Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Assassin's Creed: Unity Recenzja gry

Recenzja gry 11 listopada 2014, 18:00

autor: Przemysław Zamęcki

Grał we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonował. Spoczywaj w pokoju przyjacielu - 1978-2021

Recenzja gry Assassin's Creed: Unity - Arno Dorian, zabójca nowej generacji

Unity zabiera nas do pełnego przepychu i tłumów na ulicach Paryża. Jeszcze żadne wirtualnie miasto nie miało w sobie tyle życia, ile ma stolica Francji sprzed ponad dwustu lat. Obecność w trakcie zwiedzania obowiązkowa.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji XONE

PLUSY:
  1. gęsty od tłumów, zróżnicowany architektonicznie, żyjący Paryż;
  2. większy realizm świata przedstawionego;
  3. wprowadzenie bardziej spójnych elementów RPG;
  4. zadania dodatkowe mające konkretny wpływ na sposób wykonania misji głównej;
  5. większy nacisk na skradanie się; implementacja osłon;
  6. walka wręcz wymagająca większego skupienia i wyczucia chwili;
  7. znakomita oprawa wizualna, choć…
MINUSY:
  1. …w wersji konsolowej wyraźnie daje o sobie znać brak full HD;
  2. niemal nieobecny wątek współczesny;
  3. nadal niezbyt lotna sztuczna inteligencja,
  4. drobne błędy techniczne możliwe do wyeliminowania za pomocą niewielkiej łatki,
  5. twórcom zabrakło chyba czasu na implementację jakiegoś przewodniego rozwiązania gameplayowego.

Pamiętam, że gdy tylko Ubisoft zapowiedziało drugą część serii Assassin’s Creed wiedziałem, że kiedyś przyjdzie taki czas, w którym wraz z zakonem asasynów trafimy w realia Rewolucji Francuskiej. Epoki tej, jako jednej z najciekawszych po prostu nie dało się pominąć i pomimo to, że wcześniej zwiedziliśmy inne miasta Europy, poznaliśmy wschodnie wybrzeże rodzących się Stanów Zjednoczonych i Karaiby, byłem całkowicie przekonany co do tego, że francuska firma tylko czeka na najlepszą okazję, aby przedstawić fragment historii swojego kraju. Nowa generacja konsol umożliwiła znaczne podkręcenie skali przygód, i twórcy nie mogli zaprzepaścić takiej okazji.

Arno Doriana, głównego bohatera Assassin’s Creed: Unity, poznajemy w momencie, kiedy jako kilkuletni brzdąc wraz z ojcem przybywa do pałacu w Wersalu. Tu poznajemy swoją przyszłą miłość, ale przede wszystkim w królewskich włościach ważą się losy chłopca, którego ojciec zostaje zabity w tajemniczych okolicznościach. Po latach w równie zagadkowy sposób ginie jego opiekun. Arno nie pozostaje nic innego, jak tylko pomścić śmierć bliskich mu osób. Jest koniec XVIII wieku, w Paryżu rozpoczyna się Wielka Rewolucja Francuska, król i szlachta tracą głowy pod ostrzem gilotyny, a ulice miasta zamieniają się w chaotyczne miejsce starć ekstremistów i protestów zwykłych mieszkańców.

Arno nie jest tak charyzmatyczną postacią jak Ezio czy Edward, niemniej pobudki jego działania są dobrze zrozumiałe. Jego problemem bywa zapalczywość, za co zresztą będzie musiał wcześniej czy później zapłacić niemałą cenę, ale jako kolejny bohater sagi asasynów spisuje się całkiem nieźle. Fabuła Unity przez większość czasu sprawia wrażenie bardziej koherentnej, zrozumiałej. Jest pozbawiona większych skoków czasowych. Ma się wrażenie, że od samego początku jest czymś w rodzaju oświeceniowego kryminału, w którym Arno po nitce dociera do kłębka okazującego się czymś znacznie więcej niż z początku się wydawało. Mnie takie postawienie sprawy bardzo się podoba, bo przyznam, że w pewnym momencie Black Flag, nie grając weń regularnie, pogubiłem się zupełnie w chronologii wydarzeń.

Recenzja gry Assassin's Creed: Unity - nowa generacja asasynów - ilustracja #2
Arno wstępuje do zakonu Asasynów.
Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Materdea Ekspert 11 listopada 2015

(XONE) Assassin's Creed: Unity jest niedopracowane (do dziś!) w sferze technicznej, lecz nadrabia to kooperacją, klimatem i nowinkami w rozgrywce!

8.0
Recenzja gry Halo Infinite - oldskul jest cool
Recenzja gry Halo Infinite - oldskul jest cool

Recenzja gry

Nowa strzelanka Microsoftu „dowozi”. Jest co prawda bardzo oldskulowa, ale mnie to akurat odpowiada. Halo Infinite nie zrewolucjonizuje gatunku, jednak nie tylko przełomowe dzieła potrafią dostarczać rozrywki.

Battlefield 2042 - recenzja. Dla każdego coś multiplayerowego
Battlefield 2042 - recenzja. Dla każdego coś multiplayerowego

Recenzja gry

Najnowsza produkcja studia DICE zrezygnowała z kampanii singlowej – zamiast tego zdecydowano, że gracze otrzymają więcej różnorodności w zawartości dla wielu graczy. Czy to dobry kierunek rozwoju?

Recenzja GTA Trilogy Definitive Edition - nie o taki remaster nic nie robiłem
Recenzja GTA Trilogy Definitive Edition - nie o taki remaster nic nie robiłem

Recenzja gry

GTA: The Trilogy Definitive Edition to mocno nieprzemyślany pakiet remasterów. Pomimo dość ładnej grafiki za cenę jednej gry dostajemy trzy stare. Można się przy nich nieźle bawić, ale raczej nie przekonają do siebie nowych graczy.