Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 23 sierpnia 2008, 00:25

autor: Marek "Vercetti" Grochowski

Arcania: Gothic 4 - GC 2008

Na pokazie za zamkniętymi drzwiami, JoWood pokazał wreszcie czwartą odsłonę cyklu Gothic. Jako jednym z pierwszych udało nam się zobaczyć ją w pełnej krasie i na gorąco spisać szczegółową relację.

Przeczytaj recenzję Arcania: Gothic 4 - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Wygląda pięknie. Gothic 4, a właściwie Arcania: A Gothic Tale, bo z taką właśnie nazwą wyląduje na sklepowych półkach najmłodsze dziecko JoWoodu, które pod względem oprawy wizualnej przez kilka najbliższych lat będzie dyktować warunki wszystkim twórcom średniowiecznych role-playów. Technologie rodem z Obliviona, Half-Life 2 i Gears of War a także własne patenty projektantów ze Spellbounda, niechybnie sprawią, że poprzednie przygody Bezimiennego definitywnie odejdą w niepamięć.

Na pokazie za zamkniętymi drzwiami zachodni deweloperzy streścili pokrótce, co szykują dla fanów cRPG w swoim pilnie strzeżonym tytule. Zaczęli od najmocniejszego uderzenia, czyli grafiki. Aktualny wygląd Arcanii powoduje, że ręce same składają się do oklasków. Na potrzeby prezentacji autorzy stworzyli kilka różnorodnych lokacji mających za zadanie uzmysłowić widzom głębię świata i ogromny poziom detali, wypełniających cały projekt.

Roślinność Arcanii to efekt tysięcy zdjęć i tytanicznej pracy grafików.

Uwagę skupiają przede wszystkim drzewa. By ich kora wyglądała realistycznie, ekipa Spellbound jeździła po Niemczech, robiąc tysiące zdjęć, które posłużyły następnie do wykreowania niezwykle szczegółowych tekstur. W efekcie w fakturze roślin pojawiło się mnóstwo zagłębień i chropowatości, dzięki czemu drzewa nabrały cech rzeczywistych obiektów (podobnie jak statyczne elementy otoczenia w Gears of War). Nie mogło też zabraknąć pochodzącego z The Elder Scrolls IV silnika SpeedTree, dzięki któremu przez najdrobniejsze nawet przestrzenie pomiędzy liśćmi przebijają promienie światła, zaś gałęzie tworzące korony są realistycznie wyginane przez wiatr. Wrażenie staje się najbardziej wymowne, gdy bohater przemierza lokacje na tle zachodzącego słońca.

Co ciekawe, nie wiadomo jeszcze, czy nasz podopieczny pozostanie Bezimiennym, czy może programiści tchną w niego ducha zupełnie nowej postaci. Póki co prezentowany w Lipsku śmiałek kontemplował przyrodę odziany w lśniącą zbroję i hełm z przyłbicą, a na plecach dźwigał drewnianą tarczę, miecz oraz łuk. Dźwiganie to w tym przypadku właściwe określenie, bo w Arcanii oprócz tradycyjnych wskaźników zdrowia i punktów magii istotną rolę odegra pasek kondycji. Wszelki wysiłek fizyczny – walka wręcz czy bieg w pełnym rynsztunku stopniowo nadwyrężą poziom staminy bohatera i sprawią, że nasz heros będzie oddychał głośniej, a przy celowaniu z łuku zaczną trząść mu się ręce. To z pewnością utrudni potyczki na odległość, więc autorzy pomogą graczowi nieco inaczej: chroniąc go przed natychmiastową śmiercią w razie użycia przez oponenta zaklęć, np. kul ognia.

Baldur's Gate 3 w Early Access to na razie fundament pod wielkie RPG
Baldur's Gate 3 w Early Access to na razie fundament pod wielkie RPG

Przed premierą

Baldur’s Gate 3 we wczesnym dostępie sprawia wrażenie gry, w której zadurzą się fani serii Divinity: Original Sin i Dragon Age… ale niekoniecznie Baldur’s Gate. Tak czy owak szykuje się znakomite RPG – o ile zostanie należycie połatane.

Path of Exile 2 będzie wielkim zagrożeniem dla Diablo 4
Path of Exile 2 będzie wielkim zagrożeniem dla Diablo 4

Przed premierą

Największy rywal Diablo obrał kurs kolizyjny i planuje pokrzyżować plany Blizzarda. Path of Exile 2 to w zasadzie całkiem nowa gra i wygląda na to, że na rynku gier hack’n’slash dojdzie do pojedynku samców alfa o przewodnictwo w stadzie.

Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy
Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy

Przed premierą

Hell, it's about time – powiedział Findlay w zwiastunie StarCrafta 2 i ten cytat idealnie pasuje do sytuacji Blizzarda. Możliwe, że Diablo 4 będzie takim hack'n'slashem, o jakim zawsze marzyliśmy i pozwoli nam wybaczyć firmie wszystkie potknięcia.