Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

The Evil Within

3 czerwca 2013, 10:11

autor: Hed

The Evil Within – twórca serii Resident Evil znowu straszy

Widzieliśmy w akcji The Evil Within, nowy survival horror Shinjiego Mikamiego. Dlaczego warto na niego czekać? Chociażby dlatego, że Mikami odpowiada za jedno z najważniejszych dzieł tego gatunku: Resident Evil.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry The Evil Within - prawie jak Resident Evil

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Shinji Mikami to jeden z bardziej znanych producentów gier. Nawet jeśli nie kojarzycie tego nazwiska, prawdopodobnie graliście w którąś z jego produkcji albo przynajmniej w tytuł inspirowany jego twórczością. Człowiek ten maczał palce w takich dziełach jak Viewtiful Joe, Killer7 czy Vanquish. Chyba najbardziej lubianym i cenionym tytułem Mikamiego w oczach światowej publiki pozostaje Resident Evil, jeden z praojców survival horroru. Wspominam o tej serii dlatego, że The Evil Within, nowa pozycja japońskiego dewelopera, powraca do gatunku w sposób niezwykle naturalny i przekonujący. Tak przynajmniej wyglądało to na pokazie, na który zaprosiła nas firma Bethesda.

Shinji Mikami proponuje małą wycieczkę do szpitala dla umysłowo chorych. - 2013-06-03
Shinji Mikami proponuje małą wycieczkę do szpitala dla umysłowo chorych.

Na miejscu co prawda nie było Mikamiego i nie dostałem pada do ręki, aby samemu wypróbować grę, ale i tak udzielił mi się jej przyciężkawy klimat. The Evil Within zapowiada się na intrygującą propozycję dla fanów horrorów i być może największy sukces autora Resident Evil na Zachodzie.

Szpital

The Evil Within opowie historię niejakiego Sebastiana Castellanosa, sierżanta wezwanego na miejsce brutalnego morderstwa. I tak też autorzy rozpoczęli swój pokaz, prezentując kilkanaście pierwszych minut z gry. Na dokładkę dodano scenę z późniejszej części przygody, która ciekawie uzupełniła wiedzę na temat stylu zabawy. Jako że sam nie mogłem zagrać, opowiem jak najlepiej o tym, co widziałem, niestety uciekając się do paru spoilerów. Powtórzę raz jeszcze, że pokazano sam początek, więc zbyt wiele się nie wyjaśniło. A tajemnic w grze będzie raczej sporo.

The Evil Within – twórca Resident Evil znowu straszy - ilustracja #2

Shinji Mikami to jeden z bardziej znanych producentów gier, który w ciągu kilkudziesięciu lat swojej kariery pracował z wieloma deweloperami. Pomógł m.in. Capcomowi w stworzeniu wielu słynnych dzieł pokroju Viewtiful Joe, Devil May Cry, Ace Attorney czy Resident Evil (do czwartej części włącznie). W ostatnich latach Mikami współpracował z innymi partnerami: Grasshopper Manufacture (przy Shadows of the Damned) czy Platinum Games (Vanquish). Tango Gameworks to założone przez niego studio, które kupiła firma ZeniMax Media.

W otwierającej scenie, rozgrywającej się w nocy w strugach deszczu, Sebastian, detektyw w charakterystycznym prochowcu, przybywa na miejsce brutalnej zbrodni wraz z innym policjantem i policjantką. Trójka ta parkuje samochód na placu przed olbrzymim posępnym budynkiem szpitala dla umysłowo chorych. W żadnym z radiowozów nie ma śladu ludzi ani nawet broni. Sebastian każe kobiecie pilnować wejścia, a sam wchodzi do środka wraz z kolegą. Wydarzenia obserwujemy znad ramienia bohatera (po pokazie jeden z deweloperów zapewnił, że sterowanie będzie bardziej przypominać współczesne tytuły akcji niż pierwsze części Resident Evil).

Bohaterów wita zapach krwi oraz widok wielu zwłok w szpitalnej recepcji. Policjanci przechodzą powoli korytarzem i skręcają w lewo do pomieszczenia ochrony. Tu znajdują ocalałego, jednego z lekarzy, który jest w stanie wymamrotać tylko: „To był on, nie wierzę...”. Mundurowy zajmuje się rannym, a Sebastian podchodzi do ekranów monitoringu, gdzie widzi innych policjantów wycofujących się i strzelających do dziwnej, ciemnej postaci. Cień momentalnie pojawia się przy nich i rozpruwa ich wnętrzności. „Co do cholery?” – udaje się wypowiedzieć Sebastianowi. Ułamek sekundy później tajemnicza postać, żywy trup z rozerwaną połową twarzy, wyłania się tuż za nim i godzi weń ostrzem. Detektyw osuwa się na ziemię, robi się ciemno...

Dying Light 2 to po prostu więcej tego samego. Wiemy, bo graliśmy 4 godziny
Dying Light 2 to po prostu więcej tego samego. Wiemy, bo graliśmy 4 godziny

Przed premierą

Dying Light, najlepsza polska gra o zombie, czeka na sequel od 2015 roku i chyba się w końcu doczeka. Mieliśmy okazję zagrać w nowy tytuł Techlandu.

STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?
STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?

Przed premierą

W jednym z „fałszywych” zakończeń gry S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla bohater wyraża życzenie: „Chcę, by Zona zniknęła”. I rzeczywiście, cykl, który dał nam Strefę, zaginął na lata – aż teraz nagle zapowiedziano jego kontynuację. Czy to może się udać?

Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.