Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Two Point Hospital Recenzja gry

Recenzja gry 3 września 2018, 14:07

autor: medic

W „realu” zawodowo uzupełniam HP. W „nierealu” krążę głównie wokół strategii ekonomicznych i RPG-ów.

Recenzja gry Two Point Hospital – zwariowana strategia w kitlu

Hej dinozaury, pamiętacie Theme Hospital? Zgadza się, już 21 lat minęło od wydania tej kultowej gry. Dziś legendarna strategia powraca w nowych, współczesnych szatach. Zakładajcie fartuchy oraz rękawiczki i do dzieła!

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY
  1. wierność pierwowzorowi, czyli Theme Hospital;
  2. komediowy klimat;
  3. przyjemna oprawa graficzna i muzyczna;
  4. dobrze pomyślany tryb kariery.
MINUSY
  1. brak zasadniczych nowości przy ogromnym potencjale, jaki daje szpitalna tematyka;
  2. nieco toporna mechanika;
  3. niedostatki interfejsu i sterowania;
  4. brak możliwości ingerencji w kształt budynków szpitala i budowę pięter;
  5. powtarzalność pierwszej części rozgrywki;
  6. prosta, nieskomplikowana ekonomia.

Każdy z nas chciałby być wiecznie piękny, młody i zdrowy. Niestety, jakże często proza życia weryfikuje te marzenia! Wieczorem idziesz spać, mając tyle ambitnych planów na jutro, po czym budzisz się następnego dnia, patrzysz w lustro i z przerażeniem odkrywasz, że… twoja głowa zmieniła się w wielką żarówkę. Innym razem siedzisz sobie w parku i podziwiasz zachód słońca, unosisz dłoń, by lekko osłonić oczy przed ciepłymi promykami i z przerażeniem widzisz swoją rękę, składającą się z dziesiątków sześcianów. W takich sytuacjach nie licz na niewydolną polską służbę zdrowia, tylko jak najszybciej skorzystaj z usług szpitali hrabstwa Two Point. Tylko tam znajdziesz najlepiej wykwalifikowaną kadrę, która zawalczy o Twoje zdrowie, gdy inni lekarze dawno pouciekali z gabinetów na Twój widok!

A może chcesz dołączyć do tej elity światowej medycyny? Two Point potrzebuje zdolnych menedżerów, którzy rzucą się w wir pracy i pokierują naszymi renomowanymi lecznicami. Nie czekaj, tylko wyślij swoje CV!

Recenzja gry Two Point Hospital – zwariowana strategia w kitlu - ilustracja #1
Bolesna terapia
Recenzja gry Two Point Hospital – zwariowana strategia w kitlu - ilustracja #2

Theme Hospital

Theme Hospital to produkcja wydana w 1997 jako druga z pięciu strategii ekonomicznych z komediowej serii Theme. W grze zarządzaliśmy szpitalami w kolejnych dwunastu misjach, mając za zadanie utrzymać wysoki poziom lecznictwa oraz odpowiedni bilans szpitalnego budżetu. Unikatowa (wtedy!) mechanika rozgrywki i świetny humor poskutkowały czterema milionami sprzedanych kopii (i niepoliczalną liczbą „piratów” oferowanych na bazarach). Ekipa odpowiedzialna za Theme Hospital weszła później w skład Lionhead Studios i wzięła udział w pracach nad między innymi Black & White oraz Fable).

Similia similibus curantur

Każdego, kto zaczynał swoją przygodę z grami w latach 90. (lub wcześniej), nachodzi czasem ochota na sentymentalne wspomnienia. Niczym nestorzy rodu w Wigilię, gracze ci siadają przy kominku, pykają fajkę i snują opowieści o Atari, Amidze, Windowsie 3.11, Prince of Persia i innych antykach z lat ich dzieciństwa. Jednym ze stałych elementów tych retrospekcji jest bez wątpienia kultowe Theme Hospital.

Osobiście też pamiętam tamte czasy, gdy na komputerze kumpla odpalałem tę grę, klikałem jedną z opcji wskazywanych przez wąsatego profesorka i z wielkim zapałem zaczynałem rządy w kolorowym szpitalu, pełnym pacjentów z przedziwnymi chorobami. Taka nostalgia dopadła też chyba byłych pracowników Bullfrog Productions i jednocześnie autorów owego tytułu, skoro dwie dekady później zdecydowali się oni założyć nowe studio i wrócić do swej słynnej i wciąż niezapomnianej strategii. Two Point Hospital bowiem, pomimo innej nazwy, to bezpośredni współczesny następca strategii ekonomicznej z 1997 roku.

W Two Point Hospital, podobnie jak w Theme Hospital, obejmujemy posadę dyrektora szpitala, tym razem w fikcyjnym rejonie – hrabstwie Two Point – miejscu, gdzie ludzie nie chorują w zwyczajny sposób. W głównym trybie gry – kampanii, zrealizowanej na prześlicznej i nieco karykaturalnej mapce – przychodzi nam zarządzać kolejnymi lecznicami w misjach o wzrastającym poziomie trudności. Pierwsze etapy stanowią raczej samouczek i stopniowo tłumaczą wszystkie aspekty gry, kolejne zaś stawiają nas w obliczu coraz bardziej skomplikowanych wyzwań.

Recenzja gry Two Point Hospital – zwariowana strategia w kitlu - ilustracja #3
Mapka kampanii jest niezwykle klimatyczna

Salus aegroti suprema lex

Każdy, kto miał cokolwiek do czynienia z Theme Hospital, od razu zauważy zasadnicze podobieństwo pomiędzy tym tytułem a Two Point Hospital. Twórcy nie wymyślali prochu na nowo, tylko postanowili adoptować do współczesnych realiów i usprawnić to, co zdało egzamin 21 lat temu.

I tak oto na początku gry otrzymujemy do dyspozycji spory budynek (który możemy później powiększyć o kolejne pawilony) z zadaniem wypełnienia go oddziałami i gabinetami, w których zatrudniania przez nas kadra będzie spieszyć z pomocą medyczną lokalnej społeczności. Problemy, z jakimi przychodzą do nas obywatele Two Point, są absurdalne i niezwykłe zrośnięta wielka brew, spadek rozdzielczości pacjenta w chorobie zwanej pikselozą czy zamiana skóry chorego w jeans – to tylko kilka przykładów ze zwariowanego podręcznika do patologii, obowiązującego studentów medycyny w Two Point.

Każdy zgłaszający się pacjent przechodzi najpierw proces diagnostyki, rozpoczynany przez lekarza rodzinnego. W zależności od złożoności schorzenia do właściwego rozpoznania potrzebna może być wizyta w różnych pracowniach i skanowanie dziwnymi urządzeniami. Podobnie ma się rzecz z leczeniem – dużą część chorób pokona pigułka ze szpitalnej apteki, inne jednak wymagać będą specjalistycznych urządzeń, a nawet operacji. Im trudniejsza do wyleczenia franca, tym większy rachunek za terapię otrzyma pacjent.

Sprawne działanie szpitala zapewnia personel czterech kategorii – lekarze, pielęgniarki, asystenci i konserwatorzy. Każdy pracownik ma swoje mocne i słabe strony, może posiadać różne specjalizacje, ma też oczywiście określone oczekiwania płacowe i szkoleniowe. W trakcie pracy w naszym ośrodku personel rozwija się, awansując na pięciostopniowej drabince zawodowej, jeśli jednak chcemy, by nasz podwładny zyskał konkretne umiejętności, musimy zorganizować mu kurs, prowadzony przez doświadczonego instruktora (może to być któryś z naszych pracowników).

Recenzja gry Two Point Hospital – zwariowana strategia w kitlu - ilustracja #4
Każda misja ma swoją specyfikę

Zarządzanie rozrastającym się szpitalem staje się stopniowo coraz trudniejsze – w późniejszej fazie gry pojawiają się wypadki masowe, wizytacje VIP-ów czy choroby zakaźne, przenoszące się na kolejnych pacjentów. Musimy więc podejmować liczne interwencje i na bieżąco przemeblowywać szpital, by sprostać tym wyzwaniom. Czasem trzeba zadziałać szybko i ręcznie wytłuc szerzące się zarazy.

Wszystko to jest o wiele łatwiejsze, gdy od początku odpowiednio zaplanujemy rozkład pomieszczeń. Budując sale i gabinety, musimy pamiętać o właściwej przepustowości korytarzy czy sensownym przepływie chorych pomiędzy pokrewnymi oddziałami, a także o estetyce szpitala, ogrzewaniu czy bezpieczeństwie pożarowym. Szkoda jednak, że nie wprowadzono pięter, a kształt i wielkość pawilonów zostały z góry ustalone i nie podlegają przebudowie. To mocno ogranicza nas w tworzeniu szpitala naszych marzeń i zmusza do kombinowania w przedziwnych predefiniowanych układach.

 

TWOIM ZDANIEM

Grałeś w oryginalne Theme Hospital?

Tak, uwielbiam tę grę
75,4%
Nie, nigdy nie grałem w tę grę
22,7%
Tak, ale mi się nie podobało
1,9%
Zobacz inne ankiety
Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie
Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie

Recenzja gry

Nie ma nic lepszego niż trochę nudnawa gra, która trafia na Switcha. O ile na pececie czy PS4 po Jurassic World Evolution bym nie sięgnął, tak na krótkie sesje ta gra nadaje się idealnie.

Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe
Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe

Recenzja gry

Umiejętne połączenie absurdalnej tematyki w stylu Nintendo, eksploracji i mechanik opierających się na zarzadzaniu surowcami. Pikmin 3 Deluxe nie zmienia oblicza serii, ale kilka zmian w stosunku do wersji na Wii U zachęca do ponownego spotkania.

Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy
Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy

Recenzja gry

Jak często się zdarza, żeby seria grafik stała się popkulturową marką? Iron Harvest, oparte na pracach Jakuba Różalskiego jest jedynym takim przypadkiem, jaki znam, a czy jest dobrą grą? Niezłą, ale…