Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 22 sierpnia 2001, 10:27

autor: Stranger

The Sting! Kariera Gangstera - recenzja gry

Żądło to symulacja miasta, w której poznajemy smak przestępczego życia. Gracz wciela się w rolę drobnego złodziejaszka, którego największym pragnieniem jest zostanie największym kryminalistą w mieście.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Bycie złodziejem to niezbyt przyjemny zawód. Ryzyko zawodowe jest ogromne, trzeba też nieustannie monitorować rynek w poszukiwaniu nowych „gadżecików”. Na szczęście z pomocą przychodzą nam ukochane komputery! Do tej pory pojawiło się już kilka tytułów ukazujących jakże interesującą profesję zawodowego złodziejaszka. Najlepszymi z nich były obie części kultowego już Thiefa, gry rozgrywającej się w Średniowieczu oraz nie mniej popularnego The Clue, gry, która moim zdaniem najdobitniej zaprezentowała powyższą tematykę. Teraz do tego nielicznego grona ma szansę dołączyć najnowsza produkcja JoWood – The Sting.

Matt Tucker był jednym z najlepszych w swoim fachu. Nie było takiego obiektu, do którego by się nie włamał ani takiego zabezpieczenia, którego by nie ominął. Do czasu... Policja od pewnego czasu uważnie obserwowała jego ruchy i w końcu pozwoliło im to na przyłapanie Matta na gorącym uczynku. Nasz bohater poszedł do więzienia. Akcja właściwej gry rozpoczyna się kilka lat później. Matt wychodzi z paki i stara się odzyskać utracone kontakty. W powrocie do ukochanego zawodu pomaga mu przyjaciel. Dostajemy mieszkanie w niepozornej dzielnicy, krótką listę z adresami przyjaciół, podstawowe narzędzia i... wracamy do zawodu! Co kilka etapów gra będzie otwierała przed nami kolejne niuanse dotyczące fabuły. Dowiemy się nieco więcej o dawnych kumplach Matta, poznamy wiele ciekawych osób a także przyjmiemy nietypowe zlecenia.

Nasz pierwszy skok to dosyć marne wyzwanie – stacja benzynowa. Jest to tylko swego rodzaju „tutorialek”, który opisuje podstawowe zasady rządzące grą. Przed właściwym skokiem musimy opracować plan działania. U dołu ekranu widzimy całą serię przycisków, które pozwalają na nagrywanie całej akcji. W czasie opracowywania planu możemy sobie pozwolić na takie czynności jak poznanie całej mapy czy też miejsc, które są najsilniej patrolowane przez osoby odpowiedzialne za ochronę danego obiektu. Plan to tylko wstęp do właściwego skoku i nie może nas tu spotkać nic złego (np. areszt). W czasie nagrywania możemy dowolnie wracać do wcześniejszych działań i je modyfikować a także (w przyszłości) zgrywać czasowo działania naszych podwładnych. Oczywiście jeżeli dojdzie do sytuacji gdy opracowany przez nas plan w „prawdziwym życiu” okaże się wpadką zawsze możemy do niego wrócić i nanieść odpowiednie poprawki.

Dopiero po wykonaniu tego wstępnego zadania gra rozwija przed nami skrzydła. Po pierwsze i najważniejsze, możemy wyruszyć „na miasto”. Na początek udajemy się do okolicznego pasera. Tu sprzedajemy nasze zdobycze, oczywiście po nieco niższych cenach od prawdziwej wartości danego przedmiotu. Dodatkowo, w późniejszym stadium gry kiedy do zadań rozpoczniemy najmować współpracowników, zdobyty łup dzielimy pomiędzy osoby, które brały udział w danym skoku. Naszym następnym celem jest sklep z wyspecjalizowanymi narzędziami. Jest to miejsce, w którym możemy do woli kupować oraz sprzedawać przedmioty przydatne w ukończeniu kolejnych misji. Warto zaznaczyć, iż każdy z przedmiotów posiada określoną ilość użyć. Po wyczerpaniu nadaje się więc tylko na złom. Początkowy „arsenał” narzędzi nie jest zbytnio rozbudowany. Ot, kilka łomów, mocniejszy (ale i hałaśliwy!) toporek a także parę rodzajów wytrychów (do drzwi drewnianych i metalowych, słabiej zabezpieczonych sejfów itd.). W trakcie rozgrywki ilość dostępnych przedmiotów cały czas się powiększa. I tak po 6-7 skokach będziemy mogli skorzystać ze specjalnego palnika do sejfów, dynamitu, kilofów, młotów a nawet narzędzi służących do rozbrajania systemów alarmowych.

Recenzja Ratchet & Clank: Rift Apart - dziewiąta generacja zaczyna się teraz
Recenzja Ratchet & Clank: Rift Apart - dziewiąta generacja zaczyna się teraz

Recenzja gry

„Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”, napisał kiedyś Stan Lee, wkładając te słowa w usta wujka Bena. Dziś to samo można powiedzieć o PS5 i pierwszym prawdziwie nextgenowym tytule, który wychodzi spod ręki prawie niezawodnego Insomniac Games.

Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka
Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka

Recenzja gry

Druga część snajperskich kontraktów to generalnie pakiet nowych misji i mała ewolucja serii Sniper Ghost Warrior Contracts. A oprócz nowości w postaci strzałów na kilometr, jeszcze lepiej udały się etapy skradankowe.

Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu
Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu

Recenzja gry

Resident Evil Village łączy ze sobą dwie mocno lubiane odsłony kultowej serii, dorzucając sporo od siebie – znacznie więcej niż tylko Lady Dimitrescu, na punkcie której oszalał internet.