Siema, dostałem maila z przywołaniem :P, chociaż jestem trzysta któryś tam….
ja pitole 25 lat od rejestracji,
Dessloch, w morde, siemasz stary ;)
Pozdro dla wszystkich, prawie wszystkie ksywy pamiętam, a nie udzielałem się już hoho…
Dla mnie Dunkierka również leży i kwiczy. Nie potrafię policzyć wszystkich filmów wojennych, które oglądałem w życiu, ale ten zaliczam do najsłabszych.
Bardzo mi brakuje w tym rankingu Michelin Rally Masters Race of Champions wyprodukowanej przez DICE w 2000 roku. Gra była powszechnie znana pod tytułem Rally Masters.
W swoim czasie bardzo ceniona rajdówka, dobrze wyważony model jazdy z pogranicza arcade/sim, ładna grafika, itd. Wkrótce po RM wydany został Colin 2.0 i trochę niestety przyćmił ją swoją popularnością.
Studio Ascaron już dawno odpuściło i przestało istnieć.
Zatem artykuł na GOL-u wymaga poprawki, np.
Rynek pęka w szwach od kolejnych pozycji z gatunku hack and slash więc niemieccy deweloperzy z Ascaronu starają się uderzyć w nieco inne nuty.
Jj -> nie napisałem do nikogo wprost "twoi starzy", zresztą poprawione już. Ale z biednymi dziećmi to już nie wiem do czego pijesz, bo nic takiego nikomu nigdy nie wytykam, to wbrew mo. A jak oczekujesz ode mnie wpisów w rodzaju "ą, ę, bułkę przez bibułkę" to wybacz :-)
Ale do końkretów:
Nie trzeba być złośliwym z mensą. To nie jest żadna opinia tylko fakt.
Żadnych złośliwości. Jak chcesz poczytać jak się ludzie wyzłośliwiają to poczytaj niektóre wpisy powyżej.
A fakt faktem stanie się, gdy zagram w finalną wersję Sacred 3 i sam ocenię bo teraz nie możesz mi tego udowodnić.
Minusem, zidioceniem i downgradem jest to gdy robi się to z istniejącymi markami.
No to studio Ascaron powinno sobie całkiem odpuścić lub zmienić tytuł, tak przynajmniej rozumiem twoje oczekiwania wobec nich. W każdym razie mi to obojętne, Sacred nie jest dla mnie nie wiadomo jaką marką, żebym czuł się oburzony ;)
Ja trzymam kciuki za ten tytuł bo wydaje się celować w moje niewygórowane potrzeby i czuję, że to będzie kawałek dobrej zabawy. Może nie na długie miesiące, ale wiele godzin w konsolowym coopie na bank. Wątpię czy w ogóle odpalę go na PC.
Nie kumam w ogole tych oczekiwań u niektórych z was. Na PC mamy Diablo 3, które z RoS'em jest obecnie zajebiaszczo grywalne i przebić go będzie naprawdę trudno. Jest PoE, świetny H&S, ale wg mnie nie ma tego czegoś, co pozwoliłoby się zagłębić w nim na lata. Niemniej poprzeczkę konkurencji stawia wysoko.
Target bardziej konsolowy w przypadku S3 jest imo bardzo dobrym pomysłem.
Nieskomplikowany i grywalny H&S, a do tego coop na konsoli i TV, super - gier tego typu jest jak na lekarstwo i cieszę się, że twórcy zdecydowali się na taki krok, zamiast wysilać się na rywalizację z D3 lub PoE i wypuścić przekombinowanego gniota. Sacredy niosły ze sobą duży potencjał, ale pod względem ogólnego balansu i optymalizacji były padalcami. Pierwszą odsłonę uważałem nawet przez kilka miesięcy za swojego faworyta, ale powrót do D2 rozwiał ostatecznie wszelkie wątpliwości.
Ps.
Znowu komentarze niektórych PC-graczy o uproszczeniu/konsolizacji gry równoznacznym z jej zidioceniem (bo dotychczasowe części były dostępne tylko dla członków mensy :P). Zamiast zazdrościć postarajcie się o lepsze oceny w gimbazie, a może rodzice kupią wam w końcu leciwe PS3 do odstresowania po intelektualnych wysiłkach w graniu w H&S na PC :P
Pozdro
Choć w komiksy "nie bawię" się już od dość dawna, to zawsze będę miał sentyment do tej serii. Gdzieś na szafie w kartonie mam chyba z 15 zeszytów kupowanych w latach ok. 1990-91 (brakuje chyba tylko "Stażniczki kluczy" z tamtych wydań).
Szkoda, że autor tego artykułu od siedmiu boleści oparł swój tekst na dwóch nienajciekawszych, najwcześniej u nas wydanych zeszytach i ostentacyjnie zjechał bohaterów, fabułę, dialogi, a jedynie zlitował się nad rysunkami.
Slabizna...
Wobec tego nie ma ta walka (jedna i druga) może sensu w wymiarze sportowym, ale medialnym?! nie kumam twojego wyjaśnienia.
Różnice w wagach też nie są tutaj dramatyczne, raczej chodzi o pieniądze i o to żeby czyjaś gwiadka zbyt szybko nie zgasła. W końcu szkoda na obecnym etapie popularności pogrążyć piękną Rowdy, bo się hamburgery osrają. Przypomnę, że gwiadka Giny Carano była niegdyś o wiele jaśniejsza niż obecnie Rowdy i po pojedynku z Santos mocno przygasła.
Poza tym uroda nie walczy, a koksem w sporcie jest ten, kogo przyłapano :P, czy Santos przyłapano? bo ja trochę nie na czasie jestem?
A kiedy Ronda dostanie wpierdolasa od Cyborgowej i jej buzia dostanie -1 do USA most bjutiful media face of the fakin year?
Nie ma to jak złote myśli Diablo Krzyśka Włodarczyka, dla mnie zazwyczaj sygnał do nieuchronnego zakonczenia gali guzikiem pilota, a dzisiaj streama :P
erton - wszystko na temat
Endrju spuchł...szkoda. Jego bokserska przewaga jest bezdyskusyjna, ale prądu mało, i ta popsuta już mocno psycha :(
A tak dobrego Salety to nie widziałem nawet gdy miał 25 lat, zajebiste przygotowanie po prostu. Jemu samemu to się chyba nie śniło, że tak zawalczy.
Endrju miał za to w tej walce piękne przebłyski z dawnych lat, szkoda tylko, że jego biedna główka dziecka nie potrafi w czasie walki kalkulować żadnych okoliczności, jak np. wypompowanie tlenu. Tylko krew i do przodu. Gdyby miał IQ ~120 to byłby wspólczesny George Foreman :D
Ja pier... piszcie co chcecie, ale tak epickiej walki już dawno nie widziałem, normalnie kleks w gacie, masakra! :P
MANOLITO
ja też nie zamierzam odpowiadać kilka razy na to samo, wszystko masz w poście (99)
Słabo, oj słabizna jak szlag, potrafisz olać rozmówcę ciepłym moczem. Post 99 gówno wnosi...ale faktycznie lepiej już nie zawracajmy sobie głowy, pozdrawiam. Może jutro, wypoczęte głowy i ten tego, rozumie pan, no... zobaczymy :P
MANOLITO - nie będę odpowiadał wiele razy na takie same pytania.
w ramach kompromisu będzie odczyniał muzłmańskie gusła
Te muzułmańskie "gusła" jak je nazywasz, niewiele różnią się tak naprawdę od katolickich. To tak samo poważna religia jak katolicyzm, zrzesza ogrom ludzi na całym świecie. Czy ty odprawiasz katolickie gusła?
O reszcie już napisałem, nie lubię się powtarzać. Zapytam się tylko z ciekawości: przestrzegania jakich zasad oczekujesz od ateistów? bo zarzucając ateiście hipokryzję wnosisz, iż głosi on jakieś szczególne poglądy. Napisz mi proszę jakie.
wolkow - cóż ja mogę na to poradzić, że ateiści są zmuszani, pokrzywdzeni i maltretowani - ksiądz biega za nimi z kijem ? skoro facet nie potrafi się postawić swojej babie, to znaczy, że jest dupa nie ateista.
o czym ty piszesz? zazwyczaj jest to akurat nie baba :P (kto powiedział, że 2-ga połówka to akurat musi być baba, niech będzie, haha, jednak nie taki ty święty :)), ale np. cała wieś (tak, znam taki przykład, a nawet dwa), i co wtedy? ateista ma po dupie, tylu na jednego?;)
piszę z humorem boś mi go poprawił, ale w gruncie rzeczy to przykra sprawa podparta dodatkowo autentycznymi wydarzeniami.
MANOLITO
skoro od katolików wymaga się by byli wierni swym zasadom, to tak samo można wymagać by ateiści byli wierni swoim
Nie bądź taki wygodny. Jeżeli katolicy wymagaliby od ateistów wierności swoim postawom, to nie wymuszaliby na nich swoich postaw w rodzaju uczestnictwa w katolickich obrzędach kościelnych. Są miejsca i ludzie, dla których ślub bez udziału kościoła nie ma racji bytu i za nic mają to, że ktoś może być ateistą albo innego wyznania. Zatem owy innowierca czy jakiś tam ateista, ponieważ mu zależy nade wszystko, to naturalnie poddaje się i wybiera wariant najlepszy dla swojej drugiej połowy, czyli uczestniczy w obrzędzie zgodnym z jej przekonaniami. I choć jest to kompletnie wbrew jego woli, ale mimo wszystko się zgodził, to jeszcze mianuje się go hipokrytą.
Jeżeli rozmawiamy w takim tonie, to równie dobrze drugą stronę można nazwać ohydnym uzurpatorem albo jeszcze gorzej.
Co do tych ślubów dla par wpółwierzących (zwał jak zwał) w Polsce, to już widzę te schody do nieba. Trudno jest parafię zmienić, żeby dziecku bliżej domu komunię zrobić, a co dopiero takie hopsztosy, powodzenia życzę :P
Mr.B-F -> odnoszę wrażenie, że takie paplanie jak z twojego posta jest właśnie modne i wygodne.
wysiak
Oczywiscie, ze latwiej. Ale to trzeba sie zdobyc na 'zepsucie swojego wizerunku w oczach rodziny i znajomych'. Niektorym tak ciezko to przychodzi, ze wola byc hipokrytami.
ja trochę żartowałem. Trzeba być wybitnym nonkonformistą w przypadkach, gdy ominięcie ślubu kościelnego jest nie do zrealizowania bez wyrządzenia szkód moralnych swojej drugiej połówce.
Dlatego psucie swojego wizerunku to nienajlepszy pomysł, wystarczy wybrać mniejsze zło i zostać "hipokrytą", a wszyscy będą zadowoleni ;)
A nie łatwiej sobie życie uprościć i po cywilnemu się ochajtać bez tych wszystkich ceregieli?
wiem, wiem, to takie niby łatwe :P
[51]
EnX ->
to po prostu jest kłamcą i tyle. Każdy czasem kłamie, a w tym przypadku skłamał ateista.
W tym przypadku dodatkowo jest to też kawał chama, bo wchodzenie z butami w czyjąś wiarę czy niewiarę to zwykłe chamstwo.
Przykład jednak istotnie abstrakcyjny.
wysiak -> hipokryzja Ziutka jest i tak stosunkowo subtelna, bo można wytoczyć naprawdę ciężkie działa.
Ale jak sam napisałeś, hipokryzja Ziutka jednak unieszczęśliwia - choćby katolików, więc nie piszmy na razie o gorszych odmianach hipokryzji :)
Trael ->
Z resztą poczekaj bo pewnie niedługo nadciągną tutaj forumowi etatowi obrońcy wiary/wrogowie ateizmu i wytłumaczą ci co i jak. A jak nie chce ci się czekać to poszukaj w archiwum.
Pociesz mnie proszę i napisz, że nie będzie tu Warchoła Attyli, bo ja nie na bierząco z forum :)
wysiak ->
No wlasnie, postepowanie przeciwko wlasnym przekonaniom 'dla swietego spokoju' i dla ukazania innym falszywego wizerunku wlasnej osoby ma swoja nazwe - hipokryzja.
Szukasz na mnie haczyka, niech ci będzie. Jednak hipokryzja hipokryzji nierówna, ale o tym już zostało tutaj napisane. Hipokryzja związana z wzięciem ślubu w kościele nikogo nie krzywdzi ba, ona nawet uszczęśliwia wielu ludzi ;)
wysiak ->
dość dobrze opisał to kolega w poście [22]. Święta to nie jest czas, w którym obowiązkiem jest składanie rąk do modlitwy i śpiewanie w kościele. To może być np. danie dzieciom prezentów, ubranie choinki z córką i napicie się wódki z rodziną. Ja nie widzę w tym żadnej hipokryzji.
Co do ślubu, to niestety czasem presja rodzinna w tym kierunku jest tak wielka, że nawet satanista nie podoła ;)
Ale i tu nie widzę hipokryzji, jeżeli ktoś dla dobra sprawy się podda. Spokój to podstawa, wilk syty i owca cała :)
Takie zachowanie to hipokryzja, jak ktoś chce być ateistą to powinien być chociaż konsekwentny, a nie na siłę laicyzować kościelne święta.
Hipokryzja kolego? przeczytaj ostatni fragment mojego posta [13] to zrozumiesz co to jest hipokryzja.
[3] - O to temat który również chciałem kiedyś poruszyć. Właśnie znam wielu ludzi którzy są ateistami, a najczęściej w boże narodzenie obchodzą święta jak gdyby nigdy nic. Nie mówię tu o pojedynczych osobach, a o rodzinach. Nie ma to żadnego sensu.
kazdy tu niby ateista, ale jak przychodza swieta, to wszyscy wieprzaja karpia i dziela sie prezentami
Ale co ma piernik do wiatraka? jedno drugiego wcale nie wyklucza, można być niewierzącym, a jednocześnie tradycję świąt lubić i kultywować wraz z rodziną. Czy ateista to musi być od razu wyrzutek społeczny i w ogóle zły człowiek?
wiecie, Ziutek spod 8-semki żonę bije po pijaku, a w kościele jest co niedziela, i to najbliżej ambony.
Tak dla kontrastu :-)
A teraz trochę z innej beczki: Alistair, który jest w miarę proporcjonalny, w konfrontacji z Bigfootem wygląda jak jakiś gumbas z Mario Bros :P, ale to proporcje Bigfoota (głowa/ciało) zaburzają postrzeganie Alego...chyba :P
W każdym razie jakoś śmiesznie mi dzisiaj Ali wyglądał, mieliście podobne odczucie? jak wielki gościu z małą główką ;-)
spoiler start
Cieszy mnie, że mój rówieśnik mniejszy Nog cały czas trzyma wysoką formę i nawet taki Rashad, bądź co bądź ścisła czołówa, nic kompletnie na niego nie ma. Do tego Nogowie to czysta kultura tego sportu, oglądam ich już tyle lat, ze odnoszę wrażenie, iż jesteśmy starymi kumplami. ;-)
A walka Nog vs Rashad rzeczywiście niezbyt spektakularna, takiego przebiegu mniej więcej się spodziewałem.
Aldo vs Edgar - Frankie w drugiej połowie zaczął naprawdę imponować, ale pierwsza częsc pojedynku przebiegła wyraźnie na korzyść Aldo. Gdy w przypadku rewanżu Edgar wyeliminuje niektóre błędy z tego pojedynku, to ma realne szanse na wygraną Aldo, bo można odnieść wrażenie, że znalazł na niego patent, tylko zabrakło trochę prądu i czasu.
Moim zdaniem Frankie zadaje też trochę za mało damage'u ;-), poza tym jest doskonałym zawodnikiem.
spoiler stop
Jakos watpie w przejscie Mameda do UFC, IMO predzej sie Materla na ten ruch zdecyduje tylko pytanie czy go beda chcieli.
Z całym szacunkiem dla Materli, ale UFC to za wysokie progi.
Za dużo pisać mi się nie chce, więc krótko:
spoiler start
Alistair - haha :-),
trzeba szanować rywala skoksowany palancie ze szklaną szczęką
spoiler stop
Rage jest zdecydowanie niedocenionym FPS-em. Grało mi się w niego znakomicie, pomimo kilku technicznych problemów na początku.
Lukas172 ->
Wygląda na to, że mówienie o SS jako bardziej ambitnej grze to takie zwykłe mydlenie oczu ludzi, którzy mają sentyment do tej produkcji.
Obie gry zostały stworzone przez tego samego producenta, więc można się domyślać iż niewiele się różnią.
domyślać to się możesz, ale do tego bardzo się mylisz. SS to rozbudowana gra z mocnym akcentem RPG i klimacie thrillera, z mnóstwem opcji rozwoju postaci i niesamowitą fabułą. W SS możesz zagrać na kilka całkowicie odmiennych sposobów.
Bioshock to w praktyce zwykły shooterek i spory przerost formy nad treścią. Modyfikacje w Bioshocku owszem jakieś są, ale potrzeba ich wykorzystania jest prawie żadna, skoro można po prostu iść i strzelać na przemiał prawa/lewa. Do tego w gruncie rzeczy sprowadza się ta gra.
Wykreowany świat jest wprawdzie ciekawy, ale po kilku godzinach odczuwa się pustkę
hamburgery za 18000 złotych i inne gówna za tysiące :-). Pamiętam jakby to było wczoraj, ale przez mgłę :P.
Kiedyś każda wycieczka szkolna miała w programie wizytę w McDonaldzie:)
rozpuszczamy zasłonę żalu nada twoją szkołą, jej wychowawcami i uczniami, a najbardziej nad organizatorami wycieczek szkolnych.
Oddam pierwszej osobie, która wpisze w tym wątku następujący tekst: "chciałbym pograć w GW2 beta". Wiem, że to durne, ale zawsze kosztuje więcej zachodu niż po prostu zwyczajne wpisanie się :P. Zatem zgłaszać się ludzie, bo niepotrzebny mi fuksem zdobyty kluczyk czeka na Was.
Pozdro
Gram w DS na PS3, ale szczerze mówiąc nie widzę akurat w tej grze jakiejś szczególnej przewagi pada nad WSAD + mysz. Wręcz przeciwnie, uważam, ze ten ostatni konfig doskonale się sprawdzi. Opieram opinię głównie na pamiętnym Blade of Darkness, które w mojej opinii miało bardziej zaawansowany system walki niż DS, a na klawie + mysz grało się znakomicie.
Trochę w tym wątku niektórzy za bardzo plują jadem, coby nie napisać, że zioną chamem w stosunku do innych.
Nie żebym od razu lubił, ale przeważnie wydają się o wiele bardziej w porządku niż reszta.
Nie ma to jak pedalskie niemieckie gale boksu, a już zwłaszcza ich roztrzygnięcia...w USA na 99% byłby remis.
Właśnie zostałem fanem Chisory.
W końcu jakieś odświeżenie - bokser z ciosem, dobrym półdystansem, solidną obroną (mogłaby być lepsza, ale kamienny łeb rekompensuje jej braki), a do tego zero kompleksów. Burak straszny, ale co by nie mówić, sportowo się obronił.
Młodsza z sióstr Kliczko (jak mawia James Toney) będzie miała z nim ciężko, o ile oczywiście zdecyduje się zemścić za starszą...
Tego można było się spodziewać po tym wątku - studenci i byli studenci będą miziać się po fiutkach/pipkach jak to fajnie jest i było na studiach (śmieję się kurwamać, żeby nie było :P:)
Krótko - całkowicie zgadzam się z autorem wątku.
Tzw. "studenci" to banda wieśniaków, którym się w dupach poprzewracało i zasmradzają moje piękne miasto.
Widzę też, że wiele osób tutaj albo nie rozumie, albo nie miało do czynienia z tą nędzną "subkulturą".
Słaby Bruno? Przecież ten film to klasa, wyśmianie tylu postaw ludzkich, a do tego taka dawka humoru, że jak oglądałem, to dosłownie leżałem na podłodze.
Zgadza się. Bruno jest kwintesencją patentów Cohena, gość przeszedł sam siebie ;)
Poleci ktoś jakieś papierosy bez filtra ?
jedyna słuszna marka bez filtra - POPULARNE, znane także jako schabowe, gwoździe, popy, popularesy, popki. Pyszności, polecam.
Dycu ->
Tak samo jak kretynizmem jest mówienie przez 20 letnich palaczy ze mogą rzucić kiedy chcą
Oczywiście, że mogą rzucić kiedy chcą, bo jest to bardzo łatwe. Pisanie, że to kretynizm jest nie na miejscu.
EspenLund -
Niech zgadnę - zepsuł pewnie cały brzeszczot?
Nawet nie rozpoczął pracy, odszedł obrażony i w ogóle zrobiła się z tego mała awantura. Na szczęście przypomniano mu, że takie prace należą do jego obowiązków. I tak ktoś będzie to odwalał za niego, bo zrobi sobie krzywdę :)
Dycu -
Od szczeniaków ci nie wymyślałem, przecież się tu nie obrażamy, prawda? napisałem, że jesteś młody i na sto procent dużo się jeszcze zmieni w twoim postrzeganiu pracy i rzeczy z nią związanych. To tylko kwestia czasu.
Dycu - wiesz, nie dalej jak przedwczoraj byłem świadkiem jak pewien inżynier-mechanik był oburzony, że musi uciąć brzeszczotem 2 cieniutkie pręciki. On po studiach i brzeszczot, jak to? przecież on, choć dosłownie nic nie potrafi (naprawdę), jest lepszy od tych dymaczy bez wyższej szkoły. Odpowiedz sobie: co wart jest taki pracownik?
Wydaje mi się, że jesteś jeszcze dość młody. Jak popracujesz gdzieś z 10 lat to pewne rzeczy zaczniesz doceniać.
Karrde trochę mnie uprzedził, ale...
Dycu ->
Ja stawiam na równi pieniądze jak i warunki i klimat
No to wymagający jesteś, a w Norwegii ponoć nie mieszkasz ;)
Dycu, gdyby ludzie mieli być tak niesamowicie rozwojowi, jak mówisz, to nie miałbys w czym spać, bo nikt nie pracowałby na budowie :)
Z twojego punktu widzenia jest to zapewne praca niewygodna, uwłaczająca i nie do przyjęcia, a dla innego ziomka jest to sens życia i będzie dymał z zapałem po 12h na dobę. Trzeba to szanować i tyle.
Dycu - oczywiście, że tak, wiadomo - kasa rządzi. Ja jednak i tak się będę upierał, że nie jest najważniejsza. Oczywiście dla mnie.
Najważniejsze są warunki i klimat, a także otaczający cię ludzie. Są to czynniki dla których gotów byłbym co miesiąc poświęcić kilka stów na wypłacie.
W pracy spędza się jakieś pół życia, nie wpieprzać się w gówno kosztem kasy to podstawa.
Dycu -> hehe..."uderz w stół..." wydaje mi się, że nie o rzeczach oczywistych, takich jak zarobki, tutaj rozmawiamy. Zarobki są tak ważne, że się o nich nie wspomina :)
W Polsce zarabia się na tyle słabo, że poszukiwanie pracy tylko pod kątem dobrych pieniędzy jest od działaniem od dupy strony ;)
Praca jako sprzedawca (zwłaszcza w sklepie specjalistycznym) jest nie mniej wymagająca intelektualnie od pracy na stanowisku inżyniera po studiach w dużej korporacji. Często ci pierwsi wykazują się znacznie większym poziomem wiedzy i zaangażowania.
Sprzedawca, który jest obeznany w temacie, a do tego dobrze wygląda i ładnie mówi, to ogromny plus dla każdego sklepu.
Skąd w ogóle pomysł, że sprzedawcy to mają być idioci bez szkoły? skąd u niektórych zasranych studencików taka ignorancja?
Jak jesteś taki mądry jeden z drugim to scharakteryzuj mi proszę nutę smakową pięćdziesięciu wybranych gatunków piwa, ale w taki sposób, żebym wyszedł ze sklepu z kilkoma drogimi gatunkami.
Nero -> wszystkie fajki są ohydne, ale wbrew pozorom mają swoją hierarchię smaku, niektóre są przeznaczone tylko dla smoków ;)
[100]
Gówno prawda. Papieros do kawy sprawia, że kawa jest smaczniejsza.
o tak, papieros do kawki, po obiadku - same pyszności. Kuchnie świata wymiękają. ;)
[107]
Co prawda to prawda, jakościowo Davidoffy to zdecydowanie najlepsze szlugi.
Paliłem 20 lat to świństwo, ale nigdy nie poniosło mnie aż na tyle, żeby nazwać to pysznym :P
A ostatnie pyszności jakie spożywałem to były przeważnie niebieskie Viceroye lub zamiennie LM'y, rzadziej lajtowe Marlborki.
Ale fajnie jest być niepalącym :)
Gdy wyobrażam sobie idealną grę akcji, to ten film jest niedaleki od tego co mam w głowie ;)
Przykre :(
Kojarzyłem go za sprawą oryginalnego nicka i kulturalnych wypowiedzi.
No i tak jak ja lubił porządne wirtualne wyścigi.
Taka mnie naszła refleksja o mojej córce: gdy się tu zarejestrowałem była zaledwie 1-miesięcznym osesem. Teraz koło mnie lata prawie 11-letnia panienka z czwartej C. :P
To dopiero daje poczucie upływającego czasu, my sami to pikuś.
Gra jest wg. mnie piękna, zarówno wizualnie, jak i grywalnie. W ogóle ma w moim najnowszym rankingu osobny rozdział.
Coś mi się wydaje yasiu, że ciebie też trafiło ;-)
A ten głupi, banalny taurus zabrał mi wiele godzin z życiorysu. Nie wspomnę już o Black Knight, który czyha po drodze.
Everplaya wcale nie musisz unikać. Jeżeli trafisz jakiegoś do tysiaka to bierz i styknie. Przynajmniej nowy i nie zawilgocony z jakiejś zapadłej sali prób ;)
Odsyłam na forum muzyczne. Tam masz pewność, że ludzie się na tym znają
Różnie to z tym znawstwem bywa na forach muzycznych. Jeden się zna, a drugiemu się wydaje, że się zna, dwudziestu takich coś napisze, a zadający pytanie ma potem większy burdel w głowie niż przed wejściem na tamto zacne forum :)
Nie są to najlepsze miejsca do zadawania pytań dla początkującego grajka.
Raved - do 1000 zł nie kupisz nic szczególnego (ale o tym pewnie wiesz), chyba że na alledrogo jakąś używkę, bo okazje się zdarzają. Jeśli jednak ma być nowa to moja rada brzmi: unikaj nazw znanych marek w tanich perkach bo jedyne co w nich jest fajnego to znane logo. Lepiej kupić coś Basixa itp. generalnie nie bać się mniej znanej chińszczyzny bo w tych cenach jest i tak debeściarska ;)
Każdy ma swoje zdanie, ja mam takie, Ty masz takie. I tyle.
Mieć własne zdanie, a pieprzyć bzdury to dwie inne historie.
po prostu oni sa przecietnym zespolem jakich jest MNOSTWO, tylko ze wybrali sobie specyficzne teksy i od razu sie ich uwaza za bardzo dobry zespol
O, to trochę tak, jak mówisz, a nie od razu Megadeth i Behemoth wpieprzają do dyskusji i robi się mętlik ;)
Język łatwy i przyjemny w nauce dla kogoś, kto jako tako operuje polskim ;). Szkoda tylko, że w czasach gdy obowiązywał w szkołach, to traktowało się go zazwyczaj jako niechciany przymus i większość przeciętnej klasy olewała go.
Dziś umiem już tylko nieźle czytać, pisania się oduczyłem, a z mową i jej rozumieniem też u mnie średnio. Zamierzam trochę sobie poprzypominać.
Czy MF1 maja elementy silnika wykonane ze zlota?
Klapa komory silnika jest wyłożona złotą folią, co pomaga w odprowadzaniu ciepła.
Agent_007
Która ma z normalną perkusją tyle wspólnego, co sztuczny cycek z prawdziwym - tylko nazwę.
Ale do ćwiczeń w domu jest idealna i brzmienie nie ma tu nic do rzeczy. Sam nauczyłem się grać na fotelach, zanim usiadłem za swoim pierwszym Polmuzem.
Gdy byłem łebkiem, to za byle jakiego elektronika dałbym się pochlastać, żeby tylko móc ćwiczyć w chałupie w bloku.
Perka ma tylko jeden poważny minus: ciężko ją zarzucić na plecy albo dźwignąć pod pachę.
Valem ->
spoiler start
Masz rację, to jest GP, a nie walki o pas, mój błąd.
Co do skończenia Josha to chciałem od razu pisać "arm triangle", ale wypaliłem na szybko po naszemu, żeby było zrozumiale i tak dziwnie mi wyszło ;).
spoiler stop
Co tu tak cicho o ostatnim Strikeforce? przecie była gala z naprawdę dużymi nazwiskami. Złapałem dobry stream, ale niestety w trakcie drugiej walki odkryłem, że kimam na biurku, więc przerzuciłem się na łóżko i dokończyłem rano na YT to co najbardziej chciałem obejrzeć, czyli głównie ciekawe zestawienia ciężkich:
spoiler start
Jeff Monson vs Daniel Cormier -
dominacja Cormiera w stójce, Jeff nie miał możliwości wykorzystania swojego parteru, a pod koniec był mocno spuchnięty i Cormier był bliski znokautowania go. Stary twardziel jednak przetrwał do końca.
Josh Barnett vs Bret Rogers -
na początku 1szej rundy Barnett wykonuje znakomity suplex i przez 5 min. kombinuje jak skończyć Rogersa, ma nawet dosiad, ale Rogersowi udaje się wybronić. 2-ga runda podobnie: kilka sekund w stójce, świetny rzut Josha i znowu walka na ziemi, ale tym razem Josh po minucie zdobywa dogodną pozycję i dusi Rogersa ramieniem.
Bardzo cieszy taka forma Barnetta, nadal uważam go za czołówkę HW i sądzę, że żaden HW nie będzie miał z nim lekko.
Alistair Overeem vs Fabricio Werdum -
Długo wyczekiwana walka o pas Strikeforce. Werdum po sensacyjnym zwycięstwie na Fiodorem dostał szansę na walkę z akualnym mistrzem. Sama walka nudna - Werdum bardzo chciał walki w parterze, usilnie próbował obalać poprzez wejścia w nogi, przez co zresztą trochę "spuchł". Wielokrotnie z pleców zachęcał Alego aby wszedł mu między nogi :P
Sędzia jednak przywracał walkę do stójki gdzie Ali do końca utrzymał lekką przewagę, a także zdobył kilka obaleń i został zwycięzcą na punkty.
Ogólnie nudna walka na pół gwizdka. Overeem jest w mojej opinii do pokonania przez ścisłą czołówkę HW MMA.
pozdro
spoiler stop
Po gogowym execu gra wydaje się śmigać żwawiej, o ładowaniu nie wspominając. Jest lepiej i dzięki za link. :)
Dlaczego tu jest taki najazd na ten plik? moze ktos to wyjaśnić po ludzku, zamiast kasować wątki jak ostatnia, nie-powiem-co, bo mi się już nóż otwiera?
siedzę tu ponad 10 lat, a tu takie hopsztosy...żal.
prz\emo-3\0]0 -> w AC grałem niewiele, a na dodatek na PS3, więc nie mogę się wypowiedzieć, ale słyszałem, że tam paski dało się przeboleć. W wieśku dokuczają mi jak cholera i czekam na patcha bo komfort gry jest na razie słaby.
napster -> nie mam CRT tylko LCD 4:3 (to takie rupieciaste LCD, które jeszcze niedawno były standardem i kosztowały 1500 zł :P) i lubię go, bo ma bardzo ładny obraz. Mnóstwo graczy woli grać na kompie w tych proporcjach, sam znam wielu ludzi, którzy wolą takie wyświetlacze od panoramixów.
Wiem, że przyjdzie czas kiedy nie będzie wyjścia i na PC standardem będzie 16:9, ale jeszcze nie teraz ;)
W przypadku konwersji z konsoli może bym jakoś to przetrawił, ale W2 jest jak dotąd grą stworzoną tylko na PC.
[21]
Ludzie, ja rozumiem, że nie każdemu się ta gra będzie podobać. Ok. Ale nie można tego napisać w wątku o grze?
Tylko powiedz w którym bo jest ich z milion pincet....
a poza tym skoro coś jest zje****e to dlaczego mamy nie narzekać?
Czarne pasy mnie wnerwiają bo zabierają mi kawał ekranu, lubię swój monitor i nie widzę potrzeby zakupu nowego 16:9 specjalnie dla Wiedźmina. Jest to dla mnie ewidentny minus i kropka.
Jestem zaraz za prologiem i jak do tej pory bardzo mi się podoba.
Plusem jak dla mnie jest optymalizacja, na którą wielu tak psioczy. Na moim trzylatku gierka hula aż miło na wysokich ustawieniach. Myślałem, że to będzie pierwszy od lat tytuł, która zmusi mnie do ciachnięcia ustawień graficznych, ale nic z tego ;-)
W Wiedźmaka 2 polecam zagrać na padzie, najlepiej od X-boxa. Nawet najbardziej zatwardziałym klawiaturowcom powinno przypaść do gustu, bo gra znakomicie obsługuje pada.
A brak formatu 4:3 to niestety porażka, czarne paski odkroiły mi 1/3 ekranu :/.
Do minusów dodam jeszcze, że w dzień zakupu nie pograłem sobie zbyt długo, ponieważ klucz aktywacyjny nie działał. Oj, zły byłem bardzo ;-)
Armorgedon -> elegancki i zabytkowy instrument. Jeżeli kiedyś fundusze pozwolą to odrestauruję swojego Framusa rocznik 72' i się pochwalę rezultatem. Na razie jest w rozsypce :)
Dobra, poszło...nie wiem jak, ale w końcu ;)
W każdym razie będę spał spokojnie, bo zaraz uderzam do wyrka, a jutro się pobawię ;)
Pobiegałem po obozie, jest bardzo ładnie i płynnie na wysokich ustawieniach (Core2Quad 6600, 4GB RAM, GTX275). Ładnie śmiga na padzie od xboxa.
Niestety mam monitor 17" 4:3 i z tymi paskami jest kicha, ikony i teksty są zbyt drobne i trzeba się mocno wgapiać w to wszystko. Ale z poprawką zapowiada się miodnie. Czekam z niecierpliwością.
Pozdro.
Bajt -> nie ma bata, coś jest zdupione na serwerach :/
Mam chwilowy silny uraz do CDP.
Jeżeli chodzi Ci o aktywacje na oficjalnej stronie, to ta jeszcze nie działa.
Chodzi mi o to, że mój kod aktywacyjny (serial) jest na razie "nieprawidłowy", a u niektórych już hula. W skrócie - nie mogę k***a grać :/
Żonę kochaną pół dnia męczyłem będąc w pracy, żeby mi do Tesco (bałem się, że mi zeżrą wszystko) skoczyła bo miała dziś wolne. Kupiła mi w końcu, a tu takie gówno :P
A ja mam wersję (chyba premium?) kupioną dziś w tesco za 8 dych i nie mogę jej aktywować już od kilku godzin. Pierwszy raz w życiu spotykam się z czymś takim w przypadku zakupu oryginalnej gry i stwierdzam, że jest to totalne kurestwo, po prostu brak słów...
Jakaby zajebista ta gra nie była, to na początek dopadło mnie wielkie rozczarowanie, delikatnie mówiąc.
Z jednej strony szkoda, ale z drugiej fajnie, że Carwin wszedł za Brocka. Jest bardziej widowiskowy i rzeźnicki :-), nie mogę się doczekać. Zobaczymy czy Dos Santos zdoła wyboksować Shane'a.
Z bardziej popularnych: Fallout 1&2, Baldur's Gate 1&2, Arcanum, Diablo 1&2, Planescape Torment.
Nie w moim typie, ale całkiem niezłe. Na przykład za przereklamowanymi airmaxami nie przepadam.
W mordę, ile w to się kiedyś grało. Najmilej wspominam jak w dawnej robocie graliśmy po godzinach całą bandą w CTF :)
A Q3A lubiłem i lubię na równi z UT, każde było wobec drugiego miłą odskocznią. I pamiętam też, że Q3 poprawiał skilla w UT, a odwrotnie chyba nie :-)
Nie wiem jaki klub powstaje na miejscu lemoniady, więc nie pomogę, sorry. Mam tylko nadzieję, że lepszy bo lemoniada to było gówno totalne.
bethesta mogłaby zrobic kontynuację, połączenie fallouta new vegas z oblivionem. Byłby hit.
No faktycznie super połączenie, jeszcze więcej Obliviona w Falloucie, oł jee :P
Co do Arcanum to po latach śmiało mogę powiedzieć, że jest pośród moich ulubionych cRPG obok Fallout i BG. Ma swoje plusy i minusy, ale jako całość jest to tytuł niezwykle oryginalny i grywalny.
Rywal dla Pudziego jak najbardziej odpowiedni. Colossus to od zawsze była góra mięcha armatniego, ale dla zawodników, którzy posiadali odpowiednie wyszkolenie. W walce z Pudzim nie skreślałbym go od razu bo ma za sobą jednak te 30 walk, jakieś doświadczenie, no i potworne gabaryty też. :)
Jedno jest pewne: na przeciwko siebie staną dwie chodzące szafy trzydrzwiowe :), MMA toto nie będzie, ale do na poprawę nastroju do piwka może być. Już widzę tę szarżę w pierwszych sekundach, ogień!!! ;)
Nie kumam tej powszechnej niechęci do Adamka, która panuje w necie od kilku lat. Wreszcie mamy zajebistego pięściarza z jajami ze stali, a dzieciom ciągle coś nie pasi i się wyzłośliwiają.
spoiler start
Oj, Shogun został masakrycznie strzaskany. Nie wyobrażałem sobie go nigdy w tak kiepskim położeniu. No i mamy nową gwiazdę LHW, dzieje się w tym sporcie.
Mirko - emerytura. Oglądanie nokautowanego Crocopa kilka razy do roku też jakoś mi nie pasi, choć zdążyłem się już przyzwyczaić ;)
Dla własnego dobra powinien dać już sobie spokój.
spoiler stop
Dzięki za odpowiedź. Szkoda, ze nie produkują aut, a przynajmniej żadnych nie znalazłem. Może w takim razie przerzucę się na czołg :)
Witam,
Mam pytanko: jakiej firmy plastikowe modele do sklejania (samochody, samoloty, czołgi) są obecnie szczególnie polecane, jeżeli chodzi o jakość wykonania itd.?
Chętnie pobawiłbym się po wielu latach i mam zamiar coś zakupić. Na początek prawdopodobnie jakieś historyczne auto wyscigowe.

Ja tam lubie jego otoczke, podobnie jak Michael'a Buffera
Nie mam zbyt wielu sojuszników w tej kwestii, wiem ;)
pozostaje mi hejterzyć Bruce'a w samotności ;)
yasiu>
btw. ufc 13 - jest bruce buffer :D
Kurcze...powiedzcie mi proszę, czy tylko ja nie trawię tego gościa? jeśli tylko istnieje taka możliwość, to przewijam jego wypociny w całości :D
z kolei kumpel, z którym czasem oglądam gale nigdy mi na to nie pozwala, bo lubi i jego i tę całą hamburgerską otoczkę :D
Co zrobic, kwestia gustu...
Trudna decyzja co do walki Rampage - Machida. Rampage ogółem wydawał mi się odrobinę aktywniejszy i częściej trafiał, z kolei na korzyść Machidy wypada ładna akcja z 3-ciej rundy, gdzie Quinton znalazł się w opałach.
Werdykt ma swoje dobre strony, bo zbliża nas do upragnionego rewanżu Rampage z Shogunem.
Sotiropulos faktycznie wymiata, dał chyba najciekawszą walkę na tej gali.
No i Hughes vs Penn 3 - króciutko :-)
Uff...padam na pysk, ale udało mi się zmęczyć UFC 123: Rampage vs Machida.
Nie będę podawał rozpisek, wyników, itp. bo i tak każdy kto chce i lubi to sam sobie obczai co się działo. Mogę jedynie powiedzieć, że zaskakujących akcji nie brakowało, oj nie. :)
Większość roztrzygnięć miło mnie "rozczarowała". Prawie cała gala ułożyła się po mojej myśli, że tak powiem.:)
Swoją drogą: rozwój MMA robi na mnie ogromne wrażenie. Wiadomo, że każdy zawodnik posiada swoistą charakterystykę, mocne i słabe strony, ale da się zauważyć, że od ładnych paru lat rezygnuje się z szufladkowania zawodników względem stylu bazowego, od którego zaczynali swoją przygodę (np. Fiodor - sambo/judo, Crocop - kickboxing, Nogueira - BJJ, większość Amerykańców - zapasy/boks, etc). Obecne MMA jest już sportem walki samym w sobie i ma jasno określone metody rozwoju. Można to zaobserwować u najmłodszych zawodników, ktorzy wykazują się naprawdę dużą wszechstronnością.
binkset ->
kluczyk to tak naprawdę mało istotny element. Poszczególne egzemplarze różnią się jedynie odrobinę, jeżeli chodzi o wygodny uchwyt. Są też magnetyczne itd, ale to inna bajka.
Dla mnie ważnym kryterium jest np. czy posiada dziurkę na kółko od kluczy, bo dobrze mieć perkusyjny zawsze pod ręką ;).
Ten Pearl za 13 zł z 4-tego linka w zupełności ci wystarczy.
A ze strojeniem jak najbardziej pobaw się samemu, oczywiście z zachowaniem odpowiednich zasad. W razie czego pytaj, postaram się pomóc.
Stary system odnawiania zdrowia poprzez miksturki był dobry
Dupa tam, za przeproszeniem, a nie dobry ;-). Zawsze mnie wkur*iało na BN, gdy ktoś z drużyny co chwila latał po butelki do miasta, bo za mało pakował w life swojej postaci (standard).
Mimo to nadal uwielbiam Diablo II, ale jeżeli mają wyeliminować tę wadę to jestem za.
A mali narzekacze i tak polecą do mamy po pieniążki w dniu premiery DIII z obietnicą poprawy stopni w podstawówce. I z wywalonymi jęzorkami będą ciupać. :-)
Matts -> dla mnie?
dziękować :-)
Nie wie ktoś co to za model Yamahy?
Kurcze nie wiem, ale logo ma niespotykane, pierwszy raz widzę takie u Yamahy. Przypomina popularne w latach 90' RGX-y, ale wygląda na starszą.
Niniejszym biję brawa dla użytkownika NeroTFP, choć to zapewne jeden z tych GOL-owych gamoni, którzy już 7 razy zmienili ksywę od pojawienia się na forum. A brawa za to, że jest jedynym nie-gitarzystą na tej pociesznej liście gitarzystów ;-)
Agent -> całkiem ciekawe. Sam kiedyś wymyślałem sobie podobny sposób na zapis perki (poszczególne instrumenty kolorowałem dodatkowo markerami :)), bo tradycyjne krzaczki były i są wg. mnie mało przejrzyste. Fajnie, że ludzie się tym bawią i wychodzą z tego ciekawe rzeczy. Więc są taby na perkę, ok :)
W wolnej chwili postaram się lepiej temu przyjrzeć.
kali -> to żaden tab, a jedynie zwykłe nutki rytmiczne :), nuty na perkusję tak właśnie wyglądają, choć przeważnie bardziej bogato niż zapis Larsa Ulricha :), niektóre jazzowe to istny pokaz "krzaczków" i potrafi zniechęcić początkujących.
Nie ma czegoś takiego jak taby na perkę, taby od wielu lat są po to, żeby samoukom było łatwiej rzępolić na strunowcach :)
Agent -> tak proste kawałki, jak The Offspring, gra się na perkusji raczej ze słuchu i nutki do tego w ogóle nie są potrzebne. Zapewne dlatego po prostu ich nie ma.
A taby na perkę? kurcze, jak żyję nie słyszałem o czymś takim. Ja zwyczajnie gram i nie interesuję się tym zbytnio, więc jeżeli coś takiego istnieje to oświeć mnie proszę, bo ciekaw jestem jak to wygląda. Choć wydaje mi się, że po prostu nie ma czegoś takiego. :)
Generalnie prostsze utwory na perkusję robi się ze słuchu, jest to również świetna metoda na rozwijanie swoich umiejętności.
Jeżeli nie masz do tego odpowiednich warunków (sala, zestaw perk.) to rób to na czymkolwiek - łóżka, pufy, pady, stołki, kubły, a w tle ulubiona muza, i tyle. :)
Sam się tak uczyłem i uważam, że to świetna metoda.
Kłosiu -> aktualnie idę w crossa, ale to akurat nie ma znaczenia, bo jeździłem też mtb przez kilka(naście) lat i w przyszłym roku prawdopodobnie przeproszę się z rowerem górskim i zaczne go ujeżdżać, a właściwie to kombinować nowego :).
Co do tarcz, głównie hydraulicznych, to wiem, że ich efektywność nie jest w crossie wymagana, ale jak ktoś się raz nimi przejechał, to wie co znaczy poezja hamowania rowerem :). Żaden v-brake tego nie zastąpi. Dlatego też nie widzę przeszkód zastosowania ich w crossie, co zresztą się aktualnie robi na szeroką skalę w dobrych rowerach 28".
Efekt jest taki, jakbyś przesiadł się z Opla do Merca, co zapewne dobrze znasz, bo pewnie używałeś wszystkich hamulców świata :)
Tak więc nie widzę przeszkód, komfort to jest to, nawet jeżeli jeździ się po ulicach. Ogólnie mam plan, aby zrobić crossa, który będzie jak najbardziej przypominał mtb. Może się to wydawać stratą czasu, ale ja to lubię i nikt mnie nie goni :)
Do wiosny postaram się coś ciekawego złożyć, bo tanio nie jest :)
Kurcze nie zauważyłem, że ten felt to faktycznie miejska rama. Dzięki, że zwróciliście na to uwagę. Chyba byłem zbyt zaaferowany szukaniem i nie dopatrzyłem się. Do przesiadki na rower miejski mam jeszcze kilka lat ;-)
No i ogólne dzięki za pomoc. Najbardziej podoba mi się rama Meridy (te szlifowane spawy :)), choć cenowo (i jakościowo pewnie niewiele gorzej) ten czerwony Author chyba byłby dla mnie ok. Tylko 19-tki coś wyszperac nie mogę. Ale mam sklep Authora prawie pod domem we Wrocku, może coś mi pokażą.
A te ramy Accent są coś warte? czy raczej nie zawracać sobie tym głowy? bo chyba mogę uderzyć półkę wyżej.
Kłosiu -> na wadze jakoś szczególnie mi nie zależy. Byleby nie był czołg :)
Ramę zamierzam zmienić głównie z powodu braku amora, nie chcę już sztywniaka :)
No i może jeszcze jakieś tarcze wejdą, ale to już sprawa na później. Przynajmniej będę miał możliwość.
Tutaj lepsza jakość, płynniej i nie trzeba słuchać Jurasa i Janisza :P
http://www.iraqgoals.tv/ch2.html
Yeah! Randy vs Toney zaczyna się :-)
Witam,
Rozważyłem kilka spraw i stanęło na tym, że chyba jednak zakupię ramę (28). Niestety oferta w tym segmencie części nie jest za szeroka i trzeba się trochę naszukać. Te dwie zwróciły moją uwagę:
http://ksport.pl/p71,merida+crossway+tfs+900+sport-d+
http://www.okazje.info.pl/okazja/sport-i-hobby/felt-rama-x-city-1.html#description (nie da się ukryć, ze ta bardziej odpowiada mi cenowo)
Chętnie poznałbym Waszą fachową opinię na ich temat. Jeżeli ktoś jest w stanie dać mi namiar na coś innego niż dwie powyższe to bardzo proszę, ale tak do tysiaka góra :).
Mam jeszcze jeden problem: obecnie jeżdżę na ramie 20", ale ma ona klasyczną geometrię. Te, które obecnie oglądam znacznie się różnią i wydaje mi się, że bardzie odpowiednia dla mnie będzie 19" (mam 180 cm wzrostu). Zależy mi trochę na zwrotności, bo jeżdżę nie tylko na działkę w niedzielę :-)
Pytam o to wszystko bo nie wiem czy będę miał szansę zobaczyć ramę w realu przed zakupem.
Proszę zatem pisać dużo i nie krępować się :), liczę na Waszą pomoc.
Ps. w razie pytań: mam niemal wszystkie niezbędne części, które mogę od razu zamontować, z wyjątkiem widelca i sterów.
Szkoda, ta marka zawsze dobrze mi się kojarzyła, zwłaszcza w latach 90-tych, kiedy często można było spotkać ich logo w dobrych tytułach.
Gratulacje. Co do Janka, to widzialem na żywo jego debiut na KSW VII we Wrocku w 2007, który to turniej zresztą zwyciężył w ładnym stylu. Chociaż to co zrobił palant sędzia w finałowej walce z Dowdą, pozostawiło duży niesmak i niedosyt.
Kłosiu -> to szkoda, ale tego właśnie się spodziewałem. W gruncie rzeczy znalazłem dość sporo sprzętów na 25,4, ale w lekko szokujących cenach rodem z amerykańskich manufaktur ;)
Swoją drogą szkoda, bo klasycznych rowerów na calowych rurach jeździ całe mnóstwo, a niemal wszystko robi się pod aluminiowe "spaślaki" :), takie czasy.
Kłosiu -> masz na myśli standard 25,4mm, czy ten patent/standard amorka, który podałem w linku?
Co do pytania o przedni hamulec: jest wg. mnie bardzo ważny i równie mocno ignorowany przez rowerzystów, z których większość ma ten chory nawyk do zarzynania tyłu. :)
Ja z kolei mam następujący problem: rozglądam się za amortyzowaną sztycą calową (25,4mm) w okolicach stówki, czyli coś odrobinę lepszego niż zoom albo kalloy itp. Niestety mam problem bo nic takiego nie mogę wyszperać.
Podoba mi się ten suntour i system w nim zastosowany: http://allegro.pl/item1160278752_sztyca_amortyzowana_wspornik_suntour_ncx_27_2mm.html , niestety ni cholery nie moge wyszperać nigdzie 25,4mm. Może znacie jakieś sklepy lub ludzi dysponujących takim sprzętem?
Z góry dzięki za wszelką pomoc.
Obejrzałem na mega dupowatym streamie, szarpało strasznie, z niektórych walk gówno widziałem, ale zawsze coś:
spoiler start
Sonnen miał już wygraną walkę z Silvą, totalnie wygraną, i dał się złapać w 5-tej rundzie w triangla:/, już szykowała się mega sensacja, a tu dupa. Szkoda. Ale następnej takiej walki Anderson już nie wygra z takim przygotowaniem.
Roy Nelson dzielnie walczył przeciwko Dos Santosowi. Przegrał wprawdzie na punkty bez dwóch zdań, ale trzeba przyznać, że grubasek jest dzielny i twardy jak skała. Szacun!
Inne walki tak mi chrupały, że nie jestem w stanie cokolwiek naskrobać, a galę w dobrej jakości obejrzę może za tydzień jak wrócę z delegacji
spoiler stop
pozdro
Ło Jesus, toz to profanacja tej dyscypliny
Eee tam, od razu profanacja. Były już o wiele gorsze w historii MMA. Teraz nawet Mroczek z Ibiszem mogą się napierdalać w ringu i nie będzie to nic egzotycznego. Ważne jest, żeby biznensmeni porządnie posolili i buractwo przed TV było zadowolone, a maszyna do pieniędzy sama się rozpędzi.
Od wielu lat jest to sport uznawany za najszybciej rozwijający się na świecie, więc normą stały się absurdalne chwyty marketingowe i prawdziwi fani muszą to gówno niestety przetrawić.
Valem - mam wrażenie, że ta walka będzie totalnie jednostronna. Ricco był kiedyś świetnym zawodnikiem, ale obecnie Alibaba jest o wiele bardziej kompletny i Rodriguez nie ma już chyba żadnych atutów przeciwko niemu.
yasiu - jeżeli podobała ci się ostatnia walka Crocopa to koniecznie obejrzyj te starsze od 2006 wstecz, czyli klasykę PRIDE. Teraz Mirko jest cieniem samego siebie, ale fighterów z 2 ligi jak Barry na pewno jeszcze kilku obije. :) Swoją drogą, też mi się ta walka podobała, głównie dlatego, że Mirko w końcu pokazał mimo kilku przegranych pod rząd, że ma jaja i nie zapomniał co to MMA :)
Ps. Tak sobie obejrzałem jeszcze walkę Fiodora z Fabricio kilka razy, z pewną nieśmiałością i ze łzami w oczach :P
Fabricio bardzo mądrze zawalczył, wręcz idealnie, zaprosił przeciwnika dokładnie w to jedno miejsce, w którym mógł osiągnąć potencjalną przewagę i wykorzystał to. Moim zdaniem nie było tam żadnego knockdownu, Werdum celowo się położył.
Fiodor, mając chyba w pamięci walki z Nogueirą, czyli w pewnym sensie podobnym przeciwnikiem, liczył po prostu na swoje bezpieczne obijanie z góry. Niestety trafił na najlepszego ciężkiego chwytacza w MMA.
Albo Werdum ma niesamowicie silne chwyty (tzn. ma na 100%:)), albo Fiodor olał w ostatnich czasach ten aspekt MMA (i wydaje mi się to bardzo prawdopodobne bo z super chwytaczami dawno nie walczył, a zazwyczaj z ciężko bijącymi klocami, którzy idealnie wchodzą mu w petardę lub armbara :)).
Z prób poddań Nogueiry wychodził kiedyś tak lekko i jednocześnie cały czas atakował.
Werdum, który nie raz został mocno pobity, przejdzie do hitorii MMA. Poddanie na Fiedzi to coś niebywałego, bardziej realne wydawało się po prostu ubicie go :)
End of patos :P
mefsybil ->
konkretnego modelu niestety ci nie zaproponuję, bo tak samo jak i ty jestem zielony w temacie, tzn. znajomość nazw, modeli itp. mnie po prostu nie interesuje. Jedynie pograłem sobie na kilku modelach w sklepie we Wrocku, przedział cenowy 1-2 tysie i uważam, że Yamaha to Yamaha, nigdy nie opierdala się z jakością jak cała reszta producentów, którzy chcą za wszelką cenę robić tanio.
Te gitary były po prostu świetne, a wierz mi, że basa już w rękach parę razy trzymałem :). Jak odłożę gdzieś na boku 1200 to wchodzę w to. Po wymianie pickupów będę miał zajebisty instrument, wyniesie mnie to razem 1500-1800 w zależności od tego jak dobrze i tanio dostanę pickupy, nie za jednym zamachem oczywiście.
Co do tego Spectora to bądźmy szczerzy: to nie będzie prawdziwy Spector, ale coś, co go tylko udaje. Solidny Spector robiony w Czechach to 4-5 tysi, made in USA to jeszcze znacznie więcej, a te taniochy z Azji to nie czarujmy się - kupa.
Wiadomo, że basy Spectora należą do najbardziej pożądanych, ale muszą być oryginalne, najlepiej amerykańskie. Już w czeskich za kilka tysięcy pojawiają się drobne niedoskonałości.
Lepiej wybrać coś z mniej znanym napisem na główce, na bank będzie solidniejsze. Ja w niższych cenach porozglądałbym się za basami Yamahy i jestem niemal pewien, że zostawiają te tanie Spectory i wiele innych ostro w tyle.
Dlatego zastanówcie się Panowie co chcecie mieć: znane logo, czy porządne wiesło ;-)
Panowie używajcie spoilerów!
Wprawdzie całą galę obejrzałem dziś po południu, ale nie chciałbym tu wejść i czytać wasze radosne nowiny nie obejrzawszy nic wcześniej :P
Co do walki wieczoru to cóż...humor mam z*ebany cały czas. Werdum nie należy do zawodników, których typowałbym do pokonania Fiedka. Liczę na szybki rewanż i bardzo jestem ciekaw co zaoferuje Fedor po swojej pierwszej prawdziwej przegranej. Reszta walk była całkiem dobra, ale nie mam kompletnie ochoty na komentowanie....
ReMo -> Sabiany B8 mogą być, grałem na nich kiedyś dość długo, ale mimo wszystko są dla mnie za "ciemne" i nieco toporne. Brzmienie tych Amedii, które podałem znacznie bardziej mi odpowiada - jaśniejsze, bardziej wyraziste i lepiej się przebija. Poza tym wykonane są z brązu B20, czyli ze stopu stosowanego w profesjonalnych seriach. Sabiany B8 są tańsze, ale stosunek cena/jakość wypada moim zdaniem zdecydowanie na korzyść Amedii.
[126] spróbuj blaszki tureckiej marki Amedia, można je dostać nowe w dobrym stosunku ceny do jakości. Sądzę, że w 800 zmieścisz się za dwie bez problemu. Najlepiej obstukać w jakimś sklepie kilka serii i wybrać coś dla siebie. Ja w grudniu dostałem w prezencie tego crasha: http://drumcenter.pl/product.php?id=8372_Amedia-Vigor-Rock-Crash-16 i jestem bardzo zadowolony po półrocznym stukaniu :)
[129]
A tak wogóle to jakie są najlepsze marki perkusji??
Najbardziej znane i uznane marki to Ludwig, Gretsch, Tama, Sonor, Pearl, Yamaha, Mapex, Premier, DW. Jest cała masa innych mniej znanych, ale również dobrych producentów.
Obejrzałem 2 walki z UFC 115, Franklin - Liddell oraz Crocop - Barry
spoiler start
Chuck dostał usypiającego gonga od Franklina dosłownie pod koniec 1 rundy i to w momencie swojej przewagi. Ostatnio obrywa wszystkie walki przez KO, chyba czas kończyć karierę.
Crocop za to bardzo miło mnie zaskoczył. Po pierwszej rundzie, w której dominował Barry (cropek 2 razy na deskach po 2 prawych piąchach, ale szybko wstawał) myślałem już, że Mirek się jak zwykle spali.
W 2 rundzie przypomniał sobie w końcu, że coś potrafi w parterze, gdzie Barry niestety jest słabiutki. Było więcej klinczu, obalenie, próba dosiadu, trochę gnp i próba duszenia zza pleców. Także w stójce Mirko pokazał parę efektownych akcji jak za czasów K1, nawet axe kick w stylu Hug'a mu wszedł :).
3 runda wyrównana, w 4 minucie Mirko atakuje kombinacją ciosów, Barry jest ogłuszony, pod siatką kolejna kombinacja uderzeń Crocopa, Barry upada, Mirko doskakuje, zadaje trochę ciosów na głowę z niewygodnej siedzącej pozycji, w końcu dostrzega lukę w obronie Barry'ego, próba duszenia zza pleców i voila! Crocop by submission, jeszcze bonusa zgarnął za poddanie wieczoru :).
Może Mirko do czołówki lepiej niech się już nie pcha, ale paru solidnych zawodników może jeszcze rozklepać.
spoiler stop
Dobry trailer nie oznacza dobrej gry, co zresztą potwierdzało się przez całe lata. Wobec tego tytułu mam ogromne oczekiwania i obawiam się, że mnie zawiedzie. Te sequele, które wożą się tylko na tytułach słynnych poprzedników odbierają mi potencjał do grania.
Obym się mylił i mam nadzieję, że nie zrobią z tego kolejnej gównianej gierki akcji, o której będzie gorąco na forum, ale góra przez miesiąc. Szkoda byłoby grać w Deus Exa - odmóżdżacza.
Zwiastun ciekawy, choć w trochę oklepanym klimacie.
Jeżeli nowy Deus będzie miał choć połowę tego wszystkiego co jedynka, to będzie bardzo dobrze jak na obecne czasy.
Rozwój postaci (o ile takowy jest w planie) mógłby być podobny do tego z jedynki, który zresztą do najobszerniejszych nie należał, ale był jak najbardziej ok.
Obawiam się, że będzie to kolejny action/shooter, a elementy RPG zejdą na ostatni plan.
Scott P. - widzisz, być może nie każdy gracz jest tak bystry jak ty i dzięki temu gra pozwalała cieszyć się większosci z nas nawet kilkutrotnym zaliczeniem. Nawet znajomość ważniejszych rozwiązań fabularnych w tym nie przeszkadzała.
Jeżeli gra naprawdę w niczym cię nie zaskoczyła to gratulacje. Podaj w takim razie tytuł, który w tamtym okresie oferował tak wiele, nie będąc jednocześnie uznawanym za "pełnokrwisty" cRPG? bo oprócz System Shock 2 nie przypominam sobie zbytnio.
Moje typy na UFC w skrócie:
Rashad Evans (14-1-1) vs. Quinton Jackson (30-7) (rewanż z shogunem!!!)
Dan Miller (11-3) vs. Michael Bisping (17-3) (choć go nie trawię :P)
Jason Brilz (18-2-1) vs. Rogerio Nogueira (18-3) (rogerio pokaże co jest wart, jestem pewien)
Todd Duffee (5-0) vs. Mike Russow (12-1) (nie wiem :P)
Diego Sanchez (21-3) vs. John Hathaway (12-0) (tak mi się wydaje, ale tu może być niespodzianka)
Pientashek ->
Andy faktycznie ustępował największym swoim rywalom, czyli Aertsowi i Hoostowi, który, tak na marginesie, jest moim ulubionym "stójkowiczem" wszechczasów. Potrafił jednak nawiązać z nimi niesamowitą walkę i nawet udawało mu się wyjść zwycięsko. Mimo to finał K1-95 z Hoostem (nie jestem pewien daty) uważam za lekko darowany Andy'emu przez sędziów. ;)
Valem - a ja jestem ciekaw jak się Lil Nog zaprezentuje na UFC 114 (Rogerio Nogueira, dla nieobstukanych w temacie ;)), uwielbiam gościa, jeden z moich ulubionych LHW i jest nareszcie tam, gdzie być powinien :)
Pientashek ->
niniejszy topic jak widzisz też kokosów nie robi ;)
Ty dorobiłeś się chociaż drugiej części, a my tu się trzepiemy od 2 tygodni i końca 1-szej nie widać :).
Czytałem twoje posty, kultura i fachowość wręcz z nich biją. Potrzebni są tu ludzie tacy jak ty i kropka.
na rozkrętke HL jednego z największych mistrzów, mógłbym go oglądać godzinami: http://www.youtube.com/watch?v=KltbxRVP0gU
nieodżałowany Andy :/
Ps. Valem, myślę, że trza by dorzucić do wstępniaka co nieco o K-1. Co ty na to?
pozdrówka
Coś czuję smród z tą walką. Mówiąc wprost: czuję, że nie dojdzie do skutku. Fiedia i jego menedżment od czasu rozpadu PRIDE działają bardzo ostrożnie. Ostatni rywale są niby z wysokiej półki, ale po Werdumie i ewentualnie później z Alim (w co wątpię) nie będzie już miał się z kim trzaskać. :)
Na pozytywne negocjacje z UFC już chyba nie można liczyć.
A może koniec kariery? kiedyś wspominał, że w wieku 35-36 lat będzie powoli myślał o usunięciu się w cień, ewentualnie turnieje sambo, nauczanie itd.
Pozostaje tylko kibicować Pudzianowi, cień szansy, choć blady, zawsze jest w tym nieprzewidywalnym sporcie ;)
Co do walki Ali vs Rogers to
spoiler start
obejrzałem z opóźnieniem i stwierdzam, że w przypadku ewentualnej przyszłej walki Ali vs Fiodor będę poważnie martwił się o losy Fiedii. Podobnie jak kiedyś martwiło mnie jego starcie z Crocopem, ale tam miał poważny atut w postaci parterowych braków Mirka. Ali w parterze jest bardzo mocny, o stójce na światowym poziomie K-1 nie wspominając. Ciekawe czy w ogóle dojdzie do takiego starcia, zobaczymy. Swoją drogą smiesznna jest myśl, że Overeem może być tak groźny. Jak się przypomni taką chudzinę sprzed kilku lat, który obrywał nokauty od Liddella, Shoguna, Lil Noga i innych, a teraz widzi takiego smoka to ;)
spoiler stop
Niestety ominie mnie gala bo rano jest komunia córki, ale może wieczorem zobaczę jakieś wycieki.
Raczej Alistair, ale Rogers może sprawić niespodziankę. Ciekaw też jestem walki Rogera Gracie z Randlemanem, ale jak znam życie to Roger szybko poskręca monstera w parterze.
Szybko :)
Ja pitole, Lombarda widziałem kiedyś jedną walkę w PRIDE - Bushido 11 (przegrana z Akihiro Gono). Jak zobaczyłem przed chwilą na sherdogu ile koleś od tamtej pory stoczył walk, to szok. I to prawie same wygrane przez ko/tko, a gość bazuje na judo. Z czołówką może nie walczy, ale daje radę: http://www.sherdog.com/fighter/Hector-Lombard-11292
Przejścia Fiedii do UFC chyba się nie doczekamy :/. Czuję, że do zakończenia kariery pozostaną mu jedynie walki z klasowymi rywalami, ale spoza UFC. W czerwcu Werdum, później może Overeem, albo znowu Rogers. To świetni zawodnicy, ale jeżeli nie zawalczy z Lesnarem, Carwinem czy Velasquezem to pozostanie niedosyt i pożywka dla rozwydrzonych fanów z Ameryki.
Mira nie liczę bo uważam, że w starciu z Fiodorem jest zwykłym mięchem do stłuczenia. Z kolei z Nogueirą Fiedia wygrał zdecydowanie 2 razy w PRIDE, więc tutaj wynik można przewidzieć.
Nog to jeden z moich ulubionych zawodników, ale zdecydowanie podupadł. Zupełnie nie pasi mi widok znokautowanego Nogueiry, a niestety musiałem to oglądać już 2 razy w UFC. Myślałem, że jego się nie da uwalić przed czasem, ale jednak, najpierw Mir potem Velasquez. Lata lecą, jest też jednym z bardziej poobijanych zawodników, mało kto zniósł tyle ciężkich uderzeń.
Świetny w UFC jest młody Brazylijczyk Junior Dos Santos, kolejny gość, który miesza w wadze ciężkiej. Ciekawy styl oparty na dobrym boksie, Gonzaga i Werdum nieźle odpłynęli po jego bombach, a i Crocopowi też się co nieco dostało, wiec ma już kilka dużych nazwisk na koncie.
Co do Lesnara, to walka z Carwinem pokaże kim naprawdę jest Brock w MMA. Wygrane walki ze średnim Mirem (z którym zresztą też przegrał 1-szą walkę w UFC), Herringiem bez formy, czy staruszkiem Randy'm nie mówią nam zbyt wiele.
Shane Carwin ma znacznie lepszy rekord, a po walce z Mirem uważam, że ten gość to potwór, w każdej walce sieje zniszczenie. Normalnie mam nowego idola w MMA ;)
Coś tu ponuro, więc zapodam highlight wielkiego mistrza na lekki rozruch :)
Jeden z moich ulubionych, świetnie zmontowany, nawet 'babski' metal idealnie się tu wpasowuje :). Jedne z najlepszych akcji w PRIDE, zapraszam do komentowania:
http://vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoid=20640611
Valem - no tak, ale zakładam, że Rampage da radę z Rashadem ;)
A Strikeforce to ma czasem ciekawszą rozkładówę niż niektóre gale UFC, czekamy :)
Ciekawe jak poradzi sobie Alistair z Rogersem. Fiedia uważam wypadł z nim znakomicie jak na pierwszą walkę w siatce.
Sezz ->
PRIDE na skutek jakichś machlojek straciło umowę z japońską FUJI TV. To był początek końca. Następnie odbyły się dwie gale PRIDE w USA (też podejrzane ;)). Potem PRIDEm zainteresowała się Zuffa, czyli bracia Fertitta, główni udziałowcy UFC. Kupili oni prawa do całej organizacji i podpisali kontrakty z większością uznanych fighterów. Japończycy coś tam pokręcili w biznesie i PRIDE się poszedł walić. W międzyczasie odbyło się jeszcze tajemnicze przejście Crocopa do UFC, tuż przed tą całą lawiną wydarzeń, więc prawdopodobnie Mirko już więdział co się święci. Jedynie fani nie mogli się temu nadziwić. Wydawało się, że PRIDE zmierza na podbój USA i miało ku temu ogromny potencjał. A to USA nagle rozpierdzieliło PRIDE :/
Mogłem trochę pokiełbasić kolejność wydarzeń, ale tak to mniej więcej wyglądało.
Generalnie szkoda, to były najwspanialsze gale, ta organizacja, klimat, publika, najlepsze reguły walk, itd.
W PRIDE w zasadzie nie było też kontroli antydopingowej bo skosy traktują to z przymrużeniem oka, więc czasami na ringu testosteron aż furczał ;)
Ale Lyoto oberwał :O, aż mi go trochę szkoda. Fajny zawodnik, nie zasługuje na taki pogrom. Zazwyczaj to on taki dawał. :-)
Chyba niebawem czas na rewanż Shogun vs Rampage, jeszcze z czasów PRIDE.
władca lemurów ->
a ja mam nadzieję, że Carwin w****doli Lesnarowi i ma ku temu spory potencjał ;).
Lubię Carwina za to, że zachowuje się jak prawdziwy gentleman, a jest obecnie realnym pretendentem do pasa HW i uważam, że Brock będzie miał duży problem.
Brock też jest ok i należy mu się respekt za umiejętności, ale zostały mu te głupie fazy robienia z siebie debila z fake wrestlingu, a w MMA należy wykazywać się szacunkiem dla przeciwnika, choćby pozornym. W wywiadach widać, że jest to całkiem fajny, zwyczajny gość, który niepotrzebnie robi z siebie małpę.
Fiodor jest tego najlepszym przykładem - po prostu wielka klasa i zero pozerstwa. Jeżeli kogoś nie lubi, to nie krzyczy o tym przed, a co najgorsze, po wygranej walce.
Brock nieładnie zachowuje się po walkach i już nawet zjebanej hamerykańskiej publice (tak, nie lubię publiki w UFC, przewijam ich wypomadowane mordy kiedy tylko się da) nie podobały się jego zagrania po drugiej walce z Mirem, co zaowocowało gwizdami.
Jestem fanem MMA od wielu lat i zażenowało mnie to jego zachowanie pomimo, że było zapewne w dużym stopniu wyreżyserowane. Takie pierdoły powinny pozostać w WWE, gdzie zarówno zawodnicy, jak i gawiedź są 'sztuczni'.
Carwin jest w gazie, Brock po rocznej przerwie, zapowiada się naprawdę ciekawy bój. Choć w duchu kibicuję Carwinowi to niech wygra lepszy i spotka się z Fiedią, tego im życzę ;)
Valem -> za takich fanów MMA, dla których pierwsza obejrzana walka w życiu to Pudzian vs Najman, to ja dziękuję, niech lepiej dorosną ;)
Shoguna oglądałem rano. Dziwi mnie postawa Machidy bo to zawodnik, który jak dotąd zdecydowanie dominował, a w drugiej walce z Shogunem był jakiś nieswój. Ale nie ma co, Sho nareszcie ma to na co zasłużył.
Gdyby w UFC były zasady PRIDE to Shogun byłby nie do ruszenia przez długi czas, Wanderlei Silva też. Stomp i soccerkick to znaki firmowe tych dwóch gości, zdemolowali tymi technikami wielu rywali.
Słyszałem, że UFC coś tam biadoli o wprowadzeniu kolan w parterze, prawda to?
Mistrzów teoretycznie możnaby wypisać i to nie tylko UFC, ale pozostałych federacji także. Tyle tylko, że pasy dość często zmieniają właścicieli i jeżeli wątek będzie się długo ciągnął to lista mistrzów bardzo szybko będzie nieaktualna.
Myślę, że warto wspomnieć we wstępniaku o PRIDE FC, w swoim czasie organizacji nr 1, z której wywodzą się Fedor, Crocop, bracia Nogueira, Shogun, Wand Silva, Anderson Silva, Rampage, Barnett i wielu innych. Kilku z nich to zresztą obecnie niekwestionowani mistrzowie swoich wag.
Co do Shoguna to uważam, że nareszcie pas LHW UFC znalazł odpowiedniego właściciela i zostanie nieco dłużej bo dotąd zmieniał się w tej wadze jak skarpetki ;)
Warto byłoby dodać link do www.sherdog.com największego serwisu i bazy zawodników MMA na świecie, jak i do innych ciekawych stron również.
Świetna sprawa z zasadami PRIDE i zawodnikami z różnych organizacji. Nie samym UFC całe MMA stoi ;)
No i Fiedia to oczywiście ogromny plus.
jerry -> ale jak brzmi po takim nastrojeniu twoja gitara? przebiłaby się podczas głośnego grania w kapeli, czy 'brumi' mocno i tłucze o progi?
A propos cen, to nie zazdroszczę ci wymiany strun ;). To już zawodowe naciągi na gary są znacznie tańsze, oczywiście w dłuższej perspektywie czasu, bo nie zmienia się ich zbyt często.
Szymon - bas 5-tka ma ten plus, że łatwo go stroić nisko. Plusy wynikające z jednej struny więcej niż standard też zapewne dla niektórych są (basiści też lubią grać solówki :)).
Czwórkę cholernie trudno nastroić np. do A.
kali93, Agent_007 -> ten zestaw z linka, choć nie mam pojęcia jak brzmi, to na pewno jest w porządku dla stawiających pierwsze kroki.
Co do wydatków, to trzeba się liczyć z blaszkami, które są równie kosztowne co perka, potem wiadomo: stołek, pałki itd. Warto zmienić w bębnach od razu naciągi na lepsze. 'Domyślnie' zakładane reklamówki to zazwyczaj straszna kaszana, a więc kolejny wydatek, ale nie jest niezbędny do grania. W przyzwoitej cenie można coś złożyć, jak znajdę chwilkę to postaram się coś pokombinować.
[82] Słuszne spostrzeżenie, nie zauważyłem wcześniej. Brakuje dwóch wielkich marek perkusyjnych - Ludwig i Sonor.
mefsybil -> to kupuj tego basa, najlepiej od razu 5-tkę :) (to nie żart, jeżeli lubisz różne klimaty to będziesz po prostu uniwersalny, a jak ciężkie to będziesz w domu :)), a potem szybko się tutaj chwal co zakupiłeś :). Trzymam kciuki, dawaj szybko :)
Siemka :),
Do nikogo personalnie nie piję odnośnie tych riffów a'la Nirvana itp. :)
Jeżeli już to może odrobinkę do ogółu się czepiam, ale zostawmy to.
Co do uczenia się solówek, to ja nie neguję tego w całości. To na pewno ważny bodziec w początkowych etapach grania, zwłaszcza, kiedy zamierzamy być solowym.
Sam kiedyś zawziąłem się na 1-sze solo Friedmana z 'Lucrecji' i dojechałem nawet dość daleko, ale skapitulowałem w końcu :). Z solówkami Vaia, Satcha czy Van Halena też próbowałem się bawić. Nigdy żadnej nie skończyłem z kilku powodów: 1. były trudne :), 2. czułem, że robienie czyjegoś solo na siłę jest bez sensu, 3. uznałem, że nawet te fragmenty, których się nauczyłem prawidłowo i tłukłem je godzinami wystarczą, abym potem mógł rozwijać własne pomysły.
Ok, są więc plusy i minusy: na plus idzie nauka ciekawych zagrywek w stosunkowo szybkim czasie. Na minus uważam, że można stracić niepowtarzalność i styl, a nawet nie dowiedzieć się o swoim ukrytym potencjale :).
rog1234 ->
zresztą basiści to chyba z natury fajni ludzie - nie znam basisty z którym nie gadało mi się o graniu na instrumencie dobrze
prawie całkowicie się zgadzam :), to zazwyczaj totalnie równi goscie. Dlaczego prawie? bo ostatni, z którym grałem okazał się nierówny :)
Cześć chłopaki,
Naszła mnie pewna refleksja gdy czytałem i czytam od lat te wątki dla "muzyków". Pomijam już fakt. iż od lat prawie każdy tutaj wyznaje zasadę "graj na jakimkolwiek instrumencie, ale pod warunkiem, że będzie to gitara".
Chodzi mi o to, że te wszystkie wątki na GOLu noszą dumne tytuły typu "gitara, bas lub perka - wszystko od nas dla was:)", a wszystko to i tak sprowadza się do tego, że każdy kombinuje jak tylko tu nauczyć się jakiegoś prostego riffu Nirvany na gitarze, albo solówki Perfectu i już będzie zaspokojonym "muzykiem". Uczenie się 'cudzych' solówek jest zresztą sztuczne i zupełnie nieprzydatne.
Co bardziej ambitni gitarzyści pytają się: "siema, jakie wiosło, jaki piec, efekty, lub jaką akustykę mam kupić" i ok, ten wątek powinien w tym pomagać w sposób rzeczowy.
Pytanie moje brzmi tak: co z waszą wyobraźnią, próbami tworzenia własnych rzeczy i, co najważniejsze, prób podejścia do innych instrumentów? bo wiecie, gitarzystów jest jak psów, z czego dobrych i nadających się do współpracy w zespole, to zaledwie kilka procent z tej ogromnej masy. Wiem, że gitara na start jest najlepsza, bo i kasa, wygoda i warunki do codziennego ćwiczenia są korzystne.
Ale już do basu, który ma podobne wymagania, to nikogo nie ciągnie, a przecież to piękny instrument, niezbędny w każdym zespole i niezwykle rzadko spotyka się porządnego bassmena. O bębiarzach nie pomnę bo sam do nich należę i wiem, jak niewygodny jest to instrument i rzadko kto się na niego decyduje. Dla chcącego mimo to nie ma żadnych przeszkód :)
A weźmy taki np. keyboard? każdy tutaj z was jest w pewnym sensie 'komputerowcem', a keyboard idealnie pasuje do takiej pracy - dom/instrument/komputer. Sam zamierzam niebawem spróbować się z keyboardem/pianinem, etc. A to wszystko dlatego, że i ten 'typ' muzyka jest niezwykle rzadki i na próżno mi szukać klawiszowca/pianisty/samplerowca/specjalisty od elektronicznej muzy, kiedy sam, przy pomocy komputera mogę go dość przyzwoicie zastąpić.
Nie trzeba chyba przypominać, że pianino jest najlepszą, a nawet wręcz niezbędną synergią dla reszty instrumentów, ponieważ łączy w sobie zarówno rytmikę, jak i harmonię, a więc wszystko, czego tak naprawdę potrzebujemy do naszego rozwoju.
I tu nasuwa mi się pytanie: kto naprawdę interesuje się muzyką i jej graniem, a nie tylko 'bzdręgoleniem' oklepanych kawałków na gitarze dlatego, "że tak jest fajnie, bo kumple pochwalą i laskom się spodoba"
liczę na ciekawą dyskusję w tej sprawie i mam zarazem prośbę: zanim odpiszesz drogi kolego, to uważnie przeczytaj cały ten post, żeby rozmowa miała jakikolwiek sens.
Solo Holdswortha z Carvin promo DVD. Krótkie w sam raz dla początkujących: http://www.youtube.com/watch?v=Asjr_4rwIEY
Naprawdę dobry wywiad, czyli konkretne pytania i takie same odpowiedzi. Czekam na grę z niecierpliwością.
Jeżeli piszą, że gra jest na 15 godzin, to zazwyczaj oznacza, że dla mnie będzie ok. 2x więcej, a to już jest całkiem przyzwoicie. :)
F1 od Codemasters? czyli ładna graficzka i badziewny, uproszczony model jazdy oraz najlepsze czasy wykręcane na klawiaturze :P, nie zdziwię się jak jeszcze ręczny będzie pod spacją :P
Lipa totalna bo F1 to był ostatni segment wyścigów na PC, w których twórcy starali się o symulacyjną fizykę jazdy, ale to dzięki CM to się skończy.
kamstem -> to zależy: jeżeli biegasz bez Alistaira w drużynie to możesz spróbować klasy templariusza, jeżeli z Alistairem to weź berserka.
Isztar -> syn krasnoluda w obozowisku drużyny jest zaklinaczem.
Racja, "oblivionowatość" (modele i animacja) postaci trochę niekorzystnie wypada, a nawet lekko drażni w F3 :). Otoczenie jest nawet, nawet.
Nie chce mi się opisywać wszystkich wpadek/wypadków z dzieciństwa, ale jedno jest pewne: to cud, że żyję w jednym kawałku ;)
I teraz, mając córę, tak sobie myślę, że chyba bym zszedł z tego świata gdyby jej się takie 'przygody' jak moje trafiały, odpukać ;)
(L)To(m)My - do grania w wysokich detalach musisz mieć lepszą kartę graficzną, 8500 to niestety za mało dla nowszych gier. Resztę kompa masz ok.
zoloman -> pewnie, że kojarzę, Skorpion to jeden z bardziej znanych polskich seryjnych morderców. Gdy, mając 13-14 lat, czytałem o nim obszerny artykuł w "Detektywie" (podbierałem rodzicom z szuflad :P) to byłem na serio przerażony, kupcia w majtach na maksa.
Polscy mordercy zazwyczaj prezentowali profil, jakby to nazwał Dr Stone: "sexual predators". Obok "najsłynniejszego" Marchwickiego, którego wina jest mocno kwestionowana, i Tuchlina był jeszcze Knychała http://pl.wikipedia.org/wiki/Joachim_Knychała, Zub (milicjant!) http://pl.wikipedia.org/wiki/Mieczysław_Zub i oczywiście Łucjan Staniak, który metodami działania przypominał Zodiaka i Kubę w jednej postaci (chyba najbardziej znany za granicami naszego kraju seryjny morderca): http://pl.wikipedia.org/wiki/Łucjan_Staniak
Ciekawostką jest fakt, iż większość znanych polskich wampirów pochodzi z okresu PRL-u i zostali straceni na szubienicy. Żądza mordu jak widać, jest bardzo silna i istniejąca wówczas kara śmierci niewiele tu zmienia.
Henry Lee Lucas był mocno 'niepełnosprytny' umysłowo, a jego towarzysz zbrodni - Otis Toole jeszcze bardziej (ten nadawał się wprost do psychiatryka), więc tę liczbę 600 to raczej o kant dupy rozbić, albo podzielić przez 10, co jednak nie zmienia faktu, że ich lista straceń jest i tak bardzo długa. Ich zbrodnie stały się głośne w USA, więc resztkami umysłu zaczęli wymyślać niestworzone pierdoły.
A poniżej dwie makabryczne zbrodnie PRL-u, wprawdzie nie seryjni mordercy, ale mocno ukazujące na co stać 'urażonych' polskich wieśniaków (w pale się nie mieści), polecam:
Sprawa połaniecka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Sojda
Morderstwa we wsi Rzepin/zabójstwo rodziny Lipów: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zabójstwa_dokonane_przez_rodzinę_Zakrzewskich
Ponure jak dupsko szatana :P
TobiAlex ->
rozwiązaniem jest: Panel sterowania NVIDIA --> Zarządzanie Ustawieniami 3D -> zkaładka Ustawienia Programu ---> wybrać Risen ---> poniżej w ustawieniach znaleźć Maksymalna liczba wstępnie renderowanych... = wybrać wartość 0 (zero), zastosować i jak ręką odjął :>
Przekleiłem z wątku seryjnego. Zastosuj się do tego tipa, mam prawie identyczny sprzęt jak ty i po tym drobnym zabiegu gra fruwa 2 razy szybciej, bez utraty jakości oczywiście. :-)
Nie napiszę 'ulubiony' bo ciężko mi to wydusić z siebie, gdy piszę o takich popaprańcach :)
Mogę napisać, którzy najbardziej mnie zaintrygowali i dlaczego:
Dennis Rader (BTK Strangler), Zodiac, Gary Ridgway (Green River Killer), Kuba Rozpruwacz - głównie za nieuchwytność.
BTK na stare lata sam wręcz głupio wydał się w ręce policji, gdy po wielu latach 'spoczynku' zachciało mu się dawnej 'sławy' - gdyby nie to, prawdopodobnie nigdy by go nie złapali, bo w czasach jego aktywności (70' - 80') badania DNA praktycznie nie istniały, a on sam na długie lata zaprzestał swoich czynów i prowadził spokojne życie rodzinne.
GRK - gdyby nie zaawansowane obecnie badania DNA, miałby na koncie prawdopodobnie jeszcze wiele ofiar, a szacuje się, że oprócz blisko 50 udowodnionych, może ich być ok. 2 razy więcej (po procesie i wyroku znaleziono jeszcze wiele ciał prostytutek, które mordował).
Kuba i Zodiac - wiadomo dlaczego - jedna wielka tajemnica i ogromna zuchwałość sprawców.
Spośród znanych polskich seryjnych morderców podobny profil prezentował Lucjan Staniak (Czerwony Pająk).
Największe obrzydzenie wzbudzają we mnie Czikatiło, Onoprienko, Tommy Lynn Sells, Albert Fish, Karol Kot, czy gówniarze z Dnietropietrowska - totalny brak człowieczeństwa, bestie gotowe zaatakować każdego na swej drodze, a głównie dzieci. Do tego jeszcze można dodać: Henry Lee Lucas i Otis Toole - para totalnie zdegenerowanych pojebańców.
Wielu innych jak Kurten, Dahmer, Ramirez, Gacy, Bundy to też ciekawe przypadki.
A co myślicie o rozszerzeniu zakresu karczmy na hmm ogólno pojęta śmierć/zło/ciemną stronę człowieka? Bo jak widać to znalazło się kilku ludzi lubujących takie rzeczy :)
Myślę, że długo nie pociągnie. O serial killers byłoby ciekawiej, ale widzę, że tu bardzo słabe zainteresowanie tym tematem. Jak na razie na topie jest, kto więcej filmów gore obejrzał. Jak na razie to jest total offtopic, ale kto wie, może człowiek coś ciekawego w końcu przeczyta :)
zoloman
Jeszcze swoją drogą skąd taka szczegółowa relacja w linku z [37]?
Większość tych relacji to skrócone tłumaczenia z crimelibrary. A co do Girl Next Door to zgadzam się - przerysowany i kupy się nie trzyma. Z kolei American Crime dość wiarygodnie opisuje historię Sylvii Likens, ale nazbyt romantycznie.
fifalk -> polski tytuł programu to "Okrutni ludzie".
ppaatt1 -> A mnie jakoś nie wstrząsnęło to. Jak dla mnie zwykły seryjny morderca.
No widzisz, każdy inaczej reaguje. Według mnie to wyjątkowo zdegenerowany przypadek. A słowo 'zwykły' jakoś mi się źle komponuje z seryjnymi mordercami :)
Czy ludzkość już całkowicie zatraca sens ? Katować biednego człowieka który dławi się krwią, wbijając mu śrubokręt w brzuch a potem w oko, a na koniec za przeproszeniem pieprznąć młotkiem w głowę dla pewności, że nie żyje ?
Dlatego daruję sobie oglądanie tego, już po lekturze się zagotowałem.
Nie wiem czy mamy tak mało przecieków z innych stron świata, ale z tego co do nas dociera wynika, że wśród Ukraińców jest najwięcej nieludzkich pojebów.
Wiele jest ciekawych, a zarazem makabrycznych historii związanych z seryjnymi mordercami, ale historia Karola Kota, wampira z Krakowa, wprost nie mieści się w głowie. Polecam przeczytać całość z poniższego linka, a koniecznie wywiad.
http://www.baziaa.republika.pl/uwaga.html
na google można znaleźć zdjęcia jego ofiar, ale nie polecam :P
Sagawa popełnił tylko jedną zbrodnię: zabił i częściowo zjadł holenderską studentkę. Równie szokujące są konsekwencje tego czynu bo gość nie dość, że uniknął kary, to stał się w Japonii kimś w rodzaju osoby publicznej/celebryta.
V4n-d-all - niestety, ale obawiam się, że masz rację. Prawdopodobnie dostaniemy kolejny shooter z super designem i paroma nieprzydatnymi elementami cRPG, w sam raz na zamydlenie oczu i odstawienie na półkę po jednej rozgrywce. W końcu pierwsze wrażenie to podstawa (patrz: Bioshock), czyż nie? ;)
Obym się mylił, ale obawiam się, że DE3 to będzie kolejna kasowa i odmóżdżająca popierdółka.
jedyne co mi sie nie podoba, to fakt, ze co sekunde ktos przeklina
No tak, mafia to przecież harcerze :P
Zales - wydaje mi się, że PT jest grą trudniejszą w odbiorze niż BG. Nie skreślam Tormenta, pamiętam jak czekałem na jego premierę. Często wracam do starszych tytułów i zamierzam jeszcze go wypróbować.
Kreek - jeżeli BG cię zawiódł, to obawiam się, że z PT będzie jeszcze gorzej. Mimo to spróbować zawsze warto.
Gra bardzo oryginalna i nie dla każdego. Mi niestety nie przypadła do gustu tak jak BG, Fallout, Arcanum i inne. Ale od dawna stoi na półce i myślę, że dam jej jeszcze ostatnią szanse :-)
Marder -> zacytuję sam siebie bo czegoś nie doczytałeś:
Grałem w Thiefa od początku
co oznacza, że grałem od początku i po kolei - 1,2,3, w TDP grałem chyba nawet pod koniec '98 roku i później niejednokrotnie wracałem.
Dla prawdziwych hardcorowców zaczynających zabawę z tą serią jeszcze pod koniec lat 90-tych bez wątpienia Zabójcze Cienie wypadają najsłabiej
Gówno mnie za przeproszeniem obchodzą hardkorowcy, T3 DS najbardziej przypadł mi do gustu i nic na to nie poradzisz. Dark Project był równie znakomity, a The Metal Age, ulubieniec hardkorofcoff, podobał mi się najmniej. Dziwne? trudno :)
Niby ładne, ale animacje, nie oszukujmy się - drewniane. Coś czarno widzę ten tytuł, odnoszę wrażenie, że kolejny Bugothic się szykuje. Obawy zresztą uzasadnione.
Grałem w Thiefa od początku i Thief 3 jest moją ulubioną z całej serii. Dziwne? trudno :)
Zapoweidź części 4 byłaby miłą niespodzianką.
BurbonoPL - przeczytaj post [827], może da ci trochę do myślenia. Wiesz, na wpl to pisali nawet, że Kubica grał w pokera z zawodnikami AZS Ciechanów, ale co z tego?:P
A ja kupiłem toto rok temu za 70 zł w MM i do dziś w brodę sobie pluję. Recenzentów tej gry faktycznie chyba zasponsorowano, a ci z kolei zrobili z graczy debili.
Takie gry to tylko na cover do CDA się nadają, a jeżeli na półkę sklepową to za 19.90 max.
Ta gra to najbardziej przereklamowana nuda ostatnich lat. Kompletnie nie rozumiem tych zachwytów.
Gra zmiecie, to pewne. Ale narzekacze, narzekajcie więcej proszę bo nudno będzie bez was.
Widzisz kazimek, nie każdy jest psycholem jak ty, aby przechodzić każdą grę na speed run. Takim stylem można prawie wszystkie przejść szybko, a potem chwalić się kolegom.
Pytanie tylko, czego to dowodzi?
Posiadam cały DoW prócz Soulstorma, niestety, ale betka i tak mnie nie interesuje. Poczekam sobie cierpliwie na fulla. :)
[107] zgadzam się w 100%. SoF i Red Faction wprowadziły w skostniały świat strzelanek po jednym, znakomitym patencie. W nudnym FEAR aż się prosi o wykorzystanie obydwu.
Wszystkiego dobrego!!!
o kurde to już 3 stycznia, chyba się spóźniłem. Ale zawsze coś.
Pal sześć komentarz, jest jaki jest, ale znowu FEAR w singlu śmierdzi mi słabizną jak jedynka. Jedynie niezły multi w FEAR Combat przypadł mi do gustu na jakiś czas, ale też zaczął męczyć bułę. Chwała twórcom za to, że był darmowy co obok Wolfa ET jest ewenementem pośród komercyjnych produkcji.
A singiel to ciągle te ciasnodupne pomieszczenia, wieczny półmrok, coś tam czasem niby straszy, a potem nuda.
Bardzo jedynkę lubiłem, zapadła mi w pamięć jako jedna z bardziej oryginalnych gier. Obrazki z 2-ki bardzo ładne.
Dobra recenzja. Pierwsze momenty z tą grą były dla mnie trochę bolesne, głównie ze względu na problemy z odpowiednim skonfigurowaniem pada i moją cienizną w grze. Po ogarnięciu wyżej wymienionych gram teraz w najwspanialszą grę sportową w historii PC. Czekam na nożną, która zaprezentuje taki poziom.
HL - od A do Z pełny wkręt - 9.5/10
HL2 - najpierw dobrze, nuda, znowu dobrze, itd. trochę nierówny klimat - 8/10 :)
L&T
Hej, nie wyzywałem cię od idiotów, palancie ;-)
Dobra, dobra, Vanderhast to napisał, a ty marudziłeś, że F3 to Oblivion, ulżyło? bo dla mnie to bez różnicy.
Goozys ->
Przed rozpadem Papyrusa najbardziej marzył mi się jakiś 'open wheel' sim od nich, najchętniej oczywiście F1, współczesne lub historyczne. Np. Grand Prix Legends z lat 70-80, to by dopiero było :-)
vavato -> ty się rozczarujesz naszym brakiem rozczarowania.
Przy okazji: ty jesteś tym kretynem z wątku o Fallout 3? podobnie pisał :P
logotus -> też planuję się zahibernować tak jak ty na 10 lat, fajnie jest? można tam spotkać Fergeusa Urqhuartusa?
Vanderhast ->
----> Long - hmm Bioware nie zrobiło Fallout'a ponieważ nie chcieli próbować wskrzesić legendy jaką jest niewątpliwie ta gra, tak samo jak Baldura nie ruszą bo obawiają się, że nie uda im się zrobić tej gry tak dobrze jak BGI i BGII .
Z tej wypowiedzi jasno wynika, że Bioware to cieniasy (oczywiście za takich ich nie uważam), które boją się podjąć wyzwania, z którym Bethesda świetnie sobie poradziła. Wskrzeszenie Fallouta, jak ktoś to ładnie nazwał, udało się znakomicie. Powyżej moich oczekiwań, a obawy, zwłaszcza tuż przed premierą, miałem spore.
Co do rewelacji twoich i gościa o ksywie L&T o tym, że Fallout 3 jest FPSem z odrobiną crpg - żal to komentować. Chyba złośliwi kumple z podwórka wam to powiedzieli i powtarzacie te durnoty jak wyuczone dzieci.
Chyba czas zagrać w F3 zamiast pieprzyć głupoty na lewo i prawo. Bo jest was tu wielu złośliwców, którzy nie raczyli zagrać, a wolą z góry krytykować. Wielcy mistrzowie Fallouta do zrzygania.
Normalnie banda klonów Wszczebrzeszyna, a kysz :P
Tak się zastanawiam: jeżeli pierwsza MAFIA zjadła na śniadanie wszystkie GTA do SA włącznie, to chyba druga zrobi to bez problemu z GTA IV :-)
MAFIA to gra z klasą, GTA to gra dla dzieci i dresiarzy :P
A panu PitbullHans już dziękujemy za wesołe teksty. Śmiech to zdrowie, ale odpocząć też czasem trzeba.
Ot taka średnia gierka, o której w styczniu już nikt nie będzie wspominał..
Bądź łaskaw pisać za siebie. Owocna dyskusja jest możliwa tylko bez takich gości ustawionych jak zegarki 'na nie' - jak ty.
Pograłem dzisiaj 2 godziny i nadal jest bardzo dobrze, podtrzymuję to co napisałem wczoraj :)
Jest klimat Fallouta odwzorowany w 3D i trzeba być naprawdę upartym, żeby tego nie dostrzec.
Najbardziej śmieszą mnie ci, którzy jeszcze nie zagrali, a krytykują ile wlezie. Gdzieś tam pięćset postów wstecz jakis kretyn (ksywy nie pomne, ale inaczej nazwać go nie mogę) napisał nawet, że jeszcze gry nie widział, ale ma nadzieję, że będzie do dupy bo tak sobie ubzdurał. LOL
Gra zakupiona, grałem trochę wczoraj i bardzo szybko zdobyła sobie moje uznanie. Kompletnie nie rozumiem jojczenia, jaka jest kiepska i jak bardzo nie przypomina poprzednich falloutów. Dodam, że stare Fallouty to moje nade wszystko ukochane tytuły.
Ani trochę nie żałuję zakupu i już nie mogę się doczekać jakiejś nocki do zarwania nad F3 :-)
Nie uświadczyłem ponadto żadnych bugów technicznych, o których dużo się tu pisze. Wszystko działa stabilnie i ogólnie cacy.
Nie grałem na tyle długo aby wystawić ocenę, ale noty na poziomie 80 - 90% wydają mi się jak najbardziej uzasadnione.
Ps. widzę, że zaczynają się w końcu pojawiać pozytywne komentarze, do których z przyjemnością dołączam :-)
Fajny to był NASCAR od Papyrusa, któremu EA zabrało licencję na tę serię. Najbardziej dotychczas zaawansowany symulator pod względem fizyki pojazdów. Te NASCARY od EA są po prostu cienką kupą, kuszą tylko świecącą graficzką i niczym więcej. Szkoda Papyrusa, od lat żałuję, że ta firma się rozleciała, aż strach pomyśleć jak realistyczne wyścigi produkowaliby obecnie.
aikikaisensei ->
Na podobnym sprzęcie i Win XP gram w ustawieniach 1280x1024 high, 2xAA, 8xAF. Gra jest płynna, choć w kilku momentach bywała kapryśna. Używasz visty więc możesz pokusić się o ustawienia very high (dx10), ale niestety nie wiem jak to wpłynie na wydajność.
Jedno jest pewne: od 5 do 10 utraty FPS w niektórych miejscach, ale chyba warto się pokusić (ja bym spróbował :)). Crysis jest świetnie zoptymalizowany na 'otwartych' przestrzeniach, gdzie jest całe mnóstwo skomplikowanych obiektów, natomiast w zamkniętych pomieszczeniach czasem kuleje.
Pomieszczenia to jest chyba słabość Cryteka, czyli mistrzów w kreowaniu komputerowej przyrody i otwartych przestrzeni. W Far Cry w swoim czasie ten problem też występował - wszystkie karty bez PS 2.0 wysiadały w pomieszczeniach.
Powiedzcie czy opłaca se kupić tą gre czy nie ?
Sorry, że tak późno odpowiadam, ale odpowiedź jest jedna: nie!
Mam nadzieję, że nie popełniłeś tego błędu co ja i nie kupiłeś tej gry.
w opisie zawarto informację, że tor Nurburgring Nordschleife nie pojawił się jeszcze w żadnej grze
Widzę, że król symulatorów, czyli Grand Prix Legends, został na dobre tutaj zapomniany. A w nim ten tor był od samego początku, jako że GPL odtwarza sezon 1967.
rog1234 -> ale pierdy smarujesz, aż się słabo robi chłopie :/
Podoba się nam Wiedźmin bo nam się podoba i nic ci do tego. Masz swoje zdanie - ok, ale nie forsuj go na graczach, którym po prostu dana gra się podoba ok?
Aktualnie jestem po 3 tyg. zabawy (oczywiście z przerwami na prace/rodzine/świerze powietrze) i uważam, że jest to znakomity cRPG, który wciągnął mnie jak mało co w tym gatunku, zwłaszcza jeżeli chodzi o tytuły z rodziny cRPG/3D. Jak dla mnie zostawia w tyle G3 i Obliviona razem wzięte, przy których chciało mi się ziewać i nic mnie nie obchodzi co kto ma do powiedzenia w tym temacie.
Gra nie jest oczywiście idealna, ma kilka mniej lub bardziej denerwujących błędów, ale ma też dobry i obiecujący support, za co chwała jej twórcom.
Ani trochę nie żałuję wydanych pieniędzy za tak długą i ciekawą grę, która właściwie już teraz zwróciła mi wydaną kasę. A przede mną jeszcze mnóstwo zabawy.
Zdaję sobie sprawę, że q4 jest jednym z najbardziej niedocenianych tytułów. Po prostu podszedł mi klimatem. Może akurat miałem odpowiedni nastrój i nie zmieszałem gry z błotem? sam nie wiem, po prostu dobrze mi się w niego grało, o wiele lepiej niż w D3.
Coy -> niestety w HL2 kilkakrotnie się wynudziłem i to mocno. Gra raziła mnie swoją nierównością. To dobry tytuł, możliwe, że najbardziej uznany shooter w historii, ja jednak po znakomitym Far Cry czułem straszny niedosyt. Inna sprawa z Doom III: ten był aż za 'równy'. I moje znudzenie nim szło równią pochyłą w dół.
Może to dziwnie zabrzmi, ale QIV (jestem starym fanem Q) bardzo mi się podobał :)
Jeżeli R* rzeczywiście zmieni zdanie i da na PC GTA 4 to bedzie to wielki cios dla konsolowców czemu? R* nigdy nie potwierdził, że będzie na PC stąd ludzie kupowali konsole specjalnie by zagrać
Ja specjalnie nie kupiłem konsoli spodziewając się nadchodzącej nieuchronnie wersji na PC. Nie ma to jak sfrajerować się i kupić konsolę dla jednej gry, co?.
A tak już na poważnie: masz jeszcze jakieś ciekawe teorie na ten temat?
Mieliśmy kiedyś LAN na 4 kompy u kumpla i cięło się w Revolta, cięło :), pamiętam, że nie mogliśmy wyjść z podziwu jak bardzo grywalne to było.
QII był na swoje czasy szczytowym osiągnięciem pod względem grafiki, dopiero jakieś pół roku później przebił go genialny Unreal.
Od QII zawsze wolałem QI i QIII. Dwójeczka była dla mnie zbyt powolna w multi :)
Szczerze powiedziawszy to wielkie g... pokazali w tym filmiku, a wszyscy sikają z podniecenia.
jestem :)
bardzo sie ciesze tylko nie wiem czy mi pujdzie na moim spszencie.
A na powaznie to: super wiadomosc! jezeli chodzi o lata swietlne grywalnosci to mamy pewniaka :)
Graficzni narzekacze: schowajcie sie.
Van Persie -> Driver spadał w dół z każdą częścią. Dla mnie poza jedynką mógłby nie istnieć. Poza tym porównanie MAFII z Driverem nie wydaje mi się zbyt trafne. Bardziej korzystne byłoby ewentualnie z GTA, a uważam MAFIĘ za wiele lepszą i bardziej grywalną grę niż wszystkie GTA zebrane do kupy.
W końcu ta gra moze sie kozać gniotem na range kaszanki zone ;)
nie ma takiej możliwości.
Wspominam z sentymentem, chyba dlatego, że w ogóle rok 1999 był dla mnie w pewnym sensie przełomowy :-)
Standartem dla kompów było wówczas 64MB RAM, ale Kingpin dostawał przy takiej ilości czkawki. Przy 128 fruwał :-)
Mi się akurat levelowanie świata podobało
Po kim, jak po kim, ale po tobie Mastyl nie spodziewałbym się takich herezji :P, takie cuś co popsuło jeden z teoretycznie najlepszych cRPG ostatnich lat, ty najzwyczajniej nazywasz czymś ok i wporzo? :P
W kwestii F3: póki co martwi mnie lvl cap 20. W Kotor wystarczało, ale w Fallout na takim levelu nigdy nie miałem dobrze przygotowanej postaci. Pażiwiom, uwidim....
Rozpaczac nie będę, nie zagram teraz to zagram za dwa lub 3 lata jak sprzęt zmienie i tyle
To po kiego ci w końcu ten 9800x2? :) chłopie jesteś 'miszczem' normalnie :)
<-[16] a nawet jeśli to i tak Far Cry mi się za bardzo nie podobał, dla mnie 8+, góra 9
Zajebisty tekst :), to rozumiem, że gra musi dostać 11 aby była dobra.
Drace -> FC szedł spokojnie na full w dniu premiery, wystarczyło posiadać jakiś procek AMD64, 1GB RAM i radka 9800 pro/XT i gra śmigała na pełnych aż miło
ja mam 9800 GX2 i się martwię.
Ty się nie martwisz, ty panikujesz. Rozumiem, że jak nie będziesz mógł włączyć full detali AA i AF to będzie czarna rozpacz i chęć zmiany sprzętu? lol :)
Marduk -> to wyjaśnij mi tę jego rację proszę, chyba, że dopisałeś się na doczepkę jak trol?. Rozumiem, że według was dwóch przepustowość łącza (załóżmy, że dowolne ADSL) nie ma wpływu na komfort grania przez net? to ciekawe.
garus -> ty chyba masz jakąś depresję chłopie. Skończ już ten żalowy offtop.
Aha, zapomniałbym dodać coś w twoim stylu:
<-
garus ->
wolkow powiedz mi co ma przepustowość łącza do pingów? Pojechałeś xD
to graj na modemie 56kbps, jeżeli przepustowość nie ma znaczenia. I zastanów się co piszesz.
LooZ -> nie ma to jak optymizm w stosunku do Blizzarda :-), zwłaszcza w stosunku do premiery Starcraft i Diablo II, które ukazały się, ale 2 lata później o tej samej porze :-)
TRX -> w Polsce standard to wciąż 512kb/s. Tak więc niby nie mamy szans w sieci?
To dlaczego kurde wszyscy dookoła mnie mają 1Mbit (w tym i ja) albo zazwyczaj więcej? 512 to był standard 4 lata temu. Jak chcesz mieć dobrego pingolca to obecnie musisz mieć pow. 512 i tyle w temacie.
Nie powiedział, że nie wie gdzie leży Polska. Powiedział po prostu, że nigdy w Polsce nie był i trochę pożartował na temat temperatury w naszym kraju :-), nie wierzę, że tak inteligentny człowiek jak Molyneux, nie spojrzał choć parę razy w życiu na globus :-). Poza tym nie jest Amerykaninem :-).
Mam nadzieję, że Fable 2 pojawi się na PC bo niestety Xklocka się nie dorobiłem i już się raczej nie dorobię.
No fryzura to bliżej Hitmana niż Maxa jest :), dłuższe kudły Marky Mark zapuści i będzie ok.
Chciałbym, aby FC2 powalił mnie równie mocno na kolana jak FC, który jest o wiele lepszą grą niż Crysis, nawet jeżeli chodzi o oprawę graficzną, w swoim czasie oczywiście. Mam mieszane uczucia co do tych nowych FPS'ów, jak na razie COD4 z łatwością rozkłada wszystkie ostatnio wydane na łopatki. Far Cry bez 2 zdań był przełomowy.
Ps. a wy chłopcy tam z wątków powyżej to jakieś kółko wzajemnej adoracji łechtania się sprzętem po fiutkach, czy co ? :-)
Gdyby udało się powtórzyć ten klimat z U1 z 98 roku to byłoby coś! te niesamowite światy, genialna muzyka, najbardziej przełomowa w dotychczasowej historii gier grafika. Dla mnie Unreal jest najlepszym FPS'em w historii. Lubię go czasem odpalić i stwierdzam, że w trybie D3D i wysokiej rozdziałce gra nadal wygląda pięknie. Ciężko uwierzyć, że upłynęło niemal 10 lat od premiery tej gry.
Widzisz MaZZeo, jest zupelnie inaczej niz myslisz. GPL, ktore ma niemal 10 lat na karku ma najwieksze na swiecie community fanow, ktorych wiek oscyluje zazwyczaj w okolicach 20-70 lat :P i życzę każdej dobrej grze wyścigowej takiej ilości wiernych fanów. Zajrzyj na forum racesimcentral, a sam sie przekonasz jak to niesamowicie wyglada.
Wszystko to za sprawą fizyki, ktora po prostu bije wszystkie inne dotychczas stworzone produkcje na leb na szyje, wlacznie z LFS, GTR, F12002/F1C99-02 itd. Po latach zarzuca sie GPL pewne niedociagniecia w symulacji opon, a takze braku odtworzenia warunkow atmosferycznych i modelu uszkodzen, ale to tylko szczegoly, ktore w zaden sposob nie wplywaja na realizm jazdy historycznym bolidem F1.
GPL jest stare tylko i wylacznie wiekiem bo cala reszta nadal wyprzedza wszystkie simy, nawet grafika odnowiona przez genialnych fanow jest rewelacyjna.
Nie rozpisuje sie juz dalej bo to nie ma sensu w watku fanow wyscigow arcade, do ktorych zreszta nalezysz, nie zamierzam poza tym nikogo przekonywac co do wyzszosci simow nad arcade (sam lubie wyscigi arcade), ale jezeli ktos ma zamiar wypowiadac sie o realizmie zachowan samochodow w grach na podstawie NFS, Gran Turismo itp. to sorry, ale nie tedy droga, trzeba sprobowac czegos wiecej. Jezeli ktos nie probowal zadnego z tych tytulow: GPL, NASCAR 4, NASCAR RS 2002/2003, GTR 1/2, RBR, rFactor, F1C99-02, GT Legends, LFS i kilka innych mało komu znanych - niech nie pisze o realizmie w grach wyscigowych (zwlaszcza gt, forzach i innych arcade) bo to nie ma sensu.
A model zniszczen jest malo istotny. Dopoki model jazdy nie bedzie perfekcyjny, uszkodzenia, nawet te najlepiej odwzorowane beda tylko na doczepke jako ciekawostka. Jezeli ktos woli fajnie sie rozbijac, zamiast jezdzic jak nalezy to cos jest nie tak.
Od jakiegoś czasu zastanawia mnie, dlaczego nikt nie wymienia GPL wśród najlepszych symulacji. Czyżby wszyscy już zapomnieli albo są zbyt młodzi aby kojarzyć ojca i króla współczesnych symulatorów (rocznik 1998), któremu żaden inny z obecnych nie dorasta do pięt?
rafik -> pójdzie na wysokiej rozdzielczości w ustawieniach low/medium. Ja tak niestety muszę grać bo mam podobny sprzęt, ale ładnie to wygląda.
Trader -> dzięki wielkie. No to chyba mnie przekonałeś :-)
No i zapodajcie panowie jakieś screeny z waszej gry.
pozdrówka
Czy może ktoś z grających tutaj mi powiedzieć czy na starym komputerze z AMD 2200 XP, 1024 RAM i GF7600 GS 256 RAM jest sens się brać za tę gierkę? bo mogę kupić ją już dziś jak będę w MM, ale jeżeli mam się katować to wolę poczekać na nowy komp. Niby minimalne spełniam, ale rzeczywistość bywa okrutna :)