Jedna uwaga.
Wojna secesyjna nie toczyła się o zniesienie niewolnictwa.
NA GŁĘBOKICH ŚCIEŻKACH ŚMIERĆ KRYŁA SIĘ NIE WŚRÓD CIENI, ALE W OŚLEPIAJĄCYM BLASKU LAWY. Nigdy nie sądziłem, że tutaj trafię. Prawdopodobnie myśli tak większość krasnoludów. Całe życie spokojnie przesiedzieć w domu z dala od groźby śmierci z rąk pomiotów albo czegoś gorszego. Większość śmiałków zapuszcza się tutaj w poszukiwaniu bogactw, wiedzy lub są po prostu szaleni. Powód mojej wizyty jest błahy: kradzież chleba. Nagrodą jest uczestnictwo w wyprawie w poszukiwaniu patronki Brandy. Obecnie ciężko znaleźć głupca chętnego na tak arcyciekawą misję, dlatego oprócz wojowników werbowani są też skazańcy do noszenia tobołów. Wybór jest prosty: wyrok albo śmierć na ścieżkach. Naiwnie liczyłem, że uda mi się czmychnąć przy pierwszej okazji jednak straże wykazały się wyjątkową pilnością w obserwacji naszych poczynań oraz używaniu bata. Razem z moim nowym kumplem Brandonem dzielnie znosimy trudy podróży. Po dwóch tygodniach kroczenia w nieprzebytych korytarzach, sielanka miała się skończyć. Głębokie ścieżki odznaczają się wysokimi walorami akustycznymi, o czym się przekonaliśmy słysząc krzyki przedniej straży.
WILUŚ - Wirtualna Inteligencja Lubiąca Upatrzeć Ślązaka - On WI kiery co pzreskrobał :)
Jako,że nawiązaliście w programie do Mafii przypomniał sami się moja przygoda z tą grą :)
Pierwsza misja, czyli uciekanie taksówką. Podchodziłem do tej misji tyle raz, że nie potrafiłem już ścierpieć :(
Krzyczałem, waliłem pięścią w stół i wymachiwałem rękami. W końcu zrezygnowany po kilku dniach prób odpaliłem misję, jadę tą taksówką i nagle przejechałem między dwoma jadącymi na siebie po osobnych torach tramwajami, a samochód wrogów uderzył w nie, i od razu został zniszczony. Ze śmiechu się rozpłakałem i przez to zagapiłem się i wpadłem na budynek zabijając Paulie'ego. Klawiatura już nie wyszła z tego xD
wg mnie kontrolery ruchy będą rozrywka wyłącznie dla casuali :P zaleją nas pewnie jeszcze fale pomysłów jak to wykorzystać, ale mimo wszystko pad nie wyjdzie z łask u konsolowców, podobnie jak mysz u graczy pecetowych (której koniec zapowiada się od zawsze xD). Ciekawa mozliwoscią byłoby zastosowania Move w nadchodzącym Force Unleashed II, machanie mieczem i te sprawy, jednak na dłuższą metę zapamiętanie ruchów a combosy (których będzie mało w przypadku Move), czy zmęczenie ręki sprawi że znowu powrócimy do pada, rozsiądziemy się na kanapie i w takiej pozycji możemy grać długi czas bez zbytniego zmęczenia. Move pozostanie rozrywką dla casuali ;) Nie wróże mu oszołamiającego sukcesu, ale pewne jest ze Sony oraz Microsoft chcą odciągnąć ludzi od Wii i pokazać ze u nich też można się świetnie bawić jeszcze lepszymi zabawkami :)