Jeśli dobrze pamiętam to Dante wchłania moc Alastora w DMC1 dzięki czemu może pokonać prędkość światła.
Mieszkam w odległości ok 200m od głównej siedziby Orange w Polsce i od lat nie mogę się doprosić o światłowód od nich. Więc o czym my mówimy...
Bądźmy szczerzy ale BG1 był pierwszym prawdziwym tworem z open world i to '98!
Już widzę te filmy na yt jak ludzie używają opcji testowej do przechodzenia całych gier od Capcomu.
Estetycznie przypomina mi Alice: Madness Returns przez co ma moją uwagę, chyba jako jedyny tytuł z całego pokazu. Reszta wygląda tytułów wygląda jak kolejne klony...
Trochę wyjaśnienia dla nie grających. Odblokowanie tej skórki wymaga kupna 24 paczek, które same w sobie kosztują 4 razy więcej niż normalnie. Cały dym jest o to że za równowartość 100 paczek ze skinami dostaje się gwarantowane 24 + ten "prestige". Ale, ale, hola, hola... Skin ten wymaga odblokowania dodatkowo innych (płatnych) animacji aby móc się cieszyć wszystkimi jego bajerami.
Lekko rysunkowa grafika lis1 zamieniła się w plastik 3d z przebijającymi siatkami...
Ironiczne w całej tej sytuacji jest fakt że w tym tygodniu dostał bana ShivFPS na 7 dni (streamuje Apex Legends ze średnią widownią 25k) za to że po 3 miesiącach bycia stream snipe'owanym przez cheatera po 8-10h codziennie(!) nie wytrzymał i spędził minutę go wyzywając.
TO JEST WŁAŚNIE PATOLOGIA TWITCH'a...
To jest akurat odwieczna niepisana umowa między producentami i producentami gier.
Powiem to wprost, twórcy gier nie zabraniają tworzenia modów wielu nawet do tego zachęca, ale jeśli zaczną tworzy skrypty i programy cheaterskie powołują się na notatkę o ingerowaniu w pliki gry przez co mogą banować i blokować klucze do gier.
Korzystaja korposy z pracy społeczności, ale nie przeszkadza im wolac 200 zl za mod graficzny do XXI letniej gry.
Błąd bo w pierwszej kolejności moderzy nigdy nie mieli prawa ingerować w pliki gry pod karą zablokowania konta / klucza gry. Instalując d2 masz warunki użytkowania, warto poczytać. Korporacje przymykają oko na moderów, bo zapis ten skierowany jest w cheater'ów.
W oryginalne d2 gra się dużo lepiej w okienku, niezależnie od typu ekranu gra jest dużo bardziej przejrzysta.
Pisałem coś podobnego na reddit.
Grę wszyscy porównują do RDR2 i GTA5. RDR2 przez pierwszy miesiąc był kompletnie nie grywalny na PC (gra się zwyczajnie nie uruchamiała dla 80% osób), na wiele gamebreaking buggów trzeba było czekać nie tygodnie, a miesiące (1.5 roku w przypadku błędu wywalającego całą grę), innych nigdy nie usunięto nawet na konsolach do dziś (zwierzęta, a raczej ich brak poza story mode i solo lobby). Patche z optymalizacją to była katastrofa bo zwykle miały całkowicie odwrotny efekt wymuszając drastyczny downgrade by utrzymać te same fps co przed patchem...
Jedyne "bugi", (o których niektórzy chcą pisać książki) jakie uświadczyłem to "gadające zwłoki", które się trafiały może 1/1000 zabitych przeciwników (day 1 patch) i kilka drobnych glitchy z animacją, które usunięto jeszcze przed świętami, oraz nie ładujący się dźwięk, który zwykły reload save naprawia (aktualnie). I nie nie gram na kombajnie, mój komp ledwie się kwalifikuje na minimum, a mimo to jestem w stanie grać w stabilnych ~60fps na ustawieniach high (magic!). Wbrew pozorom wyłączenie zbędnych aplikacji zmniejszając obciążenie procesora i pamięci likwiduje niemalże wszystkie bugi bo te sprowadzają się głównie do zbyt powolnego ładowania się świata...
To że ludzie oczekiwali foto realistycznej grafiki na gołym ps4 i że będą rozczarowani (szok!) było do przewidzenia, więc i cała sprawa to zwyczajna dmuchana bańka przez konkurencję...
Że gra za krótka - jak ktoś speedrun''uje fabułę to na własne życzenie okrada się z 90% historii i kontekstu bo to właśnie GIGs i ukryte w nich, komentarze, żarty czy proste opowieści od Silverhand''a budują świat, postacie i historię, a wiele z nich ukrywa za sobą zarówno piękne zapadające w pamięć (jedna z misji z Judy Alvarez) jak i brutalne (jeden z GIG gdzie spotykamy faceta z jednostki Silverhand''a) historie. Nawet banalna jazda w środku nocy przez różne dzielnice miasta ma swój urok i daję namiastkę wolności.
Gameplay - jest nudny, jeśli się ograniczymy do "meta build" z yt. Jeśli natomiast zaczniemy bawić się w hackowanie, cięcie, strzelanie i wyciskanie z cyberwere maksimum NARAZ to nawet przodowe shooter''y wydają się średnie.
Ktoś powiedział że dobrą grę poznaje się po "memorable moments". TR z 2013 ma scenę z wieżą radiową. KOTOR
spoiler start
gdy dowiadujemy się że to my jesteśmy Darth''em Revan''em i mamy możliwość opowiedzenia się po jednej ze stron
spoiler stop
. Wiedźmin miał ich wiele. Póki co jestem w połowie main story w CP2077 ale już mogę wymienić ich kilka, a te zaczynają się bardzo wcześnie i jest ich na tony.
1050ti, 8gb ram + jakiś i5 procek na ustawieniach high mam stabilne 30-40fps. Wymagania podane przez red'ów są mocno zawyżone. Wystarczy wyłączyć 3/4 chłamu (game launchery) i spokojnie można przesunąć każdy wskaźnik o jedno oczko wyżej :P Glitch'e? Może jeden, dwa raz na 20 minut z dłużej ładującą się teksturą, więcej ich w APEX spotykam...
SHUM -> po ukończeniu każdej z gier na obu automatach (można użyć trybu wspomagania zwłaszcza na wyzwaniach bo te pod koniec są piekielnie trudne) otrzymujemy dodatkowy strój: Skafander Międzywymiarowy.
Zacznijmy od tego że jedyne serwery u R* to te utrzymujące Social Club, cała reszta to P2P.
Kupiłem RE3 w preorderze po przejściu gry w 100% (archievmenty + rekordy w grze) w niecałe 30h z czego ~5 to była finalna walka na inferno (wszystkie ataki to ohko lub prawie jeśli używamy monet). Dałem mu negatywną ocenę na steamie.
Nie zrobiłem dlatego że gra mi się nie podobała (wręcz przeciwnie), tylko dlatego że RE3 nie jest głównym tytułem w tej cenie, on jest dodatkiem do Resistance, lecz sam Resistance jest sprzedawany jako RE3 ze względu na markę.
Więc mamy dodatek w postaci RE3 do gry PvP, która jest p2p (hostem jest MasterMind grający solo vs 4 graczy), nie posiada anty cheata i jest za 250 zł.
RE3 poza piękną grafiką, świetną optymalizacją i Nemesis'em to spóźniony żart prima aprilis.
Fakt mamy tam Resistance tylko powodzenia w kolejkach i grze p2p, hostowi gra nie idzie (mastermind) trzeba zalagować resztę aż się poddadzą albo skończy się im czas ;]
FF7 natomiast nie grałem ale sporo popatrzyłem na twitchu na niego i słusznie powinien znajdować się na liście najlepszych tytułów w tym roku.
Sam na pierwszych 3 odcinkach zasnąłem co najmniej 4 razy. A po całej serii odliczałem dni do do 4 sezonu.
Przed ruszeniem ze stacji metra możemy powalić Nemesis'a dla 2 ulepszeń pistoletu dlatego warto nie używać pierwszej beczki na głównej ulicy (zombiaki tam omija się bez uniku i specjalnych manewrów) oraz tej przy drabince obie powinny załatwić sprawę. Przy pierwszym pojawieniu się wyrzuci większy magazynek, przy drugim tłumik zwiększający szansę na trafienie krytyczne. Haczyk polega na tym by zabić go tuż po pierwszym spotkaniu, a drugi raz gdy mamy odjeżdżać metrem, ale jeszcze do niego nie zeszliśmy.
Pierwsza walka z Nemesis'em po mutacji wcale nie trzeba w niego pakować ołowiu dopóki nie zacznie biegać po budynkach. Nemesis jest ślepy jak lickery, wystarczy nie biegać i regularnie unikać jego machnięć łapą cały czas się cofając od niego (po 2-3 pudłach straci orientację gdzie jesteśmy i użyje ryku albo szarży w jakiś samochód odsłaniając kolejne porcje amunicji). Po jakimś czasie zacznie zwyczajnie biegać po budynkach wtedy strzelamy miną na ścianę, a gdy upadnie pakujemy ołów w odsłonięte serce.
Mi zawsze miło się wspomina mało znaną grę Socom: Navy seals z ps2, gdzie miałeś załadowaną broń i 2 dodatkowe magazynki. Gdy tylko zmieniłeś magazynek wcale nie dokładałeś w ciągu 2 sekund 10 naboi do aktualnie używanego. Brałeś kolejny magazynek, pod ręką, aż w końcu trafiałeś na ten, w którym zostawiłeś 20 naboi. Brakuje mi tej prostej ale jakże genialnej w swoim realizmie mechaniki.
Breaking Bad był spoko mnie osobiście jakoś mocno nie ujął.
Narcos - mega, choć niektórzy pewnie nie pojmują że to dokument aktorski.
Narcos Meksyk - ten serial dopiero się rozkręca.
Dom z papieru - na pierwszych 3 odcinkach przysnąłem (na każdym z osobna) dopiero potem ten serial się rozkręca i to BARDZO.
Zależy, o której wersji mowa. Konsolowcy mają problemy z ilością griefer'ów. Podczas gdy na pc jedyni grieferzy to goście z rangą <20, ale za to trafiają się cheaterzy (rzadko bo to głownie azjaci), którzy naślą na ciebie armię nieśmiertelnych szkieletów, zwierząt czy jakichś npc.
Mam taki sam sprzęt i mi do ustawień ultra wystarczyło wyłączyć w zadaniach GOG, Steam, Epic i przeglądarkę bo każde z nich zjada jednak sporo RAM i procka.
Ściągnąłem grę kupioną w preorder, dzień przed oficjalną premierą wyszły sterowniki nvidii, które zainstalowałem PRZED instalacją RDR. Poza jednym błędem przy rozpakowaniu (komputer przeszedł w stan spoczynku stąd błąd) żadnych problemów. Jedyne co można zarzucić grze to płynność bo ta nie istnieje gdy wejdzie się do miasta na żadnych ustawieniach graficznych, a tak nawet ustawienia na absolutne maksimum nie powodują spadków, a komp wcale jakiś wybitny nie jest bo ledwie się mieści w rekomendowanych wymaganiach.
Mówiąc wprost, niektórzy zabrali się za instalację od d..y strony i teraz marudzą.
Najlepszym opisem gry jest jeden z komentarzy na youtube. "I'm not sure did i beat the game or did it beat me."