Pamiętam jak wiele lat temu na osiedlu istniały dwa "obocy" - jedni, którzy rozkochali się w systemie D&D, drudzy, którzy preferowali właśnie cyberpunk.
Będzie okazja zgłębić w końcu tajniki świata i całego systemu cyberpunk bo jakoś wczęsniej, nie wiedząc dlaczego, unikałem tego jak ognia.
Ta gra wygląda rewelacyjnie! Nie wiem co w tym jest ale chociażby przeglądanie dowolnego gameplay'a jest po prostu odprężające.
Tryb fabularny (jeśli mogę to tak nazwać) to wspaniałe chwile kiedy możemy się delektować urokami Waszyngtonu, wszelkimi zakamarkami a same wymiany ognia są po prostu i tak zwyczajnie - przyjemne. W moim przypadku, przejście na WT1, w początkowej fazie było niczym ... uderzenie głową w ścianę. Gra zaczynała ode mnie wymagać zdecydowanie więcej kombinowania a same wymiany ognia z byle przeciwnikami już częściej kończyły się zgonem. Spoko, jakoś nad tym zapanowałem, nazbierałem odpowiedniego sprzętu, udało się. Przebrnąłem leniwym krokiem do WT4 (dokładnie wczoraj) i znowu spotkałem, jakoś dziwnie znajomą, ścianę. Tutaj zaczyna się prawdziwa akrobacja a zarazem cała magia tej produkcji. Nie potrafię wprost opisać jak niesamowite wrażenie robią przeciwnicy właśnie na najwyższym dostępnym poziomie świata. Oczywiście jest to dla mnie znowu początkowy okres "dozbrajania się" więc najprostsza aktywność często kończy się albo moim zgonem (wielokrotnym) albo wystrzelaniem się do ostatniego pocisku... i jakoś się udaje. Rewelacja... po prostu rewelacja!
Dodać należy również to, co większość z przedmówców - gra wręcz zasypuje nas możliwościami i aktywnościami, które tylko na nas czekają. Do tego zmieniający się świat, cywile co rusz potrzebujący naszej pomocy (a obecnie sam często korzystam z ich usług) ... genialne!
Po 13 godzinach gry przyznam szczerze, że bawię się przy tym tytule znakomicie. Może to jest też spowodowane faktem, że przez ostatnie dwa miesiące nie grałem praktycznie w nic więc w sumie chyba trochę spragniony już byłem.
Sporo osób porusza problem bugów - nie wiem, mnie się jakoś w oko nie rzuciły albo po prostu doszedłem do wniosku, że tak to ma być. To co jednak mnie zauroczyło to AI przeciwników. Oczywiście, ciężko oceniać całość skoro jestem nawet nie w połowie levelowania (a co tu mówić o end-game) natomiast już teraz trzeba się nakombinować aby wyjść cało z niejednej wymiany ognia. Moim skromnym zdaniem - rewelacja. Na Reddicie przeczytałem, że w end-game AI jest jeszcze bardziej agresywne więc, wprost, nie mogę się doczekać.
Z całą pewnością jest to uczta dla osób, które pobawiły się w pierwszą odsłonę gry ale wydaje mi się, że gra jest na tyle czytelna i przystępna, że każdy kto uważa taką formułę rozgrywki za atrakcyjną, będzie się znakomicie bawił przez długie godziny.
Pamiętaj, że to w dalszym ciągu beta, gdzie do dyspozycji masz bardzo okrojoną mapę a co za tym idzie - przeciwników. Dodatkowo, samego end-game'u masz tyle co kot napłakał więc ciężko już teraz stwierdzić, że gra nie ma niczego do zaoferowania.
Musisz wbić 8 poziom na swojej postaci i wtedy zostanie odblokowana ta sama postać tylko, że już w trzech wersjach / sepcjalizacjach. Następnie wybierasz, którą chcesz przetestować i do dzieła.
Nie pozostaje nic innego jak cierpliwie zaczekać... czyli mogę kontynuować sobotnią rutynę: sprzątanie, gotowanie, etc.
Podoba mi się to, że grają z nami w otwarte karty. Szanuję takie podejście chociaż zdaję sobie sprawę, że jest to podyktowane bardziej marketingiem niż potencjalnym "dobrem" konsumenta. Tak czy siak - kupili mnie już samymi beta testami, przy których świetnie się bawiłem.
Poza tym to przyjemna odmiana, że większość dodatkowych aktywności będzie jednak dostępna za darmo (w przypadku Division 1, bez przepustki sezonowej odchodziło kilka ciekawych rzeczy jak chociażby te podziemia). Szanuję i doceniam.
Po dziś dzień posiadam swoją MX518 - stara ale jara, niezawodna i jedyne co sugeruje lekkie wyeksploatowanie to wytarte logo Logitech... a pamiętam, że kupiłem ją jak grałem w EVE Online, kolega tak zachwalał. Bardzo udany model, z sentymentu trzymam jako model awaryjny gdyby aktualna zaczęła szwankować.
Przetestowałem, kupiłem i po pierwszych dwóch godzinach... jestem zauroczony! Kapitalne! Rozbudowane, bardzo złożone, po prostu świetne! A do tego wszystkiego strasznie przyjemne dla oka. Dziękuję za zachętę bo już teraz widzę, że było warto.
Z przyjemnością się pobawię, ponieważ Private Beta zapewniła mi bardzo przyjemny weekend.
Pytanie laika - czy osoba, która wcześniej nie miała sytyczności z serią poradzi sobie przy VI części? Promocja na Steam faktycznie przyjemna i zastanawiam się nad kupnem ale niestety nigdy nie grałem w Cywilizację chociaż sporo o niej słyszałem (przeważnie dobrego).
Ciekawe czy REDzi zdecydują się na podobne posunięcie jak w przypadku Thronebreaker'a, który początkowo dostępny był jedynie na GOGu a później, z racji niskiego zainteresownia, gra trafiła również na Steam. Cyberpunk to zbyt duży projekt i, mimo wszystko, ominięcie takiego giganta jakim jest Steam mogłoby się odbić developerowi czkawką. A nóż widelec dogadają się w sprawie marży i wszyscy będą kontent a sam produkt trafi do szerokiego grona odbiorców.
Zastanawia mnie jeszcze sama kwestia tej marży, przykładowo na Steam - czy jest ona stała i nie podlega dyskusji czy jednak taki developer o globalnym zasięgu, z dobrą reputacją, jest w stanie coś ugrać i wynegocjować bardziej korzystne warunki?
Podziwiam i trzymam kciuki! Bardzo fajna sprawa. Sam kiedyś chciałem nauczyć się gry na trąbce jednak pojawiły się drobne życiowe perturbacje i niestety nie udało się ale może jeszcze kiedyś...
Rzecz w tym, że właśnie to bieganie po mieście, co rusz jakiś event typu odbijanie umocnionego posterunku przeciwników, eksploracja, zbieranie tych wszystkich śmieci - pochłonęło mnie całkowicie. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych może to być zdecydowanie za mało jednka jak dla mnie - rewelacja! Ta beta mnie kupiła, mimo tego, że jest sporo błędów to i tak bawiłem się znakomicie.
Nie ma dramatu. Z racji swojego podobieństwa do pierwszej części, pierwsze wrażenie nie jest aż tak powalające jednak znajomość mechanik sprawia, że można się dobrze czuć w przedstawionym świecie od samego początku. Co do samego świata - ma swój urok i temu nie można zaprzeczyć.
Poruszanie się postaci faktycznie jest jakieś toporne i chwilami wpływa na poziom naszej frustracji jednak tłumaczę to tym, że to przecież beta.
Wbrew temu co napisał jakisnick - przeciwnicy wcale nie są tacy tragiczni. Podoba mi się to jak kombinują aby nas oflankować, aby w jakiś sposób zdobyć nad nami przewagę - i to działa. Podobo mi się takie rozwiązanie, że prowadzimy ogień przemieszczając się od osłony do osłony.
Ciekawą mechaniką jest również to, że otrzymujemy komunikat od innych agentów jeśli ci potrzebują pomocy (możemy do nich dołączyć lub nie) - nie pamiętam czy taka opcja była w poprzedniej odsłonie ale według mnie ciekawe rozwiązanie szybkiego party.
Wychodzę z założenia, że pewne fabularne smaczki zostaną wyciągnięte z czasem i beta nie stanowi miejsca na ocenę fabuły więc, mimo wszystko, nie biorę jej pod uwagę. Jako całość, gra prezentuje się ciekawie i osobiście jestem wręcz przekonany, że spędzę przy niej kolejną setkę godzin, ponieważ już teraz widać, że będzie tu co robić nawet dla graczy solo.
Możesz zawsze kupić na Uplay - tak czy siak będzie się uruchamiało nawet jeśli byłoby ze Steam.
Z pierwszą odsłoną Division mam bardzo miłe wspomnienia nawet bawiąc się wyłącznie solo i trzymam kciuki za drugą część, ponieważ osobiście - Division 2 jest dla mnie ciekawszą alternatywą dla Anthem, które mimo wizualnych fajerwerków, jakoś do mnie nie przemawia.
Może i dobrze, że wyszło z grą jak wyszło. Do tej pory miałem dylemat na który tytuł się skusić: Anthem czy Division 2. W obecnej sytuacji chyba nie ma się co dalej zastanawiać.
Traktuję to raczej w kategoriach ciekawostki, chociaż dość fajnej. Podoba mi się chociażby opcja komendy głosowej "połącz z ..." w trakcie jazdy autem - niby nic a jednak wygodne i nie zajmuje rąk. Co do polskiej wersji językowej to obawiam się, że Polska jest po prostu za małym rynkiem (dlatego przykładowo Siri raczej nigdy nie będzie mówiła po polsku jednak po angielsku jest świetna).
Im więcej widzę materiałów na temat drugiej odsłony Division tym bardziej skłaniam się ku tej produkcji. Cholera podoba mi się! Już przy pierwszej części świetnie się bawiłem więc tu będzie tylko lepiej.
A kiedy zminimalizujesz odpalona grę i przejdziesz do pulpitu to w dalszym ciągu procesor działa na 100%? Przy innych tytułach występuje podobne zjawisko?
Powiem szczerze, że masz bardzo mocną maszynę i to chyba "nienaturalne" aby procesor musiał aż tak bardzo być wykorzystywany. Przyznaję - kilka razy miałem podobną sytuację ale na starszej maszynie, która miała problemy z obsługiwaniem nowszych produkcji i wtedy pomagało obniżenie detali lub ewentualnie zmiana kilku opcji w ustawieniach (głównie kosmetyka).
Tak może właśnie być ale mimo wszystko wierzę w ten tytuł - mnie osobiście bardzo przyjemnie ogrywało się jedynkę i trzymam kciuki za kontynuację.
Też się nad tymi kursami zastanawiałem, szczególnie Excel i sam się waham. Niby takie 35 zł to nie jest jeszcze jakaś fortuna tylko ciekawe czy jest to pomocne.
Mam dokładnie tak samo! Otworzę piwo albo zrobię sobie drinka, umoczę ledwo usta i tak już zostaje. Rano tylko wylewam. Kilka razy nawet załapałem się na tym, że brałem ze sobą butelkę piwa, stawiałem na biurku, odpalałem grę ... i nawet tej butelki nie otwierałem jak się później okazywało.
Ja do tej pory nie mogę rzucić... sprawdzałem Tabex, Desmoxan, nawet przerzuciłem się na elektryka mając nadzieję, że może chociaż ograniczę a skończyło się na tym, że w domu paliłem elektryka a gdziekolwiek wyszedłem to brałem sie za "analoga". Straszny nałóg... szkoda tych wszystkich pieniędzy i zdrowia.
Miałem podobną sytuację i okazało się, że zarówno kamera jak i mikrofon były zablokowane przez antywirusa (Kaspersky). Sprawdź, może u Ciebie również tak jest.
Czytając tego newsa niemal dostałem rumieńców ... znakomita wiadomość! Trzymam kciuki aby dzieło końcowe było bardziej zrozumiałe niż poszarpana i chaotyczna wersja Lyncha, która niewątpliwie w dalszym ciągu robi wrażenie jednak bez znajomości literatury dość trudno się ją ogląda.
Ciekawy przypadek i, przyznam szczerze, nigdy nie pomyślałem o zjawisku rękojmi. Mam nadzieję, że uda Ci się wszystko załatwić po Twojej myśli. Rzuciłem teraz okiem na stronę UOKiKu i są tu podane jakieś instrukcje w jaki sposób należy składać reklamację w ramach rękojmi:
https ://prawakonsumenta.uokik.gov.pl/reklamacje/rekojmia
A nóż widelec będzie coś przydatnego.
Szczerze mówiąc, rozumiem posunięcie developera, że kieruje się niższymi kosztami, jasna sprawa. Z mojego punktu widzenia, jako potencjalnego konsumenta, jedynym mankamentem tego jest fakt, że na takim Steamie mam już jakąś tam bibliotekę gier i zakładanie osobnej dla każdego launchera ... jest po prostu upierdliwe.
Ostre Przedmioty albo pierwszy sezon Detektywa - jak nigdy nie przepadałem za taką tematyką tak oba seriale oglądałem z zapartym tchem.
Ciekawa sprawa - też kiedyś szukałem podobnych "narzędzi" i skończyło się na tym, że wałkowałem jakieś filmiki instruktażowe z YT.
Kiedyś podobne pytanie zadała mi narzeczona ... jak się zacząłem nad tym zastanawiać to wyszło na to, że jestem kur...iarzem a całość przerodziła się w dość intensywną kłótnię dlatego, powiem szczerze, że wolę unikać takich tematów a nawet jeśli - asekuracyjnie mówię "wiesz, nigdy się nad tym nie zastanawiałem".
Nie mogę teraz przetsać - jestem za bardzo nakręcony na ten tytuł! Poczytałem natomiast kilka informacji, rzuciłem okiem na YT i kluczową informacją jaką z tego wcyiągnąłem - czasami lepiej unikać przeciwników i iść dalej, niż zabijać wszystko co nam się nawinie na ostrze. Coś w tym jest bo jestem już w Katedrze Głębin!
Fajnie fajnie! Mnie trzecia część również bardzo przypadła do gustu.
Obawiam się, że jeśli nie miałeś ustawionego punktu przywracania systemu to przywrócenie jakiegoś stanu pierwotnego może być niemożliwe na tym etapie (chociaż gdzieś mi świta, że punkt przywracania systemu generował się automatycznie co jakiś czas ... ale mogę się mylić).
Sądzę, że tu by pomogło bootowanie systemu z nośnika i wtedy ewentualna naprawa plików systemowych chociaż z drugiej strony - cholera wie co się wydarzyło skoro nie korzystałeś z laptopa i nagle takie coś. Hmmm...
Sądzę, że to zależy od specyfiki pracy. Inaczej to wygląda w przedsiębiorstwie produkcyjnym, inaczej w pracy biurowej, itd.
Zakładam, że w większości przypadków zagadnienie przerwy w pracy jest jasno określone w wewnętrznym regulaminie organizacji (przynajmniej u mnie tak właśnie jest).
Dziwna sprawa. Patrzyłeś może na stronie Lenovo czy moją może jakieś przydatne informacje w tym temacie?
Z tego co zrozumiałem - chcesz przywrócić system tak? Formatowałeś dysk? Czy posiadasz jakiś nośnik zawierający system?
O cholera, zastrzel mnie ale nie pamiętam. Wiem, że sam latałem jak poparzony i co rusz gadałem, z którymś z bohaterów. Rzuć może okiem w któryś poradnik bo nie chcę Cię w błąd wprowadzić.
Jeśli mnie pamięć nie myli to wszelkiej maści zlecenia wiedźmińskie zostaną, podobnie jak wszelkiego rodzaju znajdźki, natomiast proponowałbym zadania poboczne mimo wszystko zrobić w pierwszej kolejności. Ręki sobie nie dam za to odciąć jednak linia fabularna z Wyspy Mgieł jest dość kluczowa i faktycznie może być tak, że Ci zablokuje resztę.
Questy z Filippą i "Spisek" to obowiązkowo bo od tego również zależy jedno z zakończeń gry o ile mnie pamięć nie myli.
U mnie wygląda to obecnie tak, że jeszcze do Osady Nieumarłych względnie sprawnie sobie wszystko zeksplorowałem natomiast przy Ofiarnej Drodze zaczęły się schody... a to coś za drzewem stało, a to jakiś wielki krab na mnie wyskoczył ... od wczoraj jakiś czarny rycerz nie daje mi spać... może warto zaznaczyć, że pokonanie Iudyxa Gundyra (tak, tego z tutorialu) zajęło mi blisko tydzień czasu.
Nie grałem nigdy w coś podobnego do Dark Souls i jak dla mnie gra jest cholernie trudna i nie wybacza błędów. Tak samo jak mnie to wkurza ... tak bardzo mnie to do siebie przyciąga i wprost chce się w to grać aby się odgryźć wszystkiemu temu co nas po stokroć zabijało.
Pewnie zanim dojdę do ostatniego bossa to spędzę na tej produkcji jakieś 100 godzin ale cholera ... warto!
Całe szczęście, że się udało bo jakbyś musiał teraz od nowa przechodzić to choleraaaa ...
Powiem szczerze, że prace Kacpra obserwuję od niedawna więc nie potrafię ocenić jak to wyglądało kiedyś (ale to jest do nadrobienia w wolniejszej chwili) natomiast, tak jak napisałem - bardzo mi się podoba tematyka, którą podejmuje i nawet najbardziej zagmatwane zagadnienia (czwarty wymiar!) potrafi w bardzo przystępnej formie zaprezentować.
Bardzo podobają mi się materiały Kacpra, w których opowiada i w przystępny sposób prezentuje pewne mechaniki, którymi posłużył się developer przy produkcji gry. Świetne, bardzo przyjemnie się to ogląda. Zakładam, że sam Kacper ma przy tym od groma pracy dlatego pełne uznanie za cały wysiłek. Osobiście - mile widziane częstsze odcinki z taką tematyką.
Skoro klaustrofobiczne to może "Zejście"? O ile dobrze pamiętam to ze dwie części były.
Znalazłem takie coś:
Gdy będziesz w środku załóż na członka drużyny Amulet Źródła i użyj zdolności Wyssanie Źródła, by naładować amulet. Następnie wejdź w integrację z przełącznikiem znajdującym się na ścianie. Umieść w nim naładowany amulet. Automatycznie twoja postać odczyta Zwój Pokuty i właz otworzy się.
Jeśli dokładnie tak robiłeś to obawiam się, że może to być jakiś błąd, ewentualnie możesz spróbować wczytać jakiś wcześniejszy save.
Może postać, którą wchodzisz w interakcje ma za niski poziom bystrości? O ile dobrze pamiętam to było jakieś jedzenie, które podnosiło bystrość na kilka tur. Może warto to sprawdzić.
Wszystkiego dobrego kochani w Nowym Roku! Szampańskiej zabawy!
Współczuję bo zakładam, że to nic fajnego życie i funkcjonowanie na codzień w takich warunkach. Po Twoim poście przypomniał mi się reportaż na temat turystyki w Wenecji i tam sytuacja jest dokładnie taka sama.
Dobrze wiedzieć, bo zawsze unikałem wersji OEM jak diabeł święconej wody. Zawsze wszyscy przekonywali, żeby brać BOX ale Boże broń OEM.
Pamiętam czasy Windowsa 3.1 i jak bardzo zagrywałem się w Mortal Kombat III
Później długo długo nic i miałem XP ... to były wesołe czasy.

Dla miłośników SiFi mogę polecić istnego białego kruka mianowicie cykl "Rakietowe Szlaki" - antologia zawierająca jedne z lepszych opowiadań SiFi z przełomu ostatnich 80 lat.
Bolączką jest niestety dostępność tej pozycji.
Po samym poruszaniu się w prawo i lewo przyszła mi na myśl gra, w którą sam pykam z kolegami z biura w wolniejszej chwili, mianowicie AGAR.IO
Graficznie - dno, jednak sama gra ma w sobie coś tak szalenie wciągającego, że wprost nie potrafię tego opisać. Śmiejemy się w pracy, że to prawdziwy "symulator życia".

Mniej więcej tak jak piszesz. Podobno wcześniej były dostępne osobne - ja natrafiłem (szczęśliwie) na zaprezentowaną wersję zbiorową. Dodatkowo wszystko przedstawione jest z, względnym, zachowaniem chronologii więc nie ma problemu aby się w tym wszystkim połapać.
Ostatnio nabyłem również kolejną pozycję autorki, mianowicie "Sześć światów Hain" ale jeszcze nie zgłębiłem jej tajników.
Ogólnie, z mojej strony, gorąco polecam twórczość Ursuli Le Guin.

Ziemiomorze Ursuli Le Guin
Genialny zbiór opowiadań. Dość specyficzne podejście do gatunku fantazy - nie ma tu dynamicznych scen batalistycznych, natomiast sam sposób narracji, zanurzenie się w głąb ludzkiej natury ... jak dla mnie rewelacja.
Ostatnio przeczytałem teorię, że znane nam prawa fizyki odziaływują inaczej w dalekich rejonach kosmosu (zaobserowane na podstawie wyliczeń, itd) więc, tak jak napisałeś, cholera wie co tam się dzieje dalej.
Właśnie chciałem podpytać czy ktoś to rozpracował ten tytuł. Laik, który nie stawiał czoła takiemu gatunkowi poradzi sobie jakoś?
Często się łapię na tym, że kupuję grę podekscytowany jakąś promocją a rezultacie w ogóle w nią nie gram a po czasie kompletnie o niej zapominam.
Nie potrafię Ci odpowiedzieć Maxley czy warto kupować nowe gry ... to o czym sam się przekonałem to fakt, że nie warto kupować gry w dniu premiery (cholerne Diablo III) albo składać pre-order.
Z jednej strony to piękne... a z drugiej wręcz przerażające, że w makroskali jesteśmy jedynie pyłkiem.
Dokładnie! Jako katolik zakładam, że była "jakaś" siła sprawcza tego wszystkiego chociaż trochę mi się to rozmywa z wizją stworzenia prezentowaną przez Pismo.
Sama istota wszechświata, jego budowa, rozmiar, jego powstanie jest szalenie fascynująca. Jednak dla mnie osobiście, istną wisienką na torcie, są rozprawy naukowe dotyczące tego co było wcześniej oraz "szukaniu w tym wszystkim Boga". Temat rzeka.
Nie muszę próbować drogi Yarpenie, ponieważ faktem jest zarówno nieskończność wszechświata jak i jego rozszerzanie się. Jeśli w to wątpisz, polecam opracowania naukowe lub przytoczoną lekturę "Krótka Historia Czasu". Z pewnością skutecznie poszczerzy Twoje, najwyraźniej dośc wąskie, horyzonty myślowe w tej dziedzinie.
Czy nieskończoność wszechświata w Twojej ocenie jednocześnie wyklucza niepodważalny fakt jego rozszerzania się?
Może zanim zarzucisz komukolwiek "szczątkową wiedzę" sam zorientuj się w zagadnieniu, aby bardziej się nie ośmieszyć niż to zrobiłeś powyżej hmm?
O ile dobrze pamiętam, nauka dowodzi, że wszechświat raczej do płaskich nie należy ze względu na to, że rozchodzi się we wszystkich wymiarach, do tego się nieustannie rozszerza więc granica wszechświata jest nieosiągalna, ponieważ sam wszechświat jest nieskończony.
Kolejną kwestią jest zakrzywienie czasoprzestrzenne, które występuje przy czarnych dziurach i ogólnie obiektach o potężnej masie.
Sadzę, że do samej gry wystarczy zwykła wersja, ta za 105,00 zł. Ta droższa zawiera jeszcze jakieś "kosmetyczne" dodatki oraz, o ile dobrze pamiętam, jednego NPC'a, który z Tobą podróżuje - Sir Lora czy jakoś tak.
Nie chcę zakładać nowego tematu a mam pytanie natury technicznej, mianowicie: czy istnieje możliwość sparowania dwóch różnych padów pod jednym urządzeniem? Przykładowo: kolega ma u siebie pad od Xbox'a, ja natomiast posiadam Steam Controller. Czy damy radę to jakoś podłączyć do komputera aby móc jednocześnie grać?
Z całym szacunkiem ale dla mnie złota era rapu i hip hopu to lata 90-te i na nich się chyba zatrzymałem. Jakoś nie mogę się przekonać do niczego nowszego, zwyczajnie mi to nie podchodzi: jak fajny bit to tekst totalnie z czapy, jak tekst świetny to bit żałosny. Chyba się starzeję ...
Ciężka sprawa, powiem szczerze. Nie wiem jak inni ale w mojej okolicy listonosz roznosi przesyłki wyłącznie w środy (chyba, że stopień "pilności" jest zdecydowanie wyższy - np, wezwanie od komornika i wszelkie podobne).
Obawiam się, że jeśli to zwykły list / przesyłka to doręczenie 31 grudnia stawiam pod sporym znakiem zapytania.
A jeśli mogę spytać - od kiedy Kościół tak uważa? Czy zwyczajnie przytaczasz interpretację natchnionego księdza, który zamierza umoralniać społeczeństwo? O ile mnie pamięć nie myli Pismo nie mówi o takich rzeczach a to przecież owe Pismo winno być dla katolików wykładnią "prawdy" ... czyż nie? To w jaki sposób "prezentuje" to kapłan jest sprawą nawet nie trzeciorzędną, ponieważ Słowo Pańskie jest fundamentem Twojej wiary a nie interpretacja Jego wyznawcy, nie sądzisz?
Poruszasz kwestie zbawienia w tak banalnej sprawie, że w mojej ocenie, jako katolik powinieneś się wręcz wstydzić. Stawiasz Boga w bardzo niekorzystnym świetle. Dlaczego zapytasz? Pozwól zatem, że przedstawię Ci pewien przykład: ostatnimi czasy jest dość głośno o jego "eminencji" Henryku Jankowskim, który, jak się okazało miał więcej za uszami niż niejeden sądził. Czy taka osoba (z pewnością brak piercingu i tatuaży) zasługuje na zbawienie bardziej niż przeciętny Kowalski, który ma kolczyki w uszach, języku oraz sutku a na plecach wytatułowany żaglowiec, będąc jednocześniej, tak zwyczajnie, dobrym człowiekm? Nie sądzę i mam nadzieję, że Ty również.
Rozumiem, że posiadanie kolczyków lub tatuaży, w Twojej ocenie niewiedzący jest złamaniem praw człowieka i przy okazji praw boskich?
Tunele w uszach faktycznie specjalnie urokliwe nie są ale sam mam kolczyki: w brwi i w języku, do tego na lewej ręce mam "prawie" rękaw (muszę jeszcze dokończyć) i szczerze mówiąc nie dbam o to co sobie myśli ktoś kto mija mnie na ulicy. Mnie osobiście piercing pasuje (nie wszędzie oczywiście ale w większości przypadków) i sądzę, że to powinna być wyłącznie kwestia własnych preferencji a nie tego "co ludzie powiedzą"
Jestem odpowiedzialny za wszelką dokumentację potrzebną do wysyłki sprzętu a dodatkowo koordynujemy prace magazynowe plus raportowanie dobowej aktywności (KPI itd.) Do tego dochodzą wszelkie procedury celne w przypadu wysyłek eksportowych a nie tylko sprzedaży międzywspólnotowej. No jest co robić.
Osobiście takie grzebanie w papierach i rozwiązywanie takich problemów (które notorycznie się pojawiają) jest dla mnie szalenie satysfakcjonujące. Dodatkowo takie "firmy molochy" dają spore pole do popisuj jeśli chodzi o rozwój zawodowy.
Wczoraj, korzystjąc z promocji na Steam, nabyłem Steam Controller i jestem bardzo ciekaw jak to się będzie sprawowało w rzeczywistości. Przeglądając komentarze - zdania są bardzo podzielone.
Osobiście nie mam doświadczenia w posługiwaniu się padami, ponieważ nigdy z takowych nie korzystałem a jedynym powodem, dla którego się skusiłem na nabycie swojego pierwszego była właśnie wspomniana promocja ... a do tego dziwnie jakoś mi się gra w Dark Souls III na klawiaturze i myszce (rozdziewiczam się dopiero z tym tytułem).
Jeśli ktoś jest zainteresowany to jest aktualnie promocja na Steam (- 75%) ... i sam chętnie przygarnę!
Na zaproszeniu, na odwrocie, Organizator coś wspominał o "wyjątkowych atrakcjach" na backstage'u więc chyba pora rzucić tam okiem...
Panie Siara ... przyszło mi teraz na myśl, że zawsze można przetestować alternatywy w postaci Badoo chociażby.
Święta Adelajdo! Wszyscy Święci! Oto ON!
A wracając do tematu - nie jest źle. Przynajmniej mamy ten komfort, że Polki są autentycznie bardzo ładne!
Gratulacje... chociaż po widowni rozchodzi się plotka, że wyniki zostały sfałszowane.
Jeśli tak to mogę Ci zaproponować coś co może rozwiązać Twój problem na przyszłość - biżuteria z firmy PANDORA. Trafność tego podarunku polega na tym, że teraz możesz Wybrance kupić jedynie bazę (tj samą bransoletkę plus jednego sharmsa ewentualnie) a przy innych okazjach dokupować jej inne sharmsy, które potrafią być cholernie trafne do okazji (np w kształcie choinki albo prezentu, lub całe mnóstwo tematycznych dodatków). Korzystam z takiego rozwiązania przy okazji obdarowywania mojej Mamy i uwierz mi, po kilku latach jak już uzbiera się tych sharmsów kilka to cała bransoletka wygląda wprost świetnie!
Dokładnie! Wychodzę z tego samego założenia. Konkrety po wspólnych ustaleniach natomiast drobiazg jako element zaskoczenia.
To wszystko zależy od tego jakim dysponujesz budżetem i czy w ogóle "gra jest warta świeczki". Nie ma się co oszukiwać - dla kogoś z kim jesteś kilka miesięcy to nie ma co szaleć natomiast jeśli wasze relacje trwają już od jakiegoś poczciwego czasu - sądzę, że warto się nad tym zastanowić.
W sumie to miło - chętnie przytulę AC:O... cena wygląda dość korzystnie.
Ja osobiście zawsze czekam aż pojawi się promocja na Spotify i tak jak teraz - za 19,90 zł wykupiłem pakiet premium na 3 miesiące. O ile dobrze pamiętam to taka opcja jest możliwa z 2, może nawet 3 razy do roku więc warto czasami tych reklam posłuchać.
Co do pakietu rodzinnego - kolega z pracy ma razem ze swoją siostrą, która nie mieszka w Polsce i póki co nikt mu nie zablokował dostępu do usługi więc działac działa, natomiast czy tak powinno to wyglądać? Tu już nie będę polemizował.
Czyli rozumiem, że od początku forum, przewinęło się tutaj wielu "prawdziwych bohaterów" godnych upamiętnienia. Fantastyczne miejsce, żałuję, że wcześniej się tutaj nie zakręciłem bo zakładam, że historie musiały być zacne!
Jak to w życiu bywa - ile osób tyle odrębnych opinii. Często niestety bywa również tak, że nasze preferencje muszą się dostosować do warunków i środków, które mamy do dyspozycji. Nie ma w tym nic złego jednak, jak zostało to poruszone w postach powyżej, zagadnienie często sprowadza się do sztuki kompromisu i zdefiniowania własnych priorytetów.
Za cholerę nigdy nie potrafiłem otwierać piwa o piwo. O wszystko inne tak (tylko nie okiem).
W miniony weekend miałem przyjemność uczestniczyć w "świątecznym spotkaniu firmowym", które przerodziło się w intensywną libację alkoholową. Przepełnieni nadmiarem bajkowego nastroju, pełni blasku i charyzmy, zastanawialiśmy się nad tytułowym przedmiotem, bez którego nie wyobrażamy sobie życia codziennego.
Niby nic nadzwyczajnego a jednak, wierząc, że pierwsze skojarzenie jest tym najbardziej trafnym - wypaliłem, że obieraczka do warzyw. Dlaczego? Sporo gotuję (lubię) i autentycznie... korzystam z tego przedmiotu codziennie. Wiem, można obierać warzywa nożem ... ale obieraczka robi to po prostu lepiej, szybciej.
Jestem ciekaw jak to wygląda u Was? Czy również macie jakieś ulubione przedmioty, narzędzia czy inne "artefakty", które są dla was niezastąpione?
Jeśli chodzi o świąteczny repertuar to cholernie lubię piosenki Michael'a Bublé. Bardzo mi odpowiada jego interpretacja.
Kto to w ogóle jest ten legendarny "Pan Siara"? Już kilka razy przewijał się ten wątek i trochę wstyd było zapytać ale z racji zbliżających się świąt liczę na wyrozumiałość.
Dokładnie! Wyglada to przyjemnie tylko odnoszę wrażenie, że owy Pan odpowiedzialny za sterowanie tą postacią jakoś tak chyba trochę się mota i niebardzo to ogarnia. Nie zmienia to faktu, że podoba mi się to i jestem przekonany, że może być ciekawa rozwałka.
Też posiadam Legiona Y530 ale czy jest jakoś szczególnie głośny? Szczerze mówiąc nawet nie wiem, gram zawsze w słuchawkach więc zbytnio nawet nie słyszę... za to podkładka chłodząca już "daje o sobie znać". Przeglądałem jakieś benchmarki i "podobno" głośność jest raczej w normie.
Z tym faktycznie trochę się robi zamieszanie i chaos. Jeszcze z krótkimi dyskusjami nie ma może problemu ale jak się trafi na jakiś "temat morze" ... uuuu ciężko jest.
Ja się rozkładam w salonie na stoliku kawowym (na urodziny dostałem podkładkę chłodzącą więc jest full wypas)... tyle, że po godzinie siedzenia bolą mnie plecy. Szału nie ma ale pobawić się pobawię.
Akurat w moim przypadku wynajmuję mieszkanie dwupokojowe z czego (niestety) jeden jest przeznaczony na sypialnię. Pozostaje więc salon i aneks kuchenny.
Nie tyle moda co ograniczenia. Uwierz, byłbym zachwycony mając możliwość rozstawienia się gdzieś ze stacjonarnym komputerem... ale niestety życie to nie koncert życzeń a ja nie zagracę sobie mieszkania tylko po to żeby mieć "czym się bawić".
Serio, to jest mój pierwszy kontakt z laptopem. Nigdy wcześniej nie posiadałem własnego, w zasadzie też nigdy wcześniej nie korzystałem z takowego. Baaa... zawsze byłem przeciwnikiem laptopów jednak sytuacja mnie poniekąd zmusiła na przesiadkę na coś bardziej poręcznego... i cholera jestem zachwycony!
Wydaje mi się, że to jakaś forma odpowiedzi ze strony Samsunga na iPhone'a Xs (czy jak on się nazywał). O ile dobrze pamiętam ten model iPhone'a kosztował ok. 7.000 zł albo niewiele mniej. Co dyktuje taka cenę? Przez ułamek sekundy chciałem napisać, że może materiały i komponenty, z których są zrobione te urządzenia jednak nie sądzę aby to do końca była prawda. W innym wątku tu na forum (odnośnie sprzedaży konta Steam) ktoś mądrze napisał - produkt jest wart tyle ile potencjalny konsument jest w stanie za niego zapłacić i bardzo możliwe, że będzie tak jak napisałeś - teraz kosztuje majątek ... za rok będzie połowa tego.
Ja przez pierwszy sezon nawet nie przebrnąłem. Na zapowiedziach wyglądało spoko (akurat szukałem czegoś Si-Fi bo chwilę wcześniej skończyłem oglądać Expanse) ... no i się zderzyłem ze ścianą.
W pierwszych tygodniach przesiadka z PC na laptopa była dla mnie strasznym ciosem. Klawiatura - mała, ekran - mały (korzystałem z 27", zakrzywionego monitora) ... i ten touchpad. Czułem się jakbym został zdegradowany.
Jak teraz na to patrzę z perspektywy czasu... to chyba nie wyobrażam sobie już funkcjonowania bez laptopa. Do pracy - perfekcyjne narzędzie. Do użytku domoweg - chyba żaden PC nie będzie nigdy tak komfortowy jak właśnie laptop. Pograć też spokojnie da radę.
Niestety... i ja się nie załapałem na alfe. Szkoda... ale z drugiej strony pewnie i tak za długo bym przy tym nie siedział więc nic tylko zmarnowanie potencjału... ale i tak szkoda.
W zasadzie tak się zastanawiam teraz i... chyba jeszcze nigdy nie załapałem sie na jakąkolwiek bete...
Z jednej strony tak - całe życie posiadałem stacjonarny poczciwy piec i nigdy nie narzekałem. Natomiast nie zawsze warunki mieszkaniowe pozwalają na to aby rozłożyć się ze stacjonarnym komputerem i tu z pomocą właśnie przychodzi laptop (sam niestety zostałem postawiony w takiej sytuacji).
Wracając jednak do meritum - posiadam Lenovo Legion Y530 (detale masz na profilu) i sprawuje się spoko. Pech chciał, że kupiłem go trochę za wcześnie bo mogłem poczekać do Black Friday i za podobne pieniądze miałbym ciutke lepszą maszynę ale powtarzam - póki co wszystko chodzi przyzwoicie.
Fakt, trochę z tym jest ból... ja do tej pory czekam aż S8 osiągnie akceptowalny przez mój budżet próg cenowy.
Dokładnie, można odnieść wrażenie, że jednak Politechnika lepiej przygotowuje do czynnego życia zawodowego niż Uniwersytet. Z perspektywy czasu często żałuję decyzji podjętych pod presją rodziców te "naście" lat temu bo to wszystko mogłoby wyglądać zdecydowanie inaczej, wręcz lepiej.
XTheMichalX nigdzie nie napisał, że narzekał czy cokolwiek podobnego. Jestem tego samego zdania - Polska pod wieloma względami wygląda jak zaścianek, czy się z tym zgadzacie czy nie... jednak takie są fakty.
Owszem, Polska jako kraj jest pełna urokliwych miejsc i z geograficznego punktu widzenia jest mnóstwo krajów, które mogą nam tylko zazdrościć.
Niestety jest też wiele czynników, które... delikatnie rzecz ujmując, niedomagają.
Jeśli korzystasz z przeglądarki Chrome to jest rozszerzenie Video Downloader Proffesional.
W mojej ocenie w ciągu najbliższych 50 lat wyniknie poważny światowy konflikt oraz pojawi się zjawisko globalnego głodu. Pocieszam się jedynie tym, że jest wysoce prawdopodobne, że nie doczekam tych dni więc zasadniczo... będę miał problem z głowy.
Przychodzi mi na myśl jeszcze jakiś aspekt ekspancji kosmicznej w postaci eksploatacji Księżyca lub pierwsze misje załogowe na Marsa. Latające samochody - nieeee, raczej wątpię chociaż z drugiej strony - cholera wie. A nóż widelec właśnie się rodzi jakiś geniusz, który za dwadziesicia, trzydzieści lat opracuje jakąś fenomenalną technologię, która to umożliwi.
Może podczas składania zamówienia wystapił jakiś miss-click? Dziwna sytuacja. Może skontaktuj się z X-Kom i podpytaj co tu się wydarzyło?
Według mnie stare produkcje BioWare - Dragon Age: Origin czy Mass Effect.
_D_R_A_G_O_N_ zgadzam się absolutnie - kiedyś było znacznie więcej czasu na zagłębianie się w fabułę i w świat gry.
Też się kiedyś nad tym zastanawiałem (BITCOINY). Baaa ... myślałem z kolegą aby zainwestować w czyjąś "kopalnię" ale wyleczyłem się z tego po nagłym spadku wartości.
Kolejna opcja jest taka, że są giełdy BITCOINÓW więc tutaj też jest pewne pole do popisu.
Z pewnością nie opłaca się budować własnej koparki ... cena jest cholernie wysoka (sprzęt plus zużycie prądu) a zysk niepewny - oczywiście to wyłącznie moja opinia.
Myślałem o tym (głównie pod kątem teścia) ale niestety lekarz kategorycznie zabronił mu spożywać alkoholu.
Kwestie dzieci załatwione. Teraz pojawiły się kolejne dylematy w postaci: co kupić dla rodziców, teściów, rodzeństwa... cholera
Albo mi się wydaje albo na filmiku widać, że "robot" krwawi? Takie niedopatrzenie?
Może gdybym nie wiedział co to jest to pewnie tak ale sama świadomość, że owa potrawa jest tym czym jest ... jakoś pozbawia mnie apetytu.
O tym życiu studenckim w środowisku prawniczym najwyraźniej krążą już legendy, ponieważ z mojego otoczenia kilka osób przewinęło się przez kierunek prawa i była dokładnie taka sama historia. Zastanawiające dlaczego tak jest.
Warto również dodać, że czasy się trochę zmieniły i wykształcenie wyższe nie jest już gwarantem dobrze opłacalnej pracy. W najgorszej sytuacji są chyba osoby, które stawiają pierwsze kroki zawodowe świeżo po ukończeniu studiów. Nie twierdzę oczywiście, że wszyscy natomiast rzuca mi się w oko ta pewna prawidłowość.
Z pewnością nie warto się załamywać i samo rzucenie studiów nie jest aż takim problemem. Ze znalezieniem pracy również nie powinno być większych problemów - trochę cierpliwości i z pewnością znajdzie się coś co autorowi przypadnie do gustu.
Jak to nowy telefon i niewiele z nim zrobiłeś to możesz przywrócić ustawienia fabryczne. Ewentualnie rzucić okiem w instruckję obsługi urządzenia, z pewnością jest tam napisane co owa ikona oznacza i jak ją włączyć / wyłączyć.
Owszem, fikcja ale oparta na pamiętnikach żołnierzy i niepodważalnych faktach... jedyna różnica to to, że cała opowieść jest fabularyzowana co absolutnie nie podważa jej wartości jako wyjątkowego materiału prezentującego okrucieństwo okresu widziane "od kuchni".
Według mnie to bardzo ciekawy pomysł (abstrahując od znudzenia ciągłą rozgrywką po stronie aliantów). Od dawna interesowała mnie wizja tego konfliktu widziana oczami żołnierza lub oficera Wehrmachtu.
Dla zainteresowanych tematyką mogę polecić, w mojej opinii, genialną i uznaną na całym świecie, książkę Johnathana Littela, pt. "Łaskawe".
U mnie musiało być coś bardzo nie teges bo nie byłem w stanie nawet zresetować hasła do konta. Założyłem nowe konto i od razu dodałem weryfikację dwuetapową... szczęście w nieszczęściu bo miałem tam wyłącznie Dragon Age: Inkwizycja. Teraz na Origin jest za 39 zł chyba to nie będzie mnie to aż tak bolało.
Z doświadczenia wiem, że cholernie przydatne w przyszłości są wszelkie kursy językowe (certyfikaty) więc osoby po filologii angielskiej - chapeau bas bo to jest strzał w dziesiątkę. Wiadomo, teraz znajomość języka nie jest już traktowana jako talent a raczej narzędzie jednak udokumentowany poziom języka to baaardzo dużo a przy tym zapewnia mnóstwo możliwości.
Mogę się jedynie obejść smakiem ... szkoda, że takie koncerty są w środku tygodnia.
Nigdy nie jest za późno aby wrócić na studia... mało tego - jeśli znajdziesz fajną firmę nie jest wykluczone, że ta sfinansuje Ci owe studia (np zaoczne) za cenę podpisania lojalki jednak nie uważam aby to było jakieś tragiczne rozwiązanie (oczywiście zależy od firmy i czy praca w niej daje Ci jakąś satysfakcję). Sam obecnie się nad tym zastanawiam, mając lat 32.
Ale jak tu się niby cokolwiek w tym montuje? Moja percepcja tego najwyraźniej nie ogarnia...
Może lepiej zgłosić się do jakiegoś punktu serwisowego w pierwszej kolejności? Wiesz ... żeby się nie okazało, że wydasz pieniądze na zasilacz, którego za chwile nie będziesz miał do czego wykorzystać kiedy połowa będzie spalona (oby nie oczywiście)?
Za diagnozę nie zapłacisz więcej niż z 50 zł (albo nawet wcale). Zacznij od tego zanim zabierzesz się za resztę.
W tym roku planujemy zorganizować domówkę ale obowiązkowo każdy musi się za coś przebrać. Byłem kiedyś na podobnej imprezie i był to chyba mój najlepszy sylwester ever. Niestety mieszkanie, którym dysponujemy ma problem z pomieszczeniem już 10 osób a listę mamy na 16... no może być ekstremalnie.
Coś w tym jest bo do mnie też jakoś PoE nie przemawia. Zrobiłem chyba ze trzy podejść pod ten tytuł i jakoś tak dziwnie mi się w to gra. Możliwe, że to przez wcześniejsze doświadczenia z Diablo II i III i zwyczajnie przyzwyczaiłem się do takiej rozgrywki a wszystko inne pachnie mi "dziwnością".
Zakładam, że sytuacja wyglądałaby diametralnie inaczej gdybym zaczął od PoE.
Mam laptopa do gier i nie mogę narzekać... chociaż przesiadka ze stacjonarnego PC była dla mnie sporym wyrzeczeniem. Brakuje mi chyba najbardziej mojego zakrzywionego monitora... ale cóż, po przeprowadzce nie mam już tyle miejsca co kiedyś.
Próbowałeś odinstalować sterownik od karty graficznej (zostawić jedynie ten od zintegrowanej) a później jeszcze raz zainstalować ten, który jest na stronie producenta, dedykowany do Twojego urządzenia? Mnie takie coś pomogło.
Z ciekawości chciałem się zalogować na Origin aby sprawdzić jak to wygląda u mnie ... i chyba ktoś mi ukradł konto bo jako adres mailowy jest podany jakiś adres ukraiński i nie mogę zmienić hasła ... no cudownie...
U mnie w lapku pomogło takie rozwiązanie: w menadżerze urządzeń odinstalowałem sterowniki do karty graficznej. Zostały wyłącznie sterowniki do karty zintegrowanej. Na stronie producenta (Lenovo) znajdowały się dedykowane sterowniki do mojego modelu z odpowiednią kartą graficzną (1050Ti) - po ich zainstalowaniu ściągnąłem aplikację GeForce Exp i zaktualizowałem sterowniki. Problem został rozwiązany.
Możliwe, że na stronie Asusa również znajduje się jakaś baza dedykowanych sterowników?
Od jakiegoś czasu korzystam wyłącznie z usług X-Kom, może tez dlatego, że kied się przeprowadziłem to się zorientowałem, że X-Kom jest dosłownie z 1.000 m od mojego domu.
Nie mogę na nich narzekać, ceny - jak wszędzie: raz są wyższe, raz niższe. Natomiast po ściągnięciau ich apki na telefon można wyhaczyć ciekawe promocje dobowe i mnie taki rodzaj marketingu odpowiada. Obsługa klienta oraz wszelkie sprawy związane z gwarancjami raczej odbywają się bezproblemowo.
Co do Morele - nie wiem, jedyne doświadczenie jakie mam to opinia kolegi z pracy, który kiedyś kupił za ich pośrednictwem telewizor. Okazało się, że coś było nie tak (nie pamiętam czy otrzymał nie ten model, który zamawiał czy produkt był uszkodzony, nie pamiętam).
Tak jak DanuelX pisze - wybierz tę opcję, która jest dla Ciebie bardziej korzystna.
A ja dam szansę nowej przeglądarce, przy okazji będzie to coś nowego dla oka. A nóż widelec okaże się, że to strzał w dziesiątkę.
Teraz widziałem już wszystko ... mogę umierać!
Najważniejsze, że działa... i ma chłodzenie klasy premium
Po Waszych komentarzach włączyłem pierwszy raz bez dźwięku - wygląda mega ... a jeszcze ten Scorpion na końcu - prawdziwy orgazm gałki ocznej!
Wersję z dźwiękiem pozostawię bez komentarza...
Nie czepiam się, nie krytykuję ... ale nie potrafię pojąć tego fenomenu. Na "let's play'ach" wygląda to świetnie i sam się zastanawiam czy sobie pod choinkę nie strzelić.
To jest wręcz nieprawdopodobne, że "Czarna Pantera" w ogóle jest traktowana w kategoriach dramatu... litości, na wszystkie świętości!
Właśnie sobie uświadomiłem, że podczas przeprowadzki wyrzuciłem wszystkie płyty jakie tylko miałem (muzyka, gry, programy ... dosłownie wszystko). Jak patrzę na załączone przez Was zdjęcia to jednak łza się w oku kręci, że to były fajne czasy kiedy się trzymało te wszystkie płyty na półce. Taka niby biblioteczka. A teraz? Teraz to nawet nie mam na czym odtworzyć zwykłej płyty bo nie mam napędu w laptopie...
Szczerze mówiąc trochę się nie mogę doczekać bo bardzo przyjmniej mi się grało w całą serię DA... i aż z sentymentu chyba sobie jeszcze raz przejdę Inkwizycje.
Rzuciłem okiem po innych forach i owszem - samo okablowanie może również mieć wpływ (wątek na forum był z 2011 roku). Jako element diagnozy zasugerowano tam aby w trakcie uruchamiania PC przysłuchiwać się czy dysk działa (?) oraz czy, w trakcie wspomnianego wcześniej freeza, dysk pracuje (dioda) czy nie.
W omawianym przypadku okazało się, że wymiana kabli (pożyczonych od kogoś) pomogła ustalić, że faktycznie winny jest kabel i kupno nowego rozwiązało problem.
W innym przypadku uszkodzone było gniazdo dysku (podczas montażu ktoś zbyt mocno się starał).
Rzecz w tym, że Twój piec nie ma nawet tygodnia więc ja bym interweniował u sprzedawcy - jeszcze tego brakuje żebyś musiał dopłacać, mowy nie ma!
W sumie to wcale nie jest taka najgorsza opcja. Nie wiem jak Wam ale mnie czasami brakuje tego aby móc sprawdzić grę samodzielnie. Wiadomo, można sprawdzić na YT jakiegoś "let's play'a" ale to nie zawsze jest miarodajne.
Legenda głosi, że podobno są firmy specjalizujące się w odzyskiwaniu danych jednak jest to kosztowne.
Znalazłem natomiast taki artykuł: [link] www.komputronik.pl/informacje/jak-odzyskac-dane-z-dysku-darmowe-programy/?gclid=EAIaIQobChMIiMey_9-L3wIVV6qaCh0VAAkBEAAYAiAAEgIoo_D_BwE
Kiedyś miałem takie flow, że jedząc obiad przed pracą, oglądałem takie pierdoły na YT ... a żeby mi coś brzęczało.
Dorzucenie nowego procka nie jest takie łatwe jak piszesz. Zwróć uwagę, że co jakiś czas producent zmienia rodzaj gniazd, do których procesor pasuje więc jeśli ta ulegnie zmienia to wymienić musisz również płytę główną... i tu zaczynają się schody czy karta graficzna i oraz cała reszta będzie z nią kompatybilna.
Na papierze wygląda to cudownie natomiast w rzeczywistości to jest droga przez mękę.
Co za to za przyjemność z grania w multi w shootera gdzie giniesz nie dlatego że jesteś słabszy tylko dlatego że masz gorsze łącze. WW2 ma kill cama i na powtórce doskonale widać że przeciwnik zobaczył cię te ćwierć sekundy wcześniej a to wystarczy aby wystrzelił i to jemu gra zaliczyła trafienie.
A ja się zastanawiałem co to za cholerstwo bo bardzo często spotykam się z dokładnie z taką sytuacją jaką opisałeś. Mało tego - bardzo często, na kill camie wygląda to tak, że oponent celuje gdzieś obok a i tak pocisk trafia dokładnie w cel. Niestety ale jest to bardzo upierdliwe i po kilku meczach, przynajmniej mnie, zwyczajnie zniechęca do dalszej gry.
SSD M.2 faktycznie będzie szybszy ale za to będzie zdecydowanie droższy niż SATA.
Osobiście uważam, że SSD M.2 lepiej się spisuje w laptopie (ze względu na niewielką ilość miejsca jaką zajmuje) niż w komputerze stacjonarnym, w którym tego miejsca jest zwykle pod dostatkiem... a różnicę w cenie można poświęcić na lepsze chłodzenie procka (bo stockowe zwykle to badziew).
W sumie to dobra wiadomość bo czasami korciło mnie żeby zagrać (oczywiście jak była kumulacja) ale zwyczajnie nie chciało się ruszyć tyłka do kolektury. Problem solved!
Wszyscy podajecie takie ekstra pomysły, że aż mi się chce płakać bo sam bym sobie większość (o ile nie wszystko) kupił. Muszę się jeszcze w tej sprawie skontaktować z ich rodzicielką ale serio - jestem Wam niesamowicie wdzięczny bo macie kapitalne pomysły!
Z teleskopem też kombinowałem ale niestety ich Babci mnie uprzedziła i zasadziła im teleskop wielkości solidnej kanapy ... ogromny! Nawet nie chcę wiedzieć ile musiał kosztować.
Drodzy Forumowicze,
Zwracam się do Was z uprzejmą prośbą o pomoc w wyborze prezentu świątecznego dla dwóch małych chłopców (12 i 6 lat). Niestety problem polega na tym, że zabawkami raczej się w ich gust nie wpasuję ze względu na to, że tych im nie brakuje (czy to klocki LEGO, czy też wymyślne tory wyścigowe, cuda wianki - w zasadzie to sklep można otworzyć z tym co zalega już w garażu).
Starszy z nich jest już na etapie X Box One więc ostatnim razem obdarowałem go pierwszą częścią Battlefront (okazało się strzałem w dziesiątkę) natomiast z młodszym poradziłem sobie w ten sposób, że dostał zestaw do składania Playmobil (komisariat policji).
Jak przystało na przykładnego wuja warto by było i w te święta jakoś ich zaskoczyć ale muszę przyznać, że za cholere nie wiem czym... i bardzo liczę na Waszą pomoc.
Będę niezmiernie wdzięczny za wszelkie sugestie.
Serio ten Edge jest taki tragiczny? W poprzedniej firmie korzystaliśmy wyłącznie z tego, ponieważ nie mogliśmy zaintsalować innej przeglądarki (brak uprawnień administratora) i jakoś to względnie chodziło. Nawet nie wiem czy przypadkiem Chrome nie jest bardziej pamięciożerny i obciążający dla komputera. Korzystam z Chrome chyba już bardziej z przyzwyczajenia niż ze względów wydajnościowych.
Gdzieś tutaj na forum był temat o laptopach marki HYPERBOOK (w kontekście obsługi przez CS) i też mają ciekawe "wnętrze" godne polecenie. Dodatkowo design jest całkiem przyjemny dla oka. Przedział cenowy dośc spory ale sądzę, że można coś ustrzelić.
Nie wziąłem też pod uwagę tego, że teraz komponenty są bardziej energooszczędne (przynajmniej takiej jest założenie).
550W to nie będzie przypadkiem za mało? 4 lata temu miałem podobny zestaw i już wtedy miałem certyfikowane 650W.
EDIT
Co do cheaterów - cóż, ci są wszędzie. Może w samym Blackout aż tak tego nie widać ale już w zwykłym multi to się dzieje wolna amerykanka co można ładnie zaobserwować na kill-camach (no chyba, że niektórzy faktycznie mają takiego uber-skilla).
Nie wiem jak u innych ale ja dośc często spotykam się z sytuacją, że po zakończeniu "meczu" wyskakuje mi error, że sesja wygasła i wywala mnie do menu głównego bez naliczenia expa itd. Reinstalowałem grę i niewiele to pomogło.
Poza tym sama rozgrywka jest OK, nie mam lagów ani podobnych ekscesów. Wszystko działa płynnie.
Zacząłem się aż zastanawiać czy może faktycznie, którąś ze swoich wypowiedzi nie naruszyłem regulaminu ... i nerwówka się zrobiła
Coś z tym chyba nie do końca działa poprawnie. Jeśli założenie jest takie, że zdobywamy 1 punkt miesięcznie (pod warunkiem aktywności z zachowaniem regulaminu etc.) to dzisiaj powinienem mieć +1 ... minął miesiąc i jeden dzień, aktywność jest, o naruszeniu regulaminu póki co nie wiem.
Jeśli jeszcze mogę coś dodać - w specyfikacji jest napisane, że karta graficzna ma tylko 2 GB pamięci ... a to trochę mało jak na obecne czasy. Chyba, że to jakaś literówka na stronie.
Jest w ogóle jeszcze sens bawienia się w Windows 7? Coś mi świta w głowie, że jakiś czas temu Microsoft wydał oświadczenie, że kończy wspieranie tego projektu (ale ręki sobie za to nie dam odciąć).
gondziu22 a może zdzwoń się z firmą, gdzie kupowałeś komputer i opowiedz im o sytuacji itd? Może będzie im łatwiej zdiagnozować problem?
Ostatnio nabyłem Lenovo Legion Y530 właśnie z GTX 1050Ti na pokładzie (wcześniej korzystałem z usług GTX 970) i zapewniam, że daje radę. Przykładowo, Wiedźmin 3 chodzi bardzo płynnie a na brak detali absolutnie nie mogę narzekać.
Teoretycznie nie ale przez takie neutralne tematy poznajemy się bliżej. Kto wie, może przerodzi się to z czasem w wieloletnią znajomość / przyjaźń ... wspólne wyjazdy na wakacje ... wspólne święta ... i takie tam. Życie bywa nieprzewidywalne.
Może to jest teraz takie mocno glamour? Własna platforma to prawie tak samo WOW jak profil na Insta albo jeszcze lepiej.
Zasadniczo bardzo sobie cenię smak energetyka (dowolnego) z wódeczką... zawsze przyjemnie smakowało i miało wyjątkowo miłe działanie. Następnego dnia bywało różnie jednak wspomnienia pozostaną na resztę życia

Chyba wystarczy w ustawieniach wybrać, który z monitorów ma być tym podstawowym (w tym przypadku ten po prawej o ile dobrze rozumiem)
Nie pozostaje nic innego jak sprawdzić. Ewentualnie, jeśli to nic nie pomoże to do serwisu na jakąś diagnozę.
EDIT
Rozpocząłem z kolegą burzę mózgu i "podobno" czasami producent może mieć na to wpływ dlatego: jeśli masz dual channel zaleca się parowanie kości producentami. Przykładowo: 2 x Kingstone, 2 x GOODRAM.
Pytanie czy coś grzebałeś z RAMem ostatnio bo chyba nie wyskoczył taki komunikat po aktualizacji BIOSu?
Skoro szyna we wszystkich kościach jest taka sama, sam producent pamięci nie ma znaczenia. Wszystkie kości są dobrze wetknięte w gniazdo? Nic nie odstaje?
Softowo nie wiem zbytnio jak to można sprawdzić chociaż pewnie coś takiego istnieje. Natomiast przyszło mi jeszcze na myśl, że może któraś wtyczka idąca od zasilacza / do zasilacza jest zbyt lekko wczepiona? Chociaż z drugiej strony gdyby tak było to raczej coś by się zwyczajnie nie uruchomiło.
Może nie będzie tak strasznie - jak jest jakiś drobiazg to czasami wystarczy poczekać kilka chwil i od ręki potrafią zrobić (w X-kom raz mi się tak udało załatwić sprawę).
Tak czy siak - udanego expienia.
Szkoda, jakby na to nie patrzeć to trochę... łaknę informacji na temat tej produkcji.
My tu tak trochę "chałupniczo" staramy się rozwiązać problem ale skoro to nowy komputer to możesz przecież oddać go na gwarancji i niech "sztab fachowców" rzuci swoim fachowym okiem na całe zagadnienie z bliska.
Pamięć RAM Ci wykrywa dokładnie? Przyszło mi do głowy jeszcze takie coś, że skoro masz włożone w slot 2 i 4 to możesz ewentualnie sprawdzić z 1 oraz 3.
Serio, wszystko byłoby OK gdyby właśnie nie to, że o 16 jest już ciemno - totalnie nic się nie chce. Jeszcze jakoś do zniesienia to jest w przypadku kiedy chociaż śniego leży...
Możemy się śmiać ale serio, coś jest chyba na rzeczy. Ostatnio w prasie był artykuł o tym, że w ciągu najbliższych 5 lat może wybuchnąć globalny konflikt. Jako powód całego zdarzenia prognozuje się dążenie Chin do wyprzedzenia USA jako światowego mocarstwa (zarówno ekonomicznego jak i militarnego).
Może aktualnie przypomina to trochę wróżenie z fusów ale patrząc na światową bezradność względem Rosji i zajęcia Krymu (a teraz jeszcze napięta sytuacja na Morzu Azowskim) jakoś nie nastraja to optymizmem. Nie wiem jak Wy do tego podchodzicie ale chwilami mnie to przeraża i kilkukrotnie już się zastanawiałem "co by było gdyby".
Lukdirt a sprawdzałeś naprawiać Windowsa przy pomocy jakiegoś nośnika? Nie wiem czy z Windows 7 tak jest ale np w przypadku Windows 10 możesz samodzielnie utworzyć dysk startowy na pendrive itp i do takich celów (typu wszelkie naprawy itd) byłoby jak znalazł.
Powoli kończą mi się pomycły cholera a szkoda by było rozwiązywac to formatem (bo i tu nie ma pewności, że będzie działało).
Przechodzi mi przez myśl, że mogło to być coś np z temperaturą ale w takiej sytuacji co jakiś czas problem by się ponawiał. Ważne, że działa chociaż faktycznie, ciekawe co było nie tak.
Czyli już wiemy, że to nie jest problem z dyskiem. Uff.
Gdybyś miał jakiś nośnik z systemem mógłbyś ewentualnie spróbować dokonać naprawy Windowsa. Kolejne, co przychodzi mi do głowy, to opcja przywrócenia ustawień do ostatniej bezawaryjnej konfiguracji, o ile masz utworzony punkt przywracania jakoś niedawno (ja osobiście o tym zawsze zapominam). Inna sprawa - z racji tego, że to komputer stacjonarny to może w środku masz lekki bałagan i może drobina kurzu wpadła gdzieś co wywyłouje właśnie taką anomalię? Wiem, że może się to wydać niedorzeczne ale mnie kiedyś dał się we znaki zakurzony zasilacz i wystarczyło go rozkręcić i dokładnie wyczyścić.
Jesteś w stanie uruchomić komputer w trybie awaryjnym, najpierw bez obsługi sieci a później z obsługą?
Sprawdzając kody błędów w większości pojawiał się motym pamięci RAM, natomiast sam kod Ph3xIB64.sys może być wywołany wieloma czynnikami.
Czy przed pojawieniem się usterki instalowałeś np aktualizację Windowsa?
Czy dokonywałeś zmian sprzętowych?
Czy dokonywałeś zmian w sterownikach?