Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Sniper: Ghost Warrior Contracts 2 Przed premierą

Przed premierą 4 maja 2021, 15:00

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Graliśmy w Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - sequel lepszy dokładnie o kilometr

Sniper: Ghost Warrior Contracts było w końcu popchnięciem serii w dobrą stronę. „Dwójka” nie stawia więc na rewolucję, tylko kontynuuje sprawdzoną wcześniej formułę. Z małym, a raczej dłuuugim dodatkiem.

Zapowiadana premiera gry: 4 czerwca 2021.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Jedną z najlepszych gier tego roku jest Hitman 3, dość jednogłośnie uznany za najbardziej udaną odsłonę z całej trylogii restartu tego cyklu. „Trójka” cieszy się taką opinią pomimo faktu, że praktycznie nie różni się od dwóch poprzednich części, choć jest od nich młodsza o niemal pięć lat. Spina je jednak fabularną klamrą i okazuje się odrobinę bardziej „wypolerowana” technicznie, co w połączeniu z klimatycznymi lokacjami wystarczyło do odniesienia sukcesu.

Mam wrażenie, że podobnie może być z kontynuacją gry Sniper: Ghost Warrior Contracts polskiego studia CI Games. W recenzji pierwszej części co chwilę wspominałem, jak bardzo klimat i sposób prowadzenia narracji kojarzą mi się z ostatnimi przygodami Agenta 47. Contracts 2 nic pod tym względem nie zmienia. Atmosferę Hitmana – za sprawą snajpera działającego na zlecenie od kontraktu do kontraktu – czuć tu od samego początku, a gra wydaje się oferować więcej tego samego, tyle że w nieco bardziej dopieszczonym wydaniu i z nowymi lokacjami.

Podobieństwo Ghost Warrior Contracts 2 do produkcji z łysym zabójcą w roli głównej rzuciło mi się w oczy tak mocno, że nawet zacząłem grać w nowego Snipera jak w skradankę – po cichu i unikając niepotrzebnych ofiar. Szybko jednak zostałem sprowadzony na ziemię, bo sequel wcale nie premiuje skrytych akcji, tylko skupia się na swojej specjalności – zabójstwach dokonywanych z daleka. I to naprawdę z daleka, bowiem autorzy za najważniejszą cechę nowej gry uważają strzały „long range”, na ponad kilometrowe odległości. I mają rację – strzelanie na taki dystans rzeczywiście sprawia sporą frajdę!

Graliśmy w Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - sequel lepszy dokładnie o kilometr - ilustracja #1
Witamy na Bliskim Wschodzie. Krajobrazy w nowym Sniperze są surowe, ale mogą się podobać!

Bum! 123... 124... 125... 126... 127... Headshot!

Sniper: Ghost Warrior Contracts 2, podobnie jak pierwsza część cyklu, oferuje osobne mapy o półotwartej strukturze. Mamy tu więc wyznaczone korytarze i miejsca, które odwiedzamy, a jednocześnie pewną dozę swobody i możliwość różnego podejścia do celu misji. W sequelu trzy z pięciu dostępnych map zostały specjalnie zaprojektowane pod kątem strzałów na dalekie odległości. W zamian za niemożność dostania się do lokacji obserwowanej tylko przez lunetę mamy okazję do oddawania strzałów na bardzo odległy dystans, co trochę podnosi stopień trudności.

Graliśmy w Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - sequel lepszy dokładnie o kilometr - ilustracja #2
Nowością są mapy do strzałów na dystans ponad kilometra. Niektóre lokacje zobaczymy jedynie w obiektywie lunety.

Na pierwszy rzut oka strzelanie na kilometr niczym nie różni się od tego na sto metrów. Wszystko przez to, że twórcy mocno przesadzili z opcją przybliżania obrazu w lunetach i nawet te najbardziej oddalone postacie można zobaczyć w obiektywie blisko i wyraźnie. Był to celowy zabieg, bo – jak podkreślają autorzy – robią oni grę akcji, a nie symulator snajpera. Różnica jednak jest i daje się ją odczuć już po pierwszym strzale.

Naciskamy spust, słychać huk i... kompletnie nic się nie dzieje. Dopiero po wrażeniu, że skończyła się przerwa na reklamy w Polsacie, kula dosięga celu. Do uproszczonej balistyki obejmującej poprawkę w celowaniu na dystans oraz wpływ siły wiatru doszedł więc jeszcze odczuwalnie dłuższy czas potrzebny pociskowi na pokonanie tak dużej odległości. Tych parę sekund mocno wpływa na rozgrywkę, bo nawet stojący nieruchomo w momencie pociągania za spust strażnik może nagle zmienić pozycję, co oznacza pudło i alarm całego obozu. Strzelanie do celów poruszających się to już w ogóle wyższa szkoła jazdy i wymaga iście wirtuozerskiego opanowania karabinu.

Graliśmy w Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - sequel lepszy dokładnie o kilometr - ilustracja #3
Kill-cam nie zdążył mi się znudzić. Włącza się z odpowiednią częstotliwością i pokazuje pomysłowe ujęcia.
Graliśmy w Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - sequel lepszy dokładnie o kilometr - ilustracja #4
SI za wszelką cenę chce „nas dojechać”.

Jedziemy po ciebie! Wozem!

Wprowadzenie tak rozległych map spowodowało, że strażnicy uzbrojeni w zwykłe karabinki nie stanowią wielkiego zagrożenia – przejmować należy się jedynie wrogimi snajperami i moździerzami. Sztuczna inteligencja potrafi jednak obejść tę niedogodność i w niektórych momentach pakuje się do pojazdu, by po prostu do nas dojechać! Miłą niespodzianką był fakt, że strzałem przez boczną szybę (a później przednią) mogłem zlikwidować kierowcę. Co więcej, postacie siedzące z tyłu od razu wtedy wysiadają i próbują zająć miejsce ofiary. Oczywiście SI nie zawsze działa perfekcyjnie i często zdarza się jej stać jak słup, gdy wokół giną towarzysze, tym bardziej więc cieszą takie detale.

Graliśmy w Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - sequel lepszy dokładnie o kilometr - ilustracja #5
Mapy pełne są interaktywnych elementów - łącznie z nieśmiertelnymi wybuchającymi beczkami.

W lokacjach ogólnie nie brakuje różnych interaktywnych elementów – od sztampowych wybuchowych beczek po szafki z bezpiecznikami sterujące różnymi obiektami czy konstrukcje, które można zburzyć strzałem. Ba, możemy nawet strzelić w granat doczepiony do kamizelki wroga, by zainicjować eksplozję. Do tego dochodzi oskryptowane, indywidualne zachowanie celów w trakcie alarmu. Wszystko to sprawia, że wypełnienie misji zawsze jest możliwe na kilka sposobów, a ponowne podejście do kontraktu nie powinno być nudne.

TWOIM ZDANIEM

Wolisz się skradać czy siać śmierć i zniszczenie?

Styl cichego zabójcy jest dla mnie
54,2%
Lubię strzelać - po coś te spluwy w grach są...
26,5%
Skradanie - bez zabójstw
10,7%
Dawno nie graliśmy w Postala...
8,6%
Zobacz inne ankiety
Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił
Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił

Przed premierą

Enlisted nie jest złą grą, ale ma złe korzenie. Albo raczej specyficzne, bo politykę free-to-play twórców War Thundera albo się akceptuje, albo nie. Ja nie jestem ich fanem, ale strzelało mi się tutaj lepiej niż w Battlefieldzie 5.

STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?
STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?

Przed premierą

W jednym z „fałszywych” zakończeń gry S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla bohater wyraża życzenie: „Chcę, by Zona zniknęła”. I rzeczywiście, cykl, który dał nam Strefę, zaginął na lata – aż teraz nagle zapowiedziano jego kontynuację. Czy to może się udać?

Valheim to jeden z najlepszych survivali, w jaki kiedykolwiek grałem!
Valheim to jeden z najlepszych survivali, w jaki kiedykolwiek grałem!

Przed premierą

Na rynku jest już mnóstwo gier tego gatunku, ale mało która startując z pułapu Early Access szturmem podbiła serca graczy, uzyskując 96% pozytywnych opinii spośród niemal 17 tysięcy wystawionych recenzji. Czy Valheim zasłużył na ten zachwyt?