Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 28 września 2010, 12:32

autor: Kwiść

Lubi gry trudne, ładne lub z dobrą fabułą. Nie kończy ich przez LoL-a i Overwatcha. PS Vita FTW!

Dead Rising 2 - recenzja gry

Pierwsze Dead Rising było tytułem dość specyficznym. Niektórzy pokochali je za absurdalny humor, a inni znienawidzili z powodu wyśrubowanego poziomu trudności. Czy sequel wywoła podobne reakcje?

Recenzja powstała na bazie wersji PS3. Dotyczy również wersji X360

Od jakiegoś czasu gry z zombie przeżywają prawdziwy renesans. Na rynku pojawiają się już nie tylko kolejne odsłony serii Resident Evil, ale również tak znakomite tytuły jak Left 4 Dead czy nie mniej wciągające Plants vs. Zombies. Swoją cegiełkę dorzucił również Capcom, wydając w 2006 roku grę Dead Rising. Czy może być coś fajniejszego od zabijania hord zombiaków przy użyciu dziesiątków najwymyślniejszych rodzajów broni? Wystarczy dodać do tego ostrą muzykę, trochę odjechanego humoru i mamy prosty przepis na murowany hit. Niestety, nie wszystko, co dobrze wygląda na papierze, równie świetnie sprawdza się w praktyce. Wydane w tym roku Dead Rising 2 jest tego dobitnym przykładem.

W grze wcielamy się w postać Chucka Greena, który próbuje zarobić pieniądze, biorąc udział w kontrowersyjnych zawodach motocyklowych Terror is Reality. Ich uczestnicy jeżdżą po przypominającej skatepark arenie i muszą w jak najkrótszym czasie zabić jak największą liczbę zombie. Nie jest to może najbardziej wyszukana forma rozrywki, ale w świecie pełnym nieumarłych cieszy się olbrzymią popularnością. Nasz bohater ma jednak pecha. Po jednym z takich „wyścigów”, miasto, w którym odbywa się show, zostaje opanowane przez armię zombie, a o spowodowanie całej katastrofy media oskarżają właśnie Chucka. Zadaniem gracza jest odnalezienie prawdziwego sprawcy zamieszania, oczyszczenie dobrego imienia naszego bohatera oraz przetrwanie inwazji nieumarłych do czasu pojawienia się ekipy ratunkowej. Przy okazji musimy jeszcze dbać o stałe dostarczanie leków naszej chorej córce i uratować jak najwięcej mieszkańców Fortune City.

Nasi przeciwny nie należą do zbyt wytrzymałych. Do zakończenia ich marnego żywota najczęściej wystarczy tylko jedno celne cięcie.

Model rozgrywki nie uległ większej zmianie od czasów pierwszej części gry. Dead Rising 2 to typowy sandbox, w którym gracz otrzymuje pełną swobodę działania. Tylko od nas zależy, czy będziemy kontynuować główny wątek fabularny, ratować pozostałych przy życiu mieszkańców, czy też po prostu zajmiemy się eksterminacją nieumarłych. Jeśli chodzi o zombie, to w grze jest ich naprawdę mnóstwo. Truposze okupują praktycznie całą powierzchnię miasta i trudno znaleźć choćby jeden budynek nieopanowany przez te bezmyślne worki mięsa. Ich możliwości są na szczęście bardzo ograniczone. Jedyne, co potrafią robić, to chodzić w żółwim tempie oraz „przytulać” się do przechodzących obok ludzi. Gdy jeden z takich zombie obejmie naszego bohatera, tracimy punkt zdrowia, a żeby się oswobodzić, musimy wcisnąć wyświetlany na ekranie przycisk. Wspomniane „przytulanie” działa niestety bardzo losowo. Czasami da się przebiec przez całą grupę żywych trupów bez najmniejszego zadrapania, a innym razem wystarczy jeden nieumarły, któremu akurat uruchomił się odpowiedni skrypt, by nasz bohater został „wyściskany” na śmierć. Najlepszą obroną w takiej sytuacji jest oczywiście atak prewencyjny. Do naszej dyspozycji oddano naprawdę olbrzymi arsenał broni. W walce możemy użyć praktycznie każdego elementu otoczenia: ławki, kosza na śmieci, wieszaka, gaśnicy, obrazu czy nawet stojącego w sklepie dziecięcym pluszowego misia. Są również bardziej typowe narzędzia zbrodni, takie jak kije bejsbolowe, noże do krojenia mięsa, miecze czy różnego rodzaju broń palna. Większość z występujących w grze przedmiotów możemy dodatkowo ze sobą łączyć. Powstałe w ten sposób wynalazki są nie tylko bardziej efektowne, ale również znacznie ułatwiają zabawę. Przepisy na nowe typy broni zdobywamy, wykonując różnego rodzaju zadania oraz wskakując na kolejne poziomy doświadczenia, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by eksperymentować samemu.

Recenzja gry Darksiders Genesis – wygląda jak Diablo, a to wciąż Darksiders
Recenzja gry Darksiders Genesis – wygląda jak Diablo, a to wciąż Darksiders

Recenzja gry

Czy po trzech częściach serii jest jakiś sens w wydawaniu prequela, który w dodatku jest spin-offem i to izometrycznym? Wbrew pozorom, zdecydowanie tak. Szkoda tylko, że ta część nie wyszła jako pierwsza, bo mogłoby to pomóc całej marce.

Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior Contracts – snajper trafia za czwartym razem
Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior Contracts – snajper trafia za czwartym razem

Recenzja gry

Sniper: Ghost Warrior Contracts to w zasadzie Hitman, który zamiast przebrań, ma tylko karabin snajperski. I generalnie takie połączenie całkiem nieźle działa.

Recenzja gry Terminator: Resistance – Roboty ciosane z drewna mają swoją duszę!
Recenzja gry Terminator: Resistance – Roboty ciosane z drewna mają swoją duszę!

Recenzja gry

Nowy Terminator jest zaskakująco satysfakcjonujący. Nie chodzi jednak o przeciętny film Tima Millera, a świeżutką grę krakowskiego studia Teyon – dewelopera, który w branży gamingowej "zabłysnął" dzięki niechlubnemu Rambo: The Video Game.