Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika
Technologie 23 lutego 2021, 10:04

autor: rassi

Chińczycy zrobią swojego Cyberpunka? CD Projekt po ataku hakerów

Czy moderzy naprawią Cyberpunka 2077? A może wkrótce ktoś samodzielnie przygotuje moduł sieciowy Cyberpunk 2077 Online? Sprawdzamy w jaki sposób można wykorzystać skradziony engine i pliki źródłowe gry.

Jak można wykorzystać cudzy engine?

Co można zrobić z kradzionym silnikiem gry? Odpowiedź nie jest prosta i krótka. Wiele zależy od tego, do kogo on trafił. Raczej należy wykluczyć, że dane wykupił hobbysta, który chciał sobie ułatwić tworzenie modyfikacji do swojej ulubionej gry. Dużo bardziej realne wydaje się, że kod źródłowy wraz z dokumentami kupił sam Marcin Iwiński, prezes CD Projekt (podzielam tu przypuszczenia Jordana z TVGRYpl). Z całą pewnością byłoby go na to stać. Takim działaniem współzałożyciel spółki mógłby zablokować wyjście na światło dzienne wielu potencjalnie szkodliwych dla studia informacji, które mogły znajdować się w wykradzionych dokumentach. Według wiadomości krążących w sieci kupujący umówił się z hakerami, że ci nigdy nikomu innemu nie udostępnią zdobytych danych. Ufanie przestępcom może się jednak szybko zemścić. Tak czy inaczej, scenariusz ten można by potraktować jako umiarkowany happy end. Dla równowagi warto przedstawić także inny, mniej optymistyczny kierunek.

Wykupieniem silnika i plików gry mogło zainteresować się inne studio, szczególnie takie, które nie ma poszanowania dla praw autorskich. Nie byłbym zdziwiony, gdyby zwycięzcą aukcji okazało się jakiś mało znany w Europie developer z Azji, zwłaszcza z Chin. Tworzenie podróbek i klonów to w tamtych stronach nic niezwykłego. Być może za jakiś czas na tamtejszym rynku pojawi się produkcja z wielopiętrowym miastem bądź slasher z białowłosą wojowniczką w roli głównej (i nie chodzi o polską Panią Premier z Tekkena 7). Jeszcze łatwiejsze wydaje się przerobienie Gwinta. W historii znane są przypadki plagiatów. Do najbardziej perfidnych zalicza się Limbo of the Lost. Ten przygotowany na podstawie Wiedźmina 3, Cyberpunka 2077 bądź Gwinta wcale nie musi aż tak kłuć w oczy.

Łupem złodziei padła cała wiedza studia i opracowane przez nie rozwiązania. Każda nowa rzecz, która była tworzona przez długie tygodnie, miesiące, a nawet lata, wraz z instrukcją oraz edytorami pozwalającymi osiągnąć zamierzone efekty, znalazła się w rękach niepożądanych osób. Pozwoli im to zrozumieć, jak działają poszczególne elementy gier Redów. Można przypuszczać, że na tej podstawie da się je skopiować do innych produkcji. Dopiero po uzmysłowieniu sobie tego wszystkiego można prawidłowo ocenić skalę kradzieży. Oczywiście sami Redzi nie utracili niczego dosłownie. Studio tworzyło kopię danych i może przywrócić wszystkie pliki. Nie zmienia to jednak faktu, że z ich pracy może skorzystać ktoś inny i zarobić na tym grube pieniądze. Jest na to jeszcze co najmniej jeden inny sposób.

Gorąco trzymamy kciuki, aby Cyberpunk 2077 odkopał się ze swoich problemów. - Chińczycy zrobią swojego Cyberpunka? CD Projekt po ataku hakerów - dokument - 2021-02-23
Gorąco trzymamy kciuki, aby Cyberpunk 2077 odkopał się ze swoich problemów.

Mowa o trybie sieciowym w Cyberpunku 2077. Redzi zapewniają, że pliki związane z modułem online nie trafiły w ręce cyberprzestępców. Co wcale nie oznacza, że wraz z kodem źródłowym singla nie wypłynęły elementy, które miały się znaleźć również w grze sieciowej. Nie widzę większego powodu, dla którego trzeba by było tworzyć kolejną wersję modelu jazdy, czy nawet strzelania. Możliwe, że Redzi planowali tylko zmianę „mocy” poszczególnych broni. Pliki źródłowe trybu dla pojedynczego gracza mogłyby więc posłużyć jako baza do stworzenia niewykrywalnych cheatów. Te przyniosą finansowe zyski ich twórcom, ale napsują krwi „zwykłym” graczom. Szczegóły i faktyczną sytuację zna jednak tylko CD Projekt RED. Całe zamieszanie z atakiem hakerskim na pewno wpłynie na opóźnienie wprowadzenia trybu online do Cyberpunka 2077, a także na wydanie tak mocno oczekiwanych poprawek do gry.

Wśród możliwych scenariuszy, jest ten, w którym skradziona paczka danych zostaje upubliczniona na ogólnodostępnych serwisach. Moglibyśmy skorzystać na tym my, gracze. Pokazuje to przykład GTA 3 i GTA: Vice City. Zaawansowani użytkownicy zdołali nie tylko znacznie poprawić ogólną jakość produkcji na rozmaitych polach, ale także udało im się przystosować grę do działania na kolejnych platformach. Przykładem jest tutaj Nintendo Switch. Pytanie tylko, kiedy otrzymają oni pozew albo przynajmniej ostrzeżenie od Rockstara i w efekcie ich projekt zostanie zastopowany bądź będzie żył, ale tylko w szarej strefie. W przypadku fixowania/modyfikowania Cyberpunka 2077 jest nieco inaczej. Do plików źródłowych nie dotarto poprzez inżynierię odwrotną, tylko kradzież. Wszelkie poprawki i mody, które powstałyby na bazie skradzionych plików, wywoływałyby u niejednego gracza mieszane uczucia. Na pewno znalazłyby się także głosy wyrażające skrajną krytykę. I wcale nie można byłoby im się dziwić.

Czasami moderom zdarza się przesadzić. Źródło: Nexus mods - Chińczycy zrobią swojego Cyberpunka? CD Projekt po ataku hakerów - dokument - 2021-02-23
Czasami moderom zdarza się przesadzić. Źródło: Nexus mods

Wydaje się, że w razie upublicznienia kodu źródłowego straty CDPR byłyby jeszcze większe. Technologia studia oparta na ciekawych pomysłach, nietypowych rozwiązaniach i nierzadko kreatywnych sztuczkach byłaby dostępna dla wszystkich. Również dla konkurencji, która mogłaby wykorzystać pewne elementy w swoich produkcjach. Chcąc po raz kolejny wyróżnić się na rynku gier, Redzi byliby postawieni przed potrzebą opracowania nowego silnika bądź daleko idącej modyfikacji tego już istniejącego. Fatalnie wpłynęłoby to na szybkość prac, chociażby nad kolejnymi aktualizacjami do Cyberpunka 2077. Już teraz gracze wyrażają swoje niezadowolenie z postępów, a w zasadzie ich braku przy patchowaniu gry. Przez kolejne tygodnie może się to nie zmienić. Studio musi bowiem posprzątać po ataku. Rozumiem przez to przywrócenie plików z backupu, a także zadbanie o to, aby w przyszłości podobny atak już nie miał miejsca.

Ługowik rassi Mateusz

TWOIM ZDANIEM

Jak oceniasz Cyberpunka 2077?

Jest świetną grą, nie przeszkadzają mi błędy!
73,7%
Średnio, fabuła nie broni błędów.
11,5%
Porażka :(
6,9%
Jest nieźle, błędy do zniesienia.
4,5%
Jest źle, nie na to się pisałam/pisałem :(
3,4%
Zobacz inne ankiety
Cyberpunk 2077 - dlaczego najlepiej grać na PC
Cyberpunk 2077 - dlaczego najlepiej grać na PC

Lepiej grać w Cyberpunk 2077 na PC, PS5, czy może Xbox Series? Do wyboru mamy też zabawę na PS4 i Xbox One. Naszym zdaniem, porządny komputer do gier deklasuje wszystkie pozostałe wydania jakością grafiki. Przekonajcie się sami.