Z tego typu projektami jest zawsze tak że na krótkim filmiku mogą jeszcze jakoś wyglądać to wszelki czar pryska przy pierwszym odpaleniu dema, do tego to nie jest tania zabawka bo dzień pracy takiego AI to kilka tyś $. Oni chyba najbardziej liczą na jakąś zbiórkę, preordery i patrony po pokazaaniu głośnego trailera, potem dojeniu tego aż wyjdzie kiedyś byle jaki prototyp i sayonara
Z drugiej strony jeśli za x lat będę mógł sobie wygenerować w domu, dla własnego użytku, sequel Deus Exa, Half Life czy kolejny No one lives forever, to jestem bardzo na tak. Skoro nie można liczyć na obecne studia, to jest to jedyna droga.
Póki ktoś nie czerpie z tego zysków to własność intelektualna nie ma sensu. Jak ktoś w domu rysuje postacie z mangi to mu nie wbija swat na chatę, bo własność intelektualna. Nawet może pokazać swoje dzieła publicznie. Cosplayerzy korzystają ze znanych marek, streamerzy zarabiają nawet na pokazywaniu gier, a nie każdy dostaje gry od wydawców. Ludzie na yt wrzucają jak
śpiewają znane utwory. Tutaj typ „narysował” grę i co z tego? Wystarczy że jedna osoba stworzy, rozniesie wśród znajomych i po czasie wyjdzie na to samo. Gdzie jest granica? W świecie AI zatarta.
Człowiek działa podobnie ai, to też zlepek doświadczeń i wizji. Najlepiej ta analogia wychodzi w snach, pełnych pomieszania rzeczywistości i absurdów, ale jednak na bazie losowych „promptów”. Toriyama się wzorował na chińskiej mitologii, najwięksi muzycy na haju sobie pomagali uruchomić wewnętrzne „ai”, nie jeden pisarz brał pomysły ze snów. Wiadomo, że korpo chce kasy tylko dla siebie, bo tu nie ma żadnego pojedynczego właściciela, ale lepiej będzie dla świata gdy zniesiemy limity na chciwą własność intelektualną i damy możliwość rozwoju talentów (sprzed ery ai), tak długo jak na tym nie zarabiają. Jedne z najlepszych Mario to Buziolowe Forever. Z czasów, gdy korpo nie miało bólu tyłka. Bandai trzymające Dragon Balla też wyrządza pełno szkód, bo blokuje potencjał fajnych gier jak kiedyś Legacy of Goku czy Goku’s Advanced Adventure.
To nie jest żadne "śnienie", "marzenie", "mieszanie rzeczywistości", "halucynacje", "transcendentalne stany nadświadomości" czy jakaś "kwantowa rzeczywistość elektronicznych doznań". To jest algorytm, którym możesz złamać prawo, przywłaszczając sobie zastrzeżone znaki towarowe. Gdyby wygenerował tę swoją sieczkę bez przyklejania do niej znaku towarowego Fallouta, to by się pies z kulawą nogą nie zainteresował tym ściekiem.
W dobie internetu nie ma czegoś takiego jak własność intelektualna. W momencie, gdy umieszczasz coś w sieci to już nie jest twoje i żadne prawo tego nie zmieni, bo papier nie wygra z rzeczywistością. O ile jeszcze z jednostką mógł walczyć, z automatem nie ma szans.
"W dobie internetu nie ma własności intelektualnej" - odstaw ejaja, bo ci zwoje prostuje :D
Absurd. Przecież Bethesda sama promuje twórczość fanów w postaci modyfikacji do wszystkich trójwymiarowych Falloutów, a tu raptem agresywna reakcja. Niezbyt to zrozumiałe, jak dla mnie. Jeszcze gdyby brał za to kasę, to byłoby uzasadnione, a on udostępnił to za darmo.
W pierwszym wypadku Bethesda ma kasę i zainteresowanie ich grami (czyli dobrze) w drugim nie ma kasy, a zainteresowanie idzie na obcy projekt, który przypadkiem może być lepszy niż ich własne gry... czyli realna szansa na niższe potencjalne zyski w przyszłości.
Nie jest wspomniane do której części gry był mod ale podejrzewam że do Fallout 4 jak ponad dwa lata temu London.
Jednak najważniejsze jest to że oryginalny mod do Fallout 4 pt..New York jest ciągle w fazie produkcji (/źródło.. gogle Gemini).
Ponieważ źródła brak to ja podam:
https://x.com/chrisfirst/status/2104644598626934858
wiadomo, że to tandeta ale jak na coś wygenerowanego przez AI to jestem w szoku. To jest na poziomie niektórych gówno-gierek ze steam. Posadzić do tego kilkunastu fachowców i zrobią z tego prawdziwą grę.