Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 11 lipca 2015, 14:00

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Polak nie potrafi? Przyglądamy się polskiemu crowdfundingowi z kategorii gier

Co poszło nie tak na "polskim kickstarterze"? Co stało się z takimi grami jak Franko 2 i Szlachecka duma? Czy akcje wspierania gier przez polskie serwisy crowdfundingowe ma sens?

Ostatnimi czasy trudno o chociaż jeden miesiąc, w którym nie dowiedzielibyśmy się o kolejnej porażce jakiegoś kickstarterowego przedsięwzięcia sfinansowanego przez kupionych obietnicami graczy. Ten system miał pomóc niezależnym producentom tworzyć ambitne tytuły, na które wyłożyć pieniądze nie odważyłby się żaden wydawca, a graczom dostarczyć całej gamy wysokiej jakości dzieł. Koniec końców rzeczywistość pokazała, że deklaracje twórców gier potrafią być warte niewiele więcej od obiecanek polityków, a wspieranie konkretnego projektu bardziej przypomina kupowanie losu na loterii niż inwestycję w pewny produkt. I nawet znane nazwisko nie stanowi żadnej gwarancji, o czym przekonali się oczekujący na Spacebase DF-9, prace nad którą to grą zostały zakończone, zanim doczekała się ona pełnej funkcjonalności, czy na Broken Age, którego druga połowa ukazała się na rynku przeszło dwa lata po deklarowanej dacie premiery całości – oba tytuły były zaś sygnowane nazwiskiem legendy branży, Tima Schafera.

Choć jednak Kickstarter jest największy (przez co skupia na sobie najwięcej krytyki), to wcale nie jest to jedyny serwis crowdfundingowy. W ostatnich latach namnożyło się całkiem sporo platform umożliwiających każdemu zbieranie funduszy od społeczności internetowych. Wśród nich znaleźć można też i te uwzględniające specyfikę naszego rynku. Choć gromadzone sumy nie są tak imponujące jak za granicą, to polskie zbiórki społecznościowe i tak cieszą się sporym zainteresowaniem. I własnymi aferami, jak zeszłoroczna, związana z czasopismem Secret Service.

Dekompresja to jeden z najnowszych polskich projektów, którego twórcy postawili sobie za cel stworzenie dużej gry na nieduże platformy. - 2015-07-10
Dekompresja to jeden z najnowszych polskich projektów, którego twórcy postawili sobie za cel stworzenie dużej gry na nieduże platformy.

Oczywiście w Polsce finansowane są też gry komputerowe, czyli to, co interesuje nas najbardziej. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, jaka jest kondycja rodzimego crowdfundingu w przypadku tego rodzaju inicjatyw. Zebraliśmy informacje na temat wszystkich projektów ufundowanych na dwóch największych serwisach tego typu w kraju, czyli Wspieram.to i PolakPotrafi.pl. Sprawdziliśmy, w jakim są one aktualnie stanie, czy autorzy wywiązali się bądź wywiązują ze swoich obietnic. Nie braliśmy pod uwagę tytułów finansowanych za pośrednictwem zagranicznych platform, gdyż celują one bezpośrednio w rynek międzynarodowy.

Ogólne statystyki projektów

Niestety, rezultaty naszego dochodzenia nie napawają optymizmem. Spośród dwunastu projektów zaledwie trzy doczekały się premiery wersji finalnej, zaś status aż pięciu zdaje się być mocno niepewny. Interesująco przedstawiają się proporcje między liczbą tytułów ufundowanych na Wspieram.to i PolakPotrafi.pl. Okazuje się, że w pierwszym z tych serwisów udało się zebrać wymaganą kwotę dla trzykrotnie większej liczby gier – 9 w stosunku do 3 u konkurencji. Większość twórców prosiła o bardzo skromne sumy – listę otwiera szesnastoletni wówczas autor mobilnego Turtle Stampie, który potrzebował 1100 złotych, ostatecznie otrzymał zaś niewiele więcej. Tylko w przypadku trzech zbiórek autorzy prosili o kwotę wyższą niż 10 tysięcy, zaś w przypadku pięciu projektów udało się ten próg przekroczyć.

Dwie największe polskie zbiórki zebrały więcej niż wszystkie pozostałe razem wzięte. - 2015-07-10
Dwie największe polskie zbiórki zebrały więcej niż wszystkie pozostałe razem wzięte.

Aktualnym rekordzistą jest Dekompresja, ambitny projekt czwórki rodaków, którzy postanowili stworzyć pełnoprawny shooter na platformy mobilne. Według ich szacunków na zrealizowanie tych założeń potrzeba około 90 tysięcy złotych, z czego 40 tysięcy zamierzają wyłożyć z własnej kieszeni. O pozostałe 50 tysięcy poprosili graczy, którzy odpowiedzieli na to całkiem chętnie – zbiórka zakończyła się w maju tego roku kwotą 59 870 zł. To ponad 20 tysięcy więcej, niż zebrał zajmujący drugie miejsce Franko 2, sequel kultowego w niektórych kręgach tytułu. Obie te gry wspólnie pozyskały więcej środków niż dziesięć pozostałych razem wziętych.

Większość ufundowanych gier stanowią niestety tytuły problematyczne. O Dumie Szlacheckiej ani widu, ani słychu od momentu zakończenia akcji. - 2015-07-10
Większość ufundowanych gier stanowią niestety tytuły problematyczne. O Dumie Szlacheckiej ani widu, ani słychu od momentu zakończenia akcji.

Niemal wszystkie projekty ze Wspieram.to dotyczyły pełnoprawnych gier wydanych na PC (bądź ich ulepszenia), jedynie przeglądarkowa Duma szlachecka i mobilne Defenders of Vermillion wyróżniały się z tego grona. Co ciekawe, zupełnie inaczej wygląda sprawa na Polak Potrafi – Dekompresja i Turtle Stampie to gry mobilne, zaś Sports Manager dedykowany jest przeglądarkom internetowym. Pierwsza zakończona sukcesem zbiórka miała miejsce już w 2012 roku. Najwięcej projektów z kategorii „gry komputerowe” udało się sfinansować w następnym roku – było to pięć tytułów. W 2014 były to już trzy produkcje i taka sama liczba zdobyła jak dotąd poparcie graczy w ciągu dotychczasowego półrocza 2015 roku.