Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 26 lipca 2001, 11:56

autor: leo987

Ostatnie bitwy Napoleona

Artykuł ten to swoistego rodzaju uzupełnienie recenzji zestawu gier pt. „Battleground Collection 1” amerykańskiej firmy Talonsoft a skierowany jest głównie do osób które interesują się tematem wojen napoleońskich.

Witam serdecznie wszystkich zainteresowanych tematem wojen napoleońskich i zapraszam do przeczytania artykułu uzupełniającego recenzję zestawu gier pt „Battleground Collection 1” amerykańskiej firmy Talonsoft.

Pisząc ten artykuł zastanawiałem się, czy opisać poszczególne bitwy korzystając z podręczników historii zawierających suche fakty, czy też może wymyślić jakiś inny, bardziej interesujący sposób. Czytając książki dotyczące bitew przedstawionych w programach firmy Talonsoft, oraz przeszukując sieć internetową w celu zdobycia związanych z nimi materiałów, przypadkowo natrafiłem na polską stronę poświęconą Napoleonowi Bonaparte autorstwa pana Włodzimierza Nabywańca. Znalazłem tam wiele interesujących mnie informacji. Przede wszystkim jednak opisy najważniejszych bitew jakie stoczył Napoleon, autorstwa wybitnych pisarzy literatury pięknej i publicystyki. Bez namysłu napisałem więc do pana Włodzimierza, by pozwolił mi umieścić pewne fragmenty swoich zbiorów w niniejszym artykule. On zgodził się bez wahania i dzięki jego uprzejmości możecie teraz przeczytać je właśnie tutaj. Bardzo mu za to dziękuję, a zainteresowanych odsyłam na internetowe strony dotyczące Napoleona Bonaparte. Adres znajdziecie na końcu tego artykułu.

WPROWADZENIE – czyli trochę historii na dobry początek.

W roku 1812 Napoleon na czele 600.000 armii przekroczył rzekę Niemen i ruszył na Moskwę, wypowiadając tym samym wojnę carowi Aleksandrowi I. Powodami były: łamanie przez Rosjan porozumienia dotyczącego zakazu handlu z Anglią (tzw. Blokada Kontynentalna), oraz obawa przed zawarciem porozumienia między Rosją i Anglią, wymierzonego w interesy Francji.

Maszerując na Moskwę oddziały francuskie cierpiały wskutek piekącego upału i uporczywych deszczy. Przez kilka pierwszych tygodni kampanii dziesiątki tysięcy ludzi i koni padło przy drodze wskutek chorób i wyczerpania. Po pokonaniu Rosjan pod Smoleńskiem 17 VIII 1812 roku, marsz na Moskwę Francuzom przerwał generał Kutuzow, zagradzając im drogę niedaleko wsi o nazwie Borodino.

BITWA POD BORODINO (7 Wrzesień 1812r.)

Napoleon w otoczeniu swych generałów pod Borodino

Obraz Roberta Hillingford’a

„...Bitwa ta, jedna z najkrwawszych w dziejach ludzkości, odbyła się 7 września 1812 roku w pobliżu wsi Borodino. Każda ze stron dysponowała około stu dwudziestu - stu trzydziestu tysiącami żołnierzy, lecz Rosjanie mieli więcej dział, gdyż francuskie konie pociągowe padały masowo i armaty trzeba było wrzucać do rowów. W przeddzień hekatomby, 6 września, panował względny spokój. Kutuzow w otoczeniu popów i archimandrytów upomniał wojska, by broniły ojczyzny i religii, pokazując im obraz Matki Boskiej Smoleńskiej, cudem rzekomo ocalony z rąk najeźdźcy. Napoleon pokazał żołnierzom francuskim dopiero co przysłany z Paryża portret swego syna, króla Rzymu, pędzla Gerarda, rozniecając widokiem oseska olbrzymi entuzjazm. Z „bogiem wojny” nie mogli przegrać, tym bardziej, że on na widok słońca podnoszącego się rankiem 7 września krzyknął:

- Oto słońce spod Austerlitz!

Po czym opadł na fotel, trzęsąc się jak w febrze. Nocą z 6 na 7 września Bonaparte dostał bardzo silnej gorączki i całą bitwę przesiedział w fotelu, otoczony przez gwardię, półprzytomny, momentami niemal omdlewając, udzielając zachrypniętym do szeptu głosem niezrozumiałych odpowiedzi bądź dając nieprecyzyjne rozkazy. W tej sytuacji cały ciężar bitwy wziął na siebie marszałek Michał Ney. On stał się w tym szkarłatnym dniu „bogiem” i on stanął naprzeciw Michała Kutuzowa jako spiritus movens Wielkiej Armii.

Albowiem w tym dniu nie trzeba było mądrości - potrzebna była szalona odwaga, a nią właśnie dysponował marszałek Ney, syn bednarza, którego nawet Anglicy nazywali „najdzielniejszym ze wszystkich wodzów Napoleona”. On poprowadził pierwszy atak i dziesiątki następnych, siedząc na białym koniu, który był jak sztandar armii francuskiej i stanowił wyśmienity cel dla przeważającej artylerii Rosjan. Lecz kiedy działa nieprzyjaciela szerzyły spustoszenie we francuskich szeregach, Michał Ney, stojąc na czele, żuł i wypluwał z kamiennym spokojem kolejne prymki tytoniu, magnetyzując tym dziesiątkowane szeregi.

The Battleground Collection 1

The Battleground Collection 1