Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Resident Evil VII: Biohazard Recenzja gry

Recenzja gry 23 stycznia 2017, 17:00

autor: Przemysław Zamęcki

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Recenzja gry Resident Evil VII: Biohazard – horror potwornie doskonały

Raduje się serce, raduje się dusza, gdy Resident Evil znów nas porusza. I to do głębi. Capcomowi udało zerwać z serii łatkę „akcyjniaka” i wrócić do korzeni – kameralnej opowieści o broni biologicznej.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji PC, XONE

PLUSY:
  1. kameralna, interesująca i świetnie przedstawiona historia;
  2. fabułę poznajemy nie tylko z perspektywy Ethana;
  3. pokazanie akcji w widoku FPP nie zabiło ducha serii;
  4. wciągające i różnorodne pod względem formy walki z bossami;
  5. fantastyczna jakość PlayStation VR;
  6. techniczna stabilność i brak większych błędów.
MINUSY:
  1. w pewnym momencie iluzoryczny wybór moralny;
  2. projekt niektórych lokacji – szczególnie w końcowej fazie gry.

Lubię, jak rok zaczyna się od mocnego uderzenia, a takim jest nowa część cyklu Resident Evil. Capcom wraz z premierą Biohazardu obiecywał powrót do korzeni i jeżeli traktować to jako zobowiązanie do niedostarczenia rozbuchanej historii pełnej akcji, pościgów i katastrof śmigłowców, to i owszem – słowa dotrzymał. Gra faktycznie wraca na stare śmieci – wydarzenia mają miejsce na dość ograniczonym terenie, fabuła jest raczej kameralna, a włos jeży się na głowie na każdy odgłos stuknięcia. Na dodatek omawiana produkcja robi to na tyle dobrze, że już dzisiaj jestem w stanie zaryzykować tezę, iż będzie to jeden z mocnych kandydatów do tytułu gry roku.

Capcom uczy się na błędach

Recenzja gry Resident Evil VII: Biohazard – horror potwornie doskonały - ilustracja #1
W świetle dnia posiadłość Bakerów nie wygląda przerażająco.

Mia Winters, żona Ethana, zaginęła trzy lata wcześniej. Nie wiadomo, czy kobieta jeszcze w ogóle żyje – do czasu, aż Ethan otrzymuje telefon, w którym Mia prosi go, by o niej zapomniał. By nie przyjeżdżał po nią do Dulvey, usytuowanego gdzieś na bagnach Luizjany. Jak się okazuje na miejscu, żona bohatera jest tylko jedną z wielu zaginionych na okolicznych moczarach osób, a naszym zadaniem jest odkrycie tajemnicy farmy rodziny Bakerów i odnalezienie pewnej małej dziewczynki...

W ten sposób pokrótce prezentuje się fabuła gry, której widowiskowe zapowiedzi w postaci dem Kitchen i Beginning Hour elektryzowały fanów marki już od dłuższego czasu. Już w nich twórcy wyraźnie zaznaczyli zmianę klimatu i sposobu prezentacji rozgrywki, choć wszystko nadal okrywała mgiełka tajemnicy. Największą nowością w stosunku do poprzednich części był jednak nastrój. Ciężki. Duszny. Jak z horroru! Czego jak czego, ale tego – po tym, co Capcom nawywijał w szóstej odsłonie cyklu – chyba mało kto się spodziewał.

Enter the Survival Horror

Recenzja gry Resident Evil VII: Biohazard – horror potwornie doskonały - ilustracja #2
Siekiera, motyka, zwłoki w wodzie. Nic strasznego, dzień jak co dzień.

„Siódemka” od samego początku chwyta mocno za gardło i prowadząc nas przez zakamarki farmy Bakerów, a później także dwie inne lokacje, nie pozwala nawet na chwilę oddechu – nie mogłem oprzeć się ciekawości, co będzie dalej, czym też jeszcze zaskoczą mnie autorzy. Szkoda jednak, że odniosłem wrażenie „wyprztykania” się deweloperów z pomysłów na najbardziej ścinające krew w żyłach momenty w wymienionych wcześniej demach, tak że właściwa gra już aż tak nie przeraża. Niemniej mocnych akcji w niej nie brakuje, sądzę, że będziecie zachwyceni ciekawymi pojedynkami z bossami – szczególnie z jednym, którego można próbować rozjechać autem, aby później niczym marine z Dooma poczuć moc spalinowej piły mechanicznej. Biohazard przez cały czas utrzymuje bardzo wysoki poziom, wielokrotnie podnosi ciśnienie, ale nadal jest tylko Residentem i nadprzyrodzonych zjawisk rodem z dema P.T. (korytarze, korytarze) próżno tu szukać. Duchy i demony nie pasują do tej menażerii.

Recenzja gry Resident Evil VII: Biohazard – horror potwornie doskonały - ilustracja #3
Jak kocha, to przytuli. Jak już paliwo w pile mechanicznej się skończy.

Capcom w końcu zdecydował się porzucić anachronizmy. Otrzymaliśmy więc widok oglądany oczami postaci. Siódma część serii mogłaby uchodzić nawet za klasycznego FPS-a, ale na szczęście aż tak nie zaszalano. Zmiana perspektywy nie zmieniła tempa poruszania się bohatera. Wciąż jest ono powolne, więc o szybkim sprincie pomiędzy kreaturami można zapomnieć. Tym bardziej że większość akcji dzieje się w wąskich korytarzach i tylko kilka razy znajdziemy się w miejscu pozwalającym na manewrowe szaleństwo.

Płynności mechanice walki dodaje możliwość jednoczesnego strzelania i poruszania się. W końcu! Nie wiem, dlaczego Capcom tak długo trzymał się przestarzałego systemu wymuszającego brak mobilności przy celowaniu. Co prawda można się teraz cofać i jednocześnie ranić wrogów bez potrzeby „podawania tyłów”, ale nie sądzę, aby ucierpiał na tym poziom trudności zabawy. Przy okazji zaznaczę, że rozpoczynając nową grę, można wybrać tylko łatwy lub średni stopień trudności i przejście REVII na tym drugim zajęło mi niecałe jedenaście godzin. Po ukończeniu kampanii dochodzi poziom „szalony”, ale w ramach zadośćuczynienia otrzymujemy także specjalną, bardzo efektywną broń.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

zvr Ekspert 7 maja 2017

(XONE) Najlepszy Resident od czasów czwórki.

9.0
Recenzja Sekiro: Shadows Die Twice – gry trudniejszej od Dark Souls
Recenzja Sekiro: Shadows Die Twice – gry trudniejszej od Dark Souls

Recenzja gry

From Software znowu udowodniło, że szukających prawdziwych wyzwań graczy potrafi bawić jak mało kto. Sekiro to nowy hit od twórców Dark Souls – tylko uważajcie, bo gra da Wam popalić.

Recenzja gry The Division 2 – postapokalipsa lepsza niż w Falloucie
Recenzja gry The Division 2 – postapokalipsa lepsza niż w Falloucie

Recenzja gry

The Division 2 to generalnie nowa mapa do „jedynki” i sporo zmian „pod maską”, które dostrzegą jedynie weterani serii. Ale The Division 2 to również i przede wszystkim bardzo wciągająca i klimatyczna eksploracja wymarłego miasta.

Recenzja gry Devil May Cry 5 – diabeł będzie zadowolony
Recenzja gry Devil May Cry 5 – diabeł będzie zadowolony

Recenzja gry

Devil May Cry 5 jest wszystkim tym, czego mogli chcieć fani serii... z jednym ale, które niestety odbiera sporo przyjemności z pierwszych godzin zabawy.

Komentarze Czytelników (109)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
24.01.2017 00:14
👍
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
PsycholiPies
2
Junior

Cieszy fakt, że seria wróciła do korzeni, czyli prawdziwego strachu, tym samym wnosząc trochę świeżości - kamera FPP :). No i ważne jest też, że ma jakieś powiązanie z uniwersum Residenta. Jestem ciekawy, w jakim kierunku to wszystko będzie kontynuowane. Oby tylko nie skończyło się na zwykłym akcyjniaku, jak to miało miejsce przy RE5 i RE6...

23.01.2017 17:15
odpowiedz
EvolvedForever
28
Shadow Of The Sun

Brawo Capcon! Tak powinno się przywracać serię do korzeni,nie mogę się już doczekać by w to zagrać. Jutro gram.

23.01.2017 20:38
odpowiedz
1 odpowiedź
kraju92
82
Espada

Jak mają się dema do pełnej wersji? Są to klasyczne dema, czyli wycięte fragmenty z właściwej gry, czy są to osobne, uzupełniające pełną wersję historię, z którymi warto zapoznać się przed zagraniem we właściwą grę?

23.01.2017 20:53
odpowiedz
1 odpowiedź
AntyGimb
44
Generał

Watch Dogs 2 już jest, więc ta gra też niedługo będzie.

23.01.2017 22:29
odpowiedz
wcogram
94
Generał

Jest to jakoś powiązane z uniwersum Resident Evil?
Czy taki spinoff?

23.01.2017 22:33
odpowiedz
9 odpowiedzi
yadin
102
Legend
0.5

No i kurde ludzie dali mi tyle minusów, że mój komentarz zniknął i zostały tylko odpowiedzi. Nie ma się co dziwić, że jeden drugiego utopiłby w łyżce wody. Przejrzałem dwa i pół filmu na youTube i po podjąłem decyzję, że w grę o liniowej strukturze z zombie nie zagram. W dodatku z widokiem w pierwszej kamerze.

23.01.2017 23:18
odpowiedz
Johy
81
MastaBlant

Czy gra potrafi wystraszyć prawdziwego weterana gatunku??

23.01.2017 23:42
😊
odpowiedz
Matleys
19
Legionista

Dowiem się za 20 min... czy warto było kupować wersję deluxe.... demo mi się bardzo podobało....

23.01.2017 23:55
odpowiedz
futureman16
31
Senator

Czekam na opinie zobaczmy jak wypada gra w praktyce.

23.01.2017 23:56
odpowiedz
GosuRALF
68
Centurion

Już nie mogę się doczekać :)

24.01.2017 00:14
👍
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
PsycholiPies
2
Junior

Cieszy fakt, że seria wróciła do korzeni, czyli prawdziwego strachu, tym samym wnosząc trochę świeżości - kamera FPP :). No i ważne jest też, że ma jakieś powiązanie z uniwersum Residenta. Jestem ciekawy, w jakim kierunku to wszystko będzie kontynuowane. Oby tylko nie skończyło się na zwykłym akcyjniaku, jak to miało miejsce przy RE5 i RE6...

24.01.2017 12:33
👍
odpowiedz
przemas478
102
Senator

Nareszcie jakiś dobry horror AAA. Na pewno będzie trzeba zagrać.

24.01.2017 15:11
odpowiedz
2 odpowiedzi
kajter
28
Chorąży

Kusi, żeby kupić i pograć :)
Ale mam pytanie o VR. Na koniec recenzji autor pisze, że "na wersji PS4" mamy tę opcję wykorzystania VR. Czy tylko na PS4 ? A jakiś Oculus Rift na PC nie da rady ? Tzn. czy jest JAKAŚ opcja VR na peceta która działa z RE7 ?

24.01.2017 15:34
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
zanonimizowany425280
118
Legend

czy autor moglby wymienic co ma wspolnego RE7 z pozostalymi czesciami, ze praktyka reklamowania jako pelnoprawna kontynuacje jest uzasadniona? moze byc w spoilerze albo bez, samograje i tak omijam

"nawiazan jest wiecej" no to juz wiem czego sie spodziewac, tak jak myslalem

post wyedytowany przez zanonimizowany425280 2017-01-24 15:43:52
24.01.2017 17:27
odpowiedz
FanGta
107
Generał

Noo w końcu pierwszy porządny, nietoporny Resident, bo poprzednie odsłony rzadko które kończyłem. Jak to działa w VR to chyba można być spokojnym o port pc

24.01.2017 19:10
👍
odpowiedz
PEEPer
52
Konsul

Byłem w tych 10% graczy którzy wiedzieli że ta gra musi się udać i widzę że się nie pomyliłem.

Gra powstawała o wiele dłużej od swoich poprzedniczek i ten czas widać że był spędzony nad przemyślaniem jaki produkt zadowoli fanów jednocześnie nie odstraszając nowych graczy.

Aż dziw bierze że Japonczycy nadal potrafią nadążać za trendami.

Dlatego dostaliśmy grę która używając znanych motywów nadal jest w pewnym stopniu rewolucją w gatunku horrorów.

Od zawsze jak gra była First person horror to albo przypominała młócke w stylu FEARa czy Aliens lub symulator chodzenia. Ta gra łączy te 2 rodzaje rozgrywki w grywalną a przedewszystkim straszną całość. Od teraz wydaje mi się że inne sposoby rozgrywki będą nieatrakcyjne i uznawane za przestarzałe przez graczy.

Najlepszym określeniem RE7 to "przemyślany" zarówno z punktu rozgrywkowego jak i finansowego. Widać że poważne dyskusje miały miejsce w siedzibie Capcomu i wyszło to tylko na plus.

24.01.2017 19:43
😁
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
zanonimizowany1093973
16
Generał

g40st - jako zaleta RE7 walki z bossami i sami bossowie a jako wada The Evil Within... walki z bossami i sami bossowie :D
W RE7 trzeba się natrudzic aby zginąć w walce z bossem a TEW trzeba się natrudzić aby nie zginąć.
Bossowie w RE7 to śmiech na sali w porównaniu do tych z TEW.
Poważnie takie super są dla Ciebie walki z bossami w RE7?
Od jednego typa W RE7 dostajesz 10 razy piłą łańcuchową i nic ci nie jest,
polewasz się jakimś syfem i jak nowo narodzony, albo jak zbierasz oklep
łopatą. Prawdziwy survival horror, nie ma co :p
Pewnie dlatego, że takie łatwe a co do samych bossów to finałowy jest najbardziej żenujący.
TEW - 6.5 a RE7 - 9 Ciekawe, dlaczego?
noob

24.01.2017 19:44
odpowiedz
afro79
17
Centurion

Wszystko pieknie,gra lezy na polce-tylko jutro trzeba wstac po czwartej do pracy.

24.01.2017 20:12
odpowiedz
zanonimizowany1132929
12
Generał
9.0

No gra wymiata nie ma co. Pograłem z VR i jest przezajebiście. A już myślałem, że żadna gra mnie tak nie wystraszy. Ocena jak oki. Zgadzam się z nią, bo za walki z bossami odejmuję punkcik.

25.01.2017 05:28
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
zanonimizowany1088264
32
Centurion

Klimat nawet niezly, kilka razy ciarki przeszly. Jest duszno i klaustrofobicznie ..ale nie wiem co ta gra ma wspólnego z orginalnym RE [?]

post wyedytowany przez zanonimizowany1088264 2017-01-25 05:29:46
25.01.2017 15:03
odpowiedz
1 odpowiedź
adriano1984
5
Legionista
9.0

Nie wiem o co niekturym chodzi z "oryginalnym RE" skoro developer jest ten Sam.

25.01.2017 16:34
odpowiedz
antoniusz_zloty
11
Legionista

Straszny to bym raczej nie powiedział, koleś który cały czas odżywa i pojawia się jak przeszukujesz dom jest raczej wkurzający niż straszny.

25.01.2017 16:57
👍
1
odpowiedz
1 odpowiedź
T_D_i
131
Konsul
9.5

Klimat jest gęsty i brudny ,a dźwięki na kinie domowym obracają mózg na drugą stronę

26.01.2017 00:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Malaga
75
ma laga
6.0

trochę szkoda, że twórcy dali takiego "prztyczka w nos" wszystkim tym, którzy spodziewali się horroru bardziej hm...realnego? coś w klimatach Wrong turn, Teksańskiej Masakry czy Wzgórza mają oczy i do pewnego momentu tak właśnie jest...a później klimat siada.

spoiler start

bo zalatuje typowym Residentem, jakieś poczwary z czarnej mazi/grzyba, bossowie, w których ładuje sie kilkanaście magazynków z shotguna i pare kanistrów miotacza płomieni, a no tak... i ostatni boss większy od całego domu w którym rozgrywa się akcja

spoiler stop

trochę analogiczna sytuacja do Autopsji Jane Doe - do połowy klimat się fajnie buduje, a później lipa i mamy kolejny mało straszny horror. Gdyby w zwiastunach pokazywali to co dzieje się w dalszej części historii, to nikt by nawet nie śmiał rzucać wyświechtanych sloganów "powrót do korzeni" czy "restart serii".

28.01.2017 23:00
odpowiedz
Barklo
56
Pretorianin

Grałem w demu jeszcze przed premiera gry i mogę powiedzieć że ta gra to arcydzieło . Grafika, klimat, oprawa audio na najwyższym poziomie !!

30.01.2017 14:38
odpowiedz
-eca-
11
Legionista

Chora GrA , najbardziej chora w jaka gralem , a gram juz od czasow atari,zx spectrum - niema nic wspolnego ze starymi residentami. tylko krew przemoc, nawet nie ma opcji wspinania czy skoku . king pin to przynajmniej mial miodnosc.

02.02.2017 21:43
😢
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Skrasz21
1
Junior

To nie jest Resident Evil dlaczego podaje powody
1. Resident Evil zawsze był powiązany z Umbrella
2. Resident zawsze był związany z Wirusem a nie z jakimiś demonami
3. Ta gra bardziej mi przypomina film Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną wszystko co za tym przemawia: Rodzinny obiad, Psychol latający za tobą z Piła, chatki nad "jeziorem'.
4. Jest jeszcze dużo innych powiązań do Innych filmów np: Mia jak wchodzi po schodach i tu od razu przypomniał mi się film The Ring gdy Samara wychodzi z telewizora więc trochę słabo.
I teraz trochę dodam od siebie jeśli chodzi o Gameplay niby wszystko ładnie ale gra po dłuższym czasie się nudzi przeszedłem grę na raz i od 2 tygodni nie mam ochoty do niej wracać (resztę serii czyli RE5, RE6 to wracam do nich nawet dzisiaj) bo gra jest po prostu mdła mało miejsca w Ekwipunku co jedna jest plusem bo powrót do RE 1 ale to oznacz że trzeba trochę po domu polatać.
Ogólnie ta gra (bo to nie jest Resident Evil ) dobra ale nie powinna nazywać się Resident Evil więc Capcom zrobił nas w balona wypuszczając inną grę niż Resident Evil on wypuścili tą grę pod nazwą Resident Evil tylko po to żeby był większy zarobek ( Ja to rozumiem o to chodzi żeby zarobić ale nie wolno robić fanów na czarno dając im inną gre).
Tyle dziękuje za uwagę
PS. Gram w Residenta Evila od Pierwszej części z 1996 i do teraz nie pominąłem żadnej odsłony

05.02.2017 13:39
😍
1
odpowiedz
Karolexification1
25
Chorąży
7.0

Czy jestem rzeczywiście jedyną osobą, która nie może zrozumieć fenomenu tego tytułu? Gra na samym początku miała coś wspólnego z survival horrorem: ciężki, mroczny klimat, jumpscary oraz gore. Ale dobrej połowy do prawie samego końca nic się konkretnego nie działo. Przeważnie eksploracja od drzwi do drzwi, od pokoju do pokoju i gdzieniegdzie strzelanie w stronę prostych do zastrzelenia straszaków. Naprawdę średnia gierka i szczerze powiedziawszy, gdyby nie to, że jest ona okraszona tytułem: Resident Evil to przypuszczam, że nie osiągnęłaby tylu pozytywnych ocen oraz entuzjazmu ze strony odbiorców. Średnio strasznie jak dla mnie.

06.02.2017 17:39
odpowiedz
Nolifer
114
The Highest

Świetnie! Bardzo mnie cieszy fakt, że kolejna odsłona okazała się taka dobra, bo już zaczynałem wątpić w tą serię i czy kiedykolwiek wróci do jej czasów świetności.

06.02.2017 19:28
odpowiedz
2 odpowiedzi
Errox
37
Centurion

Ktoś by mi mógł powiedzieć jak się gra ma do poprzednich części, bo byłbym zainteresowany nią, a w poprzednie części nie grałem i czy bym dużo stracił na nie ograniu poprzednich części?

12.02.2017 10:09
👎
odpowiedz
1 odpowiedź
Trollozord
10
Chorąży
3.0

Ocena grubo zawyżona

20.02.2017 23:13
odpowiedz
Gorn221
48
Łowca Demonów
0.0

Dno, nie gra.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze