Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 10 października 2017, 14:50

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Monstrum, czyli orka opisanie. Jak gry odmieniły tolkienowskiego potwora

Ork, jaki jest, każdy widzi. Zielona lub czarna skóra, wielki miecz w ręku, kły i cuchnący oddech. Tak było, gdy popkultura wzorowała się na orku z książek Tolkiena. Ale na przestrzeni lat istoty te przeszły naprawdę znaczącą ewolucję.

Tekst został sfinansowany przez kampanię „Równość Ma Zielony Kolor”. „Równość Ma Zielony Kolor” to inicjatywa społeczna, będąca efektem pokojowej współpracy orkowych ugrupowań z Durotaru, Mordoru, Orsinium oraz Warszawy. Celem kampanii jest przyśpieszenie procesów asymilacyjnych zielonoskórej społeczności, przeciwdziałanie negatywnemu wizerunkowi orków w mediach oraz wprowadzenie nauki Czarnej Mowy w licealnych kursach dodatkowych.

Powiedz STOP elfickiej propagandzie!

Odrażające pokurcze, plugawa mieszanka ras o zielonej, szarej lub czarnej skórze, tchórzliwe, krwiożercze potwory, które żyją tylko po to, by uprzykrzać życie szlachetnym ludziom, elfom czy krasnoludom. Każdy, kto czytał Władcę Pierścieni, dobrze wie, o kim mowa. W Tolkienowskim uniwersum ork to pogardzana kreatura, pozbawiona wyższych uczuć, własnej kultury i jakichkolwiek dobrych cech.

W stworzonym przez brytyjskiego pisarza Śródziemiu rasa ta stanowiła głównie mięso armatnie w armii Saurona; autor skupiał się chętniej na postaciach ludzi, hobbitów, elfów czy Majarów. Mimo to wymyśleni przez Tolkiena orkowie na dobre zadomowili się w popkulturze – jako stały element powieści fantastycznych, filmów oraz gier. I ewoluowali. Przez ponad pół wieku od wydania Władcy Pierścieni z godnych pogardy sługusów zła przeistoczyli się w istoty o własnej kulturze, motywacjach i wierze. Tolkien zapewne nawet nie przypuszczał, jak wielką karierę zrobią owe mało przyjemne stwory.

Orkowie z filmowej trylogii Jacksona to monstra pełną gębą. Tolkien byłby dumny! (Kadr z filmu Władca Pierścieni: Dwie wieże). - 2017-10-10
Orkowie z filmowej trylogii Jacksona to monstra pełną gębą. Tolkien byłby dumny! (Kadr z filmu Władca Pierścieni: Dwie wieże).

Chaotyczny zły z natury

Mimo wszystko Tolkien byłby chyba z siebie dumny. W przeciwieństwie do elfów, krasnoludów czy smoków, znanych ludziom od wieków, orkowie byli autorskim tworem brytyjskiego pisarza. Wzorował się on co prawda na występujących już w średniowiecznym folklorze goblinach i w swoich pracach często używał tych dwóch określeń zamiennie. O ile jednak gobliny w europejskich legendach były raczej złośliwymi szkodnikami z zamiłowaniem do błyskotek, tak w uniwersum Śródziemia funkcjonowały jako groźni wojownicy. Inspiracje ludowymi bajaniami i opartymi na nich dziełami widać jeszcze wyraźnie w Hobbicie. Tamtejsze gobliny, choć bardzo niebezpieczne, są raczej niezdarne i gapiowate.

We Władcy Pierścieni po tym komicznym obliczu nie ma już śladu. Orkowie to krwiożercze potwory, które szczególnie upodobały sobie zatrutą broń. Niepewna jest ich geneza; sam pisarz twierdził, że to upadłe elfy oraz ludzie, przekabaceni przez złowrogiego Morgotha. Podawał też inne teorie: orkowie mogli powstać z ziemi i błota za sprawą mrocznej magii lub być pozbawioną duszy, napędzaną wyłącznie wolą swojego pana pośrednią formą między zwierzęciem a świadomą istotą. W prozie Tolkiena próżno szukać pewnego wyjaśnienia ich obecności w Śródziemiu, ale od zarania dziejów stworzenia te zawsze stawały po stronie zła. Stanowiły główny trzon armii najpierw Morgotha, a później Saurona i Sarumana, ale gdy ich władcy byli pokonani lub osłabieni, orkowie nadal napadali na ludzi i elfów, zajęli też Morię – podziemną twierdzę krasnoludów.

Orkowie Tolkiena znacznie częściej niż sprytem wyróżniali się agresją, tchórzostwem i knuciem. (Ilustracja Alana Lee do książki Władca Pierścieni: Powrót króla).
Orkowie Tolkiena znacznie częściej niż sprytem wyróżniali się agresją, tchórzostwem i knuciem. (Ilustracja Alana Lee do książki Władca Pierścieni: Powrót króla).

A choć zastępy orków były liczne i agresywnie, ci nigdy nie założyli żadnej własnej siedziby: osiedlali się w miejscach, które podbili, ale sami nic nie tworzyli. Oprócz jednej piosenki w Hobbicie nie ma wzmianek o orkowej kulturze czy sztuce. To rasa skrajnie zła, o kanibalistycznych skłonnościach (choć, jak wspomina Gollum, ich mięso smakowało wstrętnie), prostym, paskudnie brzmiącym języku i zamiłowaniu do wojny. Nawet na polu bitwy orkowie radzili sobie przeciętnie: pojedynczy osobnik nie miał szans w starciu z dobrze wyszkolonym człowiekiem czy elfem, toteż istoty te musiały nadrabiać braki w umiejętnościach ogromną liczebnością. Tolkien ogranicza się w ich przypadku do szeregu negatywnych cech, czyniąc orków zbiorowym „antagonistą totalnym”. I o ile pasuje to do wykreowanego przez niego świata, trudno się dziwić, że niektórzy postanowili nieco zmienić tę charakterystykę.

Choć Tolkien jest słusznie uważany za ojca orków jako rasy w fantastyce, nazwa ta pojawiła się już wcześniej. Występuje m.in. w XVIII-wiecznym poemacie Williama Blake’a Ameryka, a kryje się pod nią postać pozytywna – duch zmiany i rebelii, a także w tyrolskim folklorze jako określenie złośliwego demona. Brytyjski pisarz zaczerpnął jednak inspirację z innego źródła: średniowiecznego poematu Beowulf, gdzie istoty nazywane orcneas są wymieniane jako potomkowie biblijnego Kaina. Imię Orkus nosił także rzymski demon śmierci i władca podziemi.

Najfajniejsi orkowie są w...

35.7%

Serii Warcraft.

25.1%

Serii Śródziemie.

18.5%

Uniwersum Warhammera.

12.8%

Serii Gothic.

3.5%

Serii The Elders Scrolls.

2.2%

Akurat moje ulubione uniwersum nie trafiło na listę.

2.2%

W Dungeon & Dragons/Forgotten Realms.

The Elder Scrolls V: Skyrim

The Elder Scrolls V: Skyrim

Śródziemie: Cień Wojny

Śródziemie: Cień Wojny

Gothic 3

Gothic 3

Total War: Warhammer

Total War: Warhammer

Warcraft III: Reign of Chaos

Warcraft III: Reign of Chaos

Of Orcs and Men

Of Orcs and Men

Wszystko o grze Total War: Warhammer – przewodnik po Starym Świecie i frakcjach
Wszystko o grze Total War: Warhammer – przewodnik po Starym Świecie i frakcjach

Warhammer stanowi w serii gier Total War przełom, jakiego ów strategiczny cykl nie doświadczył od lat. Postanowiliśmy więc przygotować przewodnik po Starym Świecie i jego frakcjach.

Historia Azeroth w pigułce, czyli wprowadzenie do World of Warcraft: Warlords of Draenor
Historia Azeroth w pigułce, czyli wprowadzenie do World of Warcraft: Warlords of Draenor

Żelazna Horda ruszyła do ataku 13 listopada wraz z premierą najnowszego dodatku do World of Warcraft: Warlords of Draenor. Najwyższy czas odświeżyć swoją wiedzę o uniwersum Warcrafta i przypomnieć sobie, kto jest kim w legendarnej sadze Blizzarda!

Tolkien, a gry komputerowe - część I
Tolkien, a gry komputerowe - część I

Po prozę J.R.R. Tolkiena twórcy gier komputerowych sięgali już blisko trzydzieści lat temu. Z okazji premiery Wojny na Północy przypominamy jak skończyły się te próby.

Komentarze Czytelników (37)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
10.10.2017 16:07
Mwa Haha Ha ha
29
Generał

Najfajniejsze orki sa oczywiscie w serii Wiedzmin.

10.10.2017 16:29
😉
2
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
102
Senator

A przecież istoty te nie były uzdolnione wyłącznie w sztuce walki – to także potężni szamani, odpowiedzialni za przywołanie Śniącego pod koniec pierwszej części cyklu.
Co? xD Przecież Śniący został przyzwany co najmniej kilkaset, jeśli nie tysiąc lat przed akcją pierwszej części. Gdy zdali sobie sprawę co to za gagatek, orkowi szamani swoją magią uśpili demona i zapieczętowali świątynię. I tak przez stulecia podtrzymywali ten czar. W trakcie powstawania bariery Śniący zaczął się budzić co spowodowało właśnie powiększenie się Magicznej Bariery. A pod koniec gry to Cor Kalom wraz z częścią członków Bractwa Śniącego próbował go przebudzić, ale przeszkodził mu w tym Bezimienny.

10.10.2017 17:06
😢
odpowiedz
marcinxkrz
5
Legionista

TRUE HORD IN GAROSH !!!

10.10.2017 18:53
odpowiedz
jacux
19
Chorąży

Najfajniejsze orki są w Tibi :D

post wyedytowany przez jacux 2017-10-10 18:54:40
10.10.2017 19:07
1
odpowiedz
Pleby
6
Chorąży

Oczywiście orki z uniwersum Warhammera są ,,da best!"

10.10.2017 19:09
😜
4
odpowiedz
1 odpowiedź
str1111
19
Pretorianin

Najfajniejsze orki sa oczywiscie w serii Wiedzmin.

Za to trolle z GOLa są do bani :P

10.10.2017 21:18
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Felo74
41
Centurion

Najfajniejsze orki są w oceanach, a najfajniejsi orkowie w Warcrafcie.

10.10.2017 23:22
odpowiedz
3 odpowiedzi
RappaR
11
Legionista

Ale brednie już na samym początku. Tolkien był nawróconym katolikiem, coś takiego jak istoty z urodzenia złe zaprzeczały jego całemu światopoglądowi.
Orkowie u Tolkiena to jak najbardziej pełnoprawne istoty z własnymi emocjami, jak i kulturą. Ponadto posiadały bardziej zaawansowaną technologią od ludzi. Sauronowi głównie służyły ze strachu i odrzucenia przez ludzi, jednak jak najbardziej mogły egzystować pokojowo.
Jak się pisze takie teksty wypada przynajmniej znać podstawy historii gatunku.

post wyedytowany przez RappaR 2017-10-10 23:22:42
11.10.2017 01:21
odpowiedz
claudespeed18
128
error

Najfajniejszy ork to martwy ork.

11.10.2017 05:02
odpowiedz
yadin
95
Senator

Gdybym tylko mógł rządzić całą branżą, to ogłosiłbym rok bez orków, albo najlepiej pięć lat bez potworów w grach. Tworcy mieliby pełną wolność, ale zakaz robienia potworów.

11.10.2017 09:39
odpowiedz
Lord .
36
Generał

orków nie lubię i cieszę się ze nie ma ich w grze o tron i wiedźminie :D

11.10.2017 09:43
odpowiedz
1 odpowiedź
Ernest1991
6
Konsul

Dobrze, że orków nie było w wiedźminie 3, bo by fanboje gry myśleli, że to CDprojekt je wymyślił.

11.10.2017 13:00
4
odpowiedz
4 odpowiedzi
wysłannik
21
Chorąży

Co wy mielita tym jenzorem?! Karzdy smierdzoncy snotling nawet wie rze najwajniejsze som orki z Warhammera! Prafda szefie?

11.10.2017 19:39
odpowiedz
1 odpowiedź
sadus999
32
Chorąży

RED GOES FASTAAA!!!!!!

12.10.2017 00:30
1
odpowiedz
Varnus
2
Junior

Czerwone jadom szypciej!

12.10.2017 11:10
2
odpowiedz
Kshyku
4
Junior

Tyle pisania wcięło więc trzeba w skrócie.

Po 1. Wyraźnie napisane jest w książce, że orkowie/orcy/orki(niepotrzebne skreślić) powstali ze splugawionych elfów. A Saruman dołożył od siebie bonus z ludzi.

2. Umiejętności walki także są dobrze opisane w książkach przypisać i listach.

W walce 1 na 1:
I-Goblin może mierzyć się z hobbitem
II- Uruk z milicją ludzką
III- snagi czy jakoś tak (pomniejsi orkowie) z uzbrojonymi mieszkańcami

Tak więc gdyby jeden ork potrafił rozbić filmową drużynę pierdzenia(na pierścienia to nie zasłużyli) a oddział gówniaków goblińskich gonił doświadczonych 12 krasnoludów którzy nic nie mogli im zrobić to do podbicia świata orkowie nie potrzebowali ani Morgotha ani jego przydupasa i wizjonera Saurona ani dupocałuśnika Sarumuna.

12.10.2017 15:36
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
marcban
28
Centurion

"W prozie Tolkiena próżno szukać pewnego wyjaśnienia ich obecności w Śródziemiu, ale od zarania dziejów stworzenia te zawsze stawały po stronie zła."
Że co proszę?
Chyba jakąś inna wersję prozy Tolkiena czytałem.
Przecież orkowie czy tam orki to było to co zostało z elfów torturowanych przez Morgotha.

12.10.2017 16:25
odpowiedz
1 odpowiedź
Drackula
172
Bloody Rider

To ze Tolkienowe orki wywodza sie z elfow, utrwalilo sie wraz z publikacja Silimarilionu, jednak nie do konca taki zamysl byl w glowie Tolkiena. Poczatki orkow nie sa do konca jasne, bo Tolkien nigdy wiecej uwagi im nie poswiecal i sam zmienial koncept ich stworzenia.
W pierwszych zapiskach Tolkiena Orki powstaly ze szlamu z kamiennymi sercami stworzone dzieki magii Melkora. Potem Tokien zmienil ten koncept bo przyjal ze oprocz Valara nikt nie ma mocy tworzenia zycia z niczego i odebral te zdolnosci Melkorowi. W efekcie przyjal ze Orki to potomkowie torturowanych elfow i rozmnazani przez Melkora poprzez rozne krzyzowki.
Wedlug mlodszego Tolkiena, tworca orkow nigdy nie byl do konca zadowolony z faktu ze orki pochodza od elfow i nosil sie ze zmiana tego konceptu. W nowej wersji, ktora wspomina jego syn, Orki wywodza sie od polrozumnych humanoidalnych bestii wzmocnionych intelektualnie mocami Melkora, ktore ewoluowaly poprzez krzyzowki z elfami i ludzmi.

Takze obecnie uzywamy "kanonu", ktory chcial zmienic sam Tolkien ale nie zdazyl tego "sformalizowac".

12.10.2017 17:24
18.10.2017 02:07
odpowiedz
Kubers
4
Legionista

No chyba najbardziej istotny jest fakt, że w którymś momencie orkowie zrobili zwrot o 180 stopni. U Tolkiena to industrialiści, palący lasy i budujący dymiące maszyny. Kalający naturę. Można by powiedzieć, że nienawidzący jej.
Jednak w większości światów fantasy orkowie, w przeciwieństwie do Elfów i Krasnoludów, nie mają praktycznie nic wspólnego oprócz nazwy z pomysłami Tolkiena. Najczęściej to durni i prymitywni barbarzyńcy. W Might and Magic wręcz kochający naturę.
W takim Warhammerze Fantasy nie mają nawet ani jednej cechy wspólnej z tolkienowskimi. To prymitywni durni angielscy kibole, nie lubiący technologii. Nawet niekoniecznie źli, po prostu zbyt głupi, żeby odróżnić dobro od zła. Wielcy, nie mali. Zieloni, nie szarzy etc. Zresztą częściej określa się ich jako zielonoskórych, nie orków.

Warcraft to nuda za to. Zwykli barbarzyńcy, równie dobrze mogliby być ludźmi.

Hobbitów się bardziej czepiają pewnie przez to, że oni są prawie zawsze faktyczną kopią tolkienowskich. Orków zazwyczaj spaja tylko nazwa.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze