Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 23 kwietnia 2003, 12:08

autor: MAO

ARX Fatalis - recenzja gry

ARX Fatalis swymi podstawami nawiązuje bezpośrednio do klasyki gatunku cRPG - Ultimy Underworld. Akcja przenosi nas do fantastycznej i przepełnionej magią planety - Arx. Jest to świat pozbawiony słońca i jego życiodajnej energii, a przez to samego życia..

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

O grze Arx Fatalis było słychać jeszcze na długo przed jej premierą. Zapowiedzi były pochlebne, pisano o powiewie świeżości w zdominowanym przez znane serie (Might and Magic, Wizardy etc.) gatunku gier RPG. Gra miała czerpać rodowód z kultowej Ultimy Underworld, a dwa lata przygotowań i dopieszczania szczegółów przez producenta, miały gwarantować wysoką jakość. No właśnie – miały....

Fabuła początkowo sprawia wrażenie silnej strony gry, z intra dowiadujemy się o historii planety ARX, świata w którym zgasło słońce. Zmusiło to wszystkie rasy do migracji pod ziemię. Zjednoczeni we wspólnym wysiłku: ludzie, Krasnoludy, Gobliny, Trolle i Szczuroludzie, wybudowali wielopoziomowy kompleks kopalni w którym dalej toczyło się ich życie. Niestety, wraz z upływającym czasem współpraca pomiędzy rasami uległa pogorszeniu i antagonizmy odżyły niosąc ze sobą mniejsze lub większe konflikty. Prawdziwe problemy miały jednak dopiero nadejść, wraz z wyznawcami boga zła- Akbaa, którzy podjęli się próby jego inkarnacji w Arx. W tym momencie pojawia się bohater którego losami pokierujemy- budzący się z silnym bólem głowy w celi więzienia Goblinów. Nie ma pojęcia w jaki sposób się tu znalazł, gdzie jest i co gorsza kim jest.

Eh, ile to już gier zaczynało się od amnezji głównego bohatera? Wraz z rozwojem akcji, dowiemy się o naszym przeznaczeniu i misji, z którą do Arx zostaliśmy zesłani. Chyba nie zdradzę zbyt wiele, pisząc, iż jest to oczywiście pokonanie samego boga zła - Akbaa i jego wiernych sługusów. Jak pisałem powyżej, początkowo fabuła jest ciekawa, mroczna i wciąga. Lepiej niż w innych grach ukazano rywalizacje polityczną pomiędzy poszczególnymi rasami i ich wzajemne stosunki. Niestety, już po kilku godzinach ten pozytywny wizerunek zostaje zachwiany, niektóre sytuacje, są sztucznie wkomponowane w całość i historia zaczyna przypominać momentami kiepską wenezuelską telenowelę (przywódczyni rebeliantów okazuje się porwaną w dzieciństwie córką króla, Kultar pojawia się „znikąd” ratując nas z pułapki, nie wspominając już tym czego dowiecie się na koniec gry). Niektóre sytuacje pokazują, iż zostały stworzone wyłącznie by przedłużyć grę - rekord głupoty bije moment, w którym zostajemy posłani przez króla do świątyni by zniszczyć meteoryt Akbaa, co okazuje się niemożliwe. Po powrocie słyszymy więc od jego doradcy słowa ze „meteoru nie da się zniszczyć w normalny sposób w związku z czym musimy odnaleźć starożytny artefakt”. Fajnie, tylko dlaczego nikt nie poinformował nas o tym przed wyprawą do świątyni?! Mroczny świat znajdujący się pod powierzchnią ziemi, mocno oddziałuje na wyobraźnie i idealnie nadaje się do stworzenia niezwykłej historii - wielka szkoda, że nie wykorzystano tak wielkiego atutu.

Jak większość gier z gatunku RPG, podobnie Arx Fatalis zaczyna się od stworzenia postaci głównego bohatera. Nie możemy wybrać płci, ani rasy (co jest ściśle związane z fabułą), nie pozwolono nam również określić profesji naszego bohatera. Można wytłumaczyć to w ten sposób, że skoro mamy amnezje, to nie możemy pamiętać czy bliższa jest nam droga miecza, czy też magii. O tym kim stanie się nasz bohater zadecydujemy więc sami, rozdzielając punkty pomiędzy cztery główne cechy (siłę, zręczność, siły umysłowe i kondycję), a także dziewięć umiejętności (od walki, poprzez skradanie a na posługiwaniu się czarami kończąc). Taki system pozwala stworzyć postać jedyną w swoim rodzaju i w dużej mierze uniwersalną postać. Przestrzegam przed stworzeniem jednolitej postaci - np. mag w początkowym etapie gry ma bardzo małe szanse na przeżycie, albowiem przez długi czas nie będzie znał czarów ofensywnych. Na koniec dość istotna uwaga - efekty umiejętności zależą nie tyle od ich wartości, ale od przedziału w którym się te wartości znajdują! Umiejętność skradania wynosząca 21 punktów da nam taki sam efekt co wynosząca punktów 29 (obydwie liczby w przedziale 21-30).

Graliśmy w DLC Legacy of the First Blade do AC Odyssey – wreszcie asasyni w asasynie
Graliśmy w DLC Legacy of the First Blade do AC Odyssey – wreszcie asasyni w asasynie

Recenzja gry

Podobnie jak przy Tyranii króla Waszyngtona, Ubisoft dzieli DLC do Assassin's Creed: Odyssey na trzy części. Sprawdziliśmy, jak sprawdza się pierwsza z nich. Oto Legacy of the First Blade.

Recenzja gry Fallout 76 – zlepek wszystkiego i niczego
Recenzja gry Fallout 76 – zlepek wszystkiego i niczego

Recenzja gry

Najnowsza gra z uniwersum Fallouta wzbudza skrajne emocje. Czy słusznie? Wycieczka do Wirginii Zachodniej może nie była taka najgorszą rzeczą, jaka mnie spotkała w grach, ale... dobrą też jej nie nazwę. Fallout 76 to niby nowa gra, a wygląda jak DLC.

Recenzja gry Wojna Krwi – świetna opowieść, ale tylko dobra gra
Recenzja gry Wojna Krwi – świetna opowieść, ale tylko dobra gra

Recenzja gry

Pierwsze godziny w Wojnie Krwi są kapitalne, a cała opowieść zachwyca i przeraża. Im bardziej zagłębiamy się jednak w mechanikę zabawy, tym bardziej doskwierać zaczynają jej różne bolączki.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
04.06.2005 13:50
Triber
63
Konsul

Nie oceniam tej gry slabo, raczej na 8,5. Fajny swiat, zdecydowanie przypomina czasy Ultimy Underworld klimatem, czy Dungeon Mastera. Dobry system magii, latwa acz przyjemna walka. Gra moze nie jest zbyt epicka- jak Gothic czy Morrowind, ale swietnie jej wychodzi bycie tym czym ma byc-actionRPG w FPP, ale nie tak glupawym jak Diablo, sa zagadki, tajemne przejscia, trzeba myslec nieco. Osobiscie tez nie narzekalbym na fabule- autor recenzji czepia sie jak rzep - poslany nasz bohater by zniszczyc meteoryt mial miec wladze sam w sobie posiadajac tajemny kamien, jednak okazalo sie ze meteoryt wysysa mane z niego uniemozliwiajac mu jego zniszczenie, wiec musi zdobyc 2 pierscienie. Noszone razem zapobiegaja zjawiskowi wysysania many z noszacego je. Wiecej nie przeczytalem, bo nie jestem abonGOL'u. Grafika ladna, a efekty swietlne nawet bardzo ladne.

05.06.2005 08:39
😒
1
odpowiedz
Baltazar
105
Howl from Beyond

Ciekawe... pamiętam, że uczestniczyłem w dość interesującej dyskusji dotyczącej tej recenzji - padło tam wiele krytyznych opinii tym tekscoe ... szkoda, że nie zachowała się dla potomności.

Nie wiedziałem, że komentarze (krytyczne) są po jakimś czasie usuwane.

14.06.2006 01:06
😊
1
odpowiedz
Deepdelver
66
Legend

No to pora kolejny raz ustosunkować się do tej recenzji. :)
Znakomita większość uwag bardzo trafna, ale kilka straszliwie chybionych (analiza poniżej), również końcowa ocena IMHO o dobre 20 oczek za niska. Ale to rzecz gustu. Do myślenia daje natomiast fakt, że wyżej oceniono nawet archaiczną (izometr dwa lata po premierze Arxa!), nudną, płytką i koszmarnie niedopracowaną grę Kult: Heretic Kingdoms (a i tak Stranger przecież konkretnie po niej pojechał). Te dwie pozycje dzieli przepaść!

Ale do rzeczy:

Wprawdzie nasza postać może walczyć kilkoma rodzajami broni białej, jak i łukiem, jednak poziom skomplikowania potyczek jest wręcz zerowy. [...] Każda walka wygląda więc tak samo- zadajemy cios, cofamy się do tyłu trzymając jednocześnie wciśnięty klawisz myszy i po przygotowaniu silnego ciosu ponownie doskakujemy do przeciwnika zadając pchnięcie. I tak aż do skutku.

Recenzent zapomniał jeszcze wspomnieć choćby o trybie stealth i backstabowaniu, o ciosach krytycznych i przerywaniu zaklęć, o wykorzystywaniu przeszkód terenowych i pułapek przeciw potworom. Jeśli uwzględnimy do tego pokaźny arsenał zaklęć "wspomagających" (przyspieszenie, spowolnienie, odporności na zywioły, niewidzialność, paraliż, zamęt, chaos, zapora, odpędzanie nieumarłych, przywoływania szkieletów albo demonów, aura zadająca obrażenia, wysysanie życia albo many, negacja magii, spowolnienie czasu itd.) oraz robione we własnym zakresie upgrady broni (np. zamrażające na sekundę przeciwnika, trucizna) to taktyki w walce bywa całkiem sporo. Oczywiście można zamiast tego poklikać po prostu myszką i napisać, że walka jest prostacka.

Niestety, ten dobry pomysł trzeba było popsuć wprowadzając możliwość zapamiętywania zaklęć i przypisywania ich pod skróty klawiszowe. Naprawdę, nie potrafię tego zrozumieć, bo przez taki zabieg cały pomysł szlak trafia i cała walka znów sprowadza się do tego, by w odpowiednim momencie wcisnąć np. przycisk [1] co odpali przygotowaną wcześniej kulę ognia!

IMHO wprost przeciwnie - pomysł de facto ratuje system magii. Pisanie run w zamęcie bitewnym jest bardzo niewygodne i nieefektywne. W gruncie rzeczy w prawie każdym cRPGu zaklęcia idą z "wyzwalacza", jedyna różnica polega na tym, że w Arx można zapamiętać 3 zaklęcia zamiast 40 (jak w innych). I "szlag trafia". :P

będąc w obozie rebeliantów, zostaniemy bez ostrzeżenia zaatakowani przez straże gdy tylko zbliżymy się do skarbca. Konsekwencje są olbrzymie- bez względu na nasze dalsze postępowanie wszystkie postaci w okolicy będą chciały nas zabić, w tym ich przywódczyni która jest jednocześnie kluczową postacią w grze.

Wierutna bzdura. Strażnicy nim nas zaatakują do znudzenia przypominają nam, że nie mamy zezwolenia na przebywanie w tym pomieszczeniu. Recenzent grał najwidoczniej z wyłączonym dźwiękiem.

W praktyce własnoręczne tworzenie przedmiotów ogranicza się głównie do zaspokajania naszych potrzeb, czyli przygotowywania eliksirów leczących rany i regenerujących punkty mana. Po W świecie Arx znajduje się bardzo mało kupców, a ich asortyment jest lekko mówiąc ubogi.

Kolejna interpretacja zamiast analizy. Pomysł z wytwarzaniem przedmiotów jest bardzo dobrym sposobem na zdobycie gotówki na start. Ja poprzez cierpliwe łowienie i smażenie ryb zarobiłem już na początku na niezłą zbroję. :)

Największym problemem, jest to, iż w czasie podróży znajdziemy wiele przedmiotów, z których znakomita większość do niczego nie będzie przydatna.

Recenzencka przywoitość wymagałaby wymienienia choć jednego. Bo ja zbędnych przedmiotów mimo wnikliwej gry nie spotkałem, a to byłoby poważne uchybienie w recenzji.

Skąd u licha mam wiedzieć, ze zdobyte w połowie rozrywki kamienie Akbaa, które pozornie są nic nie znaczącymi ozdobami, okażą się niezbędne w finałowej bitwie?

Może dlatego, że nazywają się Kamienie Akbaa? Jak realizm to realizm, za lekkomyślność płaci się szukaniem zguby. Nikt nie powiedział, że każdą grę trzeba skończyć nawet popełniając kardynalne błędy.

W opuszczonych kopalniach krasnoludów gracz zmuszony będzie zmierzyć się z nieśmiertelną bestia. Aby bydle ubić, trzeba uruchomić odpowiednią maszynę i mimo, iż już wiedziałem o jaką maszynę chodzi i jak to zrobić, ponad godzinę zajęło mi odszukiwanie miejsca wielkości kilku pikseli w którym się ją włącza! To już jest przesada.

Ja nie miałem takiego problemu, włącznik zlokalizowałem ekspresowo. I nie ma "kilku pixeli" tylko jest standardowej wielkości. Chyba, że recenzentowi chodziło o slot na ogniwo do pieca uruchamiającego prasę. A ten, jak trudno się domyślić, znajduje się... przy piecu.
BTW to kapitalny moment w grze. :)

14.06.2006 08:51
😊
2
odpowiedz
Lechiander
62
Puszczyk

Może wtrącę parę swych groszy, a raczej dodam do Deepa co nieco. Ot, taka musztarda, gdyż przedmówca dość wnikliwie opisał, co mu się nie podoba. :-)

Wierutna bzdura. Strażnicy nim nas zaatakują do znudzenia przypominają nam, że nie mamy zezwolenia na przebywanie w tym pomieszczeniu. Recenzent grał najwidoczniej z wyłączonym dźwiękiem.

Mało, że z wyłączonym. Zapomniał dodać (lub nie wiedział, gdyż po prostu skaszanił sprawę), że później można wejść do sbarbca bez problemów. Trzeba tylko coś zrobić dla córki króla.
Obawiam się, że nie tyle o ów wyłączony dzwięk chodzi, co o ogólne zrozumienie, co się mówi w gierce. :-)

Kolejna interpretacja zamiast analizy. Pomysł z wytwarzaniem przedmiotów jest bardzo dobrym sposobem na zdobycie gotówki na start. Ja poprzez cierpliwe łowienie i smażenie ryb zarobiłem już na początku na niezłą zbroję. :)

IMHO bardzo ciekawe podejście do sprawy, owo wytwarzanie i jakby nie patrzeć, interakcja z otoczeniem.
Przed lowieniem wędkę można sobie zrobić. :-)
Ponadto upiec placek z jabłkami i winem, chleb, usmażyć mięcho i ryby, wykuć broń, zrobić sobie z kija paliki na ożywieńców...
Każda zrobiona przez nas rzecz, kosztuje więcej, niż każdy składnik osobno razem wzięty, więc wniosek jest jeden. Zresztą, bez pracy, nie ma kołaczy - proste!

Co do walki...
Co złego jest w zamachu i odskoku? Czyżby to, iż pojedynki są dla Conana-Wymiatacza, stojącego w miejscu i przyzwyczajonego pewnie do autowalki bohatera, nie do przejścia?
Hmmm..., na pewno. :-]

Oczywiście, gra ma kilka błędów, bugów i niedoróbek. Czasami wkurza i denerwuje, a przede wszystkim jest trudna, ale i poziom satysfakcji osiągniętej w znalezieniu rozwiązania, wykonaniu questa, czy udanej walce w pełni nam te trudy wynagradza i mobilizuje do dalszej gry.

Recenzent olał sprawę dokumentnie.
Nie zdziwiłbym się, gdyby "wychował" się na BG, a dungeony widział na screenach. Brak mu odrobiny obiektywności. Niechęć do Arxa wychodzi w każdym zdaniu prawie. Przez to ocena jest niepsprawiedliwa, stronnicza i po prostu do bani. :-)
Zastanawia mnie tylko jedno - czemu za to nie wziął się nikt inny...???

29.11.2006 12:34
😃
1
odpowiedz
zanonimizowany408172
1
Junior

giera naprawde fajna mam ją na xboxie

aha i mam pytanie jak mam ustawić te znaki w crypt level3 gzdie musze zdobyć zbroje dla takiej jednej kobitki o imieniu alia oczywiście chodzi mi o Shield of the Elder no i wtym miejscu sie zaciąłem i nie przejde dalej gry bardzo prosze o pomoc najlepiej jakąś solucje

podro

29.11.2006 12:36
odpowiedz
Lechiander
62
Puszczyk
30.11.2006 09:42
👍
odpowiedz
zanonimizowany408172
1
Junior

dzięki lechiander

tylko ze ten opis jest po angielsku a ja w angielskim jestem ciemny jak węgiel czy nie ma nigdzie opisu po polsku

albo chociaż rozwiązanie tej zagadki byłbym bardzo wdzięczny

10.07.2009 22:19
1
odpowiedz
Iselor (Łódź)
111
Senator

Gra jest świetna a recenzje pisał chyba 12 letni dzieciak, którego pierwszą grą RPG był drugi Baldurs Gate (z całym szacunkiem dla baldura).

10.01.2014 17:52
odpowiedz
fakk3
43
Centurion

Recenzent chyba grał w inną grę. Świetna klimatyczna gra, ale trzeba do niej przysiąść. Jest trudna i wymagająca walka z ostatnim bossem trwała u mnie z godzinę :D

28.04.2015 11:25
odpowiedz
szczypiorofixpw
55
Pretorianin

Ta "recenzja" to jakaś kpina...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze