Dodatek… Nie jest wcale taki mały jak by się wydawało. Fabularnie wypadło lepiej niż podstawka. Ciekawiej w każdym bądź razie jest. Już samo intro wprowadziło mnie w dobry nastrój. Fajnie, że pamięta naszą postać i możemy jeszcze ją trochę zmienić przed startem. Tutaj mamy miasto. Coś więc innego niż pustkowia. Doszła gra w karciochy. Wcale nie głupia i pancerz wspomagany oraz crafting broni. Nie wiem czy te misje poboczne nie są lepsze. Chyba tak. Większa nieprzewidywalność niż w podstawce a świat bardziej chyba realny. Jedna rzecz mnie zaciekawiła właśnie w jednym queście pobocznym, ale to nie będę mówił. Nic za bardzo nie zrobili z walką jaka była taka jest. Trochę w sumie trąci już skarpetą. Taktyki tu nie wiele. W sumie jak masz przewagę technologiczną to reszta jest bez znaczenia. Jest to spore i kosztuje małe pieniądze. Warto. Zwłaszcza jak spodobała Ci się podstawka.
Grę mogę z czystym sumieniem polecić. Naprawdę klasyczny Fallout. Mamy tu spojrzenie radzieckie na postapo. Fajnie widzieć coś w miarę nowego. Spędziłem masę godzin i od razu zabrałem się za dodatek. Jak polubiłeś Fallout 1 i 2 to, to też ci się raczej spodoba. Parę niedociągnięć oczywiście jest, ale nic mocno przeszkadzającego. Ładnie to wygląda. Ma swój styl i klimat. Jedynie fabuła mi nie podpasowała. Nie chcę tu za bardzo spojlerować. Ostatecznie jest się ciekawym co to się tam wydarzyło… ale finalnie moje zakończenie gry było chyba trochę rozczarowujące. Co do przeczytanych wyżej tu zarzutów to się nie zgodzę. Nie prawda, że ceny broni są za wysokie. To postapo. I tak najlepsza broń to kałach w zestawieniu chyba ze skorpionem i nic ci więcej nie potrzeba a znajdziesz to na poległych. Czy też najlepszy karabin Vintorez też można bardzo łatwo i szybko zdobyć. Ja dużo zbierałem śmieci i sprzedawałem tam gdzie się to opłacało i kasy miałem tyle, że realnie bym musiał mieć do niej walizkę. Co do misji zabawowy kebab. To odpuściłem i wróciłem do niej jak już miałem wyposażonych 3 kozaków po zęby i psa. Kawa, herbata i mleko zawczasu i poszło. To jest piekielnie proste jak już masz broń automatyczną i pociski przebijające w ręku i każdego mopka na strzała. To sterowanie drużyną mogli by tylko chyba unowocześnić bo tam sporo by się przydało. Fajniej by było mieć tam możliwość wykorzystywania osłon. Jeszcze albo mieć kontrolę nad towarzyszami, albo poprawić im sztuczną inteligencję. Niby można przed walką zagadać do nich o taktykę… ale ta nam się w trakcie walki zmienia. Zwłaszcza np. psa. Na początku fajniej jak jest przy nodze. Bo gdy mamy dużo przeciwników z bronią to mi go od razu odstrzeliwali jak mu daliśmy możliwość biegania za przeciwnikami. Później jak już zrobimy odsiew co groźniejszych przeciwników to wskazane jest by dać polecenie idź na tego czy tamtego. System perków czy umiejętności… nie zwróciłem jakoś uwagi by mi było ciężko coś tam wybrać. Pies wybierałem wszystko co ma unik a Hexagon w motywy snajperskie z lunetą. Siebie zacząłem mącić o wszystko na zwykłe PM. Bardziej tam poszedłem w offense. Normalny system bez jakichś udziwnień. Ogólnie gra ma u mnie 9/10.
To jest zajebiste… Pięknie się to ogląda. Fabuła wciąga jak bagno. Ciekawe postacie. Pójdzie nawet na słabszym sprzęcie. Bardzo mi podpasowała ta formuła. Już całość ogląda się jak dobry serial. Tutaj mamy na niego wpływ a jeszcze rozwijamy w nim postacie by nam łatwiej było rozwiązywać zadania. Ciekawa zależność między postaciami. Ciekawe charaktery. Na pewno regrywalne to. Mam chęć na drugi, inny raz. Minimum to 9. Bo niestety brak polskiego języka może być problemem. Mam nadzieję, że to rozwiążą za jakiś czas, albo spolszczeniem albo sam producent jakąś łatką. Ja mam taką słabą komunikatywną znajomość angla i chwilami trochę słabo było. Szybko te dialogi idą i często podczas rozgrywki rozmawiają gdy jestem skoncentrowany na jakim opisie czy coś i rozkojarzony i nie ma czasu na zastanowienie się. Na pewno można to polecić. Warte każdej złotówki a nie kosztuje za dużo.
Skusiłem się, ale żałuję. Kupiłem za małe pieniądze, ale i tak nie jestem zadowolony. To takie 5/10. To chyba moja najgorsza gra taktyczno-turowa ever. Nie widzę zbyt dużo plusów tej produkcji. A im dłużej gram to widzę coraz więcej minusów. Przede wszystkim ta gra jest mała i prosta. Brak możliwości podnoszenia czy craftingu przedmiotów. Brak systemu amunicji. Nie musisz się o nią martwić bo ciągle ją masz. Musisz się martwić tylko o to by w bębenku była odpowiednia ilość. Skąd ją mam? Z nieba? No kaman… w taktycznej turówce? Różnorodność broni… Chyba tylko na obrazku. Karty też niby wymyślili jakiś system kart, który daje nam super możliwości, ale skąd te karty mam się pytam? Eksploracja to przesuwanie czaski po mapie i klikanie jakichś dialogów, albo tak, albo siak i proszę tu masz Golda wszystko czytasz. Co nieco nie działające. Jedyny głos to praktycznie tylko głos narratora. Reszta ludków niema. Brak jakichkolwiek innych dźwięków świata. W świecie tylko strzały i muzyka. Nie wiadomo co jest osłoną a co nie. Brak możliwości warty a przeciwnik ma. Podejść nie raz nie można. Karygodny jest w tej grze brak zapisu. Dlaczego? Ona przez tą swoją losowość jest tak frustrująca, że hej. Dużo jest momentów gdy przeciwnicy się pojawiają niespodziewanie i z dupy. A ich celność niesamowita. Im trudniejszy strzał tym większe są szanse, że im to wyjdzie. Ja jestem pochowany za osłonkami strzelam 3 ludkami, żądnym nie trafiam a oni mnie ściągają z 200 m. Raz mnie gość ściągnął z pierwszego piętra gdy byłem na parterze jednym strzałem i co? No misja cała od nowa… bo tu nie ma tak „łatwo”. Masz 100% strzału… o nie… sprawdziłem. Raz trafisz a później tak samo powtarzając misję już nie. Loteria, rzut monetą. Misje poboczne, lub jakieś wyzwania czy coś… 0. Fabuła… Podstawówka. W ogóle mnie to nie wciągnęło ani nie angażowało. Postacie… Jakie postacie. Nie wiem kim jest nawet główny bohater. Nie interesuje Ciebie w ogóle czy Janusz zginął czy nie. A jak Ciebie może i interesuje to pamiętaj, że nie masz sejwa i nie wgrasz, musisz rozegrać to jeszcze raz. To już X-Comowe nagminnie edytowalne postacie były bardziej cenione. Ta gra to jakaś ściema... Dali system kart i system farta i to, że od czasu do czasu w jednym miejscu na mapie, możesz podnieść obiekt by się zasłonić i h… rewolucja… Reszta tu leży. Z resztą te systemy to też. Pseudo erpg. Nie polecę tego nigdy nikomu. Napaliłem się by ograć jedynkęi dwójkę… ale już to ze mnie zeszło.
Dla ludzi, którzy się zastanawiają jak ja się zastanawiałem czy warto… To warto. Kupiłem grę w sporej promocji i jestem zadowolony. Miałem sobie w coś pograć z nudów i pierwszą sesję skończyłem po 6 godzinach i to tylko dlatego, że mi się pad rozładował. Gra mnie wciągnęła. Trzeba być fanem Star Wars jak ja, to będziecie się dobrze bawić . Jak nie jesteście to za wiele w niej nie znajdziecie. Przy czym to odczucie zero/jedynkowe, albo czerni i bieli. Albo lubicie ten klimat, albo nie. To gra, która na pewno zyskuje właśnie ze względu na tematykę i świat w którym się rozgrywa. Podobnie jak Avatar lub Harry Potter. Mechaniki tam jakiejś super nie znajdziecie. Jednak gra się w to przyjemnie.
Co to w ogóle za artykuł. Tytuł fajny a wchodzisz i pierdy same. Analityk z koziej dupy trąbka. Nawet nie wiem czemu w ogóle, ktoś by miał gościa słuchać. Na rynku jest mnóstwo nowych gier. Sięgamy po starsze gry nie dlatego, że nie ma nowych, tylko dlatego, że wolimy kupić skończony, przetestowany i dobry produkt za mniej. Niż wywalać pieniądze na kota z worka gdzie większość rzeczy zrobiło pseudo AI lub ludzie nie mający chęci na kreatywne myślenie. Dużo ludzi czeka na nową wersję GTA a skoro jeszcze jej nie ma to kupują starą jeśli czują taką potrzebę. Jest hype na GTA. Coraz to mocniej wszyscy zaczynają kręcić się dupami po krześle. Będzie kosztować 100 dolców albo 99,99 żeby nie było. Bo może. Jeżeli mają okazję zarobić to będzie. Wydali tyle kasy, że raczej będzie. Nie jest to dramat. Dzieci mają skarbonki z napisem GTA VI i mają tam więcej pieniążków. Dwanaście lat zbierają. Jeżeli dostaniemy grę z trailera. Działającą i bez większych błędów to nie widzę przeszkód bym ja i moi znajomi przeznaczyli te 100 dolców. Gry z serii wychodzą co 12 lat. Kasa wydawana raz na 12 lat.
Więcej czego...? Nudy? Właśnie ogrywam jedynkę. To na gorąco mogę przyznać ludziom rację. Gra jest nudna. Możemy się tylko zachwycać grafiką i miejscówkami, ale to trwa tylko chwilę. Bo później przestaje to na nas sprawiać wrażenie. Wychodzą za to niedoróbki i bezsensowny gamplay. Wiele miejscówek wygląda tak samo a mnóstwo dróg po prostu zamkniętych. Fabuła nie zaskakuje tu niczym a postacie są pisane przez nastolatka na kolanie, aż sie nie chce słuchać tych dialogów. Jeszcze cała masa jakichś bzdur. Np. bohater jest taki kulturalny, że zamyka za sobą drzwi, żebyś nie daj boże nie złapał się na tym czy tu już byłeś czy nie. W ogóle zona opuszczona a wszystkie drzwi zamknięta. Trochę to głupio wybija z imersji. Nie ma w ogóle w grze jasnego samouczka. Wytłumaczą ci dwie rzeczy tylko. Przez całą plansze biegałem jak debil zanim zajarzyłem, że w ogóle latarka jest.
Nie wiem kompletnie w jaki sposób danie strzelby ma mi urozmaicić zadania typu: "zbierz 3 cebule dla Janusza". Chętnie się przekonam co mają na myśli. Szanuję i doceniam jednak, że zwrócili na to uwagę. Mam nadzieję, że stworzą ten segment od nowa a nie ponownie bedziemy robić to samo co w GoT. Oby nie kolejne kapliczki, krojenie bambusa, haiku, chorągwie i kąpiele w źródłach.
Ja nie rozumiem z tej recenzji czemu jest tylko 6. Serio. Bo wam magia uleciała? Mam pytanie czy Panowie recenzenci nie dawno grali w oryginał by przypomnieć sobie co i jak? Wchodząc po raz kolejny i kolejny i kolejny w taką produkcję to za każdym razem odbiera się ją inaczej. Po jakimś czasie jednak magia niestety ulatuje. Pewne rzeczy się wie. Może dla tych "miłośników" być trochę trudno z obiektywną oceną. Trochę się skupiliście na "starych" wyjadaczach i fanach a nie zerkliście na drugą grupę czyli na tą "młodą" co będzie się zaznajamiała z tą grą pierwszy raz. Mało obiektywna ta recenzja. Mało jasnych konkretów. Wybaczcie. Nie wiem w dalszym ciągu czy przesuwanie kontenerów to jest w jakimś
dużym stopniu minus ponieważ w takim The Last Of Us przesuwało się tego typu rzeczy nagminnie. Podawało drabiny i jakoś nie wyburzało to nikogo z imersji. Też się tam trochę strzelało.
Gość sobie wziął tekst "cudze chwalicie swego nie znacie" za bardzo do serca chyba i to przez takich właśnie ludzi robi sięgorsze gry. Rozumiem politykę, że swoje trzeba chwalić, ale bez przesady. Trzeba realnie patrzeć na świat. Niestety jak tutaj ktoś napisał źle to bardzo wróży TES-owi. Całkowita prawda. Źle to wróży bo nie będzie żadnych inowacji i wyciągania wniosków tylko od kolejna gra Bethesdy i kolejne marketingowe pierdolomento. Szkoda, że Starfielda nie robiło nam inne studio, ale to już za nami. Rozumiem w pełni, że dla Todda Howarda i jemu podobnych ze studia to jest gra życia. Nie ma problemu. Dla każdego dobre co innego. Rynek to zweryfikuje. Nie rozumiem natomiast. Dlaczego taki "Todd Kaczor Howard" jeden z drugim nie siądzie sobie do swojej gry i gier konkurencji i nie wyciągnie logicznych wniosków. On chyba grał tylko 5 minut dziennie w tą grę i mówił wow jaka ona jest zajebista. O ile w ogóle poświęcił te 5 minut.
No to co byś chciał? Jakiś niezdecydowany jesteś. Wiadomo, że by gra byłą dopracowana trzeba włożyć w nią czas. Ja tam wolę dostać produkt działąjący i kompletny niż się denerwować i tracić czas na jakieś zabugowane ziemniaki. Trend jest bardzo dobry. Właśnie mi się podoba, ktoś zaczął w końcu zwracać uwagę na to by dać konsumentowi właściwy produkt a nie półprodukt. Przestali robić z gracza idioty i betatesterów.
Tłumaczenie otczytuję jako spiep... grę. Nie chcieli tego wydać w obecnym czasie w tym stanie a myślą, że jako duże studio przez ten czas mogą zrobić wiele. Pytanie jak poważnie gra jest zła. Bo niektórych rzeczy nie da się owinąć w kolorowy papierek. Czasy się już trochę zmieniają. Chcą za grę więcej pieniędzy to i gracz patrzy by dostać za to dobry produkt. Sam przeszłem na ciemną stronę i kupuję już gry w promocjach. Jak już je trochę połatają i obejrzę to, czy w ogóle mi to pasuje. Żadnego zamawiania gier na premierę, a oni jeszcze trzepią wszystko niemalże na jedno kopyto. Idziemy w dobrym kierunku. Pomału, ale w dobrym. Chcą wysoką sprzedaż. Proszę bardzo. Dajcie produkt wart zakupu.
Najlepiej działający, inowacyjny, ładny, ciekawy. Dlaczego gry nie mogą być jak np. pralki. Czy w pewnym markecie elektronicznym możemy kupić pralkę a pani nam powie, że słuchajcie ona działa, ale nie pompuje wody i już pracujemy nad paczem 10.0 i będzie gdzieś za pół roku. Ale teraz możesz sobie wziąść tą pralkę i zapłacisz mi o 100 złotych więcej to ci ją majstrowie rzucą na samochód i do domu. Byś miał szybciej niż sąsiad z boku. Dajcie spokój. My ich sami nauczyliśmy, że mogą nam dawać krapy na premierę i się nie rozwijać, ale tutaj tak łatwo nie poszło. Ktoś przesadził w wyliczeniach w Exelu i rzucił cyfry z dupy. No to mają.
Jak Sony chce wyrzucić kasę w błoto proszę bardzo. Ode mnie już jej nie dostanie. Od was też nie musi. To dobre gry, ale to nie są gry by w nich siedzieć setki godzin i robić coś ponownie. Tym bardziej, że w drugiej części dostaliśmy niemal więcej tego samego. Remaster nie potrzebny. Ktoś tam się potknął w toalecie na umytej podłodze chyba. Podstawowa wersja jest tak dobra, żę nie było się czego czepiać, no i jak widać nawet nie da się tego teraz ulepszyć. Skok na kasę i nic więcej. Bo moda na słowa na "R". Ktoś na zebraniu krzyknął czego moglibyśmy zrobić "R"... No to się zgłosili i dostali. Ja widzę w tym pozytyw... Pozytyw jest taki, że ja szczęśliwie ograłem podstawową wersję. Wszystko w tym temacie.
Bardzo to wszystko fajne, ale nie będzie miało jakiegokolwiek znaczenia jeżeli nie będzie mi się chciało w tą grę grać czy jej kupić. Boję się, że jest to wam pokazywane dlatego bo wszystko inne leży. To stała i stara procedura... Typu...
- Macie kiepski gameplay...
- No, ale mamy wodotryski zobacz.
- Macie kiepską i bezsensowną fabułę...
- No, ale zobacz jak tu się mieczem ciacha.
- Macie upośledzony system walki...
- No, ale patrz jak tu mozna wszystko niszczyć w koło.
itd...
Ściągnąłem, zainstalowałem i się zwiesił. Dla mnie kicz.
Wie ktoś przy okazji dlaczego w Upscayl po przerobieniu wychodzi czarne zdjęcie? Dwa razy udało się zrobić coś a teraz już długo nic.
Jak dla mnie wygląda nieźle. Nie wiem na co narzekacie. Zawsze to tylko gra. Cena w sumie jak na dzisiejsze realia atrakcyjna za podstawową wersję. Jest przecież poniżej 300 zł. Zawsze to coś innego, mowa o dwóch takich niekonwencjonalnych bohaterach i widoczki w Japonii. Rozumiem, że jako białe chłopy można mieć cieżko z imersją w przypadku kobiety bądź czarnego mężczyzny. Przynajmniej jest okazja by coś w końcu zrobili z tą fabułą. dwójka takich bohaterów wymusza na nich opowieść. Tą trochę ciężko jednak trzymać w momencie gdy protagonistę tworzymy sobie sami. No i czekałem, aż ubi faktycznie się weźmie za Japonię. Mają potęcjał tworzenie eleganckich światów. Fakt trochę głupio z tą "tajną" karteczką wyszło. Może tam gościa wszyscy znają w tej wiosce i dlatego nikt poruty nie robił. Nie wiem. Okaże się. Ja tam chętnie się dowiem. Może nie od razu na premierę, ale w styczniu, lutym jak kurz ochłonie.
"Wskakujemy w sam środek tej intrygi z przytupem, bo nasz statek zostaje zaatakowany, zniszczony i lądujemy na wyspie w łachmanach" - oryginalnie :)
Oczywiście, że "ciężko". Pierwszy raz coś wymyśleć, spleść i zrealizować by spora rzesza to pokochała i jeszcze na tym zarobić to jest sztuka. W sequelach mamy już worek informacji. Starczy tylko go podnieść i wykorzystać. Sequel nie jest trudny jeżeli ma się już tą bazę zbudowaną. To producenci sami sobie to komplikują. Zwykle idą tą drogą zachowawczą i później dostajemy coś na zasadzie kopiuj, wklej. Bo skoro raz się coś spodobało to po co się wysilać. Trzeba wykorzystać tą dojną krowę i zarobić. Szczerze mówiąc wszystkie Asasyny, Far Crye, Insomniaki. Takie właśnie są. Dodają tylko jakieś niby "super cudo" by nam wmówić, że to nowa gra. Wsystkie ogrywałem i wszystkie mi się podobają nie stękam i nie marudzę, ale prawda jest taka, że osoba postronna mogła by pomyśleć, że pół życia gram w jedną grę. Spider-mana np... albo tego gościa w kapturze.
Cżyli, że co? Nie mogiśmy się chować w trawie? Bo nie pamietam jak grałem. Myślałem, że się chowam i gram raczej "skradankowo". Bardzo mi te wiadomości nie pasują. Rozbudowanie osady jak w Valhalli. Walka jak w Valhalli. Czyli dostaniemy drugą Valhalle tylko po japońsku. Pewnie nawet system zdobywania terytoriów i napadanie na zamki i osady będzie ten sam. Zmienią tylko pionki na mapie na bardziej samurajskie. Ot tak, okres i zarys szczątkowy fabuły, bardzo mnie przekonuje do tego, że zmieni się tylko szata. Jeszcze pewnie będziemy tą łódką pływać i oglądać animację składanego żagla. Ot gdzie tu krok naprzód. W Valhalli spędziłem już tyle godzin, że więcej to bym umarł... Trochę za długo... Liczyłem na te katany i japonię i jakiegoś ronina. Na razie to mogę liczyć na Valhallę w nowych łaszkach. Tym bardziej, że już się nam wciska jakąś rewolucję.
Za darmo...? Nie ma nic za darmo! Zapłacą ci co się skuszą na podstawkę na święta a i może i nową konsolę. Bo przecież wiecie DLC do wzięcie uprzejmie za "darmo".
A ci co mają podstakę i konsolę to mają może i ten prezent na święta. Niech będzie a firma i tak wyciągnie z tego zysk w postaci rekalmy i public relations.
Ja tam jakoś nie dotrwałem do końca podstawki. Nie wiem w zasadzie czemu. Dodatek raczej nie dla mnie. No chyba, że w wielką nudę... ale na razie ni narzekam na brak pozycji.
Szczerze mówiąc ja tam nie wiem czy piractwo to jakiś powód do tego by później wydawać grę na PC. Odkąd zarabiam kasę i stać mnie na kupno oryginału a internet pop* jak rakieta polaris i w noc mi ściąga w sumie sporą grę to się tym już nie pasjonuję. Też i nie sądze by taki zespół jak Rockstar nie potrafił stworzć dobrej wersji w jednakowym czasie na wszystkie platformy. Inne gorsze studia rczej się tym nie przejmują i wydają i jakoś się to kręci.
Wiem za to jedno: Miałem PC wziąłem konsolkę bo wyszło GTA 5 cudowne no to PS3. Później szał "specjalna" wersja. Lepsza grafika i możliwość przełączania kamery na widok TPP - FPP i jeszcze ten Spiderman od insomniac wychodził no to wziąłem PS4. Teraz po wyjściu patcha 2.0 i dodatku do Cyberpunka i Spidermana 2 wziałem PS5.
Reasumując to gry wymuszają na nas zawsze zmianę sprzętu. To najlepiej dla każdej platformy osobna premiera. By dodatkowo zdoić klienta i napędzić rynek. To tylko kasa się liczy a reszta to gadanie, że się czegoś nie da zrobić. Jeb... Korpory.
Szczerze bardziej mnie ten patch jara niż zwiastun GTA. Czekam. Pobieram i patzę i oceniam i się bawię. W tym roku Redzi mnie nie zawiedli. Ogrom rzeczy od nich i to na duży plus. Wiem, że co niektórzy mogą mieć im wiele za złe. Ja niestety do tych ludzi nie mam nic. Dopoiero ogrywałem Cyberpunka na konsoli PS5 w tym roku po patchu 2.0. Wsiąkłem w świat.
Pojechali Fortnitem jak nic.
Nie sądzę bym to zakupił. Za kolorowe. Za bajkowe. Kolorowe rozbłyski i tonę żetoników wypadających z wrogów. Bardziej niestety im chyba do Rycerzy Gotham a nie do Batmana. Taka niby ponura i poważna fabuła ma być a później zrzucają te wszystkie pierdy. Zupełnie nie potrzebne to. Czekałem nie powiem. Liczyłem na więcej. Po tym co zobaczyłem już nie czekam.
Doskonały artykuł! Zgadzam się w 100%. Nie potrzebuję czytać pozostałych 88%. Super, że mi daliście o tym znać.
Ja tam z rozkoszą wrócę do kolejnego Cyberpunka. Dla mnie to lepsze niż Wiedźmin. Jestem wręcz zakochany. Spory potencjał i czekam na więcej. I wiadomo, że CD Projekt swoje chwali i już nam wciska kity, że da nam kolejną"ewolucję-rewolucję". Starczy mi tylko by poprawili poruszanie się drewnianymi pojazdami i tudzież Płotką bo widocznie od wieki wieków mają z tym problem nie do załatwienia.
Szczerze to jak byś chciał zrobić sobie maraton to nie polecam. W każdej grze masz nie mal identyczne akcje na ulicy. Pościgi za autem i rąbanka rabusiów. Jakieś tam zdjęcia. Nie za wiele się w tej kwesti zmienia. Przy Spidermanie 2 oczywiście jestem dopiero na początku, ale już widzę, że w tym aspekcie nie za bardzo się wysilili. Tym lepiej dla Ciebie i możesz swobodnie ograć nowy tytuł. Na początku ci mniej więcej w krótkiej scence wyjaśnią o co chodzi. Tylko poczekaj jeszcze, aż jakiś patch wyjdzie poprawiający, albo dwa... Bo trochę chyba do dopracowania drobnych szczególików jest. Zwłaszcza w poruszaniu się.
Doczekałem się. Zegar skończył odliczać. I zagrałem rano i trochę emocje mi opadły. Pograłem z dwie godzinki i wyłączyłem i wyszedłem jak gdyby nigdy nic do pracy. Nie ma efektu WoW. Nie sądzę, aby jakoś nowy pająk sprawił, żebym nie mógł teraz wysiedzieć i się doczekać powrotu do domu. Początek niby z wielką pompą i już na dzień dobry efektownie walczymy sobie z Sandmanem. Ale potyczka ot taka jak każda inna w poprzednich Spidermanach. Żadnej rewolucji po za tym, że w trakcie następuje zmiana pajęczaków. Później z racji braku czasu nie ruszyłem dalej z fabułą, ale mam nadzieję, że się to rozkręci. Bo jednak Venom, Kraven itd… Jednak wita nas to samo. Zrobiłem ze 3 beznadziejne nic nie znaczące fotki. Nie rozumiem nawet dlaczego rzucanie frisbee na dachu czy targ, czy jacyś goście w przebraniu lisa mogą być ciekawi. Chociaż jest to wyjaśnione niby paplaniną. I uwaga w ciągu 15 minut miałem znowu aż trzy akcje z tym szaleńczym autem co w poprzednich częściach. Niczym to się nie różni od tego co w poprzednich częściach. No chyba, że weźmiemy pod uwagę to, że raz mam wrażenie, że sieciuje się po mieście gorzej. I dwa trójkąt, który docelowo odpowiada za skok na auto teraz jest tym wingsuitem. I jak się nad tym nie skupisz to prędzej sobie polecisz w siną dal niż na samochód. Bujałem się tak z 5 minut zanim ten samochód dopadłem. Może wyszedłem z wprawy. Albo nasz pająk jest nieporadny jakiś. Przelot pod wiaduktem to trzymanie kciuków i 50/50, że nam się to uda. Nie robi tego co od niego chcemy. Później z kolei z 3-4 napady i tu też to samo. 2 razy wpadł Miles Morales mi pomóc ich okładać. Po czym można sobie z nim piątkę przybić i przytulaska zrobić. Trwa to tak długo i fajnie, że po 2 razach już go olałem. No i wysłałem dwa drony, które wydrukowałem sobie na pajęczej drukarce 3D z armaty z walizki na dachu by przywrócić zasięg w apce do zgłoszeń przestępstw. Bo rzekomo nie było zasięgu… chociaż powiedział mi to mój nowy kolo przez telefon! Co za bzdura… W innej sieci chyba są. Kto to w ogóle wymyślił. Jak na razie jest to samo. Niczym nie zaskoczył. Pewnie byli by ludzie co by mogli pomylić Spidermana 1 z 2. Nagle stwierdziłem zaraz… czy ja już tego czasem nie robiłem? Oceny na 10 to jakaś kpina. Nawet 9 jest mocno naciągane. Oby się rozkręciło. Jedynie tylko fabuła może tu coś uratować. Wydaje mi się, że ktoś znowu powiedział:
- Kiepsko się buja na sieci.
- Ale mamy wingsuit.
- Ale kiepsko się buja na sieci.
- Ale mamy wingsuit.
- Robimy to samo.
- Ale mamy kolorowe stroje.
itd...
Gra chyba ma być na tyle krótka, że jak weźmiesz w piątek wolne to ją skończysz w niedzielę.
Aczykolwiek podzieliłbym pomysł z L4. Sam nad tym pomyślałem. Ale wielka siła wiąże się z wielką odpowiedzialnością ;)
W każdym bądź razie u mnie też już zegar odlicza. Dziś rano było 16 godzin do wybuchu. A to pierwsza gra, którą zamówiłem i pobrałem przed premierą. Co myślę, że o czymś świadczy. Nie boję się zaufać Insomniac. Technicznie myślę będzie ok. Graficznie jest fajnie. Jeżeli będzie poziom 1 zachowany to już jest dobrze. A przecież mamy tu Venoma, Kravena, Lizarda, Sandmana i czarny kostium. I w sumie dwóch Spidermanów. To tak jak by gry 1 i 2 złożone do kupy razem niczym Head & Shoulders. To już są plusy moim zdaniem. Większy plac zabaw i w końcu tworzenie własnych lin do cichej eliminacji przeciwników. Czego właśnie bardzo brakowało. I zlikwidowane bezsensowne chodzenie i zbieranie plecaków w których w sumie nic bardzo sensownego i ciekawego nie było. To była totalna zapchajdziura. Troche mnie martwi ten lotniczy system przemieszczania bo przemieszczanie za pomocą huśtania sprawiało w sumie wielką frajdę. No, ale może faktycznie jest potrzebny teraz ze względu na większe odległości czy połacie otwartego terenu. Może będzie lepsz imersja. Czasami faktycznie nie wiadomo o co nasz pajaczek swoją sieć zachaczał jak budynków wysokich nie było w koło. Też i mapa ma być 2 razy większa. Więc przemieszczanie się z jednego końca na drugi za pomocą sieci po spidermanie 1 i spidermanie Miles Morales, może już w końcowej fazie tej gry jednak trochę męczyć. To pozostaje mi do ocenienia. A większa cicha eliminacja z podwieszaniem wrogów i te przemieszczanie się na "pelerynie" trochę mi tu Batmanem śmierdzi. Spore ryzyko czy nie wyjdzie to jak chinska kopia i czy nie mam tego dość po Batmanach. W których spędziłem masę godzin. Czas pokaże.
Myślę, że zagra tego Wolverina. Tylko po prostu Marvel zabronił mu się tym chwalić. To samo co z 2 Spidermanami. Osobiście jestem za "tajemnicami".
Cały świat jest "dramatczny".
Szkoda słów. Albo bali się zrobić coś więcej. Albo po prostu nie mieli fizycznie mocy by zrobić coś więcej. Potencjał w tej grze był duży. Jeszcze produkt na wyłaczność. A tu obiecanki cacanki. Nie mogę w to uwierzc jak to mocno okrojono. Podejście zbyt zachowawcze. Nie dali nam kosmicznej podróży bo co? Bo wszyscy jesteśmy jakimiś chodzącymi przygupami? Wiekszość z nas gra w Elite D. Jakoś nikomu to nie przeszkadza. Tylko jest to esencją tej gry. Właśnie lot. Własne dokowania, lądowania itp. Mały city builder na planetach. Czy budowa stacji kosmicznych. I już jest ogromny cel do latania. Lecę swoim transportowcem po węgiel na inna planetę do budowy swojego domku na drzewie. Po drodze walczę z piratami i rozwiązuje w znalezionej kopalni jakąś zagadkę czy artefakt. Jeszcze spotykam kosmicznych włóczęgów, którzy proszą mnie o przetransportowanie ich na koniec galaktyki. Kopię gdzieś i kopię i znajduję ruiny obcej cywilizacji. Tak to powinno wyglądać moim zdaniem.
A niech kosztują sobie ile chcą... Nie widzę problemów... Rynek zaraz znajdzie sobie rozwiązanie. Wszystko zweryfikuje. Pewnie wrócimy wstecz o kilkanaście lat. Przesiądziemy się na pecety wszyscy. A gry będą bez okładek, bez nadruków. Tylko popisane pisakiem po płytach :) Bedziemy sobie wymieniać je za darmo z kolegami. Trzymać w kartonach po butach. Czasem na urodziny czy pod choinkę babcia czy ciotka kupi nam jakieś "kolorowe" wydanie.
Tylko niech pan prezes się później wypowie ile egemplarzy sojej gry sprzedał.
Na PS5 pobierało się 17 GB z hakiem. I stary zapis działa bez zarzutu. Nie wymaga zaczęcia prygody od początku. Zrobiłem to tylko dlatego by obrać inną "ścieżkę rozwoju". Ogólnie tylko początek inny. Nic po za tym to nie ma za większego znaczenia. Faktycznie wygląda jak by ładniej i wrażenia z gry ciut jakby lepsze. Fizyka lepsza. Imersja jak by też. Co do poprawienia sztucznej inteligencji to ja jakoś szczerze w to wątpię. Czasem ludzie w taką panikę popadają, że jeżdzą po domach i innych autach. Przesadili trochę z tym. Chciałem wykonać jedną misję po cichu. niestety zostałem zauważony. Więc myślę sobie. Dobra niech mnie zabiją i zacznę znowu. Stanąłem i czekałem. Okazało się, że nie mogli mnie zabić. Strzelali i nie wiem gdzie te kule leciały. Dopóki się nie ruszyłem. To byłem żywy i widziałem jak 4 żołnierzy zakapiorów wali do mnie z kałacha. Nie wiem. Wcześniej tego nie miałem. Mapkę zepsuli. Nie wyobrażalne jak mogli ją zepsuć. Ludzie narzekali, że nie widać zakrętów. To ktoś tam stwierdził u Redów, że to naprawi. Po 3 latach to teraz strzałeczka nie jest zsynchronizowana z drogą. No ale widok oddalony jak nic. Tylko rezultat ten sam. W końcu zbieram mniej śmieci na mieście. I chodzę w garniaku a na akcję ubieram kapok. To na plus. Wszczepy też na plus. Czytelniej to wszystko wygląda. Ma jakiś sens. Drzewko atrybutów dalej do poprawy. Nie podobał mi się ani stary system ani nowy mi się też nie spodoba raczej. No i po długiej sesji bez ręcznego zapisu trafiły mi się szumy związane z relkiem. Te niby oscryptowane. Ale okazało się, że ja miałem już tak ciągle. Już chodziłem i szukałem lekarstw i po google. Jak się okazuje to bug był. Tylko stary sejw pomóg. Parę godzin byłem w plecy z rozgrywką. Także ten...
A ja myślę, że gra będzie dobra... I, że w nią nie zagrm bo mam PS5... :)
AAA tak po za tym to sam "kosmos".
Nie sądze, by wszystko momentalnie śmigało na tip top. Zwłaszcza na komputerach. Bo chyba trochę tego za dużo jest. I jak to zawsze bywa znajdą się ludzie którzy będą się mogli i mieli do czego przyczepić. To nie ma takiej opcji. Rozpalili wszystkim wyobrażenia. I kontakt z rzeczywistością może co niektórych zaboleć. I o to się raczej martwię. Co nie znaczy, że gra nie będzie sama w sobie dobra. Ogólnie, jeżeli nie będzie wywalać co 5 minut do pulpitu to chyba wszyscy jesteśmy w stanie małe wady przepękać. Czy braki czegoś... czego nawet nam nikt w sumie nie obiecał bo sobie wyśniliśmy. Bo tematyka jest dobra. Sam sobie sterem i okrętem na statku kosmicznym niczym James Pickart. Normalnie muszę to kupić. Choć by się kaszaniło co 5 minut :) Możliwości są dobre. A to jak jest jakaś gra dobra to zależy od tego ile godzin w niej spędziłem. W takich Elder Scrolls spędziłem setki. Chyba z pół życia.To starczy by dać im ten kredyt zaufnia.
Takie 7,5 ... To chyba właściwa i przyzwoita ocena. Ta gra "męczy". Tym bardziej boli bo miała potencjał. Nie wykorzystany zasadniczo nie wiem dlaczego. Sukces jednak pierwszej części przygód Kratosa i Arteusa sam się nie obroni. Tam mnie ciekawiła ich wspólna podróż i rozmowy. Gdzie wspólnie zajdą.Tutaj mnie to nie ciekawi co gdzie i po co. "Płynę łódką odfajkować kolejną lokację". I nie wiem co mam zrobić by było inaczej. Ciągle tylko wychodzę z łódki i wchodzę do łódki. I to jest za częste. Nie czuję jakiegoś końca świata. Ani presji. A to przecież do k... Ragnarok. Nie czuję także by Kratos był Kozakiem. Zwykle nawet padam z tego znużenia i nawet zabijają mnie zwykłe popychadła. Wrogowie ogólnie nie wyzwalają we mnie jakiejś ambicji i woli głębszej walki z nimi. Macham sobie tylko mym orężem. Nie chce mi się nawet znowu wsiadać do tej zasr# łódki i odbywać kolejnej rozmowy z synem. Trochę tam jest brak życia. Chyba stary już jestem jak ten Kratos. Cudowne mityczne krainy. Ale wszystko jak by w 2D. Albo w opowieściach Chinskich podwykonawców. Nie ma ani cudów ani flow. Straszna liniowość. Nie trafimy nigdzie gdzie twórcy nie chcą, abyśmy się broń boże znaleźli. Nie wiem czemu to ma być gra roku. Zagadki jak dla 5 latka. Emocji zero. Nie ma się czym zachwycać. Tak na serio zamiast grać w nową to mam chęć zagrac w starszą część.
Dobrze było wrócić do tej gry... tylko trochę mnie na początku poniosło i zostałem bez amunicji, to spowodowało, że pierwszego bosa ubijałem granatem i nożem. Dla mnie gra rewelacja, nie było czasu szukać nawet wad, nawet nie chciałem i to jest w tym piękne. Fajnie jest zobaczyć wszystko w nowej ładniejszej grafice. I to doświadczenie, że ktoś Cię gania po całej chacie, bezcenne. Dycha!