Rockstar przez prawie 3 lata nie pokazuje gameplay'u z GTA VI, a kiedy te wypływają, to chce je usuwać z sieci i grozi pozwami, a CDP Red sam pokazuje 18-minutowy gameplay dodatku do Wiedźmina 3 trzy miesiące po oficjalnej zapowiedzi i dzień po pierwszym zwiastunie. Różnica podejść właściwie nieporównywalna.
Przy całym rozczarowaniu, jakim był/jest dla mnie Wiedźmin 3 i mojej krytyce wobec tej gry, takimi zagrywkami, jak ta powyżej, CDP Red zdobywa lub utrzymuje sympatię i zaufanie graczy. A Rockstar niech się wali.
Ciekawe jak szybko się da przyzwyczaić. W sensie ktoś skończył Wieśka dawno temu, a teraz wskakuje do dodatku i ma drzewko trochę inne, tamto trochę inne. Mnie osobiście szlag trafiał, jak gra się zmieniała,i trzeba było wszystko od nowa ogarniać.
Trójkę mam przed sobą. I się dalej zastanawiam, czy najpierw grać po staremu, żeby zobaczyć jak to było, a potem przeskoczyć na nowy system, i sobie porównać.
To drzewko nie będzie się aż tak bardzo różniło. Większość z tych rzeczy prawdopodobnie jest już w grze. Zmieniają głównie to, na co ludzie narzekali do tej pory. Czyli, że gra ogranicza nas do tych 12 skilli i w pewnym momencie pojawia się bariera, że musisz wybierać. Ciężko stwierdzić jak bardzo ostatecznie to wpłynie na rozgrywkę. Większość tych QOL rzeczy wejdzie w życie za miesiąc. To nie wiem czy opłaca Ci się zaczynać po staremu.
Wiedźmin nie jest taką znowu trudną grą, żeby to jakoś bardzo utrudniło rozgrywkę. Tam większość rzeczy jest intuicyjnych dosyć.
A przejść Wiedźmina 3 mozna kilka razy. Bo co prawda nie ma dużych odrębnych rozgałęzień fabuły,ale są drobne rozgałęzienia i można się mocno zdziwić, jak niektóre decyzje mogą wpłynąć na losy świata. Oglądałem bardzo dużo przejśc Wiedźmina i muszę powiedzieć, że osoby, które mają <1000godzin i mówią, że przeszły Wiedźmina na wszystkie możliwe sposoby mogą się mocno mijać z prawdą... Bo tam są czasem takie mocno nieoczywiste wybory, które naturalnie wybieramy na jedno kopyto...
Jest jeden taki wybór, który 99% osób grających w W3 uważa, że zrobiło optymalnie, a nie koniecznie tak to wygląda fabularnie, ja osobiście dowiedziałem się o tym wyborze z ciekawostek o W3, bo nie łatwo wyłapać że taka opcja istnieje i że warto ją wybrać...
Chyba nie chcą mi powiedzieć że będę musiał przejść przez 100h gry aby zagrać w nowy dodatek tylko dlatego że nie mam już sava?
Rockstar przez prawie 3 lata nie pokazuje gameplay'u z GTA VI, a kiedy te wypływają, to chce je usuwać z sieci i grozi pozwami, a CDP Red sam pokazuje 18-minutowy gameplay dodatku do Wiedźmina 3 trzy miesiące po oficjalnej zapowiedzi i dzień po pierwszym zwiastunie. Różnica podejść właściwie nieporównywalna.
Przy całym rozczarowaniu, jakim był/jest dla mnie Wiedźmin 3 i mojej krytyce wobec tej gry, takimi zagrywkami, jak ta powyżej, CDP Red zdobywa lub utrzymuje sympatię i zaufanie graczy. A Rockstar niech się wali.
Czyli nie będę miał dylematu, bo po prostu nie będę miał wyboru. Może to i dobrze, bo ponownie przeżyć Serca z Kamienia to zawsze fascynująca przygoda.
Właśnie zastanawiałem się jak to umiejscowią na osi czasu. Dobrze, że na samym końcu
Co ważne, do Letten nie będziemy mogli udać się na początku przygody. Zanim rozpoczniemy wydarzenia z Pieśni przeszłości, konieczne okaże się ukończenie głównego wątku Wiedźmina 3 oraz obu wcześniejszych rozszerzeń – Serc z kamienia i Krwi i wina. Deweloperzy zaznaczyli przy tym, że wydarzenia z poprzednich dodatków zapewniają dodatkowy kontekst dla nowej historii.
Że co proszę? Chyba kogoś tam pogrzało. Wypuszczać dodatek do 11 letniej gry i wymagać posiadania sejwa z ukończoną całą grą i dodatkami to gruba przesada. Przecież jak ktoś ukończył grę lata temu i nie posiada sejwa to przejście tego wszystkiego ponownie to jakieś minimum 100 godzin, a nie każdy ma na to ochotę. Na PC raczej każdy ma jakieś sejwy zapisane w chmurze w GOGu czy Steamie, ale jak ktoś grał np na PS4, a teraz ma zamiar przejść dodatek na PS5, to możliwe że sejwy mu przepadły.
Inna sprawa, może ktoś np. lata temu wymiękł w połowie dodatku Krew i Wino, więc teraz żeby zagrać w nowy dodatek, jest zmuszony wrócić do poprzedniego i go dokończyć, tylko po to żeby zagrać w nowy. Jak dla mnie mocno poroniony pomysł.
Poza tym, mam nadzieję, że chociaż nie wychodzą z założenia że każdy będzie po tylu latach pamiętał, jak się gra w Wiedźmina. Przydałby się jakiś tutorial, żeby przypomnieć wszystkie mechaniki rozgrywki.
Nie, nikt nie napisał, że musisz mieć ukończonego save. Na 99% będzie tak jak z poprzednimi dodatkami (które też można było rozpocząć dopiero od jakiegoś etapu gry, a nie od początku), że możesz wejść do gry i odpalić od razu dodatek, bez przechodzenia ani minuty podstawki. Co prawda to Wiedźmin wyboostowany na odpowiedni poziom, a nie ten, którym zaczynasz w podstawce.
Główne założenie tego, że DLC można zacząć dopiero po ograniu wszystkiego jest ograniczenie gąszczu możliwości fabularnych które są w grze, a które mogłyby skomplikować tworzenie fabuły. Tak jak np. w Sercu z Kamienia jest dodatkowa linia dialogowa na wypadek, jak gracz zacznie DLC przed jednym ważnym wydarzeniem w podstawce... Przy trzecim dodatku, jak mamy mieć bohaterów drugoplanowych z podstawki/DLCków poprzednich, mogłoby to się zrobić dość dużo dodatkowej roboty. Np. przy nagrywaniu dubbingu do każdej możliwej opcji dialogowej, a tych opcji przez całą długość gry by się nazbierało trochę... O ile któraś z opcji nie musiałaby blokować na pewnym etapie przejścia DLC...
Wiedźmin jest intuicyjny. Samouczki w tak intuicyjnych grach większość graczy wkurzają... Mam wrażenie, że Gwinta(tego samodzielnego, nie w Wiedźminie) sobie ubili samouczkiem, który zniechęcał do gry.
Teraz to mam dylemat. Wstyd przyznać ale nigdy nie przeszedłem do końca Krew i wino, jestem gdzieś na początku dodatku. Wiedźmin znowu wylądował na dysku i przyciąga, jednak z drugiej strony chętnie podziwiałbym Toussaint po remasterze.
Szkoda że moje sejwy z gog galaxy w chmurze się nie zsynchronizowały :<
Nie wiem czy mi się chce przechodzić podstawkę z dodatkami na nowo, nawet po usprawnieniach
Wygląda świetnie. Jak stary dobry wiedźmin. Jeden z ładniejszych i ciekawie wykreowanych światów w grach komputerowych.
O dziwo nie lubię predefiniowanych charakterów ale Geralt i Kassandra z Odyssey są wyjątkami które bardzo polubiłem i nie wyobrażam sobie w tych grach prowadzenia rozgrywki innymi postaciami. Ciekawe jak będzie z Ciri w 4 części ale i tę dziewczynę darze sympatią.
Jednak w TW3 z dodatkami spędziłem prawie 400h i nie zamierzam w nie grać raz jeszcze gdyż praktycznie wszystko z fabuły zapamiętałem i nie mam w zwyczaju wracać do ukończonych gier w których poznałem już każdy aspekt przygody. Mam nadzieję że stary save game z win7 będzie działać gdyż inaczej obejdę się smakiem.
Skoro wybory z TW3 z dodatkami mają znaczenie dla rozwoju wydarzeń w tym dodatku to faktycznie byłoby bez większego sensu dawać możliwość zagrania w sam dodatek na bazie predefiniowanych przez producenta zależności i wyborów. Wszak przygoda każdego gracza dotyczyła tego samego ale dzięki podjętym decyzjom jednak różniła się.
Imo powinni zrobić niezależny dodatek nie powiązany (lub raczej tylko luźno powiązany) z wcześniejszą rozgrywką. To ułatwiłoby wielu graczom (tym którzy nie mają save game z ukończenia wcześniejszej przygody) rozpoczęcie Pieśni przeszłości i nie wymagało zagrania raz jaszcze w TW3 z dotychczasowymi DLC.