Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 14 września 2011, 10:52

autor: Filip „fsm” Grabski

Rocznik 84, gra w gry, często chodzi do kina, sporo czyta, serialuje, podcastuje i docenia riffy.

Radość z klasycznej rozwałki - recenzja gry Hard Reset

Hard Reset to debiutancka strzelanina młodego, polskiego studia. Sprawdzamy, czy w dzisiejszych czasach odwołujący się do klasyki gatunku FPS ma rację bytu.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Jeśli nowe Deus Ex jest dla miłośników cyberpunku wypasionym daniem głównym: zawiera dwie surówki, cudownie przypieczone ziemniaki i soczysty kawał mięsa w sosie, to Hard Reset jest tylko i wyłącznie zacną porcją ślicznej karkówki. Gra to klasyczny przykład FPS-owego mięcha – istotne jest strzelanie i rozwalanie. Cała reszta ma znaczenie drugorzędne, ale to już przecież dobrze wiecie, choćby dzięki lekturze tekstu opisującego zabawę z wersją prasową.

Załóżmy jednak, że Hard Reset poznajecie, dopiero czytając niniejszą recenzję, i mocno zastanawiacie się, czy warto wydać te kilkadziesiąt złotych. Zapowiedziana w połowie lipca produkcja to dzieło polskiego studia Flying Wild Hog, w którym zgromadzili się przeróżni zdolni ludzie odpowiedzialni za spory zestaw hiciorów znad Wisły (m.in. Painkiller i Wiedźmin 2). Wyraźnie widać, że ekipa darzy gry pecetowe wielkim uczuciem, a tęsknota za minionymi czasami odegrała dużą rolę. Marzycie o wysokim poziomie trudności i ogromnych ilościach głupkowatych wrogów do zlikwidowania? Trafiliście pod właściwy adres. Weźcie jednak poprawkę na fakt, że są tu rzeczy, które można było zrobić lepiej.

Broń numer 2 – kieszonkowy Imperator.

Hard Reset jest pozycją wyposażoną w intensywny tryb dla jednego gracza i to w zasadzie tyle – po zaliczeniu kampanii można spróbować jedynie poprawić swoje wyniki i zdobyć komplet osiągnięć, bowiem multiplayera w żadnej formie tytuł ten nie oferuje. Podczas zabawy gra ocenia wszystko – czas ukończenia każdego poziomu, znalezione sekrety, ilość zadanych i otrzymanych obrażeń, liczbę wrogów zlikwidowanych za pomocą tzw. dewastacji środowiskowej itp., a oceny te są dość surowe. Uzyskanie najwyższego rezultatu za pierwszym podejściem jest w zasadzie niewykonalne, więc miłośnicy bicia rekordów będą musieli ostro powalczyć, chcąc wspiąć się na wysokie miejsca na internetowej tablicy wyników (w momencie pisania tego tekstu najlepszy był gracz z pięcioma tysiącami punktów, przy maksymalnej liczbie równej 8000). To jedyna możliwość rywalizowania z pozostałymi użytkownikami.

Kampania podzielona jest na osiem rozdziałów. Jeśli liczyliście na satysfakcjonującą i wciągającą opowieść, to niestety musicie obejść się smakiem. Fabuła Hard Reset to proste i klasyczne spojrzenie na mroczną przyszłość ludzkości – maszyny zyskały świadomość i chcą nas zgładzić. Przeciwko nieprzebranym zastępom blaszaków staje organizacja CLN, a w jej szeregach znajduje się nasz niestroniący od przekleństw heros, major Fletcher. Oczywiste jest, że persona ta nie jest zwykłym człowiekiem – posiada pewną wyjątkową właściwość, która pomoże zgładzić wroga. W czasie zabawy następuje leciuteńki zwrot akcji, który jednak ma w zasadzie zerowy wpływ na to, co dzieje się na ekranie, a istotne fakty podane są w formie sympatycznych, ruchomych, komiksowych plansz. Wszystko jest na swoim miejscu, ale opowieść jest cieńsza od papieru do ksero i stanowi jedynie taki sobie pretekst do kolejnego wysadzania robotów w powietrze. Szkoda też, że w historię zostajemy wrzuceni w zasadzie już w trakcie jej trwania, a zakończenie pozostawia spory niedosyt (choć zapewne jest szansa na ciąg dalszy). Jasne, powiecie, w takiej strzelaninie fabuła jest tylko dodatkiem. Prawda, tym niemniej, gdyby po pokonaniu ostatniego bossa można było własnoręcznie zrobić to, co bohater czyni w ostatnim filmiku, na pewno ocena byłaby wyższa, a gra zostawiała nas w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. A tak wydaje się, jakbyśmy mieli do czynienia z nieco wykastrowaną częścią większej całości.

A jak sprawa wygląda z gwoździem programu – wysokoenergetyczną, mającą w głębokim poważaniu prawa robotów rozwałką? Jest dobrze. A nawet bardzo dobrze. Hard Reset to naprawdę satysfakcjonujący shooter. Dzieje się dużo, dzieje się szybko, a dotarcie do końca poziomu rzadko okazuje się sprawą łatwą – nie przez wzgląd na łamigłówki lub skomplikowane mapy (tych elementów brak), ale z powodu ilości wkurzonych na ludzkość maszyn.

Hitman 3 wymiata! Recenzja najlepszej gry z Agentem 47
Hitman 3 wymiata! Recenzja najlepszej gry z Agentem 47

Recenzja gry

Prawie pięć lat po udostępnieniu graczom pierwszego fragmentu rebootu Hitmana, rewolucjonizującego serię i pokazującego potencjalny nowy kierunek dla całego gatunku skradanek, trylogia „World of Assassination” zostaje zamknięta w świetnym stylu.

Recenzja Hyrule Warriors: Age of Calamity - zabiłem 75 000 potworów i dobrze mi z tym
Recenzja Hyrule Warriors: Age of Calamity - zabiłem 75 000 potworów i dobrze mi z tym

Recenzja gry

Hyrule Warriors: Age of Calamity to nie jest być może Zelda, na którą czekaliście – to jednak naprawdę dobra gra z gatunku musou, która wyjmie wam kilkadziesiąt godzin z życia.

Recenzja gry Call of Duty: Cold War - zimna wojna i gorące wybory
Recenzja gry Call of Duty: Cold War - zimna wojna i gorące wybory

Recenzja gry

Po wielkim restarcie marki Modern Warfare, odświeżenia doczekała się także seria Black Ops. Przygody Masona, Woodsa i Hudsona powracają w świetnym stylu, bo Cold War to jedna z najlepszych kampanii w historii CoD-a!