Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Need for Speed: Most Wanted Przed premierą

Przed premierą 16 sierpnia 2012, 13:53

autor: ElMundo

Need for Speed: Most Wanted na gamescomie 2012 - twórcy Burnouta dają kopa wyścigowej serii

Szybkie wozy, efektowne kraksy i dynamiczne wyścigi – powrót uwielbianej serii zapowiada się bardzo ciekawie. Sprawdzamy, czy twórcy potrafią wykrzesać pełnię radości z wygrywania kolejnych zawodów.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Need for Speed: Most Wanted - NFS na modłę Burnout Paradise

Artykuł powstał na bazie wersji X360.

Twórcy gier Burnout: Paradise i NFS: Hot Pursuit po raz kolejny stają przed misją przywrócenia w pełni nieskrępowanej „potrzeby prędkości” do jednej z najbardziej znanych i posiadającej szerokie grono fanów serii z szybkimi wozami w roli głównej. Saga Need for Speed po mocno kontrowersyjnym The Run potrzebuje solidnego „kopniaka”. Ekipa Criterion Games po raz kolejny chce pokazać, że zna się na tym fachu jak mało kto.

Przebieg i cel kilkunastominutowej rozgrywki zaprezentowanej podczas kolońskich targów gamescom był niezwykle prosty do przewidzenia – uczestniczyliśmy w serii zróżnicowanych zawodów, które w ostatecznym rozrachunku miały wyłonić najlepszego kierowcę spośród ośmiu rywalizujących ze sobą graczy. Najczęściej powtarzającym się w tej sesji typem pojedynków na ulicach ruchliwego miasta był oczywiście klasyczny wyścig, w którym trasa została podzielona na kilkanaście checkpointów. Za osiągnięcia na drodze system przyznawał odpowiednią liczbę punktów w zależności od miejsca, które zostało zajęte na finiszu, ale nagradzane były także różne akcje specjalne, wśród których prym zdecydowanie wiodły tzw. „takedowny”, czyli zniszczenia wozów przeciwnika poprzez uderzenie i zepchnięcie go z trasy (a najlepiej wpakowanie na betonową przeszkodę).

Tego typu sekwencje zostały bardzo efektownie zrealizowane i przywodziły na myśl styl, w jakim prezentowano kraksy we wspomnianym na początku tekstu Burnoucie. Szybkie, dynamiczne ujęcia i odpadające kawałki pojazdu potwierdzały, z jak ogromną prędkością mamy do czynienia. Świetnym pomysłem, umożliwiającym wprowadzenie równej rywalizacji pomiędzy graczami podczas walk na ulicach inicjowanych z lotnego startu, jest instytucja falstartu. Ci bardziej nadgorliwi zapłacą za to nie tylko zdobytymi punktami, ale i opóźnionym rozpoczęciem wyścigu w stosunku do zawodników, którzy ruszą o czasie.

Testujemy grę BeamNG.drive - takich kraks nie ma nawet Burnout
Testujemy grę BeamNG.drive - takich kraks nie ma nawet Burnout

Przed premierą

Gry samochodowe od lat zmagają się z problemem realistycznego przedstawienia uszkodzeń pojazdów. W parze z coraz lepszą grafiką nie idzie bowiem fizyka odpowiedzialna za wizualne przedstawienie wszelkich uszkodzeń. BeamNG.drive robi to inaczej.

Diablo Immortal - Diablo 3 w końcu trafiło tam, gdzie jego miejsce… na komórki
Diablo Immortal - Diablo 3 w końcu trafiło tam, gdzie jego miejsce… na komórki

Przed premierą

Nie, to nie żart na Prima Aprilis. Pora odczarować zaklęty złym PR-em tytuł. Wersja alfa pokazała, że jeśli odrzucimy uprzedzenia wywołane Blizzconem, to Diablo Immortal okazuje się lepszą grą na smartfony niż Diablo 3 na PC w chwili premiery.

Widzieliśmy grę The Medium - „Silent Hill z Krakowa” intryguje
Widzieliśmy grę The Medium - „Silent Hill z Krakowa” intryguje

Przed premierą

The Medium to jedna z najciekawiej zapowiadających się gier 2021 roku i szansa dla platformy Xbox na naprawdę dobry tytuł ekskluzywny, którego PS5 będzie mogło jej pozazdrościć. Nowy horror polskiego studia Bloober Team wygląda obiecująco.