Tak, Nintendo zawsze było w tyle. Ta konsolka powinna teraz obchodzić swoje 30 lecie
Super sprzęt. Ostatnio ukończyłem Pokemon Emerald na swoim ponad 20-letnim GBA. Kupiłem po taniości flash carta od chińczyków i można grać.
Co do tego że konsola była słaba to takie było założenie. To samo z pierwszym Game Boyem. W tekście napisane jest że "i niezbyt długi czas pracy na czterech bateriach" co nie jest prawdą. Oryginalny Game Boy na 4 paluszkach chodził nawet 30 godzin. W czasach gdy baterie nie były tanie a akumulatorków praktycznie nie było to była ważna rzecz.
Jak można napisać że gameboy miał kiepski czas pracy na bateriach. Pierwszy game boy na 4 bateriach miał lepszy czas działania niż współczesne telefony. To właśnie było to czym gameboy wygrał, długi czas pracy na 4 bateriach AA. Pocket miał podobny czas pracy już na 2 bateriach.
"oryginalny Game Boy doczekał się kilku wersji – największą zmianą było wprowadzenie kolorowego wyświetlacza "
Domyślam się, że chodzi o Gameboy Color, który nie był żadną wersją oryginalnego Gameboya, tylko osobną konsolą. Dalej nie czytałem, ale wszedłem w komentarze zobaczyć czy ktoś zauważył te absurdy o bateriach i kolorowym ekranie. Nie wiem czy w ogóle jakikolwiek inny handheld w historii miał tak długi czas pracy na bateriach jak pierwszy Gameboy (według niektórych nawet do 20-30 godzin) .
Co do czasu pracy na baterii (według informacji oryginalny gameboy to około 12 godzin na czterech bateriach):
- ja wpsominam to raczej krótcej... Chociaż może ja w latach młodości z braku kasy, kupwałem raczej tanie baterie, więc dlatego mój trzymał krócej.
- chodziło mi raczej o to (i w tekście zastosowałem tu pewien skrot myślowy), że "niezbyt długi czas pracy na czterech bateriach to nie jest coś, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w XXI wieku" - dotyczy porównania z, na przykład smartfonami czy choćby z przywoływanym tutaj GBC.
Odnośnie baterii też się nie do końca zgodzę. Po pierwsze, smartfony w stanie czuwania wytrzymają może całą dobę przy umiarkowanym korzystaniu, ale spróbuj uruchomić na smartfonie wymagającą grę. Czy wytrzyma te 12 godzin ciągłego grania? Zresztą te 12 godzin, które podałeś to też różnie podają, niektórzy tak jak pisałem podają około 20 godzin ciągłego grania na Gameboyu. Pewnie zależy od baterii. Ja mam Gameboya, ale nie mierzyłem ile wytrzymuje, na pewno długo. W swoich czasach Gameboy wygrał z Segą Game Gear i Atari Lynxem między innymi właśnie czasem pracy na baterii, one według źródeł wytrzymywały maks 6 godzin, często nawet mniej, i to przy większej ilości baterii niż Gameboy! Więc mówienie, że pierwszy Gameboy ma słaby czas pracy na bateriach to jednak trochę nadużycie :) Zgodziłbym się, gdybyś porównał to np do czasu grania w węża na pierwszych Nokiach, albo konsolkach typu Game and watch, pewnie tam rozgrywka potrafiła trwać nawet parę dni.
Trochę nie rozumiem ostatniego zdania - twoim zdaniem GBC wytrzymuje dłużej na bateriach niż oryginał?
Ciekawy artykuł, tym bardziej dla osób, które nigdy się nie wczytywały sie w historię tego sprzętu.
Niby przestarzała ale Polska i taka była z grubsza w dupie więc mi to nie przeszkadzało. Miałem klasyczną fioletową i była świetna choć używka. W pokemony grałem na emulatorach ale na GBA to zupełnie coś innego. I masa tytułów, też trzeba było się pilnować żeby podróby nie kupić. Najlepsza gra to chyba jednak Golden Sun.

Tym game boyem na catrrigde (patrz zdjęcie) bawiliśmy sie jeszxze w podstawówce na początku lat 90-tych, gdzie wtedy on z grafiką do ruskich elektronik czy innych gier na baterie.
Miło że pamiętaliście mojego posta o GBA, a tak serio bardzo fajny artykuł. Zabawne jest to że pierwszy GBA jest jednocześnie tym najlepszym jak i najgorszym z dzisiejszej perspektywy.
Zalety to najbardziej wygodny i najmniej awaryjny przez prostą budowę i najważniejsze zasilany bateriami co daje mu życie wieczne. A wada? Była tylko jedna i nazywała się brakiem podświetlenia wyświetlacza, nie wiem co za tęgi mózg wpadł na taki pomysł w Nintendo aby dać ekran z bardzo bogatą paletą kolorów i tego nie podświetlić choćby najprostszą metodą. GB czy GBC to były zupełnie inne ekrany i tam wystarczyła normalna poświata żeby cieszyć się grą, ale na GBA nie było szans.
No i to chyba jedyna seria konsol gdzie miałem je wszystkie jak Pokemony, od klasycznego Szaraka z zielonym ekranem i Micro który miał najlepszy ekran.
Przecież Color też nie miał podświetlenia, mimo że oni pół roku wcześniej w Japonii i tylko tam wydali Game Boy Light, czyli Pocketa z podświetleniem ekranu. A gra na na GBC bez podświetlenia jest możliwa, ale pod warunkiem, że to oświetlenie było dobre i padało na ekran pod odpowiednim kątem. Ja swojego Colora przerobiłem po latach dając mu ekran LCD z podświetleniem, bo naprawdę ciężko się dziś na tym gra bez podświetlenia.
Color może nie miał podświetlenia, ale mimo wszystko był to nadal podobny ekran do tego z Pocketa który był po wyłączeniu jasny a nie ciemny. Więc tam brak podświetlenia można jeszcze wybaczyć, bo przy lampce czy za dnia dobrze się grało mimo wszystko. Ale zrobienie GBA bez podświetlenia to największa zbrodnia na graczach, bo teraz dostanie dobrego ogniwa do SP graniczy z cudem. No i to bardziej mechaniczna konsolka przez co bardziej narażona na usterki. Klasyczne GameBoye miały podobne ekrany jak w pewnym okresie seria Nokii biznesowych z serii E, gdzie czujnik wyczuwał jasność i nie podświetlał ekranu bo wszystko było na nim doskonale widać bo był taki srebrzysty. Dobrze że nie wpadli na pomysł zrobienia pierwszego NDS bez podświetlenia, chociaż to był jedyny wariant gdzie dało się wyłączyć. Podświetlenie też było bardzo kiepskie jak w pierwszym SP i ekran właśnie był taki srebrzysty.
A co do biblioteki to prawda, GBA plus wsteczna kompatybilność to istna biblioteka świetnych gier. Nie rozumiem czemu Micro został z niej wykastrowany.
Nie no... mówienie, że Micro to najlepsza wersja GBA to masochizm.
Mniejszy 2 calowy wyświetlacz, ledwie mieści się w dłoniach, przez co niewygodnie się gra i nie obsługuje wstecznej kompatybilności z GB i GBC.
Do tego słabsza bateria niż SP, który jest najlepszą wersją GBA, szczególnie rewizja AGS-101, która już nie ma wbudowanych diod podświetlających ekran jak pierwszy model tylko normalne podświetlenie ekranu. (Czemu ta pierwsza była taka to nie mam pojęcia, od początku powinien być on jak AGS-101)
Ale GBA ma za to jedną z najlepszych bibliotek z konsol Nintendo. Mnóstwo świetnych konwersji z SNESa, czasem nawet poprawionych do oryginałów, dużo nowych gier, w tym to za czym tęsknię - decyzje wydawców o multiplatformowości tytułów wymuszały na nich robienie na GBA całkowicie innych gier o tym samym tytule. Czasem to były crapy, ale czasem perełki - tutaj szczególnie wspominam Harry Potter i Więzień Azkabanu, który był taki jak niedocenione i trochę zapomniane wersje na GBC dwóch pierwszych części, Raymana 3, który oczywiście nie mogąc być w 3D jest totalnie inną grą w stylu pierwszej części, Prince of Persia Piaski Czasu, V-Rally 3, Władca Pierścieni Powrót Króla (praktycznie to jest jak Diablo w świecie śródziemia), Lilo & Stitch
Poza tym jest sporo takich zapomnianych czy mało znanych ukrytych perełek na tej konsoli: Lady Sia, Kuru Kuru Kururin, Sabre Wulf (tytuł od Rare, o którym mało kto pamięta), Zone of the Enders: The Fist of Mars, Klonoa: Empire of Dreams, Drill Dozer, Ninja Five-O, Bomberman Tournament, Car Battler Joe, Sigma Star Saga, Summon Night: Swordcraft Story, Tactics Ogre: Knight of Lodis, Top Gear Rally, Boktai: The Sun Is In Your Hand, Astro Boy: Omega Factor, Lunar Legend, Yggdra Union, Pinball of the Dead, Boxing Fever i inne.
No i czy na pewno o sentyment tu chodzi? Czy może o pochwalenie się rzadkim sprzętem?
Bo wszyscy wiemy, że gdy wychodził GBA Micro to GBA już nikogo nie obchodził, bo był DS.