Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

StarCraft II: Heart of the Swarm Przed premierą

Przed premierą 15 września 2012, 08:00

autor: Yuen

StarCraft II: Heart of the Swarm - wrażenia z wersji beta

Od dawna wyczekiwany dodatek do StarCrafta II doczekał się zamkniętej bety. Dotychczasowe zmiany wprowadzone przez Blizzarda mocno mieszają w znanej formule.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry StarCraft II: Heart of the Swarm - dodatek godny Królowej Ostrzy

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Od premiery Starcrafta II: Wings of Liberty minęły już ponad dwa lata. Zatem chyba najwyższy czas, aby wydać dodatek, prawda? Wygląda na to, że jesteśmy coraz bliżej – kilka dni temu ruszyła beta trybu sieciowego Heart of the Swarm. Od razu można powiedzieć, że nie ma się co spodziewać rewolucyjnych zmian. Tytuł przeszedł jedynie swego rodzaju „face lifting” i wprowadzono do niego garść nowych jednostek. Chodzi jednak o grę e-sportową, gdzie każda mała zmiana może wywrócić balans do góry nogami.

Jak dostać się do bety?

W tej chwili dostęp jest bardzo ograniczony, zaproszenia dostali najbardziej znani gracze oraz gracze z lig arcymistrzowskich, ponadto część osób z szeroko pojętej prasy branżowej i ludzie, którzy brali udział w testach Starfrafta Arcade 1,5. Jednak z czasem Blizzard będzie wysyłał coraz więcej zaproszeń do kolejnych graczy. W profilu na Battle.necie możemy wyrazić chęć wzięcia udziału w beta-testach – koniecznie zaznaczcie tę opcję, to najlepszy sposób na zdobycie klucza. Dodatkowo wypatrujcie różnego rodzaju konkursów i specjalnych akcji, w których Blizzard, znane serwisy i strony fanowskie będą rozdawać dostęp do bety. Z doświadczenia możemy powiedzieć, że po kilku tygodniach powinien być on stosunkowo łatwy do zdobycia.

Beta, po co ta beta?

Choć w Starcrafcie II znajdziemy obszerną kampanię oraz niesamowicie potężny edytor map, nie ulega wątpliwości, że jest to produkt od początku kreowany jako gra e-sportowa. Głównym wyzwaniem jest tutaj zbalansowanie trzech różnych ras, z różnymi mechanikami gry. Beta trybu sieciowego Wings of Liberty trwała kilka miesięcy, a dopiero niedawno – po ponad dwóch latach obecności gry na rynku – Blizzard stwierdził dumnie, że jest, udało się, mamy balans. Nawet najmniejsza zmiana, jak np. czas budowy danej jednostki skrócony o kilka sekund, może spowodować obecność pewnego timingu (konkretnego zagrania w konkretnym czasie), który zaburzy obraz pojedynku między danymi rasami. Stąd też w pierwszym dodatku doczekamy się tylko dwóch-trzech nowych jednostek dla danej frakcji. Patrząc na komentarze po kilku dniach, można powiedzieć, że nawet one wprowadziły niezły chaos.

Zmiany są konieczne, aby gra nie traciła na popularności i aby użytkownik w danym pojedynku miał więcej kart do zagrania. Mecze Terranie kontra Terranie charakteryzowały się na przykład tym, że najwięcej było w nich pozycjonowania wojsk i strategii. Obie strony miały bowiem dostęp do czołgów, które mogą przybrać formę oblężniczą i razić z ogromnej odległości. Skutkowało to tym, że tworzyły się linie frontu niczym w pierwszej wojnie światowej – pas ziemi niczyjej i wojska skupione po obu jego stronach. Wejście w zasięg wroga oznaczało najczęściej samobójstwo. Z tego powodu gry dwóch Terran przeciwko sobie były z reguły najdłuższe i najmniej się w nich działo (chociaż czasem owocowały niezwykłą kreatywnością i zagraniami, które zapamiętamy na długo).

Beta HotS daje możliwość zagrania np. z aktualnym koreańskim mistrzem.

Blizzard chciał to zmienić i w rozszerzeniu wprowadził Warhounda. Ten kroczący mech jest nowym nabytkiem armii ludzi i doskonale sprawdza się w niszczeniu linii wrogich czołgów. Przy okazji jest tak silny, że kontruje niemal wszystkie inne jednostki, czyli stał się „Roachem” tej bety.

Nowości u Zergów

Swarm Host zakopuje się w ziemi i z narośli na grzbiecie wypuszcza Szarańczę – zabójcze małe stwory, które idą we wskazane miejsce. Gdy zginą, pojawiają się następne – i tak w nieskończoność, aż wróg zostanie pokonany.

Viper zwiastuje kłopoty dla armii wroga. Dobre ustawienie i ochrona ważnych jednostek przestają mieć znaczenie – ten latający potwór potrafi rozpylić chmurę, która uniemożliwia strzelanie spod niej, a nawet przyciągnąć do siebie najcenniejsze oddziały wroga.

Czy Transport Fever 2 będzie Transport Tycoonem nowej generacji?
Czy Transport Fever 2 będzie Transport Tycoonem nowej generacji?

Przed premierą

Parę dni temu odwiedziliśmy Berlin, aby wsiąść do pociągu niebyle jakiego i ruszyć w stronę Poczdamu. Na pokładzie spotkaliśmy się z deweloperami Transport Fever 2 i zagraliśmy w ich nową produkcję.

Graliśmy w Factorio – szarobury tycoon nowej generacji
Graliśmy w Factorio – szarobury tycoon nowej generacji

Przed premierą

Czeskie Factorio jest dowodem na prawdziwość tezy, że to nie oprawa zdobi grę. Za szaroburymi sprite’ami niczym z połowy lat 90. kryje się bowiem jedna z najbardziej rozbudowanych gier ekonomicznych ostatnich lat.

Widzieliśmy The Settlers – ta reanimacja może się udać
Widzieliśmy The Settlers – ta reanimacja może się udać

Przed premierą

Odetchnijcie z ulgą – The Settlers na razie robi wrażenie solidnego restartu serii, która od lat nie dawała o sobie znać. To dość bezpieczna gra, która raczej nie zrobi wielkiej furory, ale być może uratuje legendarną markę przed odejściem w zapomnienie.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
15.09.2012 11:32
Ogarniacz
8
Generał

Chetnie bym "popykal" SC2 ale na kolejna gre multi po prostu czlowiek nie ma czasu ... :(

15.09.2012 11:37
odpowiedz
Beezy
15
Legionista

@Ogarniacz.
No właśnie! Ja już ogarniam Diablo III i Guild Wars 2, obie bardzo mi się podobają i na 3 grę nie miałbym czasu. A w SC2 jeszcze nie miałem okazji pograć.

15.09.2012 14:01
odpowiedz
Torebka
6
Junior

Wpis trochę nie trafiony. Od wczoraj zmieniło się parę rzeczy odnośnie balansu.
Przepakowany Warhound został usunięty, miny pajęcze nie wymagają już zbrojowni do produkcji (posiadają inny wygląd niż ten na obrazku), swobodne przełączanie się miedzy trybami Heliona teraz wymaga opracowania technologi.
Przydałoby się poprawić te parę rzeczy w wpisie ale jak wiadomo beta jest betą, zapewne większość rzeczy się jeszcze zmieni.

15.09.2012 14:09
odpowiedz
Mortiferr
19
Legionista

Bardzo sympatyczny artykuł, ale skąd na samym początku wzieliście (przy okazji błędną) datę premiery gry na 13 Listopada 2012?
Tym bardziej, że sam autor słusznie na końcu zauważył że premiera przed 2013 jest mało prawdopodobna.

15.09.2012 18:01
odpowiedz
wpizdylion
27
Legionista

jedynka jest wspaniała, dwójka niestety nigdy jej nie dorówna

15.09.2012 19:31
odpowiedz
B-Keey
32
Pretorianin

Warhound został już usunięty z gry -.-

16.09.2012 01:57
odpowiedz
BloodPrince
113
Senator

Fajnie się czytało, ale beta jak to beta zdążyła się już zmienić, oto kilka najważniejszych zmian:
-Zmiany w Oracle w
postaci nowych umiejętności
-Zasięg Tempest zmniejszony z 22 na 15
-Carrier wraca do gry
-Warhound został usunięty z gry, (być może wróci jeśli Blizz wymyśli dla niego inne zastosowanie niż bycie op jednostką)
-Reaper dostał nową zdolność, rozszerzoną wizję
-Battle Helliony można teraz budować w Factory
-Widow Mine nie wymaga już Factory"

starcraft2.net.pl/portal/sc2/1/2683/Heart_of_the_Swarm_beta__Patch_9142012.html

16.09.2012 13:37
odpowiedz
dextor18_
3
Legionista

Warhound wróci do gry w poprawionej formie.

16.09.2012 13:48
odpowiedz
dextor18_
3
Legionista

dodam że najbardziej cieszy powrót Carriera.

PS.
@Bezzy kto by tam grał w takie zjadacze czasu jak GW2 i DIII. Zanim osiągniesz wysoki poziom mija kilka lat. Zaczni grać w gry które nie wymagają takiego nakładu czasu a są równie wciągające.

17.09.2012 13:22
odpowiedz
mikecortez
91
Senator

SC2 to inny rodzaj gry, ale taki sam zjadacz czasu jak D3, czy GW2.

17.09.2012 16:49
odpowiedz
Cold Mind
14
Legionista

Wszystkie gry to zjadacze czasu..;)

29.09.2012 01:13
Nolifer
odpowiedz
Nolifer
118
The Highest

Starcraft II to gra , w ktorą naprawdę trudno się jest wbić , a człowiek , wiadomo nie lubi przegrywać .

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze