Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Call of Duty: WWII Recenzja gry

Recenzja gry 3 listopada 2017, 14:53

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry Call of Duty: WWII – udany powrót do korzeni serii

Seria Call of Duty powraca do swoich korzeni, czyli czasów II wojny światowej, pokazując nam mieszankę Kompanii braci z rozmachem filmów Michaela Baya. O dziwo tutaj się to udało.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  1. poważne podejście do tematu II wojny światowej w kampanii fabularnej, bez unikania jej okrucieństw;
  2. świetnie zrealizowane przerywniki filmowe;
  3. zróżnicowane misje, niepozwalające się nudzić;
  4. mnóstwo rzeczy do odblokowania motywuje do systematycznej gry w sieci;
  5. bogaty w przeróżne interaktywne atrakcje tryb sztabu generalnego;
  6. pomysłowe zagadki środowiskowe i klimat trybu zombie;
  7. całkiem ładna oprawa audiowizualna.
MINUSY:
  1. momentami przesadzone sceny akcji (np. wagony kolejowe fruwające jak patyki na wietrze);
  2. niepotrzebne sekwencje QTE;
  3. czuć, że silnik gry ciągnie już ostatkiem sił;
  4. małe mapy i słaby balans broni w walkach sieciowych.

Strzelaniny FPP powoli przepraszają się z historią i wracają do dawnych autentycznych konfliktów zbrojnych, co widzieliśmy już w Battlefieldzie 1 czy trochę niedostrzeżonym Rising Storm 2: Vietnam. Trudno jednak wyobrazić sobie bardziej symboliczny powrót do korzeni niż w przypadku Call of Duty ponownie zabierającego nas na fronty drugiej wojny światowej, tak jak u swoich początków. Studio Sledgehammer Games wzięło na siebie trudne zadanie zmierzenia się z dziedzictwem serii i w ogólnym rozrachunku poradziło sobie całkiem nieźle. O ile kontrowersyjny tryb wieloosobowy wymaga przymknięcia oka na wiele kwestii, tak kampania fabularna robi bardzo dobre wrażenie. Po raz pierwszy od czasów Black Ops w serwowaną przez Call of Duty opowieść zagłębiłem się z prawdziwą przyjemnością – czułem w niej ducha dawnych odsłon i naprawdę nie mogłem się oderwać.

Nie oznacza to oczywiście, że formuła gry zmieniła się o 180 stopni i rozgrywka wygląda zupełnie inaczej. To nadal jest styl Call of Duty, czyli szybka jazda kolejką górską, liniowa, pełna skryptów i scen rodem z filmów Michaela Baya. Na szczęście czuć w tym także ten wyczekiwany powrót do normalności, rzeczy nam znanych, do których mamy jakiś punkt odniesienia. Mimo że czasem trafiają się przygody niczym z serii Uncharted, to jednak bez wątpienia są to historie o zwykłych żołnierzach na froncie, martwiących się na co dzień o życie swoje, swoich kumpli i o dziewczynę pozostawioną gdzieś w kraju.

Tych „zwykłych” żołnierzy nie spotkamy, niestety, w module wieloosobowym, gdzie każdy może stworzyć sobie wirtualny awatar wedle własnych preferencji i korzystać z broni niekoniecznie zgodnej z historycznymi realiami, co nie wszystkim przypadnie do gustu. Fantazjowanie kosztem realizmu sprawdza się za to w trybie zombie – długiej i skomplikowanej misji kooperacyjnej, odwołującej się do mitu eksperymentowania nazistów z okultyzmem, w której zobaczymy na dodatek twarze paru znanych aktorów. Oceniając Call of Duty: WWII, trzeba bowiem wziąć pod uwagę, że na grę tak naprawdę składają się trzy duże komponenty, dostarczające trochę odmiennych wrażeń.

II wojna światowa bez kompromisów

Fabuła nowego CoD-a wraca do korzeni serii, do ponurych losów zwykłego piechura, marznącego w okopie i podążającego za okrzykami dowódcy. Przez większość czasu wcielamy się w postać szeregowego Ronalda Danielsa z 16 Pułku 1 Dywizji Piechoty, któremu towarzyszymy od lądowania na plaży Omaha aż po zdobywanie mostu na Renie w marcu 1945 roku. Przedstawiana w grze historia to luźno powiązane ze sobą różne misje i operacje drugiej wojny światowej – czynnikiem spajającym są tu ludzie i ich emocje: narastający konflikt z sierżantem Piersonem oraz przyjaźni rodząca się pomiędzy Danielsem a szeregowym Zussmanem. Twórcy, poprzez parę mechanizmów rozgrywki, starają się uczulić nas na to, jak ważni są koledzy w oddziale. Możemy liczyć, że na naszą prośbę podrzucą nam apteczkę, amunicję, zapas granatów lub oznaczą wrogów (co akurat mocno psuje klimat przez zbyt wyraźną „ramkę” wokół postaci).

Recenzja gry Call of Duty: WWII – udany powrót do korzeni serii - ilustracja #1

Call of Duty 2, 1 Dywizja i Mark Hamill

„Wielka Czerwona Jedynka”, czyli 1 Dywizja Piechoty, była już raz bohaterem cyklu Call of Duty. W 2005 roku, wraz z premierą Call of Duty 2, ukazała się specjalna, trochę inna wersja na konsole starszej już wtedy generacji: Xboksa, PlayStation 2 i GameCube’a, o podtytule Big Red One. Pokazywała losy 1 Dywizji od pierwszych walk w Europie, czyli wyzwalania Afryki Północnej, przez Sycylię, Normandię, Ardeny – aż do Linii Zygfryda w Niemczech. Wśród bohaterów można było usłyszeć wielu aktorów z popularnego wtedy serialu Kompania braci, a każdy rozdział gry poprzedzony był autentycznymi materiałami filmowymi z drugiej wojny światowej, pochodzącymi z kanału Military Channel. Co ciekawe, narratorem podczas tych sekwencji był aktor Mark Hamill, który kiedyś zagrał jedną z głównych ról w filmie fabularnym o 1 Dywizji – The Big Red One z 1980 roku.

Recenzja gry Call of Duty: WWII – udany powrót do korzeni serii - ilustracja #2
Momentami odpoczniemy od brudnych okopów...

Co jakiś czas natykamy się też na sytuacje, w których można przemieścić rannego towarzysza w bezpieczne miejsce lub w ostatniej chwili ocalić go celnym strzałem. Takie drobiazgi rzeczywiście pozwalają bardziej wczuć się w rolę zwykłego szeregowego na polu walki, a obok tego jest jeszcze cała reszta okrucieństw wojny. Widzimy tragedie ludności cywilnej, egzekucje jeńców, przejawy antysemityzmu, wszechobecną krew, urwane kończyny i wystające z ran kości. Strzelamy do psów i trzymamy jeńców na muszce. Druga wojna światowa w Call of Duty WWII nie jest ugrzeczniona, nie jest dostosowana do młodszych graczy, jak w Medal of Honor. Jest brudna i okrutna, co czyni jej obraz bardziej autentycznym.

Na pochwałę zasługuje też struktura całej kampanii. Ekrany ładowania schowano za rewelacyjnie wyglądającymi i zrealizowanymi przerywnikami filmowymi, których bohaterowie na szczęście nie są zbyt przerysowani czy nienaturalni. To żołnierze z krwi i kości – prawie jak w Kompanii braci, choć może nie tak dobrze przedstawieni, jak by się chciało. Winę za to można zrzucić na dość wartkie tempo akcji, które wyraźnie miało priorytet nad zagłębianiem się w charaktery głównych postaci. Wszystko dzieje się tu bardzo szybko, ale jest sprawnie zmontowane i nie ma chwili na nudę – całą kampanię przechodzi się praktycznie „jednym tchem”. Spowolnić tempo możemy sobie sami, wybierając najwyższy poziom trudności – wtedy bez krzyża celownika i wskaźników trafień jesteśmy często zmuszeni przemyśleć każdy następny krok.

Recenzja gry Call of Duty: WWII – udany powrót do korzeni serii - ilustracja #3
...by za chwilę gryźć piach i błoto na froncie.

Czytajcie uważnie, bo nie będę powtarzać!

W samych etapach doświadczamy wszystkiego, co znamy z poprzednich gier tego typu – ale znalazło się też miejsce na parę nowości, a powtórki łatwo się wybacza, widząc je w końcu w lepszej oprawie graficznej. Istotą opartych na prawdziwych bitwach misji są oczywiście wszechobecne skrypty, ale po setkach godzin spędzonych ostatnio w różnych sandboksach powitałem je niemal z ulgą! Tym większą, że w Call of Duty: WWII naprawdę potrafią zrobić wrażenie swoją wymownością lub niesamowitym wręcz rozmachem. Uczestniczymy w szaleńczej pogoni jeepem (co jest miłym ukłonem w stronę pierwszych odsłon serii), wspieramy towarzyszy karabinem snajperskim z wieży kościoła, patrzymy na konających żołnierzy na plaży Omaha i biegniemy przez las pośród spadających z jękiem konarów drzew. Nic z tego nie byłoby równie ekscytujące bez skryptów!

To szaleńcze tempo spowalniają od czasu do czasu sekwencje skradankowe – wykonane, niestety, tak sobie i pojawiające się zbyt często. Są bardzo łatwe, z obowiązkowym miernikiem zaniepokojenia wrogów i koniecznością używania wytłumionej broni, która – o dziwo – od razu alarmuje przeciwników, co dobrze odpowiada rzeczywistości. O wiele ciekawiej natomiast wypada etap, w którym musimy lawirować w przebraniu pomiędzy niemieckimi oficerami, uzbrojeni jedynie w... informacje pozyskane z fałszywych dokumentów! Niczym w przygodówkach Telltale Games należy szybko wybrać właściwą opcję dialogową, by nie wzbudzić podejrzeń. Całość jest oczywiście banalnie prosta, ale stanowi ciekawe urozmaicenie, zwłaszcza w połączeniu z eksploracją dość dużego budynku. Zdradzę jeszcze, że misja szpiegowska w roli członkini ruchu oporu nie jest jedynym urozmaiceniem kampanii – na chwilę wcielamy się też w żołnierzy zupełnie innych formacji!

Recenzja gry Call of Duty: WWII – udany powrót do korzeni serii - ilustracja #4

POWRÓT APTECZEK

Powrót do systemu apteczek generalnie wyszedł grze na plus w kontekście samego klimatu zabawy, natomiast nie wpływa znacząco na trudność rozgrywki. W wirze walki musimy zawsze poświęcić trochę czasu na opatrzenie się, co wymaga znalezienia ustronnego miejsca – zupełnie jak przy zwykłym czekaniu na odnowienie paska zdrowia. Na normalnym poziomie trudności nie ma też problemu z dostępnością apteczek. Można je znaleźć na mapie lub co jakiś czas dostać jedną od towarzysza z drużyny. Momenty, gdy mi ich naprawdę brakowało, zdarzały się sporadycznie.

Recenzja gry Hello Neighbor – sąsiad z piekła rodem? Nie, gra z piekła rodem
Recenzja gry Hello Neighbor – sąsiad z piekła rodem? Nie, gra z piekła rodem

Recenzja gry

Hello Neighbor to pozycja tak niesamowita, że zmieniła moje podejście do oglądania filmików z rozgrywki na YouTube. Odkryłem, że w przypadku niektórych tytułów lepiej oszczędzić sobie cierpień i zamiast samemu grać – patrzeć, jak męczą się inni.

Recenzja gry Star Wars: Battlefront II – blasterem w stopę
Recenzja gry Star Wars: Battlefront II – blasterem w stopę

Recenzja gry

Star Wars: Battlefront II miał naprawić słabości „jedynki” z dzielącą społeczność przepustką sezonową na czele. Niestety, frajdę ze strzelania psuje miałka kampania dla jednego gracza i żerujący na portfelach graczy system mikropłatności.

Recenzja gry Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds – miły ten mróz
Recenzja gry Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds – miły ten mróz

Recenzja gry

The Frozen Wilds to po prostu jeszcze więcej tego samego, czym zachwycał ponad pół roku temu Horizon: Zero Dawn. Dodatek nie zachwyca warstwą fabularną, ale za to daje sporo okazji do przetestowania własnych umiejętności.

Komentarze Czytelników (161)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
03.11.2017 19:17
18
odpowiedz
damianyk
61
Pretorianin

Jeśli macie dość sandboksów, eksploracji, zadań pobocznych i zbierania punktów doświadczenia... o to to panie redaktorze, właśnie tego oczekiwałem. Tylko te 8 godzin wygląda trochę słabo, szczególnie za ponad 2 stówy.

04.11.2017 21:27
👎
10
odpowiedz
Mwa Haha Ha ha
29
Generał

Przeszedlem 3/4 kampanii, coz moge rzec, to wszystko juz bylo. Od razu widac ze to Cod, czyli efektownosc rodem z filmow Baya, wybuchy, skrypty, akcji tyle ze moznaby obdzielic tym 10 filmow sensacyjnych, oczywiscie zero w tym logiki i realizmu. No i wszechobecne wady wszystkich codow, skrypty, nieskonczeni wrogowie, granaty spawnujace sie pod nogami, wybuchajace samochody, przeciwnicy walacy tylko do nas, bezuzyteczni kompani. Do tego sztampowi bohaterowie i historia ktora mam daleko gdzies. Plus te same miejscowki co zawsze, d-day do zarzygania. Meh.
Ludziom wysoko oceniajacym te kampanie naprawde niewiele trzeba do szczescia. Ode mnie dla kampanii single 6/10 za odswiezona grafike (choc zniszczen dalej nie ma), mozna postrzelac bez wiekszych emocji w wolnej chwili.

Multi dostaje ode mnie okragle zero. Brak serwerow dedykowanych od razu skresla te gre na pc, dodatkowo mamy tu to samo co i w poprzednich czesciach, czyli male mapki, ten sam nudny gameplay, czyli bieganine bez ladu i skladu i strzelanie do wszystkiego co sie rusza. Plus przeklamania historyczne, red doty na broniach, czarne laski w SS itp. bzdury.

Srednia z tego mi wyszla 3/10 i tak oceniam ten "hit".

post wyedytowany przez Mwa Haha Ha ha 2017-11-04 21:31:37
03.11.2017 15:24
5
odpowiedz
2 odpowiedzi
Butryk89
83
Pretorianin

Recenzje zazwyczaj są pochlebne jeśli chodzi o serwisy i Call of Duty. Oceny graczy jak zwykle nie pokrywają się z tym, ciekawe czy to przez to, że to kolejny CoD, czy że znowu klops wyszedł.

04.11.2017 15:29
😐
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Sasori666
110
Korneliusz
6.0

Brak możliwości zmiany głosów. Dla mnie do -2 do oceny.

04.11.2017 16:20
👎
odpowiedz
WarriorOI
6
Legionista

mi wystarczyło zestrzelanie chyba 30 sztukasów w minute przez jedną osobę i szaleńczy rajd jeepem - 30 sekund po tym "emocjonującym" rajdzie, wszelkiego rodzaju posiłki są już na miejscu i się rozstawiają... obok sensownego budowania napięcia to to nawet nie stało. patos idący w ilość i odpustową widowiskowość z filmów baya. takie wysoko budżetowe kino akcji klasy B. zdecydowanie wolę oryginalny mix okrucieństwa i humoru z wolfensteina2 jeśli chodzi o singla.

04.11.2017 17:08
odpowiedz
4 odpowiedzi
premium720910
3
Junior

Po co wydawć na to ponad 2 stówki jak legalnie można kupić na Allegro za 140 zyla.Ja tak wczoraj zrobiłem i mam ten CoD na swoim steamie.Noo ale jak ktoś lubi przepłacać to gratuluję...

04.11.2017 19:49
1
odpowiedz
Zwój
21
Legionista
9.0

Kampania póki co świetna, ale sterowanie czołgiem przez pryzmat wieży, a nie tak jak w WoT/WT jest moim zdaniem poronione (i nie mówię tu o widoku) - nie mamy pełnej kontroli nad resztą czołgu, tylko tam gdzie patrzysz wierzą zawsze jest przód. Zobaczycie o co mi chodzi jak będziecie chować się po alejkach przed tygrysem królewskim.

04.11.2017 19:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Marokso
2
Legionista

A wiadomo coś czy jest tryb kooperacji?

04.11.2017 19:59
2
odpowiedz
szczypiorofixpw
46
Pretorianin

Call of Duty skończyło się na pierwszej części i na genialnym dodatku do niej.

04.11.2017 21:16
odpowiedz
Kukuś
1
Junior

Nie wierzyłem, że to się im uda ale udało się. Gra jest bardzo dobra, mimo, że zabrała nas w miejsca które znamy już z innych gier to pokazała też brutalność i bezwzględność. Miło powrócić w takim stylu do drugiej wojny.

04.11.2017 21:27
👎
10
odpowiedz
Mwa Haha Ha ha
29
Generał

Przeszedlem 3/4 kampanii, coz moge rzec, to wszystko juz bylo. Od razu widac ze to Cod, czyli efektownosc rodem z filmow Baya, wybuchy, skrypty, akcji tyle ze moznaby obdzielic tym 10 filmow sensacyjnych, oczywiscie zero w tym logiki i realizmu. No i wszechobecne wady wszystkich codow, skrypty, nieskonczeni wrogowie, granaty spawnujace sie pod nogami, wybuchajace samochody, przeciwnicy walacy tylko do nas, bezuzyteczni kompani. Do tego sztampowi bohaterowie i historia ktora mam daleko gdzies. Plus te same miejscowki co zawsze, d-day do zarzygania. Meh.
Ludziom wysoko oceniajacym te kampanie naprawde niewiele trzeba do szczescia. Ode mnie dla kampanii single 6/10 za odswiezona grafike (choc zniszczen dalej nie ma), mozna postrzelac bez wiekszych emocji w wolnej chwili.

Multi dostaje ode mnie okragle zero. Brak serwerow dedykowanych od razu skresla te gre na pc, dodatkowo mamy tu to samo co i w poprzednich czesciach, czyli male mapki, ten sam nudny gameplay, czyli bieganine bez ladu i skladu i strzelanie do wszystkiego co sie rusza. Plus przeklamania historyczne, red doty na broniach, czarne laski w SS itp. bzdury.

Srednia z tego mi wyszla 3/10 i tak oceniam ten "hit".

post wyedytowany przez Mwa Haha Ha ha 2017-11-04 21:31:37
04.11.2017 21:28
2
odpowiedz
1 odpowiedź
A's
68
Nic na pokaz!

Co znaczy 'swastyki - są!' ? Nie może być tak, żebyśmy cieszyć się z elementów, które są nierozerwalną części historii. Tak było i tyle, swastyki są bo musza być bo taka jest prawda historyczna i bardzo niebezpiecznym jest zakłamywanie jej.

05.11.2017 00:34
😡
odpowiedz
SulMatuul
11
Legionista

Jednej rzeczy nie rozumiem.
Najpierw wieszacie psy (i słusznie) a teraz piejecie z zachwytu tak jak by to były dwa różne tytuły. Albo jest to średniak za całość ale to jakieś nieporozumienie. Kupcie sobie samochód z odjazdowym lakierem i wyżyłowanym silnikiem a w środku podłoga z desek i tapicerka z ceraty.
Chyba, że nie chcecie być gorsi od innych i jak oni chwalą to my też. W końcu "kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą". Autora z oczywistych powodów nie podaję acz jest jak najbardziej na miejscu - odsyłam do Wikicytaty.

post wyedytowany przez SulMatuul 2017-11-05 00:38:18
05.11.2017 00:43
👍
odpowiedz
NoriK
5
Junior
9.0

Kampania jest super, nawet nie ma jakichś większych błędów, grałem od kopa na weteranie i skończyłem bez większych problemów, były ze 3,4 momenty gdzie zginąłem z 78 razy ale poza tym spoczko. Dostępność apteczek na tym poziomie jest w miarę, kilka razy brakło i trzeba było się czaić na każdego niemiaszka. Bez Zussmana ciężko :D Multi: TRYB WOJNA. No po prostu petarda, zwykła codowa rzeźnia przeradza się w taktyczną codową rzeźnię, nie ma skinów z kosmosu, wszystko utrzymane w realiach WW2 (poza jakąś strzelbą automatyczną i przeładowaniem garanda. Nie wiem jak tu wygląda opcja z promowaniem się ale zapraszam na streamy z multi i gameplaye na jutubki jakby ktoś reflektował. Jeśli można to podam nicki.

05.11.2017 01:46
odpowiedz
13 odpowiedzi
DM
135
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

wszystko utrzymane w realiach WW2 (poza jakąś strzelbą automatyczną i przeładowaniem garanda

a co jest nie tak z przeładowywaniem garanda w grze?

05.11.2017 03:46
👍
odpowiedz
Hyack
2
Junior

Jestem gdzieś przy końcu kampanii, i muszę powiedzieć - misja, w której sterujemy czołgiem to najgorsze, co mnie mogło spotkać. Nie rozumiem jak można było tak spieprzyć sterowanie takim pojazdem. Dodatkowo: akcje QTE - spoko, ale przy grze na "normalnym" poziomie trudności musiałem niektóre z nich powtarzać po kilka razy. No i brak synchronizacji w animacji mowy przy polskich dźwiękach czy też brak zmiany tych dźwięków na angielski, boli. Na plus wychodzą wszystkie przerywniki filmowe oraz cały zarys fabuły, jakiego doświadczamy. Nie jest to może jakoś specjalnie wysoki poziom, ale jest się przy czym dobrze bawić - a z pewnością genialnie się ogląda ten filmowy styl rozgrywki, który prezentuje Sledgehammer Games.

post wyedytowany przez Hyack 2017-11-05 03:50:27
05.11.2017 08:07
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Heinrich07
2
Pretorianin
7.0

Cóż, typowy CoD, czyli średniak. Ani to dobre ani złe, po prostu przeciętne. Sceny akcji (pościgi, strzelaniny, wywrócone koleje) nawet w grze o WW2 muszą być wyreżyserowane jak w filmach Baya? Serio? Nie mogli odpuścić? Już pomijam brak realizmu, bo gra wydarzenia z WW2 traktuje bardzo luźno, by nie powiedzieć za bardzo.

Typowy przeciętniak ze średnią kampanią, z bohaterami, których nawet imienia nie mogę zapamiętać. Cieszy brak cenzury swastyki, mocne sceny, ale Wolf też jest bezkompromisowy i gra się w niego jakieś over nine thousand razy lepiej.

Ale oczywiście, "udany powrót do korzeni". Bo co innego mogą napisać magazyny branżowe na te same kotlety, które nie powinny mieć maks 7/10? ;) Tylko PCGamer dał radę i nie dał się przyznać tej grze właśnie owego 70/100. To ok gra, ale multiplayer jest totalnie niezbalansowany, a kampania jest średnia bez momentów do zapamiętania. Ja sam pamiętam, jak Advanced Warfare był ostro krytykowanym CoD-em, a dzięki takiemu Kevinowi aka "I`m gay" Spacey grę zapamiętałem o wiele lepiej niż jakiegoś Black Ops-a 3. Tutaj nie ma postaci do zapamiętania. Nie ma sceny do zapamiętania. Nie ma w sumie nic poza typowym CoD-em do rżnięcia.

post wyedytowany przez Heinrich07 2017-11-05 08:07:54
05.11.2017 10:41
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
MANOLITO
155
Legend

oglądałem kampanię na youtube, to jest dokładnie to samo co już było, te same lokacje, identyczne misje, ten sam "realizm", czyli zwyczajnie odgrzany kotlet który nawet nie sili się być czymkolwiek innym niż przeciętny COD.

05.11.2017 12:07
1
odpowiedz
Rumcykcyk
40
Pan Kopiuj Wklej

Ja też w to grałem na yt.

05.11.2017 20:47
odpowiedz
4 odpowiedzi
maggotsic
37
Centurion
1.0

Grafika na maksymalnych ustawieniach na PC, łącznie z natywną rozdzielczością 4K wygląda jak w World of War. Misje - nudne i przewidywalne, rzecz jasna pełne skryptów i durnych przeciwników, którzy są po prostu do odstrzału. O multi nawet nie myślę, bo wiem, że to kicha. Taka formuła gry jest już od dawna przestarzała.
Wracam do MP w BF 1 i kilka innych gier pod singla, na które warto wydać pieniądze. Jeśli ktoś to kupił i wierzył w cuda, to współczuję...chyba, że przygodę z CoD zaczyna od tej gry i ma 15 lat ;)

post wyedytowany przez maggotsic 2017-11-05 20:48:54
05.11.2017 22:28
odpowiedz
Alacer
43
Pretorianin

Przeszedłem na YT. Fajny film. Zupelnie nierealistyczny ale odmóżdza znakomicie.

post wyedytowany przez Alacer 2017-11-05 22:29:27
06.11.2017 16:27
😐
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
ManGun
76
Konsul

Mnie ciekawi kto w ogóle wychodzi z inicjatywą dubbingu polskiego. Naprawdę nie zrozumiem po angielsku z napisami? Naprawdę?

06.11.2017 17:17
odpowiedz
7 odpowiedzi
Wielki Gracz od 2000 roku
103
El Kwako

"małe mapy i słaby balans broni w walkach sieciowych." Nie żebym się czepiał, ale skoro gra opierająca się na trybie multi posiada tak poważne dla niego wady to skąd ta ocena 8? Bo jeśli dla samej kampanii ta ocena to jeszcze rozumiem.

06.11.2017 19:40
1
odpowiedz
MANOLITO
155
Legend

tak jak nie oczekujemy, że Porsche zacznie produkować samochody dostawcze, a filmy o superbohaterach staną się kinem moralnego niepokoju.

dokładnie, nie oczekujcie niczego to będziecie dostawać zawsze tą samą odgrzaną parówę.

06.11.2017 20:46
odpowiedz
3 odpowiedzi
n0rbji
46
Siedzący Byk

Pierwszy raz od kilku lat przeczytałem recenzje CoD. Jestem miłośnikiem pierwszych części, gardzę tymi ostatnimi kosmicznymi gniotami. Po tej recenzji nasuwa się jedno: świetna kampania, skopany multi. Szkoda tylko że póki co nie zagram bo raczej mi nie pójdzie na moim sprzęcie ale kiedyś na pewno to nadrobię :)

07.11.2017 00:14
odpowiedz
DUNIO1995
57
Pretorianin

@DM 1 Dywizja pojawiła się 3 razy w serii CoD. Oprócz najnowszej i ww. Big Red One była również w CoD Finest Hour. Jeśli dobrze pamiętam w tej części toczyło się boję o Aachen i Remagen.

07.11.2017 07:00
odpowiedz
Kamilowy
69
Generał

Ten war Mode gdzie na podzielonym ekranie można grać ma wiecej niż jedną mapę gdzie trzeba bronić plaży ?

07.11.2017 10:38
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Bitten Apple
46
Shelby

Marzy mi się remaster Call of Duty 2.

08.11.2017 05:51
odpowiedz
4 odpowiedzi
dan.ofir
2
Legionista

Ale siem tu gotuje. Jedna głupia gra i hejtu tyle, ile po ostatniej Mafii.

08.11.2017 09:34
odpowiedz
wafel_15_84
6
Chorąży

Kampania ukończona,7/10,singiel zbyt krótki,tylko smaku sobie narobiłem,mogło być bardzo dobrze a tak jest tylko dobrze,nie warto wydawania tyle kasy

09.11.2017 08:41
odpowiedz
1 odpowiedź
FbO'Up3k
14
Chorąży

chyba poczekam aż dokończą tego Coda :D bo po waszych opiniach już sam nie wiem czy to w ogóle kupić :D jedni to drudzy co innego ehhh napierd... dalej w coda 1 :D i na razie niech tak zostanie :D

12.11.2017 10:26
3
odpowiedz
zychomir
9
Pretorianin
6.5

No dobrze. Czas na podsumowanie moich wrażeń - już na chłodno, patrząc z pewnego dystansu.

Jako kolejna reinkarnacja Call of Duty - tego "nowego", blockbusterowo-bayowskiego - jest to całkiem udana gra. To po prostu kolejna historia o dzielnych amerykańskich żołdakach, którzy ratują świat (i przy okazji tyłki swoich kolegów - braterstwo aż po grób i tym podobne pierdoły), okraszona absurdalnym scenariuszem, skryptami i masą wybuchów. Co chwilę coś nam leci na głowę - jeśli nie ołów, to dzwon razem z wieżą kościelną, wagony wykolejonego pociągu itp. Jest szybko, głośno, pompatycznie - czyli tak, jak nastolatkowie lubią.

Jeśli natomiast oceniać to jako drugowojennego shootera - no cóż, jest słabo. Gra jest tak samo liniowa jak stareńki MoH: Allied Assault, ale nie oferuje nic, czego byśmy nie widzieli wcześniej - czy to w rzeczonym MoH, czy to w poprzednich częściach CoD. Ta gra to do bólu hollywoodzkie przedstawienie wojny - poczynając od ukazania walk w Normandii, na relacjach pomiędzy członkami oddziału kończąc (btw., zapomnijcie, że poczujecie się maleńkim trybikiem wielkiej machiny - tak jak to było w pierwszym albo drugim CoD, ba nawet w pierwszym Modern Warfare - tu garstka żołdaków dokonuje istnych cudów na polach bitew, właściwie reszta US Army jest im niepotrzebna). Okej, są ciekawe postacie (choć to i tak sztampa do bólu - jest dobry porucznik-matka i szorstki sierżant toczący walkę z demonami przeszłości bla, bla, bla... - nie zabrakło obowiązkowego wykształciucha-okularnika, czyli kolejnego Leggeta/Sullivana), dzięki którym historyjka nie jest do końca drętwa. Niemniej scenariusz to sztampa i absurdy, misje są do bólu oskryptowane, przeciwnicy tępi (ich celem jest wskoczyć pod celownik i dać się zabić), a realizmu tu mniej niż w którymkolwiek z poprzednich drugowojennych CoD-ów.

Co jednak najgorsze - ta gra nie była robiona z miłością. To nie jest MoH: Allied Assault, to nie jest CoD4: Modern Warfare. Tamte gry tworzone były z pasją - i to czuć, nawet po latach. Nowy CoD jest produktem - wycyzelowanym nie przez designerów, ale przez marketingowców, grą, w której zadaniem grającego jest poprowadzić postać od jednej cut-scenki do następnej - i tak do samego końca. Nie czułem się tu jak żołnierz na polu bitwy, ale jak statysta na planie filmu wojennego.

ta gra z korzeniami serii nie ma nic wspólnego - oprócz settingu.

post wyedytowany przez zychomir 2017-11-12 10:31:49
12.11.2017 22:08
😐
odpowiedz
SageHeppy
2
Legionista

W sumie to kampania jest naprawdę fajna, ale multi tak naprawdę to nadal odgrzewany kotlet. Taki sam arcade i casual jak w ostatnich odsłonach tylko że bez żadnych super umiejętności :p

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze