Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Sniper: Ghost Warrior Contracts 2 Recenzja gry

Recenzja gry 7 czerwca 2021, 15:36

autor: Dariusz "DM" Matusiak

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka

Druga część snajperskich kontraktów to generalnie pakiet nowych misji i mała ewolucja serii Sniper Ghost Warrior Contracts. A oprócz nowości w postaci strzałów na kilometr, jeszcze lepiej udały się etapy skradankowe.

Recenzja powstała na bazie wersji PC. Dotyczy również wersji PS5, XSX, PS4, XONE

PLUSY:
  1. przepiękne górskie krajobrazy i ogólnie bardzo ładna oprawa graficzna;
  2. rewelacyjne projekty „klasycznych” map i duże wertykalne lokacje wymagające szukania przejść;
  3. swoboda działania bez przerywających zabawę skryptów czy cutscenek;
  4. większy nacisk na skryte działanie – mechaniki skradankowe mają większy sens niż poprzednio;
  5. liczne wyzwania i cele opcjonalne, zachęcające do wielokrotnego przechodzenia gry;
  6. snajperskie strzelnice ze strzałami na kilometr;
  7. scenariusze snajperskich kontraktów w stylu ochrony sojuszników czy identyfikacji celu...
MINUSY:
  1. ...których przydałoby się więcej;
  2. sztuczna inteligencja wrogów nadal poniżej wszelkiej normy;
  3. skromniejszy arsenał w stosunku do poprzedniej odsłony cyklu;
  4. brak dbałości o detale, niektóre elementy wykonano z nastawieniem na ilość, a nie jakość, spójność czy klimat.

„Sniper Ghost Warrior Contracts 2” to bardzo długi tytuł. Spróbujcie wymówić go na głos, a przy „2” poczujecie się głodni, a za oknem zacznie się ściemniać. Wspominam o takiej błahostce, bo raz, że w recenzji będę starał się jakoś skracać tę nazwę, a dwa – muszę przyznać, że w nowego Snipera CI Games grało mi się naprawdę przyjemnie. I jeśli już coś mi nie odpowiadało, to generalnie były to właśnie jakieś kwestie „małego kalibru”. Twórcy poprawili wiele bolączek z poprzedniej odsłony, zwłaszcza pod względem technicznym i oprawy graficznej, a jedna z map jest tak dobra, że można by ją wydać jako osobną produkcję!

Nie oznacza to oczywiście, że dostaliśmy arcydzieło, które będzie walczyć o tytuł GOTY, bo wszelkie pozytywne odczucia są odpowiednio proporcjonalne do wcześniejszych dokonań studia. Pierwsza część „Kontraktów” mocno inspirowała się restartem cyklu Hitman i „dwójka” idzie w jej ślady, będąc jakby zestawem kolejnych misji dla snajpera Ravena, tyle że w trochę bardziej dopracowanej formie. Osoby, które mają już za sobą poprzednią część serii, znajdą tu chociażby nieco zbyt wiele znajomych elementów przeniesionych metodą „kopiuj-wklej” i dostrzegą, że sztuczna inteligencja wrogów wciąż pozostaje beznadziejnie słaba.

O tej największej bolączce da się jednak zapomnieć, bo „Snajperskie kontrakty 2” bardziej polegają teraz na skradaniu się i gra się o wiele lepiej, gdy wrogów nie alarmujemy. Mapy dzielą się na te „klasyczne”, gdzie trzeba się trochę nachodzić i naszukać różnych obiektów, oraz te „dalekodystansowe”, w których obserwujemy tylko lokacje z ponad kilometrowej odległości, wyłuskując kolejne cele do odstrzału. I choć to właśnie dalekie strzelanie (long range shooting) jest największą nowością tej odsłony cyklu, produkcja ta wydaje się szczególnie błyszczeć w klasycznych sekwencjach, głównie za sprawą świetnie zaprojektowanych poziomów. Odczuwałem tam niemal taką samą frajdę z grania w starego, dobrego FPS-a jak kiedyś przy Projekcie I.G.I. czy serii Soldier of Fortune.

Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka - ilustracja #1
Sniper Ghost Warrior Contracts 2 potrafi zachwycić górskimi krajobrazami.

CO NAS CZEKA W KUAMAR?

W pierwszej części narzekałem na fabułę, a jak jest tutaj? Trochę lepiej, choć bez szału. Tym razem odwiedzamy fikcyjne państewko Kuamar na Bliskim Wschodzie, które dąży do wojny w regionie i destabilizacji rynku ropy. Eliminując kluczowe dla reżimu postacie, przyczyniamy się do utrzymania względnego porządku – nie tylko lokalnie. Nic z tej historii nie zapada w pamięć, ale całość jest chociaż sensowna i jako tako wiarygodna. Bardzo dobre wrażenie robią za to przerywniki filmowe między misjami. Choć są to tylko statyczne grafiki i obrobione wstawki „live-action”, okazują się klimatyczne i takie... „schludne”. Wyszło to zdecydowanie lepiej niż w Hitmanie 2.

Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka - ilustracja #2
Zapierające dech widoki są gwarantowane na każdej mapie.

„Klasycznie” znaczy skradankowo

Bez względu na rodzaj etapu karabin snajperski przydaje się wszędzie, również i na tych „klasycznych” mapach. Przed każdym wkroczeniem na teren wroga warto bowiem najpierw z daleka zdjąć jak najwięcej wartowników i dopiero potem szukać wejścia – zwykle jakiegoś ukrytego tunelu czy przejścia. Lokacje do zwiedzania na piechotę błyszczą zwłaszcza pod kątem wertykalności. W wybranych miejscach można się wspinać, można używać bloczka do zjazdów i wjazdów po linach łączących przeciwległe strony, są też mosty linowe nad przepaściami bez dna.

Najlepsze okazują się jednak same infiltrowane obiekty, zwłaszcza na jednej z map, której ukończenie zajmuje chyba jedną trzecią całej gry. Można poczuć się jak w środku Gwiazdy Śmierci, gdyż wszystko obudowane jest wokół ogromnego tunelu prowadzącego w dół, a zmiana poziomów odbywa się podczas niezwykle długiej jazdy windą. Innym razem sposób poruszania się warunkuje ilość wody. W zalanym obiekcie da się wszędzie szybko dopłynąć lub dostać się, nurkując, ale po opróżnieniu go znalezienie przejść stanowi problem. Nagle wszystko umiejscowione jest o wiele za wysoko i dotrzeć można tylko tam, gdzie są drabiny.

Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka - ilustracja #3
Całkiem nieźle jest też w środku obiektów, które imponują rozmachem, zwłaszcza pod względem wertykalnym.
Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka - ilustracja #4
Na drodze do gniazd snajperskich często są jakieś obsadzone przez wroga posterunki.

Do tego dochodzi unikanie kamer przemysłowych i wieżyczek strażniczych, które można „zhakować” za pomocą prostej minigry, nie zapominajmy też o szwendających się tu i tam strażnikach. Wtedy przydają się zdolności Hitmana, czyli opcja cichego zabójstwa nożem oraz niezastąpiony pistolet z tłumikiem. W niektórych momentach nawet skorzystałem ze skrzyń, by ukryć ciała, choć miałoby to dużo większy sens, gdyby trasy patrolowe strażników były nieco dłuższe.

Wszystko to tworzy świetny miks FPS-a i skradanki, z naciskiem na skradanie się, bo czar pryska, gdy wywołamy alarm. Wtedy gra zmienia się w kiepski tryb hordy, a wokół nas materializują się – znikąd! – kolejne fale przeciwników. Wygląda to bardzo słabo, gdy sztuczna inteligencja wbiega pod lufę jednym wyznaczonym wężykiem. Wystarczy zaszyć się w kącie, wystrzelać ich kolejno, a potem „podziwiać” stertę ciał w jednym miejscu. Zwykle lepiej jest wgrać save’a, niż męczyć się z alarmem.

TWOIM ZDANIEM

Wolisz się skradać czy siać śmierć i zniszczenie?

Styl cichego zabójcy jest dla mnie
54,8%
Lubię strzelać - po coś te spluwy w grach są...
27%
Skradanie - bez zabójstw
10,1%
Dawno nie graliśmy w Postala...
8,1%
Zobacz inne ankiety
Recenzja gry Sniper Elite 5 - coraz mniej snajpera, coraz więcej Hitmana
Recenzja gry Sniper Elite 5 - coraz mniej snajpera, coraz więcej Hitmana

Recenzja gry

Karl Fairburne powraca jako snajper, spec od robienia zdjęć rentgenowskich oraz odpowiednik Agenta 47 lub Sama Fishera w czasach inwazji na Normandię. Sniper Elite 5 zmienia się bowiem coraz bardziej w pełnoprawną skradankę.

Recenzja gry Trek to Yomi - chcę więcej takich gier!
Recenzja gry Trek to Yomi - chcę więcej takich gier!

Recenzja gry

Flying Wild Hog stworzyło produkcję, nijak pasującą do wcześniejszych strzelankowych dokonań tego studia i... naprawdę dało radę. Trek to Yomi to mała, ale świetna gra, która garściami czerpie z dorobku kina samurajskiego.

Recenzja gry Hades - wielka gra dla tych, co mało czasu mają
Recenzja gry Hades - wielka gra dla tych, co mało czasu mają

Recenzja gry

Wiedziałem, że Hades będzie świetną hybrydą action RPG i „rogalika”, ale okazał się także znakomitą grą dla dojrzałych graczy. Zgrabnie porusza poważne tematy, ale robi też coś jeszcze. Szanuje nasz czas.