Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 18 marca 2011, 10:45

autor: Czarny

Total War: SHOGUN 2 - recenzja gry

W długiej historii serii Total War przyszło nam walczyć w różnych okresach historycznych. Po tych wszystkich przygodach, zaprawieni w bojach i przyzwyczajeni do wykonywania zadań niemożliwych, wracamy do korzeni – do Japonii, gdzie wszystko się zaczęło.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

W ponad dziesięcioletniej historii serii Total War przyszło nam walczyć na tle spadających płatków kwiatu wiśni, oblegać średniowieczne twierdze, czuć drażniący piach pod zbroją rzymskiego legionisty oraz wdychać cierpki zapach prochu strzelniczego. Po tych wszystkich przygodach, zaprawieni w bojach i przyzwyczajeni do wykonywania zadań niemożliwych, wracamy do korzeni – do Japonii okresu Sengoku, gdzie wszystko się zaczęło.

Aby uniknąć tego, co silne, trzeba uderzać w to, co słabe

Najnowsze dzieło Creative Assembly jest powrotem w naprawdę wielkim stylu – w sposób niemal doskonały łączy bowiem pierwotne, sprawdzone już wzorce z nowymi osiągnięciami. Wyraźnie widać, że autorzy stworzyli nowego Shoguna dokładnie tak, jak chcieli – od razu czuje się też, że naprawdę dobrze bawili się podczas projektowania gry. Udało im się opracować bardzo ciekawą syntezę mechaniki rozgrywki z Empire i Napoleona z estetyką i klimatem pierwszego Shoguna. Oznacza to, że po raz kolejny wcielimy się w jednego z japońskich daimio (przywódców klanów), by na czele jego wojsk podbić całą wyspę. Nie będzie to jednak podbój w stylu ponad dziesięcioletniego już pierwowzoru – wszelkie rozwiązania techniczne zostały bowiem zaczerpnięte z ostatnich części. Można więc powiedzieć, że najnowszy Shogun zawdzięcza swą duszę najstarszemu z przodków, ale rysy twarzy odziedziczył po rodzicach. W ten sposób powstała niemal doskonała równowaga. Nie bez kozery mówi się o tym dziele Creative Assembly jako o ideale Zen przeniesionym na monitory komputerów.

Każdy turysta musi kiedyś odpocząć – najlepiej przy świątyni.

Jak to jednak wygląda w praktyce? Podobnie jak w każdej grze z serii Total War mamy do czynienia z wyraźnym podziałem rozgrywki na dwie płaszczyzny – strategiczną i taktyczną. W pierwszej na mapie Japonii kierujemy gospodarką, dyplomacją, polityką dynastyczną, działalnością agentów oraz ruchami pionków reprezentujących armie – wszystko to w systemie turowym. Gdy jednak dwa wojska stają na tym samym polu, gracz przenoszony jest na mapę taktyczną, gdzie bezpośrednio dowodzi setkami dzielnych wojowników – walka odbywa się w czasie rzeczywistym z opcją aktywnej pauzy.

W jaki sposób połączono mechanikę Empire z duchem pierwszego Shoguna? Zaczerpnięto z niego wszelkie rozwiązania stricte techniczne – na trójwymiarowej mapie świata rozwijamy miasta oraz ich zewnętrzne przybudówki (jak np. sądy, kopalnie, kamieniołomy etc.), przesuwamy pionki o ograniczonym zasięgu ruchu i kierujemy polityką. Podczas bitew (tak morskich, jak i lądowych) sterujemy graficznie doskonałymi modelami jednostek, z równie wykwintną animacją. Interface jako żywo przypomina ten z Empire – różnice są minimalne. A wszystko to przyobleczono w szaty z płatków kwiatu wiśni – podkomendni zwracają się do nas z japońskim akcentem (chociaż po angielsku), wszędzie spotykamy się z japońską terminologią (chi, bushido, ashigaru etc.), ozdobnikami (grafiki przypominające oryginały z epoki) czy muzyką.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Łosiu Ekspert 5 lutego 2012

(PC) W 2000 roku zespół Creative Assembly dokonał przełomu jeżeli chodzi o rynek gier strategicznych. Przełomem tym był Shogun: Total War, czyli gra - jak na owe czasy - zdecydowanie rewolucyjna, genialnie łącząca walkę globalną na mapie kampanii w systemie turowym, z dynamicznym i prześlicznym trybem bitewnym w czasie rzeczywistym. Od tej pory seria Total War towarzyszy nam już nieustannie i co najważniejsze trzyma poziom. Udowadnia to także wydany w 2011 roku Total War: SHOGUN 2.

9.0
Recenzja gry Endzone: A World Apart - radioaktywny city-builder
Recenzja gry Endzone: A World Apart - radioaktywny city-builder

Recenzja gry

Survivalowy city builder w wykonaniu studia Gentlymad to tytuł ze wszech miar godny uwagi, aczkolwiek pod pewnymi warunkami. Jakimi? Dowiecie się z naszej recenzji.

Recenzja gry Twierdza: Władcy wojny - solidnie, ale czy to wystarczy?
Recenzja gry Twierdza: Władcy wojny - solidnie, ale czy to wystarczy?

Recenzja gry

Twierdza: Władcy wojny otwiera nowy rozdział w historii Firefly Studios i przenosi nas w nowe dla serii klimaty. Czy to wystarczy, żeby Stronghold: Warlords zdobyło serca graczy?

Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie
Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie

Recenzja gry

Nie ma nic lepszego niż trochę nudnawa gra, która trafia na Switcha. O ile na pececie czy PS4 po Jurassic World Evolution bym nie sięgnął, tak na krótkie sesje ta gra nadaje się idealnie.