Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 4 kwietnia 2003, 11:22

autor: Stranger

Shadow of Destiny - recenzja gry

Shadow of Destiny to dość niekonwencjonalny przedstawiciel gatunku gier przygodowych zrealizowany przez programistów z firmy Konami. Pierwotnie został wydany jedynie na konsolę Sony Playstation 2, a dopiero później zadecydowano o przeniesieniu go na PC.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Ech, te dzisiejsze czasy. Pogoń za kolejnymi technologiami, coraz szybsze procesory, wydajniejsze karty graficzne oraz ich producenci prześcigający się w wymyślaniu kosmicznych nazw na efekty, którymi dysponują. No i zupełnie nowe upodobania tych, którzy korzystają z technologicznych uciech. Z żalem jednak muszę stwierdzić, iż obecna społeczność graczy jest wyjątkowo... niewymagająca. Niestety, w dzisiejszych czasach dużo osób o wiele większą uwagę przywiązuje do świetnej grafiki i efektownych scen niż wartości jakie mogą one sobą reprezentować. Fabuła odgrywa coraz to mniejsza rolę a powoli zastępuje ją, niczym w hollywoodzkich filmach, tandetne efekciarstwo. Na całe szczęście są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy myślą starymi wartościami i na pierwszym miejscu stawiają zabawę intelektualną a nie tylko uciechy wizualne. Co ciekawe, nie wszystkie gry, które robione są w tym stylu kieruje się wyłącznie dla starszego, bardziej wymagającego pod tym względem grona graczy. Życie pokazuje, iż nawet produkty przeznaczone w głównej mierze dla takich właśnie hardcore’owców, których przygoda z elektroniczną rozrywką ciągnie się już od wielu długich lat mogą w niektórych sytuacjach zaciekawić też naszą młodzież. Zdecydowany prym wśród grupy zajmującej się takimi właśnie projektami wiodą Japończycy. Nie od dziś przecież wiadomo, iż są oni mistrzami gier z głębokim przesłaniem, które nie muszą przy tym razić młodszą widownię „przestarzałą” grafiką czy też niewydajnym silnikiem. Świetnym przykładem dla potwierdzenia tej tezy mogą być takie tytuły jak chociażby „Shenmue”, „Metal Gear Solid” czy też „Silent Hill”. Nie inaczej jest z grą, którą przyszło mi zrecenzować. „Shadow of Destiny”, bo tak ona się właśnie nazywa, zostało wyprodukowane przez japońskie Konami i pierwotnie (tzn. prawie dwa lata temu) powstało z myślą o PS2. Na całe szczęście polityka japońskiej firmy w ostatnich miesiącach uległa drastycznym zmianom. Dzięki temu i PeCetowcy mogą zakosztować intelektualnej zabawy rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni. Zobaczmy więc co takiego w niej jest, iż może ona równocześnie zainteresować zupełnie odmienne społeczności osób grających...

Gracz wciela się w rolę Eike’a Kuscha. Jest on mieszkańcem niewielkiej bawarskiej miejscowości Lebensbaum (ciekawe tylko dlaczego większość postaci, które je zamieszkują wyglądem przypominają Japończyków, ale co tam, to tylko taki mały szczegół :-)). Akcja gry rozpoczyna się w momencie gdy pewnego dnia nasz młodzieniec postanawia urządzić sobie niewielki spacer po mieście. Początek zabawy nie zapowiada żadnych rewelacji. Widzimy Eike’a maszerującego wąskimi uliczkami miasta a przy okazji podziwiamy jego architekturę. W pewnym momencie główny bohater zaczyna odczuwać niepokój, jak gdyby ktoś go przez cały czas obserwował. Zatrzymuje się na chwilę ale nie zwraca na to jednak większej uwagi. I nagle dochodzi do tragicznej sytuacji. Po kilku sekundach ktoś podbiega do niego od tyłu, dźga go nożem w plecy i ucieka z miejsca zdarzenia. Nasz bohater upada na ziemię, leżąc rozgląda się jeszcze ostatni raz w życiu a po chwili... umiera! I to właśnie w tym momencie do akcji przystępuje gracz! Eike budzi się w dziwnym pomieszczeniu jak gdyby zawieszonym w przestrzeni. Nagle odzywa się do niego tajemniczy głos, który objaśnia mu, iż zmarł. Początkowe przerażenie Eike’a, iż ma do czynienia z jakąś odmianą piekła zamienia się w ciekawość a zarazem nadzieję. Okazuje się mianowicie, iż dostanie on możliwość zapobieżenia swojej śmierci. Istota, z którą dane mu przyszło rozmawiać potrafi manipulować czasem. Eike otrzymuje Digipad, który pozwala na podróże w czasie, co prawda w bardzo ograniczonym stopniu ale i tak lepsze to niż niechybna śmierć.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

AntaresHellscream Ekspert 29 marca 2014

(PSP) Po raz kolejny PSP zostało uraczone tytułem żywcem przeniesionym ze starego dobrego PlayStation 2. Wypadałoby więc znowu pomarudzić o braku wyobraźni developerów, wyciąganiu od graczy pieniędzy itp. jednak nie tym razem. Panie i panowie, przedstawiam Wam jedną z bardziej niedocenionych gier poprzedniej generacji konsol. Pozycja, która zagubiła się w czasie po to by ratować wymierający obecnie gatunek gier przygodowych. Oto Shadow of Memories czyli niecodzienna produkcja od mistrzów z Konami.

7.5
Recenzja gry The Medium - polski Silent Hill... z Polską w tle!
Recenzja gry The Medium - polski Silent Hill... z Polską w tle!

Recenzja gry

The Medium intrygowało od pierwszych zapowiedzi i w finalnej wersji nie zawodzi! To horror, który straszy nie tylko demonami, ale i mrocznymi kartami polskiej historii.

Wilkołak występuje w Puszczy - Recenzja gry Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest
Wilkołak występuje w Puszczy - Recenzja gry Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest

Recenzja gry

Powrót do świata żywych wilkołaków ze Świata Mroku okazuje się ambitniejszy niż mogliśmy przypuszczać – Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest to bowiem ciekawa gra tekstowa, która spróbuje udowodnić, że czytelnictwo w Polsce nie jest w odwodzie.

Recenzja Tell Me Why – przerost treści nad formą
Recenzja Tell Me Why – przerost treści nad formą

Recenzja gry

Nowa Gra twórców Life is Strange zaskakuje delikatnością, z jaką przedstawia relacje między bohaterami oraz historią, która łapie za serce i co chwilę odkrywa przed graczem nowe niespodzianki.