Psy szczekaja a karawan jedzie dalej.
Pokrzycza, pokrzycza a za 2 miechy juz nikt nie bedzie pamietal.
Niestety.
To jest po prostu zatrważające, ilu ludzi nadal myśli, że jak kupili nośnik fizyczny to są właścicielami czegoś więcej niż kawałka plastiku i papieru... W artykule piękne zdjęcie fizycznego wydania AC: Black Flag. Tymczasem w TOS który każdy MUSIAŁ zaakceptować przed uruchomieniem gry.
1.3 Usługi i Treści są UDOSTĘPNIANE UŻYTKOWNIKOWI W FORMIELICENCJI, A NIE SPRZEDAWANE. Oznacza to, że udzielamy użytkownikowi osobistego, ograniczonego, niewyłącznego, nieprzenoszalnego, niepodlegającego sublicencjonowaniu i odwołalnego prawa oraz licencji na korzystanie z Usług i dostęp do Treści w celach rozrywkowych, niekomercyjnych, z zastrzeżeniem przestrzegania niniejszych Warunków. Wszelkie tytuły, prawa własności i prawa własności intelektualnej do Usług i wszelkich ich kopii są własnością Ubisoft lub jego licencjodawców.
To jest po prostu zatrważające, ilu ludzi nadal myśli, że jak kupili nośnik fizyczny to są właścicielami czegoś więcej niż kawałka plastiku i papieru... W artykule piękne zdjęcie fizycznego wydania AC: Black Flag. Tymczasem w TOS który każdy MUSIAŁ zaakceptować przed uruchomieniem gry.
1.3 Usługi i Treści są UDOSTĘPNIANE UŻYTKOWNIKOWI W FORMIELICENCJI, A NIE SPRZEDAWANE. Oznacza to, że udzielamy użytkownikowi osobistego, ograniczonego, niewyłącznego, nieprzenoszalnego, niepodlegającego sublicencjonowaniu i odwołalnego prawa oraz licencji na korzystanie z Usług i dostęp do Treści w celach rozrywkowych, niekomercyjnych, z zastrzeżeniem przestrzegania niniejszych Warunków. Wszelkie tytuły, prawa własności i prawa własności intelektualnej do Usług i wszelkich ich kopii są własnością Ubisoft lub jego licencjodawców.
Zawsze powtarzam: twórca dzieła kultury, dowolnego, w jakimś sensie przestaje być jego właścicielem (nie prawnie, ale kulturowo) w momencie gdy dzieło wydaje.
I co? Powtarzasz to sobie ale zaraz potem klikasz "Akceptuj" przed uruchomieniem nowej gry nie?
I czy jak kupujesz książkę to stajesz się właścicielem słów które są tam zapisane i możesz z nimi zrobić to co chcesz? To może użyj tych słów w jakiejś pracy magisterskiej bez zaznaczenia że to cytat i podania autora. Pierwszy lepszy antyplagiat szybciutko cię zweryfikuje.
PS. Nim się zlecą jakieś szury które będą twierdzić że bronię korpo to informuję, że nie. Nikogo nie bronię. Taka jest po prostu rzeczywistość co jak widać niektórzy bardzo silnie wypierają.
Taaa. Jakoś nie zauważyłem, żeby ta inicjatywa zmieniła cokolwiek w TOS jakiejkolwiek korporacji. Ta inicjatywa na ten moment zdziałała tyle co nic. Brzydkie zapisy nadal widnieją w umowach, a korpo nie korzystają z tego nie dla tego że boją się tej inicjatywy tylko boją się strat wizerunowych.
Jeżeli kiedykolwiek wkładając grę do napędu konsoli wyskoczy mi taka informacja o której mówisz to po prostu złamię konsolę i dalej będę grał w swoje gry.
Bardzo chwalebne, ale to niczego nie zmienia w żaden sposób faktów. Nie jesteś żadnym właścicielem gry tylko licencjobiorcą. I sam taką umowę przed uruchomieniem gry zaakceptowałeś.
Drugą sprawą jest to że wydawcy w swoich regulaminach mogą napisać cokolwiek i niema to żadnego pokrycia jeżeli będzie stać w sprzećności z prawem.
Tu chodzi tylko o jedno: o możliwość korzystania z dowolnego dzieła kultury nawet jeśli jego autor się obrazi, umrze czy co mu do łba przyjdzie.
Tu stronka pokazująca, które gry się uruchomią offline, a które nie.
https://www.doesitplay.org/
Chociaż widzę błąd bo twierdzą, że Cyberpunk nie uruchomi się bez poprawek co nie jest prawdą bo osobiście testowałem i ogrywam wersję 1.0.
Wstarczy odłączyć internet i zainstalować z płyty, może powiedzieć ze wymaga neta ale nie jest to prawda, włożenie płyty raz jeszcze to rozwiązuje. Za to jak Cyberek wykryje chociażby stróżkę internetu to zablokuje już odpalenie offline do momentu zaktualizowania, piękne dodatkowe "zablokowanie" gry bez aktualizacji.
I dlatego moim zdaniem w pierwszej kolejności, o co powinni gracze czy też konsumenci walczyć to zmianę prawa do zakupu licencji, zwłaszcza w kontekście robienia fikołków przez korporacie, jeśli chodzi o "wypożyczenie" i "korzystanie" z gier czy filmów, konsument powinien być poinformowany o warunkach zakupu danego medium w ich sklepach cyfrowych lub mieć zagwarantowane, że jeśli zakupi jakikolwiek cyfrowy produkt, to żadne corpo pod pretekstem "wygaśnięcia" licencji nie może mu go ot tak zabrać, oraz co ważne musi dawać mu prawo do odsprzedaży oraz zakupu licencji z drugiej reki,
PS. Nigdy nie zwracam na to uwagi, ale dziś mnie to uderzyło. Nawet po ilości "serduszek" widać jak wiara w własność i wyparcie rzeczywistości jest silne.
"Kupując grę na płycie (nośniku fizycznym), nie stajesz się jej właścicielem, lecz nabywasz osobistą licencję (zgodę) na korzystanie z niej. Twoje prawa regulują przepisy o prawie autorskim oraz tzw. umowa EULA (End User License Agreement), którą akceptujesz podczas instalacji."
Płyty też są nietrwałe, mogą ulec uszkodzeniu, porysowaniu a po kilkunastu latach mogą się nawet nie dać odczytać - najgorzej było na CD, gdy dana gra wychodziła np. na czterech płytach CD i jedna z nich była walnięta, więc nie dało się zainstalować całej gry + CD Key, który mógł się zgubić.
Utrata konta ze wszystkimi grami jest realna co wiele sytuacji pokazało. Porysowanie wszystkich płyt? To trzeba być serio jakimś niedbałym idiotą, żeby do tego doprowadzić.
Ta a te 80% dochodów z cyfry, to skąd się wzięło? Teraz nagle obrońcy fizyków wyszli spod kamienia. Nie podjeli by takich decyzji bez twardych danych, jak widać gro ludzi nie kupowało tych pudełek jednak...
W raportach finansowych Sony podaje, że cyfrowa sprzedaż gier na PS4 i PS5 stanowi nawet ponad 80-85% całkowitej liczby sprzedanych gier. Liczba ta budzi jednak kontrowersje, ponieważ firma rzeczywiście zalicza do niej wszystkie mikropłatności (MTX), zawartość do pobrania (DLC) oraz subskrypcje (np. PlayStation Plus)

BTW, pomysłowo to zrobił. Wyraz górny to pudła z czasów PSXa, a kolejne litery u dołu to kolejno PS2/3/4/5 :)
Psy szczekaja a karawan jedzie dalej.
Pokrzycza, pokrzycza a za 2 miechy juz nikt nie bedzie pamietal.
Niestety.
Uwaga przewiduję teraz przyszłość ze szklanej kuli. Nie. Portfele za tym nie pójdą. Jedynie wrzawa w Internecie.
W 2028 będą chcieli sprzedać PS6... Kto to kupi ? Jakimi Exami to zareklamują ? Kolejną grą usługą, która zdechnie po 2 tygodniach ?
Sony od PS4 nie ma praktycznie żadnej karty przetargowej... I nie problemem było to, że dawali gry na PC... Problemem było to, że te gry niewielu interesowały na tyle, by kupować konsolę... Dawnie konsole były tańsze, gry można było odsprzedać... Exy Sony były wyraźnie jakościowe...
Obecnie płać więcej na PS Store, konsola wcale nie jest wiele tańsza od PC (PS5 to już stary rupięć), teoretycznie mniej cheaterów w online... Tylko teraz darmówki są crossplatformowe, a za płatne się płaci abonament. Jakość gier Sony spadła, bo konkurencja z segmentu AA ich dogoniła...
Czym zareklamują PS6 ? GOW Laufrey ? Takich gier na PC jest obecnie masa... Wystarczy zepchnąć marketingowo Playstation do rynsztoka i mogą się pakować jak Xboxa... Xbox też cwaniakował... Jak to się skończyło, wszyscy widzimy.. Stracili tylko klientów...
Tylko w USA dysproporcja pomiędzy Xboxami i PSami w obecnej generacji jest mniejsza niż w reszcie świata... Nie ma aktualnych danych, ale po 4 latach sprzedaży PS5, w stanach sprzedano 24,5mln, podczas gdy Xboxów 16,4mln...
Wydawałoby się, że w Stanach są konsolarze, ale takie wyniki, nie bardzo to potwierdzają.... Taki wynik, przy tak dużym rynku najprawdopodobniej nie zadowoli Sony...
Sony interesuje każdy portfelik... byle pieniążki można było z niego wyciągnąć... Antykonsumenckie zagrania w tym nie pomagają...
Co prawda jest jeszcze Nintendo, które jest liderem w antykonsumenckich zagraniach, ale ono ma innego odbiorcę i to inny sprzęt... Nie rozumiem fenomenu, ale Sony tutaj prześcignęło nawet Nintendo...
Ile procent graczy, wraca do więcej niż 2-3 gier? I to na przestrzenni lat. Bo ja w ostatnie 15 lat, wróciłem do jednej gry. Nie mam czasu wracać do gier już ogranych. I nigdy czasu mieć nie będę, bo ciągle jest coś nowego do roboty. Ale rozumiem osoby które chcą mieć taką możliwość. Tylko no w większość gier i tak już nie zagrają :) Bo wątpię że jak ktoś ma kolekcję 200 gier, to sobie je wszystkie odpala.
Książki to zależy. Mam tyle nowych do przeczytania, że nie wracam do starych. A jak półka pełna, to oddaję te których już nie będę czytał. W dzisiejszych czasach przy takim zalewie wszystkiego, nie ma czasu na powrót. Z Anime mam ochotę oglądać coś starego, ale to zajmuje za dużo czasu(chociaż teraz przy zalewie słabych Isekaiów, może będzie człowiek miał czas na powroty..kusi mnie ponowne obejrzeń Gurren lagann) .
"Do 2028 roku kupuję tylko wersje pudełkowe, potem znikam". Że co?! 😂
Czyli do tego czasu niech daje im swoją - prawdopodobnie - ciężko zarobioną kasę.
Juz sie wyp.dalam na zakretach lacac z kasa zeby kupowac patykim na wodzie pisana cyfre u Sony kiedy moge kupic duzo taniej i bez problemow z pozniejsza dostepnoscia na Steam. Wyjatkiem bedzie GTA6 a potem dwa razy sie zastanowie zanim kupie jakiegos eksa na ta konsole.
Jakby to się zbiegło z tym co spotkało PC to może dołączyłbym do tej anarchii płaczu ale w tym momencie mam wyj.... i z popcornem mogę na spokojnie obserwować co się wydarzy.
Obśmiałem się jak norka.
PS
Jestem szalenie ciekaw pierwszych wyników sprzedaży GTA6.
Ale PS6 nie zamierzam kupować. Niektóre gry kupuję na premierę w pudle za 200 - 250 zł. Ogrywam, sprzedaję za 100-200, bo jestem single player graczem i jak ogram, to nie mam co z tym robić już. I kasę przeznaczam na kupno innej gry.
Teraz nie będę mieć wyboru.
Nie kupię śmiecia za 300 zł z PStore (głupie fortepiany są dymani tak od kilkunastu lat, kupują cyfrowe śmieci na Steamie, a później mogą powyć co najwyżej, jak im w San Andreas kilkanaście utworów wyczyściło, bo licencja wygasła... na płytce z PS2 problemu nie miałem, kweh!), zamierzam skończyć z tymi głupimi gierkami.
Owszem będę grać, ale już okazjonalnie.
Tym bardziej, że moją pierwszą miłością jest kino.
Nie ma to, jak kolejny bojkot w sieci ...
...jeśli tak mają one wyglądać to jakoś niespecjalnie widzę zmianę decyzji od strony sony
Dla mnie oby jak najwięcej negatywów wobec PLAYSTATION,patrząc że odbierają mi możliwość ogrania ich gier na PC
Wcześniej czy póżniej przy odrobinie szczęścia oby marka i konsole Playstation upadły i przestali istnieć.
Mówi to osoba niepełnosprawna która konsol nie używa bo Pady są niewygodne a ich Conbtroller dla Niepełnosprawnych można otrzeć o tyłek bo nie wszystko da się wygodnie ograć,a też controler dla Niepełnosprawnych powinien być indywidualnie przypasowany bo każdy Niepełnosprawny ma różne ograniczenia i Controlr powinien umożliwić wygodne ogranie wszystkiego co jest wydawane na konsolę
Najbardziej podobają mi się komentarze w których ludzie sugerują, że kupując fizyczną wersję gry nigdy jej nie stracą z powodu działań producenta/wydawcy/twórcy urządzenia do grania - proponuję powiedzieć to właścicielom fizycznych wydań np. Concorda :D
Ja tam dobrze życzę tym, którzy walczą o to, żeby móc kupować gry na fizycznych nośnikach, ale prawda jest taka, że ten argument o bezproblemowym włożeniu płyty do konsoli i graniu w tej generacji już raczej umarł. W przypadku gier z ps4, ps3 itd to jeszcze ma sens, ale nie dziś. Kiedy ostatni raz wyszła gra, która miała pełną zawartość na płycie? Już na start zwykle dostajesz one day patcha, który potrafi ważyć więcej niż to co jest na płycie, a do tego dochodzą kolejne łatki z naprawianiem gry, dodawaniem treści i całą resztą.
Wiadomo, że jest to dość patologiczna sytuacja, ale tak to niestety wygląda. Myślenie, że w przypadku np. wycofania gry ze sprzedaży ty sobie spokojnie uruchomisz ją z płyty i będziesz grał nie ma już za bardzo pokrycia w rzeczywistości. Owszem, coś tam pewnie uruchomisz, ale czy to będzie grywalne? Szczerze wątpię.
Ale Sorry Gregory, but still - wciąż masz to na nośniku. Możesz go sprzedać. Możesz oddać kumplowi. Możesz podetrzeć nim dupsko. Albo zrobić podstawkę pod piwo.
A co zrobisz z cyfrowym śmieciem?
Z jednej strony nikt ty nie mówi o multikach, z drugiej nikt nie mówi też o robieniu podstawek pod piwo, a jednak to poruszasz w kwestii niemożliwości odpalenia gry z nośnika fizycznego, bo to jest meritum.
Chciałem tylko zauważyć, że akurat ten argument, który często się pojawia w dyskusji, w przypadku współczesnych gier nie ma już za bardzo zastosowania.
Z drugiej strony to chyba jeszcze bardziej mnie śmieszy podejście w stylu:
"Sony mam focha na Ciebie dlatego, przez najbliższe półtora roku dam Ci wszystkie moje pieniądze i obiecuję że za półtora roku nic nie dostaniesz", kiedy za półtora roku akcja będzie taka "a wiesz co Sony, masz tu dalej kasę, tylko nie wydaj na głupoty" :D
Gdyby Ci ludzie chcieli rzeczywiście powojować, to po prostu pozbyliby się swoich konsol wraz z kontami i totalnie olali przekazywanie kasy korpo które ich tak denerwuje, ale w sieci każdy obiecuje wiele rzeczy, a potem i tak wraca do swojej marki od której jest uzależniony.
To tak nie działa. "Wczoraj" $ony ogłosiło swoją chorą decyzję, do tego czasu gracze* zdążyli nakupić sobie gier i usług. "Dzisiaj" gracze* po prostu używają tych rzeczy które kupili wcześniej, pewnie kupią jeszcze kilka gier i zakończą przygodę z tym ekosystemem. "Jutro" czyli po deadline fizycznych gier, po prostu gracze* nie kupią ani kolejnych konsol, sprzętów, usług.
Pisząc to mam na myśli że ta decyzja $ony to ostry fakap i to się srogo zemści. Ale nie "dzisiaj" tylko zacznie się pokazywać od "jutra".
"dzisiaj" gracze tylko krzyczą, ale skutki będą odczuwalne "jutro".
* - mam na myśli normalnych graczy a nie "narkomanów"
Ja osobiście zagłosuje portfelem, mam gry cyfrowe i fizyczne , cyfrowo raczej starsze produkcję kupione w promocji , lecz po ogłoszeniach Sony planuje kupować wyłącznie fizyczne wydania , nie ma co wspierać ich stora skoro takie zapędy dostali , jakoś przeżyje bez gta6 , na szczęście w najbliższym czasie gry na które czekam mają mieć fizyczne wydania silent hill, Wolverine
Przecież to już było wiadomo od kilku lat, że jest to nieuniknione. Płyty to jest już przeżytek. Obudźcie się i pogódźcie się z tym. Mało kto już kupuje gry w pudełkach, statystyki mówią same za siebie. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że wszyscy co mają z tym problem odgrażają się, że przenoszą się na PC gdzie już od dawna nie ma płyt. Gdzie tu logika? Poza tym gry video to jest biznes. To się nie ma wam opłacać tylko ma się to opłacać producentom gier
- na PC masz 9 launcherów i masę źródeł kluczy, od bundli po rozdawnictwo - czy masz tak na konsoli? NIE.
- na konsoli "w zamian" za zamkniętą architekturę miałeś dostęp do nośników które od dawna służą jako klucz do gry, teraz zabierając to konsole kompletnie tracą na swoich walorach, bo tak naprawdę łączą wady zamkniętej architektury (1 sklep, płatny onilne) z wadami PC grania (i tak musisz kupić kluczyk do gry, wcześniej od sprzedałeś gry więc coś tam wychodziło taniej) nie oferując nic w zamian.
Mam ci dalej tłumaczyć czy reszty sam się domyślisz?
Tak, tak, $ony ci pozwoli na instalowanie innych sklepów XD
Tu UE nie pomoże jak u Apple, bo to nie te same liczby klientów.
To że ty nie sprzedajesz i nie kupujesz gier używanych to twoja sprawa, u mnie 90% gier to używki (+ DLC dokupione).
A ci co sprzedają użwyki zwykle kupują kolejne gry i DLC.
Ja nie zarabiam kilka K zł. A skoro stać studia na chore marketingi, Sweet baby i kolorowe włosy - to pewnie stać na tworzenie gier w taki sposób by to się opłacało pomimo że jakiś % graczy kupi sobie używki.
Pozbawianie prawa do korzystania z kultury bez fizycznego aspektu, to po prostu jawne ograniczanie dostępu do kultury.
(jakoś opłaca się wydawać książki, komiksy, muzykę w fizycznych wersjach MIMO że ktoś przecież może je sprzedać dalejxD)
Jesteś trollem.
Możesz mówić o "opłacalnościach producentów gier" ale fakty są takie:
- od ery PS5 wyceny gier są po prostu urwane z tyłka
- ceny na PSStore są chore i sztucznie zamrożone (głównie gry $ony gdzie taki 5 letni Ghost of Thusmia/GT7 chodzi ponad 160 zł!) fejkowe promocje to zmowa $ony z wydawcami tych gier - np. taki RE3 na steam 18 zł, a na PSStore 42 zł xDDDD
- producenci gier płaczą że im się nic nie opłaca - a sami mają hajs na Sweet Baby i inne kolorowe włosy - na to kasa jest!
- od graczy tylko wyciągać hajs podczas gdy sami kładą %$%% na optymalizację czy poprawne działanie gry - bo na konsoli nie ma DLSS xD
To sorry, jako gracz nie będę ich wspierał bezpośrednio, bo nie dam za DLC udające nową grę (GoW Ragnarok czy SM2) po 360 zł XD
Tu gadanie nie pomoże, tu pomoże jasny bojkot i olanie PS6 oraz kolejnych gier.
A nie że ledwie wspomną o God of War Baba, GTA VI albo inne takie i nagle przestaje przeszkadzać podejście $ony.
I zakup preorderów po 400 zł xDDDDDD
No ale niestety, tacy ludzie to promil graczy, a reszta i tak kupi, i dlatego warto powoli przechodzić na PC, a kretyni psujący branżę kupujący cyfrówki w chorych cenach niech sobie siedzą w dojarni P$.
myślę ze Sony, ani większość graczy na świecie w ogóle się takim postami nie przejmuje