Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 13 czerwca 2003, 10:43

autor: Valpurgius

Freedom Fighters - zapowiedź

Freedom: The Battle for Liberty Island to trzecioosobowa gra akcji stworzona przez zespół IO Interactive. Fabuła rozgrywa się w alternatywnej historii, w której to Związek Radziecki wygrał Zimną Wojnę z Zachodem i Armia Czerwona dokonała inwazji na USA.

Przeczytaj recenzję Freedom Fighters - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Alternatywne przedstawienie dziejów historycznych jest tak samo interesujące, jak odniesienie się do faktów. Nie da się ukryć, że najpopularniejszą częścią kart historii są wojny, trwające zresztą cały czas. Tematyka ta była, jest i chyba zawsze będzie inspiracją do powstawania nowych powieści, filmów oraz gier komputerowych. Artykuł ten nie jest poświęcony ani książkom, ani ich ekranizacjom. W naszym centrum zainteresowania znajduje się elektroniczna rozrywka. Wprawdzie opisywany przeze mnie tytuł nie należy do tych najbardziej wyczekiwanych, to jednak zapewniam – warto mu się przyjrzeć.

Jeszcze jakiś czas temu (na zeszłorocznych targach E3) gra Freedom: Soldiers of Liberty znana była pod tytułem Freedom: Battle for Liberty Island, a zmiana nazwy podyktowana była jej wymownością. Aktualny tytuł, który można przetłumaczyć jako „Żołnierze Wolności”, bardziej kojarzy się z grą akcji z perspektywy trzeciej osoby niż „Walka o Wyspę Wolności”, co sugeruje grę strategiczną (której elementy i tak będą obecne). Zmiana dla nas, graczy, jest mało istotna. Aczkolwiek pierwotny termin premiery wyznaczony był na koniec 2002 roku i dobrze wiedzieć, że to ten sam tytuł.

Fabuła Freedom: Soldiers of Liberty nie jest nadzwyczaj nowatorska, chociażby ze względu na zaistniały w niej konflikt między Związkiem Radzieckim a Stanami Zjednoczonymi. Otóż okazuje się, że Zimna Wojna została wygrana przez Rosjan, a Armia Czerwona rozpoczęła swój marsz w stronę Nowego Jorku. W efekcie stolica USA została zajęta, a jej wojska zostały, delikatnie powiedziawszy, wypędzone. A co z resztą kraju... cóż, przygotowuje się do obrony, chociaż przygotowania te są marne. Jedynym sposobem na postawienie oporu wobec najeźdźcy są partyzanckie walki prowadzone przez zwykłych ludzi. To właśnie w skórę jednego z nich wcieli się gracz, którego zadaniem będzie przede wszystkim uwolnienie własnego brata, a przy okazji wyzwolenie całego Nowego Jorku. Zaczynając jako szary gość z „kluczem hydraulika” w dłoni, a kończąc jako dowódca grupy. Grupy, której członków sam będzie rekrutować, od czego też będzie zależeć powodzenie wielu misji.

W pełnej wersji znajdzie się około 20 ogromnych poziomów, rozgrywających się nie tylko na otwartej przestrzeni, ale także wewnątrz budynków, których przejście samemu będzie po prostu niemożliwe. Chociaż „w ilości siła”, to liczba towarzyszy należących do grupy będzie ograniczona – także w zależności od misji. Pozyskiwanie nowych członków uzależnione będzie od poziomu charyzmy u bohatera prowadzonego przez gracza. Na początku jest on bardzo niski, jednak z czasem, a dokładniej poprzez wykonywanie zadań podstawowych i podrzędnych, ratowanie mieszkańców i skopanie tyłków przeciwnika – wzrasta. Poziom charyzmy obrazuje widoczny na ekranie pasek.

Battlefield jest najlepszy, gdy nie jest realistyczny
Battlefield jest najlepszy, gdy nie jest realistyczny

Przed premierą

Pierwsza prezentacja Battlefielda 2042 wzburzyła część fanów, którzy zarzucają mu odejście w kierunku kompletnie nierealistycznej rozgrywki. BF skończył się na Kill ‘Em All. Otóż nie – Battlefield właśnie wraca klimatem do swoich najlepszych czasów.

Graliśmy w Rainbow Six Extraction - Ubisoft pozazdrościł CoD-owi trybu zombie
Graliśmy w Rainbow Six Extraction - Ubisoft pozazdrościł CoD-owi trybu zombie

Przed premierą

Seria Rainbow Six od lat nastawiona była przede wszystkim na taktyczną rozgrywkę sił specjalnych. Tym razem gra zabiera naszych Operatorów do świata żywcem wyjętego ze Stranger Things i mówi, że to wcale nie tryb Zombie z Call of Duty.

STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?
STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?

Przed premierą

W jednym z „fałszywych” zakończeń gry S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla bohater wyraża życzenie: „Chcę, by Zona zniknęła”. I rzeczywiście, cykl, który dał nam Strefę, zaginął na lata – aż teraz nagle zapowiedziano jego kontynuację. Czy to może się udać?