Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 29 sierpnia 2007, 14:51

autor: SirGoldi

Mortyr III: Akcje Dywersyjne - recenzja gry

Mortyr 3 trzyma poziom. I choć poziom ten nie jest zbyt wysoki, śmiało można nazwać tę gierkę najlepszym tytułem od City Interactive.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Aż trudno uwierzyć, że od premiery pierwszej części Mortyra minęło już osiem lat. Swego czasu sporo mówiono o tym jednym z nielicznych polskich FPS-ów. Ba, w rodzimej prasie pojawiły się nawet głosy, że to może być pierwsza gra, która na Zachodzie trafi nie do supermarketowych koszów, lecz na półki sklepowe obok największych hitów. Delikatnie rzecz ujmując, stało się nieco inaczej. Co ciekawe, sequel także wywołał u zagranicznych recenzentów mieszane uczucia, choć mimo wszystko został całkiem nieźle oceniony. U nas natomiast produkt Mirage Interactive został zmieszany z błotem i natychmiast zapomniany. Z tegoż właśnie powodu jeszcze kilka tygodni temu mało kto wierzył w powodzenie Mortyra 3. Szczerze powiedziawszy ja także mocno wątpiłem w to, że Mortyr 3 zapewni mi jakąkolwiek przyjemność. Myliłem się, na szczęście w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Akcja gry dzieje się w czasie II wojny światowej. Rzecz jasna ponownie wcielamy się w komandosa o pseudonimie Mortyr. Tytułowe akcje dywersyjne powinny nam podpowiedzieć, że raczej nie mamy co liczyć na tytuł podobny do Medal of Honor czy Call of Duty. Oczywiście zachowując wszelkie proporcje. Praktycznie przez cały czas wykonujemy misje na tyłach wroga, a więc o spektakularnych bitwach z udziałem setek żołnierzy od razu możecie zapomnieć. Tego w Mortyrze 3 nie zobaczycie. Co zatem przygotowali twórcy? Przede wszystkim zadania polegające na sabotowaniu działań nieprzyjaciela. Mam tu na myśli wysadzanie czołgów oraz zabudowań militarnych, pomaganie oddziałom podziemnej armii, jak również przenikanie na obszary zajęte przez Niemców, celem zdobycia cennych informacji. Niestety – misji jest zaledwie osiem, a przejście każdej z niech nie powinno zająć więcej niż 20-30 minut. I choć są one dosyć zróżnicowane, jest to zdecydowanie za mało.

Dr Mortyr leczy uzależnienie od hazardu. Mycie ścian w cenie.

Poprzednie tytuły od City Interactive były przeraźliwie nudne. Cieszę się, że mogę napisać, iż Mortyr 3 jest znacznie ciekawszy, a już na pewno dynamiczniejszy. Trudno tutaj porównywać tę grę z wysokobudżetowymi produkcjami, bo to zupełnie inna liga. Wiele też zależy od podejścia. Jeżeli oczekiwaliście zaawansowanego realizmu walki, srogo się zawiedziecie. Jeśli zaś liczyliście na stosunkowo prostą rozgrywkę, powinniście być zadowoleni.

Żeby była jasność, Mortyr 3 ma niewiele wspólnego również z Serious Samem. W sensie – akcje w stylu Rambo na niewiele się zdadzą. Nawet na najniższym poziomie trudności (do wyboru są dwa: Rekrut oraz Weteran) nic nie wskóramy, jeśli z impetem ruszymy na wroga. Trzeba zachować ostrożność i strzelać z ukrycia, wychylając się zza rogów oraz kucając. W innym razie szybko zginiemy i równie szybko stracimy ochotę do dalszej zabawy. Według mnie twórcy dobrze postąpili, kierunkując trzecią część Mortyra bardziej w stronę taktycznego shootera aniżeli bezmyślnej strzelanki. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że określenie „taktyczny shooter”, jest tu użyte cokolwiek na wyrost, niemniej trudno o lepsze. Tym bardziej że mechanika rozgrywki w pewien sposób wymusza na nas mało agresywny sposób działania.

Recenzja gry Ghostrunner - Polska cyberpunkiem stoi
Recenzja gry Ghostrunner - Polska cyberpunkiem stoi

Recenzja gry

Ukończyłem właśnie naprawdę świetną pierwszoosobową grę polskiego studia osadzoną w dystopijnym, futurystycznym mieście. I wcale nie mówię o Cyberpunku 2077 – jeszcze przed jego premierą czeka na Was znakomity Ghostrunner.

Recenzja gry Star Wars: Squadrons - VReszcie nowy X-Wing vs. TIE Fighter
Recenzja gry Star Wars: Squadrons - VReszcie nowy X-Wing vs. TIE Fighter

Recenzja gry

Star Wars: Squadrons przypomina, że pokazywanie uniwersum Gwiezdnych wojen z perspektywy pilota myśliwca to strzał w dziesiątkę. Szkoda tylko, że zabrakło nieco rozmachu i epickości.

Recenzja gry Mafia: Definitive Edition – Pan Remake przesyła pozdrowienia
Recenzja gry Mafia: Definitive Edition – Pan Remake przesyła pozdrowienia

Recenzja gry

Edycja ostateczna Mafii wzbudziła wśród fanów wiele emocji, wszak studio znane ze słabej Mafii 3 postanowiło ulepszyć grę, która zyskała status legendy. Efekt końcowy jest więcej niż zadowalający, choć do kilku rzeczy można się przyczepić.