Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 18 lutego 2010, 16:02

autor: Przemysław Zamęcki

Grał we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonował. Spoczywaj w pokoju przyjacielu - 1978-2021

Napoleon: Total War - recenzja gry

Dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy. Creative Assembly chyba także posiadło jakiś tajemniczy patent, ponieważ Napoleon: Total War jest grą ze wszech miar udaną.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Nawet średnio zorientowany w temacie historii gracz na pewno słyszał kiedyś o Napoleonie. Niewysoki, krępy i lekko łysiejący pan sprawił, że w pewnym momencie dziejów padła przed nim na kolana niemal cała Europa. Logiczną konsekwencją jest więc chęć przedstawienia owych podbojów przez zespół Creative Assembly, który od dziesięciu lat raczy nas kolejnymi wariacjami na temat militarnych zmagań gatunku ludzkiego. Wielki wódz, wizjoner, genialny polityk, despota, szaleniec, niepoprawny marzyciel?

Napoleon: Total War jest w pełni samodzielnym dodatkiem i do prawidłowego działania nie wymaga posiadania Empire, chociaż wyraźnie widać, że podstawka stanowi kręgosłup nowej wersji. Zmian jest jednak sporo: od sposobu rozgrywania kampanii na mapie ogólnej aż po same bitwy, podczas których generał przestał pełnić funkcję jedynie guzika od munduru.

Śladami Aleksandra Macedońskiego. Miasto Aleksandria.

Jak na dodatek Napoleon oferuje naprawdę sporą dawkę rozrywki. Główna część gry skupia się na trzech kampaniach o rosnącym stopniu złożoności, prowadzonych przez „Małego Kaprala”. Pierwszą, będącą jednocześnie bardziej wstępem do dwóch pozostałych, jest kampania w północnych Włoszech rozgrywająca się w latach 1796-1797, podczas której naszym zadaniem jest zdobycie Klagenfurtu i otwarcie wolnej drogi, która mogłaby być wykorzystana do podboju Austrii. Drugą kampania toczy się w Egipcie (1798-1800), zaś trzecią i jednocześnie najważniejszą, stanowiącą trzon zabawy, jest kampania w Europie (1805-1812). To jednak jeszcze nie wszystko. Autorzy postanowili bowiem zaserwować nam spojrzenie na historię z innego punktu widzenia, dzięki czemu Europę możemy podbijać również jako władca jednego z państw ówczesnej koalicji antyfrancuskiej: Wielkiej Brytanii, Austrii, Prus lub Rosji. Wybierając któryś z tych krajów, można zagrać w trybie historycznym, w którym celem jest zdobycie i utrzymanie konkretnych prowincji przed ukończeniem określonego czasu, lub w trybie światowej dominacji, polegającej na podboju przynajmniej sześćdziesięciu regionów włącznie z kilkoma kluczowymi dla rozwoju danego państwa. Tak szeroko ujęty temat powoduje, że Napoleona przestaje się postrzegać jako zwykły dodatek. O atrakcyjności produkcji stanowią jednak nie tylko te kampanie, ale również kilka mniejszych lub większych zmian w samym sposobie prowadzenia rozgrywki.

Bardziej zwarta od poprzednika konstrukcja gry wymusiła inne ukazanie skali mikro. Jako, że mamy do czynienia tylko z jednym kontynentem i małym wycinkiem drugiego, mapy kampanii zostały podzielone na znacznie więcej prowincji, a przez to, co oczywiste, stały się bardziej szczegółowe. Ponadto skróceniu uległa długość jednej tury, która trwa teraz dokładnie dwa tygodnie. Daje to znacznie więcej swobody przy podejmowaniu działań wojennych, ale jednocześnie wymaga więcej tur na budowę porządnej armii. Od czasu do czasu program zleca także wykonanie jakiejś dodatkowej misji, np. zdobycie konkretnego miasta lub podjęcie działań dyplomatycznych w stosunku do któregoś z sąsiadów. Czasem nagroda za jej wypełnienie w pełni rekompensuje włożony w to trud, a może być nią np. jakaś unikalna jednostka. Na szczęście w Napoleonie z mapy zniknęli zupełnie dyplomaci, a wszystkie umowy, traktaty i żądania załatwiamy w specjalnym okienku. Nowością w panelu dyplomacji jest między innymi możliwość żądania zerwania przymierza któregoś z państw z naszym wrogiem czy prośba o nałożenie na niego embarga handlowego.

Wzorem poprzedników, przyczyniając się do rozwoju oświaty, możemy także skorzystać z usług dżentelmenów potrafiących wykradać technologie, pojedynkować się lub w przypadku odesłania ich do ośrodka naukowego przyśpieszać prace badawcze nad jednym z kilkunastu projektów. Zwerbowany szpieg infiltruje lub sabotuje nieprzyjacielską strukturę. Czyli w tym aspekcie rozgrywki wszystko pozostało po staremu.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Łosiu Ekspert 20 lutego 2011

(PC) W końcu po niemalże roku od premiery znalazłem czas, chęci, wystarczająco dużo samozaparcia..., generalnie dojrzałem do tego, żeby zmierzyć się z ostatnią iteracją serii Total War poświęconą Napoleonowi. I muszę przyznać, że 30h spędzone na przejściu wyłącznie kampanii dla francuskiego geniusza wojennego było bardzo satysfakcjonujące.

9.0
Recenzja King’s Bounty 2 - gry, która próbuje wejść do pierwszej ligi gier RPG
Recenzja King’s Bounty 2 - gry, która próbuje wejść do pierwszej ligi gier RPG

Recenzja gry

Dobrze znane graczom King’s Bounty stało się zupełnie inną, bardziej erpegową produkcją. Czy to wyszło jej na dobre? Nie jestem pewien.

Recenzja gry Humankind - ambitny rywal Cywilizacji
Recenzja gry Humankind - ambitny rywal Cywilizacji

Recenzja gry

Czy potrzebujemy jeszcze jednej gry, takiej jak Civilization? Twórcy Humankind odpowiedzieli twierdząco i na dodatek faktycznie mieli pomysły na to, co zrobić inaczej. Wyszło lepiej?

Recenzja Gloria Victis: Siege Survival - średniowieczne This War of Mine
Recenzja Gloria Victis: Siege Survival - średniowieczne This War of Mine

Recenzja gry

Na pierwszy, drugi, a nawet trzeci rzut oka, Siege Survival jest klonem This War of Mine. Grupa cywilów próbuje przetrwać w oblężonym mieście. Dalej zaczynają się różnice, które sprawiają, że nowa polska gra jest zarówno lepsza, jak i gorsza.