Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 24 grudnia 2021, 08:35

autor: Damian Gacek

Małe ale WIELKIE - przegląd gier zajmujących mniej niż 1 GB

Macie za mało miejsca na dysku? Oto kilka gier, które nie zajmują nawet 1 GB, a zapewnią zabawę na wiele godzin.

Ostatnio zauważyłem, że w zastraszającym tempie znika mi przestrzeń dyskowa. Kiedyś wydawało mi się, że 1 TB to ogromna ilość miejsca, obecnie już mi to nie wystarcza. Te przemyślenia natchnęły mnie do napisania tego przeglądu. Zdałem sobie sprawę, że istnieje wiele produkcji, które nie zajmują nawet 1 GB, a można spędzić przy nich wiele godzin i dobrze się bawić. Oczywiście nie będę tu pisał o znanych wszystkim tytułach. Nikomu przecież nie trzeba tłumaczyć, czym jest Terraria, Stardew Valley lub RimWorld. Jeżeli jednak jakimś cudem o nich nie słyszeliście, to polecam je wypróbować. W niniejszym tekście przedstawię nieco mniej znane, ale wciąż bardzo grywalne produkcje.

Stoneshard

Rozmiar na dysku: 387,58 MB

Rok wydania: 2020 r. (wczesny dostęp)

Gatunek: turowe RPG

Liczba spędzonych w grze godzin: 47,5

Nie jestem wielkim fanem pikselartowej grafiki, ale muszę przyznać, że to właśnie ona przyciągnęła mnie do Stoneshard. Deweloperzy ze studia Ink Stains Games z całą pewnością wiedzą, jak robić klimatyczne lokacje i intrygujące modele postaci. Nie samą oprawą wizualną jednak gra stoi.

Po rozpoczęciu rozgrywki możemy zapoznać się z kolejnym atutem produkcji – rozbudowanym systemem obrażeń. Poza ogólnymi punktami zdrowia, każda część ciała naszej postaci ma swój własny pasek HP. Jeżeli spadnie zbyt nisko, to obniża się ogólny poziom witalności. A spada łatwo. Jest wiele negatywnych statusów, które otrzymujemy podczas potyczek. Możemy zacząć krwawić, złamać coś sobie, poczuć przeszywający ból czy zatruć się, a wszystko to jest leczone na różne sposoby. Dlatego niezwykle ważne jest, aby porządnie przygotować się do kolejnych wypraw.

Główną część rozgrywki stanowią ekspedycje do rozmaitych mrocznych miejsc i walka z okupującymi je potworami/bandytami. Starcia (jak i cała gra) są turowe. System potyczek został przy tym zrobiony w taki sposób, że toczą się one płynnie, i często zapominałem o tym, iż tak naprawdę czekam na swoją kolej do ataku.

Produkcja nie jest jednak idealna. Tytuł pozostaje w fazie wczesnego dostępu, do tej pory dodano jedynie część z zaplanowanej zawartości. Dla mnie największy mankament to system zapisu. Rozgrywkę możemy zachować jedynie, śpiąc w karczmach lub w nielicznych miejscach w dziczy. Takie podejście do systemu save’ów sprawia, że gra staje się trudniejsza i niepotrzebnie dłuższa.

Twórcy regularnie dodają nową zawartość i już teraz gra wystarcza z powodzeniem na kilkanaście godzin, a jestem namacalnym dowodem na to, że można w niej „utopić” nawet więcej czasu.

Loop Hero

Rozmiar na dysku: 140,39 MB

Rok wydania: 2021 r.

Gatunek: roguelike

Liczba spędzonych w grze godzin: 30

Loop Hero wyróżnia się tym, że sami projektujemy sobie rozgrywkę. Produkcja jest „rogalikiem”, który zabiera nas do świata niszczonego przez pustkę. Jedynie protagonista może zaradzić temu, poprzez kreowanie rzeczywistości wokół siebie.

Przygodę rozpoczynamy od postaci chodzącej po pustej pętli (nie licząc kilku galaretowatych istot). W miarę postępów w rozgrywce dostajemy karty, które możemy wykorzystać do materializowania otoczenia. Dzięki temu mapa zapełnia się miejscami oraz potworami, które zabijamy dla przedmiotów i surowców.

Jestem fanem stawiania swojej bazy w grach, które gatunkowo z budowaniem nie mają nic wspólnego. Dlatego też przypadł mi do gustu element rozwijania własnej osady. Wracamy do niej pomiędzy wyprawami, bo daje nam ona wiele użytecznych bonusów i przedmiotów. Wyższe poziomy budynków wymagają jednak specjalnych zasobów, których zwykle nie sposób zdobyć „przypadkiem”. Jedyną metodą na ich pozyskanie jest strategiczna rozbudowa świata i zaznajomienie się z zależnościami, jakie mają różne karty.

Ważny element rozgrywki to umiejętne używanie naszej talii i pamiętanie, że pomiędzy jej poszczególnymi elementami zachodzą synergie. Przykładowo rozmieszczając odpowiednią liczbę kamieni koło siebie, można stworzyć dużą górę, która będzie produkować harpie; sytuacja ma się podobnie z pustyniami (takich smaczków jest sporo).

Gra kryje wiele ciekawostek i zależności, które można odkrywać godzinami, nic więc dziwnego, że portal How Long To Beat podaje, iż „maksowanie” gry może zająć nawet 60 godzin, a sama warstwa fabularna to zabawa na ok. 30.

FTL: Faster Than Light

Rozmiar na dysku: 419 MB (może być mniej)

Rok wydania: 2012 r.

Gatunek: strategia roguelike

Liczba spędzonych w grze godzin: 13

FTL to produkcja dla osób chcących iść w ślady Hana Solo z Gwiezdnych wojen. Gra jest „rogalikiem”, w którym przemierzamy galaktykę. Kosmos nie jest spokojnym miejscem – toczy się wojna, a my musimy uciekać przed depczącą nam po piętach armią. Zadanie gracza to dostarczenie cennych informacji zwierzchnikom.

Po drodze czeka nas wiele przygód. Sami kreujemy naszą trasę i wybieramy kolejne miejsca postoju. Kosmos jest wypełniony wrogami oraz ludźmi oczekującymi naszej pomocy. W wielu przypadkach możemy jednak uniknąć walki lub nie kiwnąć palcem, aby wesprzeć nieszczęśników, których los postawił na naszej drodze. Niejednokrotnie próba odpowiedzenia na sygnał S.O.S. jest wręcz karana, a zadania zlecane przez napotkane postacie zmuszają nas do nadkładania drogi oraz spalania większej ilości paliwa. Natomiast niektóre potyczki potrafią być wymagające, a nagroda za nie niewspółmiernie niska do poniesionych kosztów i trudów.

Oczywiście sama podróż nie jest jedynym elementem rozgrywki. Ulepszamy również statek, rozsyłamy załogę na ważne stanowiska, a także wybieramy cele dla naszego okrętu, jeżeli dojdzie do bitwy. Ciężki jest los kapitana.

Warto podkreślić, że podczas przygody możemy odblokować inne maszyny, więc domyślnie nasza podróż przez galaktykę nie musi się skończyć na jednym razie. Szczególnie, że świat jest proceduralnie generowany.

Według portalu How Long To Beat produkcja oferuje 13 godzin zabawy, jednak gracze pragnący zrobić wszystko, co jest możliwe, muszą liczyć się z tym, że spędzą przy tytule nawet 100h.

Banished

Rozmiar na dysku: 173,92 MB

Rok wydania: 2014 r.

Gatunek: strategia typu city builder

Liczba spędzonych w grze godzin: 63,9

Tytuł ten zainteresuje miłośników city builderów bądź osoby mające ochotę na nieco spokojniejszą (co nie oznacza łatwą) rozgrywkę. Banished oferuje możliwość rozwoju społeczności w dziczy, gdzie naszym jedynym kontaktem ze światem zewnętrznym są pojawiający się od czasu do czasu kupcy.

Produkcja nie stawia przed nami celów ani nie zmusza do wykonywania misji. Jedynym zadaniem gracza jest rozwój osady. Polecam grać z zagrożeniami – choć da się bawić bez nich, moim zdaniem tytuł lśni dopiero, gdy musimy zadbać o potrzeby mieszkańców, a oni sami mają szansę umrzeć (często masowo) w przypadku naszej niekompetencji.

Banished potrafi stanowić wyzwanie, szczególnie przez kilka pierwszych godzin. Niejednokrotnie przerzucamy pracowników z różnych sektorów gospodarki do innych, bo mamy za mało ludzi. Budowanie kolejnych domów i powiększenie naszej populacji zbyt szybko może jednak przynieść opłakane skutki. Jeżeli rozrost osady zostanie przeprowadzony nieumiejętnie, to w zimie zabraknie jedzenia lub opału, a nasi mieszkańcy umrą. To tytuł, który uczy gracza ważnej lekcji – podróż na skróty nigdy nie jest najlepszym rozwiązaniem. Dla osób chcących rozpocząć przygodę z tą produkcją mam dwie rady: jak najszybciej zbudujcie szkołę oraz dbajcie o zapas narzędzi. Resztę zalecam odkryć samemu.

Banished z pewnością potrafi wciągnąć, czego jestem dowodem. How Long To Beat wskazuje, że graczom chcącym wycisnąć z gry ostatnie soki może to zająć nawet 90 godzin.

Forager

Rozmiar na dysku: 170,19 MB

Rok wydania: 2019 r.

Gatunek: RPG

Liczba spędzonych w grze godzin: 14

Jest to dość relaksujący tytuł, który swoim podejściem do rozgrywki przypomina nieco Stardew Valley. Zaczynamy na niewielkiej wysepce i naszym zadaniem jest zbierać surowce. Pozwalają nam one na budowanie maszyn i wytwarzanie lepszych narzędzi.

W Foragera najlepiej grać w swoim własnym tempie. Klimat sielanki wzmacnia fakt, że śmierć nie jest ostateczna, więc nie trzeba obawiać się utraty postępów, jeżeli się tego nie chce. Podstawowe założenia tytułu są bardzo proste – zbieraj, buduj, twórz, walcz. Deweloper jednak zadbał o to, żeby nie zabrakło nam zawartości na wiele godzin, dzięki mnogości przedmiotów i konstrukcji, które da się wykonać. Zawsze możemy również wykupić nowe wyspy, skrywające ciekawe sekrety.

Startowa lokacja szybko robi się dla nas za ciasna, na szczęście za ciężko zarobione pieniądze możemy nabywać sąsiadujące tereny. Często znajdują się na nich różne ciekawe miejsca – druid dający nam zadania, muzeum, które musimy wypełnić eksponatami, czy skrzynie ze skarbami.

Ciekawym dodatkiem do produkcji jest „komiks”, który przedstawia zmagania dewelopera z trudnościami podczas tworzenia gry. Zdecydowanie warto się z nim zapoznać. Okazuje się, że ścieżka do powstania Foragera była dość wyboista.

Portal How Long To Beat podaje, że osoby chcące wycisnąć wszystko z tytułu potrzebują na jego przejście około 30 godzin. Osobiście jednak podchodzę do niego jak do gry, z którą spędzam godzinkę po męczącym dniu pracy i nie mam sił na nic innego – nadaje się do tego idealnie.

Before We Leave

Rozmiar na dysku: 992 MB (w wymaganiach zalecane miejsce to 2 GB HDD, jednak sama gra nie zajmuje u mnie aż tyle)

Rok wydania: 2020 r.

Gatunek: strategia typu city builder

Liczba spędzonych w grze godzin: 24

Before We Leave to kolejna gra na liście, która może zainteresować fanów city builderów, choć nie jest typowym reprezentantem gatunku. Rozgrywka zaczyna się w podobnym momencie co w serii Fallout. Ludzkość wyszła z podziemnych bunkrów, aby zobaczyć, że świat zdążył już wrócić do względnej normalności po zagładzie. Naszym zadaniem jest odbudować świetność cywilizacji.

Placem budowy są wyspy, każda podzielona na heksagonalne pola, na których możemy stawiać struktury. Miejsce jest jednak często ograniczone, dlatego też trzeba niezwykle rozważnie zaplanować rozwój miast. Dodatkowo dość szybko okazuje się, że potrzeba dobrej sieci handlowej pomiędzy poszczególnymi koloniami, gdyż żadna wyspa, a nawet planeta, nie posiada wszystkich surowców.

Gra naturalnie się rozwija i podsuwa nam pod nos ciągle nowe wyzwania. Opanowałeś swoją pierwszą wyspę? Wspaniale – teraz możesz popłynąć na inne. Macierzysta planeta nie ma przed tobą żadnych tajemnic (a przynajmniej tak ci się wydaje)? Poleć na inną, tam są nowe surowce. Rozgościłeś się w układzie gwiezdnym? A co to za ogromny cień się zbliża? Muszę przyznać, że te wszystkie cele skutecznie potrafiły mnie zachęcić do dalszej gry, jednocześnie nie wywołując uczucia zmęczenia zbyt dużą liczbą obowiązków – a to jest trudna sztuka.

Według serwisu How Long To Beat na ukończenie Before We Leave możemy poświęcić około 15 godzin. Ja z tym tytułem spędziłem nieco więcej czasu (kolonizując każdą wyspę i zaglądając pod wszystkie kamienie) i bawiłem się wybornie, a wciąż mam wiele do odkrycia.

Into the Breach

Rozmiar na dysku: 299,01 MB

Rok wydania: 2018 r.

Gatunek: strategia

Liczba spędzonych w grze godzin: 19

Into the Breach jest nietypową produkcją, która ma wiele wspólnego z szachami, łącząc grę logiczną oraz strategię. Wcielamy się w podróżników w czasie, którzy walczą z inwazją agresywnych owadów.

Najważniejsze w Into the Breach jest odpowiednie rozmieszczenie naszych postaci oraz kontrola tego, gdzie stoją lub w co celują wrogowie. Celem każdej misji nie jest pokonanie nieprzyjaciół, a wytrzymanie określonej liczby tur z jak najmniejszymi stratami wśród lokalnych budynków i innych obiektów oraz ludności. Dzięki temu otrzymujemy potrzebne nam do przetrwania i rozwoju surowce. Produkcja toczy się na kilku wyspach, a każda z nich prezentuje inne środowisko oraz wyzwania. Zasady rozgrywki pozostają jednak takie same.

Małe mapy i braki w grafice tytuł nadrabia pomysłami. Potyczki różnią się od siebie na tyle, żeby nie nudziły się zbyt szybko. Bombardowania z powietrza, dodatkowe machiny atakujące, miny, wybuchające potwory czy bossowie – to wszystko urozmaica nam zabawę. Są również elementy otoczenia, które można wykorzystać na naszą korzyść. Lasy po podpaleniu zadają obrażenia, woda i przepaście powodują, że niektóre insekty można zabić natychmiast, chmury piasku sprawiają, iż znajdująca się w nich postać nie może wykonać ataku, etc. Należy jednak uważać, gdyż efekty działające na wrogów wpływają również na nas – jeden nieuważny krok może sprawić, że nasze starania obrócą się wniwecz.

Dane portalu How Long To Beat pokazują, że osoba chcąca osiągnąć w tym tytule wszystko, co się da, musi liczyć się nawet z prawie 50 godzinami rozgrywki. Imponujące, biorąc pod uwagę, jak niewiele megabajtów zabiera ta pozycja.

To koniec przeglądu gier małych rozmiarami, ale wielkich duchem. Zachęcam do wypróbowania powyższych tytułów, nawet jeżeli macie sporo miejsca na dyskach. W mojej opinii każda z tych produkcji jest godna uwagi. Oczywiście niewielkich perełek jest o wiele więcej. Jeżeli macie jakieś własne propozycje, to zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach.

Damian Gacek

Damian Gacek

Absolwent Filologii Angielskiej oraz English in Public Communication. W swoim portfolio ma artykuł naukowy dotyczący tłumaczenia gier wideo. Z GRYOnline.pl współpracuje od 2019 roku, pisząc dla różnych działów. Obecnie zajmuje się głównie poradnikami i okazjonalnie wspiera newsroom. Autor przeglądu Małe ale Wielkie. Elektroniczną rozrywką interesuje się od dziecka. Uwielbia RPG-i oraz strategie, często nurza się również w odmętach produkcji indie. W wolnych chwilach pracuje nad książką oraz uczy się edycji filmów.

więcej