Dałeś się złapać?
14 879 wyświetleń
(16:08)
3 maja 2015
Hype zbudować trudno, szczególnie jeśli sama gra nie jest z wyższej półki. Jakie triki wydawców gier sprawiają, że łatwiej sięgamy po portfel jeszcze na długo przed premierą? (5343)
Max Payne 3 to gra, która mocno różni się od poprzedniczek i na ten moment pozostaje ostatnią odsłoną cyklu. Kuba postanowił wrócić do tego tytułu by opowiedzieć Wam jego historię.
tvgry
22 kwietnia 2026
Od premiery Stardew Valley minęło już 10 lat, a gra z niepozornego klona Harvest Moon przerodziła się w branżowego giganta sprzedanego w milionach egzemplarzy. W dzisiejszym materiale dowiecie się, jak niesamowity upór, perfekcjonizm i spójna wizja jednego człowieka na zawsze zmieniły rynek gier niezależnych. Dowiecie się dlaczego pomimo upływu lat to rolnicze RPG nadal wciąga jak bagno i nie ma sobie równych.
tvgry
14 kwietnia 2026
Cześć! Macie już dość typowych city-builderów, w których buduje się nudne metropolie na płaskich mapach? W dzisiejszym materiale bierzemy na warsztat Corsair Cove – nową, szalenie oryginalną produkcję od twórców szóstego Tropico. Tym razem ekipa Limbic Entertainment pozwala nam wcielić się w herszta i zbudować potężną piracką bazę! Sprawdzamy, dlaczego ten tytuł to absolutny powiew świeżości w gatunku.
tvgry
22 kwietnia 2026
Zanim Rockstar rozbił bank swoim epickim Red Dead Redemption, na Dzikim Zachodzie rządził zupełnie inny szeryf. W dzisiejszym materiale cofamy się do 2005 roku, by przypomnieć sobie grę Gun – brutalnego, krwistego sandboksa od ekipy Neversoft. Tych samych magików, którzy dali nam serię Tony Hawk's Pro Skater. Sprawdzamy, jak po latach broni się to swoiste GTA na Dzikim Zachodzie. Opowiemy o dynamicznym, choć dość krótkim wątku fabularnym, i mechanikach, które w tamtym czasie po prostu urywały głowę. Dowiecie się, dlaczego strzelanie w Gun nadal daje tonę satysfakcji i czy ten nieco zapomniany klasyk faktycznie przetrwał próbę czasu. Zapnijcie ostrogi, ładujcie rewolwery i zapraszamy na seans!
tvgry
9 kwietnia 2026
W maju 2026 roku stuknie równo dekada, odkąd powrócił DOOM, pokazując całej branży, jak powinno się robić nowoczesne strzelanki. Wielu podchodziło do tego powrotu jak do jeża, obawiając się taniego żerowania na nostalgii. A jednak – id Software połączyło ducha lat 90. z nowoczesnością w sposób naprawdę spektakularny.
tvgry
1 kwietnia 2026
Najnowszy film bierze na warsztat jedną z najbardziej polaryzujących odsłon w historii cyfrowej rozrywki – Worms 3D. Złota era płaskich map, precyzyjnych rzutów z liny i wybuchających owiec w 2D to dla wielu świętość. Kiedy jednak ekipa Team17 postanowiła wejść w pełen trójwymiar, społeczność pękła na pół.
tvgry
28 marca 2026
Łowienie ryb stało się w grach wideo niepisanym standardem. Poważne RPG-i, dynamiczne MMO, urocze symulatory farmy – minigry wędkarskie są dziś równie powszechne, co ukryte skarby za wodospadem czy możliwość pogłaskania psa. Zastanawialiście się kiedyś, skąd się to właściwie wzięło? W dzisiejszym materiale siadamy z wędką na brzegu i zanurzamy się w historię tego specyficznego trendu. Sprawdzimy, kto pierwszy zarzucił przynętę i odpowiemy na pytanie, co mechanika łowienia w grach ma wspólnego z... lootboxami?
tvgry
8 kwietnia 2026
Nasz najnowszy materiał wideo bierze pod lupę absolutny fenomen branży gier wideo. Dokładnie 26 lat po rynkowym debiucie sprawdzamy, dlaczego kultowe Dungeon Keeper 2 wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem dla wszystkich strategii pozwalających nam wcielić się w mrocznego władcę podziemi.
tvgry
25 marca 2026
Wraz z redakcją GRYOnline.pl przygotowaliśmy dla Was zestawienie najbardziej nieoczywistych, dziwnych i słabo opisanych mechanik, które ułatwią Wam pierwsze godziny z Crimson Desert. W tym materiale dowiecie się między innymi, dlaczego warto zostawić zwiedzanie świata na później i dlaczego do kradzieży w tej grze potrzebujecie odpowiedniego dress codu.
tvgry
1 kwietnia 2026
Nasz najnowszy film to głęboka analiza Crimson Desert – ambitnego projektu od Pearl Abyss, który próbuje wyważyć otwarte drzwi między gatunkami. To produkcja, która bez kompleksów pożycza patenty od najlepszych: znajdziecie tu genotyp GTA, wspinaczkowe DNA Assassin’s Creed oraz niemal chorobliwą dbałość o detale rodem z Red Dead Redemption 2.
tvgry
19 marca 2026
Świetny i inteligentny materiał na wysokim poziomie
Uwielbiam oglądać wasz duet.
Twórcy od wielu lat manipulują graczami.Już za czasów ery 8-bitowców okładki kartridży i pudełek
były przedstawiane w taki sposób by zachęcić gracza(mnie przynajmniej zachęciło w czasach NES-a )
Obecne gry i sposób ich promowania jest na wielu płaszczyznach skandalem i oszustwem. Niestety w ostateczności otrzymuje produkt niedopracowany i nieadekwatny do tego co widzieliśmy na prezentacjach i zapowiedziach...
Nic tylko się z Panami zgodzić, ale tak działa marketing, gier jest tyle na rynku i każda kilku milionowa produkcja musi się sprzedać, takie sztuczki wykorzystują nie tylko producenci gier, zaczyna się już od każdego supermarketu i każdej reklamy, na materiałach Panów kończąc, po prostu jesteśmy ciemną masą która łyka wszystko.
Nie, nie daje sie manipulować i nie dałem się złapać. Nie sram kasą żeby co miesiąc kupować nowe gierki nie warte nawet 20 zł :) Trzeba być dobrze bezmózgim żeby zamawiać preordery, kupować DLC i jakieś pierdoły typu nowe skórki.
W Anglii za grę na PS4 w dniu premiery, płaci się 35-45 funtów przy zarobkach około 1200 funtów na miesiąc. W jakim my ku... kraju żyjemy? Pracowałem w Anglii, tam co miesiąc mógłbym sobie pozwolić na nowego smartfona lub konsolę i z 5 nowych gier, a używanych to chyba ze 100. W Polsce to mogę sobie co najwyżej wziąć PS3 i to na raty, które spłacę po roku czasu. Gry za 250 zł? PS4 za 1600 zł? Za tyle można wyżywić rodzinę przez weekend lub MIESIĄC. Obudźcie się ludzie, w niedziele wybory. Jak nie chcecie wojny i dalszego pogrążania gospodarki Polski to wiecie na kogo NIE głosować.
Ja generalnie pre-orderów nie kupuję, nie lubię wydawać pieniędzy na coś niesprawdzonego. Jedynym wyjątkiem tutaj był Mass Effect 2, którego wiedziałem, że choćby miał być kiepski, to żałować nie będę.
Zresztą w sumie ja też żałuję, że przestali wydawać jakiekolwiek dema, kiedyś do większości produkcji, teraz już ze świecą szukać. A przy niektórych grach nie da się wyciągnąć wniosków z gameplay'ów i recenzji - najlepszym przykładem wszelkie wyścigi (nota bene, to właśnie demo Shifta mnie do tej gry najbardziej zachęciło).
Choć teraz w sumie i tak szkoda mi kasy na modernizację komputera, przez co jestem skazany na gry starsze. Ich zaletą jednak dość niskie ceny, a pogoń za grafiką mnie jakoś zbytnio nie kręci.
Ludzie! Nie dajcie się nabrać! Niektórzy piszą na forach, że są na nie, "ale Wiedźmin 3 (lub inna gra) to co innego"
Ja też generalnie byłem niechętny pre-orderom, ale przy SimCity miałem mieć gwarancję, bo robi je studio od poprzednich odsłon i zapowiada się fenomenalnie. I co? Lipa. A Saints Row IV? Robią go ludzie od trójki, pokazali sporo gameplayów, więc będzie dobrze. Niestety w materiałach prasowych nie znalazło się miejsce na tonę bugów, z jakimi musiałem się zmierzyć. Z czasem większość ponaprawiali, ale i tak się namordowałem :P
Tak więc żadne "grę robi x, więc biorę w ciemno", "tym razem można zaufać". Po co niepotrzebnie ryzykować? Zaczekajcie na premierę, zobaczcie reakcję społeczności, recenzje. Co Wam szkodzi zaczekać parę dni? Hype potrafi ogłupić, ale nie dajcie się zmanipulować. Uczcie się na cudzych (moich) błędach.
Jako PRowiec z zawodu (choć nie żadnej firmy "growej") chciałbym trochę pobronić mojej grupy zawodowej :) To nie jest tak, że "zły PRowiec nie da powiedzieć tego", czy też "chce mydlić oczy żeby koniecznie sprzedać produkt". Komunikacja przez nas prowadzona ma budować wizerunek marki, bądź produktu. Jest to działanie rozciągnięte w czasie i najlepsze efekty daje kiedy opiera się na faktycznie pozytywnych komunikatach od firmy. Uwierzcie mi, że dobry PRowiec nie będzie kłamał, mydlił oczu, bo wie, że konfabulacja w końcu wyjdzie na jaw i zaszkodzi jego pracodawcy. Marketing ma wypromować sprzedaż produktu i jemu się wybacza więcej, ale PRowiec ma budować długotrwały, pozytywny wizerunek i takie działanie byłoby po prostu przeciwskuteczne.
Ja wiem, istnieją Junior Brand Managerowie, stażyści, itd. też się trafiają. Ale nie demonizujmy :) W dużych korpo czasem jest odgórny przykaz "o tym nie mówimy", albo "ta komunikacja ma wyglądać tak". I wtedy PRowiec może już tylko własnym kreatywnym działaniem próbować budować ten pozytywny wizerunek marki. Niestety nie wszyscy są kreatywni, nie zawsze się da, ale naprawdę rzadko kiedy wynika to ze złej woli.
@gumis112211 Final Fantasy Versus XIII. Pozdrawiam :)
Pytanie mam.
Co to za gra w 6 minucie?
Poza tym - zamówiłem w pre orderze watch dogs i AC Black Flag i się bardzo rozczarowałem pierwszym tytułem, a Black Flag spoko - nawet podobało mi się :)
Jednak już nigdy nie zdecyduję się raczej na pre order...
Ja swojego pierwszego (i narazie jedynego) pre-ordera kupiłem niecały miesiąc temu- był to Wiedźmin 3. Skusiłem się, ponieważ znalazłem świetną ofertę, po drugie nie będę musiał w dzień premiery lecieć do sklepu, gdzie będzie pełno ludzi, po trzecie mam nadzieję, że gra przyjdzie mi 2-3 dni przed premierą. Na pewno nie podjąłem tej decyzji pochopnie, a zdecydowałem się na ten jakby nie patrzeć ryzykowny zakup, bo mam ogromne zaufanie to CD Projekt RED, a dwie poprzednie części były świetne. No i jestem też ogromnym fanem sagi wiedźmińskiej, a gra bardzo dobrze oddaje jej klimaty, więc zamówiłem wcześniej i tylko czkekam na premierę (jeszcze tylko 2 tygodnie ;D)
WB jest niekompetentnym wydawcą, jeśli chodzi o PR - widać to było przy promocji Shadow of Mordor. NDA dla youtuberów i machlojki, przy naprawdę udanej grze. Tak jakby sami nie wierzyli w grę którą wydają. Choć bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że decyzje podejmuje jakiś garniturek, nie mający pojęcia o grze.
ja nigdy nie zamawiałem Pre-orderów bo rynek gier niestety z tego co sam widze jest taki sam jak
rynek pracy wyzysk wyzysk i jeszcze raz wyzysk tak jak w pracy robią wszystko byś najlepiej pracował
za 100 złotych po 12 godzin tak tu też najlepiej jakbyś kupował gry za 300 złotych i jeszcze płacił co miesiąc
za dostęp 100 złotych a co dostajemy ? takie fatalne gry czasami że głowa mała. są też gry z których jestem
zadowolony mega ! i złożyłbym Pre nawet z 10 lat przed grą ale mało jest takich produkcji. niestety tak jest i wątpie czy będzie kiedyś lepiej. myślcie co chcecie ale dziwicie sie dlaczego piractwo jest ? ja nie. powinno być
ja płace i gram niestety jak jest że płace i nie mam albo się rozczaruje bo mnie oszukają to sie nie dziwie
że jest ''wolę ściągnąć z internetu może kupie po prostu jak uznam że gra jest dobra na to by wydać te 200 złotych''
Dotychczas złożyłem przedpremierowe zamówienie na tylko dwie gry (no, powiedzmy dwie i pół) - obie w 2015 r.:
1. Pillars of Eternity (GOG.com) - bo - pomijając już to, że gra jako taka spodobała mi się już od pierwszej zapowiedzi - uważam, że takie produkcje i inicjatywy w dzisiejszych czasach powinienem wspierać. Wiele nie ryzykowałem bo pre-ordera złożyłem chyba 2 dni przed premierą, więc właściwie już wiedziałem w co się pakuję;
2. Wiedźmin 3 (GOG.com) - komentarz uzasadniający jest zbędny. No, może poza tym, że jakkolwiek podczas grania i oceniania danego tytułu mam kompletnie gdzieś, czy jest on polski, niemiecki, rosyjski czy amerykański tak stwierdziłem, że tym razem powinienem wesprzeć polską grę jeszcze przed jej premierą. A to "tajemnicze" 0,5 pre-ordera wynika stąd, że przedpremierowo zakupiłem także oba dodatki fabularne (oczywiście GOG.com) do Wiedźmina 3.
Nawiasem mówiąc tak, jak wcześniej się wystrzegałem kupowania kota w worku, tak teraz "obawiam się", że za jakiś czas - z bardzo podobnych względów, jak w przypadku wyżej wymienionych tytułów - złożę zamówienie przedpremierowe na dodatek do Pillars of Eternity (oczywiście GOG.com), Torment: Tides of Numenera (GOG.com) oraz Cyberpunk 2077 (GOG.com). I na dodatki do nich... :)
A tak poza tym to - zwłaszcza w dobie wszechobecnych DLC i zwłaszcza gdy aby legalnie zagrać w daną produkcję wymagane jest ode mnie założenie sobie kajdan - wolę poczekać te kilka miesięcy czy nawet lat i zdecydowanie taniej kupić interesującą mnie grę spatchowaną i w jakimś wydaniu zbiorczym.
Sid Meier's Starship ... 2.1h koniec gry ... najbardziej nudne godziny gry ... kupiłem przed premierą bo było przedstawione jako strategia gdzie będziemy dbać o swoich dowódców i rozwijać swoją flotę oraz jej rodzajów ... rzeczywistość była tak biedna że dobiła resztki nadziei na dobra grę ... niestety nasze rodzime oceny gry w mediach są tak zawyżone ... i jak ktoś mi powie prosto w oczy że kwintesencja gry ( walna ) "jest WYMAGAJĄCA " (chyba dla dziecka)!!! jedyne co można o nich powiedzieć to NUDA ... a i na onecie czy w CDA woła o pomstę do nieba....
Bardzo ciekawy temat i jednocześnie taki którego nie mogę zrozumieć - a raczej tego jak bardzo ludzie dają się dmuchać i jeszcze się z tego cieszą... Choć to w sumie nic nowego, poziom głupoty na tej planecie czasem mnie zdumiewa :P.
Preordera nie kupię nigdy, minimalnie muszę odczekać 1-2 dni po premierze, poczytać recenzje, poczytać opinie zwyczajnych graczy i obejrzeć "gejmpleje" - i w dodatku muszą to być te wszystkie 3 rzeczy naraz. Bo każda ukaże mi inne aspekty danej produkcji. Nawet w produkcjach których jestem pewien na te 99% - np. Wiedźmin czy nadchodzący Batman.
Często jednak gdy w grze optymalizacja/strona techniczna czy mechanika stanowiąca główną oś rozgrywki jest wątpliwa to muszę jeszcze grę sprawdzić/zagrać - u znajomego lub najzwyczajniej w świecie spiracić ( kiedyś były od tego dema - dziś ujrzeć demo produkcji AAA to jak ujrzeć yeti... ). Po prostu mechaniki ścigałki nie da się sprawdzić inaczej niż w nią grając a jest to najważniejszy aspekt takiej gry.
W ten sposób jestem zabezpieczony w 99%. Dodatkowo gdy widzę oferowane przez twórców niesamowite dodatki ( które suma sumarum będą miały długość 1,5h podczas gdy gra ma 30 godzin - tak do ciebie mówię Shadow of Mordor... ) to efekt jest odwrotny niż ten oczekiwany przez twórców. Od razu zapala mi się lampka ostrzegawcza i czuję jakiś smrodek w powietrzu.
Wystarczy użyć tego co ma się w głowie, wszak ona nie służy tylko do żarcia. Nie dać się ponosić emocjom i podnieceniu, bo to także bardzo widoczny i wpływowy aspekt gdy coś nas "jara" i wszystko będzie dobrze.
P.S. Z jednej strony człowiek chciałby winić twórców za takie sytuacje w tych czasach ( pre-ordery z tym ich gównianym podnieceniem z dodatkami i filmikami które nie świadczą o niczym, niesamowite dodatki służące do niczego albo trwające godzinę za 10 euro i tego typu aspekty ), jednak z mojej perspektywy ci goście chcą zarobić. Odkryli sposób na wykorzystanie słabości ludzkiej psychiki i to się sprawdza. Bądźmy poważni - ludzie narzekają na to wszystko ale i tak kupują i się jeszcze cieszą. Więc wyniki sprzedaży swoje ukazują. Co innego jak korporacja wciska jakieś gufno staruszce która już ma problemy z ogarnianiem otaczającej jej rzeczywistości a co innego wyciskanie każdego grosza z graczy - ludzi mających pieniądze i zazwyczaj pełną sprawność umysłową ( choć z tym bym polemizował ). Rzekłbym - prawo mądrzejszego i głupszego.
Early-acces może i jest okey lecz to też może być zgubne. Podejście typu będziemy przeciągać wydanie gry bo przecież mają ten wczesny dostęp jest bardzo zgubne. Niby wydają jakieś poprawki do tego dostępu niby ludzie grają więc mogą zamydlić oczy i dłużej tworzyć grę co też nie jest dobre.
Jako demo można spiracić jakiś tytuł i jak się spodoba to zakupić w sklepie, a jak nie to odinstalować i zapomnieć.
Pre-order to zawsze ryzyko, ja się przejechałem na Batmanie Arkham Origins, po poprzednich świetnych odsłonach od Rocksteady, myślałem że Montreal korzystający z dobrodziejstwa kolegów wyda grę co najmniej dobrą, a tymczasem gra była nudna, wtórna i zbugowana.
Walki z bossami, które miały być wisienką na torcie okazały się banalne.
Walka Deathstrokea z Batmanem z trailera znacząco odbiegała od tej żenady w grze.
Ja kupiłem dodatek do diablo 3, pograłem chyba 1,5 godziny i spasowałem. Nigdy więcej nie grałem w diablo 3. Fabuła to jakaś kpina i do tego jeszcze bardziej cukierkowe diablo niż przedtem. trailer wprowadził mnie w błąd.
Kolejny raz jak kupiłem erly access do The Forest. Gra ma potencjał, jest moim zdaniem dość oryginalna. Jest to oczywiście wczesna wersja gry. Mam tylko wrażenie, że po roku czasu od zakupu i wielku poprawek dużo się zmieniło, ale jeszcze więcej zostało do naprawy. Mam wrażenie, że projekt jest zbyt ambitny, bo grę tworzy kulku osobowa ekipa
Jedyny preorder jaki w życiu kupiłem to Battlefield 4 i nie żałuję. Zawiodła mnie kampania i gra miała masę błędów ale finalnie otrzymałem to co chciałem. Ja po prostu trochę byłem na to przygotowany, grałem chwilę w betę która była niegrywalna i byłem przygotowany, że gra będzie miała problemy ale się z tym pogodziłem i gra mnie nie zawiodła :D. Ale tak na przyszłość raczej nie będę kupował preorderów ponieważ coraz mniej ufam twórcom. Co i rusz afera, że nowy asasyn nie grywalny, że Simcity to porażka że nowy Mortal Kombat ma chamskie DLC, za dużo tego dla mnie. Wolę po premierze obejrzeć 1-2 odcinki Lets Playa na youtube zobaczyć grę w akcji i zadecydować. Miałem tak z Nowym Wolfensteinem, w ogóle nie wierzyłem w tę grę, nawet przez myśl mi nie przeszło żeby ją kupować, z ciekawości obejrzałem u mojego ulubionego youtubera 2 odcinki i tego samego dnia pojechałem do Saturna bo gra zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie. Moim zdaniem jest to dobry sposób żeby nie dawać se mydlić oczu i na internecie zobaczyć jak gra wygląda naprawdę. Pozdrawiam :)
Ciekawy program aczkolwiek redaktorzy skupili się na sztuczkach związanych z renderowaniem i szumnymi zapowiedziami zapominając, że jednym ze sprawdzianów danego tytułu były grywalne dema. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałem możliwość pograć w demo gry aby sprawdzić "z czym to się je" oczywiście mniejsze tytuły częściej pozwalają nam wypróbować grę ale nie wyobrażam sobie dema nowego Asasyna czy Cod. Moim zdaniem jest to pewna manipulacja - nie wydamy dema bo to kosztowne czasochłonne itp kup tytuł i sprawdź :) osobiście bardzo chciałbym mieć możliwość zagrania w demo żeby móc wypróbować dany tytuł pod względem wymagań sprzętowych.
Nie przypominam sobie żebym kiedyś zamówił jakąś grę przedpremierowo. Owszem, zdarzało się że kupowałem coś w pierwszych dniach sprzedaży (np. TES: Skyrim, Rush For Berlin), ale nie były to gry kupione na podstawie przedpremierowych trailerów, gameplayów czy screenów.
Witam swietny materiał jesli chodzi i gre ktora mnie urzekla zwiastunami a pozniej filmami z rozgrywki to byl Watchdogs i kupilem przed premiera a w rzeczywistosci to nie bylo wszystko tak pieknie gra byla w miare dobra ale spodziewalem sie hitu. Najwiekszym bledem gry jest to ze nie ma w swiecie gry motocyklistów ktorzy jezdza po miescie motory stoja tylko na poboczach i gdy jakis inny gracz cie atakowal a byl tego nieswiadomy to raczej mnia problem. Pozdrawiam cała redakcje i czekam na naszego Wiedzmina 3 preoder juz zakupiony dawno bo jestem wielkim fanem tej produkcji.
Ja w swoim życiu zamówiłem 2 pre-ordery.
Sim City - zapowiadał się najlepszy city-builder w historii, a wyszedł średniak z chaotyczną symulacją i tycimi mapami. W dodatku przez pierwsze dni nie dało się grać.
Saints Row IV - ogólnie to bardzo fajna gra, ale tuż po premierze co-op sprawiał straszne problemy. Wywalanie z gry, niekończące wczytywanie, lagi, nieśmiertelni przeciwnicy.
Od tego czasu gardzę pre-orderami.
ano, zdarzyła mi się przykra sytuacja z Rome 2 Total War. Każdy kto grał, wie jaka ta gra była w dniu premiery i przez najbliższe miesiące. Dałem się skusić na pre-order dlatego, bo dodawali Państwa Greckie (swoją drogą perfidnie wycięte z właściwej wersji gry). Co najśmieszniejsze, nie dostałem moich Państw Greckich, bo jak się okazało, kupiłem pre-order tydzień po zakończeniu "dodawania" tego bonusu do gry. Biegałem po suficie ze złości, gdy się to wydarzyło :P
Material ciekawy jak i kilka nizej ale... Przegladu Tygodnia nie bedzie?? Juz koniec niedzieli i nic.. co to preorderow, nie mam takiego problemu, poniewaz nie kupuje gier nawet tuz po premierze. Az tak wiele czasu na granie nie mam aby zawsze nie stalo na polce kilka gier do przejscia, kompa az tak czesto nie modernizuje abym mogl sie zalapywac na najnowsze ultra super hity - czyt.: ultra wymagania sprzetowe, wiec mam spokojnie czas aby poczekac sobie na jakas promocje/przecene itd.
pierwsza sprawa OGG = ONLY GOOD GAMES
a jedyna moja pomyłka to dead island poniewaz gra fajnie wyglada na gameplayach a jest tragiczna druga to diablo 3 i to jedyne moje pomyłki z grami w końcu jestem PROSEM!
Pre-ordery kupuję tylko i wyłącznie do gier, które wiem, że mi się spodobają. Przykładowo zeszłoroczne Divinity, czy tegoroczny Pillars of Eternity. A jakiego pre-ordera zamówię, to zależy od ceny i ewentualnie dodawanego bonusu.
Kilka luznych uwag:
1) Nie kupowac preorderow. Nie kupowac gry w dniu premiery. Najpierw poczytac recenzje i obejrzec gameplay tutaj, na Twitchu albo Youtubie. Recenzenci albo dostana gry albo je kupia, w koncu zarabiaja na ich pokazywaniu, nie beda mieli oporow przed zakupem nawet kiepskiej gry.
2) Optymalizacja to zwykle jeden z ostatnich etapow developmentu. To z tego powodu gry wygladaja gorzej na premierze niz na trailerach rok wczesniej. Do tego filmiki sa robione na wypasionych pecetach z max ustawieniami.
3) Z punktu widzenia developerow, najlepszym moim zdaniem rozwiazaniem jest dokladne opisywanie filmikow w trakcie dzialan promocyjnych (czyli to co zaczeli robic). To jest cut-scenka z gry, to jest gameplay na tym etapie fabuly, a to jest intro.
4) Nie chcialbym, zebysmy strzelili sobie w stope wymagajac od deweloperow, zeby zawsze pokazywali tylko to co w grze na pewno sie znajdzie. Pamietam scenke jaka reklamowano Bioshock Infinite na E3 (scena z koniem). Ten kawalek nie pojawil sie potem w grze, ale ciesze sie, ze go opublikowali. W przeciwnym razie moglibysmy go nigdy nie zobaczyc.
Preordery, śmieciowe DLC i mikropłatności w grach płatnych to największy RAK który trawi branżę gier! Najczęściej preorder wygląda tak, że wydawca daje coś w tym preorderze co wytnie osobom które kupiły grę po jej premierze, by te osoby ukarać i żeby poczuły się gorsze od tych którzy kupili kota w worku przed premierą - pół biedy jeśli to gra singleplayer, ale wycinanie map multiplayer lub broni tym którzy kupili grę po premierze to czyste chamstwo i traktowania klienta jak "szmatę"! Kiedyś prawie każda gra miała demo (nawet te multiplayerowe miały demo multiplayera!), a teraz wydawca narzuca embarga na recenzje i gameplaye, manipuluje klientów oszukańczymi lub nieobiektywnymi materiałami z gry i wymusza zakup przedpremierowego kota w worku! Twórcy gier zamiast kusić klienta dobrym produktem manipulują nim.
Ja bardzo żałuję, że odeszło się od udostępniania przed premierą wersji demo. Dawniej, jak każda większa produkcja miała swoją wersję demonstracyjną na płytce dołączonej do jakiejś gazety, to każdy miał szansę niejako wypróbować grę przed premierą. Wiadomo, że demo nie oddaje w 100% całej produkcji, ale daje próbkę tego czego się możemy spodziewać. Teraz rzadko, kto wypuszcza dema, więc jedyne co zostaje to karmić się opiniami ludzi, którzy grali w jakąś wczesną wersję produkcji. Opinie też nie do końca zawsze obiektywne.
Często kupowałem prerdery ale nigdy się na żadnym nie zawiodłem jakościowo, wiedziałem co kupuję (seria AC, ME, Wiedźmin) ale wkurza mnie jedno - zawrotne tempo, w jakim ceny spadają. Z jednej strony świetnie - coś, czego nie kupiłbym z różnych względów będzie tanie, to kupie za o wiele mniej niż w czasie premiery. Z drugiej strony - szlag człowieka trafia jak kupuje wiedźmina za 120zł, a kilka lat później można sobie pobrać za darmo za zbieranie jakichś kart (?). Rozumiem upływ czasu itd, ale dlatego właśnie dałem już sobie spokój z preorderami.
Pre-orderom stanowcze NIE.