Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 8 września 2008, 13:07

autor: PaZur76

Euro Truck Simulator - recenzja gry

SCS Software to bez wątpienia mistrzowie w odgrzewaniu starych kotletów, wpychając nam w kółko praktycznie ten sam produkt, tylko przystrojony w inne piórka.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

SCS Software to bez wątpienia mistrzowie. W odgrzewaniu starych kotletów, żeby było jasne. Serie Hunting Unlimited, 18 Wheels of Steel to, przynajmniej dla mnie, przykłady na to, jak można doić graczy, wpychając im w kółko praktycznie ten sam produkt, tylko przystrojony w inne piórka i oznaczony kolejną cyferką. Wiem, walę z grubej rury, ale chyba najwyższy czas zacząć stołować się w innej „restauracji”, bo ten odgrzewany po wielokroć schaboszczak już mi w przełyku kołkiem staje…

Przede wszystkim nie oszukujmy się: mimo że gra nosi inną nazwę, to na dobrą sprawę jest kolejną odsłoną cyklu 18 Wheels of Steel. W zasadzie jedyną poważniejszą zmianą na plus jest przeniesienie akcji z zakurzonych amerykańskich highwayów, które większości graczy zapewne zdążyły się już przejeść, na europejskie trasy (nareszcie!) - Europę zjeździmy od Polski po Portugalię, czasami zapuszczając się też w głąb włoskiego buta. Wznoszących już teraz entuzjastyczne okrzyki przestrzegam: czytajcie dalej…

Pozostałe zmiany (lub ich brak, bo w tej serii to nagminne) można już zapisać tylko po stronie minusów. Pierwszym, mocno rzucającym się w oczy jest brak możliwości prowadzenia własnej firmy transportowej przewożącej ładunki z jednego miasta/państwa/firmy do drugiego. Aspekt ekonomiczny został tym razem okrojony do absolutnego minimum (w zasadzie użyłem tego sformułowania mocno na wyrost). Jeździmy więc w pojedynkę, o zatrudnianiu dodatkowych kierowców i kupowaniu dla nich ciągników nie ma mowy.

Europa z gry.

Nie wiem, czym zajmowali się autorzy przez ostatni czas, z pewnością jednak nie urządzili sobie „burzy mózgów”, której efektem byłyby nowe i świeże pomysły na przeciwdziałanie monotonii w grze. Albo w ogóle jakiekolwiek koncepty… Tradycyjnie więc (oj, niechlubna to tradycja) nie uświadczymy na trasie zdarzeń losowych: karamboli czy robót drogowych zmuszających do szukania objazdu itp. Zresztą, jakiego objazdu, skoro przez każdy kraj biegną góra dwie trasy szybkiego ruchu, a same metropolie, jak Paryż czy Rzym, składają się… z podobnej liczby ulic na krzyż (czyli dwóch). W rzeczy samej, metropolie przez duże „m”, ha ha! Brak nawet tak skromnego patentu jak transport ładunku z nakazem zmieszczenia się w wyznaczonym limicie czasowym czy jakiejś rywalizacji z innymi kierowcami tirów. Ech, ręce opadają… Zresztą, proponuję przeczytać recenzję wcześniejszego Haulin'a - lista zarzutów w niej zawartych pokrywa się w dużym stopniu z moimi obiekcjami pod adresem tej części. Sytuacji nie ratują nawet jakieś drobne achievementy czy wchodzenie na kolejne poziomy „drogowego” zaawansowania i odblokowywanie państw (poprzez wykupienie licencji), w pewnym, bardzo minimalnym stopniu motywujące do dalszego jeżdżenia.

Recenzja gry Farming Simulator 22 - wciągająca orka na ugorze
Recenzja gry Farming Simulator 22 - wciągająca orka na ugorze

Recenzja gry

Najnowszy Farming Simulator to z jednej strony najlepsza odsłona wirtualnego rolnictwa, z drugiej – poprzednia część w ładniejszej oprawie i z dodatkiem uwielbianych modów. Sami musicie wybrać, po której stronie (płotu) staniecie.

Youtubers Life 2 to gra, po którą nie warto sięgać
Youtubers Life 2 to gra, po którą nie warto sięgać

Recenzja gry

Youtubers Life 2 to ładnie opakowany produkt, ale skierowany do odbiorcy bardzo mało wymagającego. Tematyka, owszem, jest ciekawa, ale realizacja kuleje.

Recenzja gry Microsoft Flight Simulator 2020 – największy sandbox w historii
Recenzja gry Microsoft Flight Simulator 2020 – największy sandbox w historii

Recenzja gry

Cała planeta pod jednym kliknięciem myszy, własny dom z lotu ptaka i światowe metropolie w next-genowej oprawie. Flight Simulator 2020 to preludium następnej generacji gier.