Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Tomb Raider: Definitive Edition Recenzja gry

Recenzja gry 4 lutego 2014, 11:06

autor: "Marcin Kwiatkowski"

Recenzja gry Tomb Raider na PS4 - Lara definitywnie bardziej realistyczna

Niemal rok po premierze pierwowzoru, definitywna edycja gry Tomb Raider trafia do rąk posiadaczy najlepszych konsol na rynku. Staramy się wyłapać różnice pomiędzy nowym i starym wydaniem, sprawdzając tym samym czy ewentualny ponowny zakup ma sens

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji XONE

PLUSY:
  1. wszystkie plusy pierwowzoru;
  2. poprawiony model Lary;
  3. klarowniejszy, bardziej kontrastowy obraz;
  4. zaimplementowane DLC;
  5. gra nic nie straciła na świeżości.
MINUSY:
  1. dźwiękowe echo z kontrolera;
  2. brak poprawek Tress FX.

Tomb Raider to bez wątpienia jeden z najbardziej zapadających w pamięć tytułów ubiegłego roku. Podpatrzona u konkurencji formuła rozgrywki aplikowana w idealnych proporcjach, nowy wizerunek głównej bohaterki i umiejętne żonglowanie emocjami sprawiły, że restart starej marki stał się znaczącym wydarzeniem. Wydaje się, że pannie Croft postawiono kolejny pomnik, który nie będzie wymagał żadnych poprawek. Twórcy z Crystal Dynamics byli jednak innego zdania i postanowili ulepszyć swoje dzieło.

Recenzja gry Tomb Raider na PS4 - Lara definitywne bardziej realistyczna - ilustracja #1

Zarówno fabuła jak i rdzeń rozgrywki w kampanii nie zmienił się w żaden istotny sposób. Gra opowiada nam o perypetiach rozbitków statku badawczego Endurance, który tonie w pobliżu japońskiej wysepki. Ponownie wcielamy się w dzielną archeolog i przemierzając szereg zróżnicowanych lokacji - począwszy od typowego lasu, przez bunkry, jaskinie, górską wioskę i slumsy, a kończąc na starożytnych fortecach - docieramy do samego jądra ciemności, tocząc przy okazji pojedynki z chwilami przygniatającymi siłami kultystów. Ciało Lary jest nadziewane, przysmażane, cięte i gięte. Przemiana z niewinnego dziewczęcia w maszynę do zabijania jak zwykle w tego typu produkcjach jest mocno naciągana, ale z powodu dużej dawki emocji, jakie są nam w tym czasie serwowane, nie przeszkadza to aż tak mocno.

Stara Lara (po lewej) od nowej (po prawej) różni się dość zauważalnie.
Stara Lara (po lewej) od nowej (po prawej) różni się dość zauważalnie.

Najważniejszy bowiem jest fakt, że Definitive Edition od samego początki pieści gałki oczne. Przynajmniej na PlayStation 4, gdzie przez większość czasu cieszyłem się animacją wyświetlaną z szybkością sześćdziesięciu klatek na sekundę. Zdarzają się od czasu do czasu “dropy”, szczególnie tuż po wczytaniu nowej lokacji, ale nie są one na tyle znaczące, by przeszkadzały w dobrej zabawie. Wydaje mi się, że poprawiono zachowanie się na wietrze roślinności, jak i również dodano lub zagęszczono różne efekty cząsteczkowe. Poza tym pierwsze uderzające wrażenie jakie wywołała u mnie gra to klarowniejszy obraz. Jest to po części zasługa nieco zmienionych ustawień kontrastu, ale także poprawy oświetlenia i jakości tekstur. I to względem edycji PC, bo w porównaniu z wydaniem gry na PlayStation 3 czy Xboksa 360, różnice w edycji definitywnej nie są tylko kosmetyczne, a wręcz kolosalne. A przecież wersja “last genowa” była naprawdę niczego sobie.

Nowa twarz lepiej odzwierciedla targające Larą emocje. - 2014-02-04
Nowa twarz lepiej odzwierciedla targające Larą emocje.

Największym przeobrażeniom uległ model głównej bohaterki. Ciało zostało powleczone teksturą o wiele naturalniej imitującą skórę prawdziwego człowieka. „Materiał” lepiej także pochłania i odbija padające na niego światło. Natomiast mam dość mieszane uczucia w stosunku do nowej twarzy Lary. Bowiem o ile wygląda ona bardziej realnie niż oryginał, szczególnie przy dobrym oświetleniu postaci w czasie dnia i na przerywnikach filmowych, o tyle będąc w cieniu miałem czasem wrażenie, że rysy twarzy stają się jakby mniej czytelne. Głównie w okolicach oczu. Opisując zmiany w modelu nie sposób pominąć także włosów protagonistki i technologii Tress FX, która wcześniej została już zaimplementowana w wersji pecetowej. Poprzednia generacja konsol była za słaba na takie wodotryski, obecna radzi sobie już znacznie lepiej i ten element jest identyczny jak na PC. Niestety. Na wietrze lub podczas biegu zachowanie włosów jest w najlepszym porządku, ale jeżeli przypomnicie sobie pierwszą scenę, w której Lara wisi do góry nogami i jedynym podatnym na grawitację elementem fryzury jest kucyk, podczas gdy cała reszta fryzury zachowuje się niczym przyklejona do głowy, to... w edycji definitywnej nic się nie zmieniło. Niedopatrzenie, lenistwo czy ograniczenia w sofcie? Nie wiadomo, ale chcącym zobaczyć jak dobrze niektóre tytuły obeszły się bez takiej technologii polecam poskakać Alicją w grze Alice: Madness Returns.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Materdea Ekspert 3 września 2016

(X360) Lara Croft powraca! A właściwie powróciła już jakiś czas temu, ale dopiero w 2016 zdążyłem oklepać na blisko 90% odświeżonego Tomb Raidera. Ale i tak jest to wyśmienity kawał przygodowej gry akcji!

8.5

sekret_mnicha Ekspert 19 czerwca 2013

(PC) Hej, przygodo! Lara Croft w nowym Tomb Raiderze to dziewczyna z krwi i kości, a opowieść zaserwowana przez Crystal Dynamics to przeżycie krwi, kości, skoków i wybuchów. Świetna gra!

9.0
Recenzja gry Tomb Raider - Lara Croft w jednej z najlepszych gier akcji ostatnich lat
Recenzja gry Tomb Raider - Lara Croft w jednej z najlepszych gier akcji ostatnich lat

Recenzja gry

Przygody Lary Croft jeszcze nigdy nie były tak emocjonujące jak w nowym Tomb Raiderze. Młoda adeptka archeologii przechodzi prawdziwą szkołę przetrwania na jednej z japońskich wysepek skrywających tajemnice starożytnej cywilizacji.

Recenzja gry Marvel’s Spider-Man na PC - pająk master race
Recenzja gry Marvel’s Spider-Man na PC - pająk master race

Recenzja gry

Po Spider-Manie „daleko od domu” i „bez drogi do domu”, człowiek-pająk znalazł w końcu swoją drogę na Steama i Epica. I śmiga na sieci tak gładko, że Sony robi się chyba coraz lepsze w pecetowych portach swoich ekskluzywnych tytułów.

Recenzja gry Sniper Elite 5 - coraz mniej snajpera, coraz więcej Hitmana
Recenzja gry Sniper Elite 5 - coraz mniej snajpera, coraz więcej Hitmana

Recenzja gry

Karl Fairburne powraca jako snajper, spec od robienia zdjęć rentgenowskich oraz odpowiednik Agenta 47 lub Sama Fishera w czasach inwazji na Normandię. Sniper Elite 5 zmienia się bowiem coraz bardziej w pełnoprawną skradankę.