I tak to właśnie wygląda w korporacjach. Gra ma termin, budżet i harmonogram i ch**, trzeba dowieźć produkt na czas. Jak gra się uda i dobrze sprzeda, to fajnie. Jak nie, zrobi się kilka łatek, trochę poprawi balans, naprawi błędy i jedziemy dalej z następnym projektem... Ubi w pełnej krasie...
Najbardziej absurdalne jest to, że przy remake’u Heroes III kolejność powinna być dokładnie odwrotna. Najpierw robisz kilka grafik, modeli 3D, fragment miasta, kilka jednostek, pokazujesz to społeczności i sprawdzasz, czy ludziom w ogóle podoba się obrany kierunek. Dopiero później pakujesz ogromne pieniądze i czas w produkowanie całej reszty. Tymczasem tutaj najpierw zrobiono dużą część gry, potem ją pokazano i nagle okazało się, że sporej części graczy po prostu nie podoba się jej styl. No i co teraz? Twórcy mówią, że poprawią tyle, ile będą w stanie, ale sami jednocześnie przyznają, że czasu dużo nie mają. No to co dokładnie mają poprawić? Tu problemem nie jest jeden brzydki model, kilka portretów czy źle dobrane kolory. Jeśli ludziom nie odpowiada sam kierunek artystyczny, to do przerobienia jest praktycznie cała gra.
Miasta, jednostki, bohaterowie, modele, animacje, interfejs, oświetlenie, kolory i cała warstwa wizualna są już robione według konkretnej stylistyki. Tego nie da się nagle przerobić w kilka miesięcy. Mogą poprawić najbardziej krytykowane elementy, zmienić kilka modeli, podciągnąć UI czy oświetlenie, ale przecież nie stworzą od nowa całej oprawy gry przed premierą.
I właśnie dlatego przy remake’u tak kultowej gry komunikacja ze społecznością, ankiety i pokazywanie wczesnych wersji powinny być podstawą całego procesu, a nie czymś, co robi się wtedy, kiedy większość decyzji została już podjęta i znaczna część gry jest gotowa. Gdyby na samym początku pokazali kilka modeli, ekran miasta i fragment mapy, bardzo szybko dowiedzieliby się, czy ten kierunek w ogóle trafia do ludzi.
Ja mam przez to coraz mocniejsze wrażenie, że Ubisoft potraktował ten projekt przede wszystkim jako szybki skok na kasę na nostalgii i popularności Heroes III. Nie czuję tutaj szacunku do tej serii ani zrozumienia tego, co sprawiło, że oryginał był wyjątkowy. Wygląda to bardziej jak próba odświeżenia znanej marki możliwie szybko, a potem sprzedania jej fanom głównie dzięki nazwie Heroes III.
I właśnie to najbardziej mnie wkurza. Jeśli bierzesz się za remake jednej z najbardziej kultowych strategii w historii, to wypadałoby najpierw zrozumieć, dlaczego ludzie kochają oryginał, a potem odpowiednio zaplanować produkcję. A nie najpierw zrobić prawie całą grę, później zapytać graczy, co im się nie podoba, a na końcu powiedzieć, że niestety czasu na większe zmiany już nie ma.
Jeśli premiera nie zostanie przesunięta i twórcy faktycznie mają już tylko ograniczony czas na poprawki, to nie widzę za bardzo możliwości, żeby ten projekt przeszedł jeszcze jakąś fundamentalną przemianę. I wtedy, zgodnie z wieloletnią tradycją Ubisoftu z tą marką, możemy po prostu czekać na kolejne słabe wydanie gry spod marki Heroes.
Twórcy Heroes Olden Era są w lepszej sytuacji. Twórcy Songs of Conquest też nie narzekają.
Natomiast niezależni twórcy wydadzą gry dopiero wtedy, kiedy uznają to za ukończone. Dzięki temu No Rest for the Wicked, Hollow Knight Silksong i mnóstwo gry mogą zostać poprawione wielokrotnie, zanim zostaną wydane. To twórcy sami zdecydują, kiedy gry zostaną wydane.
Twórcy No Man's Sky i Stardew Valley też mogą dalej udoskonalić istniejące gry i nie są zmuszeni do zajmowanie kolejny projektu. Baldur's Gate 3 został wydany dopiero wtedy, jak budżetu Larian Studios się skończyło i stąd ten "skrócony" akt 3. Ale za to oni mogli dużo poprawić i naprawić Baldur's Gate 3. Stalker 2 i Cyberpunk 2077 też. Za to EA ma w nosie co do remake Dead Space, nawet jeśli dobrze zarobili.
To jest zaleta bycie niezależność. Jedyny problem to środek pieniędzy na utrzymanie. Dlatego musimy wspierać niezależni twórcy i nie uciekamy do piractwo, jak mamy pieniędzy.
Na szczęście nie musimy polegać na Ubi$oft. Mamy Songs of Conquest, Heroes Olden Era i ... Horn of the Abyss (właśnie dostał aktualizacja na dziś w GOG). Aha! Też polecam Heroes of Science and Fiction, jak ktoś lubi sci-fi.
Zrobili potężny syf i jeszcze stawiają warunki. Jak im tak bardzo zależy to niech zrobią mapę świata i pole bitwy w 2D, design jednostek bliższy oryginałowi i niech przywrócą soundtrack Paula Romero. To są chyba najważniejsze rzeczy, fundamenty, na których zmianę już po prostu nie ma czasu bez opóźnienia gry o kilka lat, więc co im po moim feedbacku. Zrobili syf, więc nie dostaną moich pieniędzy. Proste.
Uwierzcie, będzie dobrze. Są opcje Legacy. Rozmawiali z graczami. Tylko zapowiedzi słabo zmontowane
W ogniu krytyki znalazły się między innymi kierunek graficzny (stawiający na 3D zamiast klasycznego 2D)
Przestańcie powielać tę bzdurę. Krytykowana jest nie zmiana z 2D na 3D (jakkolwiek też zbędna) tylko zmiana stylistystyki. Można zrobić 3D, które trzyma się stylistyki oryginału (szczególnie że oryginalne sprite'y 2D były robione w oparciu o modele 3D), na co zresztą sami podawaliście przykłady z fanowskich projektów. Problem w tym, że w ubikacji nikt nawet nie chciał próbować odtworzyć pierwotnej stylistyki, tylko od razu poszli w biegunowo odległe klimaty chińskiej mobilki, bo takie coś jest jest teraz w modzie w świecie słupków z excela.
Tak że poprawcie to, bo potem NPC się naczytują takich tekstów i podświadomie traktują całkowicie opcjonalną decyzję o przyjęciu takiej infantylno-plastikowej stylistyki jako nieodzowny element przejścia z 2D na 3D, co widać w niejednym komentarzu na tym forum.