Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 6 listopada 2006, 13:24

autor: Samuraai

Test Drive Unlimited - recenzja gry

Kolejka po bilety przy kasach na lotnisku. Przełączasz się pomiędzy kolejnymi oczekującymi, w ten sposób wybierając swojego bohatera. Są wyluzowani faceci, jak i seksowne panienki. Zatwierdziłeś?

Recenzja powstała na bazie wersji X360.

Pamiętam, jak w 88. grałem w Test Drive na... Commodore C64. O stacji dysków wtedy tylko marzyłem, wgrywając Test Drive’a z kasety magnetofonowej. Każdy poziom uruchamiało się w ten sposób oddzielnie. Hardcore. Ale grałem do upadłego.

Gdybym zafascynowany pierwszą częścią Test Drive’a w ówczesnym czasie nagle zobaczył tu opisywanego Unlimited, zapewne z wrażenia osunąłbym się na ziemię i ze słodkim uśmiechem na ustach zszedłbym z tego świata. Ze szczęścia. Dzisiaj jednak nie wygląda to już tak różowo, choć Test Drive Ulimited to kawał solidnego racera, który odważnie wytycza nowe granice dla tego typu gier.

Dno fabularne

Kolejka po bilety przy kasach na lotnisku. Przełączasz się pomiędzy kolejnymi oczekującymi, w ten sposób wybierając swojego bohatera. Są wyluzowani faceci, jak i seksowne panienki. Zatwierdziłeś? Widzisz animację pokazującą startujący samolot kierujący się ku hawajskiej wyspie Oahu. Pojawia się ekran tytułowy. Myślisz sobie: to wcale nie zaczyna się jak rasowe wyścigi. W dodatku po takim starcie spodziewasz się konkretnej linii fabularnej. Pamiętaj – pozory mylą.

Unlimited nie zaoferuje Ci żadnej fabuły. Lądujesz na Oahu, wypożyczasz pierwszy samochód, kupujesz chatę z garażem i zaczynasz zaliczać kolejne wyzwania, jednocześnie zwiedzając ogromną – jak na warunki oferowane przez grę wideo – wyspę. Ponad 1000 mil dróg robi wrażenie – musicie przyznać. Trudno mi stwierdzić, ile czasu zajęłoby przejechanie całej linii brzegowej, ale ja naprawdę mam na to chrapkę i w któryś weekend tego dokonam.

Bogactwo możliwości. Bogactwo wyborów

Ogromny teren powinien obfitować w dużą ilość atrakcji skierowanych do nas, graczy. Na wyspie, oprócz objeżdżania jej wzdłuż i wszerz celem podziwiania widoków możemy brać udział w wyścigach, pojedynkach na czas czy też testach prędkościowych (w tym wypadku trasa przejazdu najeżona jest checkpointami mierzącymi prędkość – w rezultacie liczy się średnia po zakończeniu wyścigu). Postęp w grze uzyskujemy wykonując także specjalne zlecenia, jak np. dowiezienie na miejsce jakiejś przesyłki, samochodu (kasa za ten rodzaj zadania zmniejsza się w przypadku każdej kraksy podczas przejazdu), czy też podwożąc na wybrane miejsce w określonym czasie pasażera (trafiają się gorące modelki). Możemy także wozić się po Oahu w celu dotarcia do salonu wybranej marki samochodów.

W Test Drive Unlimited możecie usiąść za kółkiem ponad 90 modeli licencjonowanych marek – głównie samochodów, ale także motorów. A musicie wiedzieć, że ich kupowanie (można także niektóre wypożyczać na pewien okres czasu) to jeden z najbardziej przyjemnych momentów grze. W salonie wybieracie odpowiednią bryczkę – możecie do niej wsiąść (widok FPP ze środka samochodu) i tu każdy fan motoryzacji zatrzyma się na dłużej – prawą gałką rozglądasz się po pieczołowicie odwzorowanym wnętrzu, możesz opuszczać i podnosić elektryczne szyby, zatrąbić, a nawet odpalić silnik i „dać po garach” (oczywiście „na luzie”, co by nie zdemolować salonu). Ekstaza przychodzi sama. Jakże łatwo wydaje się wtedy ciężko zarobione pieniążki.

Kupujemy jednak nie tylko dla samej przyjemności jeżdżenia. Kolejne wyścigi wymagają posiadania samochodów z różnych klas (podział od A do G), a te z kolei charakteryzują się naturalnie różnymi osiągami. Musicie być jednak cierpliwi, zaczniecie zapewne od jakiegoś Nissana czy innego Forda, by z czasem palić gumy demonami szybkości takich marek jak Lamborghini, Ferrari czy Aston Martin. Motory wydają się w tej grze dorzucone na siłę. Szczególnie zawodzi w ich przypadku model jazdy – nad wyraz sztuczny i mało naturalny. Tak więc pozwólcie, że więcej o jednośladach nie wspomnę, bo dla mnie równie dobrze w tej grze mogłoby ich nie być.

Test Drive Unlimited - recenzja gry
Test Drive Unlimited - recenzja gry

Recenzja gry

TDU to najbardziej grywalna zręcznościowa ścigałka ostatnich miesięcy. Przemieszczanie się po ogromnej i przepięknie wykonanej wyspie, wykorzystując do tego zróżnicowane i ładnie wykonane modele samochodów oraz motocykli sprawia mnóstwo frajdy.

Recenzja gry Forza Horizon 5 - ale cudny ten Meksyk!
Recenzja gry Forza Horizon 5 - ale cudny ten Meksyk!

Recenzja gry

Odgrzewany kotlet jeszcze nigdy nie smakował tak dobrze. Albo raczej jeszcze nigdy nie miał smaku pysznej tortilli czy burrito. Mimo braku istotnych zmian, nowa Forza Horizon 5 wygląda obłędnie i nie pozwala się oderwać od meksykańskich szos i bezdroży.

Recenzja Mario Kart Live - zaledwie ciekawostka za bagatela 400 zł
Recenzja Mario Kart Live - zaledwie ciekawostka za bagatela 400 zł

Recenzja gry

Mario Kart Live na papierze brzmi jak rewolucja: niestety ta rewolucja kończy się po dwóch godzinach, mordowana przez nudę, powtarzalność i problemy techniczne.