Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

The Darkness II Recenzja gry

Recenzja gry 15 lutego 2012, 12:41

autor: Mruqe

Wszystkie barwy ciemności - recenzja gry The Darkness II

Po pięciu latach przerwy na nasze ekrany powrócił Jackie Estacado - nowojorski mafiozo, opętany przez przedwieczną istotę zwaną Ciemnością. The Darkness II jednak bardzo różni się od pierwowzoru...

Recenzja powstała na bazie wersji X360. Dotyczy również wersji PC, PS3

1
2
3
4
5
6
7
8
PLUSY:
  • wciągająca fabuła i sprawnie poprowadzona narracja;
  • masa znakomitych, dobrze zagranych dialogów;
  • estetyczny, spójny styl graficzny;
  • szybka, dynamiczna i efektowna walka;
  • galeria ciekawych postaci ze świrem okultystą Johnnym Powellem na czele;
  • fabularny tryb kooperacji uzupełniający wątki głównej kampanii;
  • ciekawe i świetnie przeczytane opisy reliktów.
MINUSY:
  • liniowa akcja bez pobocznych misji;
  • mało finezyjny model walki i wszechobecne skrypty;
  • główną kampanię da się przejść w 4 godziny, jeśli nie interesują nas dialogi;
  • ograniczony udział Mike’a Pattona w dubbingu.

Na kontynuację The Darkness, wydanej w 2007 roku strzelaniny FPP szwedzkiego Starbreeze Studios, czekaliśmy pięć lat. Jej produkcją zajęli się Kanadyjczycy ze studia Digital Extremes, znanego m.in. z dobrze przyjętego Dark Sectora. Oczekiwania były spore, bo „jedynka”, dzięki swej oryginalności i ciężkiemu klimatowi, dorobiła się sporej rzeszy fanów. Nowy deweloper zaserwował jednak coś zupełnie innego od pierwowzoru. Jak przedstawia się Ciemność po zmianach?

Jackie Estacado, nowojorski gangster związany z „rodziną” Franchetti, nosi w sobie przekazywaną z pokolenia na pokolenie Ciemność – przedwieczną demoniczną istotę lubującą się w przemocy i chaosie. Opętanie przez demona daje mu dostęp do nadludzkich mocy, lecz stale zagraża utratą wolnej woli i człowieczeństwa. Pierwsze The Darkness to historia zemsty, jakiej bohater dokonuje z pomocą Ciemności, oraz walki, jaką toczy z nią o swoją duszę. Walki, która – wydawałoby się – musi zakończyć się nieuchronną porażką Jackiego.

Nowa, komiksowa grafika naprawdę może się podobać… ale nie musi.

Zarówno ta, jak i wcześniejsza odsłona cyklu nawiązują do komiksowej serii The Darkness wydawnictwa Top Cow. Zaczerpnięto z niej postać głównego bohatera i wiele wątków fabuły. Gry nie są jednak bezpośrednią adaptacją komiksu.

The Darkness II nie podejmuje wątku tam, gdzie skończyła się poprzednia część. Dużo wydarzyło się poza ekranem. Jackie, z pomocą zdziwaczałego okultysty Johnny'ego Powella, zdołał zamknąć w sobie Ciemność i odzyskać panowanie nad swoim życiem. Został powszechnie szanowanym bossem nowojorskiej włoskiej mafii. Z metra przesiadł się do limuzyny i wprowadził do luksusowej rezydencji Franchettich, na szczycie wieżowca. Udawało mu się trzymać Ciemność w ryzach i nie dać się jej objawić ani na chwilę. Spokój nie może jednak trwać wiecznie... Ktoś przeprowadza zamach na życie Jackiego, a ten – by wyjść z niego cało – zmuszony jest uwolnić swojego demona. I tu zaczyna się The Darkness II.

Pierwsza zmiana, jaka rzuca się w oczy, to nowy styl graficzny. O ile „jedynka” stawiała – z przeciętnym skutkiem – na realizm, tak tu mamy do czynienia z wyraźnie komiksową kreską, zbliżoną trochę to tej, którą znamy z Borderlands. W The Darkness II Nowy Jork jest kolorowy, a lokacje – choć niezbyt rozbudowane – wręcz przeładowane dekoracjami. Wszechobecny komiksowy wystrój daje się zauważyć zwłaszcza w spokojniejszych momentach gry, kiedy mamy czas rozejrzeć się wokoło i docenić efekt pracy grafików. Porzucenie realizmu wyszło tytułowi na dobre. Styl wizualny jest spójny, estetyczny i bardzo sugestywny. Nie najlepsze wrażenie robi jednak wygląd interfejsu – zwłaszcza drzewka rozwoju talentów.

Uroki bycia mafijnym bossem – dobrze wyposażony domowy bar z wiernymi zbirami w komplecie.

Druga warta odnotowania zmiana dotyczy samego protagonisty. Jackie Estacado nie jest już tym samym młodym mężczyzną, jakiego poznaliśmy w poprzedniej grze. Obrósł w piórka – zmężniał, nabrał ogłady i przyzwyczaił się do dostatniego życia mafijnego bossa. Jego ludzie traktują go z niemałym respektem, a z niektórymi – najbardziej zaufanymi – wyraźnie łączą go więzy przyjaźni. Kilka lat wcześniej był zdanym na siebie wyrzutkiem, za którego mało kto gotów byłby nadstawiać karku. Teraz może liczyć na lojalność „rodziny” – większość gotowa jest pójść za nim w ogień. Szacunek własnych ludzi i odpowiedzialność za nich działają na gracza bardzo motywująco.

Blaski i cienie

W samym rdzeniu rozgrywki The Darkness II jest mocno uproszczoną, oskryptowaną strzelaniną, której kolejne etapy przechodzimy z punktu A do punktu B, siekąc po drodze bez opamiętania wszystko, co się rusza. „Jedynka” starała się dać złudzenie wolności – nieliniowe mapy, poboczne misje, możliwość zakradania się do przeciwników lub unikania konfrontacji. Tu możemy o tym zapomnieć. Jackie Estacado napotykane przeciwności pokonuje w stylu Rambo. Szkoda, bo osoby, które zaliczyły poprzednią grę, kryjąc się w cieniu i unieszkodliwiając przeciwników z bezpiecznej odległości, zostały tej opcji pozbawione. Osobiście wolę skradanie i dywersję od frontalnej ofensywy. Mimo to z The Darkness II bawiłem się znakomicie. Dlaczego?

Za pomocą macek wykonujemy na wrogach efektowne, krwawe egzekucje. Nie dla samej zresztą sadystycznej satysfakcji. Poszczególne metody wykańczania przeciwników pozwalają uzyskiwać różne premie – uleczenie, uzupełnienie amunicji czy stworzenie tarczy.

Tytuł, którego akcja skupia się w tak dużym stopniu na walce, nie może pozwolić sobie na niedociągnięcia w jej mechanice. Tu na szczęście The Darkness II broni się całkiem dobrze. Jednoczesne kontrolowanie czterech kończyn – rąk Jackiego i macek - zostało dobrze przemyślane i nie sprawia problemu. Dłonie operują bronią palną, często nawet dwiema jej sztukami naraz (tracimy wtedy możliwość dokładnego wycelowania). Macki chwytają zaś lub tłuką i sieką wrogów, podnoszą z ziemi przedmioty, miotają zaimprowizowanymi pociskami i rozbijają elementy otoczenia. Dynamika i efektowność starć są wspaniałe i odwracają uwagę od faktu, że przeciwnicy nie grzeszą inteligencją i zagrażają nam głównie dzięki przewadze liczebnej. Bardzo dużą rolę odgrywają światło i cień. Moce Ciemności do funkcjonowania wymagają mroku. Schwytany w blask reflektora bohater jest oślepiony, wystawiony na cios i prawie bezbronny. Strzelanie do źródeł światła szybko wchodziło w krew podczas gry w „jedynkę”. Tutaj nie wszystkie lampy da się wyeliminować – niektóre stanowią stały element planszy. Inne możemy unieszkodliwić, znajdując i niszcząc zasilający je generator. Silnymi reflektorami, niesionymi na ramionach, oślepiają nas też niektórzy przeciwnicy.

W kolejnych misjach zajmujemy się przeważnie efektownym mieleniem mięsa armatniego.
Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy
Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy

Recenzja gry

Rico Rodriguez powraca, by wyzwolić kolejne państwo i obalić kolejny zbrodniczy reżim. Czas rozliczyć Avalanche Studios z przedpremierowych obietnic i sprawdzić, czy nowa gra uniknęła błędów poprzedniczki.

Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna
Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna

Recenzja gry

Wersja beta sieciowej zabawy w kowboja to na razie głównie symulator ciułania centa do centa, choć z dużymi perspektywami na przyszłość.

Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela
Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela

Recenzja gry

Myśleliście, że jesteście bezpieczni? Że dzięki bankructwu THQ unikniecie końca świata? Rozwieję Wasze wątpliwości. Jeźdźcy Apokalipsy wracają w Darksiders III dzięki Gunfire Games. I na przekór wszystkiemu, robią to z przytupem.

Komentarze Czytelników (27)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
15.02.2012 13:45
Dead Men
112
Generał

.

15.02.2012 15:11
odpowiedz
Tymbarkus
66
ubersok

@Dead Men
Dla niektórych się liczy...

Jestem dużym fanem pierwszej części i mimo wszystko uważam, że dwójka jest lepsza. Bałem się, że przez cell shading gra straci swój mroczny klimat, a wyszła na tym całkiem nieźle. Według mnie gra nic nie straciła na tym, że wywalono to bezcelowe łażenie i jeżdżenie metrem po malutkich lokacjach. Klimat dalej jest gęsty, a tytułowy Darkness jeszcze bardziej miesza w głowie Jackiego. Minus jedynie taki, że trochę rzadko się odzywa, o czym wspomniano w recenzji.

15.02.2012 15:15
odpowiedz
rog1234
77
Dragon Install

W jedynkę nie grałem - ale niedługo się to zmieni, więc nie do końca wiedziałem czego się spodziewać po tej grze. Dałem się jej naprawdę mocno zaskoczyć. Przede wszystkim - wielkie, wielkie brawa dla Mike'a Pattona za głos The Darkness! Mistrzowska robota. Może faktycznie rzadko się pojawia, ale robi wrażenie.

Sam gameplay - miodny, świetnie bawi rozrywanie przeciwników na kawałki i korzystanie z macek do choćby łapania przedmiotów. Bronie są ok, upgrade'y postaci również, ale w sumie sam gameplay odchodzi szybko na drugi plan.

Historia. To tu się liczyć. Fabuła tej gry jest naprawdę świetnie zrobiona (aż kusi mnie zainteresować się komiksem), wydarzenia są emocjonujące, monologi Jackiego (jeden z najfajniejszych "herosów" z gier jakich widziałem) są na swój sposób intrygujące, i jeszcze te sceny w "szpitalu"... szkoda, że kończyła się tak szybko. Parę godzin i po zabawie. Mimo wszystko bawiłem się świetnie i poleciłbym każdemu z czystym sumieniem.

15.02.2012 16:01
😊
odpowiedz
aope
128
Corporate Occult

Nie ze wszystkim w recenzji się zgodzę, moim zdaniem ocena powinna też być o jeden punkt wyższa a wiele zarzutów jest zwyczajnie krzywdzących. Autor wspomina o 4 godzinach rozgrywki i stylu na Rambo. Być może tak jest na najniższym poziomie trudności, bez szukania "znajdziek", bez zbytniego zagłębiania się w świat i - jak autor wspomniał - omijaniu wszystkich możliwych dialogów i scen przerywnikowych (tylko co to wtedy za gra, której trzon stanowi tryb dla pojedynczego gracza i fabuła). Ja grałem na przedostatnim poziomie trudności, rozgrywka zajęła mi 9 godzin, a o akcjach "na Jana" mowy nie było - przeciwnicy byli wymagający, czasem trzeba się było zatrzymać, zaplanować atak, podpierając się dodatkowymi umiejętnościami. W grze nie ma autoregeneracji zdrowia, co również mocno podnosi poziom trudności i na tych wyższych wymusza wręcz planowanie. Na rambo nie da rady. Rozegrałem również New Game+, gdzie w pełni rozwiniętą postacią, ze wszystkimi znalezionymi reliktami, na niższym poziomie trudności, omijając wszystkie dialogi i sceny przerywnikowe, prąc ślepo przed siebie rozgrywka zajęła mi te 4 godziny - ale to przeciez nie o speedrun chodzi, a o grę, prawda? Zarzut tym samym moim zdaniem bardzo mocno krzywdzący tę produkcję.

Obecnie rozgrywam kampanię coopową (jeszcze jej nie ukończyłem), na liczniku mam 14 godzin spędzonych z grą i zakładam, ze przybędą do nich jeszcze z 2 godziny + kilka godzin zabawy ze znajomymi. Innymi słowy gra zamknie sie jak myślę w około 22 godzinach. Czy to mało? Moim zdaniem absolutnie wystarczająco i satysfakcjonująco.

Liniowość, skrypty - mogą przeszkadzać na początku tym wszystkim, którzy uwielbiali jedynkę - mi również przeszkadzały. Sytuacja jednak uległa diametralnej zmianie już po kilkunastu minutach gry. To dzięki skryptom udało się wyreżyserować grę tak, że historia i sposób narracji jest tu lepszy niż w jedynce. Nie ma miotania się od stacji do stacji jak w pierwowzorze (co miało swój urok, ale było jednak męczące), chodzenia bez celu - tutaj to wszystko jest skondensowane i zalane adrenaliną. Jak dla mnie to naprawdę spory plus. Brak zadań pobocznych - zgodzę się. Ale z drugiej strony jest dodatkowa kampania, która to wynagradza (jaki był multiplayer w jedynce to chyba wszyscy zainteresowani wiedzą - ciężkostrawny).

Schematyczność walki? Nie zauważyłem. Wykorzystanie wszystkich mocy jest mocno satysfakcjonujące, wykorzystanie elementów otoczenia również - nigdy nie ma jednego słusznego sposobu rozprawienia się z przeciwnikami, każdy może zrobić to tak jak chce, więc o schematach raczej nie można mówić. Mike Patton w roli ciemności moim zdaniem lepiej wypadł w dwójce, chociaż faktycznie udziela się jakby mniej.

I na koniec - ta gra to tryb dla pojedynczego gracza. Na to stawia. Posiada świetna historię, rewelacyjną narrację, bogate dialogi, fenomenalne postacie i przezajebiste zakończenie. Do tego fabularny coop oferujący dodatkowa kampanię. Szkoda, że dzisiaj nie docenia się tak bardzo gier z dobrym singlem, jak gier z dobrym multi - a przecież nie każdy lubi biegać w grupie. Gra zdecydowanie godna uwagi i szkoda, że osoby patrzące tylko na ocenę i nie czytające treści prawdopodobnie ją sobie odpuszczą.

15.02.2012 16:07
odpowiedz
Dead Men
112
Generał

Mi na poziomie Don ze wszystkimi artefaktami gra zajęła 8 godz.

15.02.2012 17:59
odpowiedz
zanonimizowany758948
44
Generał

oneman - Przestań bezmyślnie hejtować tylko naucz się pisać, bo twój post jest praktycznie niezrozumiały.

Ja grę zakupię na pewno. Demko mi się podobało, a jak ktoś mówi mi o tytule który ma mocną fabułę to nie mogę go ominąć.
Byłbym wdzięczny gdyby ktoś napisał czy średnia znajomość języka wystarczy do zrozumienia fabuły produkcji.

15.02.2012 18:01
odpowiedz
aope
128
Corporate Occult

Vader25 - średnia znajomość wystarczy :]

15.02.2012 18:10
odpowiedz
Mac94
87
Inner Peace

7.5 ehm. Crysis 2 dostał 9. Zajebiście. Brawo.

15.02.2012 18:36
odpowiedz
zanonimizowany758948
44
Generał

aope - Dzięki za odpowiedź. Pozwól że zapytam o jeszcze jedno - Darkling nie psuje mrocznego klimatu gry?

15.02.2012 18:40
odpowiedz
aope
128
Corporate Occult

Vader25 - nie psuje :) Jest świetnym dopełnieniem dla postaci głównego bohatera, wnosi nieco humoru i klimatu, jego obecność jest też fabularnie uzasadniona. Obawiałem się zmiany "darklingowego" podejścia względem jedynki, ale muszę przyznać, że panowie i panie z Digital Extremes świetnie to sobie wykombinowali :)

15.02.2012 18:56
👎
odpowiedz
Abeztoz
20
Pretorianin

tragiczny badziew moja ocena 0/10

15.02.2012 22:21
odpowiedz
TobiAlex
131
Senator

Abeztoz Twoja ocena świadczy o Twojej inteligencji, bo nawet najgorszy shit zasługuje przynajmniej na 1-2.

15.02.2012 22:39
😊
odpowiedz
Crimson Zoe
1
Junior

Niezły ten filmik, moje dziecko przestraszyło się mrocznego pana eksperta :D

16.02.2012 01:08
odpowiedz
Shodek155
26
Chorąży

Grałem oraz ukończyłem całego na X360, i nie żałuje czasu poświęconego na wbicie 1000GS.
Gra wciąga fabularnie i nawet po ukończeniu, chce się zagrać od nowa.
Tryb Vendetty w pewien sposób dopełnia całość, jednak przejście go wymaga ok 1,5 godziny.?
Przeważnie są to misje z wybijaniem przeciwników, i kilka z odzyskaniem artefaktów.
Jeśli chodzi o samego Singla to kawał dobrej roboty, bo rzeczywiście wciąga.
Pomimo tego że nie jest to kampania jak w Skyrim, to jednak te 8 godzin spokojnie wystarcza.
Głosy "ciemności" bardzo fajnie dopełniają cały gameplay, jednak faktycznie jest ich mało.
W grze dostępne są dwa zakończenia ( o czym nawet nie wiedziałem ), chociaż to pierwsze do specjalnych nie należy. Na pewno będzie trzecia część. Ogólnie nie żałuje że kupiłem sobie w dniu premiery. : )

Dla mnie 9/10 za wciągającą fabułę, Mike Pattona, no i Jenny ;D

16.02.2012 09:50
odpowiedz
Arn1
23
Pretorianin

Ja nie wiem, co wy macie z tym Pattonem - nie dość, że jest go naprawdę mało, to jeszcze część odgadał Bloom, który brzmi naprawdę żenująco, a szczególnie jak się umiera (to brzmi po prostu żałośnie - gdzie ciarki z jedynki?). Na początku myślałem, że to Patton jest w marnej formie, bo te pseudoskrzeki brzmiały naprawdę żenująco, ale już przed spotkaniem szefa kultystów jest lepiej. Dużo lepiej.

Szczególnie denerwujące jest niedopracowanie i jestem zaskoczony, bo mimo przecież problemów z tym tytułem (który miał się ukazać duuużo wcześniej), to i tak mogli dopracować, ale na szczęście nie jest to poziom zaburaczenia ledwo ciągnącego Skyrim. Zamiast tego jest naprawdę denerwujący boss w dźwigu, w którego rzucasz butlami, a one przez niego po prostu przelatują albo się odbijają. Same macki zresztą też nie są jakoś wybitnie dobrze dopracowane, bo piksel w lewo czy w prawo za dużo i nie trafią czy to w człeka czy w światło. Przynajmniej graficznie wygląda to ciekawiej od Skyrim, który wprowadził od Oblivion tylko parę poprawek. W ogóle narzekania na grafikę z 1 nie rozumiem w recenzji, bo do dziś pamiętam spusty nad "ZOMG RIDIK NAJLEOPSZA GRAFA EVAR!!!11111oneoneonejeden".

Więcej tu rzeczy denerwujących niż fajnych, ale jeśli zdzierży się pierwszą godzinę, czyli braki Darkness (głos) i potwornie nudny port-hangary, to w końcu się rozkręca i jest to gra godna poprzednika. Tylko dlaczego taka krótka? Bo chcą zrobić z tego serię i wyciągnąć kasę, a jednak po 5 latach czekania (przecież to Digital Extremes, to tylko tego należało oczekiwać, niż tego, że krótka i już chęć zarobienia na kolejnej części?), z czego 3 przekładania i trzymania w niepewności, spodziewałem się dużo więcej. Mówiąc jeszcze o 1 to mam wątpliwości, czy w ogóle autor recenzji grał w 1, bo wsparcie mafii to zupełnie i absolutnie nic nowego. Tak, to było w jedynce, jeszcze większe nawet, bo gra była o wiele wyższą stawkę. Z kolei tutaj... jak to gdzieś było "on i tak nie ma już nic do stracenia".

Sam Bloom zresztą brzmi słabo jako Jackie - strasznie sztucznie i wymuszenie i szkoda, że nie dali rady zorganizować Kirka Acevedo. Jeśli chodzi o muzykę, to momentami te techniawo-rapy grały mi na nerwach.

Dobra gra od studia, które robiło gry od dobrych po średnie.

Twoja ocena świadczy o Twojej inteligencji, bo nawet najgorszy shit zasługuje przynajmniej na 1-2.

Oczywiście nieprawda :) Bo co chociażby z Ultima 8 i 9? Zresztą każdy ma prawo do swojej skali. Ja 0 również traktuję jako notę, bo i są takie crapy, dla których 1 to już za dużo.

To dobra gra i dobrze spędzony czas, jednak radzę poczekać na spadek ceny, który prawdopodobnie nastąpi szybko, i wtedy za te 120-140 zł można się połasić, bo nie jest to warte tych szalonych 240. Są inne gry warte tych pieniędzy.

16.02.2012 10:18
odpowiedz
wcogram
91
Generał

Najlesza gra Digital Extremes od czasów Unreal Tournament.

16.02.2012 10:41
odpowiedz
cRaven
148
Konsul

Siadłem do gry w niedzielę o 13 i skończyłem o 19 za 1 posiedzeniem. Wręcz nie mogłem się oderwać. Świetny klimat, wartka akcja, zadziwiająca jak na fps rozbudowana fabuła. Jedyne co można zarzucić, to jak autor napisał, schematyczność akcji. Grałem na PS3 i ogólnie mimo, że w shootery gram na PC to sterowanie było wyjątkowo przyjemne. Uwzględniając jednoczesne użycie dwóch spustów broni oraz dwóch macek jednocześnie, a ponadto wykorzystując mistyczne zdolności Darkness nie miałem problemu w pojedynku z wrogiem, który nacierał z wielu kierunków jednocześnie. Warto tez wspomnieć o finisherach. Ich stosowanie to istna przyjemność. Z tego co naliczyłem jest ich około 12-16. Nawet częste ich wykorzystanie nie sprawia jednak uczucia monotonii. Animacje są szybkie i nie spowalniają trwającej na ekranie rozwałki. Gra jest godna polecenia, naprawdę porządnie wykonany kawałek shootera:)

Stawiam 8,5

Jedyne co mnie mocno zirytowało to fakt, że nigdzie w Europie nie znalazłem do kupienia wersji... standardowej.
Wszędzie na półkach stoi edycja limitowana, która z racji swojego "elitarnego wkładu" jest niestety droższa...

16.02.2012 15:25
odpowiedz
TobiAlex
131
Senator

cRaven nie wiem jak to na konsoli, ale na PC na pewno nie byłaby inna cena, nawet gdyby to była wersja "standardowa".

16.02.2012 15:44
odpowiedz
cRaven
148
Konsul

Na konsolach LE oznacza dopłacenie 40 zł za kartkę z kodem na DLC... Z całego tego wirtualnego bogactwa zazwyczaj 1, czy 2 elementy na coś się przydają się w grze. W przypadku Darkness są to 2 ekstra talenty na dodatkowy exp oraz "wyczuwanie" ukrytych artefaktów. Nic co w jakikolwiek szczególny sposób zmienia odbiór gry czy go ułatwia. Miłym dodatkiem jest może strój dla darklinga, ale ponieważ zmienia się go po wyjściu z kampanii nie było dane mi go obejrzeć, ponieważ przeszedłem grę nie wychodząc do głównego menu...

16.02.2012 18:24
odpowiedz
victripius
89
Joker

Gra spokojnie zasługuje według mnie na 8. Jest to niby zwykły fps, ale przecież dodatkowym urozmaiceniem jest sama Ciemność w postaci macek oraz niesamowity klimat.

18.02.2012 10:42
odpowiedz
kazimek
46
Generał

Gierka naprawde dobra :)

"Jackie......"

18.02.2012 13:42
👍
odpowiedz
zanonimizowany818853
6
Konsul

7.5 ehm. Crysis 2 dostał 9. Zajebiście. Brawo.

No przecież dobrze ocenili :) Crysis 2 to produkt na 9 (dla fanów serii moze nawet i więcej..), a The Darkness 2 to żadna rewelacja i IMO 7.5 jest w sam raz.

19.02.2012 15:21
👍
odpowiedz
DarkSanMaster
8
Junior

Mnie gra przypadła do gustu, chociaż weług mnie nie jest rewelacyjna, a to głównie za sprawa swojej "liniowości". Jednakże mocno wyróznia sie na plus od innych FPS'ów, oraz gier które niedawno wyszły, dzieki ciekawemu pomysłowi prowadzenia rozgrywki oraz wspaniałej mechaniki, prostej jednakże dostarczającej dużej frajdy. Co do grafiki to tez jestem nie zdecydowany do końca... z jednej strony komiksowa kreska naprawde pasuje i prezentuje sie ładnie, z drugiej zaś "cukierkowośc gry" troche niszczy klimat... gdyby barwy były ciemnijesze mozna by oddać nalezytą mroczność której mi zabrakło w grze. Fabuła bardzo ciekawa czym tez wyróznia sie ta gra na tle innych, aż zachciało mi sie siegnąc po komiksy a to dużo świadczy. The Darkness 2 jest też moim zdaniem za krótka... na trudnym poziomie (jeden wiecej niz normal) gra zajeła mi ok 7h przy czym zanlazłem wszystkie relikty i zginąłem około 3-4 razy. Podsumowując: Bardzo dobra gra, z ciekawymi elementami i oryginalną mechaniką, ktorej jednak brakuje w niektórych momentach klimatu, za sprawa nazbyt kolorowej grafiki, pozostawiającą pewien niedosyt (który byc moze bedzie zaspokojony prze The Darkness 3 przynajmnije taką mam nadzieję :) ) Napewno sięgnę po pierwszą częśc w niedługim czasie... jak dla mnie mocne 7.5 lub 8/10

21.02.2012 14:09
👍
odpowiedz
Ch4zy_Ch4z
58
Pretorianin

Że niby Darkness jest gorszy od MW3? HAHAHAHA. Mimo że nie ma żadnego poważnego minusa. Żałosna ta ocena.

24.02.2012 17:15
odpowiedz
Nolifer
111
The Highest

Chciałbym zrozumieć wszystkie smaczki gry, dlatego bez spolszczenia na pewno gry nie ruszę . A ono pewnie wyjdzie za jakiś czas .

01.03.2012 17:00
odpowiedz
Wivo
2
Legionista

Gra naprawdę dobra. Na padzie gra się świetnie, sterowanie jest bardzo intuicyjne.. Po prostu brgniemy do przody i zabijamy w wrogów na wszystkie możliwe sposoby, od wyrwania serca po, przygwożdżenie do ściany.

21.03.2013 02:00
odpowiedz
Kippson
2
Legionista

Kozacka gierka, zadyma, moce piekielne, fabuła i grafika. 9/10

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze