Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

DMC: Devil May Cry Przed premierą

Przed premierą 5 lutego 2012, 18:39

autor: Benek

DmC, Devil May Cry po raz piąty

Całe zamieszanie z nowym wizerunkiem Dantego wydaje się burzą w szklance wody. Nie ma co kryć, Capcom i Ninja Theory przygotowują piekielnie dobrego slashera.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry DmC: Devil May Cry - nie taki diabeł straszny...

Artykuł powstał na bazie wersji PS3.

Bardzo modne stały się ostatnio restarty popularnych gier. Na pewno jest to na rękę twórcom, którzy ze spokojnym sumieniem mogą dalej odcinać kupony od znanych cykli mimo faktu, że pod względem fabularnym dana seria została już zakończona. Dzięki temu zabiegowi można też eksperymentować z daleko posuniętymi zmianami, które nie miałyby racji bytu we wcześniejszych produkcjach. Jednak nadrzędnym celem w stosowaniu tego rozwiązania wydaje się być stworzenie czegoś zupełnie nowego pod szyldem dobrze znanej marki, co z marketingowego punktu widzenia jest jak najbardziej opłacalne – raz: że produkt ma już grupę docelową stałych fanów, a dwa: że pojawia się możliwość przyciągnięcia nowych odbiorców, którzy z różnych powodów nie byli wcześniej zainteresowani danym tytułem. Swoich restartów doczekały się takie serie gier jak X-COM czy Tomb Raider, a teraz przyszedł czas na Devil May Cry.

Pierwszą na pewno istotną nowością dla fanów DMC jest fakt zmiany producenta. Tym razem pałeczka została przekazana ekipie z Ninja Theory, która ma na swoim koncie takie gry jak Heavenly Sword czy Enslaved: Odyssey to the West. Naturalnie cały proces tworzeniaDmC: Devil May Cry przebiega pod czujnym okiem Capcomu, więc teoretycznie o końcowy kształt gry nie ma się co martwić. Niemniej drugą informacją, która wywołała falę oburzenia wśród fanów, jest zupełnie nowy wygląd głównego bohatera. Oczywiście dalej pozostaje nim Dante, jednak ze względu na fabułę, będziemy mieli okazję pokierować jego losami, kiedy był jeszcze nieopierzonym młokosem. W konsekwencji wiąże się to z drastycznym zmianami jego wizerunku, które już zdążyły odrzucić od tego tytułu część graczy. Charakterystyczne białe włosy zastąpiono krótką ciemną czupryną, a sama twarz na pierwszy rzut oka przypomina narkomana na głodzie, gotowego w każdej chwili przedawkować. Dodatkowo na pierwszych trailerach można zaobserwować, że jednym z elementów charakteryzujących młodego Dantego jest… papieros!

Ciekawostką może być fakt, że ludzie z Ninja Theory chcieli wykreować bohatera jak najbardziej zbliżonego wyglądem do tego, którego poczynaniami kierowaliśmy w poprzednich czterech częściach, ale to właśnie Capcom naciskał, żeby jego aparycja jak najbardziej odbiegała od tego, do czego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Mimo to, oglądając najnowsze filmiki prezentujące gameplay widzimy, że producenci ulegli nieznacznie pod naporem krytyki, bo Dante wygląda całkiem normalnie.

To, że nowa prezencja protagonisty wywoła sporo kontrowersji wśród fanów Devil May Cry było dla producentów oczywiste, ale raczej nie spodziewali się, iż niektórzy poczują się urażeni do tego stopnia, że zdecydują się wywrzeć na deweloperach presję wysyłając list i groźby śmierci. Co najlepsze, nie był to list w zwykłej formie. Autor postarał się i przesłał im pogróżki w postaci komiksu. Inni niezadowoleni powstrzymali się od gróźb, ale byli równie kreatywni – swoje rozczarowanie wyrażali tworząc death metalowe piosenki.

Pomijając kwestię kreacji głównego bohatera, sama mechanika rozgrywki pozostanie praktycznie niezmieniona. DmC: Devil May Cry ma być pełnokrwistym slasherem z masą wrogów do ubicia. W dalszym ciągu drogę do celu będziemy musieli torować sobie po trupach demonów za pomocą nieodłącznego tercetu miecza oraz dwóch pistoletów. Zmianą w stosunku do poprzednich części serii jest, poza normalnym trybem walki, możliwość przełączania się „w locie” na tryby „Angel” oraz „Demon”. Dzięki nim poszerza się nie tylko dostępny arsenał broni (odpowiednio – kosa i topór, ale twórcy zapowiadają, że będzie tego więcej), ale także zwiększa się ilość ataków, jakimi będziemy siekać demony na kawałki.

Immortals Fenyx Rising, czyli jak z AC Odyssey zrobić Zeldę
Immortals Fenyx Rising, czyli jak z AC Odyssey zrobić Zeldę

Przed premierą

Rok temu Ubisoft zaprezentował w trakcie E3 Gods & Monsters. Po ponad roku ciszy, gra wraca jako Immortals Fenyx Rising, przechodząc po drodze lekkie zmiany i będąc dziś grą… nie do końca wiadomo dla kogo.

Far Cry 6 – taki Far Cry mógł powstać tylko teraz
Far Cry 6 – taki Far Cry mógł powstać tylko teraz

Przed premierą

Pierwsza prezentacja najnowszego Far Cry’a była niezwykle krótka. Zobaczyliśmy kilkuminutowy trailer i ledwie parę screenshotów. Potem porozmawialiśmy z narrative directorem. Mimo to widzę, że taka gra nie mogła powstać wcześniej.

Grałem w Outriders – im było trudniej, tym lepiej się bawiłem
Grałem w Outriders – im było trudniej, tym lepiej się bawiłem

Przed premierą

„Byłem na przedpremierowym pokazie Outriders” – chwalę się ludziom, ale nikt nie wie co to jest Outriders. Niedługo się dowiedzą, bo chociaż wystartowanie z nową marką w 2020 roku nie jest łatwe, zdecydowanie warto próbować i celebrować takie próby.