Walter Alan

Walter Alan ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

03.04.2024 13:13
-26
odpowiedz
Walter Alan
71

Nie mogę pozbyć się wrażenia, że to takie "first world problems". "Buuu, zamknęli mi grę, a to dranie, buuu!"

27.09.2023 12:28
5
odpowiedz
Walter Alan
71

Ile to ja już razy czytałem na Waszym portalu...

27.07.2023 13:51
odpowiedz
Walter Alan
71
7.5
PC

Trochę nie rozumiem fenomenu tej gry. Owszem, bawiłem się przednio, ale po prostu grę przeszedłem i o niej zapomniałem. Nie ma w niej niczego, co przyciągało mnie na dłużej... Ot, taka dosyć porządna gra do zaliczenia, dla fanów platformówek.

To nie to, żebym uznawał Celeste za grę złą, bo taką nie jest, tylko po prostu aż tak mnie nie zachwyciła. Podczas gry wydawało mi się, że wszystkie mechaniki już gdzieś widziałem. Twórcy raczej skopiowali różne rzeczy z innych gier i umiejętnie je ze sobą połączyli. To jest dosyć, żeby tytuł dał niemało frajdy, ale cały czas miałem poczucie, że gram w coś podobnego do tryliarda innych platformówek. Do tego Celeste nie należy do produkcji szczególnie rozbudowanych, bo autorzy oszczędzili na gamie dostępnych ruchów. Poziomów, z tego, co pamiętam, też nie było za dużo, całość przeszedłem w zaledwie kilka godzin.

Cóż, bardziej hardkorowym fanom platformówek Celeste bardziej przypadnie do gustu. Sam też lubię pograć w platformówki, ale jeśli już w jakąś gram, to wolę dostać trochę świeżych pomysłów zamiast powielania konkurencji.

25.07.2023 13:19
odpowiedz
Walter Alan
71

Trochę nie widzę sensu w ręcznym malowaniu obrazów, kiedy efekt z tego trailera jest w sumie taki sam, jaki można by osiągnąć robiąc taką grafikę w jakimś programie graficznym.

Słowem: brzmi to dla mnie jako taki "selling point", czyli historyjka, którą twórca chce przyciągnąć graczy.

24.07.2023 18:07
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

Największy minus gry to niezaprzeczalnie Lissie, czyli dziewczyna, która nam ciągle (niestety) towarzyszy. Twórcy chcieli jej dać charakter, ale odezwał się brak umiejętności, przez co dostaliśmy dziewczynę z ADHD (jak to ktoś wyżej określił), która w kółko wygłasza komentarze na temat wszystkiego, co widzi lub co my robimy... Nawet jeśli te komentarze nie mają żadnego sensu i nijak nic nie wnoszą do historii. Lissie miała mieć charakter, więc za każdym razem, kiedy wejdziemy w interakcję z jakimś przedmiotem, musi wtrącić swoje trzy grosze. Trzy niezwykle emocjonalne grosze (bo wiecie... inaczej nie ma charakteru...). Najmniej wiarygodna postać w grach, jaką widziałem od lat, za to jedna z najbardziej irytujących.

Powiem, że gdyby nie Lissie, Draugen dałby w sumie radę jako przygodówka drugiej kategorii. Coś, czego nie stawię na półce obok Firewatcha, Ethana Cartera, Dear Esther lub Amnesii, ale coś niemniej dającego niemałą porcję frajdy. Po settingu i fabule spodziewałem się więcej, ale z drugiej strony, przynajmniej gra nie próbuje zyskać taniej popularności kopiując P.T. lub traktując o jakiejś depresji (czy o innym takim temacie popularnym w necie). Norweska wioska ma swój urok, chociaż można było ją zaprojektować lepiej. Scenariusz prezentuje taką przeciętnie dobrą historię - nie zostanie w mojej pamięci na dłużej, niemniej w miarę przyjemnie się przy niej bawiłem. Lissie jednak zbyt mocno mnie denerwowała, abym czulej wspominał Draugen i abym chciał do niego kiedykolwiek wrócić.

24.07.2023 17:00
odpowiedz
Walter Alan
71

Kolejny powód, dla których wolę gry indie (ale te faktycznie indie) robione przez małe studia. Wielka szkoda, że branżą rządzi wielki kapitał.

22.07.2023 18:27
odpowiedz
Walter Alan
71

Jeszcze nie skończyłem gry, ale na razie nie mam zbyt dobrej o niej opinii.

Portal udowodnił, że wystarczy jeden pomysł, aby stworzyć fascynującą grę... Jeżeli wie się, jak ten pomysł wykorzystać. Viewfinder początkowo przykuwa uwagę świeżą mechaniką, ale poza samym pomysłem nie ma w tej grze niczego, co zasługiwałoby na pochwały.

Przede wszystkim - zagadki. Banalne, proste, powtarzalne, przechodzące się same. Coś, co angielskojęzyczni mogą określić mianem "no brainer". Właściwie Portal też nie miał wyśrubowanego poziomu trudności, ale zdarzało się, że trzeba było trochę pomyśleć i poziomy w Portalu jednak nieraz faktycznie były kreatywne. Natomiast w Viewfinderze do tej pory mam wrażenie, że w kółko robię to samo - o, tu gdzieś jest bateria czy coś tam innego, więc dostaw obiekt ze zdjęcia, żeby posłużył jako schody. Może najwyżej obróć nim, żeby widoczny na nim teleporter był we właściwej pozycji umożliwiającej dojście do niego i jego włączenie. Bardzo mi brakuje jakichkolwiek wymyślnych pułapek myślowych, w które można wpaść lub po prostu w ogóle wyzwań logicznych.

Kiedy dostajemy własny aparat robi się odrobinę lepiej, ale tylko odrobinę, bo w warstwie logicznej jak na razie raczej niewiele się zmieniło.

Swoją drogą, nie wiedzieć czemu, raz dostałem sekwencję, gdzie zdjęcia, jedno po drugim, wytwarzały scenki utrzymane w innych stylistykach - np. tu scenka wyglądająca jak szkic, tu jak obraz, tu jak dziecięcy obrazek. Owszem, ładnie te scenki wyglądały (w grę utrzymaną w stylistyce "szkicu" z chęcią bym zagrał), ale czemu miało to służyć? Miało mnie to zachwycić? Po mojemu, była to raczej nieudolna próba wzbogacenia narracji...

...która wypada nadzwyczaj słabo. Może i mogło być pod tym względem gorzej, ale naprawdę mam wrażenie, że twórcy nie mieli w ogóle pomysłu na setting i fabułę. Znów - Portal, pomimo jedno-liniowego pomysłu, postarał się o zgrabny scenariusz i sensowny setting. A Viewfinder serwuje nam banalny setting wyglądający jak tryliard innych lokacji z gier zrobionych na Unity. Fabuła? Znowu - nie było na nią pomysłu, więc machnięto się na ograny motyw, że Ziemia po jakiejś apokalipsie, że ludzie widzą drzewa już tylko w wirtualnej rzeczywistości, bla bla bla... Nic ciekawego, brakuje też rozwinięcia tejże fabuły i chociaż rzucenia kilku świeższych uwag na temat niszczenia środowiska (czy czegoś w tym guście). Doskwiera to tym bardziej, że mocno ściera się to z - jakby nie było - nietuzinkową mechaniką.

No i... Protagonistka. I jej monologi... Irytujące. I nie chce mi się więcej pisać na ten temat.

Jedyna poważna zagadka, którą na razie dał mi Viewfinder, to jakim cudem tyle ludu śpiewa peany zachwytu na temat tej gry na Steamie. Acz jest na Steamie trochę niepochlebnych komentarzy i pod jednym mogę się podpisać - że Viewfinder sprawia wrażenie niekończącego się samouczka do gry.

22.07.2023 13:09
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71
6.0
PC

Kiedy grałem w The Bunker na początku czerwca, to w miarę mi się podobało. Niektóre mechaniki były świetnymi rozwinięciami poprzednich odsłon i dzięki nim znacząco wzrosła immersja. Czułem też zew przygody oraz miałem wrażenie, że jestem sam, zamknięty w bunkrze z groźną bestią.

Niestety, już wtedy widać było, że fabuły w grze zwyczajnie nie ma. Znajdujemy jakieś kartki z dzienników prowadzonych przez innych żołnierzy, ale nie rozwijają jakichkolwiek wątków fabularnych. Lakoniczny scenariusz to zdecydowanie nie coś, czego spodziewałbym się po grze od Frictional Games.

Teraz, kiedy minęło trochę czasu, skłaniam się nawet ku opinii, że The Bunker to najgorsza odsłona cyklu. Ten tytuł niezaszczytnie dzierżyło A Machine For Pigs, ale wydaje mi się, że ta ostatnia gra i tak jest lepsza od The Bunker, bo przynajmniej miała swój klimat i nawet niezłą historię (nie wspominając o rewelacyjnym udźwiękowieniu). The Bunker to taki krok w bok, który może spodobać się graczom, którzy na co dzień nie gustują w horrorach, ale ciężko mi sobie wyobrazić, aby podszedł fanom poprzednich gier z serii.

Wiadomo, mimo, że The Bunker może być najgorszą częścią, to jednak nadal bawiłem się przy tej grze dosyć nieźle, dlatego wystawiam 6/10. Moim zdaniem, można zagrać, kiedy będzie w promocji, ale startu do The Dark Descent lub Rebirth nie ma.

20.06.2023 14:27
odpowiedz
Walter Alan
71

A, to dlatego na facebooku pojawiły mi się z tyłka jakieś posty uwielbienia o tym całym Haydenie. Chodziło o to, że aktor chce dostać jakąś rolę, więc jego zespół od PR-u wystosował kampanię promującą, że niby ludzie lubią aktora, chcą go widzieć więcej na ekranie...

13.05.2023 19:53
odpowiedz
Walter Alan
71

Mam za sobą na razie 4 rozdziały (z 12 lub 13, nie pamiętam dokładnie). Pomysł zdecydowanie fajny, ale po ograniu 4 rozdziałów gra na razie mnie nie zachwyciła. Póki co, wszystkie historyjki miały raczej jedno rozwiązanie, a oczekiwałem, że faktycznie będzie można pobawić się tymi opowiadaniami i wymyślić różnorakie twisty i zakończenia. Jedyne urozmaicenie to jakiś dodatkowy cel, który się pojawia od czasu do czasu i dla którego zdobycia trzeba trochę rozbudować swoją historyjkę. Mam nadzieję, że później będzie lepiej.

A same historyjki to dosyć proste zagadki, które można ukończyć w parę minut lub mniej. Przejście tych 4 rozdziałów zajęło mi... 20 minut? Może pół godziny najwyżej, jeśli liczyć łączny czas od włączenia gry.

Mimo że na ten moment trochę się zawiodłem, jeśli chodzi o skomplikowanie zagadek i raczej niewielką swobodę, to tytuł przy każdym rozdziale daje jakieś nowe scenki i akcje, więc sprawdzę resztę gry, żeby zobaczyć, czy dalej autor rozbudował ten intrygujący koncept na rozgrywkę.

07.05.2023 11:58
1
odpowiedz
Walter Alan
71

Plus, jest jeszcze jedna rzecz:

Często jest tak, że to gameplay jest najważniejszy i dopiero, kiedy gra ma już bardzo konkretny kształt do produkcji zaprasza się scenarzystów. Ci muszą wymyślić historię, która będzie dopasowana do zrobionych już poziomów, do postaci, do mechanik, itd. Przez to nie zawsze jest to historia dobra, ale ciężko za to winić tylko scenarzystów.

Gry Remedy mają dobrą fabułę, bo tam kładą większy nacisk na narrację i nawet dopasowują grę do fabuły, a nie na odwrót. Alan Wake zaczynał jako gra survivalowa w otwartym świecie, ale kiedy okazało się, że to nie współgra z historią, jaką chcieli opowiedzieć, przeobrazili model rozgrywki i zrobili grę bardziej liniową. Takie przypadki są nieliczne i zazwyczaj scenarzyści muszą po prostu pracować z tym, co jest.

25.04.2023 11:07
odpowiedz
5 odpowiedzi
Walter Alan
71

Wronski
Jeśli mówisz o crowdfoundingu, to nie zawsze twórcy pytają tam o całą potrzebną kwotę, tylko część (nieraz większą część) funduszy pokrywają z własnej kieszeni, a crowdfounding służy im na zebranie dodatkowych pieniędzy i - nawet bardziej - zrobienie reklamy grze.

Tyle ludzi psioczyło na Sony, że podnieśli ceny swoich gier AAA o te 10 dolarów, ale mało kto pomyśli o tym, że koszta produkcji się zwiększyły.

21.04.2023 12:35
2
odpowiedz
Walter Alan
71

Fajnie, gdyby wypowiedział się jakiś prawnik, ale czy to też czasem nie jest tak, że kiedy kupujemy jakiś sprzęt, to zgadzamy się na określone przez producenta warunki jego użytkowania?

Krothul... To jest, po mojemu, słabe porównanie. W przypadku konsol to chociażby youtuberzy są tak jak kierowcy ubera lub taksówkarze - tylko używają zakupionego sprzętu w sposób przewidziany przez producenta (youtuberzy nagrywają filmiki z rozgrywki na konsolach), ale nie modyfikują go, żeby potem zarabiać na nielegalnych kopiach gier.

Żeby nikt nie myślał - to nie to, że od razu tutaj bronię Nintendo, ale staram się ogarnąć całą sytuację z różnych punktów widzenia, wszystkie "za" i "przeciw".

21.04.2023 12:24
odpowiedz
Walter Alan
71

Z tego, co rozumiem, to nie było tak, że jakoś tam bawił się ze sprzętem, który nabył, modyfikując go. Za tyle to raczej nikt by się go o nic nie czepiał.

Problem pojawił się, kiedy zaczął tworzyć narzędzia, które umożliwiały innym granie w nielegalne kopie gier i jeszcze te narzędzia sprzedawał (czyli miał na tym zysk). To już co innego.

Poza tym, pamiętajmy, że taka działalność oznacza nie tylko szkodę dla samego Nintendo, ale też szkodę dla wszystkich producentów gier - i tych większych, i tych mniejszych, jak np. deweloperzy indie, którzy chcieliby pracować nad swoimi własnymi grami na pełen etat, a przez takie piractwo mogą nie zrealizować tych planów, bo ktoś umożliwił innym pozbawianie takich deweloperów z zysku, biorąc pieniądze dla siebie.

30.11.2022 14:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

Crunchyroll też działa w Polsce i nawet mimo tego, że nie wszystkie tytuły są u nas dostępne, to i tak jest to raczej bogatsza oferta od tego, co ma Netflix. Zatem spoko, nikt u nas nie jest skazany na Netflixa, jeśli chce pooglądać anime ;)

28.10.2022 14:55
odpowiedz
Walter Alan
71

Paranormal Tales... PT... Kurczę, sama gra wygląda fajnie, ale serio musieli chwytać się takich tanich zagrywek?

26.08.2022 11:29
odpowiedz
Walter Alan
71

Ja też się trochę dziwię. Przecież to nie pierwszy raz, że któraś platforma dostanie jakiś ekskluzywny badziew, a tutaj chodzi o zwykłe pierd*łki. O co się zatem tak truć?

24.08.2022 11:16
2
odpowiedz
Walter Alan
71

Właśnie mam zupełnie odmienne wrażenie x) Takie, że xandon właśnie wyraźnie pisał ironicznie x)

24.08.2022 09:37
3
odpowiedz
Walter Alan
71

Wypowiedź xandona miała być ironiczna i chodziło mu o to, że Kojima nie pokazał nic związanego z grami, tylko wykorzystał okazję, że Opening Night Live ogląda dużo osób i zapowiedział tam swój podcast.

Nie jestem natomiast pewien, czy koledzy wyżej w swoich odpowiedziach ogarniają, że ze strony xandona to była ironia.

27.07.2022 10:53
odpowiedz
Walter Alan
71

Do przodu w jakim sensie? Pieniądze to naprawdę nie wszystko, co się liczy na tym świecie. W pewnym wieku zaczyna się to rozumieć.

26.07.2022 15:25
5
odpowiedz
Walter Alan
71

Środowisko i modele postaci strasznie się ze sobą gryzą. To pierwsze wygląda na zbiór realistycznych assetów z marketplace, te drugie wyglądają, jakby zostały żywcem wyjęte z oryginału (widać na nich rażącą wręcz kanciastość), trochę podrasowane i wrzucone do projektu. Ten, kto to robił, starał się utrzymać otoczenie w jak najbardziej realistycznym stylu, komiksowość zachowując jedynie przy postaciach. Ten ktoś chyba nie wiedział, co robi, tylko chciał się trochę pobawić Unrealem.

31.05.2022 13:52
odpowiedz
Walter Alan
71

Tak z ciekawości, to co według Ciebie zaszło między wydawcą a studiem, że tak plujesz na wydawcę?

27.05.2022 14:46
odpowiedz
Walter Alan
71

Pewnie wszystko zależy od tego, kiedy dokładnie złożyło się preorder. Sam złożyłem go zaledwie jakieś dwa tygodnie temu. Jeden znajomy zamówił bliżej tego czasu, kiedy ruszyły zamówienia przedpremierowe i już odebrał swój egzemplarz.

27.05.2022 13:50
odpowiedz
Walter Alan
71

Miałem to samo. Parę tygodniu temu złożyłem zamówienie w Media Markt na Edycję Superskoczną w wersji na PS5, dzisiaj rano dostałem maila, że zamówienie zostało anulowane z powodu braku egzemplarzy. Na szczęście udało mi się jeszcze znaleźć tę edycję na allegro (nówka, w takiej samej cenie jak w MM).

Możliwe, że faktycznie chodzi o brak egzemplarzy. Edycja Superskoczna pojawiła się w preorderach jakoś w kwietniu, jak dobrze pamiętam, i wtedy można było ją zamówić chociażby w różnych sklepach internetowych. Ta edycja jednak dosyć szybko się wyprzedała, bo teraz praktycznie nigdzie nie da się jej dostać.

27.05.2022 13:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Walter Alan
71

Ta, taki jest brak zainteresowania, że mi anulowali preorder w MM na Edycję Superskoczną, bo brakuje im egzemplarzy. Z tego, co się orientuję, to w ME i w RTV Euro AGD ta edycja została też wyprzedana już tygodnie temu. Tak samo w sklepach internetowych (np. gamefinity), w których z miesiąc temu widziałem tę edycję, teraz już nie można jej zamówić. Na brak zainteresowania w naszym kraju Kangurek Kao raczej nie powinien narzekać.

Na samą grę czekam. Po ograniu dema byłem trochę sceptycznie nastawiony, bo uderzał mnie tam właściwie brak jakichkolwiek nowości, ale z czasem zacząłem się nastawiać coraz bardziej optymistycznie. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego w miarę solidna platformówka i będzie sequel.

13.05.2022 11:50
1
odpowiedz
Walter Alan
71

O którym studio mówisz?

22.04.2022 09:37
odpowiedz
Walter Alan
71

dmx
Właśnie Uncharted 4 w dużej mierze powstało z udziałem Amy Hennig. Produkcję gry rozpoczęto w 2011 roku, natomiast Hennig odeszła dopiero w 2014, kiedy gra była już raczej w zaawansowanej produkcji.

Poza tym, trzeba patrzeć tutaj trochę szerzej - Amy Hennig pracowała nad poprzednimi grami z serii i stworzyła tym podwaliny pod "czwórkę". Do tego skoro odeszła ze studia dopiero w 2014 roku, raczej mało kto w Naughty Dog chciał wtedy zmieniać diametralnie to, nad czym ona pracowała. W końcu była to najważniejsza marka studia, a zarazem jedna z najważniejszych marek PlayStation. Ci, którzy przejęli obowiązki Hennig, jedynie dokończyli to, co ona zaczęła.

TLoU2 zbiera bardzo różne opinie. Mi samemu fabuła nie przypadła tam do gustu. I nie czepiam się samego pojawienia się wątków osób homoseksualnych i trans, ale wciskania tych wątków na siłę i ich marnej subtelności. Skoro jak sam Kwisatz_Haderach pisze, że te wątki nie miały najmniejszego znaczenia dla całości opowieści, to dlaczego właściwie jest ich tam aż tyle? Miałem wrażenie, że scenarzyści za bardzo na siłę wciskają te wątki, bo sami mocno wierzą we wszechobecną tolerancję. Skoro te wątki jednak nie wpływają na historię o zemście, a jest ich tam tyle, że można by spokojnie pomyśleć, że stanowią drugi najważniejszy element fabuły, to robią się one po prostu irytujące. Takie miałem odczucia grając w TLoU2.

Moim zdaniem, takim subtelnym wprowadzeniem wątku... Nazwijmy to "tolerancyjnego" jest Lupin od Netflixa. Główny bohater jest czarnoskóry, chociaż wcale właściwie być nie musi i jeśli tak o tym pomyśleć, to równie dobrze mógł on być biały. Ale to faktycznie nijak nie wpływa na opowieść, nie jest jakoś na siłę eksponowane. Po prostu bohater jest czarnoskóry, ma białą byłą żonę, i tyle. Tak to mniej więcej powinno wyglądać, a nie tak jak w TLoU2, gdzie co drugi krok scenariusz wyskakuje z lesbijkami, trans, kobietami o muskulaturze Schwarzeneggera, itd., kiedy to przecież podobno miała być opowieść o zemście.

21.04.2022 14:38
19
odpowiedz
Walter Alan
71

Na pewno chciałbyś być oskarżony przez żonę o przemoc domową, a ze względu na swój status celebryty, aby każdy element Twojego prywatnego życia był dokumentowany i nagłaśniany w mediach, no i chciałbyś do tego, żeby Twoja pełna sukcesów kariera praktycznie legła w gruzach długo zanim został ogłoszony jakikolwiek wyrok, bo ludzie prędzej odsuwają się od kogoś względem kogo istnieją tylko podejrzenia, zanim pomyślą, że może ten ktoś jest jednak niewinny? Nie wspominając o nadszarpniętych relacjach z rodziną i przyjaciółmi (czy raczej byłymi przyjaciółmi)?

21.04.2022 12:05
3
odpowiedz
6 odpowiedzi
Walter Alan
71

Zależy, co by to miało być, ale Uncharted 4 było tak mistrzowskim zwieńczeniem serii, że mimo, że sam jestem ogromnym fanem Uncharted, wolałbym nie widzieć pełnoprawnej kontynuacji.

Cykl ma tak dużo postaci, że jest dużo furtek do dalszych historii bez udziału Drake'a. Młodość Sully'ego, przed poznaniem Drake'a, to według mnie najciekawsza opcja, a przynajmniej coś, co sam bym bardzo chętnie sprawdził.

Tylko bez Amy Hennig, to nie wiem, czy na pewno dadzą radę opowiedzieć dobrą historię. Zwłaszcza TLoU2 pokazało mi, że obecni włodarze odpowiadający za fabułę są za bardzo zafiksowani na trendujących obecnie tematach płciowości, orientacji i tolerancji i najwidoczniej nie potrafią poza nie wyjrzeć. A nawet jeśli potrafią, to fabuła TLoU2, jak dla mnie, w ogóle nic nie wnosiła świeżego do tematu zemsty, ani też nie opowiadała w ogóle niczego wartego uwagi. Była po prostu słaba, moim zdaniem. Jeśli za fabułę kolejnego Uncharted mieliby brać się ci sami ludzie, którzy pisali TLoU2, to miałbym poważne obawy, co do jakości scenariusza.

05.03.2022 17:52
odpowiedz
Walter Alan
71
9.0
PC

Przeszedłem Firewatcha w lutym 2016 roku i wówczas bardzo mi się ten tytuł spodobał. Firewatch wnosił trochę świeżości do symulatorów chodzenia (których jestem dużym fanem), miał dobrze poprowadzoną historię z nutką tajemnicy w tle, a dialogi pomiędzy Henrym a jego szefową pamiętam do dziś.

Z perspektywy czasu, doceniam Firewatcha jeszcze bardziej niż 6 lat temu, a to właśnie z powodu fabuły, która nie próbowała straszyć gracza jumpscare'ami, nie żenowała jakimś tanim graniem na emocjach i nie stroiła wygórowanych farmazonów o niczym. To była prosta historia o czymś, co mogło (i może) w sumie przytrafić się każdemu. Stawiała czoła raczej niezbyt przyjemnym aspektom codziennego życia i za to nadal ją cenię.

04.03.2022 11:15
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Walter Alan
71

Jest w Kingdom Come: Deliverance coś, co sprawia, że cały czas do tej gry wracam.Jednocześnie jest coś, co sprawia, że za każdym razem, kiedy wracam, przestaję grać po najwyżej 20-30 godzinach.

Gra posiada jedne z najciekawiej i najlepiej zrobionych mechanik w grach w ogóle. Jasne, łatwo nie jest, ale w tym właśnie cały urok, że naprawdę trzeba się postarać, żeby coś tutaj osiągnąć. Nawet potyczka z jednym gościem może się okazać małym wyzwaniem, ale system walki jest na tyle złożony, że po wygranej "bitwie" czuć satysfakcję z tego, że daliśmy radę. Nie liczy się tylko i wyłącznie szybkość wciskania przycisku myszy. Ba! Wręcz przeciwnie, podczas walki trzeba być ostrożnym i pomyśleć nad swoimi ruchami.

Podobnie ma się sprawa ze skradaniem. Mało jest gier, w których nawet to, co na sobie mamy, decyduje o powodzeniu włamywania się gdzieś. Dzięki takim smaczkom gra potrafi mile zaskoczyć i - tak jak podczas walki - sprawić dużą satysfakcję z przejścia danego etapu.

Wszystkie mechaniki bardzo opierają się na statystykach. NPC-e zwracają uwagę na takie detale jak to, czy nasz ubiór jest zakrwawiony. Retoryka, rozmowy z NPC-ami, handlowanie i targowanie się - to wszystko także zostało odpowiednio rozbudowane i nie ogranicza się do przeklikania opcji dialogowych i może jakiegoś rzutu kostką. Słowem: mechaniki zostały wykonane tutaj na medal i to właśnie główna rzecz, która przykuwa do gry.

Niestety, o ile mechaniki są zadziwiająco świetne, tak już obcując ze światem, fabułą, questami oraz postaciami (nie licząc może paru wyjątków) czuję się właściwie jak na festiwalu żenady i nierówności. Rozumiem, że w założeniach gra miała wiernie odwzorowywać życie w średniowieczu, ale czy to oznacza, że questy muszą być tak cholernie nudne? Podchodziłem do gry kilka razy, a i tak nie pamiętam żadnego wykonanego questu, a z fabuły w pamięć zapadł mi jedynie początek gry (i to też pewnie bardziej dlatego, że to początek). Może w późniejszych partiach gry, do których nie doszedłem, dzieje się coś ciekawszego, ale skoro przez parędziesiąt pierwszych godzin żaden quest nie potrafił mnie zainteresować i zachęcić do innych questów, to jakie są na to szanse? Zwykłe "przynieś, podaj, pozamiataj" i tylko mechaniki gry sprawiają, że w ogóle chce się te questy przechodzić.

Tak samo nudne są postacie, lokacje i sama fabuła. Tutaj właściwie nie wiem, jak opisać swoje wrażenia, ale wydaje mi się, że twórcy za bardzo zafiksowali się na swoim "dungeons, but no dragons". Tak bardzo, że odarli i postacie, i lokacje, z charakteru i wyrazistości. Pewnie dlatego, że na siłę starali się zrobić wszystkich i wszystko "zwyczajne". O ile jednak podoba mi się zamysł, żeby zrobić taki bardziej symulator średniowiecza, tak już nie rozumiem, czemu od razu miałoby to przekreślać wrzucenie do gry ciekawych, zapadających w pamięć postaci, albo upiększenie miejscówek w taki sposób, żeby każda wyróżniała się na tle innych.

Fabuła to dla mnie festiwal sprzeczności. Henryk to niby zwykły, wiejski chłopak, który miał się wpasować w tą ideę zwyczajnego średniowiecza. Ot, jeden z wielu wieśniaków, którzy padli ofiarą najazdu i musieli uciekać z rodzinnej wioski. Chłopak, który nagle, ni stąd, ni zowąd, robi karierę typu "from zero to hero". Chłopak, którego ojciec okazuje się mieć nie lada bogatą przeszłość (nie będę tutaj za bardzo spojlował). Z jednej strony, historia zdaje się starać przedstawiać wszystko tak, jakby faktycznie doświadczał tego zwykły, wiejski chłopak, ale z drugiej stara się być niepotrzebnie filmowa. Wychodzi to tak, że scenariusz nie buduje w graczu odpowiednich emocji (o ile właściwie jakiekolwiek), nie tworzy jakiejkolwiek więzi emocjonalnej między graczem a Henrykiem (bo niby wszystko ma być "zwyczajne", taka zwykła, szara codzienność), a potem nagle raczy nas prawie że epickimi, mega filmowymi ujęciami i wciska Henryka w wydarzenia tak subtelnie, że Wiedźmin przy tym swoimi przekleństwami jedynie lekko akcentuje niezbyt przychylną postawę niektórych bohaterów. Nie chodzi tylko o sam sposób, w jaki Henryk znajduje się w tylu ważnych społecznie i politycznie wydarzeniach, ale także o sam fakt, że zwykły, wiejski chłopak miałby chyba raczej małe szanse na to, żeby ot tak uczestniczyć w tych wydarzeniach. Może później aż tak to nie razi, ale w tych pierwszych 30 godzinach sposób przedstawiania fabuły był dla mnie zbyt żenujący i nierówny, żebym mógł ją brać na poważnie.

Sam Henryk też nie wzbudził mojej sympatii. Nie wiem, czy był sens robić z głównego bohatera takiego wiejskiego chłopaczka, który nawet nie wie, ile to "2 + 2", skoro fabuła wyraźnie wolałaby przedstawiać wydarzenia z oczu kogoś wyżej urodzonego. I skoro Henryk dosyć szybko pnie się po kolejnych szczeblach drabiny społecznej, to czy nie lepiej było jednak wrzucić tutaj szlachcica? Nawet takiego niżej urodzonego? Zaoszczędziłoby to przynajmniej trochę żenady.

Kingdom Come: Deliverance ratuje się całym role playingiem, bo o ile warstwa fabularna i questy wołają o pomstę do nieba, tak już mechaniki skutecznie pozwalają na sporo godzin dobrej zabawy. Ponieważ jednak te dwie rzeczy (fabuła i questy - mechaniki) jakościowo tak się od siebie różnią, ciężko mi KC:D jednoznacznie ocenić. Mogę mieć tylko nadzieję, że w drugiej części autorzy trochę rozsądniej napiszą scenariusz i unikną błazeństwa, a mechaniki zostawią właściwie takie same.

post wyedytowany przez Walter Alan 2022-03-04 11:20:44
03.03.2022 15:41
2
odpowiedz
Walter Alan
71

Wychowałem się na Kangurku Kao i byłem podekscytowany demem nowej części, ale po ograniu tego demka mam trochę wątpliwości. To, co w demie jest, działa bardzo w porządku, ale ubolewam nad faktem, że twórcy nie próbują bawić się konwencją, gameplayem, nie próbują wprowadzać zbytnio nowych elementów, tylko wszystko w demie było takie zachowawcze i rozsądne. Bawiłem się dosyć dobrze i z pewnością zagram w nowego Kao. Niemniej, nie czułem, że gram w faktycznie nową część, tylko bardziej w taki reboot na pół gwizdka. Przeskok między "jedynką" a "dwójką" był zauważalny, przy demie po prostu nie czułem, jakbym grał w demo nowej części, tylko bardziej w typową platformówkę sprzed minimum 15 lat.

17.09.2021 15:54
55
odpowiedz
11 odpowiedzi
Walter Alan
71

Ja za to nie rozumiem, jak z porządnego serwisu o grach można się było przerodzić w taki śmieciowy tabloid. Clickbaity, prowokacje, listy top 10 pisane na kolanie w toalecie, brak recenzji...

11.07.2021 17:18
4
odpowiedz
Walter Alan
71

Jak przejrzałem to zestawienie, to miałem wrażenie, że coś mało faktycznie świetnych gier w tej dekadzie wyszło. Wrzucenie na listę takich gier jak Ghostrunner albo Sniper Elite 4, a pominięcie chociażby Super Mario Odyssey i Return of Obra Dinn to naprawdę ponury żart.

Nie jestem zbytnio fanem pisania tego typu negatywnych komentarzy, ale tutaj muszę powiedzieć, że ten (lub ci), kto tę listę budował, powinien na serio dobrze przemyśleć to, co tutaj zrobił.

04.07.2021 22:40
odpowiedz
Walter Alan
71

Pamiętam, że niemałe wrażenie wywarła na mnie pewna scena z udziałem dziewczyny Jackiego Estracado z pierwszego The Darkness. Przechodziłem tę grę lata temu, więc nie wiem, jak teraz bym na nią zareagował (gdybym zagrał teraz po raz pierwszy), ale to w sumie był dosyć niezły i - moim zdaniem - nieoczekiwany zwrot akcji.

02.07.2021 00:32
odpowiedz
Walter Alan
71

Po 4 godzinach spędzonych z grą, która spokojnie wystarcza na kilkadziesiąt godzin zabawy już wystawiasz ocenę? x) Pogratulować.

Trochę więcej o Days Gone napisałem w komentarzach pod wersją na PS4 i według mnie gra jest bardzo nierówna. Do części Twoich zarzutów mogę się przychylić - np. do pustki świata i nijakiego głównego bohatera (nijacy są tutaj zresztą wszyscy i nijaka, kiepsko napisana jest także fabuła, moim zdaniem), ale akurat balans rozgrywki opracowano tu wręcz mistrzowsko. Może próbowano coś zmienić w wersji na pecety względem konsolowej? W każdym razie, mi cały czas wydawało się, że gra jest właśnie świetnie zbalansowana, ani za trudna, ani za łatwa.

A motocykl można w miarę szybko zupgrade'ować, więc tu wychodzi Twój krótki czas gry...

30.06.2021 21:06
2
odpowiedz
Walter Alan
71

Days Gone, tak jak większości graczy, zdecydowanie mi podeszło, acz nie podzielam raczej peanów zachwytów rozsiewanych nad światem i fabułą.

Rozgrywka, moim zdaniem, została zrealizowana świetnie - przypomina mi Horizon Zero Dawn, gdzie także mogłem podchodzić do misji albo metodą skradankową, albo po prostu wystrzeliwując drogę do celu. Nie jest ani za trudno, ani za łatwo, bo wystarczy chwila nieuwagi i można skończyć jako śniadanie zombie, ale jeśli tylko skupimy się na eliminacji wrogów i ratowaniu własnego tyłka, to grę przejdziemy bez większych kłopotów. Balans rozgrywki zdecydowanie na medal! Motocykl zasługuje na osobnego dużego plusa - jazda nim należy do jednej z najprzyjemniejszych metod podróży, z jaką kiedykolwiek miałem przyjemność obcować, a rozbudowa naszego postrachu paradujących po szosie zombie (może "postrach" to trochę za dużo powiedziane, bo po zderzeniu z zombie tracimy poważnie prędkość, co z jakiegoś powodu też mi się podobało) potrafi sprawić nie mniejszą frajdę od samej jazdy. No i na pewno pochwalam nacisk, jaki twórcy kładą na fabułę...

...która jednak mnie rozczarowała. Tak sztampowego scenariusza z kiepskimi, często nic nie wnoszącymi dialogami dawno już nie widziałem. Postacie też nie potrafiły zyskać mojej sympatii - począwszy od protagonisty, Deacona, na głównym złym kończąc, wszyscy mieszkańcy tego mało autentycznego świata, podobnie jak ich wątki fabularne, były mi strasznie obojętne. Deacon najwyżej po prostu nie wnerwia i to w sumie tyle, co mogę o nim powiedzieć. Fabule brakuje klimatu, brakuje lekkości, brakuje solidnego poprowadzenia scenariusza tak, abym każdą kolejną scenkę witał z wypiekami na policzkach.

Mapie tak samo brakuje klimatycznych miejscówek - to zwykłe kopiuj-wklej z masy innych gier z otwartym światem. Tu jakieś lasy, tu góry, tu takie tereny pustynne bardziej... Nie dość, że wszystko już gdzieś widziałem, to jeszcze Days Gone nawet trochę nie próbuje przyłożyć się i faktycznie mapę upiększyć widokami, które można by zapamiętać na dłużej (tutaj choćby Horizon poradziło sobie zdecydowanie o wiele, wiele lepiej; o Watch Dogs 2 nawet nie wspominając, bo tamtejsza mapa to majstersztyk idealnie wpasowujący się w klimat samej gry i nafaszerowany wyrazistymi lokacjami).

Days Gone to dosyć nierówna gra, która niemało rzeczy mogła zrobić lepiej (przez co trudno mi wystawić tutaj ocenę), ale mimo to rozegrałem w niej kilkadziesiąt fajnych godzin i codziennie chętniej do niej wracałem (czego o Cyberpunku, na ten przykład, powiedzieć nie mogę). Gdyby fabuła i mapa były lepsze, wtedy mógłby być z tego kandydat na grę roku. A tak, wyszedł jeden z bardziej wartych uwagi tytułów na PS4.

15.06.2021 23:44
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

"Howard stwierdził, że całkowite porzucenie konsol PlayStation pozwoli twórcom gier znacznie skuteczniej wykorzystać pełnię możliwości Xboksów Series X|S i pecetów. Wszystko to dzięki temu, że skupią oni całą uwagę na tych platformach."

Gdyby natomiast te gry wychodziły tylko na PlayStation i pecety, to wówczas twórcy skuteczniej wykorzystaliby pełnię możliwości PS i pecetów. To w sumie nie jest bzdurna wypowiedź, tylko takie zwykłe stwierdzenie faktu, ale jak to się ma do pominięcia Playstation, tego nadal nie wiem x)

Przeczytałem całą jego oryginalną wypowiedź i gdybym napisał coś takiego w wypracowaniu w liceum, to pani od polskiego najpewniej postawiłaby jedynkę, mówiąc, że to zwykła mowa-trawa i lanie wody, jakiego można się było spodziewać od komunistów za PRL-u, ale teraz to nie przejdzie.

12.05.2021 00:53
odpowiedz
Walter Alan
71
8.5
PC

Wciągnęło mnie jak Firewatch. Zainstalowałem po pracy i grałem cały wieczór, do niemal 1 w nocy, aż grę ukończyłem. Świetnie poprowadzona narracja, dzięki której nie da się tu nudzić. Cała gra to tylko jedna mechanika ustawiania kamer w odpowiednich miejscach i śledzenia wiewiórek, ale niemal na każdym kroku twórcy serwują nam coś, co podsyca zainteresowanie, głównie uchylając rąbka scenariusza.

Ten ostatni jednak ostatecznie okazał się... Bez spoilowania zakończenia wiele nie powiem, ale wydaje mi się, że autorzy mieli naprawdę fajny pomysł na oryginalną mechanikę i oryginalną otoczkę (bo może niekoniecznie setting), do tego potrafili umiejętnie napisać narrację, ale już pomysłów na faktycznie ciekawą fabułę zabrakło. Do tego fakt, że Nina (nasza "rozmówczyni", jedyna osoba, którą słyszymy podczas gry) właściwie mówi sama do siebie potęguje wrażenie obcowania z historią, która nie została do końca przemyślana. Same monologi Niny napisano sprawnie (acz nie aż tak, jak teksty w Firewatchu), ale ostatecznie... Cóż, bez spoilowania nie napiszę, co konkretnie myślę o fabule, ale po prostu trochę się na niej zawiodłem. I wcale nie chodzi o budowanie napięcia, bo to gra potrafi zbudować, ale o dosyć rozczarowujący finał.

Niemniej, gra kosztuje niewiele, a dostarcza kilka godzin mile spędzonych przy nietypowej przygodówce, więc dla fanów gatunku można śmiało polecić.

post wyedytowany przez Walter Alan 2021-05-12 00:57:00
27.10.2020 16:35
odpowiedz
Walter Alan
71

Dopiero na zdjęciu porównawczym z Xboxem widać, jakie PS5 jest duże. Ale mi akurat podoba się bardziej od konsoli Microsoftu - Xbox to taki tam zwykły prostopadłościan, PS5 prezentuje się drapieżniej i ciekawiej. No i - najważniejsze - w realu nie przypomina tak bardzo urządzeń TP :D

11.10.2020 13:42
odpowiedz
Walter Alan
71

Tak piszecie, jakby Jackie Chan zniszczył nowego Karate Kida. Akurat Jackie to był najlepszy element tego filmu i, moim zdaniem, całość zepsuł taki sobie scenariusz i Jayden Smith.

10.10.2020 23:11
4
odpowiedz
Walter Alan
71

Pograłem w demo ze steama i też się trochę odbiłem. Lubię hardcorowe gry (niedawno po raz pierwszy ukończyłem Super Meat Boya i bardzo mi się spodobała ta gra), ale fajnie jest, kiedy po prostu trzeba trochę użyć głowy, żeby przejść grę. Tutaj trudność generalnie polega na tym, że giniesz od jednego strzału, a pociski dolatują w Twoją stronę dosłownie w ułamek sekundy. Czasem docierały do mnie tak szybko, że zaledwie wylądowałem na jakiejś platformie, zdążyłem tylko wcisnąć LPM, żeby zaszlachtować jegomościa, a tutaj nagle wita mnie ekran śmierci, bo trafił mnie pocisk wystrzelony przez przeciwnika z innej platformy.

Mam nadzieję, że pełna wersja oferuje większy wachlarz umiejętności. Na razie w demie mogę tylko robić uniki, które albo jakoś zbytnio nie działają, albo po prostu pociski faktycznie pędzą jak messerschmitty, bo nawet korzystając z uników ginę mega często. Hardcore byłby lepszy, gdyby można, przykładowo, odbijać pociski, które lecą w naszą stronę. Wówczas może szanse na przeżycie byłyby większe.

Tutaj zresztą ciężko nazwać rozgrywkę hardcorową. Nie do końca jest trudno, co raczej tak wyśrubowano prędkość pocisków i częstotliwość strzałów przeciwników, że ginięcie raz za razem robi się zbyt frustrujące, żeby całość była jakkolwiek przyjemna.

27.09.2020 13:28
odpowiedz
Walter Alan
71

Russian World - "alternatywna rzeczywistość rosyjska"

Na pewno taka alternatywna? x)

01.09.2020 19:25
odpowiedz
Walter Alan
71

Czytaj recenzję, nie patrz na oceny. Kotaku jakiś czas temu zrezygnował ze zwykłych ocen i po mojemu wyszło to na dobre. GoL powinien zrobić tak samo.

01.07.2020 20:21
odpowiedz
Walter Alan
71

Z Kingdom Come: Deliverance mam podobnie. Przegrałem około 40 godzin i co jakiś czas wracam do tej gry, żeby popchnąć fabułę dalej naprzód. O ile mechaniki ogromnie mi się tam podobają (nacisk na statystyki postaci, skradanie się, obłędna walka), tak świat, fabuła i questy jak dla mnie wieją nudą. Z tych 40 godzin nie pamiętam w zasadzie niczego szczególnego, nawet jednego questa pobocznego, bo wszystkie zostały zrobione bez polotu i fantazji. Pamiętam za to, że miałem niesamowitą frajdę próbując się przekradać po domach po zmroku, żeby zwędzić jakieś kosztowności albo fajny łaszek, żeby w nim później paradować x)

18.06.2020 10:24
odpowiedz
Walter Alan
71

Facet zapomniał, że SSD ma właśnie pomóc w zmniejszeniu rozmiarów gier, więc przykład ostatniego Call of Duty wydaje się raczej nie na miejscu. Obecnie gry mogą zajmować ponad 100 GB, ale dzięki SSD to ma się "podobno" zmienić.

12.06.2020 17:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

Wchodzę na główną stronę GOG-a, przewijam na dół, do bannera z Hitmanem Absolution, klikam na niego, przechodzę na stronę gry, a tam mam tylko przycisk "Go to giveaway". Żadnego "odbierz za darmo" albo nawet "kup". Klikam na "go to giveaway" i przenosi mnie na ww.gog.com/#giveaway. Nigdzie nie widzę przycisku, żeby dodać grę do konta. O co kaman?

12.06.2020 09:12
odpowiedz
Walter Alan
71

PS5 ma w końcu oferować wsteczną kompatybilność z PS4, więc najpewniej nawet nie będziesz musiał czekać na jakiś remaster :D

12.06.2020 09:11
odpowiedz
Walter Alan
71

Wow, tego się nie spodziewałem... Niby Naughty Dog, ale mimo wszystko, tak wysokiej noty się nie spodziewałem. Brawo, Naughty Dog!

03.06.2020 18:56
1
odpowiedz
Walter Alan
71
6.5
PC

Niewielka liczba dostępnych trybów byłaby wystarczająca, gdyby te tryby faktycznie były dobre. Brakuje im jednak odpowiedniej dynamiki, a mapy powinny być lepiej zaprojektowane - zbyt często chodzimy w nich po klaustrofobicznych korytarzach, natomiast bardziej otwartych aren, gdzie można by przeprowadzać solidne starcia, jest jak na lekarstwo. Broń wydaje się dosyć dobrze wyważona, grafika zdecydowanie przyjemna, system anti-cheatowy zasługuje na pochwałę. Na razie cała gra oferuje zbyt mało, a to, co oferuje, jest raczej zbyt nudne, żebym mógł ją z czystym sumieniem polecić. Pewien potencjał jest, więc może z czasem wyrośnie z Valoranta porządny sieciowy FPS.

post wyedytowany przez Walter Alan 2020-06-03 18:57:08
11.05.2020 11:15
odpowiedz
Walter Alan
71

W najbliższych miesiącach chciałbym kupić nowy komputer, który będę składał całkowicie od zera, dlatego chciałbym upewnić się, czy wybrane podzespoły będą do siebie pasować i dobrze ze sobą współdziałać (ewentualnie, na co powinienem jeszcze zwrócić uwagę). Nie potrzebuję mocnego, gamingowego komputera, bo gram i tak głównie na konsoli. Komputer posłuży mi głównie do programowania, czasem do gier.

Procesor: Intel i5-9400f (zastanawiałem się nad i5-9600, ale z tego, co czytałem w necie, 9600 nie jest na tyle mocniejszy od 9400, żeby warto było dokładać parę stówek więcej, przynajmniej dla mnie; raczej nie wykorzystałbym także mocniejszych procesorów wyższych generacji, więc zostałbym przy i5)
Karta graficzna: GeForce 1660 Super (podobnie jak wyżej, Ti jest mi niepotrzebne; nie wiem jeszce dokładnie, którego producenta tutaj wybiorę, natomiast zdecydowanie nowsze karty pokroju RTX 2070 i 2080 także zdecydowanie nie są mi potrzebne)
Płyta główna: Asus Prime Z390-P

Jeśli ktoś ma podobny zestaw, to chciałbym także poprosić o poradę odnośnie obudowy (minimalne wymiary) i zasilacza (myślę, że 700W będzie w sam raz).

post wyedytowany przez Walter Alan 2020-05-11 11:17:22
08.05.2020 12:01
odpowiedz
Walter Alan
71

Zatem tak jak napisałem, co zresztą potwierdzał napis drobniejszym drukiem na trailerze Bright Memory Infinite podczas wczorajszej prezentacji Inside Xbox - to nie gameplay, tylko zmontowany filmik, który pokazuje, jak autorzy chcą, aby gra wyglądała :P

08.05.2020 08:18
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Walter Alan
71

Na tym filmiku tego nie widzę, jednak warto wspomnieć, że w czasie wczorajszej prezentacji wszystkie "gameplaye" (wilczając w to Bright Memory Infinite) miały notkę pokroju "In-engine footage representing expected visual quality", więc to żadne gameplaye, a jedynie wysmażone filmiki pokazujące, w jaką grafikę celują autorzy.

27.04.2020 20:01
1
odpowiedz
Walter Alan
71

W sumie obydwie gry wyjdą szybciej niż się spodziewałem. Jak to zazwyczaj z konsolami Sony bywa - na początku generacji exy trochę zawodzą, za to kiedy tylko nowe PlayStation się rozkręci, Sony do samego końca dba o wydawanie dobrych gier.

03.04.2020 16:07
1
odpowiedz
Walter Alan
71

Właściwie wszystkie irytujące mechaniki zostały zawarte w artykule, ale kiedy teraz o tym myślę, to trochę denerwowało mnie sterowanie koniem w RDR2. Mianowicie, często wydawało mi się, że gra/koń nie słucha poleceń gracza i zwłaszcza podczas cwału koń potrafił pobiec prosto, zamiast skręcić zgodnie z wychyleniem gałki pada. Zdarzało się to przede wszystkim w bardziej zalesionych terenach lub kiedy byliśmy kilka metrów od jakiejś przeszkody - trochę tak jakby gra sama sterowała koniem i sprawdzała, czy w danym momencie możemy skręcić, czy lepiej pokłusać w innym kierunku.

10.10.2019 13:19
odpowiedz
Walter Alan
71

Z chęcią zobaczyłbym Max Payne 4, jednak koniecznie w Nowym Jorku, z całym klimatem noir i nastawieniem na narrację i fabułę. Więcej gier w uniwersum Władcy Pierścieni to także fajny pomysł, zwłaszcza jeśli twórcy wzorowaliby się na wspomnianej Wojnie na Północy. W "Śródziemie" od Monolithu nie grałem, ale nie bardzo mnie ten tytuł interesuje. Wydaje się taką kolejną grą akcji w otwartym świecie, a wolałbym coś bardziej liniowego z ciekawą narracją.

04.02.2017 15:33
odpowiedz
Walter Alan
71

Nie cierpię polskiego Geralta, więc liczę na to, że ten japoński bardziej przypadnie mi do gustu, a na to ma on w sumie spore szanse. Japońska kultura przemawia do mnie wyraźniej od tej słowiańskiej, a i nie pamiętam, kiedy ostatnio wyszedł naprawdę dobry, dynamiczny, japoński slasher, więc w tym miesiącu to NiOh wywołuje u mnie wypieki na policzkach.

02.01.2017 16:34
odpowiedz
Walter Alan
71

Dosyć zadziwiająco, jak na styczeń, w tym miesiącu jest aż kilka premier, które chętnie sprawdzę. Na pewno zobaczę, jak sobie poradzą Gravity Rush 2 i Yakuza Zero. Hitman niby już wyszedł, ale dopiero teraz ukaże się pożądana przeze mnie wersja pudełkowa z wszystkimi epizodami pierwszego sezonu. Jednak najbardziej wyczekuję premiery siódmego Resident Evil. Z dostępnych materiałów przedpremierowych ciężko wywnioskować, jaki finalnie okaże się RE7, bo i demo było krótkie i szybko można o nim zapomnieć, a i cała gra na ten moment nie wydaje mi się godnym zastępcą skasowanego Silent Hills. Ale jako że horrory FPP to jeden z moich najulubieńszych gatunków, który wciąż nie jest dostatecznie godnie wykorzystywany przez deweloperów, cieszę się, że taki projekt powstaje i że wziął się za niego duży wydawca. I że - co ważniejsze - uczynił z niego następną główną część swojej flagowej serii. Sam fanem serii RE nie jestem, ale budzi we mnie nadzieję to, że Capcom zdecydował się wywrócić obecny obraz cyklu do góry nogami, bo najwidoczniej Japończycy wierzą w swoje siły i w swój produkt na tyle, aby taki krok postawić. I to na razie wystarczy mi, aby czekać jeszcze prawie miesiąc na premierę RE7.

05.10.2016 04:36
odpowiedz
Walter Alan
71

Na Win7 działa ponoć zdecydowanie lepiej niż na Win10. "Ponoć", bo sam nie mam, jak porównać tych wersji. Grałem na Win7, na ustawieniach wysokich, bez AA, w 1920x1080, na sprzęcie wyposażonym w GTX970, i5 3.2Ghz i 8GB RAMu i nie miałem problemów z płynnością. Oprawa graficzna może i nie powala, ale biorąc pod uwagę ilość obiektów na scenie, fizykę, AI, wysokiej jakości tekstury, PBR i efekty specjalne raczej nie można narzekać na działanie tej gry na Win7.

03.10.2016 08:45
odpowiedz
Walter Alan
71

Bez namysłu głosuję na Shadow Warrior 2. I to wcale nie dlatego, że grę robią Polacy, ale dlatego, że "jedynka" dosyć nieoczekiwanie okazała się być niezwykle udanym rebootem (rebootem, a nie tylko remakiem/remasterem!), który oprócz przyzwoicie długiej, bardzo krwawej i dynamicznej także na konsolach kampanii, zapewnił dodatkowo całkiem niezłą i klimatyczną dla konwencji gry historię, czego po FPS-ie nastawionym głównie na siekanie potworów z japońskiej mitologii się nie spodziewałem. Moje oczekiwania co do "dwójki" są zatem dosyć spore, ale wygląda na to, że twórcy je spełnią i szkoda jedynie, że muszę poczekać do przyszłego roku na wersję na PS4, którą to zamierzam kupić.

01.10.2016 23:20
odpowiedz
Walter Alan
71
6.0
PC

Tak jak w przypadku poprzednich dokonań Remedy (z Alanem Wakiem na czele!), tak i przy Quantum Break liczyłem na porządną historię, solidny, mroczny klimat i wciągający świat, do którego chce się wracać przynajmniej raz w roku. Niestety, na tych aspektach gry po prostu mocno się zawiodłem. Aż nie mogłem uwierzyć, jakim cudem spod rąk twórców tak świetnego opowiadania noir, jakim był Max Payne, oraz horroru, którego nie powstydziłby się nawet Stephen King, czyli Alana Wake'a, mogło wyjść takie fabularne badziewie (bo inaczej tego nazwać nie mogę). Spojrzałem na listę osób pracujących nad grą i zagadka sama się rozwiązała - scenariusz pisał tutaj nie Sam Lake, ale ktoś inny. Ktoś, komu brakowało subtelności, być może również chęci do napisania faktycznie dobrej historii i w efekcie dostaliśmy dziecinnie naiwny i miejscami żenujący festiwal banałów poganianych banałami. Najbardziej razi mnie strasznie nijaki główny bohater (ten z pierwszego zwiastuna podobał mi się znacznie bardziej, miał inny charakter i przypominał mi nieco Matta Dillona). Do tej pory myślałem, że to ten gość z Watch Dogs jest najbardziej nijakim bohaterem w grach, ale to miano musi on oddać Jackowi z QB (którego imię pamiętam tylko dlatego, że dopiero co QB skończyłem). Tak jak fabułę Alana Wake'a mógłbym spokojnie zaliczyć do najlepszych scenariuszy w grach wideo, tak tę durnotę, która pretenduje do miana scenariusza Quantum Break mogę tylko i wyłącznie umiejscowić na czele listy najsłabszych i najgorzej napisanych historii, które kiedykolwiek przyszło mi ogrywać.

Powstrzymałem się od napisania "nieszczęście ogrywać", bo jednak od strony gameplayowej QB prezentuje już całkowicie inny poziom i tu widać rękę tych "właściwych" ludzi z Remedy (a nie jakichś zamienników). Choć formuła zabawy pozostała niezmienna (w porównaniu do reszty gier studia) i dodano do niej jedynie wspomaganie się zdolnościami związanymi z czasem, wciąż potrafi przynieść dużo radości i udanie prowadzi nas przez kolejne, całkiem ładne i nieźle zaprojektowane lokacje. Niestety, całość zasługuje jedynie na mocną "szóstkę" - jasne, że to dobry shooter, ale tylko "dobry", bo podobnych pod względem rozgrywki gier jest niemało, natomiast fabularnie nie tylko zawodzi, ale często każe wbić megadużego facepalma.

post wyedytowany przez Walter Alan 2016-10-01 23:21:12
24.09.2016 18:09
odpowiedz
Walter Alan
71

No, nie przesadzałbym. GoL uważam za rzetelny i sympatyczny serwis dla graczy. Zdarzy się (choć też rzadko), że nie zgodzę się z oceną wystawioną jakiejś grze, ale zazwyczaj bardzo uczciwie opisują w recenzjach swoje za i przeciw, nie próbując przy tym na siłę obsmarować gry, żeby być takimi "sarkastycznymi" i "innymi" jak ostatnio robi to CD-Action, z którego redakcji lubię już tylko parę osób.

No i! Z tego, co kojarzę, to GoL jakoś średnio wychwala jakiś tytuł, tylko dlatego, że mowa o produkcji Ubisoftu (vide Primal chociażby) ;)

24.09.2016 01:40
odpowiedz
Walter Alan
71
5.0

"[Pierwsze Watch Dogs] to całkiem udany debiut nowej marki" - tu się nie zgodzę. WD było tak strasznie nijakie, że w zalewie gier z otwartym światem, wydawało się po prostu kolejną grą akcji z powtarzalnymi zadaniami zarówno głównymi, jak i pobocznymi, nie zapadającymi w pamięć postaciami i fabułą, której mogło nie być. I mówię to, pomijając już fakt, że Ubisoft mocno nakłamał na temat tej gry przed jej premierą. Watch Dogs było jedną z bardzo nielicznych gier na PS3, które odsprzedałem bez wyrzutów sumienia, że pozbywam się dobrego tytułu. Co do WD2 zbyt wielkich nadziei nie mam, o ile mógłbym powiedzieć, że mam jakiekolwiek, bo w ogóle na tę grę nie czekam i podejrzewam, że okaże się, że nie było na co czekać.

19.09.2016 19:01
1
odpowiedz
Walter Alan
71
8.0
PC

Gone Home w całości przeszedłem raz, ale czasami wracam do tego tytułu. Bardzo podoba mi się to, że w historię lesbijskiej miłości wpleciono jeszcze parę innych wątków z innych gatunków (również z horroru, choć ten nie stanowi tutaj głównego dania). Przede wszystkim jednak uwielbiam sposób, w jaki gra wypełniła swój mały przecież świat - pełno jest tutaj zakamarków, do których można zajrzeć, najróżniejszych notatek, magazynów, nagrań, a także innych przedmiotów (bilety do kina, gry na snesa). I gdyby tylko nie ta fatalna optymalizacja, przez którą nawet na pececie wyposażonym w GTX 970 4GB, i5 3.2Ghz i 8GB RAM-u gra chodzi najwyżej w 28 fps-ach, i to nie na najwyższych ustawieniach, z miłą chęcią przechodziłbym tę grę raz po raz. A tak muszę wystawić tylko "ósemkę" i zadowalać się okazjonalnymi, krótkimi powrotami do gry.

15.09.2016 17:28
2
odpowiedz
Walter Alan
71

Wystarczy nawet podstawowa znajomość angielskiego. Dziwię się, żeby ktokolwiek oceniał grę po tym, że jest ona po angielsku i jeszcze żeby przez to, że ten ktoś nie zna angielskiego wystawiał grze ocenę zerową.

01.09.2016 02:33
odpowiedz
2 odpowiedzi
Walter Alan
71
6.0
PC

Idealny przykład przerostu formy nad treścią. Fabuła powinna dostarczyć graczowi dostatecznej ilości domysłów i poszlak, aby ten mógł roztaczać własne wersje opowieści i snuć własne teorie na temat tego, co zobaczył. W Inside warstwa fabularna jest lakoniczna, a i lokacje nie opowiadają nam zbyt wiele (właściwie to prawie nic nie opowiadają). Jestem pewien, że minimalistyczny scenariusz to celowy zabieg i świadomie podjęta decyzja, ale twórcy najwyraźniej zapomnieli, że historia miała być minimalistyczna, a nie że miało jej nie być! Daję "szóstkę" tylko ze względu na doskonałe animacje, niezłą oprawę dźwiękową pozwalającą budować sugestywny klimat, a także zgrabnie wplecione w lokacje zagadki środowiskowe. Jeśli jednak chodzi o treść gry, to zasługuje ona tylko i wyłącznie na absolutne potępienie, a nie na peany zachwytu roztaczane przez recenzentów.

20.08.2016 23:52
1
odpowiedz
Walter Alan
71

Boże kochany, znowu komentarz typu "konsole wszystko psują"...

19.08.2016 13:23
4
odpowiedz
Walter Alan
71

Cały świat Elexa jest zbyt mało wyrazisty i wygląda jak kolejne survivalowe post-apo ubrane w Risenowy gameplay. Nic nie zapada tu w pamięć i przez to brakuje tej grze klimatu, bo mam wrażenie, że wszystko już gdzieś widziałem i wychodzi totalny banał. Sam koncept mieszania stylów uważam za odważny i mi się podoba, ale nie w takim wykonaniu.

12.08.2016 23:00
odpowiedz
Walter Alan
71

Jako gracz konsolowy od 7 lat zgodzę się, że w FPS-y gra się łatwiej na klawiaturze i myszce, ale grać w nie na padzie to również żadna sztuka i spokojnie da się to ogarnąć odrobiną ćwiczeń. Tak samo jak nie od razu potrafiłem dobrze grać w FPS-y na klawie i myszce, tak samo musiałem się przyzwyczaić do pada.

A kiedyś w FPS-y grało się na samej klawiaturze, więc skąd to takie zdziwienie, że ktoś wymiatał w Q3 bez użycia myszki? :)

10.08.2016 23:07
1
odpowiedz
Walter Alan
71

Ta gra nie ma nic wspólnego ze Spore. Nie wiem, gdzie ludzie widzą tak silne podobieństwa między tymi tytułami.

02.08.2016 10:30
odpowiedz
Walter Alan
71

Na PS3 Crysis 2 działa w FullHD. Nie wiem, czemu niektórzy tak się dziwią, że tak jest. Co do samej gry, to jest znacznie bardziej liniowa od pierwszego Crysisa. W "jedynce" uwielbiałem przechodzić poziomy po cichu zabijając wszystkich przeciwników. Tutaj niby też można to robić, bo tłumiki nadal są dostępne, ale przez ciasnotę lokacji nie ma to zbyt wielkiego sensu - lepiej sprawdza się agresywne parcie naprzód. Brakuje mi też jakoś bardziej zniszczalnego otoczenia, tak jak to było w "jedynce". A kampania, choć przyjemna, trochę razi powtarzalnością. Pierwszy Crysis oferował znaczną swobodę w wykonywaniu zadań, tutaj po prostu przechodzimy od areny do areny, wybijając po drodze wrogów metodami niezbyt finezyjnymi. Ogółem "dwójka" stanowi raczej krok w tył w stosunku do genialnej pierwszej części, ale wciąż pozostaje bardzo dobrym, wartym uwagi shooterem. Tyle że z sandboxa oferującego dużą swobodę rozgrywki seria zmieniła się tu właśnie w dosyć typowego shootera.

03.07.2016 02:17
odpowiedz
Walter Alan
71
01.07.2016 23:42
odpowiedz
Walter Alan
71

Tak jak w temacie, do sprzedania mam kilka magazynów oraz nowy zegarek Casio G-Shock GD-100-1AER. Zegarek obecnie jest wystawiony na Allegro, cena to 300 zł:
http://allegro.pl/casio-g-shock-gd-100-1aer-i6300114500.html

Magazyny natomiast to 3 numery CD-Action i 3 numery Oficjalnego Polskiego PlayStation 2 Magazynu. Mogę je sprzedać zarówno jako całość, jak i rozbić na konkretne egzemplarze. Info znajdziecie w poniższych ogłoszeniach na olx:
http://olx.pl/oferta/oficjalny-polski-playstation-2-magazyn-3-numery-CID751-IDgephr.html
http://olx.pl/oferta/cd-action-3-numery-05-2003-06-2012-06-2016-CID751-IDgiqUD.html

Mogę wystawić aukcje na Allegro dla tych magazynów, już bez wliczenia dodatkowej opłaty naliczanej przez Allegro za wystawienie aukcji.

Ewentualna wymiana na gry i/lub konsole, głównie te starsze. Z konsol szukam Segi Mega Drive, Segi Master System, NES-a, SNES-a, Nintendo 64, Gameboyów (wszelakich), Atari 2600. Interesują mnie tylko kompletne zestawy (tj. konsola + pad + okablowanie), w rozsądnych cenach, czyli absurdalne ceny pokroju 300-400 zł z Allegro za NES-a nie wchodzą u mnie w rachubę, bo te konsole zwyczajnie nie są tyle warte. Z gier niczego konkretnego nie szukam, więc generalnie rozważę każdą ofertę.

post wyedytowany przez Walter Alan 2016-07-01 23:43:47
24.06.2016 18:59
odpowiedz
Walter Alan
71

Jasna ch*lera, czy właśnie dożyłem czasów, w których 150 zł za grę na PC traktowane jest jako okazja?

31.05.2016 14:06
odpowiedz
Walter Alan
71

Wiesz, trochę Ty się ośmieszyłeś, bo nie napisałem nigdzie: "odradzam wszystkim zakup tej gry". Myślałem, że ludzie tutaj są na tyle ogarnięci, że będą wiedzieć, że piszę tylko swoją opinię i że po prostu według mnie nie warto kupować tej gry, ale nic nikomu nie nakazuję.

31.05.2016 01:55
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Walter Alan
71

Czy warto wydać 170 zł na Overwatcha? Biorąc pod uwagę to, że gra jest niczym innym jak nowym Team Fortress 2 i jako że TF2 jest za darmo, kompletnie nie warto. To może być świetny sieciowy FPS, ale na pewno nie wart swojej ceny.

30.05.2016 06:33
odpowiedz
Walter Alan
71

Może mi to gdzieś w tekście umknęło, ale nie wzięto pod uwagę replayability tych gier. Przykładowo, Dear Esther ma dla mnie obłędny klimat i genialnie poprowadzony scenariusz, ta gra w 100% łapie się w mój gust i z tego powodu przeszedłem ją już 4 razy i od czasu do czasu wciąż myślę, aby do niej wrócić. A takiego Bioshocka 2 skończyłem raz 6 lat temu i od tamtej pory nawet przez głowę mi nie przeszło, aby jeszcze raz włożyć płytę z tą grą do napędu. Pomysł na artykuł może i dosyć w porządku, ale trochę na bakier z wykonaniem.

17.05.2016 12:54
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

Bardzo dawno temu w FPS-y na kompach grało się na samej klawiaturze. Dacie wiarę? Bez myszki! To dopiero był hardkor!

A ci, którzy tak się nabijają z FPS-ów na konsolach pewnie nigdy nie grali na padzie w żadnego FPS-a albo pograli dosłownie 5 minut i stwierdzili, że to jakiś hades, gdy tymczasem sprawa jest prosta - do tego trzeba się przyzwyczaić, dokładnie tak samo jak do grania na klawiaturze i myszce. Gdy już dosyć dawno temu rodzice kupili mi pierwszy komputer to też nie wywijałem na klawiszach i gryzoniu tak jak teraz, musiałem się przyzwyczaić do grania. Tak samo było z padem w FPS-ach i teraz granie w FPS-y na konsoli to dla mnie żaden problem. Po co się o to czepiać?

16.05.2016 16:59
1
odpowiedz
Walter Alan
71

Techland ma w sumie w czym wybierać - Hellraid, Warhound, Chrome 2, nowe Call of Juarez. Sam najchętniej zagrałbym w to ostatnie, tylko wolałbym zobaczyć coś bardziej w klimatach "jedynki" i "dwójki", bo ani Cartel, ani Gunslinger nie przypadły mi do gustu.

14.05.2016 21:20
odpowiedz
Walter Alan
71
7.5
PS3

Gram teraz i wydaje mi się, że Golden Axe: Beast Rider to jedna z tych mniej docenionych gier minionej generacji. System walki jest przystępny, a jednocześnie przyjemny w obyciu, co pozwala nam kosić zastępy wrogów bez zagrożenia nudą. Jasne, gra nie ma takiej powagi, rozmachu i epickości jak God of War, a konsole z pewnością już te 8 lat temu widziały lepsze slashery, ale epickość GoW-a nie była chyba celem twórców, którzy oscylowali prędzej wokół porządnej siekaniny starającej się zachować ducha pierwotnego Golden Axe. Golden Axe: Beast Rider prezentuje poziom gier Raven Software - są to gry dobre, w które pogramy bez zgrzytania zębami, ale nie wybijają się one do pierwszoligowej jakości. Niemniej, gra jest warta polecenia.

13.05.2016 22:49
odpowiedz
Walter Alan
71

Jedynka wyszła w pudełkach, przynajmniej na PS4. Nie wiem, jak z XOne i PC.

13.05.2016 22:23
3
odpowiedz
Walter Alan
71
8.5

Borderlandsy to akurat ostatni tytuł, jaki mi przychodzi na myśl przy Shadow Warrior. Z tą nudną jak flaki z olejem, nieciekawą sieczką remake kultowego SW ma naprawdę niewiele wspólnego i z tego, co widzę, to podobnie jest w przypadku "dwójki". Remake SW podobał mi się, i to bardzo, więc i "dwójce" dam szansę. To bardzo miłe, że nasi rodacy tworzą sequel tak kultowego FPS-a :)

13.05.2016 18:41
odpowiedz
Walter Alan
71

Stary, wyraźnie jest napisane, że byli związani z Epic, ale rok temu uniezależnili się od Amerykanów i wrócili do starej nazwy, a firma nie jest już własnością Epica.

Co do nowego projektu, to wolałbym, aby nie był to Bulletstorm 2. Bulletstorm był dla mnie typową grą z kategorii "zagraj i zapomnij" - grało się fajnie, ale nie było tam kompletnie nic, dzięki czemu w ogóle zapamiętałbym tę grę. Mam nadzieję na nowego, dobrego Painkillera.

13.05.2016 16:58
odpowiedz
Walter Alan
71

Na szczęście - tak. Chociaż nadal tam swoje bredzi przy produkcji gierek.

09.05.2016 23:24
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

Jeśli ktoś tu zawiódł, to raczej nie marketingowcy, a prędzej Gearbox. Nie mam pojęcia, czemu niektórzy stawiają tę firmę na równi z faktycznie dobrymi studiami, bo Gearbox to dla mnie niemal synonim słowa "rozczarowanie", a firma plasuje się bliżej słowa "chciwy" niż frazesu "wysoka jakość".

post wyedytowany przez Walter Alan 2016-05-09 23:25:12
30.04.2016 04:27
2
odpowiedz
Walter Alan
71

Nie bardzo rozumiem? Nie pisałem sarkastycznie. Pierwszy epizod Hitmana otrzymał wysokie oceny i wyglądało na to, że IO Interactive w końcu przyłożyło się do gry i spełni oczekiwania fanów. Drugi epizod zdaje się umacniać tę opinię, choć przyznaję, że czytałem na razie tylko recenzję GoL-a. Do końca tego "serialu" zostało jeszcze kilka odcinków, więc niczego nie można powiedzieć z pewnością, ale te dwa udane epizody wskazują na to, że pełna wersja Hitmana (czyli zbiór wszystkich odcinków, inaczej nazywany "pudełkową wersją") faktycznie będzie wymarzonym wręcz Hitmanem nowej generacji. Rozmiary map z dwóch wydanych epizodów sugerują, że nowy Hitman przerośnie rozmachem wszystkie poprzednie gry z serii.

29.04.2016 19:53
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Walter Alan
71

Wychodzi na to, że kiedy za jakiś rok pojawi się pełna, pudełkowa wersja Hitmana będzie to duży hit i zapewne najlepsza część od czasów Krwawej Forsy, tyle że przerastająca znakomitą poprzedniczkę rozmachem.

13.04.2016 11:42
odpowiedz
Walter Alan
71

No, niestety, przykro patrzeć, jak niektórzy oceniają gry. Tak ciężko zrozumieć, że istnieje coś takiego jak exclusive?

08.04.2016 15:10
odpowiedz
Walter Alan
71

A wiesz, że te simowe opcje w F4 są całkowicie opcjonalne i spokojnie można przejść grę bez nich?

07.04.2016 17:37
odpowiedz
Walter Alan
71

W poradniku jest błąd. W rozdziale 13 Boxheada trzeba dwa razy ubić, aby winda się otworzyła. Czekanie kilkudziesięciu sekund na windę, unikając przy tym ataków przeciwnika, nic tu nie da.

01.04.2016 16:06
odpowiedz
2 odpowiedzi
Walter Alan
71

Wszystko byłoby fajnie, tylko nie mogę zdzierżyć wyglądu głównego bohatera :/ Nie dość, że wygląda jakoś tak irytująco, to jeszcze gdzieś ktoś skomentował, że facet przypomina Kuźniara i teraz nie mogę wyrzucić tej myśli z głowy...

30.03.2016 01:25
odpowiedz
Walter Alan
71

Czy ja dobrze czytam? Wiedźmin 3 to NAJŁADNIEJSZA gra w historii? W historii czego? W historii serii Wiedźmin czy może w historii gier wideo wydanych w maju 2015? Ja rozumiem, że niektórzy to stworzyliby religię, której bogiem byłby Wiesiek (właściwie i tak jest to już otoczone kultem), ale bez przesady, rany...

21.03.2016 16:54
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

Przyjemna kreski, ale treściowo do kitu. Między F3 a F4 widać spore różnice, podobnie można by powiedzieć, że między Oblivionem a Skyrimem nic się nie zmieniło.

18.03.2016 17:11
odpowiedz
Walter Alan
71
Wideo

Mam problem z zawodami "Like the Wind" ("Niczym Wiatr") - po prostu nie mogę ich wygrać. Na początku próbowałem tutaj Bugatti Veyrona, stuningowanego na maxa, ale to auto okazało się tak słabe w tym wyścigu, że wszyscy z łatwością mnie wyprzedzali. Zacząłem szukać czegoś innego, w Internecie większość ludzi radzi kupić Corvettę ZR1, zrobić modyfikacje wyścigowe i potem stuningować w niej, co się da. Następnie, należy ustawić aerodynamikę i skrzynię biegów (aerodynamika - przód i tył na 35, skrzynia biegów - max prędkość na 400 km/h) oraz wyłączyć wszelkie asysty. Na YT znalazłem nawet video tutorial do tego:
https://www.youtube.com/watch?v=rELrLCXj1yc

Zrobiłem wszystko tak, jak to pokazano na powyższym filmiku (z uwzględnieniem używanych przeze mnie systemów miar, czyli KM zamiast BHP, km/h zamiast mph), ale i tak nie mogę wygrać. Z trudem uzyskuję czwarte miejsce. Nie wiem, co robię źle i co mogę jeszcze tutaj zdziałać, bo na filmie powyżej facet po prostu wszystkich wyprzedza, a mnie, jeśli nawet uda mi się wyprzedzić paru gości na zakręcie, wszyscy i tak doganiają na prostej. O dogonieniu gości zajmujących miejsca 1-3 mogę jedynie pomarzyć. Ktoś ma jakiś pomysł, co mogę zrobić?

25.02.2016 21:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

No tak, materiał z Superhot w dniu premiery gry... A od premiery SFV minął ponad tydzień, a tu ani recenzji, ani żadnego materiału wideo. Co jest z Wami?

21.02.2016 12:20
odpowiedz
Walter Alan
71

Mi Wiedźmin nigdy nie przypadł do gustu. Tak po prostu. Nie jest to opinia bazująca na hejcie typu "Wiedźmin podoba się tylko w Polsce" albo "Wiedźmin jest najlepszy, bo polski i tylko dlatego", ale zdanie, które podzielam od 2008 roku, kiedy to grałem w pierwszego Wieśka. "Jedynka" znudziła mnie nieciekawą walką (którą zapamiętałem jako "klikadełko"), niczym nie wyróżniającymi się questami i co najwyżej średnią fabułą. Na całym świecie pierwszy Wiedźmin był traktowany jako kolejny, w miarę dobry RPG, w który można pograć dla zabicia czasu czekając na coś lepszego. Wiedźmin 2 zebrał bardzo dobre recenzje, z których wynikało, że jest to gra, w którą już faktycznie warto zagrać, więc "dwójkę" kupiłem parę tygodni po premierze mając nadzieję, że twórcy znacząco się poprawili... I się zawiodłem, bo znów otrzymałem coś, co mnie po prostu nijak nie ciekawiło, nie potrafiło zainteresować, ani przytrzymać przy ekranie. Trójka - to samo. Wiedźmin to zupełnie nie moje klimaty. Mogę zrozumieć, że wielu ludziom się podoba, bo w końcu jest wiele gier, które mi się nie podobają, a wielu innym graczom się podobają. Ale traktowanie Wiedźmina jak coś świętego, nienaruszalnego, jak jakiegoś bożka (ci ludzie, którzy tak tę grę traktują są niezłymi hipokrytami), jakby to była jakaś Alfa i Omega, jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. I wygląda na to, że ta histeria ma podłoże tylko w polskości Wiedźmina - jak więc mogę ją traktować poważnie? Nie chodzi mi o jakość gry, bo ta - choć mi się nie spodobała - może być zupełnie w porządku, tylko o ten niczym nieuzasadniony fanatyzm (bo kultem to już tego nie nazwę), który prowadzi nawet do tak absurdalnie śmiesznych wypowiedzi jak te o wybitnej grafice Wiedźmina 3 (tutaj przypominam sobie Gambriego, który Wiedźminem 3 zakończył materiał o grach, które zrewolucjonizowały grafikę). No proszę... Jak na standardy sandboxów i biorąc pod uwagę grafikę, to ta gra nie ma się czego wstydzić, ale też nie ma się czym chwalić.

20.02.2016 19:22
odpowiedz
Walter Alan
71

1. Odradzam Super Slimy, natomiast polecam "zwykłe" Slimy. Faty, jak to pierwsze wersje, mają swoje bolączki, Slimy mogą się pochwalić mniejszą prądożernością, a wyższą stabilnością działania. Sam mam Slima z dyskiem 250GB już ponad 6 lat i ani razu nie był on w serwisie, ani razu (dosłownie, to żaden wymysł fanboya) nie sprawił mi żadnych technicznych problemów. Radzę przejrzeć oferty bardziej znanych sklepów z elektroniką, np. RTV Euro AGD albo Empik, bo te sklepy są jednak pewniejsze.

2. Jest przez Wifi, a proces połączenia PS3 z Internetem jest tak samo łatwy i szybki jak w laptopie. Nie potrzebujesz żadnego kabla Ethernet, ale zawsze najlepiej się upewnić, że dany model konsoli ma Wifi.

3. Myślę, że i kupno używanej konsoli, i nowej, niosą ze sobą takie samo ryzyko. Nowa konsola jest niesprawdzona, więc nie wiadomo do końca, jak się będzie sprawować. Jeśli kupisz konsolę w jakiejś znanej, porządnej sieciówce, to to ryzyko maleje znacznie, choć wiadomo - zawsze pozostaje, jak to w przypadku każdego sprzętu elektronicznego. Używana konsola natomiast... Z jednej strony, była używana i jeśli właściciel nie miał z nią problemów, to jest to plus, ale żywotność takiej konsoli może być niższa niż nowej. Myślę jednak, że nie ma co się tym przejmować - taki PSX działa u mnie już przeszło 16 lat i śmiga dalej jak nówka. Konsola to w końcu nie porcelana, tylko porządniejszy sprzęt, więc możesz śmiało kupić używaną. Zalecam tylko ostrożność co do samych sprzedających, bo ci nie zawsze są uczciwi.

4. To abonament, w ramach którego Sony co miesiąc dodaje do Twojej biblioteki parę gier. Dodawane są tytuły na PS4, PS3 i Vitę, zazwyczaj po 2-3 na każdą platformę. Gry są dostępne tak długo, jak płacisz abonament, który wynosi ok. 200 zł na rok (można też wykupić abonament na miesiąc, na 3 miesiące i na pół roku). Gry, które dodałeś do biblioteki nie znikają po zaprzestaniu płacenia abonamentu, ale po prostu nie masz do nich dostępu i nie możesz w nie grać, dopóki nie uiścisz opłaty. Kiedyś to była bardzo atrakcyjna oferta, co miesiąc oferowano wysoko oceniane tytuły AAA (np. Dishonored, Hitman: Absolution, Crysis 3 i całą masę innych), ostatnio Sony daje głównie gry indie. Niby dobre to gry i niby 200 zł na rok to niedużo, ale najlepiej przejrzyj, jakie gry są ostatnio oferowane w ramach tej usługi i sam sobie odpowiedz, czy warto teraz wykupić abonament. Na Twoim miejscu, gdybym nie miał i nie zamierzał kupić PS4 (tutaj PSPlus jest wymagany do gry online, choć nie we wszystkich tytułach), tylko kupiłbym PS3, to darowałbym sobie Plusa. Wygląda na to, że wszystkie dobre, duże gry na PS3 już w Plusie były. Bo - ważna uwaga - gry dostępne w Plusie można dodać do swojej biblioteki tylko w ciągu mniej więcej miesiąca od ich pojawienia się w ofercie. Jeśli się spóźniłeś, to nie możesz już tych gier dodać, bo znikają z oferty, ale jeśli zdążyłeś i je dodałeś, to są dostępne przez cały czas (do wygaśnięcia subskrypcji, wówczas musisz tę subskrypcję wznowić i gry są dalej dostępne).

5. Dużo zależy od Twoich preferencji. PS4, nawet nowe, kosztuje śmieszne pieniądze, ale na razie nie ma zbyt wielu ex-ów. Jeśli nigdy nie miałeś PS3 i nie grałeś w żadnego ex-a PS3, to lepiej chyba kupić PS3, a PS4 sprezentować sobie później.

6. Jak najbardziej. Najlepiej chyba, aby był to telewizor FullHD, ale HD też spokojnie wystarczy (o ile mówimy o telewizorze do 32 cali, bo powyżej to jednak lepiej sprawuje się FullHD). Pamiętaj o kablu HDMI, bo ten chyba nie jest dodawany do konsoli (przynajmniej w moim egzemplarzu go nie było).

7. Jeśli się nie mylę, to zdecydowana większość gier na PS3 (właściwie to prawie wszystkie) działa w 30 fps-ach. Gry raczej nie miewają drastycznych i długotrwałych spadków płynności, zdarzy się czasem jakieś zwyczajne szarpnięcie, ale to zależy od konkretnej gry. Możesz być pewien, że większe tytuły będą działać prawidłowo.

8. Zależy, co rozumiesz przez "dobry zestaw". Nie radziłbym brać najtańszego zestawu, bo ten niekoniecznie musi być zupełnie w porządku (chodzi mi tutaj głównie o stan konsoli). Lepiej odżałować ze stówkę lub dwie więcej, ale kupić sprzęt, którego nie wyślesz do serwisu od razu po kupnie. W myśl zasady "towar jest tyle wart, ile ktoś jest w stanie za niego zapłacić" przejrzyj oferty sprzedaży PS3 z grami, aby zyskać rozeznanie w cenach i pomyśl, ile sam byłbyś w stanie zapłacić.

9. Moim zdaniem, PS3. Darmowe multi, PS3 nigdy nie miało takich problemów z awaryjnością jak X360, a przede wszystkim więcej dobrych i bardzo dobrych gier na wyłączność. Polecam zwłaszcza całą trylogię Uncharted i Heavy Rain. A jeśli już kupisz konsolę, zagraj też w RDR.

20.02.2016 18:20
odpowiedz
Walter Alan
71

Do mnie to? :) W QB bez problemu pogram na swoim pececie (i5-4460 3.2Ghz, 8GB RAM, GTX 970 4GB), pewnie nie na ultra, ale na wysokich powinienem dać radę. Nie płaczę, tylko zwyczajnie wyjaśniłem, dlaczego myślę, że QB może się Remedy nie udać tak dobrze jak poprzednie gry tego studia. To są tylko moje oczekiwania, a gra może je spokojnie przewyższyć. Nie każdy, kto nie czeka na jakąś grę z utęsknieniem od razu musi "płakać".

20.02.2016 18:03
odpowiedz
Walter Alan
71
7.5

Ekhem... RotR to obecnie najładniej wyglądająca gra? Chyba zapomniałeś o The Order: 1886. Sama gra nie spotkała się z tak ciepłym przyjęciem jak RotR, ale grafiką wielokrotnie przewyższa Tomb Raidera. Nie mówiąc już o tym, że nawet Crysis wygląda jednak ładniej od RotR.

Co do Quantum Break, to grałem we wszystkie gry Remedy, łącznie z dwoma DLC do Alana Wake'a. AW skupiał się bardziej na klimacie i fabule, dlatego Quantum Break wydaje mi się być takim powrotem do akcji znanej z Maxa Payne'a. Jednak zmiana klimatu z mroczniejszych opowiadań na takie raczej zwykłe sf (manipulowanie czasem było już w Timeshifcie z 2007, a i od tamtej pory wydano parę gier bazujących na tym pomyśle) trochę mnie martwi. QB rozgrywką raczej nie zatrzęsie światem gier, a fabuła też nie rokuje jakoś za dobrze. Jak dotąd wszystkie gry Remedy oceniam bardzo wysoko, a QB może być ich pierwszą grą, która będzie zaledwie "dobra".

20.02.2016 15:59
odpowiedz
Walter Alan
71

Zapomniałem o tej grze, a jeśli chodzi o grafikę, to bardziej ona zasługuje na wyróżnienie niż W3.

20.02.2016 14:10
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

Wiedźmin 3? Serio? Rozumiem, że to lista subiektywna, ale czy naprawdę już trzeba wszędzie pchać tego Wiedźmina? Wygląda ładnie, ale to nie jest gra, która zrewolucjonizowała grafikę! Jeśli już koniecznie chciałeś umieścić tutaj nowszą grę (chyba tylko na siłę, bo ostatnio nie było gry, która wywołała opad szczeny grafiką), która wygląda ładnie, to jest masa lepszych tytułów. Chociażby P.T., w którym fotorealistyczna grafika była jednym z powodów, dla których ta gra tak dobrze straszyła.

07.02.2016 22:22
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

Czytam: "drugowojenna strzelanka" i myślę sobie: "super! w końcu shooter w drugowojennych klimatach!". Klikam w news, a tam... "Battalion 1944 będzie grą przeznaczoną do zabawy w multiplayerze". Ech... A już miałem taką nadzieję na chociaż średniej jakości strzelankę z kampanią dla jednego gracza. Szkoda. Myślę, że ta gra miałaby trochę większy sens, gdyby była przeznaczona właśnie dla jednego gracza. Oczywiście, może i Batalion 1944 okaże się pogromcą Battlefielda, CoD-a, Red Orchestry i jeszcze jakichś tam shooterów, które triumfują w multi, ale - nie umniejszając umiejętnościom twórców - szczerze w to wątpię. Nie wiem, po co oni pchają się z tą grą w strefy zdominowane już od dawna przez inne, znacznie większe tytuły, kiedy naprawdę dobrze zrobiony i solidny singleplayer mógłby zawładnąć tutaj portfelami i sercami graczy.

07.02.2016 14:45
odpowiedz
Walter Alan
71

Nie wiem już, co robić. Wpinam kabel od monitora wraz z przejściówką D-sub->DVI do właściwego wejścia w karcie graficznej (DVI-I), ale to w ogóle nie działa. Sprawdziłem więc przejściówkę na starym kompie, w którym mam 9600GT (ta karta ma takie samo wejście DVI-I jak GTX970 i tego wejścia używałem przez całe 7 lat, odkąd tylko kupiłem stary komputer) i okazało się, że tam też nie działa. Pomyślałem więc, że przejściówka jest zepsuta. Kupiłem nową, ale i ona nie działa. Co więcej, nie działa ona ani z GTX970, ani z 9600GT. Calutki czas wyświetla się tylko "VGA no signal". Jestem kompletnie zbity z tropu. Czy o czymś zapomniałem albo czy robię coś źle? Przecież monitor działa, jeśli wyjmę GTX970 i podepnę go do płyty głównej na wejście D-sub. Ale na DVI w ogóle nie chce działać - ani z nowym kompem z GXT970, ani ze starym z 9600GT. Co mam robić? Ostatnia możliwość byłaby taka, że to wejście DVI w GTX970 jest zepsute, ale skoro monitor nie działa mi także z 9600GT, to i to raczej odpada.

Mój monitor to ASUS VK222S. Nie jest to FullHD, wyświetla rozdzielczość 1680x1050.

post wyedytowany przez Walter Alan 2016-02-07 14:46:48
06.02.2016 21:50
odpowiedz
Walter Alan
71

Chyba wiem już, w czym problem. Podłączyłem komputer do telewizora przez HDMI w karcie i wszystko gra - zainstalowałem stery, karta hula, aż miło. Odnośnie monitora, to GTX970 nie ma wejść na D-Sub, tylko na DVI (no i HDMI, ale HDMI w monitorze nie mam), a te dzielą się na DVI-D i DVI-I. Ja mam przejściówkę na DVI-D, więc i do tego wejścia podłączałem monitor poprzez wspomnianą przejściówkę, podczas gdy powinienem go podłączyć do DVI-I. Mam nadzieję, że kupno odpowiedniej przejściówki rozwiąże ten problem, ale jest jedno, małe "ale". W starym komputerze podłączałem monitor do karty graficznej (był to GeForce 9600GT, później GT730) właśnie dzięki tej przejściówce, której używałem dzisiaj, aby podłączyć monitor do nowej karty... Nie wiem, czemu zatem przy starej karcie to działało, a przy GTX970 już nie.

06.02.2016 20:11
odpowiedz
Walter Alan
71

Da się... Kartę podpiąłem do zasilacza wspomnianym kabelkiem. Chyba odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania są w moim poprzednim poście - podpiąłem kartę do zasilacza, podpiąłem ją znalezionym w pudełku od zasilacza (a więc nie wbudowanym w zasilacz) kabelkiem, więc i ten kabelek da się podpiąć do zasilacza.

Kilka razy wyjmowałem i montowałem kartę ponownie, ale bez skutku. Bez karty wszystko działa poprawnie, po włożeniu karty monitor nie odpowiada, tylko wyświetla "VGA no signal". Na karcie świeci się biała dioda, która chyba sygnalizuje, że karta ma zasilanie (chyba, bo w 2-stronicowej instrukcji nie ma słowa o tym, od czego jest ta dioda). Zaraz po włączeniu komputera wiatraki na karcie kręcą się krótką chwilą, po czym przestają się kręcić. I to tyle.

EDIT:
Aha, mam kabel od monitora to D-Sub (jeśli się nie mylę, tak się nazywa). Mam do niego przejściówkę na DVI, dzięki której podłączam kabel od monitora do karty graficznej. Robiłem tak również przy starym komputerze i to działało. Próbowałem też podłączyć monitor do płyty głównej (bez przejściówki tutaj, bo płyta ma złącze D-Sub), kiedy w środku była karta, ale to też nic nie daje.

post wyedytowany przez Walter Alan 2016-02-06 20:15:54
06.02.2016 19:23
odpowiedz
1 odpowiedź
Walter Alan
71

Tak, podpinam zasilanie. W pudełku od zasilacza znalazłem kabelek z czerwonymi końcówkami i napisem "PCI-E" na jednej z końcówek. Wydaje mi się, że to ten, a przynajmniej pasuje do karty.

post wyedytowany przez Walter Alan 2016-02-06 19:25:27
06.02.2016 19:11
odpowiedz
Walter Alan
71

Kartę wkładam do portu PCI-E 3.0, bo tylko w tym się mieści. Włożyłbym go do drugiego PCI-E, ale tam karta nie mieści się z powodu tacek, na których montuje się dysk twardy. W instrukcji płyty głównej niby jest napisane, że kartę powinno się włożyć do tego drugiego slotu PCI-E, a nie do PCI-E 3.0, ale w tym slocie powinna chyba też działać?

06.02.2016 18:28
odpowiedz
Walter Alan
71

Przepraszam za błąd. Odłączyłem kartę graficzną i uruchomiłem komputer bez niej, podpinając monitor do portu przy płycie głównej. Monitor działa, choć... To pewnie zwyczajne, ale kiedy nawet dosyć lekko przechylę wtyczkę kabla od monitora (w miejscu, gdzie jest on podłączony z płytą główną) pojawia się problem z kolorami - ekran barwi się to na zielono, to na niebiesko, to na czerwono. Wystarczy odpowiednio ten kabel ustawić i problemu nie ma, ale nie wiem, czy tak powinno być, czy może to coś dzieje się z portem/płytą główną.

06.02.2016 17:04
odpowiedz
Walter Alan
71

Bo monitor nie działa ani wtedy, kiedy podpinam go do karty graficznej, ani wtedy, kiedy podpinam go do odpowiedniego złącza przy płycie głównej. Podłączyłem monitor do starego komputera i tam działa. HDMI bodajże nie mam.

06.02.2016 14:53
odpowiedz
Walter Alan
71

Wczoraj kupiłem niemalże cały nowy zestaw komputerowy. Kupiłem nową płytę główną (MSI B85-G43), procesor (i5-4460), kartę graficzną, dysk twardy, RAM i zasilacz (700W). Dzisiaj jeszcze kupiłem nową obudowę, bo okazało się, że nowa karta graficzna nie mieści się do starej obudowy. Wczoraj złożyłem wszystko bez karty graficznej (procek ma zintegrowaną grafikę), żeby zainstalować system i sterowniki. Wszystko poszło gładko - wszystko działało, system zainstalował się bez problemu, sterowniki też. Dzisiaj natomiast przełożyłem wszystko do nowej obudowy i dołożyłem kartę graficzną. I wszystko, prócz monitora, działa. Głośniki działają, klawiatura też, diody wszelkie się świecą, wiatrak od procesora się kręci... Ale monitor cały czas wyświetla mi "VGA no signal". Nie ma też tego "piknięcia" podczas startu komputera. Sprawdzałem wszystko kilka razy i wszystko jest podpięte w porządku. Nie wiem, dlaczego dzisiaj monitor mi nie działa, skoro wczoraj działał bez problemu. Co mogę zrobić? Czy możliwe, że to coś z płytą główną?

23.01.2016 14:03
odpowiedz
Walter Alan
71

Parę miesięcy temu mój wysłużony GeForce 9600GT w końcu się poddał i musiałem wymienić go na nową kartę graficzną. Jako że komputera nie używam do gier, wybór padł na taniego GeForce'a GT730. I jako że na komputerze nie gram karta przez te parę miesięcy działała na starszych sterownikach, ze stycznia 2015 roku (wersja 341.44). W końcu jednak pomyślałem, że dobrze by było zaktualizować sterowniki. Ściągnąłem więc najnowszą wersję sterów (361.43) i przystąpiłem do instalacji. Jednak mniej więcej w połowie instalacji ekran nagle zrobił się czarny, a komputer przestał odpowiadać. Poczekałem 5 minut, a kiedy komputer nadal nie reagował, zrestartowałem go. Po restarcie w Menadżerze Urządzeń sprawdziłem wersję sterów - według niego karta hulała już na nowych sterach. Kilkanaście minut później, podczas przeglądania Internetu, ekran ponownie nagle na kilka sekund zrobił się całkowicie czarny, po czym wrócił do normalnego stanu i wszystko działało prawidłowo. Od tego czasu problem pojawiał się często, zazwyczaj podczas oglądania filmów. Dodatkowo, panel sterowania Nvidia w ogóle się nie uruchamiał. W Menadżerze Zadań proces pojawiał się dosłownie na sekundę i natychmiast znikał. Prócz tego nie było żadnego śladu po próbie włączenia panelu. Postanowiłem więc jeszcze raz zainstalować nowe sterowniki. Tym razem instalacja przebiegła pomyślnie, a po jej ukończeniu zrestartowałem komputer. Po restarcie spróbowałem otworzyć panel sterownia Nvidii i tym razem już otworzył się normalnie. Według panelu zainstalowane były nowe sterowniki, wersja 361.43. Jednak ekran nadal od czasu do czasu robi się czarny. Trwa to parę sekund, po czym wszystko wraca do porządku. Problem ten nie występuje, kiedy gram w którąś z nielicznych, starszych gier (np. Modern Warfare 2, Broken Sword 2, Bad Company 2), występuje natomiast podczas przeglądania Internetu, a najczęściej podczas oglądania filmu, a więc kiedy pracuje wtyczka Adobe Flash. Korzystam z Firefoxa, oczywiście, najnowszego, bo program aktualizuje się automatycznie. Nieraz jeszcze, kiedy ekran zblaknie i powróci do normy, obraz filmu, który oglądam, robi się zielony. Dźwięk jest w porządku, jakieś przyciski sterujące filmikiem też, natomiast cały obraz robi się zielony i prócz odświeżenia strony nic nie da się z tym zrobić. Problem występuje dosyć często, przynajmniej kilka razy na godzinę przeglądania Internetu. Na forum Adobe znalazłem poradę, aby wyłączyć przyspieszanie sprzętowe, ale to nie pomogło - problem jak był, tak jest. Co mam z tym zrobić?

17.01.2016 20:32
odpowiedz
Walter Alan
71

Tyle w tym roku jest gier, o które można mieć poważne obawy co do ich jakości, że pomimo licznych nadchodzących premier trudno tutaj wybrać pierwszą trójkę. Mafia 3 chyba za bardzo zboczyła z kursu, o trzeciej Syberii nic nie wiadomo, nowy Hitman może i przywróci serię do jej dawnej świetności, ale model sprzedaży jest zwyczajnie tragiczny i kto wie, czy nie pogrzebie tej gry, a zarówno nowy Doom, jak i Kingdom Come: Deliverance naprawdę mogą okazać się niewypałami. Niemniej, jest kilka "pewniaków"...

1. Uncharted 4: A Thief's End - to bodajże jedyna gra z tego zestawienia, o którą się w ogóle nie boję. Wiem, że Naughty Dog wywiąże się z pokładanych oczekiwań i wiem, że U4 okaże się, tak samo jak poprzedniczki, świetną grą.
2. Deus Ex: Rozłam Ludzkości - nowy Deus Ex wydaje się podążać tymi samymi śladami, co wręcz genialny Bunt Ludzkości i najwyraźniej wyjdzie to i jemu, i graczom na zdrowie.
3. Mirror's Edge Catalyst - jedynkę przeszedłem już więcej razy niż mam palców u rąk i stóp i dziwi mnie, że sequel postanowiono wydać dopiero teraz - 7 lat po premierze pierwszej części! Przez ostatnie 4 lata przed zapowiedzią Catalyst wydawało mi się, że EA zapomniało już o ME i nie wróci do tej świetnej gry, ale na szczęście rzeczywistość okazała się inna. Trochę spóźniona, ale jednak inna.

17.01.2016 20:11
odpowiedz
Walter Alan
71

1. Fallout 4 - w przeciwieństwie do Wiedźminów każdy Fallout, w jakiego grałem, wciągnął mnie na co najmniej kilkadziesiąt godzin i tak samo wciągnęła mnie "czwórka". F4 nie jest pozbawiony wad, ale zapewnia długą i przednią zabawę, a syndrom "jeszcze jednego questu" jest tu obecny jak w każdym innym Falloucie. Ani razu nie pożałowałem pieniędzy wydanych na tę grę, a przykuła mnie do telewizora na grubo ponad 50 godzin - to wystarczająca rekomendacja.

2. Dying Light - Techland pokazał, że Polacy faktycznie potrafią tworzyć gry z najwyższej półki. Wielka szkoda, że to Wiedźmin ma u nas status "bożka", bo moim zdaniem Dying Light przebija W3 ogólną jakością. Niezwykle przyjemny parkour, równie przyjemna walka, przepiękne widoki... Grając w DL czułem się jakbym przeniósł się w czasie o kilkanaście lat wstecz, kiedy ogrywałem swoje pierwsze tytuły na pececie. Towarzyszące wówczas uczucie fascynacji wirtualnym światem i czysta radocha płynąca z rozgrywki magicznie przeniosły się do Dying Light, wobec czego to dzieło Techlandu dzierży u mnie drugie miejsce w kategorii "Gry Roku 2015".

3. Life Is Strange - większość tego typu gier (na Ciebie patrzę, Telltale) zawodzi brakiem głębi, brzydką grafiką, nijakim scenariuszem, który nie posłużyłby nawet do telewizyjnej produkcji klasy D. Life Is Strange dostarczyło w końcu niezłą, sensowną, wielowątkową opowieść, która przypomniała mi trochę takie seriale jak "Dziwne przypadki w Blake Holsey High", ale mogącą się poszczycić znacznie wyższą jakością. Do tego da się na tę grę patrzeć nie krzywiąc się przy tym... właściwie wcale. W swoim gatunku to jak na razie "numer jeden" w ogóle, a nie tylko biorąc pod uwagę gry z poprzedniego roku.

14.11.2015 17:41
odpowiedz
Walter Alan
71

@Guru567: Na takim schemacie opiera się zdecydowana większość gier, nie tylko RPG-ów takich jak Skyrim albo Fallout: NV, ale i GTA i masa innych gier akcji. Trzeba wczuć się w klimat i w scenariusze kolejnych questów, a coraz więcej graczy sprowadza rozgrywkę (nie tylko F4, ale i innych gier, choćby The Order: 1886) do zwykłego "idź i zabij", zapominając, że tu nie chodzi tylko o samo zabijanie. Ludzie mają naprawdę z pupy wzięte oczekiwania i chcą nie wiadomo czego.

13.11.2015 01:04
odpowiedz
Walter Alan
71

Kurczę, dziwię się tak niskim ocenom. Wiadomo, jest dużo błędów technicznych, sam ich uświadczyłem sporo, no ale te trójki, czwórki i piątki to według mnie jednak stanowczo za nisko. Bugi, na które się jak dotąd natknąłem (mam na liczniku solidne kilkanaście godzin rozgrywki, blisko 20) nie utrudniały mi rozgrywki w takim stopniu, żeby ta była niegrywalna albo irytująca. W większości to takie głupie popierdółki typu "ciało przeciwnika się gdzieś zaklinowało". Też mi coś, to ma mi zepsuć wrażenia z gry? Spadki płynności zdarzają się, ale u mnie jedynie podczas wymian ognia w zamkniętych pomieszczeniach, a i wtedy sporadycznie i trwają ułamek sekundy. Jeśli strzelam na otwartej przestrzeni, nawet mając wokół siebie kilku albo i więcej przeciwników gra nie przycina.

Zgodzę się - bugów na premierę jest chyba najwięcej ze wszystkich Falloutów. Ale bez przesady! Da się spokojnie pograć, nie przesiedziałem tych kilkunastu godzin gryząc pada ze wściekłości, ale faktycznie przyjemnie spędzając czas komfortowo sobie grając, bo Fallout, jak to wszystkie gry Bethesdy, zapewnia ogromny w treści świat gęsto upstrzony ciekawymi lokacjami i pełen najwyższych lotów (no, w większości ;) ) questów.

11.11.2015 00:12
odpowiedz
Walter Alan
71

@Kashim: Zajrzyj tutaj: http://fallout.wikia.com/wiki/Timeline. Datę można sprawdzić w grze w Pip-Boyu. F4 to rok 2287, F3 - 2277, a New Vegas - 2281.

10.11.2015 22:05
odpowiedz
Walter Alan
71

Oddałem dzisiaj komputer do naprawy i żeby się nie nudzić zbytnio skusiłem się na tego Fallouta. Póki co przegrałem kilka godzin i jestem zadowolony. Gra w ruchu wcale nie jest brzydka, efekty pogodowe mogą się naprawdę podobać, grafika dużo zyskuje dzięki znacznie poprawionemu systemowi dnia i nocy. Zmiana kolorystyki na bardziej kolorową i komiksową wyszła, moim zdaniem, grze na dobre i pomimo tej zmiany wciąż czuć klimat Fallouta. Świat, jak to w grach Bethesdy bywa, nie wydaje się duży, ale jego ogrom tkwi w jego treści, gęsto upstrzonych ciekawych miejscówkach i przeróżnych znajdźkach. Pierwsze wrażenia oceniam jak najbardziej pozytywnie, choć nie obyło się bez bolączek w postaci glitchy, gdzieniegdzie można spotkać raczej niskiej jakości tekstury.

02.11.2015 22:08
odpowiedz
Walter Alan
71

Niedługo wychodzi Fallout 4, to jest dobry materiał na "Liczę na Glicze".

29.10.2015 17:11
odpowiedz
Walter Alan
71

Pal licho grę, ale jak można jeść nieugotowany makaron? Szef kuchni z tej włoskiej restauracji, w której stołował się Don Grovito, powinien już od dawna spać z rybkami!

25.10.2015 05:25
odpowiedz
Walter Alan
71
6.5
PS4

The Amazing Spider-Man 2 jako filmówka wypada nieźle, ale jako gra akcji raczej średnio. Rozgrywka nie jest tu wcale zła, ale brakuje jej pomysłu, który by ją jakkolwiek wyróżniał na tle setek innych podobnych produkcji. Tak jest to jedynie poprawnie zrobiona nawalanka ze schematycznymi misjami, niby otwartym, ale nie oferującym zbyt wiele miastem, nie wpływającym na nic systemem reputacji, bezużytecznym systemem rozwoju i grafiką, która mogła by jakoś ujść bez większego narzekania w 2008 roku. Dodajmy do tego kilka typowych dla filmówek bolączek (jak scenariusz, który robi w głowie mętlik i sprawia, że kolejne wydarzenia nie mają żadnego sensu) i zwyczajowe sandboxowe zapychacze i mamy obraz średniaka wyraźnie zrobionego pod jakiś kinowy hit. Co prawda, gra może się pochwalić kilkoma solidnymi plusami, m. in. bardzo sprawnym, wzorowanym na Batmanie systemem walki, sprawiającym poczucie bycia Spider-Manem systemem poruszania się i sensownymi znajdźkami (w tej grze można przeczytać autentyczne komiksy, po wcześniejszym uzbieraniu odpowiedniej ilości kartek), ale całość osłabiają wymienione wcześniej minusy. U swoich podstaw The Amazing Spider-Man 2 spisuje się nieźle, momentami bardzo dobrze, ale ciężko liczyć na coś więcej. Chciałoby się mieć chociaż ciekawsze, bardziej zróżnicowane miasto, po którym można by się pohuśtać w tę i z powrotem, ale... Niestety. Spragnionym heroicznej (lub nie) mocy i iście superbohaterskiej przygody odsyłam prędzej do serii inFamous. Fanom komiksów, którzy chcieliby się wcielić w swoje ulubione postacie polecam z kolei Batmana albo bardzo udane X-Men Origins: Wolverine. Chociaż nie żałuję wydanych na Spider-Mana pieniędzy, bo to było w sumie miłe kilka godzin gry, to wierzę, że są lepsze gry o superbohaterach.

21.10.2015 20:05
odpowiedz
Walter Alan
71
8.0
PS4

Po przeczytaniu tylu opinii, że The Order to interaktywny film i niewiele w tym tytule rozgrywki, gra bardzo mile mnie zaskoczyła. Nie uświadczyłem tutaj długich, ciągnących się niemiłosiernie i nudnych spacerów. Przeciwnie - większość gry spędziłem na strzelaninach lub etapach skradankowych, nie rozumiem więc w ogóle, skąd wzięło się mówienie, że w tej grze tylko się chodzi i chodzi. To bardzo krzywdząca opinia, powiedziałbym nawet, że to zwyczajne kłamstwo. Podobnie muszę odepchnąć zarzut co do długości gry. Mi jej przejście zajęło jakieś 9 godzin, więc również jest przyzwoicie i tak samo nie mam pojęcia, skąd wzięły się komentarze o 3 godzinach rozgrywki. Cut-scenki na bank nie zajmują kilku godzin, to mówię z czystym sumieniem. The Order posiada wspaniale wykreowany i przepięknie wyglądający świat, satysfakcjonujące, acz na pewno nie w pełni wykorzystujące potencjał studia strzelaniny, całkiem niezłą historię, która niekoniecznie idzie prostym do przewidzenia torem oraz pierwszorzędne prowadzenie akcji. Zgodzę się jednak, że gra nie daje graczowi dostatecznej wolności i samej "gry w grze" powinno być więcej. Wydaje się, jakby arsenałowi brakowało paru porządniejszych pukawek, chociaż na obecne w grze bronie nie można narzekać. Znajdźki są stanowczo niedopracowane. Jeśli już twórcy zdecydowali się na porozkładanie tu i ówdzie jakichś fotografii, dokumentów lub gazet, to wypadałoby, aby były one faktycznie interesujące i lepiej zapoznawały gracza ze światem gry. W końcu dostaliśmy grę wyglądającą naprawdę next-genowo, o przyzwoitym gameplayu i ze szczegółowym, niesamowicie wymyślonym i wykreowanym świecie, całości jednak zabrakło do noty wyższej niż 8. Niemniej, The Order zrobiło ze mną to, co robi dobra książka - zabrało mnie na przygodę i była to przygoda bardzo przyjemna. Jako, że gra jest do kupienia za ok. 90 zł na Allegro, mogę ją śmiało wszystkim polecić.

16.10.2015 20:31
odpowiedz
Walter Alan
71
7.5
PC

Myślę, że to całkiem udana adaptacja filmów. Najbardziej spodoba się osobom, które wczuwają się w klimat i świat gry. Brutalne i mroczne poczucie uczestniczenia w "grze" zorganizowanej przez psychopatę jest tu jak najbardziej obecne. Zasady rozgrywki są jasne i przejrzyste, całość polega głównie na rozwiązywaniu powtarzalnych zagadek i okazjonalnej walce. Na szczęście elementy zagadek są losowe, a do walki używamy nie tylko dzierżonej w ręku broni białej, ale i rozstawionych tu i ówdzie pułapek, więc zabawa nie nudzi, ani się nie dłuży. Ogromny minus to kiepsko zrealizowane sterowanie, z koszmarnym systemem walki na czele. Fani filmów powinni być zadowoleni, reszta może na Piłę rzucić okiem z ciekawości.

29.09.2015 18:09
odpowiedz
Walter Alan
71

@Wonder_Boy: Znaczy się, dlaczego wg Ciebie słabo pamiętam pierwszą Amnesię? Nie rozumiem, czemu to napisałeś, ani co takiego napisałem o pierwszej Amnesii, że według Ciebie słabo ją pamiętam. Zresztą, Amnesię przeszedłem kolejny raz ze dwa tygodnie przed premierą SOMY i wydaje mi się, że dobrze ją zapamiętałem...

29.09.2015 16:31
odpowiedz
Walter Alan
71

Ciężko mi więc powiedzieć, czego oczekiwałeś po grze. Poprzednie produkcje Frictional były grami liniowymi i SOMA nie zrywa z tą tradycją. Nie wiem zatem, jak ktoś mógł oczekiwać, że gra nie będzie liniowa, co więcej - że pozwoli nam dynamicznie wpływać na wydarzenia.

Myślę, że właśnie niektóre rekwizyty też stanowią o historii danego miejsca i osób, które pracowały na stacji. Uwielbiam takie smaczki jak odnajdywanie pluszowego misia ukrytego w jakiejś szufladzie, co może stanowić o tym, że posiadacz tego misia czuł się samotny. Albo może po prostu bał się ciemności. Wszyscy, którzy lubią takie rzeczy, lubią sami kreślić własną wersję wydarzeń powinni być z SOMY zadowoleni, bo takich znajdziek jest sporo, na pewno znacznie więcej niż w Amnesii i Penumbrze. Krzywdzące jest stwierdzenie, że w grze są tylko różnorakie logi. Pomijając tablety i komputery (których samych jest naprawdę dużo) mamy przecież masę dokumentów, zdjęć, książek, przedmiotów codziennego użytku, które też, jak wspomniałem, świadczą o historii danego miejsca.

Amnesia nie była inna pod względem rodzaju eksploracji - tam tak samo chodziliśmy, zwiedzaliśmy pokoje i czytaliśmy notatki. Tutaj jest tak samo, tylko znacznie więcej i lepiej.

29.09.2015 15:45
odpowiedz
Walter Alan
71
6.5
PC

Wszedłem tutaj, żeby zobaczyć, ile zostało mi do końca i widzę, że prawie grę skończyłem. Nie spodziewałem się, że ta gra będzie tak krótka. Gram 2-3 godziny i to już przedostatni poziom? Chociaż jeśli spojrzeć na to z drugiej strony skandalicznie wręcz krótka długość gry może być jej plusem, bo przynajmniej powtarzalny i mało zróżnicowany gameplay nie znudzi aż tak bardzo. Już teraz odczuwam pewne znużenie, więc co by było, gdyby ta gra trwała 8 albo więcej godzin... Generalnie Hatred nie jest złe, ale pod względem rozgrywki dosyć biedne. Strzelanie daje dużo radości, destrukcja otoczenia też, poziomy na szczęście nie są wcale małe, ale obfitują w npc-ów i różne obiekty, w miarę zgrabnie wpleciono kilka elementów oldschoolowych, niezbyt bogaty arsenał gra nadrabia naprawdę niezłym feelingiem strzelania, zróżnicowanie lokacji też tu nienajgorsze... Tylko że rozgrywka jest strasznie schematyczna i nużąca. Jeśli zginąłem i nie miałem już punktów odrodzenia, to nie chciało mi się restartować poziomu i przechodzić go jeszcze raz. Fajnie tak sobie postrzelać i zrobić rozpierduchę, ale kompletnie nie chce mi się dążyć do ukończenia gry, do przechodzenia i realizacji kolejnych celów misji. Nie czuję też tego mroczengo klimatu zaszczucia, opuszczenia, Hatred chyba nawet nie próbuje nam ukazać rzeczywistości w krzywym zwierciadle jak to robił Postal, tylko daje nam masę npc-ów, kilka broni i mówi: "zabijaj". Trochę to kiepski pomysł na grę, jeśli nie ma się czym tego zabijania ubarwić. Równie dobrze samemu można zrobić wedle własnego uznania mod do jakiejś gry i zabijać w nim npc-ów. W sumie, u swoich podstaw, czyli właściwie bezsensownego zabijania Hatred sprawuje się całkiem nieźle. Zabrakło za to dopracowania, czegoś więcej, wzbogacenia rozgrywki, więc i gra na dłuższą metę nuży i męczy. Za 5 dych można kupić coś znacznie lepszego.

29.09.2015 13:08
odpowiedz
Walter Alan
71

@Wonder_Boy: Myślę, że nigdzie nie sugerowałem, że jest "dużo do roboty". Eksploracja nie oznacza masy questów, minigierek i tego typu rzeczy, a SOMA nie jest RPG-iem i te dwie rzeczy chyba każdy dobrze wie. Lokacje naszpikowano różnymi znajdźkami (zdjęciami, tabletami, komputerami, dokumentami, książkami...) podpowiadającymi nam, co tu się mogło wydarzyć, jaka jest historia tego miejsca. Cały świat zaprojektowano z dbałością, wszystko jest tutaj na swoim miejscu, więc i sam wygląd otoczenia sugeruje nam jego historię. Poziomy kryją w sobie dużo smaczków fabularnych, konstrukcja lokacji jest prawdopodobna (czyli stacja Pathos, gdyby istniała naprawdę, faktycznie mogłaby wyglądać tak jak to przedstawiono w grze) i logiczna. I żeby nie było, zaawansowana fizyka, choć niewykorzystana należycie w zagadkach, ale pozwalająca większość przedmiotów podnieść, obrócić, rzucić, a większość szafek, szuflad otworzyć, też na pewno dodaje "wczuwki" i uatrakcyjnia eksplorację. Warto jeszcze pamiętać, że w grze istnieje możliwość pogadania z NPC-ami, a dialogi zmieniają się dynamicznie. Dlatego myślę, że eksplorację zrealizowano na wysokim poziomie.

28.09.2015 20:36
odpowiedz
Walter Alan
71

@Wonder_Boy: Myślę, że wymieniłem tyle samo plusów, co minusów. Myślę też, że te plusy, które wymieniłem są znacznie poważniejsze od minusów, które właśnie w większości nie są bardzo poważnymi zarzutami. Powinienem jednak rozwinąć plusy i dodać coś jeszcze, by lepiej uzasadnić swoją wysoką ocenę. To, że SOMA nie straszy tak jak Amnesia nie jest jakimś wielkim minusem. Ot, skoro to gra Frictional to spodziewałem się horroru, a tymczasem dostałem produkcję w klimatach sci-fi z najwyżej elementami horroru. Co nie jest wcale złe, bo te elementy zrealizowano dobrze, a i w klimatach sf Frictional radzi sobie znakomicie. Grając w tę grę należy mieć jedynie na uwadze, że to raczej nie jest horror.

Napisałem też, że scenariusz szybko odkrywa tajemnice i nie zaskakuje bardzo, brakuje mu pewnej głębi. Powinienem jednak dopisać, że moje zarzuty tyczą się głównie prezentacji tych pomysłów, ich przedstawianiu, bo - jak napisałem wcześniej - scenarzyści mają świetne pomysły i to jest właśnie powód, dla którego cały czas ciekawiło mnie, co będzie dalej. Szybko poznajemy fundamenty głównej osi fabularnej, ale istnieje masa innych wątków, które odkryć musimy sami i to odkrywanie zrealizowano już wzorowo. Wątki poboczne są ściśle związane z eksploracją i osoby, które uwielbiają przerzucać do góry nogami całe pokoje w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji na pewno pokochają za to SOMĘ. Eksploracja tutaj weszła na znacznie wyższy poziom niż w Amnesii czy w Penumbrze.

A zagadki... No, jak to zagadki od Frictional. Żadne wyzwanie dla umysłu, ale są dosyć fajnie zaprojektowane, zazwyczaj trzeba przeszukać otoczenie w poszukiwaniu wskazówek, co znów łączy się ze świetną eksploracją. Więc niby zagadki proste, ale to nawet nie przeszkadza.

Niestety, brak należytego wykorzystania fizyki to minus, na który nie ma usprawiedliwienia albo wyrównującego go plusa. Dalej mam wrażenie, że w poprzednich grach Frictional fizyka grała większą rolę. SOMA w tym względzie stoi w miejscu lub nawet nieco się cofa z racji braku zagadek "fizycznych", braku takich rzeczy jak barykadowanie drzwi...

Dałem w końcu 9 dlatego, że SOMA to znakomicie zrealizowana przygodówka, w której elementy czysto przygodówkowe współgrają ze sobą i stoją na wysokim poziomie. Co najważniejsze, przez cały czas bawiłem się wyśmienicie i chociaż SOMA to coś innego niż Amnesia, to jednak jest to świetna gra. Potrafi wciągnąć, scenariusz ma solidne podstawy i dużo dobrych wątków pobocznych, prowadzenie akcji jest wzorowe, eksploracja nawet więcej niż wzorowa, świat jest spójny i klimatyczny. Jeśli gra zrobiona jest z rozwagą i dbałoścą, a SOMA na pewno taka jest, to zawsze ma u mnie dodatkowy plus, bo widać, że developerzy faktycznie starali się, abym się dobrze bawił. "9" nie jest raczej oceną gry-legendy, na to miano zasługuje chyba tylko "10". Poza tym, najważniejsze, na co trzeba zwrócić uwagę, to czy gra dostarczyła Ci frajdę - a mi SOMA dostarczyła, i to sporo, więc koniec końców dałem 9.

27.09.2015 19:16
odpowiedz
Walter Alan
71
9.0
PC

Pomimo tego, że zdarzają się tu momenty, gdzie trzeba kryć się przed wrogiem, co do złudzenia przypomina Amnesię, to SOMA nie straszy tak jak Amnesia czy Penumbra. Frictional poszło tu bardziej w kierunku sf i kinowych przerywników. Na szczęście, wszyscy ci, którym podobała się Amnesia i którzy lubią takie trójwymiarowe przygodówki będą z SOMY zadowoleni. Prowadzenie akcji zrealizowano tu wzorowo, cały czas ciekawiło mnie, co będzie dalej, nawet pomimo nieco powtarzalnie wyglądających lokacji. Zagadki to ten sam poziom co w poprzednich produkcjach studia Frictional - nie stanowią one dużego wyzwania, wymagają za to obserwacji otoczenia. Odkrywanie historii trochę rozwinięto - jest teraz więcej "znajdziek" typu zdjęcia, dokumenty, tablety, komputery, dodatkowo mamy możliwość pogadania z NPC-ami, co na pewno stanowi duży plus. Uwielbiam eksplorację w grach i SOMA nasyciła mój apetyt. Niestety, jest też trochę minusów. Scenariusz dosyć szybko odkrywa swoje największe tajemnice, nie ma tu też żadnych zaskoczeń, mam też uczucie, że scenarzyści nie wykorzystali pełni potencjału swoich naprawdę dobrych pomysłów i faktycznie brakuje tutaj pewnej głębi w przedstawianiu historii. SOMA nie straszy też tak jak Amnesia czy Penumbra, nie ma tutaj uczucia stałego zagrożenia, są jedynie etapy, podczas których trzeba przejść przez jakiś obszar starając się, aby nie zauważył nas wróg. Mam też wrażenie, że fizyka, która w Amnesii i Penumbrze grała tak dużą rolę, tutaj zeszła na dalszy plan. Niby jest masa obiektów, które możemy podnieść, obrócić, rzucić, ale w praktyce to właściwie bajer. Ze dwa-trzy razy należy wybić szybę jakimś krzesłem czy gaśnicą i to tyle, nie ma już barykadowania drzwi... Nawet samo otwieranie drzwi odbywa się teraz głównie poprzez naciśnięcie przycisku. Słowem, SOMA to z całą pewnością coś innego niż Amnesia czy Penumbra, mało tutaj horroru, dużo sci-fi, gra bardziej przypomina produkcję AAA niż tytuł od niezależnego studia, jednak gdzieś pod całą futurystyczną stacją Pathos i dywagacjami na temat sztucznej inteligencji wciąż kryje się Frictional ze swoim charakterystycznym pomysłem na rozgrywkę.

10.09.2015 18:15
odpowiedz
Walter Alan
71

Nie miałem za to problemów z płynnością, chociaż grałem na trzyletnim lapku. Grałem na ustawieniach średnio-wysokich (bez AA, rozdziałka 1280x720, wszystkie ustawienia prócz jednego były włączone lub ustawione na wysoki poziom), więc nie zgadzam się z zarzutami co do optymalizacji.

10.09.2015 18:12
odpowiedz
Walter Alan
71
7.5
PC

Przez całą grę dawałem temu tytułowi 6+. Historia przez większość gry jest prosta i przewidywalna. Zagadki detektywistyczne sprawiły mi zawód - tylko pierwsze morderstwo mogło się podobać i dawać nadzieję na coś solidnego, reszta jest stanowczo zbyt prosta. Tyle dobrego, że każde morderstwo rozwiązujemy w innej scenerii, a gra jest bardzo krótka (jej przejście zajęło mi 3-4 godziny), więc schematyzm nie daje się we znaki za bardzo. Po zapowiedziach fotogrametria jawiła mi się rewolucją podobną do pierwszego Crysisa, tymczasem aż dziw mnie bierze, jak tu wszystko wygląda co najwyżej dobrze, żeby nie powiedzieć: średnio. Gra miała u mnie fory, bo lubię takie "chodzone" przygodówki, ale do samego zakończenia brakowało mi jednak jakiegoś zaciekawienia, bardziej wciągającej fabuły. Ostateczną notę podwyższyłem o cały punkt ze względu na niecodzienne zakończenie, które to bardzo udanie wywiązuje się z wątków paranormalnych i pozwala przy tym na własne interpretacje. Myślę jednak, że wszyscy ci, którym nie spodobało się ani Dear Esther, ani Gone Home równie dobrze mogą sobie podarować Ethana.

17.08.2015 16:42
odpowiedz
Walter Alan
71

Wystawiłem kilka następnych gier.
Beyblade 2002 Battle Tournament 2 na PSX-a, NTSC-J - cena 40 zł:
http://allegro.pl/beyblade-2002-battle-tournament-2-psx-ntsc-j-i5611109112.html
Populous na SNES-a, PAL - cena 40 zł:
http://allegro.pl/populous-snes-pal-i5611137698.html
Batman Returns na MegaDrive - cena 25 zł:
http://allegro.pl/batman-returns-sega-megadrive-pal-i5611141419.html
Eternal Champions na MegaDrive - cena 20 zł:
http://allegro.pl/eternal-champions-sega-megadrive-pal-i5611153794.html

17.08.2015 11:02
odpowiedz
Walter Alan
71

Wystawiłem 4 gry na NES-a - SMB, Alien3, Shadowgate, Swords & Serpents. Cena to 60 zł, więc myślę, że jest dosyć okazyjnie.
http://allegro.pl/show_item.php?item=5610404453

13.08.2015 20:38
odpowiedz
Walter Alan
71

Wystawiłem na aukcję wszystkie gry na PS2, jakie mam - 41 gier. Cena wywoławcza to 600 zł, cena Kup Teraz to 850 zł. Wyszło mi, że gry są warte trochę ponad 1000 zł, więc myślę, że nie przesadziłem z cenami. Tym bardziej, że to jednak dobre tytuły i bodajże tylko ze 2 mierne gry tam są.
http://allegro.pl/show_item.php?item=5604147416

13.08.2015 13:24
odpowiedz
Walter Alan
71

Wystawiłem GameCube'a wraz z 4 grami (Prince of Persia Two Thrones, Donkey Konga, Pokemon Channel, Metroid Prime 2), kartą pamięci oraz kierownicą Logitecha. Cena wywoławcza to 400 zł, cena Kup Teraz to 550 zł:
http://allegro.pl/show_item.php?item=5603307826

12.08.2015 13:14
odpowiedz
Walter Alan
71

Na Allegro trafiła kolejna partia gier. Tym razem wystawiłem 5 gier na PSX-a, 1 grę na PS2, 4 gry na SNES-a, 1 grę na PSP, 1 grę na NDS-a. Wystawiłem też GameGear'a wraz z trzema grami (Sonic 2, Space Harrier, SuperColumns).

Breath of Fire III PSX NTSC-J - cena 40 zł:
http://allegro.pl/breath-of-fire-iii-3-psx-ntsc-j-i5601033475.html
In Cold Blood PSX PAL - cena 30 zł:
http://allegro.pl/in-cold-blood-pal-psx-i5601039260.html
Shadowman PSX PAL - cena 20 zł:
http://allegro.pl/shadowman-pal-psx-mapa-i5601064115.html
Syphon Filter 3 PSX PAL - cena 40 zł:
http://allegro.pl/syphon-filter-3-psx-pal-i5601070743.html
The City of Lost Children PSX PAL - cena 25 zł:
http://allegro.pl/the-city-of-lost-children-psx-pal-i5601088115.html
Silent Hill Origins PS2 PAL - cena 45 zł:
http://allegro.pl/silent-hill-origins-ps2-pal-i5601095649.html
Super Soccer SNES PAL - cena 10 zł:
http://allegro.pl/super-soccer-snes-pal-i5601099734.html
World League Basketball SNES PAL - cena 10 zł:
http://allegro.pl/world-league-basketball-i5601113680.html
Super Mario World SNES PAL - cena 35 zł:
http://allegro.pl/super-mario-world-snes-pal-i5601117853.html
Batman Forever SNES PAL - cena 40 zł:
http://allegro.pl/batman-forever-snes-pal-i5601134465.html
Pursuit Force PSP - cena 20 zł:
http://allegro.pl/pursuit-force-psp-polska-wersja-i5601158557.html
Kingdom Hearts 358/2 Days NDS - cena 70 zł:
http://allegro.pl/kingdom-hearts-358-2-days-nintendo-ds-i5601208319.html
Sega GameGear + 3 gry (Sonic 2, Space Harrier, SuperColumns) - cena wywoławcza 60 zł, cena Kup Teraz 100 zł:
http://allegro.pl/sega-gamegear-sprawny-3-gry-sonic-2-columns-i5601179551.html

10.08.2015 16:57
odpowiedz
Walter Alan
71

Na Allegro wystawiłem kilkanaście gier - 5 gier na PSX-a, 2 na PS2 i 9 na MSII.

GTA London 1969 - 35 zł, wersja z mapą:
http://allegro.pl/gta-london-1969-psx-mapa-i5597384052.html
Kensei Sacred Fist - 55 zł:
http://allegro.pl/kensei-sacred-fist-psx-i5597410337.html
Tomb Raider III - 20 zł:
http://allegro.pl/tomb-raider-iii-psx-i5597468373.html
Tomb Raider - 25 zł:
http://allegro.pl/tomb-raider-psx-i5597487903.html
Parasite Eve II - 80 zł:
http://allegro.pl/parasite-eve-ii-psx-i5597536781.html
Kingdom Hearts - 25 zł:
http://allegro.pl/kingdom-hearts-ps2-i5597448904.html
Kingdom Hearts II - 25 zł:
http://allegro.pl/kingdom-hearts-ps2-i5597448904.html
Zestaw 9 gier na MSII: Shinobi, Wonder Boy 1 i 3, Castle of Illusion, Land of Illusion, After Burner, Tom & Jerry, Moonwalker, Sonic the Hedgehog - licytacja od 100 zł bez ceny minimalnej, cena Kup Teraz to 180 zł:
http://allegro.pl/9-gier-na-ms2-shinobi-wonder-boy-sonic-i5597502599.html

09.08.2015 18:01
odpowiedz
Walter Alan
71

Wystawiłem Earthworm Jim na SNES-a, tylko Kup Teraz. Obniżyłem też cenę, ze 150 do 130 zł:
http://allegro.pl/earthworm-jim-snes-pal-i5595522827.html

03.08.2015 09:44
odpowiedz
Walter Alan
71

Postanowiłem wystawić też inny unikat z kolekcji - Gauntlet Legends na N64. Cena to 130 zł, co wydaje mi się dosyć okazyjną ceną, jako że na eBayu ta gra w komplecie chodzi po kilkadziesiąt złotych więcej.

http://allegro.pl/gauntlet-legends-n64-pal-komplet-unikat-i5583372169.html

02.08.2015 16:15
odpowiedz
Walter Alan
71

Na Allegro wystawiłem Vib-Ribbona. Licytacja od 100 zł, cena Kup Teraz to 140 zł.

http://allegro.pl/show_item.php?item=5582217431

30.07.2015 16:17
odpowiedz
Walter Alan
71

Cała lista dostępnych na sprzedaż gier znajduje się pod tym linkiem:
http://1drv.ms/1Jn2Xk2

Podane zostały tam ceny, stan przedmiotów, dodatkowe uwagi. Zdjęcia, dodatkowe info wysyłam zainteresowanym na życzenie. Ponieważ do czerwca studiowałem w innym mieście, a cała kolekcja została w moim rodzinnym domu, nie mogłem sprawdzić dokładnie stanu wszystkich rzeczy (listę robiłem w styczniu), ale większość się zgadza. Zawsze zainteresowanym opiszę dokładnie stan, w jakim znajduje się dana gra, konsola.

Przez 3 lata zbierałem stare gry i konsole, jednak na początku tego roku, z racji tego, że kupowałem coraz mniej retro gier, a w jeszcze mniej grałem, postanowiłem zdecydowaną większość mojej kolekcji sprzedać.

Chociaż zbieractwo trwało 3 lata, nie jest to duża kolekcja, ale znalazło się w niej kilka unikatów i ciekawych gier (m. in. Vib-Ribbon, Earthworm Jim na SNES-a, Okami, City of Lost Children, wcześniej miałem choćby Tombi, FFVI i Legend of Dragoon na PSX-a). Większość kolekcji stanowią gry na PS1 i PS2, więc fani tych konsol powinni znaleźć coś dla siebie. Jest też trochę gier na GameCube'a , Master System II, NES, SNES, N64, Saturna i parę innych konsol. Z samych konsol na sprzedaż mam fioletoweg o GameCube'a, N64, Saturna, SNES-a i pierwszego Xbox-a.

Zdecydowana większość gier to premiery, komplety, w PAL-u, po angielsku.

Zawsze istnieje możliwość negocjacji ceny, zwłascza przy zakupach powyżej 50 zł. Preferuję wysyłkę pocztą, zgodnie z cennikiem: http://cennik.poczta-polska.pl/. Zazwyczaj daruję sobie naliczanie dodatkowych opłat za karton, kopertę i zabezpieczenia typu folia bąbelkowa, więc wysyłka wychodzi naprawdę tanio.

Małe info co do oznaczeń:
n.d. - nie dotyczy
ang. - angielski
niem. - niemiecki
jap. - japoński
komplet - pudełko, książeczka, płyta

Info kolorystyczne:

czarny - dostępny
niebieski - zarezerwowany
czerwony - sprzedany

Inne info:

wszystkie gry to premiery, chyba że napisano inaczej
możliwość wystawienia na Allegro

Oficjalny Polski PlayStation Magazyn | Pistolet do Time Crisis

Na sprzedaż mam również pistolet do Time Crisis wraz z grą oraz kilka numerów Oficjalnego Polskiego PlayStation Magazynu, a także 5 numerów Oficjalnego Polskiego PlayStation 2 Magazynu. Niektóre numery OPPM są jeszcze zafoliowane i mają płyty z demami. Magazyny wystawiłem na trzech aukcjach na Allegro.

OPPM niezafoliowane, bez płyt: http://allegro.pl/oficjalny-polski-playstation-magazyn-17-numerow-i5562771692.html
OPPM zafoliowane, z płytami: http://allegro.pl/oficjalny-polski-playstation-magazyn-folia-plyty-i5562804420.html
OPP2M: http://allegro.pl/oficjalny-polski-playstation-2-magazyn-5-numerow-i5576885485.html

To chyba wszystko. Kontakt najlepiej na PW. Zapraszam do kupna! :)

10.05.2015 16:47
odpowiedz
Walter Alan
71

Reality Pump przecież nadal istnieje, a zamknęli tylko jakiś oddział.

25.12.2014 21:04
odpowiedz
Walter Alan
71

Ta gra to dopiero zaginęła w akcji. Z 5-6 lat temu zaintrygował mnie ten tytuł i od tamtej pory czekam na cud.

17.10.2014 12:17
odpowiedz
Walter Alan
71

Szkoda tylko, że nie idzie w to zagrać, bo co próbuję się połączyć z jakimś serwerem, to wyskakuje błąd "Timed out". Restarty Steama nie pomagają.

07.10.2014 17:36
odpowiedz
Walter Alan
71

Doskonała fabuła to jednak nie wszystko. GTA może się pochwalić wcale nie gorszą fabułą, a na pewno większym rozmachem i ogółem większą radochą z rozgrywki. Dlatego dla mnie to GTA zasiada na "gangsterskim tronie".

16.08.2014 13:59
odpowiedz
Walter Alan
71
8.0
PS3

Chociaż do tej pory w żadnego Ratcheta nie grałem, to przez pierwsze kilka poziomów miałem dziwne uczucie deja vu. Jakbym kiedyś już w to grał. Początkowo gra nie różni się od innych znanych mi platformówek, zabawa nabiera rumieńców trochę później i z czasem jest coraz lepiej. Lekka i przyjemna, ale raczej nic ponadto. Gdyby nie irytująca praca kamery i niezrozumiały dla mnie system zapisu dałbym pół oceny więcej. Tak to jest to gra "na ósemkę" - dobra, nawet bardzo dobra. I tylko tyle lub aż tyle.

09.08.2014 17:42
odpowiedz
Walter Alan
71

O miernocie fabuły łatwo zapomnieć, bo gameplay jest tak nudny, że w naszej głowie cały czas kołacze się jedno jedyne pytanie: "Jakim cudem twórcy Dark Souls mogli zrobić taką grę jak Eternal Ring?".

05.12.2013 16:41
odpowiedz
Walter Alan
71

Zaj*biaszczy filmik :D

05.12.2013 14:45
odpowiedz
Walter Alan
71

Nie zgodzę się, że Ryse to najładniejsza gra nowej generacji. Killzone jest o wiele bardziej szczegółowe, widoki zapierają tam dech w piersiach.

04.12.2013 17:22
odpowiedz
Walter Alan
71

@barnej: Nie powiedziałbym, że CoD-y mają lepsze kampanie od Killzone'ów. Pierwsze cztery CoD-y mają taki sam poziom jak pierwsze trzy części Killzone, ale reszta to już całkowicie inna bajka.

Mi ogromnie podobały się pierwsze trzy części Killzone. Shadow Falls jest zbyt efekciarskie, strzelaniny nie są tak soczyste jak w poprzednich częściach, poziomy też nie tak ciekawe i dobrze zaprojektowane (choć bardziej otwarta struktura to jak najbardziej plus). Myślę, że na więcej niż 7 single nie zasługuje - kampania nie jest wcale zła, ale w stosunku do poprzednich Killzone'ów stanowi krok wstecz.

Największą wadą gry jest jednak fabuła - kompletnie nie miałem pojęcia, o co w niej chodzi. Dopiero opis w recenzji pomógł mi ją zrozumieć. Bo tak, to ciężko się połapać, dlaczego to my i właściwie po co musimy udać się na statek kosmiczny, o co chodzi z tą zarazą (skąd ona się wzięła w ogóle?), co to jest Czarna Dłoń... Że nie wspomnę już o początku gry - do tej pory nie wiedziałem, dlaczego główny bohater i jego ojciec muszą się wyprowadzić, dlaczego traktowano ich tak brutalnie, dlaczego Helghaści zamieszkują na Vekcie... Naiwny i naciągany wydaje mi się też wątek z osiedleniem Helghastów na Vekcie - mam uwierzyć, że po latach wojny i wysadzeniu planety Vektaninom nagle zrobiło się żal Helghastów i zaproponowali im zamieszkanie na własnej planecie? To największa bzdura, jaką scenarzyści wymyślili.

02.12.2013 12:03
odpowiedz
Walter Alan
71

Są Peggle 2 i Dementium II HD (!), a nie ma Until Dawn :/

30.11.2013 19:22
odpowiedz
Walter Alan
71

@żeton81: Jeśli kupiłeś grę w UK, to bardzo możliwe, że Twoja wersja po prostu nie ma do wyboru języka polskiego. Sam kupiłem tę grę w bundle'u z PS4 (mieszkam w Polsce) i mam język polski. Nawet dubbing polski jest... Którego chyba nie można zmienić na dubbing angielski, niestety.

20.11.2013 23:35
odpowiedz
Walter Alan
71

#GTAV na PC - Walter Alan - 22.05.2014#

02.11.2013 01:34
odpowiedz
Walter Alan
71

Cześć,

Mam tutaj kilka pytań dotyczących Steama/iTunes i czytników e-booków. Potrzebuję tego do własnych badań :) Kto może, proszę o odpowiedzi na te pytania, które go dotyczą. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

Steam/iTunes:
1. Jakie są wg Ciebie zalety Steama/iTunes, a jakie są jego wady?
2. Czy wolałbyś, aby instalacja Steama była dobrowolna, a gra nie zmuszała Cię do instalacji tej aplikacji (niektóre gry wymagają Steama do działania)?
3. Czy promocje na Steamie kiedykolwiek skłoniły Cię do instalacji Steama na komputerze? Co sądzisz o steamowych promocjach?
4. Czy uważasz interfejs Steama/iTunes za przejrzysty i przyjazny dla użytkownika? Jeśli nie lub jeśli uważasz, że ma on jakieś wady, co byś w nim zmienił?

Czytniki e-booków:
1. Takie podstawowe pytanie - czy lubisz czytać, a jeśli tak, to co czytasz najchętniej?
2. Czy myślałeś kiedyś nad kupnem czytnika, a jeśli tak, to co skłoniło Cię do rozważenia kupna urządzenia?
3. Jeśli myślałeś nad kupnem czytnika, ale się rozmyśliłeś, to co było powodem rezygnacji z zakupu?
4. Jakie są wg Ciebie zalety i wady czytników e-booków?
5. Czy cena cyfrowych wydań książek powinna być znacząco mniejsza od wydań papierowych? Ile wg Ciebie powinna kosztować cyfrowa wersja książki, której papierowa wersja kosztuje 40 zł?
6. Czy chętnie sięgasz po inne tytuły danego autora bądź wydawnictwa, jeśli podoba Ci się dana książka? (np. czytasz jakiś horror, podoba Ci się i potem wchodzisz na stronę wydawnictwa albo księgarni i szukasz innych książek z danego gatunku)
7. Czym się kierujesz przy wyborze danej książki? Opiniami innych czytelników, nazwiskiem autora, recenzjami...?
8. Jeśli ktoś poleca Ci jakąś książkę, chociaż nie należy ona do lubianego przez Ciebie gatunku, to czy zainteresowałbyś się daną pozycją?
9. Czy skusiłbyś się na taką promocję: pięć najlepiej sprzedających się książek Stephena Kinga w cenie, powiedzmy, 50-80 zł za wszystkie? Jeśli nie jesteś fanem twórczości Stephena Kinga, w miejsce autora możesz wstawić innego pisarza lub lubiany przez Ciebie gatunek.
10. Czy chętnie kupujesz książki? Czy kupujesz następną książkę dopiero, kiedy skończysz czytać jedną czy może zbierasz/kupujesz książki, które Cię interesują i zostawiasz je "na potem"?

29.09.2013 00:23
odpowiedz
Walter Alan
71

"Obraz na PS3 jest MOŻE nieco wyraźniejszy"? :) Nie "może", tylko "na pewno". Do tego kolory są wyraźnie żywsze. Ale takie różnice to chyba bardziej "wina" twórców, a nie różnic technologicznych między tymi sprzętami. Niedawno było porównanie grafiki w GTA V na PS3 i X360 i tam z kolei obraz na X360 był wyraźniejszy (dało się to zauważyć na roślinności).

26.09.2013 21:23
odpowiedz
Walter Alan
71

Albo twórcy (i wydawca) mają niezłe jaja, aby wypuszczać grę w dzień premiery GTA V albo wiedzą, że i tak nikt po to nie sięgnie.

20.09.2013 21:38
odpowiedz
Walter Alan
71

Zgadzam się, że z trzech bohaterów to Franklin najbardziej pasuje do klimatu GTA. Ale i cała gra to już trochę bardziej klasyczne GTA niż filmowe i nawet pompatyczne GTA IV.

17.09.2013 19:03
odpowiedz
Walter Alan
71

Naprawdę coś jest nie tak z Waszym playerem. Filmy albo w ogóle mi się nie wczytują albo wczytują się całymi godzinami (dosłownie). Wyczyściłem ciasteczka i historię, ale problem wciąż istnieje.

15.09.2013 02:53
odpowiedz
Walter Alan
71

@brutu: Na stronie Empiku jest napisane, że 2 stówy to cena promocyjna. W salonach na 100% będzie przynajmniej 20 zł drożej. To niedużo, ale możesz zamówić przez Internet grę za 200 zł i odebrać w salonie Empiku w tej cenie.

11.09.2013 16:11
odpowiedz
Walter Alan
71
9.0
PC

Trudno mi powiedzieć, czy Amnesia była bardziej przerażająca. Myślę, że obydwie gry są na takim samym poziomie, z tym, że Outlast ma o wiele bardziej przerażający początek, który może sprawić, że wrażliwsze osoby posikają się ze strachu. Ale reszta gry już tak jakoś nie przeraża. Przed przeciwnikami łatwo uciec i łatwo się schować, więc nie straszą bardzo. Podoba mi się za to o wiele cięższy, mroczniejszy i bardziej brutalny klimat niż w Amnesii. Zagadek praktycznie tu nie ma, jest łażenie z punktu A do punktu B, co jednak nie jest wcale złe, bo emocje, jakie gra wywołuje wynagradzają brak łamigłówek. Wysoką ocenę daję ze względu na naprawdę świetny klimat, "wczuwkę" i prowadzenie akcji, bo te elementy są tu wręcz mistrzowskie.

09.09.2013 16:01
odpowiedz
Walter Alan
71
9.0
PC

Najlepsza gra 2012 roku, przynajmniej w mojej opinii. Chyba w żadnej grze nie było takiej swobody w wykonywaniu misji. Do określonego punktu można się dostać na kilka różnych sposobów, a wszystko zależy od wyobraźni graczy - można zatrzymać czas i przejść sobie, jak gdyby nigdy nic, można opętać jednego ze strażników i dostać się do celu, można znaleźć kanał wentylacyjny i przejść przez niego szczurem, można przejść dachami, zakraść się przez okno, można po cichu unieszkodliwić przeciwników albo oczyścić sobie drogę robiąc rozpierduchę... Na pewno znalazłoby się jeszcze więcej możliwości. Warto też przechodzić poboczne misje, rozglądać się po okolicy, bo inaczej ominie nas wiele ciekawych rzeczy lub alternatywnych ścieżek. Ode mnie 9/10, minus za mało odkrywczą i dosyć płytką fabułę (choć sam świat i klimat jest budowany świetnie).

21.08.2013 21:01
odpowiedz
Walter Alan
71

Mi to chowanie się za osłonami i trzymanie dwóch giwer w łapach wygląda bardziej na próbę urozmaicenia rozgrywki - jak ktoś chce, może skorzystać z osłon i spokojnie powystrzelać przeciwników, a jak nie, to jest możliwość grania tak jak się w FPS-y grać powinno, czyli w stylu Rambo (a raczej Doom-a lub Quake'a ;) ).

09.08.2013 12:28
odpowiedz
Walter Alan
71

@Monoman: Nie chcę zdradzać Ci zbyt wiele (w razie gdybyś kiedyś zdecydował się przejść poprzednie części), ale zakończenie trójki sugeruje, że Shadow Fall będzie raczej nowym rozdziałem serii, więc znajomość fabuły nie jest tu raczej potrzebna.

08.08.2013 17:33
odpowiedz
Walter Alan
71

Tutaj jest, jak uruchomić tę grę na Win7:
http://blog.nosilleg.com/2011/04/setting-up-darkstone-on-windows-7-x64.html
A gdyby to nie podziałało, może spróbuj DosBoxem?

13.07.2013 22:09
odpowiedz
Walter Alan
71

Skoro już ktoś chciał pisać taki ranking, można było bardziej przemyśleć dobór postaci. Tekstu raczej nie można brać na poważnie, ale przez to jest w ogóle taki nijaki i nie bardzo wiadomo, o co autorowi chodziło. Zdecydowanie lepiej wyszedłby prawdziwy ranking najbardziej irytujących postaci z gier niż takie "zapychajki".

05.03.2013 16:02
odpowiedz
Walter Alan
71

@bastet3: Trzeba ich pokonać. 3 fale, po tym wyświetli się kolejna animacja.

@crash-maniak: Kiedy strzela rakietami, biegaj, aby ich uniknąć. 3 fale rakiet, po tym boss wyrzuca TNT. Musisz stanąć przy jednej z tych podpórek, które podtrzymują tę część, na której on stoi. Kiedy gość wyrzuci TNT, odbiegnij. TNT zostanie przy jednej z podpórek i eksploduje, urywając podpórkę.

02.09.2012 23:30
odpowiedz
Walter Alan
71

Rozszerzona edycja Baldur's Gate'a. Ech, wiem, że to nie jest świeży tytuł, ani nowa marka, ale jakoś wolę go znacznie bardziej od tych wszystkich sequeli, które będą miały premierę w tym miesiącu. A już na pewno bardziej od corocznych edycji sportówek. No i będę miał okazję w końcu ten tytuł przejść. Wiem, że to klasyk, ale dotąd nie mogłem się zdobyć na to, aby go ukończyć. A teraz gierka zostanie wydana w odświeżonej wersji - jest więc okazja na dobry zakup i poznanie hitu sprzed lat.

19.07.2012 14:20
odpowiedz
Walter Alan
71

Gra mojego dzieciństwa :) Pamiętam łażenie po azteckich miastach i wioskach, rozmowy z NPC-ami i długie godziny spędzone w encyklopedii. Super gra i tyle!

31.05.2012 02:42
odpowiedz
Walter Alan
71

@UP: Oceny są tak rozbieżne, że najlepiej chyba samemu sprawdzić :) Sam kupię za jakiś czas, bo na "teraz" dokonałem już zakupu paru gier.

28.05.2012 17:23
odpowiedz
Walter Alan
71

Całe szczęście, że przez dłuższy czas gry kierujemy Maxem z włosami, a nie łysolem. Do tego dochodzi parę rozdziałów w Nowym Jorku, Max wspomina też np. swoją zmarłą żonę i Monę, ale mimo to klimat poprzednich części czuję średnio. A już na pewno nie powiem, żeby był to klimat noir - nowy Max to raczej po prostu gra akcji i jako taka sprawdza się znakomicie (jedyne zastrzeżenie mam do ilości broni, jaką można przy sobie nosić).

26.05.2012 03:07
odpowiedz
Walter Alan
71

KoA:R nie dorzuciło nic od siebie, tylko było kolejnym wtórnym RPG'iem. Myślałem jednak, że studio się jakoś utrzyma.

20.05.2012 21:18
odpowiedz
Walter Alan
71

Pamiętam, jak w to grałem. Klimatycznie to mistrzostwo, ale nie przestraszyło mnie za bardzo. Niemniej jednak, gra naprawdę warta polecenia.

28.04.2012 22:08
odpowiedz
Walter Alan
71

Mi tam ta gra się strasznie podoba :D Chyba dlatego, że oferuje coś innego niż inne produkcje, bo dawno nie widziałem takiego klimatu kiczu. Wszystko tu jest napełnione sterydami i jest takie "american style". I ogromny plus za możliwości interakcji z otoczeniem - w dzisiejszych grach bardzo mi brakuje np. możliwości podniesienia piłki do kosza i rzucenia nią albo jakiegoś innego sposobu używania otaczających przedmiotów (tu można nawet wyciskać na ławie ;) ). Wiem, że to akurat szczegół, ale bardzo podnosi grywalność. Ogółem, DNF dał mi po prostu mnóstwo zabawy i za to go cenię (i zresztą taki miał być cel tej gry - zabawa).

18.04.2012 20:58
odpowiedz
Walter Alan
71

Krótka, ale satysfakcjonująca. Ogromny plus za różnorodne lokacje i dobre wykorzystanie silnika MW.

18.03.2012 19:29
odpowiedz
Walter Alan
71

Szkoda tylko, że gra dopuszcza się pewnych oszustw - a przynajmniej wydaje mi się, że dopuszcza. Dobrym przykładem niech będzie zawodnik materializujący się dosłownie przed moimi oczyma, albo zabawa z liczbami - nagle w wyzwaniu kaskaderskim lider ma przewagę wynoszącą 300 metrów, chociaż przed sekundą wynosiła ona 140 metrów. I jakim cudem w 4 sekundy po rozpoczęciu wyścigu w wyzwaniu kaskaderskim jakiś zawodnik zdobył 100 punktów pozostaje dla mnie zagadką :P
No i trasy... Teoretycznie złożone i rozbudowane, w rzeczywistości wybór drogi to tylko pozór, a gra srogo każe, jeśli gracz wjedzie nie tam, gdzie chcieli tego twórcy (bo niby dlaczego nie wolno mi wylądować na dachu jakieś budynku, jeśli ten dach jest płaski i leży w końcu na trasie wyścigu? dlaczego niby musi to być karane?).
Ogólnie gdyby nie te frustrujące momenty, na które gracz nie ma żadnego wpływu (bo jest to nic innego jak zrobiona na pośpiech mechanika gry), to gra byłaby całkiem spoko.

28.01.2012 07:28
odpowiedz
Walter Alan
71

Używki w empiku to raczej chłam. Zazwyczaj kupuję używane gry w Internecie i nie mam zastrzeżeń, ale te w empiku wyglądają, jak ktoś już wspomniał, jak śmieci. Że nie wspomnę o tym, że okładki "niektórych" z całą pewnością nie są oryginalne. Może i szczegół, ale jeśli kupuję grę, nawet używkę, w sklepie, to wolę, żeby wyglądała porządnie.

07.01.2012 20:43
odpowiedz
Walter Alan
71

Mnie tam Steam nie rajcuje. OK, jeśli ktoś go lubi, uważa go za funkcjonalny i pożyteczny. Ale dla mnie jest on utrudnieniem... i tyle.

06.01.2012 14:13
odpowiedz
Walter Alan
71

Jak napisał sebogothic, Wiedźmin dostał 1 miejsce tylko dlatego, że to polska gra. Żałosne.

Prócz tego, to pierwsze dziesiątka nie jest zła. Dziwi mnie, że Brotherhood jest tak wysoko. Szkoda, że RDR ma dopiero 26 miejsce, bo to świetna gra, która powinna się znaleźć przynajmniej w pierwszej piętnastce. Generalnie nie tak źle, nawet fajnie, że starsze gry mają tak wysokie miejsca, ale mogło być lepiej.

26.11.2011 03:07
odpowiedz
Walter Alan
71

@Up: Eee, tandetne? No może nie do końca, chociaż obydwie gry mają spore wady i zamiast nich można by kupić coś innego. Ale na PC wyszło nieporównywalnie więcej gier niż na obie konsole (PS3 i X360) razem wzięte. Schowaj się z tym fanboystwem.

A że BF3 króluje w naszych sklepach to się nie dziwię :P Osobiście nie kupiłem żadnej gry, wolę nie marnować na nie kasy i zaoszczędzić na coś lepszego.

23.11.2011 18:03
odpowiedz
Walter Alan
71

No, z tytułami startowymi to się nie popisali. Za to widać, że konsolka ma ogromny potencjał, a lista przyszłych tytułów prezentuje się świetnie.

22.11.2011 16:22
odpowiedz
Walter Alan
71

Na pewno Skyrim wyszedł Bethesdzie lepiej od Obliviona. Ten ostatni był po prostu zbyt monotonny, a nad Skyrim projektanci poświęcili więcej czasu, dzięki czemu nuda nie grozi przez długie godziny. Questy też wydają się lepiej przemyślane i bardziej klimatyczne niż te w Oblivionie, uproszczenia tym razym poszły w lepszym kierunku i można je nazwać raczej "ulepszaczami". Jedynym minusem może być poziom trudności - fajnie, że nie muszę poświęcać 70% czasu gry na to, aby mój bohater potrafił w końcu poradzić sobie z groźniejszym przeciwnikiem i nie musiał unikać i bać się dosłownie każdej jaskini, lochu, domostwa, ale dla niektórych może to być spora wada. Mimo to, ja tam jestem ze Skyrim zadowolony :)

14.11.2011 19:24
odpowiedz
Walter Alan
71

Jak komuś przeszkadza za wysoka ocena na GOL-u, to niech idzie na IGN albo Gamespot, gdzie ocena "może" jest bardziej "sprawiedliwa" :P GOL to żaden wyznacznik, a poza tym każda recenzja jest jak najbardziej subiektywna, więc takie wieszanie psów na ocenach jest jak czepianie się garbatego, że ma dzieci proste.

14.11.2011 18:08
odpowiedz
Walter Alan
71

Z kolei na GZ piszą, że zadań pobocznych, tajemnic do odkrycia jest właśnie bardzo mało. I komu tu wierzyć?

12.11.2011 14:51
odpowiedz
Walter Alan
71

Grafika wygląda świetnie. Ciekawostka: wielu zagranicznych graczy myliło prezentację Chrome Engine 4 (użyty w Call of Juarez: Więzy Krwi) ze Skyrim :)

02.11.2011 16:53
odpowiedz
Walter Alan
71

Obie konsolki radzą sobie dobrze i mają bardzo wyrównane wyniki :) Cieszy to o tyle, że żadne wojny fanboy'ów nie mają sensu, bo o co walczyć, skoro oba sprzęty są w zasadzie takie same?

03.08.2011 12:28
odpowiedz
Walter Alan
71

Pierwsze miejsce też mi się nie podoba. W ogóle nie wiem, co by to miało przedstawiać. Jakąś broń? Jak dla mnie wygląda po prostu na śmieć. Dwie ostatnie prace prezentują się naprawdę fajnie.

28.07.2011 10:48
odpowiedz
Walter Alan
71

Mi Armageddon podobał się bardziej od Guerrilli. Red Faction jako sandbox mógłby dawać radę, ale RE:G miało tak pusty (a przez to nudny) świat, że z trudem w to grałem. Armageddon odszedł od tego, zmieniając się w liniowego shootera, co było chyba lepszym pomysłem. Nie musisz już pokonywać rudawej pustyni Marsa, żeby dotrzeć do punktu z misją, a radość z rozwałki jest jeszcze lepsza dzięki lepszej optymalizacji. To takie jest moje zdanie na temat tej gry :)

A THQ - kurczę, też mi szkoda Red Faction. Może kiedy więcej zarobią pomyślą o wskrzeszeniu marki?

14.07.2011 14:30
odpowiedz
Walter Alan
71

Żadnego komentarza do tej pory? :P Ta gra wyszła chyba na PSX-a, pamiętam, że grałem w nią lub w coś podobnego.

04.07.2011 21:47
odpowiedz
Walter Alan
71

A co to w ogóle jest "Zumba Fitness"? :P Pierwszy raz o tym czymś słyszę.

28.06.2011 12:55
odpowiedz
Walter Alan
71

Słaba grafika? W "pierwszych wrażeniach" podobno wyglądało to lepiej...

15.06.2011 17:29
odpowiedz
Walter Alan
71

RossoNero: a nie pomyślałeś może, że po prostu ktoś może mieć inne zdanie od Twojego? Kurna, jak mnie wnerwiają tacy ludzie jak Ty :/

12.06.2011 14:26
odpowiedz
Walter Alan
71

Nie gra się źle, ale po tych 14 czy 15 latach człowiek oczekiwał czegoś więcej. ZNACZNIE więcej.

04.06.2011 15:59
odpowiedz
Walter Alan
71

Jak się gra z Move? Ruchy są dobrze przekładane czy postać wykonuje tylko zaprogramowane, automatyczne uderzenia?

28.05.2011 21:44
odpowiedz
Walter Alan
71

A mnie się tam bardzo podoba. Nie trzeba przecież przejeżdżać całej mapy, żeby dotrzeć do celu. Od czego są autobusy? Wiele razy mi pomogły, kiedy droga była zbyt niebezpieczna, żeby ryzykować przejażdżkę autem. Poza tym, jest serio spoko. Misje nie są zbyt monotonne, trzeba tylko kombinować i myśleć (co wielu graczom się nie chce i chyba stąd te negatywne opinie), a wtedy gra potrafi zaoferować dużo wolności i swobody (a co za tym idzie - frajdy). Szczególnie podobała mi się akcja, kiedy musiałem rozwalić konwój. Jego trasa akurat wiodła przez wąwóz. Postawiłem tam samochód bokiem do drogi, aby konwój się choć na chwilę zatrzymał, zaczaiłem się w krzakach z przygotowanym RPG, zaczekałem chwilę na konwój i... Nie trafiłem. Pocisk poszedł gdzieś na bok i trafił akurat w moje auto. Na moje szczęście przeciwnicy byli chwilowo zdezorientowani, więc szybko załadowałem drugi pocisk i tym razem już nie spudłowałem. Zarówno ciężarówka, jak i dwa jeepy zrobiły malownicze i widowiskowe BUM! Pozostało tylko dobić dwóch czy trzech ocalałych i misja zaliczona. I właśnie za takie akcje wymagające kombinowania Far Cry'a 2 lubię.

24.05.2011 18:57
odpowiedz
Walter Alan
71

Jest taka różnica między oceną 7.5 przyznawaną grze, o której nie mówiono, po której nie spodziewano się niczego, a okazała się całkiem dobra a oceną 7.5 przyznawana grze, która rozczarowuje, mimo rewelacyjnych poprzedników i dobrych zapowiedzi. Nie dziwię się, że wiele osób się zawiodło, skoro czekali na "trójkę", która po prostu nie spełniła oczekiwań. To tak dla tych, którzy chcą pisać coś typu: "7.5 to dobra ocena, a Wy narzekacie".

21.05.2011 16:27
odpowiedz
Walter Alan
71

I jak, grał ktoś z Move? Dobrze się gra czy tak sobie?

17.05.2011 17:50
odpowiedz
Walter Alan
71

Kiepsko. Bo nie chodzi nawet o to, że gry swoje lata mają, że teraz na Allegro można je kupić dosyć tanio. Ale o to, że to rekompensata dla użytkowników PS3, z których chyba większość już jakiś czas PS3 ma i te tytuły zna, grała i w ogóle. Trochę mi na myśl przychodzi babcia, która dokłada dziesiątki porcji na talerz wnusia, chociaż ten jest już znudzony jedzeniem i ma dosyć.

07.05.2011 22:57
odpowiedz
Walter Alan
71

No, też mam z kilkaset różnych komiksów z Donaldem :D Chyba 500 "Kaczorów Donaldów", kilkanaście "Mickey Mouse", Giganty i coś tam jeszcze. Warte przyzwoitą sumkę, ale wątpię, żebym znalazł kupca na cały zestaw. Może ktoś chętny? :)

27.04.2011 19:15
odpowiedz
Walter Alan
71

Ale w sumie... Co innego mieli powiedzieć? Że PC jest do dupy, a pecetowcy to zarozumiałe s*ki? Jakby robili port na Wii to to też byłaby "fantastyczna platforma" (pewnie jeszcze o cudownych i nieograniczonych możliwościach) ze "wspaniałą publicznością". Takie bajeczki mam głęboko...

A sama gra - nie ciekawi mnie. W ogóle.

10.04.2011 10:11
odpowiedz
Walter Alan
71

Odświeżam

07.04.2011 19:47
odpowiedz
Walter Alan
71

Ech, nie ściągam gier...

Tak poza tym, net na PS3 działał mi bezproblemowo cały rok. A mam prócz tego trzy kompy podłączone do Internetu, które również przez ten rok działały. Więc jakoś trudno mi uwierzyć, że teraz coś się tam sknociło :P Może to mieć jakiś związek z naprawą komputera, o której pisałem, bo to właśnie od tego momentu net przestał działać.

07.04.2011 19:33
odpowiedz
Walter Alan
71

Odświeżam

06.04.2011 20:56
odpowiedz
Walter Alan
71

Zanim ktokolwiek napisze, że to przez hakerów - problem pojawił się już 2 miesiące temu. Dotąd nic z tym nie robiłem, bo net na PS3 nie był mi jakoś potrzebny. W końcu jednak musiał przyjść moment naprawy...

Sprawa wygląda prosto - od prawie 2 miesięcy (zaczęło się mniej więcej w połowie lutego) na PS3 nie działa mi Internet. Przeglądarka wyświetla błąd, nie mogę się wpisać i w ogóle pokazuje się błąd połączenia (w zasadzie różny, nigdy ten sam, jeśli będzie to potrzebne, to sprawdzę, co się dokładnie pojawia). Wszystko inne działa normalnie, tylko net cosik się popsuł. Próbowałem już odłączać i podłączać modem i konsolkę, ale nic nie dało.

Nie wiem, czy to się przyda, ale problem pojawił się, kiedy odebrałem komputer z naprawy i musiałem go podłączyć z powrotem do Internetu. Wymagało to podania klucza zabezpieczeń WEP i paru restartów modemu. Dziwne jednak, żeby to było powodem kłopotu.

Mam modem neostrady, net na PS3 działa więc jako bezprzewodowy. Od ponad roku, czyli od chwili, kiedy podłączyłem trójeczkę do Internetu, nie miałem z nim żadnego problemu.

Aha, jeśli ktoś zna rozwiązanie problemu lub mógłby jakoś pomóc, to niech pisze. Póki to możliwe, wolałbym nie korzystać z usług Pomocy Technicznej. Bo jak da radę obejść się bez niej, to wolę bez niej :) Dlaczego - to już moja sprawa.

Pozdrawiam

14.03.2011 14:13
odpowiedz
Walter Alan
71

Druga najlepsza gra w klimatach Dzikiego Zachodu (po RDR). Szybka, dynamiczna i - co najważniejsze - po prostu świetna akcja, wciąż bardzo ładna grafika... Ta gra ma bardzo mało minusów, mi nie przeszkadzała nawet liniowość poziomów. Polecam.

14.03.2011 14:11
odpowiedz
Walter Alan
71

Gram teraz i jest fajna... w niedużych dawkach. Wbrew temu, co pisze większość, mi właśnie najbardziej podobał się początek. Cała reszta gry trzyma raczej jednakowy poziom. Killzone 3 to to nie jest, ale pograć można. Tym bardziej, że niedawno było w CDA, więc można mieć gierkę właściwie za darmo.

14.03.2011 14:05
odpowiedz
Walter Alan
71

Ja tam nie polecam. Demo bardzo mi się spodobało, ale pełna wersja okropnie mnie zawiodła. Powtarzalne, schematyczne i... żałosne. Dostaję piany na ustach za każdym razem, kiedy Rubi mówi: "Here we go". Nawet jeśli ktoś szuka siekanki / strzelaniny / gry akcji to lepiej zrobi, jeśli zainwestuje w coś innego. Dla mnie max. 6/10.

23.02.2011 19:07
odpowiedz
Walter Alan
71

Red Dead Redemption w 2010 musi wygrać. Lepszej gry nie ma.

22.02.2011 18:16
odpowiedz
Walter Alan
71

Bo POLSKIEJ premiery jeszcze nie było...

03.02.2011 11:50
odpowiedz
Walter Alan
71

Sao Paulo mógłbym jeszcze przełknąć, jeśli fabuła będzie trzymać klimat... Ale nowy Max? Broń Boże! Nigdy w życiu się do niego nie przyzwyczaję i będę czekać na jakiegoś moda zmieniającego tego starucha na "oryginał". Mam nadzieję, że nie zrobią z tego zwykłej sieczki bez klimatu, polotu... i Maxa.

03.02.2011 11:47
odpowiedz
Walter Alan
71

Kupiłem Antologię, bo "stare" płytki dawno gdzieś zapodziałem. Przeszedłem obie części i aż trudno mi uwierzyć, jak ta gra nadal trzyma przy kompie! Nawet 10-letnia "jedynka" wciąga, a co tu mówić o "dwójce"... Mistrzostwo po prostu.

Co do okładki, Tom20, to faktycznie znacznie lepsza :) Tylko rozdzielczość większa mogła by być.

02.01.2011 14:08
odpowiedz
Walter Alan
71

Nie tak z głową to ma ten, kto próbuje wmawiać innym swoje zdanie. Mnie gówno obchodzi, czy dla Ciebie lepsza jest Mafia czy GTA. Fajnie, że Ci się podoba, ale to nie znaczy, że inni podzielają Twój pogląd albo od razu mają coś z głową, bo wolą inną grę.

31.12.2010 10:42
odpowiedz
Walter Alan
71

U1 ma 22 rozdziały, a U2 - 26. Czekam na U3 i wiem, że na pewno się nie zawiodę :)

26.12.2010 09:59
odpowiedz
Walter Alan
71

Pizkes: Mi gra się podoba. No i co, jestem chory? Jakoś nie, nie mam problemów z głową. Jak nie lubisz gier z zombie, to po co w to grasz? I powiedz mi szczerze, jak długo grałeś? Pół godziny?

30.10.2010 15:42
odpowiedz
Walter Alan
71

Stanowczo odradzam zakup tej gry. Mechanika słaba, żadnej fabuły nie ma, zero klimatu... Strzelaniny okropne, jak sprzed wieku.

13.10.2010 15:05
odpowiedz
Walter Alan
71

Przyjemne :) Ale jak ktoś wyżej wspomniał - przyspiesz akcję. Od końca wakacji do domu wracają i tyle.

06.10.2010 16:23
odpowiedz
Walter Alan
71

Hm, ja jakoś nadal czekam... Aż za długo na moje oko ;)

05.10.2010 16:15
odpowiedz
Walter Alan
71

Uff, to nie jestem jedyny :) Wczoraj wprowadziłem kod, a wiadomości od Ubi nadal nie ma. O co tu chodzi?

01.10.2010 20:10
odpowiedz
Walter Alan
71

Zależy przez kogo i o który rok chodzi ;) Dla wielkiego fana będzie grą roku, a dla jakiegoś serwisu o grach nie. Chociaż podejrzewam, że na ten tytuł raczej nie ma szans. W zestawieniu z takimi grami jak DNF (nie wymieniając już innych) polegnie na placu boju. Bądź co bądź, AC:B to w końcu powtórka z rozrywki z kilkoma nowymi elementami. Raczej za mało, aby powalczyć o status gry roku. Nawet jeśli chodzi o 2010, nie o 2011 (bo nie wiem też, czy chodzi o samo PS3 czy też o PC; niby wersja na konsole wychodzi w 2010, ale w tego typu zestawieniach jak "gra roku" premiery na konsole są w takich wypadkach raczej pomijane, a pod uwagę bierze się edycję pecetową).

30.09.2010 13:59
odpowiedz
Walter Alan
71

Jak najbardziej "za" za multiplayerem w AC :) Nie widzę właściwie żadnego minusa, może poza "opieszalstwem" autorów, że dopiero teraz zdecydowali się dać taki tryb do gry. Gdyby AC było zwykłą serią FPS pewnie nawet bym nie spojrzał na MP. Ale tryby gry, jakie mają być dostępne, zrobiły swoje. Nie mogę się doczekać, aż poskaczę po renesansowych dachach z innymi graczami, polując na swój cel. To właśnie te specyficzne i unikalne tryby są największymi plusami MP. A kto nie będzie chciał w MP zagrać, po prostu nie będzie grał. I to jest piękne :)

29.09.2010 16:18
odpowiedz
Walter Alan
71

Fabuła? No bo w końcu wszystkie pozostałe elementy jednak gdzieś były i aż tak charakterystyczne nie są :) Za to fabuła z właściwie dwoma wątkami (jeden "współczesny" i drugi rozgrywający się w przeszłości), które idealnie się ze sobą splatają, zgodna, logiczna i cała reszta, która się z nią wiąże (od templariuszy do Animusa) na trwałe zapadła mi w pamięci. Chociaż przyznam, że to efekt tego, że zawsze zwracałem uwagę na fabułę i realia, cały gameplay był dla mnie niejako sprawą drugorzędną. A fabuła na zawsze będzie przypominać daną grę, czyniąc ją w ten sposób charakterystyczną.

28.09.2010 16:21
odpowiedz
Walter Alan
71

Pomyślałem teraz, że równie dobrym tłem historycznym może być Wielka Rewolucja Francuska. Epicka historia, wojna nie z naszych czasów, broń palna, skakanie po katedrze Notre Dame, francuskie obyczaje, może nawet okazja do spotkania młodego Napoleona i innych znanych osobistości, ale też utworzenie Stanów Zjednoczonych, kolonie na innych kontynentach... Autorzy AC na pewno umieliby wycisnąć z tego maximum, ja nie mam na razie takiej wiedzy historycznej, aby znaleźć mega-ciekawy wątek historyczny i opatrzyć to wszystko jakimiś ładnymi dekoracjami. Ale w AC w tamtych czasach bym zagrał :)

28.09.2010 15:55
odpowiedz
Walter Alan
71

Moim zdaniem twórcy serii AC powinni zwrócić swe "oczęta" ku początkom XIX wieku. Chodzi mi tutaj głównie o przemiany, jakie dokonywały się wówczas w Europie, szczególnie w Rosji (choć nie wykluczam Anglii, bo ze względu na jej potęgę kolonialną, można by napisać bardzo dobrą fabułę z licznymi wątkami). Rosja, będąca już krajem, w którym panuje absolutyzm, jest właściwie państwem opierającym się na skrajnościach. Z jednej strony mamy mocną i bogatą władzę skupioną całkowicie w ręku jednej osoby, z drugiej - biedotę społeczeństwa, przysłowiowy "brud, smród i ubóstwo". Postępujący rozwój techniki nie wykluczałby używania broni białych (które, moim zdaniem, były jednymi z atutów serii AC), ale pozwalałby też na używanie czegoś mocniejszego, a co za tym idzie - na bardziej widowiskowe i spektakularne akcje. Dodajmy do tego klimat tamtych czasów i miejsc i powiedzmy szczerze - kto nie chciałby zagrać w tamtych czasach?

Innym okresem byłby wiek XVII, ale głównie ze względu na kulturę barokową. Wiecie, grube panieńki, szyk, bogactwo, pełne zagospodarowanie terenów (dzięki czemu mielibyśmy co podziwiać)... Gdyby akcja rozgrywałaby się na koloniach angielskich lub holenderskich, z pewnością taka sceneria stanowiłaby niepowtarzalne tło dla gry. Co nie znaczy, że i tak bardziej wolałbym ujrzeć Rosję z początków XIX wieku.

18.08.2010 12:46
odpowiedz
Walter Alan
71

@Ximeso: Nie upadłem na głowę, a porównanie do MW2 wzięło się głównie z tych plusów i minusów, co to na końcu recenzji się znalazły. Bo te minusy równie dobrze mógłbym przypisać do MW2, ale jednak to "dzieło" Infinity Ward dostało bardzo wysoką ocenę, mimo że też jest schematyczne, fabuły nie ma żadnej, bohaterów też w końcu nijakich, systemu osłon to tam nawet nie ma, tak samo klimatu... A i gry pod względem tematyki niemal podobne, jedyne dwie różnice są takie, że w MW2 walczymy po stronie dobra i na wojnie.

17.08.2010 19:23
odpowiedz
Walter Alan
71

A moim zdaniem to właśnie CDA serwuje lepsze recki (i sprawiedliwsze) niż GoL. Just Cause 2 dostało tam "aż" 7+, bo generalnie to tylko powtarzanka poprzedniej części, okraszona tylko nieco lepszą grafiką (na serio "tylko nieco", bo jakiegoś dużego skoku jakościowego nie widziałem). A wszystko to, co w JC2 jest, znajdziesz w multum innych grach tego typu, a z pewnością istnieją lepsze sandboxy, na które warto zwrócić uwagę (choćby GTA albo nawet Total Overdose).

Z kolei dziwi mnie tak niska ocena K&L2 na GoL-u... Moim zdaniem gra zasługuje na co najmniej 70% i aż mnie dziw bierze, jak taki gniot jak MW2 mógł zyskać lepsze oceny od K&L2. MW2 to kupa... Nie, nie, składanka jakichś poziomów, praktycznie bez żadnego powiązania, tania komercha. W życiu nie oczekiwałem tak marnego sequela tak świetnej gry, jaką było pierwsze MW. A K&L2 zasługuje na miano dobrego sequela, może nie powalającego, ale to dobra gra... i dobry sequel.

15.08.2010 14:19
odpowiedz
Walter Alan
71

Wejdźcie na http://www.gamedev.pl Tam wstukajcie w wyszukiwarce (na górze po prawo) "Bitter Glory" i macie screeny.

13.03.2010 17:11
odpowiedz
Walter Alan
71

Jedynym plusem tej gry jest to, że jest krótka. Ma to chyba ze 6 misji, a przejście jednej zajmuje 20 (no, góra 30) minut, więc gracz się przy niej nie męczy.

Ale jako kontynuacja całkiem niezłej gry od Calaris wypada bardzo słabo. Wilczy Szaniec pamiętam dobrze i bardzo mi się spodobał. Wolfschanze 2 to już tylko kolejna budżetówka.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl