Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 29 sierpnia 2004, 15:43

autor: Sojer

Driver 3 - recenzja gry

Oddział Reflections zaserwował nam długo wyczekiwaną, trzecią cześć Drivera. Na samym początku owej recenzji nadmienić wypada, że kultową serią można było nazwać jedynie dwie części goszczące dobrych parę lat temu na platformę PSX. Dlaczego?

Recenzja powstała na bazie wersji PS2. Dotyczy również wersji XBOX

Oddział Reflections zaserwował nam długo wyczekiwaną, trzecią cześć Drivera. Na samym początku owej recenzji nadmienić wypada, że kultową serią można było nazwać jedynie dwie części goszczące dobrych parę lat temu na platformę PSX. Dlaczego ? Odpowiedź narzuca się już po pierwszej minucie gry. Niemniej jednak nie można na samym już wstępie przekreślać całej, jakże wybitnej produkcji, która tworzona tyle lat miała konkurować z samą serią GTA. Przejdźmy do konkretów...

Opcje dostępne w D3 to te same, po prostu wyjęte z poprzednich części, czyli UNDERCOVER, Take A Ride oraz Driving Games. Nie będę wnikał głębiej, bo wiadomo o co chodzi. Niby czuć gangsterskim klimatem, ale to przecież nie wszystko. Oki! Jestem w grze. I co widzę ? Ano bardzo ciekawe, rzeczywiście...

Może zacznę od strony graficznej tytułu – podkreślam jednak, że do najmocniejszej strony D3 ona nie należy. Modele samochodów trzymające poziom tych ze Stuntmana, czyli źle nie jest. Momentami nawet bardzo ładnie – tyle, że który to mamy rok? Co do kwestii fur, nie ma co się czepiać - wykonanie niczego sobie. To samo tyczy się wspaniałego systemu zniszczeń – samochód można rozwalić niemal do samego szkieletu, czyli całkowicie pozbyć się karoserii. I wszystko by było cacy, gdyby otaczające nas środowisko gry (budynki, drzewa, płotki, czy nawet ludzie), było co najwyżej odrobinę porównywalne do zaimplementowanych wozów.

Dobrze, że chociaż samo pomykanie po ulicach miasta jest o tyle przyjemne i nie przekreśla z góry tytułu, czego niestety nie można powiedzieć o opuszczeniu przez naszego bohatera wehikułu. Bowiem sylwetka naszego maczo-mana nie wygląda za ciekawie i budzi różne refleksje. Co do tematu poruszania się jegomościa, to jest jeszcze gorzej;(. Nie bardzo wiem o co chodziło developerowi, lecz na 100% mu to nie wyszło. Głównie czepiam się tu sterowania, które doprowadza do szału! Jeżeli chodziło o to, aby stworzyć gierkę FPP to idea była szczytna! Tylko po co? O ile mi wiadomo D3 to przygodówka TPP z elementami gangsta, a nie klasyczny FPP. Więc nie mam pojęcia co jest grane;). Wiadomo natomiast jedno... D3 w FPP, czy TPP to jedne wielkie nieporozumienie! Czego nie można powiedzieć o pilotowaniu furą. Ta opcja sprawuje się znakomicie w obu perspektywach. I dlatego też polecam tytuł każdemu fanowi serii, a głównie pościgów samochodowych, bowiem w tej tematyce Driver 3 w zupełności daje sobie radę.

Byłoby wszystko dobrze, gdyby przeważająca część misji z którymi boryka się Tanner korzystała z pojazdów, a nie z drogi piechotnej. Autorzy postawili w większej mierze na strzelanie, aniżeli same pościgi. Czyżby próba konkurowania z serią GTA ? Nieważne! Jeśli postąpili odwrotnie, to kto wie czy Driv3r nie stałby się bardziej grywalną pozycją. Głównym atutem serii były przecież wspaniałe pościgi, tutaj również, jednak tak jak już wspomniałem wcześniej – w mniejszym stopniu, niźli w poprzednich odsłonach. Ale koniec narzekania. Ewidentnie trzecia część przygód Tannera nie jest wcale taka zła. Misje chodzone są niezbyt wygodne w wykonywaniu, ale za to bardzo ciekawe i klimatyczne – niektóre bardzo trudne, a przynajmniej większa ich część. Punkty straty im właśnie przypisane nadrabiają tutaj świetne pościgi. Póki co jedynie pozostaje mi z czystym, bądź nieczystym sumieniem polecić trzecią część Drivera, bo w gruncie rzeczy jest to dobra pozycja pomimo tylu błędów i niedociągnięć deweloperskich. Niewykorzystany potencjał – naprawdę!

Driver 3 - recenzja gry na PC
Driver 3 - recenzja gry na PC

Recenzja gry

Mamy do czynienia z kolejną „róbta-co-chceta” gierką gangsterską, reprezentantem osobliwego nurtu city-simów, połączeniem samochodówki z TPS-em. Wcielamy się w gliniarza, który inwigiluje mafię złodziei samochodów...

Battlefield 2042 - recenzja. Dla każdego coś multiplayerowego
Battlefield 2042 - recenzja. Dla każdego coś multiplayerowego

Recenzja gry

Najnowsza produkcja studia DICE zrezygnowała z kampanii singlowej – zamiast tego zdecydowano, że gracze otrzymają więcej różnorodności w zawartości dla wielu graczy. Czy to dobry kierunek rozwoju?

Recenzja GTA Trilogy Definitive Edition - nie o taki remaster nic nie robiłem
Recenzja GTA Trilogy Definitive Edition - nie o taki remaster nic nie robiłem

Recenzja gry

GTA: The Trilogy Definitive Edition to mocno nieprzemyślany pakiet remasterów. Pomimo dość ładnej grafiki za cenę jednej gry dostajemy trzy stare. Można się przy nich nieźle bawić, ale raczej nie przekonają do siebie nowych graczy.