Chociaż polskie drużyny CSGO w ciągu ostatnich lat nie biją się o najwyższe stawki, nie oznacza to, że nie przysparzają nam żadnych emocji. Ta akcja z ostatniego meczu drużyny HONORIS mogła przypomnieć nam czasy starego Virtus.pro.
Entuzjastom CSGO z pewnością nie trzeba przybliżać sylwetki Wiktora „TaZa” Wojtasa – legendy polskiej e-sportowej sceny tej gry (a wcześniej także CS 1.6).
Zawodnik współtworzył kultową już Złotą Piątkę, która pod nazwą Virtus. Pro była na szczycie CSGO kilka lat temu. Chociaż obecnie Virtusów już nie ma, to doświadczony zawodnik potrafi pokazać dawny blask na serwerze.
TaZ jest obecnie jednym z najstarszych aktywnych zawodników na profesjonalnej scenie CSGO. 36-latek występuje w barwach drużyny HONORIS – zespołu, który sam założył w 2020 roku wraz z innym legendarnym graczem – Filipem „NEO” Kubskim.
HONORIS, chociaż nie znajduje się w ścisłej światowej „topce” (obecnie #59 światowego rankingu), regularnie bierze udział w turniejach różnej maści.
Podczas ostatniego meczu rozgrywanego z drużyną Endpoint (1/8 finału CCT Europe Series 3) TaZ popisał się clutchem 1 vs 4, którego nie powstydziłby się za swoich najlepszych lat.
Patrząc na powyższy klip, trudno nie wrócić wspomnieniami do dni chwały tego zawodnika, kiedy znany był z wygrywania praktycznie każdej niemożliwej sytuacji.
Wiktorowi życzymy więc jak najwięcej ugranych clutchy w nadchodzących meczach. Oby forma rosła, niezależnie od wieku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Gracze CS2 są zirytowani, że konkurencyjna produkcja zgapiła mapę z ich gry
1

Autor: Michał Ciężadlik
Do GRYOnline.pl dołączył w grudniu 2020 roku i od tamtej pory jest lojalny Newsroomowi, chociaż współpracował również z Friendly Fire, gdzie zajmował się TikTokiem. Półprofesjonalny muzyk, którego zainteresowanie rozpoczęło się już w dzieciństwie. Studiuje dziennikarstwo i swoje pierwsze kroki stawiał w radiu, lecz nie zagrzał tam długo miejsca. W grach obecnie preferuje multiplayer; w CS:GO spędził łącznie ponad 1100 godzin, w League of Legends prawdopodobnie drugie tyle, chociaż dobrą grą singlową również nie pogardzi.