Naprawdę te pare dni coś zmieniły?
Podam ci przykład z FM24 - od premiery gra miała krytyczne błędy w kwestii rozwoju zawodników, rotowania i decyzji podejmowanych przez AI.
Błędy były wielokrotnie zgłaszane na oficjalnym forum. I wiesz co odpisał przedstawiciel sports interactive? Że wiedzą o tym, ale nic z tym nie zrobią, bo już pracują nad FM25 i nie mają ludzi by poprawiać błędy w FM24 -,-
Więc przestań bredzić, że w 2 tygodnie oni są w stanie naprawić cokolwiek...
Ale to nie jest pół roku na balans i optymalizacje. W takim HOI4 do dzisiaj nie ogarneli balansu i generalnie nie zamierzają.
Chodzi o to, że gry paradoxu do 5 lat po premierze są dosyć słabe. A w momencie, gdy już mają kupe dlc i zaczyna się dobrze w nie grać, to za chwile uśmiercają je i wypuszczają kolejną wersję alfa i nazywają to sequelem.
Poza tym - w gry paradoxu bardzo nudno jest bez modów, a scena moderska jest traktowana po macoszemu. Gdy tylko wyjdzie nowa stabilna wersja jakiegoś dużego moda, to za chwile Paradox wypuszcza nowe DLC i mod przestaje działać.
Masa modów przez to ginie, bo twórcy nie mają siły ciągle tego aktualizować.
Nie mówie, żęby nie tworzyć DLC, ale mogliby ich tworzyć mniej i bardziej treściwe - i informować moderów o przyszłych zmianach, żeby nie gracze potem nie musiel czekać 5 miesięcy na nową wersje moda...
I kpienie z ludzi, którym nie podoba sie wydać na gre prawie 3000zł (crusader kings 2 swego czasu) i nazywanie tego "postawą dam nie więcej niż 10zł" jest idiotyczne.
Żadna inna gra oprócz simsów nie kosztuje tyle siana i nie wiem jak bardzo byś sobie wmawiał, to nie uzasadnisz ceny tych DLCs.
Serio, gram w gry paradoxu od czasów EUIII, wydałem na nie wiele tysięcy złotych i jeśli uważasz mnie za "bolaka któremu szkoda 10zł" to gratuluje przenikliwości, sherlocku
Fajnie, że poprawiają trochę mechanikę po 10 latach. Tylko co z tego, jak typowy cykl gry paradoxu wygląda tak:
niegrywalna alfa -> 5lat i 10 dlc później - ok gra -> 8 lat i 15 dlc - fajna gra -> 10 lat zabicie gry, bo trzeba wypuścić kolejną niegrywalną alfę.
A w między czasie naciąganie graczy na 3000zł za dlc z czego połowa to skok na kase praktyzcznie bez treści, a 1/3 psuje mechaniki wprowadzane w poprzednich dlcs.
Scena moderska jest traktowana z buta i po macoszemu, przez co prawie żadna gra paradoxu nie może się doczekać stabilnych wersji dużych modów, bo tylko wypuszczą taką wersje, a paradox w kolejnej wersji wprowadzi tyle breaking changes, że mod nie działa na nowym patchu.
Ja jako ich stary gracz czułem się przez nich notorycznie oszukiwany i wykorzystywany i po prostu przestałem kupować ich gry.
Super interes wydać kilka tysięcy złotych na dlc, a za chwile oni zabijają gre i wypuszczają następce, który jest w 1/3 tak grywalny jak poprzednik.
Już nie mówiąc o tym jak paradox potrafił nabijać ludzi w preordery na Imperatora, którego zabił chwile po premierze...
Albo co zrobili z Victorią. 2jka była bardzo dobra, tylko przestarzała. To żerowali na sentymencie graczy do 2jki, wypuścili jakiegoś niegrywalnego bubla, który jest symulatorem lenina próbującego ręcznie sterować całą gospodarką w całym kraju -.-
Prawie każda ich gra to więcej frustracji na błędy, zmiany, brak balansu i niekompatybilność modów niż przyjemność z grania
Gra nie potrzebuje żadnej z wymienionych wyżej rzeczy. Konferencje, kontrola nad zgrupowaniami i wydarzenia z życia zawodników czy nawet licencje to smaczki, które mogą być fajne, pod warunkiem że core gry działa dobrze. A tak nie jest od wielu wersji.
Problemem FMa jest to, że jest totalnie niegrywalny. Elementy taktyczne są dostoswane do piłki 3ciej polskiej ligi, a nie futbolu na najwyższym poziomie. Bo jak wytłumaczyć chociażby brak jakichkolwiek opcji związanych z wymiennością pozycji? Pośrednio odpowiednie role zawodników to dają, ale w bardzo ograniczonym zakresie.
Problemem jest to, że kluby prowadzone przez komputer, są w permanentnym kryzysie i popełniają błędy na poziomie 10-letnich chłopców grających w fife.
Problemem jest to, że nasz asystent zawsze podejmuje praktycznie najgorsze możliwe decyzje.
Drużyny juniorskie w ogóle się nie rozwijają. Wszystkie największe młode talenty gniją na ławkach i nie dostają nigdy szans na gre.
Zarządzanie własnymi juniorami to też tragedia, albo wszystko robisz ręcznie, albo spadaj.
Nie trzeba zbytnio umieć grać, a po kilku sezonach, inne drużyny są tak zniszczone idiotycznym zarządzaniem przez komputer, że byle kim da się wygrywać 80% spotkań i co sezon wygrywać ligę mistrzów...
Ten cały Sports Interactive i SEGA to jedna wielka kpina i skok na kase większy niż robi EA Sports. Już chyba lepiej pograć sobie w fife... Przynajmniej premiery są na czas...
Problem w tym, że FM24 to niegrywalne badziewie :/ Liczyłem, że może w 25 w końcu coś zrobią, bo stary silnik blokował wiele rzeczy w tamtej grze, ale raczej nie ma się co łudzić. Twórcy tej gry od dawna nie próbują zrobić nic fajnego, tylko liczą, że znajdą frajerów do ogolenia na kase
Bredzisz. Na dobrym sprzęcie ta gra śmiga. Faktycznie, gdy była nowa ślimaczyła się strasznie.
Nie wiem o jakiej grze mówisz, ale na pewno nie o stronghold crusader 2. Nie ma możliwości włączenia silniejszych czy słabszych murów. Jeśli znasz nazwę moda, który to wprowadza, to napisz.
https://steamcommunity.com/app/232890/discussions/0/613936673559035528/
Moja ukochana gra dzieciństwa. Fakt, trochę zajmowało zanim się nauczyłem w to grać, ale jak już miałeś kilka działających lokali to było super :P
Próbowałem ostatnio odpalić na win 10, ale mi działa koślawo, a bardzo ciężko cokolwiek wygooglać w temacie tej gry, szczególnie że wyniki są zaśmiecone odnośnikami do serii pizza connections
Ta gra miała wyjść z 2 lata temu i bez przerwy tylko przesuwają premierę. A patrząc po screenach - niewiele się zmieniło, lekko ulepszona jedynka.
Ja czekałem jak mieli to wydać bodajże z 2 lata temu. Od tamtego czasu ciągle tylko zmieniają termin premiery. A po screenach wydaje się, że studio od lat stoi w miejscu i ta gra to będzie straszna klapa. A szkoda
Poza tym nie wiem jaki masz problem z 60fps. To nie strzelanka/wyścigówka.
Pamiętam jeszcze jak kiedyś toczyły się dyskusje, że "oko nie widzi nic ponad X fps i monitory z wyższym odświeżaniem nie mają sensu"
Ahtek84, to, że gra wygląda jak sprzed 20 lat, nie znaczy, że jest tworzona metodami sprzed 20 lat i będzie działać na sprzęcie sprzed 20 lat. Dziś wiele gier tego typu jest budowana na tych samych silnikach, na których chodzą molochy w 3d. A nawet jeśli nie, to i tak dzisiaj używa się dzisiejszej technologii, która wymaga w miarę świeżego sprzętu. Studio developerskie nie wymieni nagle wszystkim w biurze sprzętu na taki z muzeum i nie każe ludziom się przestawić na znajomość starożytnych technologii.
Beka z ludzi narzekajacych na tę gre. Nie jest idealna, jak każda, ale póki co to jest najlepsza gra w swoim gatunku (gatunku rpg-strzelanek w kosmosie, a nie rpg ogolnie) więc takie surowe oceny sa po prostu głupie.
Może Outer Worlds ma lepsza fabułe i przyjemniejszy system walki, ale Starfield ma za to dużo lepsza eksploracje, sto razy większy świat i da się jakkolwiek latać statkiem (i to różnymi statkami), a nie tylko wybierać cel podróży.
Jest to również najlepsza gra tego studia. Grałem w morrowinda, obliviona, skyrima, fallout 1, 2, 3 i 4 i każda z tych gier mnie bardzo szybko znudziła, w żadnej nie doszedłem do 10 godzin gry. W starfieldzie już ponad 50 i jeszcze mam co robić.
Nie podobaja się wam ekrany wczytywania - na normalnym sprzęcie, zjadaja one 2 sekundy. To aż tak boli? Wolelibyście zamiast tego gorsza jakosc tekstur, krótki zasięg rysowania obiektów czy kosmiczne wymagania sprzętowe i komieczność posiadania kompa za 20k i brak wersji konsolowej? No bo innych opcji nie ma. Chyba liczyliście na gre, która wyjdzie w 2033 a nie 2023, bo na dziś dzień nie ma opcji zrobić tego typu gry bez ekranów wczytywania.
Za małe miasta, grak dróg i samochodów? Ktoś tu chyba nie ogarnia, że w tej grze jesteśmy w poczatkowej fazie kolonizacji kosmosu i nie powstały jeszcze żadne wielkie miasta, a robienie dróg miedzy nimi jest nieopłacalne na tym etapie. Pojazdy faktycznie by mogły być, podejrzewam, że chcieli je zrobić, a potem to olali bo ich termin premiery gonił. Co z tego, że w cybrpunku sa pojazdy jak fizyka jazdy i odczucia z prowadzenia sa beznadziejne i sa to najgorsze elementy tej gry? Lepszy już chyba brak pojazdów niż źle zrobione
Kiepska fabuła i postaci? Chyba nie robicie żadnych misji pobocznych… Fabuła może nie jest jakaś topowa, ale nadal jest ok. Ciekawe, że Elden Ring ma prawie same oceny 10/10 i prawie nikt tam nie narzeka na kiepska fabułe. A w Eldenie fabuły praktycznie nie ma, a która jest, jest tysiac razy bardziej kiczowata i dziecinna (musisz być najpotężniejszy i uratować świat hurr durrr), a npc albo nie istnieja albo nie umieja gadać.
Jeśli chodzi o to co mi w tej grze przeszkadza, to jest to falloutowy system walki, czyli strzelasz gościowi w łeb ze snajperki 50 razy, a on nadal żyje bo ma wyższy lvl… do tego nie da się kucać i wychylać zza osłon.
A najsłabszym elementem tej gry jest brak hackowania. Można wybrać sobie przeszłość hackera, ale w samej grze można co najwyżej przeczytać czyjeś maile albo czasem wyłaczyc jakies systemy obronne i robi się to tak samo jak otwiera zamki.
I tak np. w mojej życiowej topce sa gry takie jak hearts of iron albo pokemony, których jestem fanbojem, ale jestem też na tyle uczciwy i staram się być obiektywny, że nie twierdze, że to genialne, idealne gry i nie da się zrobić lepszych. Wręcz widze w nich mase rzeczy, które sa totalnie skopane.
A co do uczciwości ocen i krytyków - weźmy kwestię cyberpunka - twórcy zrobili źle, że wydali gre za wcześnie i zostawił sporo bugów. Ale główne bugi dosyć szybko poprawili i teraz jest to świetna, choć nie idealna gra. A nadal ma kiepska prase i wielu ludzi go hejtuje, nawet nigdy nie grajac i bazujac swoje zdanie na opiniach innych. Dla kontrastu Elden Ring ma do dziś sporo błedów i niedoróbek, niektóre z nich mocno utrudniaja gre - jak np to że u wielu ludzi nie da się walczyć na koniu, a twórcom się nie chce tego poprawić - bo po co maja poprawiać idealna gre 10/10?
Przez te zawyżone oceny potem wychodzi tak, że from software chwali się rekordowa sprzedaża, a mniej niż połowa graczy zabiła Margita. Czyli 10 milionów ludzi wywaliło kilkaset zł w błoto na gre w która zagrali pare godzin i nigdy do niej nie wrócili.
Już wyjaśniam. Otóż straszliwie irytuje mnie to, że ciężko dotrzeć do prawdziwych, rzetelnych recenzji, bo cały internet jest zalany ochami i achami fanbojów. Przez to oraz antykonsumencka polityke wydawcy (brak dema), nie ma jak ocenić gry bez wydania na nia 300zł.
Wpisuje się to w szersze zjawisko zawyżania ocen i zamykania ust krytykom, które ostatnio da się zaobserwować. Zobacz jakie oceny ma hogwarts legacy, które wyglada nadal jak niedorobiona beta, a praktycznie z każdej strony tylko słychać zachwyty i ma się wrażenie, że większość tych ocen pochodzi od 10latków i ludzi, którzy nie grali nigdy w żadna gre. Przez coś takiego, twórcy nie maja żadnej motywacji do tworzenia naprawdę jakościowych gier, skoro większość graczy zadowoli się niedorobionym byle czym za 300zł i jeszcze dokupia jakieś dlc w stylu inny kolor ubranka za 50zł.
Przykro mi też, że takie gry na siłę nazywa się mianem RPG. Praktycznie nie ma tu żadnych dialogów, te które sa, sa totalnie nijakie. Przerywników filmowych, też nie bo twórcy wola robić nowa gre co 2 lata na przestarzałym silniku niż się meczyc z fabuła i animacjami. Questy sa takie, że chat-gpt wymyśliłby ciekawsze. System rozwoju postaci jest totalnie niezbalansowany i sprawia wrażenie wymyślanego na szybko bez głębszej analizy. Cała esencja gry jest siekanie potworów. Do niedawna takie gry nazywało się mianem hack n slashów.
Gra roku to żadne wyróżnienie, gdy się nie ma żadnej sensownej konkurencji. Też uważam, że to najlepsza gra jaka wyszła w 2022, tyle że nie oznacza to że to gra świetna ani bardzo dobra. Gry 10/10 wychodza średnio co 3-4 lata albo nawet rzadziej.
I nie obrażaj się tam za nazywanie fanbojem, bo psychofani from software wyzywaja wszystkich dużo gorszymi określeniami, którzy daja gorsze oceny niż 10/10.
Po 20 godzinach grania w ER nadal nie widze w tej grze nic poza całkiem spoko światem i przyjemnym systemem walki.
Przesadził z tym, że najgorsza, ale za ta cene to mocne xdd. Już chyba hogwarts legacy bliżej do bycia rpg niż eldenowi
Gra to totalny przeciętniak. Trzeba nie mieć żadnego porównania z innymi grami i być fanbojem, żeby uważać to za 10/10. Mam wrażenie, że ludzie piejacy z zachwytu nie grali w nic innego niż Metin i Diablo. Klimat na plus, grafika ok. Inteligencja przeciwników zaskakujaci dobra. I tyle z mocnych stron. Grze zdecydowanie dużo bliżej do gatunku Action niż RPG. Szczatkowa fabuła dosyć nijakiej jakości. NPC nijacy i irytujacy i ma się ochote ich pozabijać. Świat wielki, ale dosyć pusty i nie ma w nim za dużo do roboty poza tłuczeniem nieskończonych hord potworów. Nie daje satysfakcji z rozwoju postaci. Loot to głównie śmieci, których się nie chce zbierać. Przeciwnicy dziela się na ultrałatwych, których rozwala się hurtowo oraz na prawie niemożliwych do pokonania. Gra rok po premierze ma sporo niedoróbek i bugów, a to że nasza postać nie umie pływać to jakiś ponury żart. Oczywiście fanbojom to na pewno nie przeszkadza i lenistwo twórców beda tłumaczyć dopatrujac się tam jakiś o la boga awangardowych mechanik.
Jedni aktorzy mają czas na 7 ślubów i rozwodów, chodzenie po burdelach i uzależnienie się od kokainy, a drudzy czytają sobie książki czy tam grają w gry. Serio to aż tak niewiarygodne, że ktoś może lubić jakąś ksiażkę czy grę?
Nie chodzi o przepisywanie książki, tylko o to by serial, podobnie jak np gra - rozwijała książkę, coś dodawała.
A nie przewracała wszystko do góry nogami dla widzimisię scenarzysty, który się może zmieniać co roku i każdy będzie ciągnął w swoją stronę.
nie trzeba być żadnym nerdem, ani się nie myć kilka dni, żeby przeczytać parę książek w ciągu swojego życia. Ja przeczytałem wiedźmina jak miałem z 16 lat i nie czytam go codziennie do poduszki, a jestem fanem gier od pierwszego zagrania w wiedźmina 1. I będąc fanem gier, ostatni raz grałem w wiedźmina 3 kilka lat temu, a nie siekam w niego codziennie po ileś godzin.
Naprawdę znanie jakiejś książki i lubienie jej nie wymaga tak wielkiego poświęcenia, że byłoby to trudne do wykonania dla faceta, który też ma już swoje lata.
Już chyba tylko zostało czekać na te od dawna zapowiadane używane majtki as a service, bo po co "marnować" miejsce w szafie.
Piwo lane w żabce? Chyba małpki powinny być jak już. I jeszcze powinni zrobić promocję np jak kupisz 3 x 100ml to dostaniesz 50ml w plastikowym szkopie ;P
A używasz go do przeglądania stronek i grania czy np do montażu filmów albo programowania?
Słabą masz pamięć.
XP i 7 od razu jak wyszły były spoko. Millenium, Vista i 8 były badziewne od początku do końca.
10 od samego początku się jawiła jako zbawienie po beznadziejnej 8...
Moim zdaniem win10 był spoko właśnie na początku, jak był lekkim fajnym systemem. A teraz jak jest molochem, który potrzebuje 50gb do działania bo oferuje miliard zbędnych i denerwujących funkcji, to jakoś już mi się mniej podoba.
Osobiście od paru lat przeszedłem na macosa i nie narzekam, ale jeszcze zdarza mi się używać windy do gier i do pracy i zawsze straszliwie denerwują mnie te windowsowe aktualizacje, które nie dość, że są co pare dni to potrafią jeszcze zresetować ustawienia, których się używało.
Jak jesteś fanem tabelek to sobie ściągasz excela zamiast grać w cokolwiek ;). Rozumiem argument, że grafika nie jest najważniejsza, bo sam tak uważam, ale jednak też jest ważna. Szczególnie jak to nie jest indie gierka, studia powstałego wczoraj, tylko gra dużej korporacji zatrudniającej armię ludzi, która kasuje za te gry kupę kasy.
A tak poza tym, to naprawdę trzeba być dziwnym człowiekiem, żeby jednocześnie być na tyle zapaleńcem piłki nożnej, by grać w menadżera, a jednocześnie na tyle mało ją lubić, żeby nie chcieć obejrzeć fajnego meczu "swoich podopiecznych", których tyle czasu się szkoliło, motywowało, czy wydawało fortuny na ich kontrakty.
Tryb tekstowy jest fajny jak chcesz szybko przejść mecz bo wiesz, że np przeciwnik jest słaby.
Używanie trybu tekstowego cały czas jest dziwne i słabe. Bo nie widzisz dokładnie jak chłopaki grają, więc dostosowanie taktyki w trakcie meczu jest pozbawione sensu.
Ale kogo by obchodziło jakieś tam odwzorowanie realizmu czy możliwość wczucia się w świat gry. Ważne że tabelki ładnie narysowane.
Swoją drogą - to czy fanom tabelek nie przeszkadza, że statystyki zawodników w serii FM są dosyć spłycone i uproszczone?
Bawi mnie jak niektórzy ludzie kupują FM, czyli grę która wychodzi co roku 30 lat i wygląda jakby się zatrzymała 20 lat temu w rozwoju, potrafią jednocześnie wyśmiewać FIFĘ, za małą ilość zmian między wersjami xD. Fifa manager 08 wyglądał lepiej (i był bardziej grywalny) niż ten wasz FM23 ;)
PS. Życzę tej serii jak najlepiej, bo też bym chętnie pograł w dobrego managera, ale jakoś nie wierzę, żeby twórcy gry po latach braku jakiejkolwiek presji ze strony konkurencji, nagle się ocknęli i zaczęli bardziej rozwijać tę grę, skoro wiedzą, że mogą sprzedać 20 raz to samo i fanboje to kupią.
Dużo ciekawsze jest - jakim cudem ofiara była na tyle mądra, żeby zgromadzić taki majątek i na tyle głupia, żeby go w żaden sposób nie zabezpieczać i dać się okraść w tak głupi sposób.
Jakiej anonimowości? Istnieją tysiące/dziesiątki tysięcy różnych krypto, a anonimowych jest raptem 3 lub 4. Wśród tych najpopularniejszych nie ma żadnej anonimowej i nikt nie twierdzi, że jest inaczej.
A Ty skąd czerpiesz "wiedzę", że "miały być anonimowe"?
Mylisz krypto z CBDC, a argument o prądzie jest totalnie z D, biorąc pod uwagę, że większość krypto nie bazuje na mechanizmie proof of work...
Mam wrażenie, że żaden z hejterów tutaj nawet nie wie czym jest blockchain, nie ma pojęcia o możliwych jego zastosowaniach, a cała wasza wiedza zamyka się w stwierdzeniach typu "to takie śmieszne wirtualnie pieniązki".
Może was tutaj zaskoczę, ale Bitcoina na kartach graficznych to się kopało kilka lat temu...