Arcydzieło.
Wciąż czekam na kontynuację wątków II wojny światowej w fps. Temat zdecydowanie baaardzo otwarty. Zagrywałem się w Moh AA i Breakthrough i Spearhead - to wtedy zaczęły się klany, x-fire, clanbase, zrzutka na serwery i zarwane nocki. Potem COD1 i COD2, i w sumie czar prysnął. Te dzisiejsze pseudo-future strzelanki to katastrofa. Zero taktyki, giniesz co chwila, kolorowe bronie. Padaka
Wbiłem w multi objective realism tysiące godzin. Nawet kilka razy grałem w EuroCup i byłem kapitanem reprezentacji w Nations Cup 😁 wygrałem też ostatniego polskiego Lana w Bełchatowie. Super wspomnienia 😁
Zawsze mi się myli i myślałem, że pierwszy Medal i pierwszy COD wyszły dużo wcześniej, a taki pierwszy COD to dopiero pod koniec 2003 roku wyszedł.
Jestem fanatykiem MoHAA, ale ta legendarna misja na plaży nigdy nie wywarła na mnie takiego wrażenia jak na recenzentach i graczach. Nie była zła, ale dość szybko można przecież zauważyć schemat: chowamy się za zaporą przeciwczołgową, czekamy, biegniemy do zapory albo leja. Powtarzać do skutku. Sam etap na plaży był dość krótki, w miarę łatwy, dość widowiskowy ale bez przesady. Za to pozostała część tej misji, etapy we Francji a szczególnie The Nebelwerfer Hunt to mistrzostwo klimatu. Podobnie jak Sniper's Last Stand, i właściwie cała ostatnia misja, z etapami w zimowym lesie.
Muzyka w MoHAA to wzór jak robić muzykę w grach, i studium jak muzyka, pomimo 25 lat zmian mechaniki i grafiki wciąż potrafi budować napięcie i klimat. Naprawdę, to jak ścieżka dźwiękowa doskonale komponuje się z tym co dziej się na ekranie powinno być obowiązkowo wykładane wszystkim gamedevom. Panie Giacchino, wybudowałeś pomnik trwalszy niż ze spiżu.
No i najważniejsze, polecam ogrywać podstawkę z obydwoma dodatkami, oraz grać na poziomie hard.