Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 2 lipca 2014, 15:00

autor: Luc

Recenzja gry WildStar – MMO próbującego sięgnąć gwiazd

Mimo że gry MMORPG od lat skazywane są na wymarcie, co roku rynek zalewają kolejne produkcje próbujące powtórzyć sukces World of Warcraft. Choć WildStar od Carbine Studios również celuje w podobny wyczyn, daleko mu do typowego przedstawiciela gatunku.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • dynamiczna walka;
  • rozbudowany endgame;
  • spora swoboda w rozwijaniu postaci;
  • wymagające ścisłej współpracy drużynowe tryby;
  • epickie pojedynki w ramach PvP;
  • duży potencjał rozwojowy;
  • świetny system housingu.
MINUSY:
  • beznadziejny system craftingu;
  • masa technicznych błędów;
  • słabo motywujący system nagród w trybie przygód oraz instancjach.

Po rozczarowującej premierze The Elder Scrolls Online oczy wszystkich fanów sieciowych erpegów zwróciły się ku kolejnej, wielkiej produkcji. Tworzona przez byłych pracowników Blizzarda, już od pierwszych chwil czarowała klimatem oraz rzadko dziś spotykanym podejściem do rozgrywki. Jednym słowem – WildStar miał być tym wszystkim, za co niegdyś miliony graczy pokochały World of Warcraft, a jednocześnie oferować największe dobrodziejstwa wynikające z wieloletniej ewolucji gier tego typu. Nacisk na wysoki poziom trudności oraz konieczność spędzania przed monitorem nieprzyzwoitych ilości godzin, aby cokolwiek osiągnąć, to cechy, których ze świecą szukać pośród współczesnych tytułów, a mimo to Carbine Studios postawiło właśnie na te elementy. Czy WildStar dobrze na tym wyszedł?

Nie wszystko jest tym, na co wygląda

Jak w każdej, porządnej grze MMORPG, także i w WildStarze rozpoczynamy naszą przygodę od stworzenia własnej postaci. Do naszej dyspozycji trafia łącznie osiem oryginalnie wyglądających ras, a także sześć profesji, spośród których wybrać będziemy musieli tę najbardziej odpowiadającą naszym preferencjom. Po wstępnym przetestowaniu wszystkich klas ostatecznie rozgrywkę postanowiłem kontynuować jako Spellslinger – bazujący na broni dystansowej oraz miotaniu na lewo i prawo potężnymi zaklęciami. Każda z klas posiada dwie specjalizacje, które możemy dowolnie zmieniać w trakcie naszych podróży. Dzięki temu wybór wojownika lub medyka, wcale nie oznacza, że przez następnych kilkadziesiąt lub kilkaset godzin będziemy jedynie leczyć lub przyjmować najsilniejsze uderzenia. Równie dobrze możemy zacząć specjalizować się w zadawaniu obrażeń, jeżeli dotychczasowy typ rozgrywki w jakikolwiek sposób się nam znudzi.

Recenzja gry WildStar – MMO próbującego sięgnąć gwiazd - ilustracja #2
Odwieczny konflikt dobra ze złem – kto zwycięży tym razem? Odpowiedź wcale nie musi być jednoznaczna!

Bez względu jednak na to, którą z profesji wybierzemy, przyjdzie nam przeżyć względnie podobną przygodę. Reprezentując jedną z dwóch dostępnych frakcji – Dominium lub Wygnańców – lądujemy w nieprzewidzianych okolicznościach na nowo odkrytej planecie i podobnie jak tysiące innych graczy, staramy się zgłębić jej tajemnice. Choć początkowo całość przypomina jedynie zabawę, szybko okazuje się, że miejsce to skrywa niepojętą potęgę, a także sekrety o wiele mroczniejsze, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Czy tego chcemy, czy nie – dosyć szybko zostajemy wplątani w intrygę mającą na celu poznanie prawdy o zniknięciu zamieszkujących niegdyś Nexus Eldanów.

Recenzja gry WildStar – MMO próbującego sięgnąć gwiazd - ilustracja #3
Niestety to nie jest wioska Ewoków, a jej mieszkańcy są zdecydowanie mniej sympatyczni.

Historia oraz fabuła w grach tego typu nie odgrywają wprawdzie większej roli, przyznać trzeba jednak, że zdobywanie kolejnych poziomów oraz wykonywanie tradycyjnych misji upływało mi o wiele przyjemniej ze świadomością, że z wolna zbliżam się do rozwikłania zagadki. Niestety WildStar nie zawsze utrzymuje ten tajemniczy nastrój – zdarzały się sekwencje, w których przez kilka godzin organizowałem ślub dla irytujących królików lub zmuszano mnie do przebiegnięcia setek kilometrów pustkowi, aby naprawić nikomu niepotrzebne telebimy, co zresztą chwilami skutecznie rujnowało klimat. Sam finał głównego wątku jak na razie także nie powala, choć należy wziąć pod uwagę, iż twórcy już teraz zapowiedzieli darmowe rozszerzenia rozwijające fabularne wątki, więc nawet tacy zwolennicy zawiłych historii jak ja nie powinni specjalnie narzekać.

Recenzja gry Monster Hunter: Rise - prawdziwa rewolucja dla mobilnych łowców
Recenzja gry Monster Hunter: Rise - prawdziwa rewolucja dla mobilnych łowców

Recenzja gry

Nintendo Switch dostało prawdopodobnie jedną z najlepszych gier w 2021 roku. Monster Hunter: Rise pokazuje, że przy odpowiedniej ilości czasu, środków i umiejętności można stworzyć coś pięknego na hybrydowej konsolce Japończyków.

Recenzja gry Bravely Default 2 - bardziej default niż bravely
Recenzja gry Bravely Default 2 - bardziej default niż bravely

Recenzja gry

Bravely Default 2 - długo wyczekiwany jRPG na konsolę Nintendo Switch - okazał się dobrą, rzemieślniczą robotą, niepozbawioną wad i problemów szacownego gatunku. Pozycja dla fanów starych, japońskich gier, którzy nie boją się wielogodzinnego grindu.

Cyberpunk 2077 na PS4 to katastrofa. Miałeś spalić miasto, nie konsolę, samuraju
Cyberpunk 2077 na PS4 to katastrofa. Miałeś spalić miasto, nie konsolę, samuraju

Recenzja gry

Cyberpunk 2077 to świetna gra, która Was zachwyci. Ponoć, w wersji na PC. Ja grałem na podstawowej wersji PS4 i świetną grę może widzę, ale zagrzebaną pod morzem problemów.