Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 16 października 2002, 10:15

autor: Adamus

Icewind Dale II - recenzja gry

Kontynuacja Icewind Dale, przebojowego cRPG stworzonego przez Black Isle Studios, w którym ponownie przenosimy się do mroźnych krain świata Forgotten Realms

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Do najnowszej produkcji Black Isle podchodziłem z pewną dozą nieufności. Pomimo tego, że pierwsza część Icewind Dale cieszyła się dużą popularnością wśród ludzi lubiących gry z gatunku hack’n’slash, to mi osobiście nieszczególnie przypadał do gustu liniowy scenariusz i nieustanne walki z hordami przeciwników, jakie musieliśmy toczyć po drodze. Nie twierdzę tu, że miłośnikom klasycznych cRPGów nie mogła się podobać, bo pomimo wspomnianych minusów (dla mnie, ale być może plusów dla innych) zapewniała kilkadziesiąt godzin niezłej zabawy. Miałem jednak nadzieję, że tym razem twórcy posuną się trochę dalej i otrzymamy coś, co zadowoli zarówno zwolenników części pierwszej jak i fanów Planescape: Tormenta.

Historia opowiadana przez Maralie, bratanicę gnoma Oswalda, a której to głównymi bohaterami przyjdzie nam zostać, rozpoczyna się trzydzieści lat po zdarzeniach znanych nam z pierwszej części Icewind Dale. Nasze wcześniejsze przygody i dokonania szerokim echem odbiły się wśród mieszkańców Dziesięciu Miast i odcisnęły swoje piętno na życiu całego regionu. Tym razem przyjdzie nam uczestniczyć w równie ważnych wydarzeniach, mogących zmienić oblicze tej pokrytej wiecznym lodem i śniegiem krainy. Po skompletowaniu drużyny, wyruszamy statkiem do Targos, jednego z Dziesięciu Miast, które od jakiegoś czasu jest obiektem nieustannych, coraz potężniejszych ataków nacierających na nie ze wszystkich stron hord goblinów. Musimy pomóc w odparciu ostatniego z nich, oraz dowiedzieć się, kto jest za to wszystko odpowiedzialny.

Jak wszystkim zapewne wiadomo, w Icewind Dale II obowiązują już zasady trzeciej edycji Dungeons & Dragons, co jest najbardziej widoczne przy tworzeniu drużyny. Większość dostępnych ras, za wyjątkiem półelfa i półorka została podzielona na podrasy. Przykładowo: człowiekowi, który jaki jest, każdy widzi, patrząc rano w lustro (aczkolwiek nie zawsze warto to robić, bo można się przestraszyć) przybyły dwa nowe odłamy rasowe. Aasimarowie będący istotami powstałymi ze związków ludzi z bóstwami i Tieflingi mający w sobie domieszkę diabelskiej krwi. Otrzymaliśmy również możliwość wyboru dotychczas niedostępnych przedstawicieli ras żyjących w podmroku (może dlatego wcześniej ich nie było, bo trudno je stamtąd wywabić?), czyli gnomy głębinowe, szare krasnoludy i drowy. Te trzy ostatnie (doskonale znane wszystkim miłośnikom książek R. A. Salvatore) są tak potężne, że poziomy, jakie osiągają są zawsze opóźnione o dwa, a nawet trzy (w przypadku svirfnebli) w stosunku do istot innych ras.

Klas, które mamy do wyboru jest aż jedenaście, zaczynając od barbarzyńcy a kończąc na czarodzieju. Biorąc pod uwagę, że w naszej ekipie możemy mieć maksymalnie sześć osób, podjęcie decyzji, kogo do niej chcemy przyłączyć nastręczy nam sporo kłopotów. Jest to co prawda do obejścia, bo w każdej chwili przy awansie możemy zmienić klasę i to nawet kilkakrotnie, wiąże się to jednak z karami za wieloklasowość i w takim przypadku nigdy nie zostaniemy mistrzami w tym, co robimy. Całkowitą nowością jest to, że kapłani muszą zadeklarować, z którym z bóstw chcą się związać, ale dzięki temu uzyskają dodatkowe zaklęcia dostępne tylko i wyłącznie wybranemu kościołowi. Podobnie mnisi i paladyn obierają sobie patrona, co pozwala im na zmianę klasy na inną (ale tylko jedną i to z góry określoną) bez obawy, że nie będą mogli dalej awansować w swojej pierwotnej klasie.

Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica
Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica

Recenzja gry

Z jednej strony model rozgrywki, który powinien stanowić wzór i inspirację dla wszystkich, którzy chcą robić prawdziwe erpegowe piaskownice dla pojedynczego gracza. Z drugiej natomiast festiwal gliczy niczym z najgłębszych odmętów steamowego piekła.

Graliśmy w DLC Legacy of the First Blade do AC Odyssey – wreszcie asasyni w asasynie
Graliśmy w DLC Legacy of the First Blade do AC Odyssey – wreszcie asasyni w asasynie

Recenzja gry

Podobnie jak przy Tyranii króla Waszyngtona, Ubisoft dzieli DLC do Assassin's Creed: Odyssey na trzy części. Sprawdziliśmy, jak sprawdza się pierwsza z nich. Oto Legacy of the First Blade.

Recenzja gry Fallout 76 – zlepek wszystkiego i niczego
Recenzja gry Fallout 76 – zlepek wszystkiego i niczego

Recenzja gry

Najnowsza gra z uniwersum Fallouta wzbudza skrajne emocje. Czy słusznie? Wycieczka do Wirginii Zachodniej może nie była taka najgorszą rzeczą, jaka mnie spotkała w grach, ale... dobrą też jej nie nazwę. Fallout 76 to niby nowa gra, a wygląda jak DLC.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
16.10.2002 10:49
👍
Void
42
Gladiator

Witaj, Adamusie.

Jak zwykle z ogromną przyjemnością przeczytałem Twoją recenzję. Masz wyjątkowy dar pisania o grach RPG w sposób, który zachęci do zagrania w nie nawet takiego malkontenta jak ja. Przyznam, że pierwszą część Icewind Dale obszedłem raczej szerokim łukiem i bardzo szybko zniechęciła mnie do tego tytułu zarówno marna raczej fabuła jak i zbyt "diablowaty" tryb prowadzenia rozgrywki. Ale to pewnie ja jestem zbyt wymagający dla gier z tego gatunku...
Z tego, co przeczytałem w Twoim tekście, myślę że zdecyduję się jednak wysupłać te kilkadziesiąt złotych na jej kontynuację i sprawdzić, czy faktycznie wciągnie mnie przygoda w mroźnej krainie. Oby... Wszak do polskiego wydania NwN jeszcze trochę czasu upłynie, a i w przygodówkach zastój...

Zagram na pewno - chyba, że zaś gdzieś postawię pudełko w jakimś ciemnym kącie... :)

Pozdrawiam

16.10.2002 13:40
😊
odpowiedz
Bodziu
141
Lord Ironfist

Adamus --> Ale mnie miło zaskoczyłeś ;-))) Heeeee !! !! ^_^

16.10.2002 13:52
odpowiedz
Mr.Kalgan
185
Gold Dragon

Adamus----->>> dziekuję za recenzję. Dodra robota. Pewnie kupię jak uporam sie z Falloutem 2.

16.10.2002 16:20
😊
odpowiedz
Katane
170
Useful_Idiot_

"pierwsza recenzja w polskim Internecie" - hehehehe :)

17.10.2002 09:06
odpowiedz
Adamus
209
Gladiator

Void --> Dzieki, ale jak zawsze przesadzasz :-). Natomiast, czy poleciłbym ID2 tak zadeklarowanemu miłośnikowi przygodówek jak Ty? No nie wiem, aczkolwiek, pewne odwołania do tego gatunku w niej znalazłem, tylko czy uda Ci sie przetrwać te setki walk? ;-))))

Bodziu --> Nie rozumiem Twojej reakcji ;-))). Czyżbys uważał, że ja potrafie tylko krytykować? ;-)))

Mr.Kalgan --> Ale nie licz, że tu będziesz miał takie mozliwości jak w Falloucie. Niestety wędrujesz tu od punktu do punktu i nie Masz zbyt wiele możliwości na podjęcie samodzielnych decyzji.

17.10.2002 10:31
👍
odpowiedz
Void
42
Gladiator

Ależ Adamusie... przesadzam?!
"Nadmierna skromność jedynie rozzuchwala zło czyniących", jak powiedział kiedyś pewien mądry człowiek...
Setki walk, powiadasz... Jakiś tydzień temu szczęśliwie zakończyłem swoją przygodę z Dungeon Siege'm, i muszę przyznać, że podobało mi się... Zdziwiony?! Sam nie mogę wyjść z szoku... :)
A skoro to przetrwałem...:)

17.10.2002 10:58
😊
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Katane- taaa, wiem :)

Panowie na Golu, jestescie szybcy, ale w dziedzinie cRPG serwis JRK jest jednak niepokonany, zobaczcie sobie od kiedy leży tam recenzja autorstwa Katane ... :)

17.10.2002 12:27
😊
odpowiedz
Adamus
209
Gladiator

Void --> Dungeon Siege, tak bardzo fajna gierka, ale i banalnie prosta (zwłaszcza walki ;-))), dlatego siadając do ID2 proponowałbym Ci zaopatrzyc sie w wiekszą ilość Nerwosolu ;-)))))

17.10.2002 12:57
😊
odpowiedz
Void
42
Gladiator

Adamus--> Jak się zapewne domyślasz moje wieloletnie zmagania z grami przygodowymi spowodowały, że obecnie moja cierpliwość nie wymaga dodatkowego wspomagania i konieczność kolejnego powtarzania jakiejś czynności z reguły nie powoduje u mnie większego wzburzenia... Z reguły... :)
Ale pomny Twojej uwagi na wszelki wypadek coś tam sobie przed grą łyknę... dla spokojności...:)

07.07.2005 12:20
👍
odpowiedz
AdamMistrz13
14
Pretorianin

fajna gra

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze