Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Uprising44: The Silent Shadows Recenzja gry

Recenzja gry 25 września 2012, 12:48

autor: Czarny

Uprising 44 - recenzja gry o powstaniu warszawskim

Powstanie warszawskie zasługuje na dobrą, ambitną grę. Uprising 44 taki nie jest - to raczej projekt, który nie powinien w ogóle trafić na rynek.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Towarzyszom można wydawać proste polecenia.

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
PLUSY:
  • różnorodność zadań;
  • pierwsza gra o powstaniu warszawskim.
MINUSY:
  • niedopracowanie praktycznie każdego elementu;
  • nudna i frustrująca rozgrywka;
  • zerowa wartość edukacyjna;
  • oprawa;
  • fabuła i postacie;
  • AI przeciwników i towarzyszy;
  • zbędna martyrologia i patos.

Nieco ponad rok temu pisałem zapowiedź gry o powstaniu warszawskim. Uprising44 miało być, wedle zapewnień twórców, taktyczną strategią z elementami RPG i strzelanki. Główny nacisk zamierzano położyć na odwzorowanie realiów oblężonej stolicy oraz na osobiste dramaty uczestników konfliktu. Dodatkowymi atutami chciano uczynić zadania poboczne, wybory moralne i dynamiczne starcia z przeważającymi siłami wroga.

Dzisiaj, kiedy gra warszawskiego studia DMD Enterprise ujrzała już światło dzienne, wypada, niestety, zapomnieć o rzeczonej zapowiedzi – żadna z obietnic nie została spełniona. Uprising44: The Silent Shadows jest bowiem mierną, potwornie nudną i źle skonstruowaną strzelaniną z krótkimi sekwencjami strategicznymi. To jedna z najgorszych polskich gier, w jakie grałem. Czasy Wilczego Szańca powinny pozostać przeszłością – wskrzeszanie ich to grzech śmiertelny. Szkoda tylko, że ofiarą deweloperów padło właśnie powstanie warszawskie.

Fabularny kanał

Intro nie wyjaśnia niczego. Gracz zostaje od razu rzucony w wir akcji, gdzie wciela się w cichociemnego o imieniu Kuba (w angielskiej wersji językowej jest to Jimmy). Brak tu jakiegokolwiek szerszego tła, streszczenia historii powstania czy choćby wyjaśnienia, o co w nim chodziło. Co więcej, postacie, które spotykamy na swojej drodze, są całkowicie fikcyjne – podobnie jak większość wydarzeń, w których bierzemy udział. Gra jest inspirowana powstaniem, ale braknie w niej faktów historycznych – co prawda umundurowanie bohaterów i wygląd broni odpowiadają zdjęciom z II wojny światowej, ale większość „otoczki” to już czysta bajka. Zaznaczam to, ponieważ grę planowano wydać na Zachodzie, by rozpowszechnić wiedzę o heroicznej walce warszawiaków – tymczasem dla gracza żyjącego poza Polską Uprising44 nie ma praktycznie żadnych walorów edukacyjnych.

Sama fabuła jest żenująca, naciągana i potwornie szablonowa. To samo zresztą można powiedzieć o bohaterach. Nieudolność twórców dotyczy nie tylko dialogów (drętwych, łzawych i nudnawych), ale w ogóle całości historii. Zaliczenie wszystkich zadań zajmuje nie więcej niż trzy godziny. Niektóre z nich można „przebiec” w kilkadziesiąt sekund, inne zostały sztucznie przedłużone – czy to przez animacje na silniku gry (których często nie da się przeklikać) czy też samą rozgrywkę (np. kilkakrotnie musimy przez określony czas bronić terenu przed nieskończoną liczbą nazistów). Sprawia to, że z utęsknieniem oczekuje się na koniec zabawy – tortura jest tym dotkliwsza, im dłużej trwa.

Wypada przy okazji wspomnieć, że ogół martyrologiczno-patriotycznego bełkotu, którym karmią nas twórcy, jest naprawdę trudny do zniesienia. Dosłownie wszędzie wiszą polskie flagi i plakaty, a podniosłe przemowy bohaterów wywołują krwawienie z uszu. Co prawda Warszawa w czasie powstania faktycznie była obwieszona biało-czerwonymi chorągwiami, ale gra zdecydowanie przesadziła w tym aspekcie, Efekt jest tym gorszy, że w dialogach nierzadko pojawiają się „żarty” – czerstwe niczym tygodniowy suchar. Takie zestawienie powoduje, że historia opowiedziana w grze jest całkowicie niestrawna.

Większość gry to bezmyślna młócka.

Gdy broń dymiącą z dłoni wyjmę...

Rozgrywka w żadnym razie nie okazuje się lepsza od warstwy fabularnej. Wszystkie zapowiadane elementy typowe dla gier RPG skasowano, pozostawiając za to absurdalną ilość cutscenek. Przez zdecydowaną większość zabawy biegamy z karabinem i strzelamy do Niemców, patrząc na wydarzenia zza pleców bohatera. Oczywiście możemy ukrywać się za przeszkodami, jednak zbyt często stanowi to problem – główny protagonista nie zawsze reaguje na polecenia gracza, potrafi też samoistnie „odkleić się” od ściany czy pudła, co zwykle kończy się jego zgonem. To samo dotyczy przeciwników, którym zdarza się gdzieś ukryć, ale zazwyczaj zza węgła wystaje im ręka czy but – oczywiście celny strzał w palec u nogi eliminuje ich z rozgrywki.

Czuję się w obowiązku poświęcić też kilka słów sztucznej inteligencji, choć – niestety – nie będą to słowa zachwytu. Przeciwnicy na ogół wchodzą nam pod nogi i giną masowo od strzałów swoich kolegów (tak, naziści strzelają sobie w plecy, kiedy stoją jeden za drugim!). Potrafią przy tym zabić polskiego snajpera, korzystając ze zwykłego pistoletu – ich celność nieraz wprawiała mnie w zdumienie. Z kolei polscy powstańcy, którzy towarzyszą nam w przygodzie i którym możemy wydawać proste polecenia, nie trafiliby w Tygrysa stojącego na wyciągnięcie ręki.

Trzech powstańców – żaden nie może trafić.
Recenzja gry Star Wars: Squadrons - VReszcie nowy X-Wing vs. TIE Fighter
Recenzja gry Star Wars: Squadrons - VReszcie nowy X-Wing vs. TIE Fighter

Recenzja gry

Star Wars: Squadrons przypomina, że pokazywanie uniwersum Gwiezdnych wojen z perspektywy pilota myśliwca to strzał w dziesiątkę. Szkoda tylko, że zabrakło nieco rozmachu i epickości.

Recenzja gry Mafia: Definitive Edition – Pan Remake przesyła pozdrowienia
Recenzja gry Mafia: Definitive Edition – Pan Remake przesyła pozdrowienia

Recenzja gry

Edycja ostateczna Mafii wzbudziła wśród fanów wiele emocji, wszak studio znane ze słabej Mafii 3 postanowiło ulepszyć grę, która zyskała status legendy. Efekt końcowy jest więcej niż zadowalający, choć do kilku rzeczy można się przyczepić.

Recenzja Marvel's Avengers – hej, ta gra nie jest zła!
Recenzja Marvel's Avengers – hej, ta gra nie jest zła!

Recenzja gry

Marvel's Avengers to gra usługa, która ma przyjemną kampanią fabularną i obiecujący end game. A że będzie długo wspierana, to jest nadzieja, że twórcy poprawią jej wady i z dobrej zrobią grę świetną.