To może wyjaśniać zagadkę planu motywacyjnego.
Początkowo założyli sobie, że wydadzą ot, taki średniej wielkości dodatek - pewnie coś jak Serca z Kamienia - i będą mieli dodatkowe kilkaset mln wpływów przed końcem roku.
Ale pan Borys puścił informację wcześniej, oczekiwania zaczęły rosnąć dużo szybciej niż się spodziewali a po CP77 mają przeczulenie przed tym aby nie wydać projektu zbyt wcześnie i nie zawieść oczekiwań. Inne są przecież oczekiwania zapowiedzianego ni z tego ni z owego dodatku, który będzie miał premierę miesiąc później (wtedy 10-15h przygody to byłby dla wszystkich szok i powszechny zachwyt) a co innego dodatek, o którym mówi się od roku i wszyscy prześcigają się w marzeniach. A nie pomaga, że ostatnimi czasy każdy kolejny dodatek był większy od poprzedniego...
No i teraz wszystkie ręce na pokład, przesuwamy datę premiery, zatrudniamy nowych pracowników, przesuwamy kolejnych do prac nad projektem itd.
Zresztą mamy już podobne przykłady z przeszłości - tak powstawały oba dodatki do W3, które miały być produkcjami na boku a ostatecznie opóźniły rozpoczęcie prac nad CP77, tak powstał Thronebreaker, który miał być rozszerzeniem do karcianki a stał się osobną (mocno niedocenioną) grą, tak powstało w końcu Phantom Liberty, które miało być "odkupieniem win" po tragicznej premierze podstawki.
Liczę na to, że w międzyczasie będą raczej skalę zwiększać niż obcinać i da o sobie znać ambicja zespołu, który będzie chciał przebić jakością i rozmachem poprzednie dodatki. Mogą to wydać nawet za rok.
I tak właśnie wygląda sianie propagandy. Data premiery jeszcze nie zapowiedziana, a już przewidziane 2 opóźnienia...
Pożyjemy zobaczymy...
PS: Jakby ktoś nie był świadomy. Fundusze inwestycyjne próbują tanio zgarnąć akcje z giełdy i będzie teraz trochę rozsiewaczy tego typu dyrdymałów.
To może wyjaśniać zagadkę planu motywacyjnego.
Początkowo założyli sobie, że wydadzą ot, taki średniej wielkości dodatek - pewnie coś jak Serca z Kamienia - i będą mieli dodatkowe kilkaset mln wpływów przed końcem roku.
Ale pan Borys puścił informację wcześniej, oczekiwania zaczęły rosnąć dużo szybciej niż się spodziewali a po CP77 mają przeczulenie przed tym aby nie wydać projektu zbyt wcześnie i nie zawieść oczekiwań. Inne są przecież oczekiwania zapowiedzianego ni z tego ni z owego dodatku, który będzie miał premierę miesiąc później (wtedy 10-15h przygody to byłby dla wszystkich szok i powszechny zachwyt) a co innego dodatek, o którym mówi się od roku i wszyscy prześcigają się w marzeniach. A nie pomaga, że ostatnimi czasy każdy kolejny dodatek był większy od poprzedniego...
No i teraz wszystkie ręce na pokład, przesuwamy datę premiery, zatrudniamy nowych pracowników, przesuwamy kolejnych do prac nad projektem itd.
Zresztą mamy już podobne przykłady z przeszłości - tak powstawały oba dodatki do W3, które miały być produkcjami na boku a ostatecznie opóźniły rozpoczęcie prac nad CP77, tak powstał Thronebreaker, który miał być rozszerzeniem do karcianki a stał się osobną (mocno niedocenioną) grą, tak powstało w końcu Phantom Liberty, które miało być "odkupieniem win" po tragicznej premierze podstawki.
Liczę na to, że w międzyczasie będą raczej skalę zwiększać niż obcinać i da o sobie znać ambicja zespołu, który będzie chciał przebić jakością i rozmachem poprzednie dodatki. Mogą to wydać nawet za rok.
Natomiast w przypadku tego dodatku liczę, że jednak przebiją. To w końcu trzeci, ostatni dodatek do legendarnej już gry na który czekaliśmy 10 lat. I ostatnia przygoda z Geraltem.
Myślę, że to jest akurat taki przypadek, w którym lepiej żeby trochę przesadzili niż niedociągnęli, bo ryzykują popsuciem naprawdę legendarnej passy od W1 do ostatniego dodatku W3. A z drugiej wiele mogą tym dodatkiem osiągnąć.
Potem, jak im się noga powinie przy W4 to zawsze mogą powiedzieć, "ok. nie udało się ze wszystkim, kolejna gra naprawi wszystkie błędy" i lecieć dalej.
Po CP2077 maja serce z kamienia i nic juz nie wydadza az nie dopracuja :)
Zresztą. Fakt, że CP77 do tej pory sprzedał 40 mln mniej kopii niż W3 mimo, że był produkcją droższą, bardziej promowaną i z większym hypem powinien im coś powiedzieć...
Dodatkowo z ciekawości, skąd bierzesz liczby? Bo patrzę i widzę:
- 35 mln CP2077 5 lat po premierze (za wiki: https://en.wikipedia.org/wiki/Cyberpunk_2077),
- 65 mln W3 11 lat po premierze (za kitguru: https://www.kitguru.net/tech-news/mustafa-mahmoud/the-witcher-3-wild-hunt-has-officially-sold-over-65-million-copies/),
Jako, że od premiery CP2077 minęło mniej niż połowa czasu od premiery W3 to wynik nie jest zły, jest imponujący biorąc pod uwagę jak w niektórych kręgach ta gra źle się na premierę przyjęła :)
PS. CD Projekt Red does not report discrete, standalone lifetime sales figures for 2021. However, by April 2022, the studio announced that The Witcher 3: Wild Hunt had surpassed 40 million copies sold. - Google rzuca mi taką informację, ale nie mogę znaleźć źródła tych halucynacji, więc podrzucam jako ciekawostkę. Jednakże jeśli to prawda, 7 lat po premierze i 5 mln kopii więcej niż CP2077 po 5 latach od premiery, to wynik CP nie jest taki zły ;)
Abstrahując całkowicie jak to gracze z pamięcią złotej rybki zapominają, że Wiedźmin 3 również nie miał łatwej i czystej premiery. Po prostu przy CP2077 hype zaufanie do Redów były nieporównywalnie większe.
Bzdura jakby wydali w tym roku to gracze by się domagali wiedźmina 4 w przyszłym a tak mają większą ciągłość i argument.

Jeszcze odnośnie skali projektu.
Nie wiem skąd źródło, ale nad dodatkiem ma w tej chwili pracować rzekomo aż 190 osób.
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w szczytowym momencie prac nad W3 siedziało nad nim 240 osób to jest to liczba ogromna. Zaczynali natomiast mając trochę ponad 100...
W dodatku praca nad dodatkiem zajmie jakieś 3 lata (pierwsze plotki rok temu, prace już trwały, premiera w przyszłym roku).
Czyli nad dodatkiem do skończonej już gry która ma gotowe assety, technologię, mechaniki etc. Pracuje niemal tak samo duży zespół, przez niemal tak samo długi czas jak nad podstawką, która była ogromna.
To może być coś naprawdę wielkiego.
Chciałbym żeby w tym dodatku Redzi pokazali nam jak Ciri uratowała Yen i Geralta i jak to się zaczęło...
spoiler start
Ciri przeniosła ciała Geralta i Yennefer na łódź. Jaskier, Triss i krasnoludy pomagali je tam złożyć, płacząc, bo wiedzieli, że to pożegnanie na zawsze ze światem żywych.
Ciri odpłynęła z nimi w mgłę, opuszczając swój rodzinny wymiar i zabierając ich do bezpiecznego, mitycznego miejsca – na Wyspę Jabłoni (Avalon).
To tam, w alternatywnej rzeczywistości, poza czasem i przestrzenią, Geralt i Yennefer obudzili się zdrowi, odzyskując spokój i mogąc wreszcie być razem, z dala od wojen, intryg i niebezpieczeństw.
spoiler stop
Ciekawe czy zmienią zakończenie Krwi i Wina w którym Regis i Geralt rozmawiają o emeryturze. Regis: "Po tym wszystkim... Chyba należy nam się odrobina wytchnienia" a Geralt zamiast mówienia " Tak... Należy" mówi: "Nie. Jest jeszcze coś do zrobienia."
Pamiętam, jak niedługo po premierze Krwi i Wina mówiłem, że w sumie to powinni wrócić do tej serii dopiero za jakieś 10 lat i zrobić opowieść o Geralcie w stylu Logana, który akurat wtedy wychodził.
No cóż... ani się obejrzeliśmy a jesteśmy w tym miejscu.
"„najlepszy możliwy rezultat z punktu widzenia nabywcy”. czyli coś pomiędzy stanem technicznym alfy a zadowoleniem inwestorów i deadlinów ?
Wszyscy uciekają przed premierą GTA więc dlaczego z dodatkiem do wiedźmina miałoby być inaczej? Logiczne i dobrze.
Takie gry jak Wolverine lub Call of Duty mówią co innego, a to, że ten dodatek nie wyjdzie w tym roku to tylko dlatego, że Redzi chcą utrzymać jak najkrótszy odstęp pomiędzy tym dodatkiem, a Wiedźminem 4 aby po premierze dodatku był większy hype na Wiedźmina 4.
Ważne że jest w 100% pewny i potwierdzony, pozostaje czekać na datę premiery i pre-order leci od razu.
Niech chłopaki się nie spieszą dostaniemy dopracowany dodatek mam nadzieje że będzie mało błędów. Wiedźmin jak dla mnie to wybitna gra i moim zdaniem nie ma lepszej. Gta jest przereklamowana i nie lubię takich gier , ale Wiedźmin Pieśni Przeszłości i Geralt 😎 jak Najbardziej TAK