Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 26 grudnia 2012, 10:00

autor: Adrian Werner

Kickstarter i crowdfunding - czy to jest przyszłość branży?

W roku 2012 mieliśmy okazję być świadkami eksplozji popularności Kickstartera i takich projektów jak Double Fine Adventure i Star Citizen. Podsumowujemy to, jak crowdfunding zmienił całą branżę.

Rok 2012 obfitował w wiele ciekawych wydarzeń, które wpłynęły na kształt całej branży elektronicznej rozrywki. Żadna ze zmian nie była jednak aż tak istotna jak eksplozja crowdfundingu. Termin ten oznacza model, w którym twórca przedstawia społeczności swój pomysł, a następnie prosi o środki na jego realizację. Docelowi odbiorcy własnymi portfelami głosują więc na najlepsze projekty. Wsparcie danego projektu większą sumą nagradzane jest najczęściej pełną wersję gry po jej premierze, co czyni z całości coś w rodzaju bardziej ryzykownej formy preordera. Dla najbardziej hojnych uczestników takiej akcji dostępne są najczęściej atrakcyjne nagrody, takie jak plakaty, koszulki czy nawet możliwość wystąpienia w grze lub zjedzenia obiadu z jej twórcami.

Najpopularniejszym serwisem specjalizującym się w tego typu działalności jest założony w 2009 roku Kickstarter. Oferuje on narzędzia potrzebne do przeprowadzenia i wypromowania zbiórki, za co inkasuje 5% zebranych środków. Kolejne 3-5% idzie na konto firmy Amazon, która dostarcza narzędzi do transakcji finansowych. Kickstarter kieruje się zasadą „wszystko albo nic”. Jeśli projektowi zabraknie jednego dolara do osiągnięcia celu minimalnego, to autorzy nie dostają ani centa. Ponadto serwis ogranicza swoją rolę jedynie do pośrednika i nie bierze za nic odpowiedzialności. Tak naprawdę nie ma więc żadnej gwarancji, że po osiągnięciu sukcesu uzyskane środki zostaną rzeczywiście przeznaczone na realizację proponowanego przedsięwzięcia ani że zostanie ono ukończone. W razie problemów użytkownicy pozostawieni są sami sobie i mogą co najwyżej na własną rękę pozwać nieuczciwych twórców.

Kamyki, które poruszyły lawinę

Mitch Gitelman (Shadowrun Returns): Dzięki Kickstarterowi od razu wiedzieliśmy, że przynajmniej 40 tysięcy osób jest zainteresowanych naszą grą. Pewną wadą jest natomiast dopuszczenie fanów do informacji o produkcji na wczesnym etapie. Większość deweloperów przyzwyczajona jest do pracowania w tajemnicy aż do momentu, gdy może pokazać pierwsze demo. Model będzie się rozwijał, jeśli finansowane za jego pomocą projekty zostaną ukończone i okażą się dobre.

Pomysł wykorzystania crowdfundingu do finansowania gier nie jest nowy. Już w zeszłym roku dzięki Kickstarterowi udało się w ten sposób zgromadzić środki potrzebne do wyprodukowania m.in. przygodówkowego thrillera Cognition oraz Star Command, czyli symulatora kapitana statku kosmicznego. To, co się zmieniło, to skala zjawiska. Do niedawna najpopularniejsze projekty tego typu były w stanie zgromadzić maksymalnie kilkadziesiąt tysięcy dolarów, co w praktyce powodowało, że serwis nadawał się jedynie do wspomagania budżetów najmniejszych produkcji niezależnych. Wszystko to uległo zmianie w lutym tego roku. Najpierw specjalna stacja dokująca do iPhone’a stała się pierwszym projektem, który przekroczył milion dolarów. Tego samego dnia wystartowało jednak znacznie ważniejsze przedsięwzięcie autorstwa zespołu Double Fine.

Double Fine to studio, które zgromadziło w swych szeregach legendy ze złotego okresu firmy LucasArts. Wśród nich najważniejszymi osobami są Tim Schafer, czyli twórca takich klasycznych dzieł jak Grim Fandango, Full Throttle i Day of the Tentacle, oraz Ron Gilbert, czyli ojciec Maniac Mansion i dwóch pierwszych odsłon serii Monkey Island. Ten utalentowany zespół nie miał jednak szczęścia do tradycyjnego modelu wydawniczego. Jego dwie wysokobudżetowe pozycje, czyli Psychonauts i Brutal Legends, pomimo swojej niewątpliwej jakości okazały się porażkami kasowymi. Studio przestawiło się na produkcję mniejszych tytułów, przeznaczonych do dystrybucji elektronicznej, jednak i tu nie było mu łatwo gromadzić wydawców chętnych sfinansować te projekty. Przede wszystkim jednak żadna firma nie była skłonna wyłożyć pieniędzy na nową przygodówkę, czyli na to, na co fani Double Fine czekali najbardziej. Dlatego Schafer z ekipą postanowili spróbować swoich sił na Kickstarterze.

Praca koncepcyjne wskazują pewien kierunek, w którym pójdzie nowa przygotówka Double Fine. - 2012-12-21
Praca koncepcyjne wskazują pewien kierunek, w którym pójdzie nowa przygotówka Double Fine.

Przedstawili propozycję gry przygodowej utrzymanej w stylu klasyki LucasArts i poprosili o 400 tysięcy dolarów. Wtedy wydawało się to niedorzecznie wręcz wysoką sumą w porównaniu z innymi projektami. Fani szybko udowodnili jednak coś zupełnie innego. Minimalną kwotę udało się zebrać w ciągu raptem kilku godzin, a po upływie pierwszego dnia wzrosła ona do ponad miliona dolarów. Miesiąc później, gdy ustalony czas dobiegł końca, na stronie projektu widniała suma 3 milionów i 336 tysięcy dolarów. Tym samym crowdfunding przestał być czymś przeznaczonym jedynie dla malutkich studiów niezależnych i przeobraził się w pełnowartościową alternatywę dla tradycyjnego modelu wydawniczego.

Wasteland 2 to jeden z największych dotychczasowych sukcesów na Kickstarterze. Premiera planowana jest na 2013 rok. - 2012-12-21
Wasteland 2 to jeden z największych dotychczasowych sukcesów na Kickstarterze. Premiera planowana jest na 2013 rok.

Po olbrzymim sukcesie projektu Double Fine pojawiły się wątpliwości, czy nie był to jedynie jednorazowy ewenement. Usta niedowiarkom zamknęło Wasteland 2. Ta kontynuacja kultowego postapokaliptycznego cRPG z lat osiemdziesiątych wystartowała z bardzo wysokim celem: 900 tysięcy dolarów. Sumę tę udało się zebrać w ciągu dwóch dni, a akcja ostatecznie zakończyła się na ponad 2,93 mln. Triumf pracowników studia inXile był niezmiernie ważny. Pokazał, że Kickstarter jest czymś więcej niż serwisem jednego sukcesu. Ponadto udowodnił, że nie tylko będący na fali twórcy mają szanse. Brian Fargo to prawdziwy weteran branży, a marka Wasteland potężnie zasłużyła się dla rozwoju swojego gatunku, ale obecnie niewiele osób kojarzy tę pozycję oraz osobę jej autora. Tym samym gracze udowodnili, że są w stanie z własnej kieszeni sfinansować powrót naprawdę starej klasyki. Trend ten potwierdził również kolejny wielki sukces na Kickstarterze, czyli Shadowrun Returns. Wśród współczesnych graczy pecetowych seria te jest jeszcze mniej znana niż Wasteland. Nie mogła również polegać na wsparciu fanów Fallouta. Wszystko to nie przeszkodziło jednak projektowi w zgromadzeniu 1,8 mln dolarów, czyli sumy ponad czterokrotnie wyższej niż wymagane minimum.

Shadowrun Returns postawi na widok z góry i nieco komiksowy styl. - 2012-12-21
Shadowrun Returns postawi na widok z góry i nieco komiksowy styl.
Smutny przypadek World War 3. Early Access to szansa dla mniejszych studiów, czy rak toczący branżę?
Smutny przypadek World War 3. Early Access to szansa dla mniejszych studiów, czy rak toczący branżę?

Program Early Access ma już ponad pięć lat i przez ten czas pozostaje nieustającym źródłem kontrowersji. Najnowszą jest polska premiera World War 3, na którą, czekały tysiące graczy na całym świecie i która wielu z nich wyprowadziła z równowagi.

Czy w crowdfundingu nadal są miliony? Najciekawsze zbiórki ostatnich miesięcy
Czy w crowdfundingu nadal są miliony? Najciekawsze zbiórki ostatnich miesięcy

Szał na finansowanie społecznościowe należy do przeszłości – ale to nie znaczy, że nie zbiera się już grubych pieniędzy na ambitne gry. Oto zestawienie najciekawszych crowdfundingowych projektów z ostatnich miesięcy.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.12.2012 11:07
👍
zanonimizowany579358
105
Senator

Dzięki Kickstarterowi wielu graczy może sprawić sobie powrót do czasów młodości. Przyjdzie to z korzyścią dla całej branży, bo takie staroszkolne gierki też są potrzebne. Concept arty aż ociekają klimatem! Patrząc na nie, czuję jakbym cofnął się o 10 lat.
Koniec z zachciankami wielkich wydawców, którzy w nosie mają kilkaset tysięcy fanów danej serii. Dla nich liczy się kilkanaście milionów sprzedanych egzemplarzy. Mam nadzieję, że gry, które wyjdą dzięki finansowaniu graczy okażą się sukcesem i dadzą frajdę wielu graczom. Kto wie, może wyjdą pionierskie rozwiązania, które będą miały wpływ na całą branżę? Wystarczy spojrzeć na te okulary do rzeczywistości rozszerzonej.
Swoją drogą świetny artykuł, tak samo jak wczorajszy.

26.12.2012 11:12
zarith
😃
odpowiedz
zarith
203

jaka znowu przyszłość branży? nie wyobrażam sobie call of duty albo mass effect albo fifa na kickstarterze... crowdsourcing to po prostu kolejna opcja, wypełniająca luki na rynku gier, ale 'przyszłość branży'? lol

26.12.2012 11:28
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
95
Legend

zarith
Ale nia masz na karku wydawców, chcących jak najszybciej wydać grę.

26.12.2012 11:42
xippon
😈
odpowiedz
xippon
39
Chorąży

Ciekawy artykuł. Na pewno jest to dobra sprawa dla mieszkańców USA (warunek finansowania).
Natomiast kompletnie rozwaliła mnie pazerność jednego projektu gry… Dizzy za 350.000 funtów - tak.. ferrari wliczone w cenę ? Ile można za to zrobić gier indie dev z Dizzy - 10 ? Ale niestety autorzy pazernego projektu nie mają za sobą społeczności, z którą się skłócili.

26.12.2012 11:50
zarith
odpowiedz
zarith
203

bezi --> nie zmienia to faktu, że wydawcy istnieją. nie zrozum mnie źle, jestem zwolennikiem kickstartera i dołożyłem się już do kilku pomysłów, ale to nie jest przyszłość branży, to wypełnianie luk. przyszłość leży tam gdzie są duże pieniądze, a nie ma co porównywać budżetu star citizena z the old republic.

26.12.2012 12:13
przemas478
odpowiedz
przemas478
102
Senator

Fajnie że takie coś powstało, że twórcy mają większą swobodę działania i tym podobne. Niektóre projekty zapowiadają się naprawdę bardzo dobrze ale ja jednak wolę zapłacić za gotowy i sprawdzony produkt ;p.

26.12.2012 12:47
odpowiedz
lcf80
11
Legionista

Jest szansa na jeszcze jedną niezłą kosmiczną kontynuację, obok Star Citizena - jak ktoś jeszcze Davida Brabena pamięta, to polecam rzucić okiem na Elite: Dangeruous - jeszcze wisi na KS: http://www.kickstarter.com/projects/1461411552/elite-dangerous

26.12.2012 12:52
jaro1980
odpowiedz
jaro1980
78
Amiga User

Maja jeszcze 9 dni na Elite a 25% zostało - ciekawe czy im się uda bo mocno temu kibicuję za całe dni spędzone przy Elite na Amidze :)

26.12.2012 13:01
odpowiedz
Święty!
117
Konsul

@2 - nie chcę wróżyć, bo z tego niewiele wychodzi, ale imo w końcu to call of duty czy fifa będą niszą dla tych najmniej wymagających kupujących co rok to samo. Jak widać, ludzie głosują portfelami w jakie gry chcą grać, co widać po wielkich sukcesach Kickstartera, a także po tym, jak wielu całkiem sporych twórców się tam przenosi (Brian Fargo, Revolution Software, Obsidian, Tim Schaffer i inni). Według mnie niedługo projekty Kickstarterowe będą miały tą samą pozycję co gry z profesjonalnymi wydawcami.

26.12.2012 13:19
Mepha
odpowiedz
Mepha
71
Mhroczny Pogromca

Ciekawi mnie Ouya ;]

26.12.2012 14:00
👍
odpowiedz
Trzask
37
Chorąży

Poczekajmy do momentu gdy projekt sfinansowany na poziomie kilku milionów dolarów nie wypali albo okaże się totalną klapą. Entuzjazm i hurra optymizm opadnie. Znane nazwisko jednego czy dwóch gości nie daje gwarancji powodzenia całego projektu , za którym stoi nierzadko dzisiat innych osób.
Niemniej jednak życzę wszystkim by ich projekty się powiodły i rzeczywiście okazały się takiej jak sobie twórcy założyli.
Czekam na Project Eternity.

26.12.2012 14:12
SpecShadow
😁
odpowiedz
SpecShadow
71
Silence of the LAMs
Image

Skoro mówimy o Kickstarterze to polecam przyjrzeć się temu projektowi.
http://www.kickstarter.com/projects/1376466869/lore-0

Obrazek który dostał podobno od /v/ daje do myślenia ----->

EDIT: o w mordę, na dole znalazłem odnośnik do kontynuacji Cheetahmen. Gra iście g*wniana (Angry VG Nerd się nią babrał). Przy czym tam też polecam poczytać bo niezły numer się szykuje, facet nawet nie daje gwarancji wydania, jak Kickstarter Black Isle.
http://www.kickstarter.com/projects/343248998/cheetahmen-ii-the-lost-levels

Co do tematu - póki co to jedyna alternatywa jeśli chce się pograć coś, co nie było robione z wydawcą dyszącym na karku i nie jest syfną indie-platformówką w 2D jakich jest zatrzęsienie.

26.12.2012 14:49
zarith
odpowiedz
zarith
203

święty - tych najmniej wymagających jest przeważająca większość, co widać po sukcesach takich firm jak mcdonalds czy news international

a jak już sobie polecamy kickstartery, to http://www.kickstarter.com/projects/1548272412/radio-the-universe-0

09.01.2013 02:06
Nolifer
odpowiedz
Nolifer
120
The Highest

Fajnie , że takie gry powstają przez ten model i cieszę się , że są ludzie którzy chcą to płacić , bo ja np bałbym się kupować kota w worku .

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze